Dr Ślusarski Marek ?

19.08.05, 18:38
Hej,

Mam pytanie czy ktoras z Was ma jakiekolwiek informacje na temat dr
Slusarskiego Marka w Warszawie, do ktorego obecnie chodze. Jestem w ok 16 tc.
Na mnie robi znakomite wrazenie, ale jestem ciekawa innych opinii. Pan
Slusarski urzeduje w Limie oraz ma gabinet na Al. Jana Pawla II.

Bede wdzieczna za informacje.

Pozdawiam,

Misia
    • kwiatek1980 Re: Dr Ślusarski Marek ? 19.08.05, 18:43

      bylam u niego na usg w Limie, wrazenie robi bardzo mile, co do fachowosci to
      nie umiem ocenic
      • misiacz73 Re: Dr Ślusarski Marek ? 19.08.05, 18:46
        Dzieki - pocieszajace przynajmniej jedno dobre zdanie! Bo kurcze wydaje sie ze
        nikt o nim nie slyszal, pomimo iz odkrylam iz W twoim Stylu dostal tytul
        lekarza kobiety. Ja o tyle nie jestem najspokojniejsza osobe iz po 2
        poronieniach teraz znow jestem w ciazy - i juz zaczelam 16 tydzien. Wiec mam
        nadzieje, ze wszystko dobrze sie skonczy tym razem. Ale oczywiscie szukam jakis
        opinii co do tego lekarza.

        Pozdawiam,

        M.
        • anita53 Re: Dr Ślusarski Marek ? 19.08.05, 20:24
          "Suchy" ale bardzo konkretny. Uważam,że to dobry lekarz. Jest ginekologiem-
          endykronologiem poza tym ma certyfikat i wykonuje usg. Szkoda tylko, że
          przyjmuje tylko prywatnie i obecnie nie pracuje w żadnym szpitalu.
        • szagata Re: Dr Ślusarski Marek ? 21.08.05, 22:17
          Prowadze ciaze u dr Ślusarskiego w LIMie i gorąco polecam. Teraz jestem w 31
          tc. Miłam tez ze dwie wizyty przed zaściem w ciążę, skierował mnie na
          odpowiednia badania i wytłumaczył które z nich po co itd. Konkretny, nie owija
          w bawełnę i co dla mnie najwazniejsze czuję się bezpiecznie. Zawsze jak mnie
          dręczy jakiekolwiek pytanie mogę zadzwonić,Pan doktor jak nie odbierze telefonu
          to zawsze oddzwoni i uspokoi. Zdarzyły mi się również nadprogramowe wizyty i
          nie zdarzyło się aby mnie nie przyjął.
          Polecam na prawdę czuje sie że ten lekarz dba o ciebie i twój brzuchol.
          • agatkaros Re: Dr Ślusarski Marek ? 21.08.05, 23:18
            Nie prowadził mojej ciąży, ale robiłam u niego usg w 12 tygodniu i połówkowe.
            Robi wrażenie człowieka zimnego, ale jest konkretny i zna się na rzeczy. Miałam
            bardzo dokładne opisy usg, poza tym przepowiedział płeć naszego dzidziusia smile))
            Uważam, że to dobry lekarz.
          • misiacz73 Re: Dr Ślusarski Marek ? 29.09.05, 16:13
            Hej, ja jestem w 22-im tygodniu ciazy obecnie. I jutro ide na badanie polowkowe
            wlasnie do dr M. Slusarskiego - troche sie denerwuje. A czy moze juz wiesz
            gdzie chcesz rodzic?

            Pozdrawiam.

            M.
            • irka15 Re: Dr Ślusarski Marek ? 07.12.05, 11:05
              a jak długo czeka sie na wizyte w LIMie?

              Irka
              • melisa12 Re: Dr Ślusarski Marek ? 07.12.05, 12:50
                Ja akurat mam nie za dobre doświadczenia z wizyty u tego pana. Byłam na niego
                na usg, od którego jest specjalistą. Postawił jedną błędną diagnozę, przy
                której się bardzo upierał (dwa dni później z tego, co według niego było
                torbielą miałam piękną owulację), kwestionując przy tym umiejętności lekarzy,
                którzy oglądali mnie wcześniej, a drugą zbagatelizował, choć nie powinien.
                Stwierdził u mnie macicę dwurożną i powiedział, że to zupełnie nieszkodliwe
                (coś jak np. tyłozgięcie), a ja mu głupia uwierzyłam. Po paru tygodniach coś
                mnie tknęło i zaczęłam szukać info, no i się przeraziłam. Dostałam od innego
                lekarza skierowanie na specjalistyczne badania, ale już było na nie za późno,
                bo okazało się, że jestem w upragnionej ciąży. Dochodzę teraz do półmetka i
                trzęsę się o moje dziecko, które, jeśli dr Ślusarski nie pomylił się po raz
                drugi, mogę urodzić w każdej chwili - zupełnie zdrowe dziecko, które nie
                przeżyje poza moim organizmem. A wszystko przez to, że doktorowi nie chciało
                się tracić czasu na rozmowę ze mną. W końcu co go obchodzi, co się stanie z nie
                jego pacjentką, grunt, żeby dłużej nie zajmowała mu czasu... Ale może po prostu
                miałam pecha...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja