wrocław-chałubińskiego

13.07.05, 21:06
Mam pytanie: czy któraś z wAS rodziła na klinikacg? Znacie może dr mis-
Michałek , lub Reszczyńską -Ślężak? Jak je oceniacie?
Dzieki za odpowiedź
    • joasia33 Re: wrocław-chałubińskiego 14.07.05, 19:14
      Witam. Ja rodziłam przez cc (planowane) 24 marca. Dr Michałek znam z widzenia,
      bo jestem pacjentką dr Łątkowskiego. Ogólnie poród na klinikach bardzo polecam.
      Gdyby nie to, że było straaaasznie gorąco i istny baby boom akurat w Wielkanoc,
      a co za tym idzie pełne obłożenie i tabuny gości w Święta, to byłoby zupełnie
      supersmile. Pozdrawiam i polecam
      • kacha43 Re: wrocław-chałubińskiego 17.07.05, 11:11
        dzięki, Joasiu! Mam nadzieję, ze jeszcze kilka pozytywnych opinii usłyszę. Jak
        wygląda sprawa z nacinaniem krocza, goleniem , lewatywą, swoimi ubraniami,
        ubraniami dla dziecka itp?
        • joasia33 Re: wrocław-chałubińskiego 17.07.05, 15:31
          Jesli chodzi o nacinanie, to nie wiem, bo miałam cc, ale w szkole rodzenia tamże
          położne mówiły, że można się nie zgodzić, ale czasem jest lepiej. To samo z
          goleniem i lewatywą. Jesli chodzi o golenie, to ja się sama ogoliłam, a lewatywa
          to po prostu czopek, żadna sensacja. Czyli generalnie możesz nie wyrazić zgody,
          ale położne twierdzą, że te rzeczy mają swój cel. Np. mniej krępujące jest
          włożenie czopka, niż potem ewentualna "katastrofa" w trakcie porodu. I trudno
          się nie zgodzićsmile. Jeśli chodzi o ubrania i ubranka, to ja miałam 2 koszule
          swoje i szlafrok, ale 2 pierwsze doby chodziłam w szpitalnej wytwornej szacie,
          hehe, bo - też tak mówiły połozne - szkoda własnych ubrań gdy się jeszcze krwawi
          mocno. I to fakt: Mnie tak nad ranem drugiej nocy po cesarce chlupnęło, że
          zalałam wszystko. Kobieta z łóżka obok to samo. A tę szpitalną koszulinę
          wyrzucasz do kosza na korytarzu i koniec. Ubranka dla dziecka możesz mieć. Ale
          nie musisz. Koleżanka z sali nie miała, bo chciała zobaczyć jak szpital ubiera.
          Oni mają ubranka. Oczywiście nie jakieś śliczne, nowe, ale są ok, no i czyste.
          Natomaist zaleca się swoje, coby dziecię do domowych bakterii przywykło.
          (Mimo,że prane przecież). Ubranka zmieniają rano po kapieli.
          Dla dziecka musisz mieć pieluszki (częściowo kładzie się je do wózka, gdy
          dzieci jadą na oddział noworodków do kapieli, czy na badania). Na drzwiach
          oddziału wisi prośba, by każda matka zostawiła jedną tetrę, bo klinika cierpi na
          deficyt, oczywiście. Myśmy zostawili 2. Niektóre też ofiarowaly jakieś ubranka.
          Jeśli chcesz cos jeszcze wiedzieć, pytajsmile Pozdrawiam. Asia
          • dorotamoron Re: wrocław-chałubińskiego 18.07.05, 09:53
            Na Klinikach golenie krocza, lewatywa i nacinanie to rutynowe czynności, choć
            można się oczywiście nie zgodzić na nie. Ja też ogoliłam się jeszcze w domu,
            lewatywę miałam, ale krocza mi nie nacinali - rodziłam w wodzie, może też
            dlatego się udało. Trzeba mieć swój szlafrok, koszule można mieć szpitalną
            (okropne są - ale ja też przez pierwszą dobę z nich korzystałam, bo można
            zmieniać często) albo mieć coś swojego. Dla dzidzi większość ma swoje ubranka,
            trzeba mieć pampersy, chusteczki do pupy i krem do pupy. Pozdrawiam!
            • kacha43 Re: wrocław-chałubińskiego 18.07.05, 10:05
              dzięki, dzięki! wiedziałam , ze można na Was liczyć! A jakie wrażenia co do
              porodu w wodzie. Ja cały czas o tym myśłę, i jezeli nie będzie przeciwwskazań
              to zdecyduję się na wodę.Podobno to lepsze dla maluszka, a potem w zyciu tez
              lepiej sobie daje radę. W srodę idę do mojej ginekolog to pogadamy, choć termin
              amm dopiero na listopad! ale już myślę i coraz bardziej boję się porodu. Odkąd
              jestem na zwolnieniu, bo twardniał mi brzuch i biorę leki to siedzę więcej na
              sieci i czytam rózne wypowiedzi, ze strasznych porodów także! pazdrawiam Was i
              Wasze maleństwa.
              • joasia33 Re: wrocław-chałubińskiego 18.07.05, 23:28
                Ja też chciałam rodzić w wodzie! Marzyłam o tym po zwiedzeniu tej salismile. No,
                ale Julia postanowiła w 8 miesiącu fiknąć i obróciła się główką do góry. Dlatego
                miałam cc ze wskazań. I nie żałujęsmile Ale o tym być może kiedy indziej, bo muszę
                wracać do pracysmile
                Asia
                • kacha43 Re: wrocław-chałubińskiego 19.07.05, 13:42
                  właśnie widziałam zdjęcia Twojego Szkraba, śliczna jest, ile tera ma?
                  • joasia33 Re: wrocław-chałubińskiego 19.07.05, 15:03
                    Dzięki Kasiusmile Julia 24 lipca kończy cztery miesiące! Jak sobie pomyslę, że
                    przecież tak niedawno był ten Wielki Czwartek (och, zaiste wielki!), a tu już 4
                    miesiąc zleciał, to aż się dziwię. Jednak to prawda, co mówiły mi dizeciatejuż
                    koleżanki oraz mama: czas starsznie szybko leci, nawet jeśli początki są
                    trudnewink. I niesamowite jest obserwowanie, jak dziecina zmienia się z dnia na
                    dzień. Zobaczyszsmile. Pozdrawiam
                    Asia
    • martika06 Re: wrocław-chałubińskiego 19.07.05, 15:16
      Witam

      Ja do porodu mam jeszcze cale 7 msc, ale mogę podzielić moją opinią odnośnie
      lekarek o których piszesz.

      Do Miś- Michalek chodzilam przez dwa lata- kontrolnie. Sympatyczna, milutka,
      ale... od kiedy jestem w ciąży, przestalam.
      Nie jest lekarzem sklonnym do wystawiania skierowań na podstawowe badanie, a
      dla mnie to rzadna laska. i należą mi się te skierowania, więc zrezygnowalam z
      niej. Zaczela za bardzo liczyć kasę moim kosztem.
      No, ale to moje osobiste odczucia

      Jednak nie wypowiadam się jak pracuje na oddziale.

      co do Reszczyńskiej-ślezak to jak dla mnie straszna panikara i nie potrzebnie
      stresuje pacjentów- zerowe podejście psychologiczne do pacjenta.
      Najpierw diagnoza a potem badanie.

      poszlam do niej na usg na krzywoustego. Ona stwierdzila, że to ok 4 tc i
      zaczęla szukać tętna dzidzi!!!!!!!!!!!!!!!!kretynka
      Ze względu na moje plamienia stwierdzila także, że jeśli za góra 2 tyg nie
      bedzie tetna to jest to martwa ciąża i do usunięcia!!!!

      a dziś jestem w 11tc i moj junior ma się świetnie!!!

      A, reszczyńska bierze 1500pln za udzial przy porodzie (tyle krzyknęla mojej
      kuzynce)- tak jak by to ona byla ważniejsz od polożnej.

      A tak ogólnie to obie są bardzo sympatyczne, ale mi ich metody pracy w
      przychodni kompletnie nie odpowiadają.

      Może na oddziale jest inaczej??

      pozdrawiam i powodzeniasmile
      • kacha43 Re: wrocław-chałubińskiego 19.07.05, 15:36
        to może mieszkasz gdzieś na psim- polu skoro na krzywoustego u niej byłaś? bo
        ja do reszczynskiej przez przypadek a raczej awaryjnie trafiłam , bo właśnie na
        przeciwko mieszkam. odezwę się później,pa
        • joasia33 Re: wrocław-chałubińskiego 19.07.05, 17:37
          Wtrącę się: mieszkam na Zakrzowiesmile Pozdrowieniasmile
Pełna wersja