Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu

31.05.05, 18:28
Nigdy nie idźcie do LIMu do Kurkowskiej-Ilczuk. Byłam u niej bo moja
lekarka (dr Pietraszewska) wyjechała, a ja właśnie odebrałam betę (267, 1
dzień po przewidywanej miesiączce), wczesniej
poroniłam i mam lecieć służbowo samolotem, czego bardzo się boję. Pani doktor
na mnie nakrzyczała, że taka beta to nic nie znaczy, kobieta jest w ciązy
średnio 40 razy w życiu (!), a jak powidziałam, że poroniłam poprzednią
ciąże, to krzyczała, ze to nie była ciąża, bo w ogole dopiero po 12 tygodniu
można mówić o ciąży, a przed wojną nie mówiło się w ogóle o poronieniach,
tylko każde krwawienie było "płaczem macicy po niezapłodnionym jajeczku"....
Na pytanie, czy mogę lecieć samolotem najpierw krzyknęła, ze ona mi tego nie
powie, potem, że czemu nie, bo to nie ciąża, a potem, że czemu ja chcę
lecieć - skoro chcę, to znaczy że nie traktuję tej "ciąży(!)" poważnie.
Oprócz tego nakrzyczała, że skoro jednak to było poronienie, to powinnam
czekać 6 miesięcy z nastepną ciąża, a minęło mniej czasu. I się obraziła, że
mój lekarz kazał strac się bez żadnych przerw (bo poronienie było samoistne i
zupełne, a bdania OK).

Mimo braku ciąży ("bo taka beta, to o niczym nie świadczy i 4 testy sikane
też nie"), kazała mi brać na podtrzymanie duphaston.
Na pytanie, czy moge brać leki na atmę znowu nakrzyczała, że przeciez nie
jestem w ciąży. Jak już będę, to wtedy mam się konsultowac z internistą.

Dziewczyny - ja już nic nie wiem. Czuję się upokorzona. Pani doktor
potraktowała mnie jak skończoną idiotkę, która wmawia sobie ciąże i jeszcze
śmie przychodzić o radę. Chyba to jest normalne, że boję sie i mam sporo
pytań, skoro poprzednio poroniłam??? Czy moze jednak jestem nienormalna??
Czy ja w ogóle jestem w ciąży? Tego też nie wiem. Ręce mi się trzesą.
Chciałam podzielić się tą informacją z bliskim, ale teraz?

Wiem doskonale, że teraz też moge poronić. Nie prosiłam pani doktor o cud,
tylko o dobre słowo, a ona zmieszała mnie z błotem. Cieszyłam się, bo beta
267 wydawała mi się OK. W poprzedniej ciąży w tym samym czasie była 24, więc
nie miałam raczej szans. Ale teraz już nic nie wiem.

Przepraszam za długiego posta.........
    • hucu Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 31.05.05, 18:58
      enna - bardzo Ci współczuję wizyty, ja bym tej lekarce swoje powiedziała -
      normalnie nóż w kieszeni mi się otwiera. Już widac jaka jest kompetentna po
      tym "płaczu macicy" - idiotka jakaś. Swoje przeszłam więc Ci poradzę abyś się
      bardzo oszczędzała, za kilka dni zrób znowu betę, jeżeli wyjdzie większa niż
      teraz idź do porządnego lekarza - najlepiej ok. 6 tygodnia (pewnie ciąży)na USG
      bo wtedy już powinno być widać bicie serduszka i w ten sposób upewnisz się, że
      to ciąża. Nie wypowiadam się natomiast w kwestii lotu samolotem.
      Powodzenia!
      • plavusa Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 31.05.05, 22:40
        straszny babsztyl!

        postaraj się nie denerwować, to najważniejsze!!!! na chamstwo i głupotę nie ma
        lekarstwa niestety...

        trzymam kciuki!!!

        pozdrawiam!
        Ola
        • agao_z Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 01.06.05, 12:18
          Juz wczesniej slyszalam o tej Pani od kolezanki baardzo niepochlebne opinie...

          A co do placzu krwawicej macicy, to katechetka mojej kolezance mowila takie
          rzeczy na religii w podstawowce!!!!!

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • 2aliki Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 01.06.05, 15:45
            Współczuję Ci z całego serca, że trafiłaś na takiego "lekarza". Sama spotkałam się z kilkoma takimi, po których wizytach płakałam z nerwów.
            Jeśli chodzi o LIM (ja mam tam wykupione leczenie, więc znam już kilku lekarzy) to także odradzałabym dr Kwaśniewskiego (taki trochę starszy) - moim zdaniem nieprzyjemny. Za to mogę z czystym sumieniem polecić Ci dr Kuźlika oraz dr Dworniaka. Do jednego i drugiego mam zaufanie. Są także sympatyczni i NA PEWNO nie usłyszysz od nich takich głupot!

            A Twoja beta to jak najbardziej ciąża, a nie jakieś tam zwidy! O wczesną ciążę trzeba dbać nawet 100 razy bardziej niż o taką po 12 tygodniu, i nie można nie zwracać uwagi na fakt rozwijania się w brzuszku nowego życia!!! Ta pani ma jakieś problemy emocjonalne. Powinni ją wywalić!!!

            Pozdrawiam i życzę spokojnej i zdrowej ciąży!

            Ala z 34 tygodniowym Antosiem w brzuszkusmile
            • e5121 Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 01.06.05, 22:31
              W Limie spotkałam już kilku lekarzy,którzy sa do kitu. Także widocznie ta Pani
              do nich należy.Nauczyłam się,ze zanim zapiszę sie na wizyte do jakiegoś
              lekarza, warto poczytać o nim na forum.Choć sa lekarze polecani, a jednak dla
              mnie nie do przyjęcia. Z ginekologów polecam dra Dworniaka i dr Barcz. Natomiast
              u mnie na czarnej liście znalazł się już dr Szymczak(nie umiał wyleczyć mi stanu
              zapalnego chyba przez dwa miesiące), dr Niksiński, który nie umie prawidłowo
              wykonac pomiarów dzidziusia na usg i dr Kuźlik, chwalony jednak tu na forum,
              którego poglądy na temat karmienia piersią pochodzą conajmniej z epoki kamienia
              łupanego...
    • ivona18 Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 02.06.05, 09:53
      Enna, rok temu przeżyłam dokładnie to samo co Ty z lekarzem z Limu.
      Miałam dwa pozytywne sikane testy ciążowy i udałam się na rutynowe badanie,
      potwierdzające ciąże do "WIELKIEGO" dr Kwaśniewskiego. "WIELKI" dr oprócz tego,
      że zbadał mnie jak krowę (nie przesadzam), to w dodatku nawet nie chciał mnie
      wysłać na badanie z krwii. Ja twierdziłam, że jestem w ciąży, a on na mnie
      krzyczał, że dwa testy to nic nie znaczy i jeszcze jak zobaczył moje wyniki
      hormonalne w komputerze to mi powiedział: "przy pani hormonach to byłby istny
      cud, gdbyby pani była w ciąży. Jest to fizycznie nie możliwe!". MOżesz sobie
      wyobrazić jak płakałam, szczególnie, że po rocznym leczeniu udało mi się zajść
      w ciąże. Pomijam też to, że chciał mi wywoływać miesiączkę zastrzykami.
      Zaparłam się i poszłam do innego lekarza w Limie, do dr Chwalibogowskiej, u
      ktorej byłam kilka razy i wydawało mi się, że jest "normalna". Pani dr
      Chwalibogowska nie chciała mnie zbadać, powiedziała, że skoro profesor
      Kwaśniewski nie zobaczył ciąży to ona też jej nie zobaczył. Powiedziałam, że
      nie wyjdę z gabinetu dopóki mnie nie zbada. Zbadała mnie i oczywiście ciąży nie
      widziała. Finał był taki, że udałam się do lekarza z poza Limu, który
      potwierdził moją tezę, ciąże niestety straciłam.... i nigdy więcej nie pójdę do
      ŻADNEGO lekarza z Limu, choćby nie wiem jakie miał wspaniałe opinie.
      Od tamtej pory chodzę do dr Mariusza Wójtowicza i obecnie jestem w 32 tc.
      Wiem jakie rozterki przeżywasz, ja też czułam się jak wariatka, bo wszyscy
      lekarze wmawiali mi, że nie jestem w ciąży, a ja uważałam inaczej.... Ale nie
      poddawaj się i walcz o swoją ciąże, może poprostu idź jeszcze do kogoś innego?
      Trzymaj się kochana i nie załamuj się, dla Ciebie też zaświeci słońcewink))
      BARDZO GORĄCO Cię pozdrawiam
      Iwka
    • siostrakrwi Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 02.06.05, 14:54
      A ja chodziłam do dr. Ilczuk przed ciążą i byłam bardzo zadowolona. Była zawsze
      miła i miąła taki matczyny stosunek do mnie. Bardzo mi przyro, ze tak zostałaś
      potraktowana. Naprawde trudno coś powiedzieć.
      Jak nie zachodziąłm w ciażę dr. Ilczuk odesłała mnie do dr. Milewczyka (też z
      LIM'u), który zajmuje się leczeniem niepłodności. Od czasu jak udało mi się
      zajść w ciążę nie byłam u niej i ciąże prowadzi mi dr. Milewczyk.
      Nie martw sie, myśl pozytywnie, bo stres nie jest dobry ani dla ciebie ani dla
      ciąży. Trzymam kciuki.
    • baikadent Re: Ku przestrodze - straszny lekarz z LIMu 05.06.05, 23:05
      Rany co za babsztyl! W głowie się nie miesci... I powstrzymam sie od innych
      komentarzy, mam tylko nadzieje, ze szybciutko o tym zapomnisz
      ja chodzisz do LIMu to osobiscie polecam Ci dra Dworniaka. Prowdaził moja
      calutka ciążę i byłam naprawdę bardzo zadowolona

      enna napisała:

      > Nigdy nie idźcie do LIMu do Kurkowskiej-Ilczuk. Byłam u niej bo moja
      > lekarka (dr Pietraszewska) wyjechała, a ja właśnie odebrałam betę (267, 1
      > dzień po przewidywanej miesiączce), wczesniej
      > poroniłam i mam lecieć służbowo samolotem, czego bardzo się boję. Pani doktor
      > na mnie nakrzyczała, że taka beta to nic nie znaczy, kobieta jest w ciązy
      > średnio 40 razy w życiu (!), a jak powidziałam, że poroniłam poprzednią
      > ciąże, to krzyczała, ze to nie była ciąża, bo w ogole dopiero po 12 tygodniu
      > można mówić o ciąży, a przed wojną nie mówiło się w ogóle o poronieniach,
      > tylko każde krwawienie było "płaczem macicy po niezapłodnionym jajeczku"....
      > Na pytanie, czy mogę lecieć samolotem najpierw krzyknęła, ze ona mi tego nie
      > powie, potem, że czemu nie, bo to nie ciąża, a potem, że czemu ja chcę
      > lecieć - skoro chcę, to znaczy że nie traktuję tej "ciąży(!)" poważnie.
      > Oprócz tego nakrzyczała, że skoro jednak to było poronienie, to powinnam
      > czekać 6 miesięcy z nastepną ciąża, a minęło mniej czasu. I się obraziła, że
      > mój lekarz kazał strac się bez żadnych przerw (bo poronienie było samoistne i
      > zupełne, a bdania OK).
      >
      > Mimo braku ciąży ("bo taka beta, to o niczym nie świadczy i 4 testy sikane
      > też nie"), kazała mi brać na podtrzymanie duphaston.
      > Na pytanie, czy moge brać leki na atmę znowu nakrzyczała, że przeciez nie
      > jestem w ciąży. Jak już będę, to wtedy mam się konsultowac z internistą.
      >
      > Dziewczyny - ja już nic nie wiem. Czuję się upokorzona. Pani doktor
      > potraktowała mnie jak skończoną idiotkę, która wmawia sobie ciąże i jeszcze
      > śmie przychodzić o radę. Chyba to jest normalne, że boję sie i mam sporo
      > pytań, skoro poprzednio poroniłam??? Czy moze jednak jestem nienormalna??
      > Czy ja w ogóle jestem w ciąży? Tego też nie wiem. Ręce mi się trzesą.
      > Chciałam podzielić się tą informacją z bliskim, ale teraz?
      >
      > Wiem doskonale, że teraz też moge poronić. Nie prosiłam pani doktor o cud,
      > tylko o dobre słowo, a ona zmieszała mnie z błotem. Cieszyłam się, bo beta
      > 267 wydawała mi się OK. W poprzedniej ciąży w tym samym czasie była 24, więc
      > nie miałam raczej szans. Ale teraz już nic nie wiem.
      >
      > Przepraszam za długiego posta.........
Pełna wersja