szpitalne menu na Jaczewskiego wLublinie

03.09.05, 20:31
dziewczyny jak jest w Lublinie z jedzonkiem szpitalnym jestem wegetarianką
czy będę musiała głodować?
mąż nie wiem czy będzie miał czas dowozić mi jesdzenie!
    • agga_27 Re: szpitalne menu na Jaczewskiego wLublinie 04.09.05, 11:48
      Niestety tak jak we wszystkich szpitalach jedzenie na Jaczewskiego nie jest
      najlepsze, a jesli chodzi o wegetarian to już zupełna porażka. Dla mnie porcje
      były za małe i byłam głodna,poza tym pory jedzenia takie, do których nie byłam
      przyzwyczajona np. obiad o 12.00, czasami nie mogłam zjeść bo karmiłam a mała
      jadła ok. 40 min. i zimnego już potem nie chciałam, to mąż kupował mi dodatkowo
      jakieś drożdżówki etc. Zwykle na obiad była zupa,jakaś porcja mięsa plus
      ziemniaki plus jakaś sałatka, z tym że w ogóle nie patrzą oni na dietę karmiącej
      matki i np.serwowali sałatke z ogórków kiszonych lub sałatę zakwaszaną octem, ja
      tego nie jadłam a te które się pokusiły miały sajgon z dzieciaczkami, które
      bolały po tym brzuszki. Tak więc zawczasu się przygotuj.

      • iza805 Re: szpitalne menu na Jaczewskiego wLublinie 04.09.05, 21:40
        mam mi nadzieje że mąż się zlituje i będzie mnie dokarmiał szczęście teraz w
        szpitalach krótko trzymają, najwyżej szybko schudnęsmile
        pozdrawiam
    • aloiram_m Re: szpitalne menu na Jaczewskiego wLublinie 05.09.05, 11:23
      potwierdzam, porcje minimalne, na dodatek bezsmakowe. Leżałam w tamtym roku na
      patologii ciąży, dziewczyny były na diecie z powodu cukrzycy ciażowej, a nikt
      na to nie zwracał najmniejszej uwagi.
      Za kilka dni pojawię się na porodówce, mam nadzieję że mama lub mąż zadbają o
      moje pożywienie, bo na samo wspomnienie tego co musiałam jeść robi mi się
      niedobrze.
      • m.marysienkaa Re: szpitalne menu na Jaczewskiego wLublinie 05.09.05, 16:37
        za to w szpitalu przy alei Kraśnickiej jedzenie naprawde dobre i dużo, tylko
        rzeczywiście o takich porach,w jakich normalnie się nie jada. Porcje na raz za
        duże, a wieczorem już nic (bo kolacja była chyba gdzieś koło 16, o ile dobrze
        pamiętam). I wogóle polecam ten szpital. Powodzenia
Pełna wersja