czym do szpitala jak się nie ma samochodu?

25.07.05, 13:53
no właśnie - bardzo mnie to nurtuje - w jaki sposób dotarłyście do szpitala
jak się skurcze zaczęły? Taksówką? karetką? jak to jest? za 4 dni mam termin
i nie mam pojęcia jak mam do szpitala dotrzeć gdyby się poród zaczął smile
    • wegielek Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 25.07.05, 14:09
      ja jechalam do porodu: najpierw autobusem, potem metrem i jeszcze dwa
      przystanki tramwajem.
      poza tym w ruchu lepiej rozwiera sie szyjka macicy i skurcze efektywniejsze...
      ale mysle ze mozesz tak sie transportowac jak jestes odwazna. nie kazda kobieta
      zniesie dobrze psychicznie taka eskapade...
      mnie tez to pytanie dlugo nurtowalo, bo nie mamy auta.

      powodzenia!smile
      • luna333 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 25.07.05, 15:06
        gratuluję smile ja też bym musiała najpierw autobusem , później drugim
        autobusem ,a później tramwajem - ale gdyby to się stało w nocy? może ktoś ma
        pomysł?
        czym jechałyście mniej zamożne mamusie?????
        • aronka1 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 25.07.05, 23:41
          Wiesz, to nie jest kwestia zamożności.
          Przy pierwszym porodzie nie mieliśmy jeszcze samochodu, a wody odeszły mi
          dokładnie o północy. Nie było się co zastanawiać. Wezwaliśmy taksówkę. Bardzo
          miło to wspominam.
          Przejeżdżaliśmy m.in. przez taką wąską ulicę z "hopkami" wink. Mąż poprosił
          kierowcę, żeby jechał pomalutku i ostrożnie, bo żona w ciąży. A on na to
          roześmiany: "A na kiedy termin?" Na to my: "Na już, właśnie jedziemy rodzić."
          smile)) Mina mu zrzedła, strasznie się przejął, a na koniec nawet nie chciał
          pieniędzy za kurs. Mąż mu wcisnął, a ja się domyślam, jak to on później
          opowiadał żonie, że wiózł rodzącą kobitę. smile)))

