nacinanie krocza - czy to koniecznosc ???

22.03.05, 16:57
Witam,
Ostatnio sporo sie naczytalam, ze ciezarne maja nacinanae krocza przy
porodzie. Rozumiem, ze nacinanie jest konieczne, w przypadku duzego dziecka,
ale, ze robi sie to standardowo, co wynikalo z postow na tym forum oraz w
artykulach w gazetach ? Czy nie sadzicie, ze niektore kobiety niepotrzebnie
sa kaleczone ? Czy istnieje mozliwosc zastrzezenia, zeby tego mi nie robiono,
jesli nie ma takiej potrzeby ? Strasznie sie obawiam takiej sytuacji...
    • michulek Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 22.03.05, 19:30
      Zastrzec chyba sobie nie możesz, czasami naprawdę lepiej naciąć (malutko, ja
      tak miałam), niż dopuścić do sytuacji, w której krocze samo pęka, wtedy rana
      jest poszarpana i dużo gorzej się goi. Jednak słyszałam o dziewczynach, które
      rodziły bez nacinania!
    • imbirka Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 22.03.05, 20:18
      Rzeczywiscie, w większosci szpitali nacina się krocze rotynowo, co nie znaczy,
      że zawsze - potrzebnie. Wrzuć nacięcie w wyszukiwarkę na forum ciąża - było o
      tym sporo, łącznie z przetłumaczonymi artykułami o prowadzonych na świecie
      badaniach naukowych, doswiadczeniami kobiet, które rodziły z nacięciem, co nie
      uchroniło ich od dalszego pekania, i tych, które urodziły bez nacięcia i bardzo
      sobie to chwalą.
      • anettab nie wszędzie rutynowo nacinają 22.03.05, 22:39
        urodziłam na Solcu bez nacięcia
        Aneta i Karolinka
        • imbirka Pytanie do anettyb 23.03.05, 12:30
          Z która położną rodziłaś?
          Pozdarwiam
          Imb.

          anettab napisała:

          > urodziłam na Solcu bez nacięcia
          > Aneta i Karolinka
          • anettab Re: Pytanie do anettyb 23.03.05, 13:05
            nie miałam opłaconej położnej, ale te, co były na dyżurze były rewelacyjne i
            dyskretne...Na pewno była przy porodzie położna Kasia, inne nie wiem jak się
            nazywają, a to dlatego, że rodziłam tak szybko, że nie zdążyłam im się
            przyjrzećsmile
            pozdrawiam
            Aneta i Karolinka (19.02.2005)
            • imbirka Re: Pytanie do anettyb 23.03.05, 14:42
              Dzieki. Pozwole sobie napisac do ciebie na priva, ok?
        • aga1313 Re: nie wszędzie rutynowo nacinają 30.03.05, 22:43
          Masz rację. Ja rodziam tydzień temu na Żelaznej (pierwszy poród) z poożną Magdą
          Witkiewicz i wszystko poszo drogami natury. Bez zzo, bez nacinania. Ale dzięki
          Magdzie dobrze się przygotowalam do porodu...
    • izia30 Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 23.03.05, 11:36
      rzeczywiscie sporo było dyskusji na ten temat, tyle że dyskutowały głównie
      kobiety które dopiero rodzić będa. moze to nie koniecznosc.ale i nie
      okaleczanie. urodziłam córeczke 3150g, 54cm. nie było to wielkie dziecko.
      nacięli mnie około 2cm, rana zagoiła się biegusiem i bez problemów. pękła mi
      tylko szyjka, to bolało, nacięcia nie czułam. teraz mam już tylko bliznę po
      pęknięciu, tej po szwie nawet nie widac (tak twierdzi mój maż, mała ma 21mcy).
      osobiscie myślę ze lepiej naciąc w odpowiednim kierunku, na kontrolowanej
      długości, niż pękac nie wiadomo jak i kiedy. w jednym i drugim przypadku i tajk
      założą szwy które bedą niewygodne. lepiej mieć 2 klamerki niż 5.
      nie wierze że mlożna tak chronić krocze żeby tylko się rozciągnęło. przecież
      kazda skóra ma swoją wytrzymałość na rozciąganie i zadne masaze i przygotowania
      tego nie zmienią (głowa dziecka ostatecznie nie jest taka malenka).
      nie ma się czego bac. tego naprawdę sie nie czuje, za to potem lepiej zeby
      szybko i bezproblemowo, się zagoiło bezśladu.
      to jest moje osobiste zdanie.
      • anetapn Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 23.03.05, 16:21
        Ja wprawdzie nigdy jeszcze nie rodziłam, ale jestem w ciązy więc interesuje sie
        tym tematem od jakiegoś czasu i sporo o tym czytałam. I moim zdaniem to całe
        nacinanie krocza to bzdura.
        "Modę" na nacinanie krocza u kobiet podczas porodu wprowadzono w Polsce w
        latach '70 tłumacząć, że to dla dobra kobiety, choć tak naprawdę była to przede
        wszystkim wygoda dla lekarzy i położnych.
        W tej chwili wszędzie na świecie się od tego odchodzi (na zachodzie) tylko nam
        tutaj w Polsce jeszcze cały czas wmawiają, że to takie niezbędne.
        Oczywiście w niektórych przypadkach lepiej jest krocze naciąć jak dziecko jest
        bardzo duże ale tylko w niektórych.
        po 1.: doświadczona połozna obserwując krocze jest w stanie ocenić czy jest
        niebezpieczeństwo pęknięcia (podobno zaczyna wtedy zmieniać kolor na biały)
        więc jeśli się na to nie zapowiada, to po co ciąć...?
        po 2.: faktycznie można kilka miesięcy przed porodem masować krocze i w ten
        sposób go rozciągnąć i sprawić, że będzie badziej elastyczne
        po 3.: jak już się natnie krocze przy pierwszym porodzie to przy następnych nie
        ma podobno szans tego uniknąć
        po 4.: ostatnio przeczytałam, że rana po nacięciu wcale nie goi się lepiej niż
        ta po samoistnym pęknięciu!! (w ostatnim numerze "Dziecka") a wręcz przeciwnie,
        więc czy oni nam przypadkiem nie wciskają kitu...? moża któraś z Was TAM pękła
        i powie jak jest w rzeczywistości....
        To tyle ode mnie, może zmienię zdanie po porodzie, bo pewnie i mnie tam natną i
        nic na to nie poradzę...
        Pozdrawiamsmile
        • ingeborga Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 23.03.05, 16:53
          Nie wiem co sie predzej goi, ale jesli mozecie uniknac nacinania, to probujcie.
          Mnie sie krocze "rozeszlo" (prawdopodobnie mialam uiczulenie na szwy) i efekt
          byl taki, ze przez pierwsze 5-6 tygodni zycia mojej corki nie moglam siedziec,
          chodzic, stac. To bylo naprawde okropne.
          • kulusia nacinanie krocza- inwestycja w przyszłość 25.03.05, 10:15
            Z nacinaniem krocza jest tak, ze nie chroni ono tylko przed pekaniem w trakcie porodu, ale szczegolnie u dziewczyn rodzacych po raz pierwszy, takze przed bardzo przykra dolegliwoscia jaka jest nietrzymanie moczu po menopauzie. I to z tego powodu, głównie nacina sie krocze tak duzej ilości rodzacych kobiet!!!!
            Naciecie przy pierwszym porodzie nie oznacza z automatu nacinania przy kolejnym
            A fakt,z e to jest RANA i jak wszystkie inne na jednych goi sie idealnie a na innych babrze sie tygodniami.

            a na zachodzie nie tna przy porodzie, za to dziesiatkami tna po piedziesiatce aby naprawiac zniszczone sciany pochwy.
            Dlatego nie broncie sie przed tym az tak bardzo....
            • imbirka Re: nacinanie krocza- inwestycja w przyszłość 25.03.05, 10:34
              kulusia napisała:
              >Z nacinaniem krocza jest tak, ze nie chroni ono tylko przed pekaniem w trakcie
              > porodu, ale szczegolnie u dziewczyn rodzacych po raz pierwszy, takze przed
              bardzo przykra dolegliwoscia jaka jest nietrzymanie moczu po menopauzie. I to z
              teg
              > o powodu, głównie nacina sie krocze tak duzej ilości rodzacych kobiet!!!!

              Czy mogłabyś powołać się na jakieś dane (badania naukowe, publikacje etc. ) ?
              Jakiś czas temu w BMJ był artykuł o przyczynach nietrzymania moczu i narządów -
              na pierwszym miejscu sa czynniki dziedziczne, stan miesni miednicy. Na
              oslabienie miesni miednicy wplywa w ogole noszenie ciąży, a nie sam porod, wiec
              najwazniejsze jest cwiczenie w ciazy i w pologu miesni Kegla. Naciecie krocza
              nie ma tutaj nic do tego - nie zapobiega nietrzymaniu moczu w przyszlosci. To
              mit, który nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych, a niestety jest
              wciaz w Polsce powtarzany.
            • anetapn Re: nacinanie krocza- inwestycja w przyszłość 25.03.05, 13:08
              Absolutnie się z Tobą nie zgadzam, co ma nacinanie krocza przy porodzie do
              trzymania moczu po menopauzie?? To frazes powtarzany przez lekarzy nie mający
              żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Czy to znaczy, że kobiety które nie
              rodziły w ogóle albo rodziły przez cesarkę mają mieć na starość problemy z
              nietrzymaniem moczu...? Czy ktoś prowadził takie badania, które by wykazały, że
              nietrzymanie moczu ma związek z brakiem nacięcia przy porodzie...? Nie sądzę.
              Znam przypadek kobiety, która dwa razy rodziła, dwa razy była przy tym nacinana
              i w tej chwili będąc właśnie po menopauzie ma problemy z nietrzymaniem moczu. I
              jakoś to nacinanie w młodości jej nie pomogło.
            • majowa-panna Re: nacinanie krocza- inwestycja w przyszłość 28.03.05, 09:16
              kulusia, a gdzie Ty wyczytałaś te rewelacje???
    • izia30 Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 25.03.05, 11:29
      wydaje mi sie że niektórzy zbyt sa zakochani w Ameryce. a Polska pod wzgledem
      dbałości o zdrowie po porodzie, komfortu w połogu i po nim, szczepien
      dotyczących dzieci, plasuje się na wysokich miejscach na świecie.
    • justa0103 Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 27.03.05, 17:48
      witam
      ja rodzilam 3 marca swoja coreczke
      i tak jak wiele ciezarowek panicznie balam sie nacinania krocza. powiem wam
      szczerze ze to nic strasznego- czulam bol przy nacinaniu-pewnie byl to blad
      poloznej ale szycie nie bolalo- teraz jestem ponad trzy tygodnie po porodzie i
      naprawde nie czuje nic w kroku- zadnego klucia ciagniecia itp. nie bojcie sie
      nacinania jest to o wiele bezpieczniejsze przede wszystkim dla dziecka bo
      szybicej przeciska sie przez kanal rodny a po miesiacu zapomnicie w ogole ze
      bylo jakies ciecie -wierzcie mi
      • majowa-panna Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 28.03.05, 09:17
        ale wiesz - to że tobie się udało nie znaczy że uda się tak "bezboleśnie"
        wszystkim...
      • morepig Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 18.04.05, 20:51
        no ja nie wiem justa- minelo ponad 2 mies od mojego porodu, nie moglam siedziec
        przez 3 tyg a do teraz czuje ciagniecie w miejscu szwu ;-/
        ale fakt ze u mnie nie bylo innej opcji niz ciecie...
    • ald77 Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 27.03.05, 17:53
      Rodziłam, po raz pierwszy, w Żeromskim w Krakowie, syn ważył 3500 g i nie byłam
      nacinana. Dzięki temu 2 godziny po porodzie karmiłam w siadzie skrzyżnym smile
      • agawa5 do ald77 29.03.05, 21:25
        Jak Ty to zrobiłaś ze nie byłas nacinana?? dobre przygotowanie przed porodem czy
        super położna??
        • milena1 Re: do ald77 29.03.05, 21:44
          Cześć,
          rodziłam 2 razy i nie byłam nacinana ani przy pierwszym ani przy drugim
          porodzie-specjalnie o to nie prosiłam, to była decyzja połóżnej(szpital św.
          Zofii, żelazna, Warszawa). Dodam, że połozna nie była opłacona, tylko "z
          dyżuru" więc jestem tym bardziej wdzięczna, że tak troskliwie się mną zajęła.
          Może poógł fakt, że korzystałam z wanny podczas porodu, a woda podobno rozciąga
          tkanki no i dzieci nie były duże: 1 poród syn 2950g, drugi poród córka 3300g.
          Po pierwszym porodzie byłam w super formie: 2 godz po sama wstałam, wzięłam
          prysznic i weszłam na II piętro na oodział, nic mnie nie bolało, zero
          dyskomfortu. Przy drugim było o tyle gorzej, że raz bolesne było obkurczanie
          macicy, dwa pokazały się hemoroidy, więc pierwszy tydzień siedziałam na
          nadmuchiwanym kole, ale z kroczem żadnych problemów, szwów itd. Naprawdę jeśli
          tylko możecie unikajcie cięcia! Jeśli tylko jest możliwość korzystajcie z wanny
          lub prysznica. Potem po porodzie dużo większy komfort.
        • ald77 Re: do ald77 10.04.05, 16:38
          Przepraszam, że tak późno odpowiadam.
          Na moje "nie nacinanie" wpłynęło kilka spraw:
          1. joga dla kobiet w ciąży,
          2. od 6 miesiąca ciąży masaż krocza oliwką Bambino (tylko na zewnątrz)
          3. poród w pozycjach wertykalnej - I faza chodzenie i kucanie, II faza w pozycji kolankowo-łokciowej (klęk podparty).
          Życzę przyjemnych porodów smile
    • dagg Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 31.03.05, 22:37
      To czy krocze jest nacięte zależy od "jakości" krocza a nie wielkości dziecka.
      Dagma

      • kulka0 Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 01.04.05, 13:48
        ja bylam nacinana 3 tygodnie temu i krocze dalej mnie boli, wciaz mam problemy
        z siadaniem i chodzeniem sad
    • m.gc Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 01.04.05, 15:13
      Trzy porody, trzy razy nacięcie. Za pierwszym razem goiło się długo (póltora
      miesiąca) i bolesność została na kilka lat. Po drugim szybciej, łagodniej i
      dolegliwości przeszły. Przy trzecim (2002r) położna mówiła, że sztywnośc blizny
      uniemożliwia rodzenie bez nacięcia. Zagoiło się w tydzień-dwa, bez
      dolegliwościna potem.
      Co do nietrzymania moczu - po pierwszym porodzie coś takiego sie pojawiło i jest
      nadal, czasem zanika, czasem nasila się, w zaleśności od nie wiem czego.
      Tak to się u mnie przedstawia.
    • black_catt Re: tylko w razie konieczności! 01.04.05, 18:39
      Witajsmile
      Kilkanaście dni temu urodziłam dzidziusia.
      Nie zostałam nacięta. Położna robiła wszystko aby do tego nie dopuścić.
      Dzięki temu dziś jestem aktywna i czuję się rewelacyjnie.
      Mam porównanie - pierszy poród był nacinany.
      Przez cały pobyt na 2 oddziałach ani razu nie słyszałam o nacięciu którejś z
      kobiet.
      Polecam szpital na Żelaznej w Warszawie.
      Pozdrawiam.
      • misialski Re: tylko w razie konieczności! 01.04.05, 22:16
        A możesz napisać co dokładnie robiła położna aby pomóc Ci wyjść cało z porodu??
        Pytam bo wiekszość twierdzi ze nic sie nie da zrobić i tną wszystkie rodzące sad
        Przygotowywałaś może jakoś specjalnie krocze do porodu? Ile ważył bobasek ?
        • black_catt Re: tylko w razie konieczności! 02.04.05, 15:40
          Witajsmile
          Nie, nie miałam zaleconych żadnych wcześniejszych przygotowań.
          Przy pierwszym porodzie nacięto mnie, następnie wyciągnięto dziecko za głowkę,
          byle jak najszybciej.Niestety oprócz nacięcia było też kilka popękań. Może sam
          poród był mniej bolesny, natomiast rekonwalescencja trwała bardzo długo.

          Natomiast tym razem położna nakazała mi urodzić samą główkę,w następnym
          skurczach powoli rodziła się reszta ciałka. Cały czas manewrowała ciałkiem
          małego kierując go ku górze. Oprócz tego zaleciła mi aktywnośc podczas porodu:
          skakanie na piłce, przysiady przy drabince z parciem z dól podczas skurczów, w
          ostatniej fazie gimnastyka w wannie.
          Z tego co wiem, są szpitale które wdrożyły program ochrony krocza, a niektórym
          jeszcze do tego daleko.Trzeba się dowiadywać.
          Pozdrawiamsmile

          P.S: Mały ważył 3440gsmile
          • misialski Re: tylko w razie konieczności! 04.04.05, 08:41
            Dziekuje za odpowiedz smile
            Wiesz, pierwsze słyszę o "programie ochrony krocza". Zaciekawiło mnie to. Tak
            naprawde to w każdym szpitalu ochrona powinna być standartem a nie ciach i po
            sprawie.
            Musze porozmawiać z moja położną smile narazie zabrałam sie za masaże.
            Miłego dnia
      • kulka0 Re: tylko w razie konieczności! 02.04.05, 14:17
        a mnie nacieli wlasnie na zelaznej uncertain ale poza tym wspominam szpital bardzo
        dobrze.
        • eva-a Re: tylko w razie konieczności! 02.04.05, 16:08
          dziewczyny walczcie o ochronę krocza, jest fundacja rodzic po ludzku, jest
          wiele artykułów, ale jeśli my same nie będziemy walczyć o to w szpitalach to
          niewiele się zmieni...
          • olaborkowska Re: tylko w razie konieczności! 03.04.05, 17:31
            Ja byłam nacinana przy obydwu porodach. Za pierwszym razem tak mnie zszyli, że
            miałam "kieszonki" u wejścia do pochwy. Dopiero przy drugim porodzie, wprawdzie
            mnie nacięli, ale sszyli tak dobrze, że poprawili to co schrzanili przy
            pierwszym. Pierwsze dziecko rodziłam w Garwolinie (szpital Sulbinów?
            Sulbinowo?), ale już dawno, bo 9 lat temu. Młodsze w Warszawie na
            Madalińskiego. Teraz idę rodzić na Solec. Cieszę się, że zdarza tam sie
            ochraniać krocze. Nacięcie to nic przyjemnego. Po pierwszym porodzie bardzo
            długo byłam niesprawna, nie goiło sie, ale to też wina tego, że zostawili mi
            małe co nieco w macicy. Dopiero po wyłyżeczkowaniu jamy macicy nastąpiła jako
            taka poprawa. Po drugim wstałam po 2 godzinach od porodu i nie miałam żadnych
            problemów, zagoiło się bardzo szybko. Dużo zależy od szycia.
    • monia_zab Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 06.04.05, 11:42
      witam!Jestem już po porodzie,miałam nacinane krocze,mój synek urodził się
      czterokilowy!Moim zdaniem nie masz się czego obawiać,ponieważ krocze nacinają
      już przy ostatnich decydujących skórczach porodowych i tego nacięcia nic a nic
      nie czujesz.następnie zaraz po urodzeniu ,ze znieczuleniem zszywają krocze i po
      kłopocie.Przez kilka dni trochę boli,ale nie jest to straszne,myślę,że lepsze
      jest to nacięcie niż rozerwanie krocza przy pierwszym porodzie.Pamiętaj,że na
      świat musisz wydać całego człowieczka,a dzięki temu nacięciu jest mu łatwiej i
      szybciej się przecisnąć.Takie jest moje zdanie po przeżyciach z tym związanym!
      Pozdrawiam!
      • jjulita Re: nacinanie krocza - czy to koniecznosc ??? 10.04.05, 18:04
        Siostra kolezanki, ktora rodzila w Szwajcarii w wieku 34 lat ma nietrzymanie kalu- bo nie miala cietego krocza, za to pekniecie krocza poszlo w kierunku odbytu obejmujac miesnie zwieracza. Nie zazdroszcze... Pekniecie moze tez uszkodzic lechtaczke... Generalnie ja bym sie troche bala, ze ktos mylnie oceni podatnosc mojego krocza. Osobiscie mialam nacinane krocze i tez godzine po porodzie chodzilam do toalety, bralam prysznic a w dobe po porodzie w siadzie tureckim karmilam. Nie powiem ze siedzialam bezbolesnie, ale 2 miesiace po porodzie juz dawano nie pamietalam o cieciu. Ja za takie przykre pamiatki w postaci nietrzymania kalu dziekuje.
    • paula7601 WIELKIE CO NACINANIE KROCZA 12.04.05, 18:04
      Co tam kilka szwów a główka dziecka wazniejsza, nie zniekształcona i swobodnie
      wychodzi, lepiej dla dzidzi i rodzacej nie popekanej.
      pozdrawiam Paula i mała 3 miesiecznas Ania
      • ahniszka masz prawo poprosic 13.04.05, 20:14
        Ja ylam w sytuacji szczegolnej, bo rodzilam w domu (z wyboru). W tego typu porodach oczywistoscia jest, ze krocze jest chronione i ciete tylko w ostatecznosci (mojej poloznej, p. Irenie Choluj, zdarzylo sie odebrac bez naciecia dziecko wazace 5.300). Jednym z powodow, dla ktorych zdecydowalam sie na porod domowy, byla wielka niechec do rutynowego ciecia krocza. Koniec koncow dziecko urodzilo sie 4 kg, ze spora glowa, i zostalam nacieta. P. Irena zszyla mnie tak, ze 2 dni po porodzie siedzialam normalnie. I niczego nie zaluje: wiem, ze tak po prostu musialo byc, i polozna naprawde nie zrobila tego bez potrzeby. Tym niemniej MASZ PRAWO w szpitalu prosic o ochrone krocza - to propaguje fundacja "Rodzic po ludzku". Zapytaj o szpital, w ktorym polozony jest nacisk na porody naturalne - tam twoja prosba zostanie lepiej potraktowana (np w Warszawie to bedzie Zelazna,choc pewnie nie tylko, a w okolicy - Wolomin)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja