poród na Madalińskiego

06.06.05, 11:30
Witam wszystkie mamy! Chciałabym podzielić się z wami moimi doświadczeniami
związanymi z porodem. Urodziłam dwa tygodnie temu w szpitalu na Madalińskiego.
Początek był bardzo ciężki zwłaszcza, że poród miałam wywoływany oksytocyną.
Jednak najgorsze było to ,że leżąc najpierw na ogólnej sali słyszałam straszne
męki dziewczyny, która rodziła obok. Po kilku godzinach tych odgłosów miałam
już dosyć a przecież w miom przypadku to był dopiero początek. Wszystko
zmieniło się w momencie gdy zajęła się mną położna od porodów rodzinnych
(indywidualna sala wraz z położną). Od tej chwili wszystko poszło szybko,
profesjonalnie i dość przyjemnie jak na poród (miałam znieczulenie zo).
Dlatego wszystkim przyszłym rodzącym polecam poród rodzinny (położna Elżbieta
Kowal)a także zzo.
    • bemark76 Re: poród na Madalińskiego 07.06.05, 08:43
      A udało się z tą położną ochronić krocze? czy znieczulenie podano Ci tak, że
      czułaś bóle parte a potem szycie? czy dawkowali Ci tak, żeby było jak najmniej
      nieprzyjemne? Rozumiem, że oczywiście płacicłaś za poród rodzinny w tym za tę
      Panią położną?
      A ta kobieta, co sie strasznie męczyła obok Ciebie rodziła chyba bez opłaconej
      połoznej....?
      • apitulka Re: poród na Madalińskiego 07.06.05, 15:31
        Za poród płaciłam 500 zł. (w tym położna), znieczulenie 600 zł.(podobno już
        podrożało). Krocze było nacinane ale moja Julinka ważyła 3980 więc była dość
        duża. Znieczulenie dostałam w momencie rozwarcia na 4 palce, a później dostałam
        dokładkę po 2 godzinach. Jednak dokładka była celowo mniejsza abym wiedziała
        kiedy mam przeć. Dzięki temu faza parcia nie trwała długo bo tylko 40 min. a
        dzidzia nie męczyła się długo. Przy szyciu dostałam jeszcze jakieś znieczulenie
        więc nic nie czułam. Kobieta która rodziła na sali obok nie miała znieczulenia
        więc chyba dlatego tak cierpiała. W końcu pod koniec porodu poprosiła o
        znieczulenie tylko problem był z wkuciem się w kręgosłup bo skurcze były bardzo
        cZęsto.
        • bemark76 Re: poród na Madalińskiego 07.06.05, 17:33
          już podrożało ZZO mówisz??? musze spytać - a to ciekawostka..... szkoda że nie
          ochronili krocza.... ale z drugiej strony jak dziecko duże to nie ma się co
          dziwić. A jak pozostałe wspomnienia z porodu i z tego co po porodzie? Co z
          karmieniem piersią? pomogli Ci dobrze przystawić dziecko do cyca, żeby nie mieć
          obrzęków i podrażnień sutków? będę zobowiązana za wszelkie informacje.
          Pozdrawiam.
          • kajka76 Re: poród na Madalińskiego 07.06.05, 18:21
            dwa tygodnie temu lezalam na patalogi w tym szpitalu,bede rodzic w tym
            miesiacu przez cc .ale tez czekam na wiesci jaka jest opieka po porodzie i
            jak z przystawieniem do piersi dzidziusia.
            pozdrawiam,kasia
    • xoc Tez rodzilam na Madalińskiego 08.06.05, 03:57
      Ja sie dopisuje do postu apitulki. Tez rodzilam w tym szpitalu, po kilku dniach
      na patologii mialam wywolywanyt porod, "zaskoczylam" na drugi dzien po podaniu
      zelu do szyjki macicy. porod zaczal sie sam w nocy, rano juz z regularnymi
      skurczami prosto na sale porodow rodzinnych, i tez z pania Ela Kowal, ktora
      bardzo polecam. Ma ogromne doswiadczenie, wszystkie aspekty bierze pod uwage
      przy prowadzeniu porodu. tez mialam ZZO (polecam!!). U mnie nistety z 3 powodow
      skonczylo sie cc (spadlo tetno maluszka, moja zbyt waska miednica - na co p.