          Nie martw się, będzie dobrze!
          • gaja26 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 06:59
            Witaj Luno,
            My też bez samochodu jesteśmy. Bez skrupułów dzwonimy po taxi, jak akcja się
            zacznie. Chciałabym tylko żeby się obeszło bez fałszywych alarmów, tak żebym
            nie musiała jeździć taki co drugi dzień. Natomiast osobiście bezpieczniej
            czułabym się w taksówce, bo:
            - niekoniecznie będzie to noc, wieczór - w Warszawie w godzinach szczytu? Obłęd
            jakiś wink
            - gdyby mi w trakcie wody odeszły, to wolę być w taxi (trudno)
            - na terenie Warszawy taxi to nie taka w końcu "szalona impreza" (może, że ktoś
            planuje rodzić w Wołominie), tzn. też nie rodzimy co tydzień więc nie ma co się
            szczypać (mi do św. Zofii wychodzi ok. 50 zł w obie strony)
            - w trakcie jazdy mogę czuć się dobrze, albo może mnie zginać w pół - taksówką
            bedzie szybko i postękać sobie będę mogła w razie czego wink))
            Całusy!
            Kasia
            • izabela72 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 09:51
              Cześć,
              a ja jechałam karetką! Mój małżonek jeszcze nie miał prawa jazdy, był
              styczniowy wieczór.
              Zaczęły mi odchodzić wody, ale zupełnie nic mnie nie bolało, więc podróżowałam
              na siedząco i miło gawędziłam z panami z karetki. Taksówek u nas na prowincji
              nie ma wink)
              Pozdrawiam,
              • luna333 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 11:18
                dziękuję smile Też się nastawiam na taksówkę, mam nadzieję że gość nie zwieje jak
                zobaczy co się dzieje smile
                pozdrowionka smile
                • kawusia76 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 11:30
                  odwazne jesteściewink ja normalnie nie znoszę ( i nie jezdzę )komunikacją miejską
                  wiec do porodu nie ma mowy.mnie zawiózł oczywiście mąz.gdyby go nie było
                  zamówiłabym taksówkę,zadzwoniła do przyjaciól,w zyciu nie pojechałabym metrem
                  czy tramwajem.swoją droga w taksówce tez ryzykownie...
                  • luna333 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 12:17
                    mówiąc uczciwie to ja też nie cierpię komunikacji miejskiej, czekania na
                    przystankach szczególnie jak jest zimno, leje deszcz i zacina wiatr, albo
                    śnieżyca i minus 20 a tu autobus zwiał i następny za 20 minut a po 20 min się
                    okazuje że sobie kurs odpuścił i trzeba czekać kolejne 20 min a i tak nie
                    wiadomo czy przyjedzie smile Ale czy jest wyjście? Na piechotę trochę daleko smile A
                    znajomi też nie zmotoryzowani a ci z autkami sobie pojechali daleeko
                    wypoczywać, w końcu to pora urlopów smile Jedyni znajomi z samochodem którzy są na
                    miejscu mieszkają tak daleko od nas że by chyba nie zdążyli do mnie dojechać smile
          • olafinek Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 27.07.05, 15:41
            a nasz Pan taksówkarz - jechał bardzo szybko - choć ostrożnie; hmmmm złamał
            kilka przepisów wink
            ale to była 4 nad ranem;
            żałował, że nie spotkaliśmy policji - bo oni mają wtedy taki zwyczaj (a może
            obowiążek), że eskortują taksówkę z ciężarówką wymuszając pierszeństwo pod sam
            szpital;
            dojechaliśmy w 10 min!!!
            do tego był bardzo symaptyczny przezkobietkę z centrali powiadomił szpital o
            nadjeżdzającej ciężarnejsmile
            uspakajał nas, gratulował itd.....
            mąż był tak przejęty , że nie siadłby za kierownicą
    • asia1108 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 14:45
      Do porodu zawiezie mnie mąż (mam nadzieję, że będzie w tedy w domu), ale
      przypomniała mi się opowieść mojej mamy. Otóż gdy zaczęła mnie rodzić, mój tata
      próbował odpalić swój motor. Po kilku nie udanych próbach okazało się, że ktoś
      w nocy ukradł z baku paliwo...Wreszcie motor odpalił na tzw. "oparach" jednak w
      połowie drogi do szpitala na dobre odmówił posłuszeństwa i resztę drogi mama
      pokonała pieszo wymyślając ojcu i tarmosząc go w przypływie bóli...
      Szczęśliwie wszystko się udało i urodziłam się w szpitalu ale mój tata do dziś
      wspomina jakie męki wtedy przeżył...
      • basia-o Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 26.07.05, 19:25
        Witam. Ja wraz z tatusiem dzidziusia jechałam do porodu autobusem tylko że
        pośpiesznym. Fakt że skurcze były tylko co 10 minut i nie były jeszcze bolesne.

        Serdecznie pozdrawiam.
        Basia i Viktorek(01.07.05) smile
        • justin301 Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 30.07.05, 10:27
          A ja myślę, że można spróbować zadzwonić po pogotowie - przecież mają te takie
          starsze karetki, nie musi to by tzw R-ka. Nie wiem czy jakby odeszły wody w
          taksówce to nie byłoby problemu? Nie wiem co na to właściciel taxi. Zawsze
          możnaby powiedzieć przy dzwonieniu na pogotowie, że się dzwoniło po taksówkę
          ale odmówili w obawie, że się zabrudzi taksówka. Nie wiem czy to jest dobry
          pomysł?
    • krobka Re: czym do szpitala jak się nie ma samochodu? 30.07.05, 20:09
      Jechałam taksówką. Było sympatycznie, taksówkarz zagadywał i zleciało smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja