gonia07
05.04.05, 19:24
Do wczoraj byłam zdecydowana na poród w prywatnej klinice, ale dałam sobie
spokój , bo to za daleko, a pozatym to nie sądzę, aby byli odpowiednio
wyposażenie w razie jakiś komplikacji, ale nie o to chodzi. Rozważam
porodówke w najzwyklejszym z polskich szpitali. Opłacona położna i lekarz po
niespodziance w kopercie. Boję się jak cholera, ale wyjść kruszynka musi
Chciałam się dowiedzieć jak to jest w rzeczywistości z państwową służbą
zdrowia w takich chwilach... czy zzo daja jeżeli się chce, czy tylko kiedy im
się zachce?? Nacięcia krocza można podobno wcześniej zabronić i zrobić nie
mogą?? Mam tyłozgięcie i spore wątpliwości czy taki poród bez zzo można choć
w szczególiku przetrwać ze słowem "przeżyje" na ustach? Dziecko też się
preferuje ułożenie poprzeczne i chyba tak mu pozostanie