Łódź - szpital Madurowicza???

13.03.05, 18:34
aloo alooo
mam pytanie: co wiecie na temat szpitala Madurowicza w Łodzi? jakieś opinie??
dobrze tam rodzić maleństwo czy lepiej gdzie indziej???
    • monik38 Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 19:14
      Witam
      No właśnie, co z tym szpitalem, żadna z moich znajomych nie chciała rodzić w
      tym szpitalu, niestety wzsyscy chyba pamiętają jak kiedyś ( ostatnio raz, albo
      dwa lata ) nie pamiętam ale nie tak bardzo dawno zdarzyło sie że umarły tam
      dzieci zaraz po porodzie,lub kilka dni, a to ze względu na jakieś bakterie
      które tam były. Oczywiście sanepid coś tam wykrył, ale do końca prawdy i tak
      nie powiedzą, pamiętam tylko że taka sytuacja się powtarzała.Poza tym szpital z
      tego co wiem miał być zamknięty. Ja bym w życiu tak nie ryzykowała.Czy już
      nikt nie pamięta jak było o tym głośno???????????.
      • bemark76 Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 21:20
        No własnie tez rozważałam ten szpital - mają tam wannę do prododów w wodzie, nie
        wiem czy nie jako jedyny szpital w Łodzi - moze sie myle.
        Natomiast nie byłam pewna co do tej historii z bakteriami.... ale jak wrzuci się
        hasło w wyszukiwarke to znajdzie się pare informacji o tym incydencie, min.
        chyba na stronie Urzędu Marszałkowskiego, ale nie pamietam. W kazdym razie
        podsumowanie bylo takie, ze z 30 probek jakie pobrali ze szpitala, z oddzialu
        nie wychodowali bakterii, która byla odpowiedzialna za smierc dzieci, wiec padło
        stwierdzenie ze zakazenie musialo pochodzic z zewnatrz. Ale zeby wiecej nie
        dochodzilo do takich historii to zamkneli oddział i przeznaczyli na jego remont
        lacznie ok 190 tys. w tym byla takze wymiana podlogi i wszystkiego co mozliwe
        zeby zlikwidowac ognisko bakteri.
        Moj kolega lekarz, ktory studiowal w Łodzi i byl w łodzkich wielu szpitalach na
        praktykach w tym m.in. w Madurowiczu, twierdzi, że jesli chodzi o procedury
        zachowania czystosci, dezynfekcji narzedzi i utylizowania odpadow szpitalnych to
        byly tam zachowywane najwieksze rygory pod tym wzgledem. Kolega byl milo
        zaskoczony, ze postepuja tak ostroznie i dokladnie, czego nie mogl stwiedzic w
        przypadku innych szpitali. A jesli chodzi o porodowke to powiedzial (on jako
        student, patrzacy na to wszystko z boku), ze tam panowala bardzo rodzinna,
        ciepla atmosfera, w przeciwienstwie do ICZMP, która wg niego jest "fabryka",
        tasmą "produkcyjną" porodów.
        Wybór pozostawiam Tobie.
        Czy ja wybiore ten szpital? Jesli ostatecznie zdecyduje ze rodze w Łodzi (bo w
        gre wchodzi Wwa ale to juz inny wąteksmile to raczej jestem skłonna tam się
        wybrać, ale na razie mam inne dylematy.
        Pozdr.
        B i "kuleczka" 22 tc
    • samoski Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 19:30
      Witam! Karolina urodziła się w szpitalu Mdurowicza w czerwcu 2004r.Wklejam Wam
      opowieść o t ym jak mnie tam traktowano z innego wątku, bo wybaczcie ale
      dzidzia zjada mi rękę i nie mogę pisacsmile

      Witaj! Jestem po cesarce już 9 miesiąc i NAPRAWDĘ NIE MA SIE CZEGO BACsmile!
      U mnie było tak: w poniedziałek do szpitala, badania:mocz, krew +
      ginekologiczne i USG,we wtorek ostatni posiłek obiadek, później sama woda - do
      zniesieniasmile, w środę cewnikowanie-nie boli i kroplówki-do zniesieniasmile i na
      salę zawieźli mnie na wózku, tak znieczulenie: każą Ci usiąść na stole,
      pochylić głowę, i robią Ci znieczulenie, nie boli choć nogi mi dygotały ze
      strachu, później cię kładą, czekają i gadusiaja z Tobą by cię rozluźnić, mnie
      serce waliło jak młot tak bardzo chciałam zobaczyć małąsmile. Sama cesarka trwała
      według mnie szybko, NIE CZUJESZ BÓLU I NIE WIDZISZ ZABIEGU bo masz przed nosem
      parawan z zielonego prześcieradełkasmile. Pokazują Ci dzidzię, która jest piękna i
      po zszyciu, które też nie boli, zawoża cię na salę pooperacyjną, tam dali mi
      tlen, odpoczywasz. Jedyny ból jaki czujesz to obkurczająca się macica (ale to
      dopiero jak znieczulenie zejdzie a to trwa trochę długo), boli tak jak podczas
      okresu a gdyby bół dawał Ci się zbyt mocno we znaki mozesz poprosić o cos
      przeciwbólowego, robią ci zastrzyk i po kłopociesmile. Bardziej wkurzał mnie
      stukot trepów lekarzy smilesmile. Możesz tez poprosic o cos pomagającego zasnaćsmile.
      Tego samego dnia widziałam Karolinę jeszce raz i mogłam ja potulić w
      ramionkach. Cudowne uczuciesmile Kosmossmile We czwartek zwieźli mnie na oddział
      noworodków, tam dostawałam dalej kroplówki, odwiedzili mnie najbliżsi i miałam
      znów małą, cały dzien leżałam, położne nas myły. W piątek zabrali cewnik,
      pomogli wstac i poszłam pod prysznic, chodzi się troszke dziwnie, zgięta by nie
      naciągac szwów, bardziej ze strachu bo bół jest malutkismile do zniesieniasmile. W
      piątek też przywieźli mi do sali Karolę i już ją miałam przy sobie cały czas,
      dają tez kleik ryżowy, jest blee ale po kroplówkach wydaje się najpyszniejszy
      na świeciesmile. W soboę dostałam sucharysmile Rozkosz podniebieniawink. A w
      poniedziałek mnie wypisali i zabrałam małą do domku, przeszczesliwa,
      uśmiechnięta. Jak widzisz wszystko do przeżycia. Nic się nie bój. Już niedługo
      maleństwo będzie z Tobąsmile
      Dodam, że szpital w którym rodziłam to W. Madurowicza w Łodzi, jak najbardziej
      państwowy i wszystko było w ramach kasy chorych. I zawsze możesz liczyć na
      pomoc pracujacych tam położnych i pediatrów. Nie bój się pytaćsmile
      Weź laktator (moze się przydac i podpaski będziesz musiała ich używać jak
      wstaniesz. Pozdrawiam i odwagi!!!

      Dodam do tego jeszcze, że też się bałam po tych historiach ale naprawdę jest
      tam bardzo czyściutko, połozne i pediatrzy bardzo mili i w ogóle polecam. W
      porównaniu z relacjami mojej przyjaciółki z CZMP Madurowicz to niemal rodzinna
      atmosfera. Pozdrawiam Ania
      • lud_mila Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 20:53
        Miałam cc prawie rok temu w Madurowiczu i podpisuję się pod postem samoski. Po
        aferze z zakażonymi noworodkami szpital został zamknięty do remontu i teraz
        jest zupełnie inaczej. Najbardziej fantastyczna jest opieka lekarzy i położnych
        i wręcz domowa atmosfera, leżałam w szpitalu 6 dni po porodzie i było naprawdę
        super.
        • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 21:27
          Uff, trochę mnie uspokoiłyście, merci śliczne. Ja się właśnie nasłuchałam
          samych strasznych "rewelacji" na temat CZMP, a jeśli chodzi o Madurowicza, to
          mimo tej afery sprzed jakiegoś czasu, opinie jak najbardziej ok.
          Zdrówka wszystkim mamusiom i maleństwomsmile
          • dzidek33 Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 13.03.05, 21:42
            Rodziłam w Madurowiczu prawie dwa lata temu, ale poród wspominam wspaniale.
            Rzeczywiście atmosfera rodzinna, przyjazne podejście do pacjenta, ale....Tylko
            na perintologii i porodówce. Jeżeli chodzi o oddział na którym leżałam z synkiem
            po porodzie to nawet nie próbuje sobie przypominac. Co do pracy połoznych nie
            mam zastrzeżeń, wywiązywały sie ze swoich obowiązków, natomiast lekarz który
            zajął się moim maleństwem ( nazwiska nie napisze przez grzeczność) zasługuje na
            najgorszą ocenę. Moje dziecka z bilirubiną prawie 25( a norma jest 1 ) zostało
            wypisane do domu 2,5 doby po porodzie bez zrobienia badania krwi, a zółte
            zabarwienie skóry tłumaczono duża ilościa pitego przez mnie soku z marchewki.
            miałam potem ogromne problemy bo na rejonie nie chciano pobrac krwi od
            noworodka, a jak znalazłam wreszcie laboratorium, to po odebraniu wyników
            wylądowalićmy w CZMP na oddziale niemowlęcym ze śródmiaższowym zapaleniem płuc.
            Ten drobiazg równiez pan doktor przeoczył...Reasumujac pewnie gdybym miała znowu
            rodzić to Madurowicz jak najbardziej, ale bardziej bym pilnowała tego co się
            dzieje z moim dzieckiem...cóż doświadczenie robi swoje...aha i bardzo mi się
            podobało ze lekarz mnie pytał czy chcę rodzic naturalnie czy przez CC i nawet
            proponowani mi ZZO...
            Pozdrawiam
            • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 09:37
              Dzięki za odpowiedź i zdrówka dla maleństwasmile
      • astaszewska Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 09:40
        Moja sasiadka rodzila w tym szpitalu niedawno i bardzo sobie go chwali -
        zarowno opieke jak i higiene tam panujaca.
        • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 11:38
          no cóż, może rzeczywiście wiele z tej afery, to była zwykła prasowa nagonka?
          • mlp8 Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 14:58
            o, tez chcialam tam rodzic, ale mam watpliwosci
            • agnieszkamr Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 15:20
              Witam,

              rodziłam w Madurowiczu (cc) pięc lat temu i będę rodzić tam na dniach. Z jednej
              prostej przyczyny, prowadząca mnie pani docent pracuje w Madurowiczu, a nie
              jest mi obojętne, pod czyj nóż się położę. Co do historii z klebsiellą:
              pierwszy przypadek, bodaj z 2003 roku, kiedy zmarło kilkoro dzieci -
              rzeczywiście chodziło o zakażenie wewnątrzszpitalne, natomiast ostatnia
              historia z zeszłego roku: z tego, co wiem, to była to typowa nagonka prasowa,
              istotnie zmarła dwójka dzieci, ale były to dzieci z poważnymi wadami, które nie
              miały szans na przeżycie.

              Jakiś miesiąc temu leżałam w Madurowiczu na OCP przez trzy dni. Warunki
              istotnie nie sa sanatoryjno-wczasowe (jedna łazienka na piętrze, małe sale),
              ale jeśli chodzi o opiekę lekarską, to skłaniam się ku opinii, że należy rodzić
              (zwłaszcza operacyjnie) tam, gdzie ma się swojego lekarza. Za maksimum dwa/trzy
              tygodnie będę mogła podzielić się świeżymi wiadomościami i wrażeniami z
              Madurowicza.

              Pozdrawiam
              Agnieszka, mama Marianny (5 lat) i Tadzia (37 tc)
              • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 15:45
                W takim razie szczęśliwego porodu i radosnego spotkania z małym Kaziemsmile
                • agnieszkamr Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 15:54
                  > W takim razie szczęśliwego porodu i radosnego spotkania z małym Kaziemsmile

                  Dziękismile)) A mogę się spotkać z Tadziem? Kazio też ładne, ale już w sumie
                  zdecydowaliśmysmile)))
                  Pozdrawiam
                  Aga
                  • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 16:03
                    Pfff, przepraszam bardzo, nie wiem, jak mi ten Kazio wyskoczył smile
                    Ale to może dlatego, że w miarę jak rośnie mi maleństwo - czuję, jakby ubywało
                    szarych komórek. Nie wiem, czy też jesteście tak rozkojarzone, jak ja... Bo ja
                    nieusatnnie dostarczam rozrywki otoczeniuwink)) Całe szczęście, że mam tego
                    bąbla w brzuchu, bo jeszcze bym go zgubiła ;-PP
                    • agnieszkamr Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 16:10
                      Ja fazę rozkojarzenia mam już za sobą. Niby nic, ale wszystko mi z rąk leciało.
                      Teraz jest gorzej, jestem na etapie: jestem rozdrażniona, jestem tego świadoma,
                      ale i tak wszystko mnie wkurza. To jest bardzo denerwujące. Taki trzeci kryzys
                      w tej ciąży, z tym że ten trwa ciut dłużej, wcześniej miewałam takie
                      jednodniówki, teraz ciągnie się od wczoraj i gramy dalej. Może dlatego, że
                      jeszcze pracuję, a powinnam już sobie w sumie odpuścić.
                      Chyba to oznaka zbliżającego się porodu.
                      Trzymaj się ciepło, rozkojarzenie miniesmile))
                      Aga
                      • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 14.03.05, 16:43
                        Może kopnij gołębia, kto wie, może pomoże? wink))
                        He he, a tak serio trzymaj się ciepło, powodzenia!
                        • mobiadek Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 15.03.05, 21:59
                          Podciągam wąteksmile))
                          • zanaa Re: Łódź - szpital Madurowicza??? 09.08.05, 21:29
                            jaka polozna polecacie z madurowicza?
Pełna wersja