Dodaj do ulubionych

CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze???

11.07.05, 19:04
Witam.Napisałam wczesniej czy ktos miał cesarke w tym właśnie szpitalu
(Kraków)ale nikt mi nie odpowiedzał.Czyżby same naturalne porody???Ja
wybrałam ten właśnie szpital ze wzgledu na dzidziusia(mają ponoć b dobry
sprzęt) cesarka to zalecenie lekarza,ale niestety nic niewiem jezeli chodzi o
rodzace tz.jak tam jest(warunki) i co potrzeba tam mieć ze sobą.Może ktos sie
zmiluje i skresli pare słówek.35 tydzień ciąży .prawdopodobnie dziewczynka.pa
dzieki.
Obserwuj wątek
    • blasiek Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 12.07.05, 20:22
      Witam serdecznie.
      Ja w lutym miałam cesarkę na Kopernika. Sama operacja trwała może 25 minut od wejścia do wyjazdu. Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe - wkłucie znieczulenia w kręgosłup nic nie boli. Najwięcej "bólu" przynosi wkłucie welflonu w rękę. Operację wspominam bardzo miło, było dwóch lekarzy + anestezjolog + 2 albo 3 pielęgniarki + 3 może 4 studentki (to jest szpital uniwersytecki, więc ciągle są tam studenci). Lekarz cały czas ze mną dyskutował, żartował do mnie, był bardzo miły. To samo pani anestezjolog. Od razu pokazali mi córeczkę i przysunęli bliżej, żebym ją mogła pogłaskać i ucałować. Po operacji przewożą na salę pooperacyjną (ja leżałam tam jakieś 5 godzin). Na tej sali jest cały czas pielęgniarka, zmienia kroplówki, jak już wraca czucie to daje środki przeciwbólowe. Potem przewożą na salę ogólną i tam przywożą maluszki. Ja wybrałam ten szpital dlatego, że rzeczywiście mają tam jeden z najlepszych sprzętów do ratowania niemowląt. Warunki w szpitalu jak to w szpitalu - nie ma rewelacji, ale te 5 dni da się przeżyć. Na lekarzy trafiłam bardzo miłych, czego nie można powiedzieć o paniach pielęgniarkach zajmujących się dziećmi... trafiłam na kilka bardzo niemiłych. Ale uwierz, że wszystko co niemiłe szybko ulatuje z pamięci. Teraz pamiętam tylko same dobre rzeczy. Ze sobą musisz mieć piżamkę najlepiej koszulę nocną rozpinaną u góry i kilka sztuk jednorazowych majteczek. Podpasek nawet nie bierz, bo i tak nie pozwalaję nosić - dają tam takie wkładki. Ogólnie wszystko przebiegło sprawnie. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dzidzi.
      Blasiek i czteromiesięczna Lilianka
    • terciap Do Blasiek. 12.07.05, 22:48
      Witaj Blasiek.Dziękuje,że mi odpisałaś.Dużo informacji mi przekazałaś.Ja do
      tego szpitala prawdopodobnie wybiorę się na początku sierpnia.To sezon urlopowy
      nie tak jak Ty w lutym.Piszesz że,zastrzyk zewnątrzoponowy nic nie boli???
      naprawdę?A na którym piętrze byłaś ,pytam bo wiem ze tam są 2 piętra do
      porodów.A sale jakie są???ilu osobowe?? Ale ze mnie nuda.ale nie dziw mi sie
      tyle tych szpitali w Krakowie i każdy ma inną opinię.Ty miałaś planowana
      cesarkę??czy nie wiedziałaś ,że będziesz miała.Acha dla dzidzi cos trzeba mieć?
      i jeszcze jedno pytanko czy za to znieczulenie coś się płaci?w niektórych
      szpitalach tak.Napisz mi jesli możesz.Dziekuję Ci bardzo.
        • kas2 tragedia nie polecam 13.07.05, 10:51
          ja tam mialam cc po 14godzinach sakramenkich bolow i po tym jak maz
          przyprowadzil sznownego doktorka za fraki niby zabieg oki ale obsluga fatalna
          zero ludzkiego podejscia nie polecam 2 dziecko urodzilo sie przez cc na
          zeromskiego super
          • terciap Re: Do kas 2 13.07.05, 11:59
            Witam Kas.No to teraz mam do myslenia .Mętlik w głowie totalny.Kiedy Ty jeśli
            mozna wiedziec miałas te cęsarkę na Kopernika jak dawno??.Inna dziewczyna miała
            w lutym tego roku i zupełnie odmienna opinia.Boże sama niewiem .Moze ktos
            jeszcze napisze to porównam.Dziekuję Ci za opinie .Wkońcu każdy pisze to co
            przeszedł.Pozdrawiam.
          • blasiek Re: Odnośnie kas2 13.07.05, 21:36
            Witam, to jeszcze raz ja.
            Kas2 napisała, że miała cc przeprowadzone po 14 godzinach, czyli najpierw próbowali, żeby urodziła naturalnie... a to co innego. W każdym szpitalu "wyczekasz" się zanim Ci zrobią cc, jeżeli nie masz z góry zaleconej. Moja kuzynka rodziła w czerwcu na Ujastku (prywatna klinika, też bardzo dobra) i zaczęła mieć skurcze w środę około 9 a urodziła dopiero w czwartek o 12, więc po 27 godzinach. Jak masz planowaną cesarkę to nikt nie czeka na Twoje skurcze czy bóle. Mnie lekarz powiedział, że zrobi mi cesarkę przed planowanym dniem porodu i dokładnie w 38 tygodniu poszłam do niego na kontrolne badanie i się wtedy okazało, że mam już skróconą szyjkę, więc nie było na co czekać 2 tygodni i 3 dni później byłam już w szpitalu. Wiesz, nie możesz się sugerować opiniami innych, także moimi... każda osoba ma inny próg bólu, inne odczucia. Moja sąsiadka z kolei rodziła na Żeromskiego i to u swojej lekarki. Po 8 godzinach lekarka dalej czekała aż będzie pełne rozwarcie a sąsiadka z bólu gryzła prześcieradło. Dopiero jej szwagierka zrobiła tam awanturę i od razu zrobili jej cc. Natomiast kas2 napisała, że 2 dziecko urodzilo sie przez cc na
            Żeromskiego i było super, ale przecież tam w tym szpitalu z góry wiadomo było, że będzie miała cc, więc nie czekali. Powiem Ci szczerze, że ja przy wyborze szpitala sugerowałam się tylko dobrem dziecka. Słyszałam mnóstwo złych opini o traktowaniu kobiet w tym szpitalu, jak byłam tam na ktg to zupełnie mi się nie spodobał wizualnie, ale przecież tu chodzi nie o to, żeby było ładnie i miło, tylko fachowo i bezpiecznie. Ja tak do tego podeszłam. I chociaż nie mam samych miłych wspomnień z tego szpitala (miałam zapalenie piersi i wróciłam do domu z zapaleniem oskrzeli - tydzień z 40 stopniami gorączki) to wiem, że przy następnym dziecku nie zawacham się i pójdę znów tam. Tzn. wyjaśnię - co do opieki lekarskiej to nie mogę złego słowa powiedzieć, szczególnie mili są Ci lekarze z młodej kadry. Ja się naciełam na pielęgniarkach. Pamiętaj, że to tylko góra pięć dni a zdrowie dzidzi jest na całe życie. A słyszałam, że w Żeromskim też mają bardzo dobre zaplecze medyczne jeżeli chodzi o ratowanie niemowląt. A Twój ginekolog pracuje w jakimś szpitalu? Bo w sumie najlepiej jak się rodzi u swojego ginekologa. Jeżeli jest też położnikiem. Znasz go więc mu ufasz... lepsze samopoczucie, bo jest ktoś na sali znajomy smile)) A co do samej operacji - to naprawdę się nie martw. Szybko, sprawnie i bez bólu. Jeszcze raz pozdrawiam. Blanka
      • blasiek Re: Do Blasiek. 13.07.05, 21:09
        Witam ponownie.
        Jeżeli chodzi o zastrzyk w kręgosłup, naprawdę nic nie boli aż się zdziwiłam. Jedyne co mnie bolało to jak mi wkłuwałi welflonw rękę. Ale to chwilka i już po bólu. Cesarkę miałam na drugim piętrze, a leżałam potem na pierwszym. Sale są przepełnione, przynajmniej wtedy były. Ja leżałam w sali z 7 innymi paniami, więc sobie wyobraż do tego 7 dzieciaczków i pora odwiedzin. Okna nie pozwalali otworzyć, bo zima. Ale naprawdę wszystko jest do przeżycia. Ja sobie tłumaczyłam, że to dla dzidzi, bo jakby co to się tam nią dobrze zajmą. A to najważniejsze. Co do wygody mojej to przecież tylko kilka dni. Pomyśl, że to przecież nie wczasy smile)) Miałam planowaną cesarkę. Za znieczulenie do cesarki nic nie płaciłam. Dla dzidzi trzeba mieć na wyjście - ubranko, pieluszkę jednorazową, czapeczkę, kocyk... ale to wszystko dopiero jak będziecie wychodzić. Tam jest wywieszona lista przed pokoikiem z dzidziami. Jakbyś jeszcze chciała o coś zapytać to służę pomocą, ale na internecie jestem tylko wieczorem jak Lilka śpi. Dzięki za pochwałę imienia smile)) A Ty już jakieś wybrałaś? I nie martw się - ja byłam wręcz przerażona, do tego musiałam przyjść do szpitala już dzień wcześniej i całą noc przebeczałam ze strachu. Ale okazało się, że naprawdę operacja przebiegła wzorowo, nie mogę im nic zarzucić.
        Pozdrawiam serdecznie
        Blanka
        • terciap Re: Do Blasiek. 14.07.05, 12:20
          Cześć Blesiak.Dobrze że mam z kim porozmawiać.Wiesz bardzo dużo informacji mi
          udzeliłaś i przede wszystkim że Ci sie chciało tyle pisać.Dzięki.Ja wczoraj
          spanikowałam,bo dostałam skurczów w dole brzucha (takie kłócia,że nie mogłam
          stać siedzieć i wogóle do kitu.)Tak już mam od tygodnia jestem w 36 tyg c.Dziś
          pojechałam na klinikę i zbadała mnie na parterze b miła lekarka.Wszystko ok.tak
          już może być do porodu.Przy okazji podeszłam na 2 piętrozobaczyć jak tam
          jest,ale za wiele nie widziałam tylko dziewczynę na porodówce i korytarz do
          którego nie weszłam.Ja jestem pod opieką lekarza ,który pracuje na
          Klinice.Jeszcze niewiem nic (za wcześnie jak to będzie)chyba też przyjmie mnie
          1 dzień wcześniejprzed cc przecież musza jakos przygotowac.Dobrze że masz juz
          to za soba.Niewiedzałam że ten 9 m-c jest tak ciężki.jestem troche zła bo
          ogarnia mnie taka niemoc.Zrobiłabym w domu tak wiele a tu każą oszczedzac sie i
          duzo odpoczywać.Acha apropos imienia ma być ponoć dziewczynka.Jak urodze to
          uwierzę!!!!.Konkretnie to nie wybrałam jeszcze bo sie zastanawiamy.Może coś
          podpowiesz które z tych wybrać????(
          Ola,Dagmara,Patrycja,Martyna,Ewelina,Natalka.Napisz jeszcze do mnie.Pozdrawiam
          Cię serdecznie.
          • blasiek Re: Do Blasiek. 14.07.05, 18:55
            Witam znowu. smile)
            Nie martw się tymi skurczami, to rzeczywiście wszystko w normie. U mnie ostatnie dwa tygodnie przed cesarką też się pojawiały, do tego dzidzia usytuowała się już tak nisko i niemiłosiernie ciągle mnie kopała... czasami (głównie późnym wieczorem) to aż musiałam chodzić i kołysać biodrami (jakbym delikatnie, wolno tańczyła) - w ten sposób usypiałam małą i tak mnie nie kopała. Do tego normalnie co pół godziny biegałam siusiu smile
            Jak zrozumiałam Twój lekarz jest z tej kliniki, to dobrze. A on nie może przeprowadzić cesarki? A jak się nazywa ten Twój lekarz? Może mamy tego samego? Mój się nazywa Ludwin. Czyli masz już pewne, że to będzie cesarka? Jeżeli tak to na pewno nic nie zapłacisz za znieczulenie. Jakbyś chciała wiedzieć jak wyglądał mój ranek przed operacją to daj znać. Ja w sumie żałuję, że się nie dowiedziałam jak to dokładnie wygląda, bo nie podchodziłabym do tego wszystkiego z takim strachem. smile
            Wiesz, na pewno masz teraz gorzej w ostatnim miesiącu ciąży niż ja... mnie końcówka ciąży wypadała w zimie. Teraz te upały dają Ci się na pewno we znaki. Mnie też było ciężko z tym dużym brzuszkiem, ale przynajmniej na polu było zimno. Wyobrażam sobie jak się teraz musisz męczyć. Wystarczy mi, że widziałam jak się męczyła moja kuzynka, która rodziła w czerwcu i też były te upały. Jednak pod koniec ciąży czuje się ten ciężar brzuszka i zmęczenie.
            Co do imienia - Mnie się bardzo podoba Natalka i Martynka. Niestety znam kilka niesympatycznych Patrycji i chyba się uprzedziłam do tego imienia smile)) Siostra mojej przyjaciółki dała córeczce Milenka - też słodko, no nie? smile)) Aleksandra też jest ładnie... Oleńka. My nie chcieliśmy znać płci... ale była niespodzianka smile)) Chociaż dużego wyboru nie było smile Miała być Liliana albo Mikołaj smile Wiesz, to takie śmieszne. Znaczy życie jest takie przewrotne. Teraz pewnie myślisz, że chciałabyś już urodzić, żeby dzidzia była z Wami, żeby było po porodzie (ja tak ciągle myślałam w 9 miesiącu)... a teraz czasami (szczególnie jak widzę dziewczynę w ciąży) to brakuje mi tego brzuszka smile)) Albo jak Lilka daje za bardzo w kość to wspominam czasy jak jej jeszcze nie słyszałam smile))))) Na szczęście raczej jest grzecznym dzieciątkiem (żebym nie napisała tego w złą godzinę wink))
            Ten czas tak leci... zobaczysz jak Ci szybko minie - Lilka 24.07 zacznie już 6 miesiąc a mnie się wydaje jakbym wczoraj dopiero z nią wróciła do domu smile))
            A jak się czujesz? Mnie w ostatnim miesiącu cały czas drętwiał kciuk w prawej ręce, okropnie mnie to denerwowało, szczególnie w nocy.
            Co do kliniki - tam na parterze ładnie mają odremontowane, no nie? Góra częściowo też jest wyremontowana, chociaż ja leżałam tam gdzie jeszcze nic nie było zrobione.
            Uszka do góry. Będzie dobrze. Ja się strasznie bałam, w ogóle jakoś głupio sobie tłumaczyłam, że skoro w ciąży było wszystko super to na pewno coś się sknoci przy porodzie... Teraz już wiem, że zupełnie niepotrzebnie się zamartwiałam. Grunt to pozytywne myślenie. Jakbyś miała pytania czy w ogóle chciałabyś po prostu popisać to śmiało. Chętnie odpiszę. Możesz też napisać do mnie na maila: blasiek@o2.pl... a tak w ogóle to mam na imię Blanka i miło Cię poznać smile
            Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania smile)
            Trzymaj się chłodniej w te gorące dni smile
            Blasiek
            • anulla1 Kochane dziewczyny 15.07.05, 11:07
              Jak sie ciesze, że znalazłam ten wasz wątek. Coprawda jestem w 22tc ale już
              teraz wiem że na 90% będę miała cc ze względu na nietypową budowę siatkówki
              oka.
              Chodze lekarza który pracuje na kopernika- też sie zdecyduje na ten szpital.
              Niestety róże opinie sie słyszy o klinice i czasami mnie nachodzą wątpliwośći.
              Ale fakt pozostaje faktem że neonatologię mają tam najlepszą , a dobro maluszka
              jest najważniejsze. Prosze was jeśli nie będziecie pisać o intymnych sprawach
              to nie przechodzcie na priva.
              Dzięki Ania
              • blasiek Re: Kochane dziewczyny 15.07.05, 13:49
                Witam serdecznie.
                Nie ma sprawy - jeżeli chodzi o mnie to śmiało możemy pozostać przy tym wątku smile Powiem Ci Aniu, że ja jak robiłam w ciąży "wywiad" co do szpitala to o tym słyszałam same złe opinie. Zdecydowałam się tylko ze względu na dzidzię, chociaż ciąża przebiegała spokojnie i nie było żadnego ryzyka. Natomiast nasłuchałam się dużo o błędach lekarskich w innych szpitalach, o braku sprzętu, nagłym przywożeniu kobiet z problemami przy porodzie właśnie na Kopernika i dlatego zdecydowałam, że dobro dziecka ponad wszystko. W końcu nasze chwilowe niewygody mają się nijak do zdrowia i bezpieczeństwa dziecka, no nie? smile I uwierzcie mi, że nie było tak źle, trafiłam tylko na niemiłe panie, które zajmują się noworodkami, lekarze byli bardzo fajni. Noc przed cesarką spędziłam w izolatce obok porodówki, bo nie było miejsc. Były tam bardzo miłe panie położne. Rozmawiały ze mną, opowiadały o swojej pracy, interesowały się jak się czuję etc. I nawet po cesarce jedna z tych pań przyszła mnie odwiedzić, żeby zapytać o płeć dziecka, jak się czuję itd. A przecież nawet na tym piętrze nie rodziłam. Więc myślę, że "humorki" pań z sali dla noworodków można jakoś przeboleć.
                Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka dla Ciebie i Bąbelka.
                Blanka
                • anulla1 Re: Kochane dziewczyny 15.07.05, 14:14
                  No właśnie, moje maleństwo rośnie i z dnia na dzień przekonuje sie ze nie ma
                  nic ważniejszego od tego malucha. Zwłaszcza że moja kuzynka o mało nie
                  przypłaciła życiem, porodu w spesie- nie oskarżam nikogo- ale musieli ją
                  przewozić do innego szpitala, a to opóźniło wszystkie działania i nie omal nie
                  skończyło sie tragedią. Jestem dobrej myśli mam nadzieję że pielgniarki na
                  noworodkach będą mieć dobre humory. Bedę was czytać i ewentualnie zadawać
                  pytania.
                  Ania
                  • terciap Re: Kochane dziewczyny 15.07.05, 15:12
                    O miło,że dołaczyłaś do nas.Super nie jestem sama.Blanka Dużo nam opisała i
                    chwała jej za to.Widzisz ja jestem bliżej niz Ty.Wiec myśle ,ze jak wszystko
                    bedzie dobrze i jak wyjdę ze szpitala to Ci napiszę prawde i moje
                    odczucia.Blanka urodziła prawie 6 m-cy temu, a pomimo to pisze do nas jak by to
                    było wczoraj.Chyba czytałaś nasze posty????Dzisiaj sobie uświadomiłam ,że ja
                    ciągle pytam o siebie a nie zapytałam o jej dzidzie czy karmi ,jak sie jej
                    chowa,jak sobie daje rade i czy jej ktos pomaga i jak ona sie czuje(egoistka ze
                    mnie).Anulla czy mogę zapytać do którego lekarza chodzisz??? Jak znosisz ciąże
                    i czy to Twoja 1 dzidzia???Co do szpitala to lekarza też mam z Kliniki.Ja
                    wogóle nie myślałam o innym szpitalu.za dużo się naczytałam .Do Żeromskiego mam
                    uraz ale to dawne dzieje i już nie aktualne(w szpitalach stany zmieniaja sie z
                    roku na rok)W Narutowiczu tak jak w Siemieradzkim nigdy nie byłm nogą.Choc
                    niedawno w czerwcu w Siemieradzkim rodziła moja koleżanka (poród naturalny) i
                    sobie chwaliła.Natomiast 3 m-ce temu rodziła tez moja znajoma na
                    Ujastek.Warunki b. dobre ale na opieke narzekała(1 dziecko )o wszystko musiała
                    sie prosic a szczególnie aby ktos jej pokazał i nauczył jak karmić.Mówiła ze
                    wyszla znerwicowana.Nie wiem jak bedzie na Klinice trudno co ma vbyc to
                    bedzie .Najwazniejszy jest dzidziuś.Ja Aniu nie jestem już młoda.Wy napewno
                    tak.Pozdrawiam Cię serdecznie dbaj o siebie.Dziecko to szcęście od Boga .Wiem
                    cos o tym.Pa Napisz.
            • murcia1 Re: Do Blasiek. 20.07.05, 09:38
              Hej,
              bardzo się cieszę,że znalazłam Wasze informacje. Ja mam też mieć cc (początek
              sierpnia), ale jeszcze cały czas rozważam Siemiradzkiego i Kopernika. Mam
              lekarza prowadzącego z Kliniki, ale jest akurat na wakacjach sad, może uda się
              ustalić termin samego zabiegu, wtedy kiedy będzie, ale ja jestem w 36 tc i może
              się zdarzyć, że nie zdąży wrócić, a ja będę musiała już iść rodzić. On
              twierdzi, że jakby się coś działo to i tak ze wszystkiego lepsza klinika... I
              teoretycznie pewnie tak jest. Ale ja sama nie wiem- bo tyle opinii słyszałam o
              złym traktowaniu, kiedy nie ma się na miejscu swojego lekarza itd.
              Czy Twój lekarz wykonywał Twoje cc i potem był w szpitalu, jak leżałaś po
              porodzie? Czy trzeba wcześniej się do nich zgłosić z jakimiś badaniami, czy po
              prostu przyszłaś na wyznaczony termin i wtedy wszystko zostało ustalone/
              przygotowane? Tak słyszałam i nieco mnie to przeraża. W Siemiradzkim ok.
              tygodnia wcześniej ustala się wszystkie szczegóły- czyli wszystko jest
              zaplanowane. A w tutaj (rozumiem, że to przecież Klinika) wygląda jednak na to,
              że wszystko dzieje się bardziej "interwencyjnie" i w ostatniej chwili...A tego
              trochę się boję. No tych pielęgniarek- jak moja siostra urodziła przez cc(w W-
              wie) to jednak ten czas po był b. ważny- i położne i pielęgniarki pomagały,
              uczyły karmić...
              Pzdr
              M
              • blasiek Re: Do murcia1 20.07.05, 22:43
                Witam serdecznie.
                Ja miałam cesarkę planowaną i umówiłam się ze swoim lekarzem na jego dyżurze. On się zajmował przyjęciem mnie do szpitala. Wykonał cesarkę, ale później nie leżałam na jego oddziale, więc i tak przecież nikt nie wiedział, że on jest moim lekarzem. Wprawdzie odwiedzał mnie codziennie i sprawdzał jak się czuję ale na pewno nie widziała tego żadna z pielęgniarek z tego piętra. Wcześniej byłam dwa razy w tym szpitalu - raz w 36 tygodniu mierzyli mi miednicę i miałam ktg a drugi raz na samo ktg przyszłam 5 dni przed cesarką. Wszystko dotyczące przyjęcia było załatwiane dokładnie w dniu, w którym zostawałam w szpitalu (dzień przed planowaną cesarką). Więc nie było to tak w ostatniej chwili, bo dzień wcześniej (ja z resztą nawet chciałam przyjść do szpitala najpóźniej jak się da - jakieś 2 godziny przed cesarką, ale się nie dało smile))) Z tą pomocą pielęgniarek rzeczywiście jest ciężko, trzeba o wszystko się prosić... ale coś za coś - mają fachowców i bardzo dobry sprzęt... nie jest tak źle. To w końcu góra 5 dni (ja zwiałam po 4 smile)) a w ostateczności można w końcu na nie wrzasnąć smile)) O Siemiradzkim niestety nie mogę nic powiedzieć - nikt z mojego otoczenia tam nie rodził, więc ten szpital w ogóle nie wchodził w grę... z resztą jak masz lekarza z kliniki to już zawsze plus... w końcu w karcie ciąży jest nazwisko lekarza smile
                Życzę miłego pobytu. I dużo zdrówka dla Ciebie i brzusia smile
                Pozdrawiam
                Blanka
                • murcia1 Re: Do murcia1 22.07.05, 10:15
                  Dziękuję Ci bardzo za info i miłe słowa. Wiem, że klinika jest dobra pod wzgl.
                  sprzętu i wiedzy personelu medycznego- a to przecież najważniejsze. I nie
                  zastanawiam się za bardzo- tylko fakt, że mój lekarz (zresztą ten sam co Twój :-
                  )) akurat będzie na urlopie do dnia przed zabiegiem trochę mnie przeraża, bo a
                  nuż akcja zacznie się za kilka dni. Cesarkę mam mieć robioną na 9 dni przed
                  terminem, więc tylko trzymam kciuki, żeby córeczce nie zachciało się wyjść
                  wcześniej. A na pielęgniarki, zgodnie z radą i Twoją i mojego męża, wrzasnę w
                  razie czego smile

                  Oj- oby było wszystko dobrze....
                  Pzdr
                  M
                  • wiktoria.m Re: Do murcia1 22.07.05, 10:32
                    Hehe, nie wiem czy ten wrzask na pielegniarki cos Ci da... Ja tak zrobilam
                    kilka razy i traktowaly mnie tak.... jakby mnie nie bylo sad. W ogole nie
                    reagowaly na moje prosby!
                    • murcia1 Re: Do wiktoria.m 26.07.05, 12:17
                      Pewnie masz rację. Sąsiadka mi mówiła, że najpenwniej jest juz na miejscu
                      znaleźć jakąś w miarę sensowną pielęgniarkę i się z nią umówić, żeby została w
                      trakcie pierwszej nocy. Wtedy jest pewność, że będzie się miało stałą opiekę w
                      natrudniejszym momencie. Przy cesarce chyba warto... Zobaczę
                • murcia1 Re: Do blasiek 26.07.05, 12:22
                  Hej,
                  a czy mogłabyś mi napisac na którym piętrze leżałaś. I czy wiesz może, czy
                  istnieje szansa wykupienia łóżka w jakiejś mniejszej sali. Podobno są salki 1-
                  osobowe (tez nie ideał, bo samemu ciężko), ale tylko w ramach porodów
                  rodzinnych. A cesarki do takich nie zaliczają... Ja tylko się martwię leżeniem
                  na sali z 7 innymi osobami. Całą ciążę mam okropnie męczącą, jeszcze teraz
                  wymiotuję, jestem na lekach antyrefluksowych i chyba chciałabym zrobić
                  wszystko, żeby też po samym cc móc troszkę odpocząć.
                  A pytanie jeszcze, czy miałaś znieczulenie podpajęczynówkowe? Takie podobno
                  preferują do cc w klinice. Pytam, bo podobno trzeba koniecznie po nim leżeć na
                  płasko przez co najmniej 6 godzin, a ja ze wzgl. na żołądek niestety od kilku
                  miesięcy śpię całkiem na siedząco i leżenie nie bardzo mi wychodzi.
                  Będę ( jak zwykle) wdzięczna.
                  Pzdr dla Liliany & Ciebie
                  M
                  • blasiek Re: Do murcia1 26.07.05, 15:18
                    Witam serdecznie.
                    Dzień i noc przed cesarką spędziłam w izolatce obok porodówki (nie było miejsc), ale w sumie się cieszę, bo miałam duży pokój tylko dla siebie - w ciągu dnia nie było porodów, więc rozmawiałam sobie z położnymi, były bardzo miłe - to było na 1 piętrze. Cesarkę miałam na 2 piętrze i tam też leżałam na sali pooperacyjnej (około 5-6 godzin). Tam też była bardzo miła pani, która z nami cały czas siedziała, zmieniała kroplówki, dawała leki przeciwbólowe. Odwiedziły nas też kilka razy studentki, które odbywały tam praktyki - było naprawdę miło. Leżałam z dwoma innymi dziewczynami też po cesarce. Potem znowu mnie zwieźli na 1 piętro. Akurat naprawdę wszystkie łóżka były pozajmowane - mój lekarz się śmiał, bo to akurat pełnia była - zawsze podczas pełni jest najwięcej porodów. No i wylądowałam w 7-osobowej sali, która chwilę później stała się 8-osobowa. Jak tak przyszła pora odwiedzin to sobie wyobraź: 8 kobitek z dzieciakami + przynajmniej 2 osoby w odwiedzinach do każdej z nas - około 30 osób w tej sali. Pozamykane okna, bo to była zima, kaloryfery na full - i jeszcze jedna kobieta chora - nic dziwnego, że ze szpitala przyniosłam nie tylko Lilkę ale razem z nią zapalenie oskrzeli. Niestety nie wiem czy istnieje możliwość wykupienia sobie łóżka w sali jednoosobowej, ale powiem Ci, że takiej sali nie widziałam (przynajmniej na 1 piętrze), albo może było tak dużo kobiet, że sale jednoosobowe zamieniły się w dwuosobowe. Zresztą myślę, że źle by się tak leżało samej. Lilka to moje pierwsze dziecko, więc czasami o coś pytałam dziewczyn z sali i mi pomagały - akurat trafiłam na bardzo miłe i dla większości z nich nie było to pierwsze dziecko. Z resztą też z przyczyn czysto praktycznych lepiej leżeć z kimś - z dzieckiem nie można chodzić po korytarzu a jak Ci się zachce siusiu? albo będziesz musiała zadzwonić (na korytarzu jest telefon) czy będziesz chciała zrobić sobie np. herbatkę (jest tam pokoik z kuchenką) to co zrobisz z dzidzią? A tak to zawsze inne dziewczyny Ci popilnują, my sobie pilnowałyśmy (w takich sytuacjach) nawzajem.
                    Znieczulenie miałam zewnątrzoponowe. Zupełnie płasko po nim nie leżałam - łóżka można podnosić z jednej strony, ta pani z sali pooperacyjnej mi podniosła więc byłam w pozycji półsiedzącej smile
                    A mogę zapytać dlaczego masz takie problemy z żołądkiem?
                    Jakbym mogła się jeszcze przydać to czekam na "liścik" smile
                    Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj!!!
                    Blanka
                    • murcia1 Re: Do blasiek 28.07.05, 11:12
                      Witaj Blanko,
                      dziękuję za wszystkie info. Przepraszam, że tak odpisuję w kratkę sad( dopiero
                      po 2 dniach.
