chochlik4
29.06.05, 16:14
Tak czytam czasem to forum jak mam czas i dochodzę do jednego wniosku:
Zamiast pytać swoich lekarzy prowadzących, to spora część dziewczyn woli
popytać inne na forum. Po co? Może kilka mam stąd ma wykształcenie medyczne,
ale wszytkie wypowiadają się autorytatywnie na temat metod leczenia,
postępowania, etc. Od tego jest lekarz, żeby wszystko wyjaśniać po 1000 razy.
To jest jego OBOWIĄZEK. Do tego dołączyć własny rozum i mamy jasny obraz.
Rozumiem wymianę poglądów, SWOICH doświadczeń z pobytów w szpitalu- co się
może przydać, co gdzie jest, etc. To czasem może ułatwić życie, ale czasem
też sieje niepotrzeby zamęt i nerwy.
O tyle wypowiadanie się na temat "rutynowego podawania oksytocyny",
czy "rutynowego nacinania krocza" tudzież "nieprawidłowego odbierania porodu"
jest grubym nadużyciem. Jeśli błędy były ewidentne i ktoś poniósł szkodę z
tego powodu to należy to zgłosić do odpowiednich instancji, a nie tylko
opisywać na forum i jojczeć. Jednej trzeba dać oksy- drugiej nie. Innej
trzeba naciąć krocze- innej nie, itd.
Ale w naszym kraju każdy zna się najlepiej na polityce i medycynie właśnie.
Dziewczyny! Pytajcie lekarzy! Nawet 100 forumowiczek stąd nie zna Waszej
sytuacji, bo ona jest jedna jedyna i niepowtarzalna.
Pozdrawiam
Gosia (bez wykształcenia medycznego)