      Ela od poczatku zwracala uwage, ze zobaczymy czy sie uda naturalnie, i brak
      postepu - po 10 godz.).
      A propos CC - od razu na sali pooperacyjnej przystawiajaq maluszka do piersi.
      P. Ela super - po porodzie przychodzila mnie odwiedzic, mimo b. dobrej opieki
      innych poloznych, pokazala jak pielegniwac siusiaka u chlopcow. Naprawde ja
      polecam - nie wiem, jak byloby z ochrona krocza, ale ja jej powiedzialam, ze
      jestem przygotowana na male pekniecie naturalne (co sie zazwyczaj dziweje jak
      nie ma naciecia, ale jest bardziej korzystne), co polecam powiediec kazdej
      poloznej, zeby wiedziala, ze jej p to dziewczyna nie oskarzy pozniej.
      • xoc Re: Tez rodzilam na Madalińskiego 08.06.05, 10:17
        Jeszcze dopisze...
        a propos Eli Kowal, byla przy moim porodzie od switu, bezposrednio po b.
        ciezkim nocnym dyzurze, na ktorym bylo duzo porodow, w tym 2 dramatyczne. Z
        tego co wiem (nie od niej, ale na patologii takie rzeczy sie szybko
        rozchodza), to ona bardzo sie starala pomoc dwom dziewczynom, ktore nie powinny
        byly skonczyc rodzac naturalnie, ale lekarz dyzurny sie uparl (dziecko jednej
        wazylo 5200, skonczylo sie na polamanych obojczykach). Nie znam nazwiska tego
        lekarza, taki starszy, sciety na jezyka krotkiego i siwy, wyglada jakby byl
        lysy - na pierwszy rzut oka budzi zaufanie, a tu nistety. Mysle, ze taka czarna
        owca powoduje, ze czasem pojawiaja sie takie dramatyczne posty pt. "unikac
        Madalinskiego", itp. Wg mnie, duza wiekszosc lekarzy jest bardzo dobra, a czesc
        wrecz doskonala (Chazan, Zwolinski, Adamczewski, i inni), personel bardzo
        pomocny. Ja polecam !!!
        • bemark76 Re: Tez rodzilam na Madalińskiego_Do_XOC 08.06.05, 22:26
          Cekawa jestem czy lekarz o ktorym piszesz to nie przypadkiem niejaki dr
          Schilling.... (przez jedno lub 2 "L"). Cos mi ten opis pasuje do niego.... nie
          chce wyrokowac. Bylam u niego tylko raz na USG ciazy. w zasadzie to byly
          poczatki i jeszcze niczego nie bylo widac - chodzilo mi o potwierdzenie czy
          jestem czy nie jestem. Ale wlasnie bylam u niego na tym USG na
          Madalinskiego.... co ciekawe - panstowy/szpitalny sprzet, szpital - publiczna
          placowka, szpitalna izba przyjec.... a on zaprosil mnie tam jak do siebie
          prywatnie i sciagnal kasiorke za USG wprost do swojej kieszeni... nie dajac
          rachunku... fakt - potrzebowalam tego USG pilnie, ale są pewne "zasady". I to
          mnie troche zmroziło. Czy myślicie że większośc lekarzy tak robi? zarabia
          pieniądze na szpitalnym sprzęcie? zaczynam się zastanawiac czy tak własnie nie
          jest...
          • apitulka Re: Tez rodzilam na Madalińskiego_Do_XOC 09.06.05, 08:10
            Jeśli chodzi o opiekę po porodzie to z tym bywało różnie. Przede wszystkim
            zasada nr 1 - o wszystko trzeba pytać i prosić o pomoc bo większość pielęgniarek
            zachowuje się tak jakbyś wszystko wiedziała.Oczywiście jak poprosisz i zapytasz
            nie odmówią pomocy, są miłe (z wyjątkami). Zwłaszcza jedna siostra (Bogusia)była
            wspaniała. Myślę,że robiła więcej niz musiała. Np. podczas nocnego dyżuru, gdy
            moja Julinka nie chciała spać(mogła miec kolkę)sama z siebie przychodziła i
            robiła różne cuda, żeby ta zasnęła. Bardzo pomagała mi z przystawianiem do
            piersi, pokazywała różne sposoby, tłumaczyła jak lepiej, czego nie wolno.