                      Co do żołądka, to niestety zawsze miałam słabowity ( raz zatrułam się grzybami
                      i od tego czasu wiecznie coś było nie tak). A na pocz. ciąży dostałam na
                      podtrzymanie (bo pojawiło się coś dziwnego w macicy) nieszczęsny duphaston. I
                      jakoś wszystko razem: mój słaby układ trawienny i hormony itd. sprawiły, że b.
                      mi trudno żołądkowo przez całą ciążę. Od początku wymiotuję i liczyłam bardzo,
                      że po przerwaniu lekarstw i po końcu 3-4 mies. wszystko się unormuje. Ale
                      niestety nic z tego. Zaczęły mi się problemy z bólami żołądka (prawdopodobnie
                      uszkodzenie śluzówki), wymiotowanie kwasem i żółcią... I od 5-tego miesiąca
                      jestem na lekach. Pomagają trochę- jak tylko robię przerwę to niestety
                      dolegliwości wracają. ALE JUŻ NIE NARZEKAM, bo za tydzień.... smile Wiem, że też
                      nie będzie łatwo, ale nie martwię się tym- cieszę się, że będę Mamą smile) Już
                      tylko sobie spokojnie czekam i trzymam kciuki, żeby z małą wszystko było w
                      porządku.
                      Mam jeszcze kilka pytań. Pisałaś gdzieś po drodze, że ubranka dla dzidzi trzeba
                      mieć na wyjście. A czy można poprosić, żeby ją np. od drugiego dnia juz
                      ubierali w przyniesione przez nas? Bo jakoś tak nie chcę do końca, żeby była
                      ubrana w szpitalne. A gdzie się kąpie takiego malucha ??- moja siostra miała w
                      W-wie mniejszy pokój z umywalką i co wieczór urządzali z mężem seans
                      pielęgnacyjno-kąpielowy. Właściwie wszystkim zajmowali się sami, a nie wiem,
                      jak to jest w przyp. tak dużych sal. A tak na marginesie to w jakich godzinach
                      może ktoś mnie odwiedzać? Wiem, że to generalnie kłopot- bo tyle dziewczyn na
                      sali i jeszcze ich mężowie i nie daj Boże jeszcze inni goście... Ale jakoś b.
                      chcę, żeby mój mąż mógł przy mnie posiedzieć i mi jak najwięcej pomóc..i być z
                      nami od początku.
                      Czy brać ze sobą jakieś przybory do pielęgnacji małej (płyn do kąpania, do
                      przemywania pępka, butelkę do karmienia w razie czego, maści itd.?).
                      No i jak się generalnie czujesz po cesarce?
                      Z góry dziękuję & samych miłych chwil dla Ciebie i Lilki.
                      M.
                      • blasiek Re: Do murcia1 28.07.05, 14:22
                        Witam ponownie.
                        No to rzeczywiście masz przejścia z tym żołądkiem. Mam nadzieję, że jak już dzidzia będzie na świecie to dadzą Ci jakieś inne leki i poczujesz się lepiej.
                        Czego Ci oczywiście życzę! I daj znać jak tylko będziesz miała chwilkę jak się czujecie Ty i dzidzia, ile waży i ile ma cm. Możesz napisać do mnie na blasiek@o2.pl.
                        Co do Twoich pytań:
                        Ubranka - Mnie powiedzieli, że nie można ubierać dziecka we własne ubranka - chodzi o sterylność, ich ubranka są w czymś specjalnym prane, nie mogą dopuścić do takiej sytuacji, że wpuszczą na salę dla noworodków jakieś wirusy czy bakterie. W sumie nie wiem jakby to wyglądało gdybyś od razu lażała z dzieckiem i to w sali jednosobowej, ale jak już pisałam takiej sali nie widziałam.
                        Kąpiele - w tych salach, które widziałam są tylko maleńkie umywalki, raczej w nich nie da się wykąpać dziecka. A w łazienkach są prysznice no i nawet z czysto higienicznych pobudek bałabym się tam wykąpać noworodka. Dzieciaczki były zabierane około 20 - 21 do kąpieli, przewijania i przynoszone spowrotem.
                        Odwiedziny - teoretycznie godziny odwiedzin to od 14 do 20, ale i do mnie i do innych dziewczyn zawsze ktoś przychodził wcześniej. Chodzi tylko o to, żeby nie było dużo osób przed 14 np. jak przynosili obiad to ja nie dałam rady jeść i równocześnie np. uspokajać Lilki - stoliczki tam są malutkie a na łóżku jeść razem z dzieckiem było mi ciężko, dlatego zawsze się cieszyłam jak mąż albo jakaś koleżanka były wtedy ze mną. Czyli spokojnie od 10 mąż może już siedzieć z Wami a nawet jak mojego któraś tam nadgorliwa pielęgniarka wyrzucała to powiedział, że zaraz idzie i siedział dalej smile))
                        W tym szpitalu jest taki system, że przez pierwsze dwie noce mogą dzieci spać na sali dla noworodków (z mamami są od rana do kąpieli) a później już 24 na dobę.
                        I powiem Ci, że bardzo chciałam być z Lilką cały czas ale mój organizm mi na to nie pozwolił - taka byłam wyczerpana - noc przed cesarką spałam 2 godziny, znieczulenie + jakiś zastrzyk z "głupim jasiem" zrobiły swoje - np. pamiętam, że już na tej sali 7 osobowej jak przywieźli mi Lilkę to odwiedził mnie mąż, moi rodzice i dwaj bracia, ale zupełnie nie pamiętam o czym rozmawialiśmy. Ze zdjęć widzę, że byłam bardzo zapuchnięta na twarzy, tata mówił, że to właśnie po znieczuleniu. Pamiętam tylko, że byłam bardzo śpiąca. Tylko ja prawie w ogóle leków nie biorę, nigdy nie paliłam i nie piłam, więc może dlatego mój organizm tak zareagował na te leki i znieczulenie. Zobaczysz jak się będziesz czuła. Jeszcze się Małą nacieszysz, więc daj też odpocząć sobie i swojemu organizmowi - przynajmniej tą jedną noc (no i weź jeszcze pod uwagę to, że przez 24h jesteś zacewnikowana, więc i tak nie dasz rady pochodzić z dzieckiem, dodatkowo przez jakiś czas dostaje się jeszcze kroplówki i leki przeciwbólowe).
                        Przybory dla dziecka - przyda się na pewno jakaś maść przeciwko odparzeniom do pupci, chusteczki nawilżające, weź sobie z 2,3 pieluszki tetrowe do odbijania dzidzi po jedzeniu i teraz na pewno wiem, że wziełabym ze sobą patyczki do czyszczenia noska i małą gruszkę - Lilce o 3 w nocy mleczko się ulało noskiem i nie mogła oddychać, to nasza pierwsza dzidzia i nie wiedziałam co zrobić, więc w panice na równe nogi i biegiem do pań z pokoju dla noworodków. A ta jak na mnie nie wrzaśnie, że biegam z dzieckiem po korytarzu, że są przyciski do wywoływania pielęgniarek (dość się napatrzyłam po ilu minutach zazwyczaj te wzywane pielęgniarki przychodzą) i mówi: "A co ja mam zrobić? Gruszki nie mamy, patyczków też, odessam jej rurką to może się później zrzygać!" Jak mogła coś takiego powiedzieć? Rozbeczałam się od razu, wyrwała mi z rąk Lilkę i trzasnęła przed nosem drzwiami. Wiesz, jak sobie to teraz przypominam to mam teraz ochotę tam iść i (chociaż jestem pacyfistką) natłuc tej wrednej babie, bo inaczej nie da się jej nazwać. Tak więc może lepiej zabierz takie podstawowe rzeczy dla dzidziusia, żeby się nikogo nie prosić. Co do tych pań zajmujących się dziećmi to sama miałam z nimi przejścia i tutaj na forum też czytałam same złe opinie o nich. Bo lekarze są naprawdę fajni. A jak już tak piszę o tych paniach to Ci jeszcze coś opowiem: Miałam zastój pokarmu (też dzięki nim, bo mi powiedziały, ze po cesarce planowanej pokarm pojawia się do trzech dni, nieprawda i WALCZ o to, żeby jak najszybciej przyniosły Ci Małą i przystawiaj ją jak najczęściej do piersi!), piersi mnie bardzo bolały, były opuchnięte z grudkami, dostałam zapalenia, nic nie pomagało a wycisnąć mleka przez pielęgniarki sobie nie dałam, bo nie wytrzymywałam bólu. Po tym wszystkim i po rozmowie z lekarką (żoną naszego wspólnego ginekologa, nie wiem czy ją znasz ale cudowna kobieta, naprawdę) dostałam zastrzyk na powstrzymanie laktacji. No i wyobraż sobie, że tego samego dnia wieczorem, ta sama baba wywrzeszczała mi przy wszystkich dziewczynach na sali (cytuje): "Pani jest wyrodną matką, odrzuciła Pani dziecko". Jak siedziałam zaczęłam beczeć, wtedy poddałam się już do końca. Nie wytrzymałam i wtedy w nocy (to było już grubo po północy) zadzwoniłam po żonę naszego gina (miała wtedy dyżur), przyszła, powiedziałam jej wszystko, ale nie chciałam, żeby wyciągała konsekwencję względem tamtej baby, tylko, żeby wiedziała jak tu się traktuje ludzi. No i następnego dnia rano jakoś tak było, że poszłam po mleczko dla Lilki i była tam też ta lekarka i tamta baba, która zaczęła ze mną rozmawiać z "muchami w nosie". W końcu nie wytrzymałam i doszło do konfrontacji, lekarka mnie poparła i tamta dała mi spokój. Nie pamiętam jak się nazywała ta baba ale jest charakterystyczna, bo starsza i chyba jest rosjanką albo ukrainką, bo nie mówi czysto po polsku tylko właśnie tak charakterystycznie jak rosjanie. Rozpisałam się strasznie, przepraszam jak zanudziłam, ale naprawdę pobyt w szpitalu nauczył mnie jednego: że trzeba się umieć ludziom przeciwstawić. Ja zawsze byłam przyjaźnie do wszystkich nastawiona, ugodowa, nie kłóciłam się z nikim etc. i zapłaciłam za to - psychicznie po tym szpitalu dochodziłam do siebie przeszło dwa miesiące. I teraz wiem, że następnym razem nie pozwolę sobie na takie traktowania, chociażbym miała się tam kłócić z każdą z tych bab.
                        Buteleczki dla dzidzi - nie musisz brać, bo tam jedzonko dla maleństw (NAN albo Bebilon - hipoalergiczne) jest w takich specjalnych buteleczkach już od producentów.
                        Jak się czuję po cesarce? Do jakiegoś miesiąca po cesarce czasami troszkę bolało, ale głównie wtedy jak mnie Lilka np. kopnęła ale tak naprawdę to boli tylko jakieś 2-4 dni po cesarce. Ja nie brałam żadnych przeciwbólowych (tylko pierwszą dobę po cesarce), ale możesz sobie wziąć pyralginę, bo w szpitalu właśnie ją dają, ale trzeba się prosić - no i jak będziesz karmić to nie jedz więcej niż jedną dwie na dobę. I to też najwyżej dwa dni, bo później naprawdę jest już o wiele lepiej. Pierwszy miesiąc po cesarce to nawet nie tyle co bolała rana tylko to obkurczanie się macicy, ale nie jest tak źle. Dla mnie najgorsze było tylko wstać po raz pierwszy następnego dnia rano. A później naprawdę było ok, nosiłam Małą i nie bolało. Teraz już nie boli w ogóle. Przez jakieś 4 miesiące miałam nad raną taki wałeczek (wszystkim się robi) ale teraz już zniknął. Gorzej właśnie czułam się psychicznie. A w sumie po trzech tygodniach sama sobie przywróciłam laktację (laktatorem) i może nie było dużo tego mleczka ale zawsze coś Lilka tych przeciwciał wypiła.
                        Jakbys jeszcze coś chciała wiedzieć to daj znać.
                        Trzymaj się chłodno w te upały.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Blasiek
                        ps. Mam nadzieję, że nie zanudziłam smile)))
                        • blasiek Re: Jeszcze raz Do murcia1:-) 28.07.05, 14:37
                          to jeszcze raz ja.
                          Właśnie mi się przypomniało (jak odpisywałam do cosmoewki), że polecam, żebyś sobie wyprała swoją koszulkę w proszku dla dzieci - ja tak zrobiłam za namową kumpeli, której dzidzia w szpitalu dostała wysypki na policzku właśnie od zwykłego proszku.
                          to na tyle, jak mi się coś jeszcze przypomni to dam znać.
                          Pozdrawiam
                          Blasiek
                          • murcia1 Re: Dlo Blasiek 29.07.05, 09:18
                            Bardzo, bardzo dziękuję... Przyznam się, że się nie boję samej cesarki (moja
                            siostra rodziła drogami natury 16 godzin i na koniec ją przecięli- twierdzi, że
                            to jak się czuła po cesarce to niebo w porównaniu z bólami w trakcie porodu).
                            Ale trochę się boję o to co będzie po- szczególnie, że ani mojego lekarza, ani
                            jego przefajnej żony (znam, znam) nie będzie... Ale mój mąż jest bardzo bojowy,
                            więc najwyżej będziemy się awanturować.
                            Na razie, po wtorkowych badaniach moja mała waży 3,5 kg- więc już jest spora.
                            Napiszę na maila, jak już się urodzi.
                            Pzdr mocno i b.b. dziękuję
                            M.
    • ggosia1 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 15.07.05, 16:24
      Hej, dołączam do was. Jak na dziś będę miała planowane cc na kopernika. Chyba,
      że coś się zmieni. Fajnie, że ktoś mysli tak jak ja (tzn że bezpieczeństwo
      dziecka jaest ważniejsze niz firaneczki i relaks mamy). a ja wiem, co mówię,
      poniewaz moje cc jest planowane ze względu na poprzedni bardzo ciężki i źle
      przeprowadzony poród w innym krakowskim szpitalu -dziecko urodzone w
      zamarticy , apgar 3. Naprawde nikomu tego nie życzę.
      A ja mam pytanie odnośnie sali pooperacyjnej - czy tam może wejśc mąż? Jeżeli
      nie, kiedy może zobaczyć dziecko, potrzymać etc? Z perspektywy czasu, to, że
      tatuś może byc z dzieckiem praktycznie od początku jest dla mnie najważniejszą
      częścia porodu siłami natury...
      • terciap Do ggosi 15.07.05, 19:23
        Witam Cię.Wiesz na to pytanie to ja niestety jeszcze Ci nie odpowiem ,bo tam
        nie rodziłam ,ale w sierpniu juz bede wiedzieć jak tam bedę.Mozesz o to zapytać
        Blanke moze wie bo Ona juz po szcesliwa mama.Sama jestem ciekawa czy tam moze
        wejsc maz.Wydaje mi sie że nie.To przecież sala operacyjna.Dlaczego miałaś taki
        cięzki poród???i co teraz z twoim dzieckiem w porządku???Który to szpital?
        Pozdrawiam Cię.Daleko masz do mety?
      • blasiek Add ggosia1 15.07.05, 20:37
        Witam serdecznie.
        Aż mnie ukuło w serduszku jak przeczytałam to co napisałaś. Przez błędy lekarzy jest tyle tragedii. Szkoda, że na nich nie ma bata. Tak trudno wygrać z lekarzami. Moja przyjaciółka rodziła na Galla, lekarz się uparł na poród naturalny i podczas porodu dziecko się zakleszczyło w kanale rodnym. Zrobili szybko cesarkę, ale chwilę dzidzia była niedotleniona. Na szczęście wszystko jest dobrze, ale przyjaciółka nabiegała się po lekarzach, żeby sprawdzić czy nie ma żadnych powikłań.
        Mam nadzieję, że w Twoim przypadku wszystko dobrze się skończyło...
        Odnośnie Twojego pytania: Mój mąż stał pod salą operacyjną. Mówił, że bardzo wyraźnie słyszał jak Lilka pierwszy raz wrzasnęła. Pani doktor wychodząc z Lilką zapytała, który to tata i pokazała mężowi dzidzię. Na sali pooperacyjnej nie może nikt przebywać z wami, ale na chwilkę pozwalają wejść. Mój mąż był u mnie chwilkę, przyszedł też mój tata. Można mieć komórkę. Po jakiś 4-5 godzinach przewieźli mnie na salę ogólną i tam są wizyty od 14 do 20. Tzn. wcześniej też można przychodzić, ale lepiej, zeby max była jedna osoba, to wtedy pielęgniarki się nie rzucają.
        Pozdrawiam i życzę samych dobrych wrażeń i żeby wszystko było super!
        Blasiek
        • anulla1 Witam was 15.07.05, 21:19
          Już odpowiadam na pytania. Jestem w pierwszej ciąży, najprawdopodobniej będę
          miała córeczkę, termin mam na 16 listopada, ale pewnie jak będę miała cesarkę
          to będzie wcześniej. Teraz chodze do doktora Krzysztofa Berezy i bardzo sobie
          go chwalę.
          A tak pozatym to jestem przedszkloanką i logopedą i mam teraz wakacje!!!
          Pozdrawiam Ania
          • blasiek Re: Witam was 16.07.05, 00:11
            Witam serdecznie.
            Ja tak z innej beczki, jeśli można smile)) Jesteś przedszkolanką w przedszkolu czy żłobku? Właśnie jesteśmy na etapie wyboru jakiegoś fajnego żłobka z miłymi paniami, tak żeby naszej Lilce było dobrze i bezpiecznie. Może jesteś w stanie jakiś polecić? Zupełnie nie jesteśmy w temacie. Najpierw myśleliśmy o prywatnym, ale okazało się, że tutaj jest tylko jeden prywatny i życzą sobie 850 zł za miesiąc... trochę jednak dużo... A ja jakoś do opiekunek w domu nie mam przekonania. Będę wdzięczna za opinie.
            Pozdrawiam serdecznie
            Blasiek
            • anulla1 Re: Witam was 16.07.05, 23:01
              Cześć Blanka
              Niestety nie mogę ci za bardzo pomóc, ja pracuje- pracowałam w przedszkolu,
              wrócę do pracy dopiero we wrześniu 2006. Nie orientuje się gdzie są i jakie
              żłobki, jeśli mieszkasz w okolicach kleparza, placu inwalidów- to wiem że na
              Mazowieckiej jest jedno, a drugie na Sienkiewicza- wizualnie ono mi sie
              bradziej podoba.
              Ja jednak namawiałabym cię na nianię, jeśli przeszkody nie stanowi koszt jej
              zatrudnienia, takie maleństwo potrzebuje stablilzacji i spokoju a to trudno
              jej będzie to zapawnić w żłobku. Przepraszam że tak polemizuje z twoja decyzją,
              mam nadzieję że nie odbierzesz tego negatwnie. Gdybym mogła słuzyć jakąś radą,
              polecam się!
              Ania
              • blasiek Re: Witam was 17.07.05, 09:30
                Witam ponownie.
                Dziękuję za odpowiedź. Niestety jak się dowiadywałam - koszt dobrej opiekunki to 6 zł za godzinę... to wychodzi prawie 1000 na miesiąc. A wziąć po prostu jakąś studentkę to się boję - a jak Lilka się np. zachłyśnie i ta spanikuje? Jednak w żłobku tych pań jest trochę, są też pielęgniarki. Wiedzą jak się zachować w różnych sytuacjach. Będę o Małą spokojniejsza. Myślę, że tam będzie bezpieczniejsza. My na początek potrzebujemy żłobka na 2,3 dni w tygodniu (mąż
                ma pracę zmianową, może sobie brać dyżury w weekend, z kolei ja weekendy
                mam wolne). Z resztą im więcej Lilka będzie z nami w domku tym lepiej.
                Też myślałam o tym żłobku przy Mazowieckiej (obydwaj moi bracia tam chodzili), tylko, że my mieszkamy za Ruczajem, więc trochę z tym dojazdem... ale chcemy wybrać najlepszy żłobek. Chyba teraz pojeżdżę sobie po żlobkach, chyba można je odwiedzać, pooglądać, posprawdzać... no nie?
                A mam jeszcze jedno pytanie - w którym przedszkolu pracowałaś.
                Z góry dzięki za odpowiedź.
                Pozdrawiam
                Blasiek
    • wiktoria.m Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 17.07.05, 23:27
      Witam smile

      Ja rodzilam na Kopernika w kwietniu 2005.
      Wybralam ten szpital swiadomie, wlasnie ze wzgledu na najlepszy ponoc sprzet
      dla noworodkow w Krakowie oraz dlatego, ze moj maz pracuje jako lekarz na
      Kopernika (nie na ginekologii) i nie ukrywam, ze myslalam ze 'jakos' bede tam
      traktowana...
      Po 18h porodu naturalnego, zrobiono mi CC i dotad wszystko wspominam ok,
      natomiast po CC ten szpital byl dla mnie koszmarem. Po CC czulam sie fatalnie,
      nikt mi w niczym nie pomagal, lazienka bardzo daleko, horror aby do niej
      dojsc... (chyba wiem dlaczego pacjentki rodzace na Ujastku tak chwala lazienki
      w pokoju, bo ja w tamtej chwili marzylam tylko o tym aby kazienka byla blisko
      mojej sali).
      Bardzo niemile pielegniarki (niemiel to raczej lagodnie napisane), w niczym nie
      pomocne. Mialam straszne klopoty w karmieniu piersia, zadna polozna nie byla
      zainteresowana aby mi pomoc w tym.
      Wiem jedno, nigdy wiecej nie bede rodzic w tym szpitalu, moge duzo
      niedogodnosci zniesc, ale to bylo dla mnie za duzo.

      Oczywiscie nie pisze po to, aby kogos straszyc, pisze swoja opinie na temat
      tego szpitala i nie powiem, jestem mocno nim zawiedziona, a raczej traktowaniem
      pacjenta. jedyne mile osoby to studentki i stazystki, ktore faktycznie chcialy
      jakos ulzyc konietom po porodach.

      Zycze wszytskim przyszlym mamom samych fajnych wspomnien smile.

      Wiktoria mama Sabinki
      • bgoralska Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 18.07.05, 11:52
        Przebywałam na Kopernika od 05.07 do 15.07. Rodziłam naturalnie, ale poznałam
        kilka osób które rodziły cc na II piętrze.
        sala porodowa jest nie duża z niej przechodzi się do sali specjalnie przeznaczonej
        do cesarskiego cięcia. Znieczulenie zzo podają standardowo do cc. Potem przez 24
        godziny po porodzie jest się w specjalnej sali na obserwacji i kroplówce. Potem
        przenosza cie do sali ogólnej. Po około 5-7 dnich zdejmują szwy i wypuszczają do
        domu. sale są rózne, 4-7 osobowe. na piętro przypada 3 prysznice, ale się
        niemartw tłoku tam specjalnego nie ma i można swobodnie korzystac kilka razy
        dziennie z nich.
        WAZNE!!! Jeśli nie masz, znajdź sobie swojego lekarza z opdpowiedniego pietra,
        najlepiej od razu uderz do ordynatora.
        Wymagane badania: grupa krwi, Wasermann, HBS, morfologia i mocz ostatnie.
        Dla dziecka nie musisz mieć ubranek, wymagane są dopiero na wyjście.
        Pozdrawiam i życze powodzenia.


        • beti1970 bgoralska - pytanko 18.07.05, 11:55
          termin mam na 22 lipca, mam rodzić siłami natury na I pietrze na Kopernika, jak
          wspominasz poród, jak sie wszystko odbyło? jak opieka w trakcie porodu i po,
          jak opieka nad dziećmi, jakie sa pielęgniarki - i wogóle proszę o jak najwięcej
          info jak byś oczywiście mogła? z góry dziekuję.
          ps. jak w nocy, gdzie są dzieci? z wami na sali czy osobno?
          • bgoralska Re: bgoralska - pytanko 22.07.05, 17:51
            mam nadzieje, że nie odpowiadam za późno.
            rodziłam na I piętrze z moją lekarką. Sala jak na tamtejsze warunki przestronna,
            choć w stresie nie miałam okazji sie nią nacieszyć. Przywieżli mnie z góry z 8
            cm rozwarciem i wszystko poszło błyskawicznie. 45 min. póżniej byłam mamą. Po
            porodzie leżałam w samotności 2 godz. opatulona kocami, słuchając delikatnej
            muzyki biegnącej z oddali. Zdecydowanie polecam I piętro.
        • ggosia1 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 18.07.05, 15:53
          Hmmm, a dlaczego jest tak ważne posiadanie lekarza? Ja mam bo chciałam z nim
          rodzić, ale z tego co wiem to jeszcze nie można. No, chyba że wiecie coś o
          zmianach i teraz loekarz moze przyjechac do porodu??? To by była cudowna
          wiadomość. No bo jak inaczej może sie przydać (choć słyszałam, że wpis do karty
          ciąży tamtejszego lekarz pomaga)
          • terciap Do Bgoralska. 18.07.05, 20:23
            Witam.Wiesz ciekawi mnie dlaczego naisałaś ,że tak wazne jest posiadanie
            własnego lekarza i dlaczego uderzać do ordynatora.A jak sie nazywa?Napisz coś
            wiecej moze faktycznie to ważna informacja dla nas.Słyszałam ,ze po cc wypisuja
            w 5 dobie czy to prawda??
            • blasiek Re: Do terciap odnośnie Bgoralska :-) 20.07.05, 22:51
              Witaj terciap smile))
              Ja nawet nie wiem jak ma na nazwisko ordynator smile))) Co do lekarza to w każdym szpitalu niby inaczej patrzą na pacjentkę jeżeli jej lekarz w nim pracuje. Niestety w moim przypadku to się nie sprawdziło smile))) (co do opieki po cesarce, bo samą cesarkę wspominam najmilej z całego pobytu w szpitalu). I dobrze słyszałaś - po cesarce (jeżeli jest wszystko dobrze z dzidzią i mamą) wypisują w 5 dobie, a jak mama i dzidzia mają się dobrze i do tego dzidzia nie miała żółtaczki to można nawiać już w 4 dobie, z czego oczywiście skorzystałam smile))) Pozdrawiam serdecznie
              Blanka
          • bgoralska Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 22.07.05, 17:53
            Bo pan ordynator mnie olał i niechciał mnie wziąc na badanie aby stwierdzić czy
            rodzę. Na ktg- nie było widać skurczy mimo, że ja jre czułam. Dopiero po
            interwencji u mojej lekarki ktoś się mną zainteresował. O mało nie urodziłam im
            na łóżku zwykłym.
        • cosmoewka Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 25.07.05, 16:14
          Witam. Ja swoj termin mam na 9 wrzesnia. Chodze do dr K.Berezy i bardzo sobie
          go chwale (jak 98% pacjentek ktore wyrazaja swoja opinie o nim przez internet).
          Na dzien dzisiejszy jestem w 34 tygodniu ciazy i na razie nie wiem jeszcze czy
          bede rodzic naturalnie czy przez cc. Pytanie moje jest takie: Czy orientujesz
          sie jaka jest cena znieczulenia przy naturalnym porodzie, jesli pajcentka nie
          wytrzymuje z bolu? Mam wyjatkowo niski prog bolu i mimo wielkich checi
          oszczednosci na rzecz dzidziusia i pokazywania swojej mega sily wink obawiam sie
          ze moge nie wytrzymac. Zreszta trudno przewidziec czas porodu i swoja
          wytrzymalosc. Kolejne pytanie dotyczy tego co nalezy wziac ze soba do szpitala:
          w niektorych szpitalach pisza cos w stylu: 5 pieluch tetrowych, oliwke dla
          dziecka, podklady poporodowe, eneme itd itp. Jak wyglada to na Kopernika? Co ty
          mialas albo kobiety co byly z toba na sali, a co trzeba bylo sobie dokupic. W
          sumie nie boje sie porodu, a predzej braku organizacji i chaosu. Tego ze
          przeciez nie bede o takie pierdolki pytala lekarza, a one niestety tez sa wazne
          zeby pozniej sie o nie przynajmniej nie martwic. Skad mam wiedziec gdzie bede
          rodzic? Moj lekarz pracuje na Ip, ale przeciez nie moge dzis przewidziec kiedy
          zaczne rodzic i gdzie mnie przyjma? Nie wiesz czy jakos standardowo przyjmuja
          najpierw tu (np 1pietro) a pozniej gdzies indziej? W ogole jesli ktoras z was
          ma jakies jeszcze informacje to bardzo prosze o kontakt. Jestem na L4 wiec
          siedze niemal cale dnie w domu i moje czerwone sloneczko na gg to tylko sciema.
          Jak cos prosze o odpowiedzi tutaj lub dodatkowo na gg (809023). Z gory dzieki.
          • blasiek Do cosmoewka :-) 26.07.05, 12:39
            Witam serdecznie.
            Może spróbuję chociaż troszeczkę pomóc - niestety nie wiem ile kosztuje znieczulenie przy porodzie naturalnym, bo sama miałam cesarkę i nic nie płaciłam. Natomiast jeżeli chodzi o inne pytania:
            - dla siebie miałam 10 sztuk takich majteczek siateczkowych poporodowych, które mąż mi kupił w aptece (ale nie potrzeba aż tyle, bo 2 sztuki rozdałam a 2 zabrałam spowrotem do domu), ja wzięłam też podpaski, ale nie pozwalali ich używać - w szpitalu dają podkłady. Oprócz tego weź biustonosz dobrze podtrzymujący, koszulę nocną (nie piżamę) najlepiej rozpinaną na górze lub z takimi specjalnymi rozcięciami do karmienia dzidzi, no i papcie, klapki pod prysznic, ręcznik, mydełko, szczoteczka do zębów, pasta etc. Enemy nie trzeba - sami dają. smile))))
            - dla dzidziusia na pobyt w szpitalu weź jakiś kremik do pupci na odparzenia i paczkę chusteczek nawilżających. A na wyjście przygotuj sobie w domu (mąż Ci przywiezie w dniu wypisu ze szpitala): 1 pampersa, ubranka, czapeczkę, ja miałam jeszcze rożek i wkład do gondoli, w którym jechała Lilka w samochodzie.
            Mnie od razu przyjęli na 1 piętro, operację miałam na 2, a później leżałam tam na sali pooperacyjnej a potem zwieźli mnie spowrotem na 1 piętro.

            Jeżeli będziesz chciała jeszcze o coś zapytać to ja chętnie odpowiem.
            Pozdrawiam Ciebie i dzidzię.
            Życzę dużo zdrówka
            Blanka
            • cosmoewka Re: Do Blanka :-) 27.07.05, 23:11
              O dzieki wielkie za odpowiedz smile. W zasadzie mam juz wszystko o czym piszesz smile
              i lada dzien sie spakuje.
              Ciekawa sprawa z ta enema wink, usmialam sie bo to niemal brzmi jak 'enema
              gratis' - jak haslo reklamowe, kuszace do porodow tam smile. Koszulki do karmienia
              tez juz mam. Jedna zapinana, jedna z rozcieciami - tak jak polecasz.
              Rozumiem ze pieluszek dla maluszka nie trzeba w ogole brac (poza ta na
              wyjscie)? Jak przypomni Ci sie co jeszcze mialas ze soba podczas pobytu tam to
              bede wdzieczna. Wiesz jak to jest... czlowiek sie pakuje a i tak wciaz ma
              wrazenie ze o czyms waznym zapomnial. Fakt ze zawsze maz, czy rodzina moze mi
              cos doniesc, no ale wole wiekszosc jednak miec od razu przy sobie.
              Jedna dziewczyna co rodzila tam 14 lipca napisala mi, ze po zgloszeniu przez
              polozna zapotrzebowania na znieczulenie po kilku godzinach (zaczela rodzic o 2
              w nocy) od tego zgloszenia dostala zoo za darmo. Mozna jednak na nie wiem jak
              to nazwac, na zadanie? na umowienie? zazyczyc sobie znieczulenie i wtedy ponoc
              400zl to kosztuje (zapewne gdy anestezjolog musi przyjechac poza swoim
              dyzurem), ale jak jest to wciaz nie wiem. Licze ze jak cos uda mi sie nie
              placic, bo coby nie mowic 4 stowy dla wiekszosci z nas to jednak nie az tak
              malo. Uciekam juz bo ledwo stoje na nogach. Jeszcze raz dzieki za odpowiedz i
              do nastepnego 'listu' smile.
              • blasiek Re: Do Blanka :-) 28.07.05, 14:34
                Witam Cię serdecznie jeszcze raz. smile
                Szczegółowo opisałam co dodatkowo zabrać odpisując dzisiaj do murcia1, to sobie przeczytaj, bo np. przypomniało mi się, żeby zabrać też 2 lub 3 pieluszki tetrowe dla dzidzi (do odbijania po jedzeniu), bo tam niby są przy dzieciach ale zabierają. Acha! Teraz znowu mi się przypomniało - polecam wyprać swoje koszule w proszku dziecięcym, mnie to doradziła koleżanka, która nie wyprała a jej synek dostał od razu wysypki na buzi, właśnie od normalnego proszku. Muszę to jeszcze dopisać murci1 smile))
                Co do enemy smile)) Powiem Ci, że ja nawet nie wiedziałam, ze coś takiego mnie czeka smile)) Totalne zaskoczenie. Byłam w szoku, że hej smile)) To był mój pierwszy raz smile)) i mam nadzieję, że na razie ostatni smile))
                Pieluszki jednorazowe tam są tylko maść, chusteczki te dziecięce, polecam jeszcze gruszkę i patyczki (w dzisiejszym liście do murci1 opisałam dlaczego). Jak Ci się chce to poczytaj, bo trochę długie smile))) Wzięło mnie na wylewne wspomnienia smile
                400 zł dużo, rzeczywiście. Ale naprawdę nie mam pojęcia jak z tym jest.
                Jakbyś jeszcze chciała coś wiedzieć to ja do tego wątku zaglądam zawsze jak jestem na forum.
                Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Kruszynkę.
                Blasiek
                • cosmoewka wielkie dzieki :-) 28.07.05, 22:10
                  Dzieki za szybka i fachowa opowiesc i odpowiedz.
                  Zapisalam sobie: pieluszki, chusteczki, paleczki, masc wink.
                  Mam jeszcze mase pytan, ale napislam je w poscie do beti1970, jak bedzie ci sie
                  nudzilo i miala ochote odpowiedziec na czesc, to tez bedzie fajnie bo nie wiem
                  kiedy swiezutka mama znajdzie czas by mi odpowiedziec.
                  Ja tez mam problemy zoladkowe. Od 5 m-ca wymiotuje niemal codziennie.
                  (Wczesniej nie mialam niemal zadnych objawow ciazy). Nie biore na to zadnych
                  lekarstw... moja mama miala podobnie, wiec to pewnie u nas dziedziczne.
                  Spotykajac sie oko w oko z kibelkiem za kazdym razem pragne ciaze miec juz za
                  soba. No, ale jednoczesnie chce dobrnac do wrzesnia. Myslisz ze jest sens
                  zabierac laktator od razu ze soba do szpitala? O enemie wiem od dawna, choc nie
                  ukrywam ze osobiscie boje sie tego bardziej niz porodu! No, ale siostra mojego
                  meza niedawno mi powiedziala ze jest to 'nawet przyjemne'. Smiem w to watpic,
                  no ale nie bede od razu stwierdzac ze ona jest zboczona wink. Licze jednak ze
                  przezyje to z godnoscia. W sumie lepsza lewatywa niz za przeproszeniem 'kupka
                  na stole' (kolezanki z medycyny mowily ze dosc czesto wlasnie tak przebiega
                  sprawa bo nie ma zadnej sily na rozdzielenie parcia). Tak wiec z dwojga zlego
                  zaciskam zeby i niech sie dzieje co chce, byleby szybko. Bym latwiej mogla o
                  tym zapomniec. Chociaz zazdroszcze ci... ty przynajmniej nie wiedzialas co cie
                  czeka.
                  Jest okropnie goraco.. uciekam wiec pod zimny prysznic bo ledwo zyje. Jak cos
                  to ja non stop jestem pod gg 809023 smile.
          • bgoralska Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 04.08.05, 19:20
            1. podkłady są powszechnie dostępne
            2. można poprosić o środki przeciw bólowe w razie potrzeby
            3. ubranka szpital ma swoje. Trzeba miec tylko na wyjście ze szpitala
            4. kosmetyki również. Jeśli chcesz dać swoje to należy je podpisać.
            5. enemę i golenie moga ci zrobić na miejscu.
            Można zabrać ze soba jakąś pieluszkę dla małego do ocierania buzi i piersi po
            jedzeniu dzieciaczka, szare mydło, specjalne majtki siateczkowe np takie
            wielorazowego użytku, które przepuszczają powietrze, suszarkę do podszuszania
            krocza oraz dużą ilość czegoś do picia (polecam). Czasami warto mieć odciągacz
            pokarmu (można go na miejscu wygotowywać). Dziewczyny chwaliły sobie taki medeli
            za około 80,00 zł do którego można wypożyczyć silniczek, choć mnie sprawdził się
            avent, ale ja nie miałam problemów z pokarmem.
            • sewerynki Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 08.08.05, 20:49
              A nie wiecie jak traktują tatusiów? Pewnie nie mogą byc przy cesarce )
              chciałabym) ale czy pokażą mu dziecko zaraz po i czy będzie mógł przy mnie byc
              na sali pooperacyjnej i kiedy dają dziecko zaraz po operacji do karmienia przy
              założeniu że nie było ogólnego znieczulenia?
              • blasiek Do sewerynki :-)) 09.08.05, 19:39
                Witam serdecznie.
                Ja zapytałam swojego lekarza czy mąż może być obecny przy cesarce ale zaprzeczył. Tak więc w dniu cesarki mój mąż stał pod salą operacyjną - mówił, że doskonale usłyszał pierwszy krzyk naszej córci (chociaż wtedy jeszcze nie wiedział, że to dziewczynka, bo nie chcieliśmy znać płci). Pani neonatolog wychodząc z sali operacyjnej zapytała, który to tatuś (bo dużo osób było pod salą - czekali z kolejną dziewczyną) i pokazała mu dzidzię, pozwoliła dotknąć, powiedziała, że to dziewczynka i że zaniesie ją teraz na salę noworodków do zważenia i zmierzenia i że tam można będzie ją znów zobaczyć.
                Co do sali pooperacyjnej - ja leżałam na tej sali jeszcze z dwoma dziewczynami i nam nie pozwolili, żeby ktokolwiek z rodziny przy nas siedział (pielęgniarka cały czas siedzi na tej sali). Natomiast pozwoliła na krótkie odwiedziny - do mnie przyszedł najpierw mąż, potem tatko, ale mogli tylko być ok. 5 minut.
                Jak leżałyśmy w trzy to żadnej z nas nie przynieśli dziecka na sali pooperacyjnej, dopiero jak nas zwieźli na tą salę ogólną. Z resztą jak stwierdziły - przy cesarkach planowanych pokarm pojawia się później. Ale zawsze możesz zapytać. No i możesz poprosić tą pielęgniarkę z sali pooperacyjnej, żeby zadzwoniła na salę dla noworodków i zapytała o wagę i długość dzieciątka.
                Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam.
                Życzę wszystkiego naj.
                Pozdrawiam
                Blanka
    • beti1970 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 28.07.05, 14:20
      urodziłam 24-07 córkę na I p. i leżałam na II do środy - ja rodziłam siłami
      natury ale widziałam mniej więcej jak wyglada wszystko - jak macie pytania to
      napiszcie na priva z konkretami do mnie - bo teraz nie mam za dużo czasu aby
      sledzic posty, miałam ZZO.
      • cosmoewka Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 28.07.05, 21:57
        Witajsmile
        Przychodzisz do szpitala, idziesz do ambulatorium i mowisz: chyba rodze? Czy
        tak mam postapic wink? Kompletnie nie mam pojecia gdzie sie udac jak cos zacznie
        sie dziac. (zakladam ze moj lekarz bedzie w domu, bo jak bedzie mial duzyr to
        od razu dzwonie do niego).
        Po ilu dniach od porodu wyszlas do domu? Na 3 dobe?
        Czy standardowo tam kroja krocze? I czy na zywca? czy z jakims znieczuleniem...
        Ile czasu czekalas na zoo? czy mialas za darmo w ramach dyzuru anestezjologa
        czy umowione? jak tak, to ile kosztowalo? Czy pomoglo?
        Placilas cos lekarzowi, czy tez poloznej? (jak nie chcesz nie odpowiadaj)
        Czy prysznice sa jakos oddzielone od siebie? Jestem dosc wstydliwa i wole
        wiedziec o takich sprawach (kiedys czytalam ze bodajze na Ujastku? prysznice
        nie mialy zadnych kotarek, zaslonek i mezowie pomagajacy myjacym sie ich paniom
        towarzyszyli innym myjacym sie biednym zmeczonym kobietom).
        Kogo prosic o pomoc w sprawach piersiowych, gdy nikogo chetnego do tego nie
        bedzie? O ktorej rano przynosza dzieci? Czy sa jakies lozeczka dla nich kolo
        lozek? czy caly czas leza z mamami? A jak dziecko ma zoltaczke to lezy gdzies
        odzdzielnie, tak? Czy robia usg przed porodem? (Kolezance ktora rodzila w innym
        szpitalu 12 godzin nikt nie zrobil, a dziecko bylo okrecone pepowina i wazylo
        4300 - kazali wiec rodzic naturalnie). No nie wiem... za duzo tych pytan ale
        ciagle kolataja mi sie po glowie. Zostalo mi 5-6 tygodni, ale ciagle mam
        wrazenie ze lada dzien zaczne rodzic. Zaczynam schizowac.
        Z gory dziekuje za odpowiedzi.
            • anulla1 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 03.08.05, 10:49
              Ja też sie przyłanczam do prośby. Będę bardzo zobowiazana!
              Cosmoewka jak sie czujesz, wiesz już na czym staneło czy napewno będziesz miała
              cesarkę, jeśli tak to czy ustaliłaś już wszystko z dr Berezą??? Nie wiem czy
              mnie pamiętasz, kiedyś już gadałyśmy na tym forum, jestem w podobnej do ciebie
              sytuacji i mamy tego samego lekarza.
              Pozdrawiam ania
              • cosmoewka Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 03.08.05, 19:03
                Witaj anulla1 !
                Mialam dzis wizyte i po niej wiem ze na podstawie badan serducha i oczu na
                razie nic nie wskazuje na koniecznosc przeprowadzenia cesarki. Tak wiec jesli
                nie wynikna jakies komplikacje i powody poloznicze to raczej bede rodzic
                naturalnie. Dzidzius wciaz siedzi grzecznie glowka w dol, a ja mimo mega
                opuchlizn, dretwien rak i ogolnie zlego samopoczucia jakos ponoc mam dobrnac do
                konca m-c. No w kazdym razie w ciagu 2-3 tyg. raczej nie zanosi sie bym miala
                rodzic, ale to sie dopiero okaze. Mam nadzieje w kazdym razie, ze uda mi sie
                doczekac az B. wroci z urlopu. Poza zrobieniem swiezych badan z krwi i moczu to
                przez najblizsze 3 tyg. pozostaje mi jedynie odpoczywac i grzecznie czekac
                liczac ruchy i dzwoniac 'gdyby cos sie dzialo'.
                Nie pomoglam Ci, ale coz ja biedna moge? Ledwo sie ruszam, wiec sam fakt ze
                pamietam cos z wizyty to juz wielki sukces! smile
                • anulla1 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 03.08.05, 19:31
                  Dzięki za odpowiedź!
                  Trzymaj się, pomyśl że już tak niewiele ci zostało... ja dzisaj skończyłam 26tc-
                  więc jeszcze trochę przedemną, ale narazie nie narzekam ... no chyba tylko na
                  podły humor- ciągle płacze, bo sobie wymyślam jakieś czarne scenariusze, ktrymi
                  się potem dołuje- ale dr mi powiedzał że to depresyjne działa progesteron.
                  Ja wizytę mam jutro, ale decyzja o tym jak bedę rodzić zapadnie we wrześniu i
                  podejmie ją okulista, ale raczej sie nastawiam na cesarkę!
                  Pozdrawiam
                  Ania
                  • cosmoewka Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 29.08.05, 17:01
                    No witaj smile. Ja o ile nie urodze do tego czasu wink to wybieram sie na zapis ktg
                    w czwartek rano (1wrzesnia). Wtedy sie okaze co dalej. W kazdym razie jest
                    spora szansa ze juz w tym tygodniu bede mamusia smile. Bede rodzic droga naturalna
                    o ile nic sie nie pokomplikuje. A mam taka nadzieje. Obecnie mam wyposazenie w
                    pelna opcje objawow 'przed' z rozwarciem gratis smile, wiec pozostaje mi jedynie
                    czekac. Trzymaj wiec kciuki za nas, a ja obiecuje odezwac sie i zdac relacje co
                    i jak juz po.
    • be27 Proszę o pomoc 28.07.05, 16:24
      Czy któraś z Was chodziła do dr Milewicza juniora lub dr Tomaszczyka podczas
      ciąży
      Szukam dobrego gin-endokr koniecznie z Kopernika
      • blasiek Do be27 28.07.05, 18:01
        Witam serdecznie.
        Wprawdzie do żadnego z nich nie chodziłam, ale słyszałam dużo dobrych opini na temat dra Milewicza, że nie tylko jest bardzo dobrym fachowcem ale i do tego jest sympatycznym człowiekiem. O tym drugim niestety nie słyszałam, więc się nie wypowiem.
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj.
        Blanka
    • magda.waw1 Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 29.07.05, 14:12
      Ja już jestem po wszystkiem od 11 miesięcy ale ze względu na niezbyt dobrą
      opinię o Krakowskich szpitalach z podkreśleniem na Kopernika nie rodziłam tutaj.
      W Koperniku ze nieformalnych źródeł panuje gronkowiec. Z tego co wiem na chwilę
      obecną Żeromski jest najlepszym szpitalem dla cesarek.
      Pozdrawiam
          • cosmoewka Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 29.07.05, 17:08
            Moze dlatego najlepiej jest nie sluchac plotek, a opinii i wrazen osob ktore w
            konkretnym miejscu byly i rodzily.
            O szpitalach z innych miast tez sporo slyszalam, ale kompletnie bez sesnu jest
            wysuwac swoje teorie spiskowe.
            Nota bene jak w Zeromskim jest to tez sie orientuje, bo calkiem nie tak dawno
            temu moja babcia tam umierala. Wiadomo tez ze sa rozne oddzialy. Ale co
            widzialam to widzialam. Niemniej skupmy sie na Kopernika.
            • terciap Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 29.07.05, 17:41
              Cześć dziewczyny.Widzę,że sie gorąco robi Kopernik czy Żeromski? Ja już w
              przyszłym tygodniu będę mieć cesarkę na Kopernika .Mam nadzieję ,jak wszystko
              będzie ok to po wyjściu napiszę do Was i na świeżo opowiem.Jestem już solidznie
              spakowana,ale to dzięki Blance, która sporo mi szczegółów przekazała.Pozdrawiam
              i trzymajcie za nas kciuki.
              • blasiek Ad terciap i cosmoewka :-)) 29.07.05, 19:51
                Witam serdecznie.
                Terciap!
                Oczywiście, że będziemy trzymać kciuki i ciepło o Was myśleć. Czekamy na wieści.
                CosmoEwka!
                W 100% popieram Twoją wypowiedź!
                A z resztą jak w jakimś szpitalu wykryją gronkowca czy coś innego to od razu się robi głośno w mediach - pismaki tylko na coś takiego czekają, a jakoś nic nie słyszałam ani o Kopernika ani o Żeromskim.
                Pozdrawiam miłe Panie
                Blasiek
                • perelka991 Re: Ad terciap i cosmoewka :-)) 10.08.05, 23:02
                  Jeśli chodzi o Kopernika i gronkowca to jest to prawda .Miłam zajkażona ranę
                  krocza po porodzie gronkowce.Długo trwało leczenie.a najciekawsze że mniej
                  więcej w tym samym czasie(rodziłam w kwietniu) dwie znajome miały cesarki tam i
                  też zostały zakażone.
                  Pozatym szpital jak szpital.Bywają lepsze.
                  Ja juz bym tam nie chciała rodzić.
                  Pozdrawiam Perełka
    • allplayer Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 11.08.05, 09:50
      witam was!
      Strasznie sie cieszę ze trafiłam na ten wątek. Ja też rodziłam na Kopernika
      przez cc, sama operacja kilka minut może pół godziny! a potem kilka godzin na
      pooperacyjnej, i na ogólnych, ja trafiłam na końcu na 16 osobową na II
      piętrze, ale wszystko jest do przeżycia!
      Pielęgniarki są różne były, nawet niektóre miłe. Są zmiany lepszych i gorszych,
      ja rodziłam 4 lata temu i leżało się tydzień ale prawie nic złego nie pamietam!
      Pozdrawiam
      Teraz myślałam że zmienię szpital ale okazało się ze w Narutowiczu nie robią
      zzo i wracam na Kopernika!
      • blasiek Do allplayer :-) 11.08.05, 20:10
        Witam serdecznie

        A myślałam, że ta sala 8-osobowa, na którą trafiłam była największa smile))) Czyli można trafić na większą smile)))
        Ja w sumie przy następnym dziecku też się zdecyduję na ten szpital, chociaż trochę złych wspomnień jeszcze we mnie siedzi, ale jak to mówią "czas leczy rany" smile)
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dzidzi.
        Blanka
    • scotia Re: CC.na Kopernika-czy ktoś mi napisze??? 12.08.05, 13:51

      Witam! Super,że znalazłam to forum bo jestem bardzo tym tematem zainteresowana.
      Właśnie zaczynam 36 tc. Wczoraj dowiedziałam się od lekarki ( dr Skamla- może
      ktoś zna?), że przy planowanym cc starają się doczekać do 39 tc i wtedy cięcie.
      Czy wy też tak miałście? Po przeczytaniu tego co do tej pory napisałyście wiele
      mi sie rozjaśniło, ale chciałabym zapytać o jeszcze jedną rzecz- jak prędko po
      cc można się myć pod prysznicem i czy trzeba na coś szczególnie uważać? Aha, a
      kiedy wyciągają cewnik i czy są póżniej problemy w toalecie?
      • blasiek Do scotia :-) 12.08.05, 18:26
        Witam serdecznie.
        Może opowiem jak było u mnie:
        Lekarz też chciał czekać do 39 tygodnia (ponoć pierwsze dziecko zawsze się spóźnia, ale jak widać na moim przypadku to jednak nie do końca tak jest). Jak byłam u lekarza na badaniu (koniec 37 tygodnia) to zauważył, że już mi się skróciła szyjka i obniżyła dzidzia, więc stwierdził, że dzidzi się spieszy i już nawet tygodnia dłużej nie wytrzyma - dlatego miałam cesarkę w 38 tygodniu.
        Mnie cewnik wyciągnęli następnego dnia z samego rana i powiedzieli, że muszę się wysiusiać do wieczora, bo inaczej znowu założą cewnik (zakładany jest już po znieczuleniu, więc nie wiem jak to czuć, ale dziewczyny z sali mnie nastraszyły, że bardzo boli, więc chyba z tego strachu od razu mi się zachciało siusiu smile)). Gorzej było z tym drugim smile - lewatywa + rana + ogólne samopoczucie sprawia, że z tym jest jakoś ciężej - mnie położna poleciła czopki glicerynowe (na opakowaniu jest napisane - Suppositoria Glyceroli 2g, koszt około 4 zł) i po dwóch pomogło. smile)))
        Myć się pod prysznicem możesz od razu jak wstaniesz tzn. rany nie można moczyć, ale można pod prysznicem myć się od rany (pod nią) w dół a taką gąbeczką do kąpieli można się myć od rany w górę (trzeba uważać, żeby nie zamoczyć opatrunku).
        To chyba tyle, Twojej lekarki nie znam.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego naj dla Ciebie i dzidziusia.
        Blanka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka