buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie tak?

13.07.05, 16:40
Witam dziewczynki, byłam dzis na ktg w Orłowskim, na razie nie ma oznak
porodu, choc 38 tydzień jakby nie patrzeć. Termin mam na 30.07. wiec roznie to
moze byc.Ale do konkretów.Ogladalam oddział porodowy - czysto, przytulnie,
niewielki oddział, raptem kilka pokoików, 2 sale do porodów rodzinnych i jedna
ogólna 2 os. Połozna zmartwiła mnie informacją, że na sali ogólnej nie może
być męża (lub innej osoby), tylko rodząca, nawet jeśli drugie łóżko jest
wolne. Jedynie w pokoju do por. rodzinnych tego za 500zł może być mąż. Czy tez
takie informacje macie? Czy zawsze tak jest, bo wydawało mi się, że na salach
ogólnych porodowych mężowie mogą przebywac, chyba ze ta druga rodząca nie
wyrazi zgody? Czy w kazdym szpitalu sa takie zwyczaje?? Pocieszcie proszę,
mialam juz wybrany ten szpital, lekarza stamtad i co teraz?? Który szpital nie
jest tak rygorystyczny? Praski? na Solcu?, bo jeszcze te dwa rozważam
pozdraiwam, Gosia i mały 38tc
    • kata123 Re: buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie 14.07.05, 00:32
      ja rodziłam tam w październiku. miałam planową cesarkę, ale wcześniej leżałam
      na porodówce w sami ogólnej, a mój mąż był ze mną. na drugim łóżku przygotowała
      się do porodu druga dziewczyna. wszystko chyba zależy od położnej. Solec
      odradzam.
      • gosia.rita Re: buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie 14.07.05, 11:46
        Dzieki kata123! Trochę mnie pocieszyłas, za tydzień wypytam mojego lekarza co i
        jak. Być może jeśli opłaciłabym położną to bvez problemu można z mężem, a
        tak....nie wiadomo. A czy musiałaś leżeć cały czas na tym łózku, czy mogłas
        wyjśc i pochodzić po korytarzu, ćwiczyć na piłce czy iśc pod prysznic, etc., czy
        to tylko możliwe w tej sali za 500zł? Co prawda niebardzo tam jest gdzie
        pochodzić, bo vis a vis porodówki są sale poporodowe z mamami i wizytami gości,
        ale nie wyobrażam sobie leżenia na tym łóżku ze skurczami kilku godzin bez
        ruchu. Z drugiej strony wyjść na korytarz z mężem i jęczęć nad skurczami,
        podczas gdy idą tłumy odwiedzających do mamusiek??!! Nie jestem "paniusią", chcę
        po prostu wiedzieć jak to technicznie rozwiązują, gdy kobieta nie ma jeszcze
        skurczy partych, ma rodzić na ogólnej, to co się z nią dzieje wtedy i gdzie...na
        korytarzu?
        pozdrawiam i sorki jeśli moje pytanie wyda sie komus głupawe
        Gosia i "mały" 38tc
        • kata123 Re: buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie 14.07.05, 20:59
          Gosiu, ja leżałam, bo musiałam (miałam kroplówkę, byłam podłączona do ktg i zo
          15 min. mierzyli mi ciśnienie, chociaż mogłam wychodzić do wc), ale ta
          dziewczyna obok spacerowała (po sali), skakała na piłce, itp. pod prysznicem
          chyba nie była. położne bardzo się nią (i mną) opiekowały, choć ona rodziła bez
          męża z własnego wyboru, a mój mąż dojechał do mnie o północy. ponieważ dzwoni
          do mnie często położna sama zaproponowała, że jeżeli może, to niech przyjedzie.
          więcej problemów miał z przekonaniem ochroniarza, żeby go wpóścił o tej porze.
    • lipiec2005 Re: buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie 14.07.05, 22:48
      A mnie położna podczas "oględzin" oddziału (jakieś 3 tyg. temu) powiedziała, że
      mąż może być również na sali ogólnej, chyba że druga rodząca nie wyrazi na to
      zgody... Wygląda na to, że co położna, to inna koncepcja... Zresztą mnie wydaje
      się to logiczne, bo skoro mąż (lub inna osoba bliska) może być na życzenie
      pacjenta obecny przy każdym zabiegu czy badaniu lekarskim (nie dotyczy
      operacji - np. cc, rzecz jasna), to dlaczego nie przy porodzie naturalnym...?
      Pozdrawiam.
    • agatgagat Re: buu :-( bez męża na Czerniakowskiej? wszędzie 15.07.05, 10:33
      Witaj,
      rodziłam w Orłowskiego 6 lipca i mąż bez problemu był ze mną na sali ogólnej.
      Nie mieliśmy opłaconej położnej. Polecam poród właśnie w Orłowskiego zwłaszcza
      jeśli stąd masz lekarza prowadzącego. Ja cały pobyt i opiekę wspominam bardzo
      dobrze. Jedyny minus pielęgniarki noworodkowe..........
      Pozdrawiam
      Aga
      • gosia.rita Pocieszyłyście mnie, dzięki wielkie!! 16.07.05, 13:43
        Dziewczynki! No to mnie pocieszyłyście i teraz spokojnie będę sobie czekała na
        pierwsze oznaki porodu. Jeszcze 2 tygodnie do wyznaczonego terminu, czasem myslę
        że już nie wytrzytmam...troche mi ciezko, ale co tam. W kazdym razie będę się
        powoływała na inne dziewczyny, ktore rodziły z mężem/bliską osobą, jeśli ktos
        bedzie robil mi problemy.
        Pozdrawiam i dziekuję za informacje
        Gosia i maluszek, 38tc
Pełna wersja