            Ogólnie nie było źle ale sam poród wspominam lepiej niż późniejszy pobyt.
            • bemark76 Re: Tez rodzilam na Madalińskiego_Do_XOC 09.06.05, 08:45
              Pewnie to była Bogusia Wiśniewska - wie wiem, bardzo fajna, kompetentna osoba.
              Ciekawe jak reszta wink
          • bazylea1 do Bemark 09.06.05, 09:41
            niestety ja też spotkałam się z czyms takim, w poprz. ciąży chodziłam do
            lekarza z Solca który ma doskonałą opinię na tym forum i jest uwielbiany przez
            pacjentki. usg zrobił mi na szpitalnym sprzęcie, odpłatnie oczywiście (był w
            tym czasie w szpitalu na dyżurze więc pracował "panstwowo" i prywatnie
            jednoczesnie), w trakcie dyżurów przyjmował pacjentki w spzitalu za kasę, za
            wystawienie zwolnienia kasował dodatkowe pieniądze. wszystko b. nieetyczne
            postępowania. na dodatek uważam że merytorycznie nie za bardzo się sprawdził,
            badał po łebkach, 3 dni przed porodem powiedział że główka dziecka jest wysoko
            i to jeszcze długo, tymczasem przed tą wizytą byłam u innego lekarza który
            powiedział że główka jest bardzo nisko i to samo było w dniu porodu. czyżby
            główka się podniosła na czas wizyty u niego? miał przez 3 miesiące w prywatnym
            gabinecie zepsute urządzenie do słuchania tętna, przykładał tylko taką "trąbkę"
            i udawał że słyszy, pytał mnie tylko czy czuję ruchy i brał na wiarę to co
            mówiłam. nazwisko podam na priva jak ktoś chce.
            • bemark76 Re: do Bazylea 09.06.05, 12:15
              No własnie - i tak to już u nas jest... lekarze ida na ilośc nie na jakość i na
              szybkie zarabianie pieniedzy... obrzydliwe zachowanie!
              Dzięki takim pracownikom szpitala jest problem bo szpital nie ma pieniedzy - a
              jak ma miec jak kazdy prywate uprawia?
              Oczywiscie zaplacilabym za to ekspresowe USG ale na konto szpitala a nie do
              wlasnej kieszeni pana doktora... Wiem, że poród rodzinny na Madalinskiego jest
              płatny 500 zł z czego szpital dostaje 200 a połozna 300 i ok. Przynajmniej
              jakas cześc z tego trafia do szpitala np. na zakup lepszego sprzetu
              diagnostycznego. Chociaż z drugiej strony to płacenie za "ponadstandardowe"
              usługi - samo ich róznicowanie, że jak nie masz kasy to rodzisz w bólach i bez
              fachowej pomocy, to też jest przegięciem... Kiedy się u nas zmieni na lepsze???
          • xoc Re: Tez rodzilam na Madalińskiego_Do_XOC 09.06.05, 13:22
            nie, to nie byl Schiling, z tym mialam przyjemnosc na Izbie Przyjec, tez niezly
            dziwak, swoja droga. A jeszcze oszust, jak piszesz. Cholera, takie rzeczy chyba
            trzeba naglasniac, mimo ze sie czlowiek glupio czuje.
            Ale odnosnie postu ponizej, ja bylam bardzo zadowolona z opieki po porodzie,
            owszem, prtsilam o pomoc, jak bylo trzebas, i zawsze polozne mi pomogly, ale
            tez wpadaly z wlasnej woli wiele razy pytajac czy cos potrzeba,. czy wszystko
            ok, itd.
            • xoc Re: Tez rodzilam na Madalińskiego_Do_XOC 09.06.05, 13:23
              o rany, "post ponizej" odnosi sie do postu apitulki, ktory juz jest powyzej.
Pełna wersja