matyldzius 31.03.05, 13:33 Witam, mam pytanko. Co sądzicie o szpitalu na Starynkiewicza w W-wie? Czy polecałybyście go? Jakie są Wasze opinie na jego temat? Dzieki z góry za wszelkie info Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bonnie75 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:29 Ten watek przewinal sie juz kilkakrotnie. Wpisz w wyszukiwarce Starynkiewicza i sprawdz!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matyldzius Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:34 Oki, jestem tutaj pierwszy raz, więc jeszcze się z tym nie oswoiłam Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:40 matyldziusiu skoro pierwszy raz to OK Jesli zas chodzi o Starynkiewicza, to opinie sa i takie i takie Moja przyjaciolka tam rodzila i byla bardzo zadowolona. Prowadzil ja doc Wielgoś. To takze moj gin i w przyszlosci tez chcialaby rodzic na Starynkiewicza Pozdrawiam. A ktory to juz tydzien ???? Odpowiedz Link Zgłoś
matyldzius Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:44 Jutro zaczynam 16 i w sumie to dopiero zaczynam się zastanawiać nad szpitalem, a informacje , jak sama zauważyłaś są baaaaaaaaaaaaardzo różne, więc nie wiem na czy mam się opierać No, ale cóż mam jeszcze dużo czasu, więc napewno jakąś decyzję podejmę Tylko czy słuszną??? Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:49 Mam nadzieje, ze TYLKO sluszna, czego ci zycze Odpowiedz Link Zgłoś
matyldzius Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 14:52 Dzięki wielkie Odpowiedz Link Zgłoś
dorota17 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 15:26 Ja 2 tygodnie temu rodziłam na Starynkiewicza, moim lek. prowadzącym był doc. Wielgoś. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie na priv. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jania22 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 16:50 Ja rodze tam za mniej wiecej tydzien i obiecuje ze podziele sie wrazeniami. Poki co troche sie dzisiaj zirytowalam niekompetencja lekarza na izbie przyjec. Ale ogolnie wiem ze szpital cieszy sie dobra opinia. Pozdrawiam, Jania Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 31.03.05, 21:22 Jania, czekam na relacje ja mam termin na 3 lipca wiec po chetnie sluze info, bo decyzja juz podjeta, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kimot Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 01.04.05, 08:44 Jania to ja trzymam kciuki za Was I dafaj relacje jak sie Wam urodzi... Tel do mnie masz.. zamawiam serwis smsowy Odpowiedz Link Zgłoś
matyldzius Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 04.04.05, 12:45 Zyczę powodzenia i z niecierpliwoscia czekam na info Odpowiedz Link Zgłoś
kimot Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 01.04.05, 08:43 Matylda ? Popierwsze polecam Ci szkole rodzenia na Starynkiewicza.. Koszt 300 zł. Jakis nowosci sie nie spodziewaj, ale napewno pomoze Ci sie oswoic z siostrami i szpitalem ogolnie.. Ponizej przedstawiam Ci moje relacje ze SR oraz Samego porodu. Sa to relacje moje i zony Szkoła rodzenia Jezeli chodzi o szkole rodzenia to ja osobiscie polecam. Choc na poczatku na cwiczeniach byla dyskryminacja Tatusiow . Tzn mamy cwiczyly a my only gazetki.Ale od 3 zajec drgnelo i obecnie cwiczymy razem. Podczas zajec mamy ucza sie oddychac cwicza kolejne miesnie. Tatusiowie w pierwszej fazie zajec moga nadrobic lektury a drugiej ucza sie jak masowac mamy, jak niwelowac skurcze nog itd. Jezeli chodzi o teorie to mamy za soba juz 4 zajecia ... Na pierwszych byl wieczorek zapoznawczy . Znaczy kazdy placil kaske i podawal dane typu imnie wiek tc itd. Pozniej kilka uwag o szpitalu co i jak gdzie co jest. Kolejne zajecia to inormacja o samym porodzie co i jak w jakich pozycjach (pozniej bylo to rowniez omawiane na cwiczeniach). + krotka notka co nalezy wziac ze soba do szpitala. Bardzo pomocna przy zakupach. Kolejne wyklady to pielegnacja malenstwa.. Tatkowie ucza sie kopac na lalce (jest strasznie cicha oraz informacje o mitach i kosmetykach itd. Kolejne 4 zajecia to spotkanie odnosnie karmienia piersia.. + info co mozna a czego nie powinno sie jesc po porodzie.. Na przedostatnich zajeciach bylo spotkanie z Pania psycholog.. oprocz owocami w postaci blizeszego poznania sie w grupie i poznania trendow panujacych w wybieraniu imion dla dzieci w obecnych czasach, zostalismy niejako przygotowani a co najmniej poinformowani o mozliwich depresjach, o sposobach walki z nimi. Zeby nie bylo smutno byly tez informacje o wieziach jakie sie tworza z naszymi przyszlymi dziecimi. No i Pani Psycholog byla bardzo mila. Wprawdzie bez ameryki jezeli chodzi o odkrycia Kolumba, ale napewno te zajecia uporzadkowaly wiele spraw z natury konwersacyjno-psychologiczno-babciowo-dziadkowej .Na ostatnich zajeciach w telegraficznym skrucie.. na cwiczeniach z nowosci to zabawy z pilka w rezyserii Pani Ani a na zajeciach teoretycznych to slajdy i zdjecia z porodu oraz rysunki co jak w srodku wyglada.. Na koniec dostalismy piekne dyplomy.. Chyba dopisze sobie to do CV . Specjalnie dla Panstwa ze szkoly rodzenia w szpital przy pl. Starynkiewicza wasz korespondent.. Kimot.... Zapisy prowadzi Pani Teresa Gnap nr. tel. 502-18-92 w godz. 9.00 - 12.00 A teraz o porodzie.... Moja zona To ja małżowina Kimota. Na pierwsze zajęcia SR trzeba mieć zezwolenie od lekarza na ćwiczenia. Szczerze Wam napisze dziewczyny (i moze chłopaki) że poród do przyjemnośći nie należał. Warto mieć przy sobie męża albo kogoś bliskiego (w boksie obok rodziła dziewczyna z mamą). Ja byłam totalnie ogłupiała i zapomniałam np. że trzeba oddychać, ale maz mi o tym przypominal. To bylo jak mantra odychaj oddychaj.... Ból jest, ale teraz z perspektywy czasu chce sie o tym zapomnieć. Po porodzie czujesz się no, nie najlepiej delikatnie mówiąc. Ja przez dwa dni mdlałam i do toalety wożono mnie na wózku. Fajna jazda....Położne bardzo mi wtedy pomogły. Nawet wsadzały mnie na kibelek. Ale dość szybko doszłam do siebie, całe szczęście. Należy tyż pamiętać o tym że cały czs z Ciebie cieknie. Na samym początku wręcz chlusta. Przygotujcie się na to. Ja wręcz byłam zaskoczona ile tego może być. Ale z dnia na dzień coraz mniej. O studentów to się nie martwcie. Praktycznie są nizauważalni. Ale są bardzo mili i bardzo się starają, nie robią nic bez Waszej zgody ( u mnie była sytuacja że bardzo prosili o zmierzenie temperatury ). Siostry noworodkowe są fajne i konkretne i widać że naprawde kochają dzieciaki.O co się nie poprosi to pomogą albo wytłumaczą. Kąpiel jest szybka i sprawna ale wygląda przerażająco. Warto jest mieć swoje kosmetyki. Z Cypiskiem wszystko już jest oki. Powiem krótko- dziecko je, śpi i sra. Takie życie.... Pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze, nie potrzebowałam pokoju Vipowskiego bo miałam super dziewczyny i świetnie się bawiłyśmy. Pozdrawiam Was serdecznie, trzymam kciuki i wierzę że dacie rade. PS. Zdziwicie się jacy tam są ginekolodzy...... Ja Ogolnie bylo bardzo milo i bardzo fajnie. Moja zona byla super wytrzymala. Nie bede ukrywal porod boli. Bardzo boli, dlatego apel to wszystkich Tatusiow trzymajcie sie dzielnie. Stanowicie wielka podpore dla Mam. Ja osobiscie nie nawidze widoku krwi strzykawe itd. Ale dostalem takiej adrenaliny i poweru ze wytrzymalem . Opieka super.. jak pisalem Pomagala nam dr. Gajewska (Gajewicz?) i siostra Joasia. Dziekujemy. Ja mialem wprawdzie jedna scysje z pewna Pania (moze tak podzialal na mnie jej charakter, a jako ze ja bywam stanowczy w pewnych kwestiach i nie lubie jak mnie ktos traktuje z gory to zesmy sie scieli) ale byl to jedyny szczerze powiedziawszy maly minusik calej akcji. Tym nie mniej wyjasnilismy sobie pewne kwestie ja przeprosilem za ciety jezyk Pani przyjela przeprosiny i stwierdzila ze tez troche przesadzila. Nie dostalismy zzo poniewaz byla noc i byl tylko jeden anastezjilog ktory towarzyszyl cc. Tym nie mniej sisotra Joann zagladala do nas co chwile i podawala inne rodzaje znieczylenia, łacznie ze spokojna informacja ze juz nie dlugo ze damy rade (wiecie wsparcie psychologiczne . W trakcie grand finale bylem z Zona caly czas co "bardzo jej pomagalo" caly czas widzielismy co sie dzieje z malym.. Po chwili ja dosalem synka i musielismy wyjsc na korytarz, ale juz po ok 20 minutach dolaczylismy do szczesliwej mamy. Ogolnie opieke oceniam na 4. Gdyby bylo zzo to byla by 5 To tyle odnosnie porodu. Teraz jezeli chodzi o opieke noworotkowa. My osoboscie jestesmy bardzo zadowoleni. Siosrty sa super. pomagaja i sa na kazde wezwanie. We wczesniejszych postach pojawila sie informacja ze nie barak informacji o tym co dzieci dostaja. Fakt Pani dzwoni z informacja ze ze proszona jest mama na badanie z dzieckiem .. robia badania i iddaja malenstwo. Wystarczlo jednak krotkie pytanie co bylo robione i dostalismy pelna informacje.. Prosze traktowac moja wypowiedz jako subektywna opinie. Oczywiscie kazdy postrzega to na swoj sposob. My Agusia mielismy szczescie i porod byl bez komplikacji. Maly nie chcial na poczatku jesc, ale siostra z noworodkow nam pomogla. Wez pod uwage rowniez to ze ktos moze miec gorszy dzien. (wide akcja scysja ). Napewno trzeba byc rzeczowym i konkretnym, nie przeszkadzac. To do Tatusiow . A Mamusia moze spojnie pokrzyczec... jezeli Wam to pomoze.. I wten sposob masz wszystko w jednym miejscu . Ale poprzegladaj rowniez inne opinie bo moze cos jeszcze ciekawego znajdziesz... A ja moze bede autorem najdluzszego postu Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie75 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 01.04.05, 09:46 Strasznie dziekuje Panstwu za powyzsze informacje i gratuluje udanej "akcji" :- ) Mam tylko jedno pytanie, czy lekarzem prowadzacym ciaze byl ktorys gin ze Starynkiewicza? O co mi chodzi, slyszalam, ze jesli ma sie lekarza nie stamtad, to nie ma pewnosci, ze dostanie sie miejsce .... Odpowiedz Link Zgłoś
kimot Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 01.04.05, 15:41 Nie prowadzila nas p. Dr. Ulman z Bródna (co nie znaczy ze szpitala Bródnowskiego) Bylismy rowniez na prywatnej wizycie i lekarza ze Szpitala na Czerniakowskiej. Zadnego kontaktu z lekarzami z Szpitala na Starynkiewicza nie mielismy. Chodzilismy wprawdzie do szkoly rodzenia, ale na izbie przyjec bylismy pierwszy raz i nikt nas sie nie pytal czy skonczylismy szkole rodzenia. Dopiero na sali porodowej w trakcie rozmow z siostra wyszlo ze chodzili do SR na co siostra stwierdzila bedzie latwiej . A co zrobic zeby Cie przyjeli? Trzeba miec szczescie.. Nasza teraz kolezanka rodzaca dzien wczesniej przyjachela zupelnie nie swiadoma na Starynkiewicza, bez szkoly, bez znajomosci i ja przyjeli Odpowiedz Link Zgłoś
13r5 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 03.04.05, 12:38 witam!ja też urodziłam mojego Jana Kazimierza na Starynkiewicza w lutym.Chodziliśmy też do szk.rodzenia.Jestem bardzo zadowolona, opieka super,położne bardzo miłe,lekarze też.Z tego co wiem to chyba jedyny szpital w Warszawie, gdzie jest największe prawdopodobieństw że zostaniesz przyjęta.W najgorszym wypadku czeka cię leżenie na korytarzu-jest po remoncie, w gruncie rzeczy ładniejszy niż sale.Po porodzie i tak wszystko będzie cię napie..ło, więc będzie ci wszystko jedno gdzie leżysz.Dzięki opiece położnych i lekarzy mój poród przebiegł bardzo szybko a zajęcia w szk.rodzenia pomoły mi naprawdę oswoić się z myślą o porodzie i zminimalizować strach przed nim,tym bardziej ,że to mój pierwszy, więc wątpliwości było co niemiara Odpowiedz Link Zgłoś
matyldzius Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 04.04.05, 12:46 Bardzo bardzo dziekuje, calkiem konkretny wywodzik, no i przede wszystkim baaaaaaaaaaardzo pozytywny Zdrowka dla Was wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
meessi Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 04.04.05, 11:07 ja tam rodziłam w sierpniu. Tak naprawdę to mam tylko słowa zachwytu. ZZ za darmo!!!!!!!!!! więc może jak się na tym oszczędza to warto sobie wziąć sale prywatne, za moich czasów 150 zł doba, ale bardzo warto co do położnych , pilęgniarek noworodkowych i nawet salowych to naprawdę bardzo przyjemnie. Tylko jedzenie niestety obrzydliwe Odpowiedz Link Zgłoś
makoc Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 04.04.05, 23:13 A ja wcale nie byłam zadowolona z porodu na Starynkiewicza. Był taki tłok na porodówce,że większość porodu spędziłam w przedsionku, na kozetce, gdzie leżałam podłączona do ktg.Wszystkie sale były zajęte. Nikt się mną nie interesował, bo wszyscy byli zajęci porodami, a męża do mnie nie wpuścili, żeby im nie przeszkadzał. A ja leżałam sama, w okropnych bólach, nawet nie mogłam wstać iść do toalety. Miałam wrażenie że jestem tam niemile widzianym gościem. Na godzinę przed porodem wreszcie zwolnila się sala i mnie przenieśli do niej. Położna była ok., ale lekarz w ogóle nie uczestniczył w porodzie i z nim nie rozmawialiśmy, bo mąż wcześniej mu wygranął, że nie może ze mną być. Po porodzie nie dali mi dziecka na brzuch tylko zabrali do badania i ubierania. Zawiniete w becik dostałam dosłownie na chwilke (tyle, że mąż zdązył zrobić 2 zdjęcia)i wyprosili go razem z maleństwem. Spędził z dzieckiem ponad 1,5h na korytarzu, bo mnie w tym czasie zszywano i sprzątano(przy mnie!)porodówkę po porodzie. Wtedy się dowiedziałam, że nie ma miejsc w salach i mogę leżec na korytarzu, albo zapłacić 150 zł/dobe i dostać dwójkę o podwyższonym standardzie. Według mnie to było wymuszanie, bo w sytuacji gdy nie ma miejsc w bezpłatnych salach powinni kłaść kobiety w salach płatnych, nawet jeśli nie moga one zapłacić. Oczywiście zapłaciłam, bo nie wyobrażam sobie żeby spać na korytarzu, gdzie całą noc toczy się życie. Ciągle zapalone światła, mamy chodzą do pielegniarek,wożą ze sobą dzieci w "wanienkach", slychać płącz dzieci z wszystkich sal i krzyk kobiet z porodówki. A w dzień przechodzą tabuny odwiedzających, a ty krępujesz się przy nich karmić dziecko czy pozbierać się z łóżka i iść do toalety. Odpowiedz Link Zgłoś
nitka9 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 07.04.05, 11:12 witam na starynkiewicza rodzilam miesiac temu. zachwycalam sie postami o tym szpitalu,ale teraz nie moge powiedziec o nim wiele dobrego... faktycznie opieka nad noworodkami jest dobra, ale ginekolodzy... brrr... zazdroszcze mamom, ktore maja mile wspomnienia z tego miejsca... spedzilam tam 3 i pol tygodnia- ciaza przenoszona a potem maluszek musial brac antybiotyk przez 10dni,gdyz nabawil sie infekcji ukladu moczowego przez to ze lekarze czekali do ostatniej chwili. dzieki bogu(i pediatrom infekcja zostala bardzo szybko wykryta... sama musisz podjąć decyzje. faktycznie pozytywnych postow jest wiecej, ale ja mimo to odradzam... hmmm... moze sama nie mialam poprostu szczescia? Odpowiedz Link Zgłoś
2kasia2 Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 11.04.05, 10:31 A ja nie mam dobrego zdania o Starynkiewicza. Leżałam tam wprawdzie tylko kilka dni, ale kilkakrotnie byłam świadkiem kłótni między lekarzami. Odniosłam wrażenie, że oni sie tam wzajemnie nienawidzą. W takim razie to nie jest dobre miejsce na urodzenie dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
bszela Re: Szpital na ul. Starynkiewicza w W-wie 11.04.05, 15:03 ja rodzilam tam 2 kwietnia polecam wczesniej naczytalam sie opini ze noworodkowe to blleeee nie dbaja i wogole maj prace tam nie jestesmy tylko my z malenstwami sa dzieci w inkubatorach sporo na jakis antybiotykach ale jak ja sie o cos martwilam nie wiedzialam poszlam pytac czasami chwile poczekalam ale zawsze ktos bardzo zyczliwie cierpliwie odpowiadala na moje bolaczki a troche ich mialam jak masz jakies bardziej szczegolowe pytania to napisz na bszela@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś