P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę?

30.04.05, 22:40
Lekarz proponuje, że może być na czas porodu razem ze mną. Oczywiście za
odpowiednią opłatą. Mówi też, że mogę się umówić prywatnie z "jakąś" położną.
Podzielcie się dziewczyny doświadczeniami co mnie czeka jak nie zapłacę ani
lekarzowi ani położnej?
Jaka jest różnica - poza stanem mojego konta?
Z góry dziękuję za wszystkie prawdziwe (może i straszne) wspomnienia.
Vanike
    • trolka72 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 01.05.05, 08:24
      Podczas mojego 2 porodu (cc) nie znałam dokładnie nikogo. Lekarz w Izbie był b.
      miły, ale niedoświadczony. Ten na Izbie Porodowej, odwrotnie-niezbyt fajny, ale
      cięcie przeprowadził extra, 0 problemów. Na położnictwie-naprawdę ok.
      Teraz trafiłam na dyżur mojego lekarza- komfort był większy, bo było wesoło i
      przyjaźnie, ale w czysto medycznej obsłudze czy była różnica?Nie wiem, też było
      było bdb.
      • hanpoz Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 02.05.05, 09:59

        Witaj,
        w lutym stałam przed podobnym dylematem ...zapłacic czy nie...Stawki jakie
        chodziły wsród znajomych przerazały mnie; dzis jestem szczęsliwą mama cudownego
        dziecka które urodziłam w klinice sw rodziny. miałam poród rodzinny (300 zł)
        ale to akurat warte było swojej ceny bo pomijam zzo - w cenie to jeszcze był
        moj mąz przy mnie co było najwazniejsze!!! a personel super!!!!! połozna
        praktycznie jedna siedziała przy mnie cały czas, badała, sprawdzała ,pomagała
        (musiała byc Ok skoro mój mąz "podziekował" jej juz po wszystkim a skończyłam
        swoj poród cc!( poród od przyjsci do narodzin 5 godzin)
        Lekarze Rewelacja, a idac do szpitala nikogo!!! nie znałam ot tak z ulicy na
        porod rodzinny
        Reasumując mozna urodzic zdrowe dziecko bez wykladania kasy!! nie wiem jakby to
        było gdybym zapłaciła (moze lekarze opowiadaliby mi lepsze dowcipy?) bo
        wszystko inne miałam , a moze miałam szczęscie, a moze dobry szpital.....a moze
        nie trzeba z góry zakładac ze jak nie dasz to....
        Powodzenia
        • jagienka233 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 03.05.05, 21:32
          powiedz mi prosze czy zzo na pewno mają tam w cenie porodu rodzinnego?ja mam
          rodzić u raszei i tam chcą 400 za zzo plus koszt porodu rodzinnego wiec az nie
          chce mi sie wierzyc ze Ty nie płaciłaś za zzo extra.w ogole to jak wspominasz
          poród z zzo bo ja bardzo sie boje i jestem zdecydowana za ten luksus zapłacić.
          • hanpoz Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 04.05.05, 20:43
            witam,
            nie wiem czy trzeba dodatkowo płacic za zzo ja i moje 'kolezanki " z sali które
            miały poród rodzinny dostały zzo po prostu - spytano sie nas czy chcemy
            i ...dano nie biorąc za to ani grosza!!!!
            zastrzyk nie bolał nic a nic zreszta w swietle skórczy to było jak ....ukucie
            komara nieodczuwalne a po... duza ulga czułam skórcze ale jakby przez mgłe
            doszłam nawet do bóli partych tez je czułam i to ...mocno( ciekawe jakby to
            było bez??) ale niestety skonczyłam na sali operacyjnej i całe szczęscie,ze nie
            kazano mi rodzic do konca siłami natury bo....dzidzia nie chciała wstawic sie
            do kanału a poza tym okazało sie ,ze była owinięta pepowiną ....a dzieki temu
            ze wczesniej dostałam zzo byłam swiadoma przy cc i od razu mogłam usłyszec ,
            zobaczyc i "dotknąc" dziecko przywilej pierwszego przytulenia pozostawiono
            męzowi, który na codzien jest twardzielem a wtedy ryczał jak dziecko i dzwonił
            do....wszystkich ze ma córkę !!! ja bałam sie porodu okropnie pod koniec ciązy
            to nawte snił mi sie po nocach ale z perspektywy czasu jakikolwiek by to nie
            był ból wart jest tego...spojzenia, usmiechu, wyciaganych
            łapek...gaworzenia....Acha i jesli kiedykolwiek będe w ciązy ( a planujemy
            kiedys tam) to mapewno wybiore ten szpital...
            Pozdrawiam i zycze trafnych wyborów, ludzi z sercem przy porodzie i zdrowych
            dzieciaczków
          • kasia.sz2 Re:zzo Św. Rodzina 05.05.05, 11:32
            Rodziłam tam pod koniec 2001 r. i zzo było wówczas bezpłatne. Dla każdego.
            Płaciliśmy za poród rodzinny (cena ta sama z zzo i bez). Nie wiem jak teraz.
            Jutro (6.05) mam wizytę u tamtejszego lekarza i jak nie zapomnę (niestety w
            obecnym stanie mam okrutne kłopoty z pamięcia), to zapytam i przekaże.
            Pozdrawiam.
    • beata714 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 04.05.05, 05:47
      Ja mam podobny dylemat. Lekarz prowadzacy jest z Polnej i jest b. dobrym
      fachowcem, ufam mu. Ale nawet jesli sie zdecyduje ze mu zaplace to wcale nie
      wiadomo czy w dniu mojego porodu bedzie mogl przyjechac. Z tego co zrozumialam
      to dla zadnej rodzacej nie odwola swoich pozostalych zajec- no chyba ze trafi
      na jego dyzur. Koszt jest wysoki, do tego chcialabym miec zoo, wiec trzeba
      zaplacic anestezjologowi i jakby z gory zalozyc ze to zzo bedzie podczas gdy w
      sumie nie wiadomo czy bedzie potrzebne. Sama juz nie wiem. Z drugiej strony
      kiedys bylam chora i w swietej rodzinie w pogotowiu na izbie przyjec zbadal
      mnie taki konowal, ze gdybym go tam zobaczyla to nie wiem co gowniarzowi bym
      zrobila (jakis mlody szczeniak). Mialam wtedy alergie na leki i zamiast podac
      mi dozylnie leki odczulajace zaczal sie wymadrzac ze powinnam przez pol roku
      brac jakies leki na grzybice itd itp (ktorej to nie mialam)i wypisal mi cos po
      czym myslalam ze zejde z tego swiata. Mimo iz jelopowi tlumaczylam ze przyjelam
      galke propolisowa ktora jest silnym alergenem i czuje ze puchne od wewnatrz.
      Znalam tez taka pania doktor z tego szpitala ktora mnie malo do depresji
      klinicznej nie doprowadzila swoim straszeniem i robieniem ze mnie 'strasznie
      chorej'. Wiec jestem cholernie rozczarowana i psychicznie do nich zrazona.
      Natomiast zawsze slysze super relacje od innych osob. Dzieki jelopowi ze Sw
      Rodziny trafilam na Lutycka i bylam w szoku bo naprawde zajeto sie mna
      profesjonalnie i od razu - bez zadnych lapowek.Teraz nie wiem gdzie rodzicsmile. Z
      jednej strony slysze duzo pozytywnych opinii o poloznych ze Sw Rodziny, z
      drugiej niemile wspomnienia. Na Polnej wkurza mnie to ze niby wielka
      profesjonalna klinika, a na anestezjologach szpital oszczedza - jakbysmy zyli w
      sredniowieczu. A jelopow pewno tez tam nie brakuje... Moze to zalezy od
      szczescia - nie wiem. Jak porod idzie gladko bez komplikacji to kazdy szpital
      jest super, gorzej ze wystarcza sekundy jak cos nie tak i odbija sie to na
      dalszym zyciu dziecka. Nie wiem moze jest ktos kto mial trudny porod i rodzil
      na polnej bez umowionego lekarza? Dla mnie najwazniejsze jest dziecko i zzosmile-
      zwlaszcza jesli porod bedzie dlugi.

      pozdrawiam
      Beata
      vanike napisała:

      > Lekarz proponuje, że może być na czas porodu razem ze mną. Oczywiście za
      > odpowiednią opłatą. Mówi też, że mogę się umówić prywatnie z "jakąś" położną.
      > Podzielcie się dziewczyny doświadczeniami co mnie czeka jak nie zapłacę ani
      > lekarzowi ani położnej?
      > Jaka jest różnica - poza stanem mojego konta?
      > Z góry dziękuję za wszystkie prawdziwe (może i straszne) wspomnienia.
      > Vanike
      • mimi44 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 04.05.05, 08:50
        Nie chce nikogo straszyc,aloe zawsze warto poczytac.
        www.tygrys.karolin.pl/porodmarzeny.doc
      • ania970 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 04.05.05, 19:45
        Nie wiem, co cię czeka i nie wiem, co by mnie czekało, gdybym nie zapłaciła. Trzy razy rodziłam na Polnej i płaciłam. Ale nie żałuję, miałam spokój, komfort psychiczny i męża przy sobie (choc to akurat jest dostępne dla każdego za naprawdę symboliczną opłatę). Nie warto oszczędzac na sobie i dziecku. Rodzenie nie jest przyjemnością, a skoro można choc o coś się nie martwic...
        Koszt mojego lekarza w 2002 to 500 zł. Nie wiem czy to dużo?
        Pozdrawiam i życzę podjęcia właściwej decyzji.
        • jagienka233 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 04.05.05, 21:21
          z tego co słyszałam to na polnej prawie juz cennik mają wywieszony za kozdą
          usługę.nie chce tam rodzic bo to jest taki moloch ze czasami musisz czekac na
          miejsce na korytarzu tyle jest porodów.personel ponoć tez bardzo niemiły i
          faktycznie jak nie zapłacisz(lekarz od 1500 w górę)to opieka raczej
          marna.zdecydowałam sie na raszeję choc nie znam zbyt wielu opinii o tym
          szpitalu.jeśli ktos cos wie to prosze o info.
    • daria71 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 05.05.05, 17:40
      Rewelacyjna obsługa w trakcie i po porodzie. Ja nie płaciłam nic, a poród
      miałam dosyć długi. Lekarze i położne przez cały czas robili wszystko co w ich
      mocy,żeby przyspieszyć poród (miałam skurcze regularne, ale niestety nie
      postępowało rozwarcie). Regularnie dostawałam Dolkontril, a kiedy przestał
      działać dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe. Poza medycznymi środkami cały
      czas starali się podnosić mnie na duchu. Napradę tam są świetni fachowcy i
      poprostu wrażliwi ludzie.
    • joannamaria2 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 06.05.05, 00:37
      .WITAM! NA POLNEJ NIE RODZIŁAM ALE MOŻESZ PRZECZYTAĆ MÓJ POST Z PORODU
      BEZPŁATNEGO Z KLINIKI ŚW.RODZINY ZAPRASZAM I POLECAM
      Poznań,Klinika Sw.Rodziny-Super - joannamaria2 dnia 28.04.2005
      • vanike Poznań,Klinika Sw.Rodziny-Super - joannamaria2 06.05.05, 09:05
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=22875877&a=22978955
    • vanike KOSZMAR NA UL>POLNEJ forum: ciąża i poród 06.05.05, 09:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=23544804
    • vanike Horror - www.tygrys.kar.... forum: ciąża i poród 06.05.05, 09:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=23515828&v=2&s=0
      • ewelina1122 Re: Horror - www.tygrys.kar.... forum: ciąża i po 10.05.05, 18:58
        wiem ze taka sytuacja jek podczas porodu Marzeny wydarzyla sie naprawde> sama
        tez przezylam koszmar....pozdrawiam i nie polecam polnejsmile))))
    • vanike Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 10.05.05, 09:35
      up
      • ewelina1122 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 10.05.05, 18:55
        vanike napisała:

        witaj,2 razy rodzilam na polnej i.... szkoda slow to byl blad ktorego 3 raz nie
        popelnie. omal nie stracilam zycia... jesli chcesz wiedziec wiecej to napisz na
        priv pozdrawiam ewelina
        • izzys Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 10.05.05, 19:30
          35 godzinny koszmar z ulicy Lutyckiej i Polnej www.tygrys.karolin.pl/
    • jagoda2 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 10.05.05, 22:26
      A propos "opłacania" lekarzy prowadzących ciążę.
      Ja sama miałam cesarskie cięcie poniekąd na życzenie (wskazania niby były, ale
      gdyby nie było "mojego" lekarza na dyżurze, to kto wie, czy miałabym to cc).
      Osobiście znam kilka kobiet, które za łapówki miały wykonane cc. Ja też
      chciałam się umówić na cc, przyznaję, ale mój lekarz "niby" nie chciał.
      Umówiliśmy się na zwykły poród w innym terminie, który pewnie ostatecznie też
      zakończyłby się cc, bo jak powiedział mój lekarz "dla niego najprościej zrobić
      cc, pół godziny i po sprawie". To, że pojawiły się okoliczności przemawiające
      za cc, niewątpliwie ułatwiło lekarzom podjęcie decyzji o cc, ale wcale nie
      jestem pewna, czy gdyby nie mój lekarz, który wiedział, że skłaniałam się do
      cc, to czy wykonano by wtedy to cc. Pamiętam dokładnie (a było to prawie 2,5
      roku temu), jak spojrzał na mnie i powiedział/zapytał: "to co? chyba będziemy
      ciąć?". Było to właściwie raczej stwierdzenie. Miałam wtedy zaledwie 1,5 cm
      rozwarcia (37 t.c.), silne bóle w podbrzuszu, krwawiłam, tętno u dziecka było
      niewyczuwalne na KTG (potem już się pojawiło), ale nie jestem pewna, czy
      wykonano by wtedy cc. Dodam, że wcześniej byłam leczona na niepłodność (krótko,
      ale jednak), a ciąża przez cały czas należała do trudnych. Mój lekarz
      powiedział, że mogliby mnie położyć na oddział i że jeszcze 3 tygodnie mogę
      leżeć z tym rozwarciem i bolesnymi skurczami, które jednak wcale nie
      przyspieszały rozwierania szyjki macicy. Perspektywa mało kusząca, więc
      wiadomość/propozycja o cc była super wiadomością. Potem okazało się, że to był
      cud, że wykonano mi to cc, bo dziecko miało główkę tak mocno owinięte pępowiną
      (podobno wyglądała jak w koronie - tak powiedział lekarz), że za nic w świecie
      nie urodziłoby się siłami naturami, w najlepszym wypadku skończyłoby się na
      porodzie kleszczowym, brrr... Mój "własny" lekarz potem mi to powiedział.
      Dodam, że córeczka była zupełnie sina i za zabarwienie skóry dostała 0 pkt w 1-
      szej minucie, za oddychanie 1 pkt. Potem już było dobrze - 10 pkt. w skali
      Apgar. Ale kiedy pomyślę, jak fatalnie mógł się ten poród zakończyć, do jakiej
      tragedii mogłoby dojść, to aż boję się o tym myśleć. Gdyby tam nie było wtedy
      mojego lekarza..., opłaconego, oczywiście.
      Pozdrawiam,
      Jagoda
    • kasiali2 Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 11.05.05, 10:18
      Cześć,
      ja rodziłam na Polnej w sierpniu zeszłego roku. Coprawda miałam przy sobie
      polecona położną, ale to nie uchroniło mnie od problemów z dyżurującą lekarką.
      Polna znana jest z tego, że przyjmuje wiele porodów i jest tam masówka. Niestety
      wszystko zależy od tego na jaką ekipę lekarzy trafisz. Ja trafiłam najgorzej jak
      mogłam. Usłyszałam od pani doktor, ze skoro jestem pierworódka to powinnam długo
      rodzić. Rodziłam 20 godzin i dopiero kolejna zmiana lekarska pomogła mi urodzić.
      Gdyby ta baba miała dyżur dalej nie wiem jakby to się skończyło. Moja położna
      była bardzo pomocna, dzięki niej ne zwariowałam tam do reszty. Ale jak widzisz
      czy się zapłaci czy nie to wszystko zależy od dyżurujacych lekarzy. Oczywiście
      jeśli masz swojego lekarza, który bedzie przy Tobie, to tylko on bedzie miał
      wpływ na twój poród. Jeśli się nie zapałci, można trafić na super ekipę i jest
      OK, ale można trafić tak jak ja i wtedy zaczynaja się schody.
      Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      Kasia i Julcia
    • ja-bajka Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 29.05.05, 11:05
      O czym Ty piszesz?Ja rodziłam prawie rok temu i przez myśl mi nie przeszło,by
      się umawiać z lekarzem prowadzącym na obecność przy porodzie(miałam lekarkę z
      Polnej)ani o tym,by komuś płacić(lekarzowi,czy położnej).Przecież to szpital
      państwowy.Potraktowana zostałam super,świetny personel lekarski i
      położne,wszystko przebiegło bez komplikacji.Mam dobre wspomnienia i nie dałam za
      nie nawet złotówki...
    • ja-bajka Re: P-ń Polna. Co mnie czeka gdy nie zapłacę? 29.05.05, 11:06
      Aaaa,płacilismy oczywiście 150 zł za poród rodzinnysmile
      • vanike do ja-bajka 29.05.05, 13:29
        Piszę, bo się najnormalniej w świecie boję, że zostanę SAMA. Nie mogę niestety
        liczyć na poród rodzinny. Może dlatego.
        Ale dzięki za odpowiedź.
        Vanike
Inne wątki na temat:
Pełna wersja