po pobycie na Solcu....

24.01.05, 16:27
jestem 100% pewna że nie będę tam rodzić. przez 5 dni byłam pacjentką na
ginekologii gdzie leża również ,,patologie ciązy". do opieki lekarskiej nie
mam w zasadzie zastrzeżeń,położne miłe ale warunki, nawet po
remoncie...zgroza. łazienki chyba wogóle nie były remontowane,koszmar
poprostu, dwa prysznice, z tego jeden nieczynny, dwie kabiny wc - jedna-
drzwi nie dające się zamknąc,druga- prowizoryczna kotara.pozatym -szwankujące
bez końca ktg,pacjentki i odwiedzający palący na klatce schodowej lub obok
windy,o posiłkach nawet nie wspomnę.pozatym -na jednej sali :ciąze zagrożone
poronieniem, dziewczyny z infekcjami i przeterminowane- nawet o ponad 14
dni. podjełam decyzję o cc albo na Wołoskiej albo w Damianie.
    • kawusia76 Re: po pobycie na Solcu....-suplement 24.01.05, 16:31
      sale 6 osobowe,ciasno, ledo co mozna przejśc pomiędzy łozkami, na porodówce
      też,duszno, podłoga w sali wycierana była raz podczas mojej 5- dniowej
      hospitalizacji, o ,,jedynce" nie ma co marzyć.jeśli przed remontem było gorzej
      to naprawdę nie umiem sobie tego wyobrazić.
      kawusia
      • malynia100 Re: po pobycie na Solcu....-suplement 25.01.05, 10:36
        ja tylko dodam, że ginekologia i porodówka (położnictwo) to dwa różne oddziały
        O porodówce napisałaś tylko, że jest tam duszno. Jak sobie wyobrażasz
        wietrzenie i przeciągi w salach, gdzie razem z pacjentkami przebywają
        noworodki? Na każdej porodówce jest bardzo ciepło (około 24 stopni) właśnie po
        to, żeby zapewnić komfort dziecku.
        Na stronie szpitala napisali, ze od lutego 2005 będą dostępne 4 nowe sale
        pojedyncze. Myślę, że warto to sprawdzić. Zdziwiła mnie ta informacja, bo nie
        wiem gdzie znaleźli miejsce na te sale. Być może przez to będzie trudniej się
        tam dostać bo będzie de facto mniej łóżek.
        Będę bronić tego szpitala, bo przy porodzie najważniejsza jest właśnie opieka
        lekarska. Łóżka porodowe są tam najnowocześniejsze z dostępnych. Byłam podpięta
        pod KTG przez 17 godzin i ani razu nie szwankowało.
        Łazienka na porodówce była remontowana właśnie wtedy kiedy ja tam byłam, więc
        sądzę, że jest w dobrym stanie, chociaż muszę przyznać, że mi to w ogóle nie
        przeszkadzało. Może jakaś dziwna jestem smile

        Polecam wizytę na kilku oddziałach położniczych, porównanie cen, personelu (nas
        przed porodem przemiła położna z życzliwością oprowadziła po całym oddziale) i
        wybór szpitala.
        • olga3025 Re: po pobycie na Solcu....-suplement 25.01.05, 12:31
          Chyba faktycznie dziwna jesteś. Skoro nie ważne jest dla ciebie w jakich
          warunkach przebywasz. Ale faktycznie wizyta na kilku oddzialch może być bardzo
          konstruktywna. Ja cztery lata temu, po takiej wycieczce - Woloska,
          Madalińskiego, Solec, Karowa zdecydowanie wybralam Karową. I nadal bardzo
          dobrze wspominam tą placówkę - bardzo dobre warunki + super opieka, bez krzyków
          zza parawanu (może innym to nie przeszkadza, mi osobiści tak). Niestety, moja
          lekarska zmienila miejsce pracy stąd moje zainteresowanie Solcem.
          • malynia100 Re: po pobycie na Solcu....-suplement 26.01.05, 14:37
            W takim razie rzeczywiście jestem bardzo dziwna smile
            Po prostu jestem w stanie pojąć, że skoro łazienka jest remontowana, to jest
            dostępna jedna kabina prysznicowa. Na prawdę nie wiem jak mogło dojść do tego,
            że przy pełnym obłożeniu oddziału ani razu nie musiałam czekać w kolejce na
            prysznic smile (uprzedzając domysły - owszem kąpię się, nie zarastam brudem i
            kąpałam się w szpitalu 2 razy dziennie).

            Poza remontowaną łazienką nie było tam nic na co mogłabym zwrócić uwagę, że
            wymaga poprawy. Z tego co czytam, cały oddział został wyremontowany i sama
            jestem ciekawa jak to teraz wygląda.

            Na Karowej miałaś po pierwsze szczęście, po drugie swoją dr prowadzącą. Nie
            jest żadną tajemnicą to, że odsyłają z tego szpitala pacjentki, nawet te z
            częstymi skurczami, bo jest już u nich za ciasno.

            Mnie bardzo cieszy to, że nie potrzebowałam żadnych znajomości, żeby być
            godnie, z szacunkiem i życzliwością traktowaną. Nikt nawet nie zasugerował
            odesłania mnie gdzie indziej mimo bardzo dużego obłożenia.

            Już chyba po raz piąty piszę, że życzę Ci takiego wyboru, który będziesz potem
            miło wspominać i absolutnie nie namawiam Cie na Solec smile
            • weerona Re: po pobycie na Solcu....-suplement 26.01.05, 15:52
              No to ja też należę do tych dziwnych bo dla mnie liczy sie najbardziej opieka
              lekarska , rzyczliwośc i poczucie bezpieczeństwa. Nie potrzebujemy apartamentu
              z luksusami abyśmy czuli się szczęśliwi z narodzin. Faktem jest, że szpital nie
              należy do konfortowych ale z tym można sobie poradzić. Rodziłam na Solcu dwa
              razy jak będę miała trzecią dzidzię też pojedziemy na Solec .
              Pozdrawiam Ania z Damiankiem (13.01.2003) i Kamilką (16.04.2004)
              • wana Re: po pobycie na Solcu....-suplement 27.01.05, 11:36
                Podpisuję rękami i nogami - rodziłam tam dwa razy, ani razu nie miałam swojego
                lekarza prowadzącego, raz rodziłam 25 grudnia, kiedy raczej ludziom pracować
                się nie chce i... wspomnienia mam cudowne. Miła, fachowa, życzliwa opieka,
                wszechstronna pomoc, pani pediatra, która SAMA w nocy chodziła pomagać mamom
                karmić maluchy... Za nic nie płaciłam dodatkowo. Sale czyste, może i ciasne,
                ale czyste. Łazienki małę, przed remontem, ale ważniejsza dla mnie była opieka
                przed i po porodzie, niż łazienka - brudem też nie zarastam i kąpałam się 2
                razy dziennie. W pierwszej ciąży leżałam na położnoctwie 5 dni, a było to
                prawie 7 lat temu - też miło wspominam pobyt, zdecydowałam się więc na
                powtórkę. I gdybym miała rodzić trzecie - też tam.
                Pozdrawiam
                wana
    • olga3025 Re: po pobycie na Solcu.... 25.01.05, 10:21
      Dzięki Kawusia76.
      Tyle razy prosilam na tym forum o opinię na temat tego szpitala po remoncie ale
      wreszcie się doczekalam. Mam wrażenie, że potwierdzily się moje najgorsze
      obawy. Przypuszczalnie jeszcze się tam wybiorę na "osobisty" obchód ale mam
      wrażenie, że jednak nie zdecyduję się na tą placówkę. Mialam nadzieję, że po
      remoncie Solec jest w stanie zapewnić jakiś komfort - nie tylko ze strony
      personelu - porodu ale widzę, że jednak tak się nie stalo. Czekam jeszcze na
      kolejne opinie. Pozdrowionka.
    • agadj Re: po pobycie na Solcu.... 25.01.05, 13:24
      SPROSTOWANIE
      Opinia autorki tego postu dotyczy ginekologii, a na oddziale polozniczym
      obecnie jest inaczej niz wypowiadaja sie w/w autorki.
      Kopiuje z sasiedniego postu:

      Praktycznie zadna z Was nie wypowiedziala sie na temat warunkow panujacych
      obecnie na Solcu. Tak sie sklada, ze dwa tygodnie temu, zaraz po oddaniu
      oddzialu bylam tam wraz z mezem. Oprowadzila nas Pani Komosa po nowooddanych
      salach. Duze przestronne pomieszczenia, cztery oddzielne sale z nowym
      nowoczesnym wyposazeniem. Kazda sala pomalowana na inny kolor, od tego rowniez
      sie nazywaja np morelowa. Dwie sale wyposazone w wanny dla dwoch pozostalych
      lazienka znajduje sie na przeciwko. Pomieszczenia, ktore dotychczas pelnily
      funkcje porodówki obecnie sa pomieszczeniami do diagnostyki, tam sie odbywa
      wywiad, badanie i przyjecie na oddzial.
      Oddzial jest bardzo ladnie odmalowany w pastelowych kolorach. Ogolne wrazenie
      jest batdzo dobre.
      DLATEGO ZAMIAST GLOSIC NIESPRAWDZONE OPINIE PROPONUJE SIE WYBRAC NA ODDZIAL I
      DOKONAC WERYFIKACJI POSIADANEJ WIEDZY NA TEMAT ODDZIALU NA SOLCU.
      Pozdrawiam.
      • kawusia76 Re: po pobycie na Solcu.... 25.01.05, 14:11
        chwileczkę - jak to nie wypowiedziałam się o warunkach na Solcu? byłam tam 5
        dni, miałam mozliwośc zobaczyć więcej niż pokazują na wycieczce- a pokazują to
        co kazdy chce zobaczyć czyli to co mają najlepsze. a to ze sale porodowe(
        morelowa, imbirowa, cytrynowa i jakś jeszcze) są odmalowane to dla mnie za
        mało, nie ma warunków do wypoczynku po porodzie. przyjęcie na oddział akurat
        odbywa się w czymś w rodzaju korytarza , wzdłuz którego rozmieszczone są za
        zasłonkamismileboxy do diagnostyki i ktg- innymi słowy zero intymności. co do
        sprzętu - mam lekarza prowadzącego z tego szpitala i jego opinia na temat tego
        sprzętu nie jest tak entuzjastyczna. dla porównania- zdecydowałam się na poród
        w Damianie- zapewnią tam odpowiednie warunki zarówno mnie jak i mojemu
        dziecku - jestem już po konsultacjach z lekarzami,obejrzeniu sali do
        cc,pokoju,aparatury. to akurat robi wrażenie.
        a co do rzekomo niesprawdzonych opinii nt Solca- wycieczka nic nie dajebo -
        podkreslam - pokaża to co chcą pokazać, a tylko od wewnątrz zobaczysz jak jest
        naprawdę
        • anetazw Re: po pobycie na Solcu.... 26.01.05, 14:55
          witam
          wielokrotnie jużpisałam o swoim porodzie na Solcu IX.2003 i mam nadzieję że jak
          tylko zdecyduję sięna drugie dzieciątko to będę rodziła tam i tylko tam.
          Skoro piszesz że zdecydowałaś się rodzić w Damianie i to poprzez cc to przykro
          mi bardzo ale wydaje mi się że nie bardzo wiesz o czym piszesz.
          Ja wolałam żeby ktośsię o mnie troszczył z dobrej woli a nie za pieniądze.
          Marmury, oddzielne i przepięknie urządzone łązienki nie pomogą i nie ulżą w
          bólu po porodzie.
          Ja rodziłam siłami naturysmile i wszystkie salowe, położne za każdym razem jak
          tylko wchodziły do sami to interesowały się czy nie trzeba którejś z położnic -
          kolejne super określeniesmile pomóc przy zmianie podkładu, smarowały mnie super
          maściami przeciwbólowymi i przyspieszającymi gojenie i zawsze miały ciepłe
          słowo na nasze pojękiwania że strasznie boli.
          Skoro kierujesz się w swoim podejmowaniu decyzji komfortowymi warunkami i tym
          żeby ktośzrobił Ci cięcie cesarskie na życzenie to włąśnie pokazujesz że chyba
          nie wiesz dziewczynow co się wpakowałaś zachodząc w ciążę. Brudne pieluszki z
          kupką, bolące brodawki - o ile przewidziałąśw tym wszystkim fakt że będziesz
          karmićpiersią - chyba że to też nie jest na twoim poziomie..

          sorry ża tak wiele zimych słów ale zważ na to że nie wszystkich stać na
          opłącenie porodu za 6-8 tysięcy i mają o wiele mniejszy wybór.

          Pomimo to życzę Ci oby Twe dzieciątko urodziło się zdrowe i niczego mu nigdy
          nie brakowało a w szcezgołności miłości rodziców

          • olga3025 Re: po pobycie na Solcu.... 26.01.05, 15:38
            Nie rozumiem zjadliwego tonu wypowiedzi tej pani. Chyba jedynym wytlumaczeniem
            jest kompleks na tle finansowym. Zgadzam się z Kawusią - opieka jest
            najważniejsza ale wrunki w których przebywam też są szalenie istotne. Myślę, że
            milości rodziców dziecku Kawusi raczej nie zabraknie, bo to wedlug mnie nie
            zależy od konta bankowego.
            Takiej zjadliwości jak u anety dawno nie widzialam. Zastanawia mnie jeszcze,
            sugestia, że jak ma się wyższe wymagania i więcej kasy, to przez pierwsze
            miesiące z dzieckiem - kupy, brodawki etc. etc. nie ma szans przejśc. To jest
            calkowite pomylenie pojęć. Chore.
            • anetazw Re: po pobycie na Solcu.... 26.01.05, 22:54
              to ja nie rozumiem wypowiedzi kawusi - a kompleksu na tle finansowym nie mam...
              nie mylę pojęć tylko chyba kawusia to czyni - jestem ciekawa czy jeżeli nie daj
              Boże zachoruje jej dziecko - odpukać nie życzę i w ogóle, to też będzie
              zwracała uwagę na warunki czy na fachowość lekarzy i miłą opiekę??

              A kupki i brodawki mają się do rzeczy bo jeżeli ktoś chce widzieć siebie na
              piewrwszym miejscu a nie dziecko to tak się to kończy! Bo z całego tonu jej
              wypowiedzi można wywnioskować tylko tyle że damusia zaplanowała sobie że w
              piątek 28 urodzi bobaska więc wcześniej pójdzie do fryzjera kosmetyczki i
              solarium żeby potem się nie spocić to urodzi przez cc.

              Życzę wszystkiego dobrego i cały czas się utweirdzam w przekonaniu że niektórym
              kaska odbija

              • lolalilu Re: po pobycie na Solcu.... 26.01.05, 23:18
                wybacz, ale w szpitalu na Solcu dziecko nie bedzie o wiele bardziej bezpieczne
                niż w klinice Damiana...

                Nie chcę się mieszać w Waszą dyskusję na temat Kawusi i jej opinii o szpitalu
                na Solcu, ale nie zgadzam sie z Twoją opinią. Matka starająca się zapewnić
                sobie jak najbardziej optymalne warunki do porodu (zgodne z m.in. z potrzebami
                psychicznymi) nie jest wcale egocentryczką. Dla dziecka to też jest szalenie
                istotne. I dlatego uznajcie jej subiektywna opinię na temat tego szpitala. A
                same cieszcie się z tego, że ta placówka spełnia Wasze oczekiwania! To jest
                najważniejsze. Jeśli Kawusia ma pieniądze i chce je wydać w klinice Damiana to
                jej sprawa. Jeśli nie spodobał jej się szpital na Solcu trudno. Będzie więcej
                miejsca dla Was smile) Piszcie o swoje subiektywne opinie na temat tego szpitala i
                nie zajmujcie się wypowiedziami negatywnymi za bardzo. Każdy ma inny sposób
                patrzenia na świat i inne oczekiwania. I właśnie dlatego są w Warszawie
                szpitala oferujące różny standard - żeby było "dla każdego coś dobrego"wink
                Jednak to, że ktoś ma wyższe oczekiwania od służby zdrowia nie oznacza, że
                będzie gorszą matką smile
          • kawusia76 Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 08:50
            jak wielokrotnie już pisałam na forum ciązowym cc mam planowane od samego
            początku ze względu na niewspólmiernośc a więc nie jest to mój kaprys tylko
            koniecznośc. a co do uwag a propos ,,ciepłych słow na pojękiwania z bólu" - taka
            opcja mnie nie interesuje- zadaniem anestezjologa jest takie ustawienie leków
            aby nie bolało. co do możliwości wyboru - wybór ma kzżdy, kazdy ( a raczej każda
            dziewczyna )ma inne oczekiwania i preferencje,dla każdego co innego jest
            istotne-ja nie zamierzam godzić się na to co proponują mi w panstwowym szpitalu,
            również nie bezpłatnie.
            co do karmienia- to decyzja na pózniej. a poród w godziwych warunkach ma własnie
            zagwarantować mojemu dziecku bezstresowy początek szczęsliwego życia a mnie i
            mojemu męzowi poczucie ,że ktoś się o nas troszczy w tak wyjątkowym momencie- za
            pieniądze, ale w tym akurat nie widzę nic złego.
      • eliza582 Re: po pobycie na Solcu.... 25.01.05, 14:20
        POPIERAM POPRZEDNICZKĘ!Rodzę na dniach. W sobote i niedzielę byłam na ktg
        (pomimo, że zmienili zasady i teraz przyjmują w przychodni obok przyjęli mnie i
        mało tego wyniki nie były za dobre, więc zjawili się lekarze i widac było, że
        poważnie do tego podchodzą). Byłam na ginekologii lekko odmalowanej. Nic
        rewelacyjnego, ale sobie pomyślałam czego można oczekiwać wygipsowanych ścian.
        Bez przesady. ujęło mnie to, że zarówno w sob jak i w niedzielę położne były
        tak miłe i uprzejme, że mogłabym je po rękach całować. Za kilka dni rodzę,
        jestem juz przeterminowana. Mam swoja położną, więc mam nadzieję oczekiwać tak
        miłego porodu jak rok temu właśnie z nią. A jeśli do tego w sali morelowej smile
        to może i na 3 się zdecyduję hahaha. Dla mnie tez najważniejsze jest podejście
        ludzi, uśmiech, życzliwość (bez gronkowców), a marmury tego nie dają. Jak tylko
        urodzę to dam znak. Co i jak.
    • malgra Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 01:44
      rodziłam na Solcu przed remontem. Lekarz w czasie pokazywania oddziału nie
      omieszkał pokazać również łazienek w kiepskim stanie. Mimo to nie zmieniłam
      decyzji o wyborze szpitala.Najważniejsze dla mnie było podejście ludzi tam
      pracujących i wygodne ,nowoczesne łóżko.
      To prawda,że na sali leżało 6 matek dziećmi, ale wcale mi to nie przeszkadzało
      a wręcz pomagało.
      • malgra Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 13:35
        i jeszcze jedno,względy finansowe nie miały tu znaczenia, bo i tak zapłaciłam
        za swojego lekarza niemałą sumkę.
    • koma.edziecko Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 09:49
      Aneta przesadziłaś, każdy ma inne oczekiwania,i ma do tego prawo a na co wyda
      pieniądze to jego sprawa, Kawusia nie prosi Cię o finansowe ani duchowe
      wsparcie bo nie spodobał jej się Solec i tyle.
      Ciekawe dlaczego z góry założyłaś że jak cc w Damianie to musi być na
      życzenie,tam ze wskazań też robią.
      Pierwszą córkę rodziłam na Karowej za nic nie płaciłam i byłam zadowolona,
      teraz mam lekarza z Solca,wskazania do cc, idę w poniedziałek obejrzeć szpital,
      mam nadzieję że spełni moje oczekiwania bo i tak nie mam za bardzo wyboru.
      • olga3025 Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 11:00
        Milo, że nie tylko ja mam podobne odczucia a propos wypowiedzi anety.
        Może kiedyś ta pani zauważy też, że zdrowy egoizm nie jest zly, a bycie za
        wszelką cenę matką polką chyba nie jest do końca tym w czym chce się być
        najlepszą.
        Popieram w calości Kawusię. Też oczekuję, że ktoś zajmie się mną podczas porodu
        i po porodzie na odpowiednim poziomi i w odpowiednich warunkach. I ma się to
        nijak do mojej milości do dziecka. Tak bylo przy pierwszym porodzie i tak
        zamierzam ponownie postąpić. A i jeszcze jedno - co pewnie zbulwersuje SZ.P.
        anetę. Nie karmilam dlugo mojej córki w sposób naturalny i to w ŻADEN sposób
        nie wplynęlo na nasz wzajemny kontakt ani na jej stan zdrowia, rozwoju. Życzę
        każdej z mam aby po kilku latach byla tak zżyta ze swoim dzieckiem jak nam się
        to udalo - niezależnie od tego, że rodzilam w komfortowoch warunkach i dziecko
        nie bylo przy piersi prze pól czy caly rok.
        Pozdrawiam. Milego dnia - tobie też aneto.
    • bietka2 Re: po pobycie na Solcu.... 27.01.05, 13:23
      Nie rodzilam i nie bede rodzic na Solcu, ale strasznie denerwuja mnie takie
      wypowiedzi jak Anety.
      Tak sie sklada ze mam doswiadczenia z Damiana (nie mialam cc, nawet nie nacieli
      mi krocza)to naprawde wspaniale miejsce na przyjscie na swiat naszych dzieci,
      oczywiscie jezeli ma sie mozliwosci finansowe. Jest tam wszystko co opisujecie
      na Solcu, zyczliwa i niezwykle profesjonalna opieka plus bardzo komfortowe
      warunki. Dla mnie jezeli ma sie pieniadze a ciaza nie jest ciaza z
      komplikacjami wybor jest prosty i nie rozumiem ataku na Kawusie.

      A jezeli cos by sie dzialo z dzieckiem to i tak odsylaja na Karowa, do IMiD.
      Damian ma za to bardzo nowoczesny sprzet, jak jest na solicu nie wiem.

      Acha to, ze ktos sie usmiecha za pieniadze (a jezeli tak jest to robia to
      niezwykle profrsjonalnie bo mi sie wydawalo szczere) to z punktu widzenia
      rodzacej nie ma to znaczenia.
Pełna wersja