Solec-znieczulenie

19.01.05, 15:39
Witam!
Mam pytanie do dziewczyn, które rodziły na Solcu. Jak to jest ze znieczuleniem? Wiem, ze jest płatne, ale czy są kłopoty z uzyskaniem znieczulenia na życzenie. Boję się, że jak będę rodzić, to akurat nie będzie wolnego anestezjologa. Wiem, że w niektórych szpitalach przyszłe mamy dostają pełne namiary i informacje o anestezjologu przed porodem. Jak było w Waszym przypadku. Boję się też, po usłyszeniu opinii, że w Polsce prośba rodzącej o znieczulenie jest postrzegana przez niektórych lekarzy i położne jako ich osobista porażka jako zespołu przyjmującego poród. Nie ukrywam też, że po zajęciach w szkole rodzenia odniosłam wrażenie, że prośba o znieczulenie może być przyjęta jako oznaka słabości. Będę wdzięczna za Waszą odpowiedź i Wasze opinnie na temat dostępności do znieczulenia na Solcu.
Pozdrawiam
    • mycha208 Re: Solec-znieczulenie 20.01.05, 12:16
      Nie ma żadnych mam, które rodziły na Solcu ze znieczuleniem? Jeszcze raz proszę o pomoc!
      • anetazw Re: Solec-znieczulenie 22.01.05, 00:03
        witam, ja rodziłam na solcu we wrześniu 2003 i miałam zzo. Pani Anestezjolog -
        starsza siwa przeurocza Pani zjawiła się po około 30 minutach od mojej decyzji
        o znieczuleniu. Upewniła się tylko czy jestem świadoma tego że jest to
        odpłatne. Była ze mną do końa porodu, masowała mi brzuch informowała o
        nadchodzącym skurczu, opowiadała dowcipy i starała się mnie rozluźnić. Była
        przy mnie nawet w fazie parcia. Jak rodziłam na Solcu moje maleństwo to miałam
        najwspanialszy zespół na świecie. Przesympatyczną siostrę Bożenkę która oprócz
        fachowej wiedzy i doświadczenia potrafiła mnie zmobilizować do prawidłowego
        oddychania co nie udawało się mojemu mężowi, do tego cudowną dr. Sranowską
        która informowała mnie co się dzieje w danej chiwli w muszę przyznać że mój
        poród nie był łatwy. Zaczęło się od odejścia wód ,mocne skurcze bez zgłądzenia
        szyjki i rozwarcia.
        Jedyna rzecz to zakłądanie szwów po nacięciu krocza - nie wiem dlaczego ale
        szyłą mnie dr. Wojciechowska - która nie bardzo przejmowała się faktem że ma
        pacjentkę na fotelu i opowiadała o tym jak to poszła ubezpueczyć auto....

        Jeżeli chodzi o anestezjologa to zadano mi jeszczse pytanie czy mam umóionego
        swojego anestezjologa? Tzn. nie musi cięznieczulać ich anestezjolog. Może to
        być ktoś z zewnątrz.
        POozdr
        az
    • meja33 Re: Solec-znieczulenie 21.01.05, 18:07
      Nie rozmawiałam wcześniej z anestezjologiem, nie dostałam żadnych namiarów i
      wogóle do końca nie wiedziałam czy będę potrzebowała czy nie.
      Kiedy już się zdecydowałam położna poprosiła panią anestezjolog (przeuroczą,
      przemiłą i bardzo pomocną). Chwilę to trwało, bo dziewczyna obok też chciała
      zzo. Nie było dyskusji, przekonywania, czy "dziwnych" min. Poszło gładko i
      bardzo się cieszę, że się zdecydowałam.
      Pozdrawiam
    • mycha208 Re: Solec-znieczulenie 22.01.05, 09:23
      Dziękuję bardzo za odpowiedź. Uspokoiłyście mnie bardzo.
      Pozdrawiam
    • redorek Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 09:35
      Mycha - a zamierzasz opłacac położną, czy bedziesz rodzić z położną z dyzuru??
      • mycha208 Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 11:41
        Z położną z dyżuru. Znieczulenie + wybrana położna to już się robi spory koszt, na który nie do końca mogę sobie pozwolić. Chodzę na szkołę rodzenia i mam nadzieję, że będę potrafiła współpracować. Podobno jak dużo pań rodzi w tym samym czasie położna musi wszystkie "obsłużyć" i nie jest zbyt dostępna. Mnie to jednak nie przeszkadza, bo wydaje mi się, że wolę się sama skupić na moim zadaniu. Boję się tylko, że jak mnie przerośnie ból to zostanę bez znieczulenia i na nic nauka w szkole rodzenia.
        Pozdrawiam
        • malynia100 Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 12:15
          Mnie też znieczulała ta przemiła starsza pani. Nie było żadnego problemu czy
          dziwnych min.
          Dr Sarnowska (ordynator) z tego co wiem, już na Solcu nie pracuje, a szkoda,
          ale mam nadzieję, że jest nadal położna Bożenka - anioł nie kobieta. Ja
          trafiłam na nią z dyżuru i byłam zachwycona smile
        • malynia100 Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 12:19
          Jeszcze jedno - anastezjolog jest wzywany przez telefon. Ja rodziłam w nocy z
          23 na 24 grudnia przy mrozie -20 stopni smile Być może pani doktor auto nie
          chciało odpalić, bo trochę to trwało zanim przyjechała. U mnie akcja porodowa
          bardzo się przedłużała i tak naprawdę dopiero po znieczuleniu ruszyła z kopyta.
          Jednak czasem bywa tak, że rozwarcie postępuje bardzo szybko i czasem już
          znieczulenia nie można podać. Do wkłucia się w kręgosłup musisz leżeć na boku
          nieruchomo, a w momencie skurczu - trudno panować nad swoim ciałem. To był
          jedyny nieprzyjemny moment związany ze znieczuleniem, potem już tylko błogość smile
        • magda742 do mychy 10.02.05, 19:50
          mycha, a do jakiej szkoły rodzenia chodzisz?
    • redorek Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 13:30
      A co to za pani Bozenka? moze ktos wie jak sie nazywa?

      A z opłacona położna to nie jest tak, że poświeca czas tylko tobie? A jeśli ma
      w tym dniu dyzur to zamienia się z kimś innym i rodzi tylko z toba ? w końcu ma
      za to osobną kasę.

      Do dziewczyn które rodziły na Solcu mam pytanie - czy tam wszystkie położne sa
      miłe? czy warto się umawiać czy liczyć na to że ta z dyżuru dobrze sie zajmie
      rodząca??
      • anetazw Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 14:23
        Położne które znam z Solca - jak wspomniałam rodziłam 2003 roku - są wszystkie
        fantastyczne - za wyjątkiem Komosy. Ale są i takie kobiety któe chwalą Komosę.
        Siostra Bożenka była ze mną z dyżuru i z tego co wiem nadal pracuje.
        ja leżałam w szpitalu ponad trzy tygodnie - nadciśnienie i "po terminie" więc
        zdążyłam poznać cały zespół.
        Najważniejsze jest twoje nastawienie.
        Głowa do góry, położne są supeeer!
        • malkoska Re: Solec-znieczulenie 11.02.05, 11:50
          To ja jestem z tych ktore Komose chwala smile Jest bardzo konkretna i stanowcza, co
          moze powodowac ze wydaje sie niesympatyczna, ale mozna sie z nia dogadac. Zna
          rozne sposoby aby mniej bolalo - mi pomogla.
          Chodzilam tez do jej szkoly rodzenia - 1,5 godz wykladow i 1,5 godz cwiczen -
          bardzo ciekawych.
          A co do znieczulenia - to fakt ze woli aby rodzic bez pomocy. W pewnym momencie
          poprosilam o znieczulenie to tylko powiedziala ze chwileczke a jak za chwileczke
          sie przypomnialam (tak 10min) to juz stwierdzila ze nie mozna bo rozwarcie jest
          na 9cm. I tak poszlo bez niczego.

          Malgosia
    • mama_lukaszka Re: Solec-znieczulenie 24.01.05, 15:26
      Rodziłam 2 lata temu na Solcu z panią Bożenką i z odpłatnym zzo. Pani Bożenka
      jest świetna.Bardzo sympatyczna, bardzo przejmuje się co się dzieje z rodzącą,
      ale nie rozczula się. Bardzo ciepła i kompetentna.
      Leżałam tam na patologii przez 2 miesiące z przerwami i poobserwowałam sobie
      porody. Znieczulenie dostanie się na życzenie jeśli będzie taka możliwość.
      Oddział (wtedy) obsługiwała jedyna pani anestezjolog i jeśli akurat była zajęta
      albo niedostępna to się znieczulenia nie dostało. Ja wzięłam od niej nr telefonu
      i mój mąż ją wydzwonił. Nie wiem jak jest teraz.
      Panią Bożenkę miałam umówioną, bo była tam jedna zmiana położnych, że nie daj
      Boże na nie trafić. Poza tym reszta położnych świetna.
      Opiekę nad dziećmi oceniłabym na 4.
      Cieszę się, że już otworzyli oddział bo w maju spodziewam się drugiego
      dzidziusia i chciałabym tam rodzić.

      Pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
    • planetka Re: Solec-znieczulenie 10.02.05, 12:06
      Rodziłam na Solcu w październiku 2003. Od początku nastawiałam się na
      znieczulenie i moja położna wiedziała o tym. Pani anestezjolog zjawiła się przy
      jakimś 6 cm rozwarcia i była ze mną aż do końca, ale znieczulenia nie dostałam
      (czego do tej pory żałuję...), a to dlatego, że mimo postępującego rozwarcia
      skurcze miałam nieregularne a potem już tylko wywoływane. Jedyny wniosek jaki
      mam z tego - nie należy wierzyć w to, że jak się coś zaplanuje to rzeczwiście
      tak będzie.

      Drugie dziecko też zamierzam rodzić na Solcu (już w maju) i też chcę mieć
      znieczulenie, ale już wiem, że mogę go nie dostać...

      Jedyne, co mam nadzieję się nie zmieni, to położna. Poprzednio umówiliśmy się z
      Iwoną Oksiędzką i to był strzał w dziesiątkę - teraz też bym chciała, aby była
      przy mnie...
      • magda742 Re: Solec-znieczulenie 10.02.05, 19:53
        dziewczyny, czy te polozne o ktorych wspominacie - Bożenka i Iwona Oksiędzka -
        prowadzą może szkołę rodzenia? Dajcie jakieś namiary na nie
        • ola44411 Re: Solec-znieczulenie 13.02.05, 19:45
          Często siedziałam na forum będąc w ciąży jak byłam na oddziale to pytałam o
          panią Bożenę ona już nie pracuje na Solcu. Ja rodziłam z Iwonką Oksiędzką było
          super miałam znieczulenie, ale jaj zawdzięczamy najwięcej.Naprawdę ja
          polecam.podaje tel do niej 0606409543. położne pracują tam różne nie wiadomo na
          kogo trafisz czy nie na zmianę położnych kiedy to jest zmiana zmian.Ja wolałam
          nie ryzykować dlatego wcześniej się umówiliśmy z Iwonką. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja