leysa
10.09.05, 02:09
Dziewczynki, oto moja relacja z porodu na Solcu (poród 11.08.05):
Szpital wybrałam głównie dzięki pozytywnym opiniom na tym forum. Tam też
chodziliśmy do Szkoły rodzenia (K.Komosy - polecam!).
Do szpitala zgłosiłam się 10 dnia po terminie bez jakichkolwiek oznak porodu.
Na szczęście nie spieszą się z wywoływaniem jeśli wszysko jest OK (zależało
mi bardzo, żeby poród sam się zaczął) i wywołują dopiero 14 dnia po terminie.
Tak więc poleżałam kilka dni na patologii.
Wrażenia jak najbardziej pozytywne - wszyscy - począwszy od lekarzy (badania
zupełnie bezbolesne) poprzez położne, a kończąc na salowych - super. Mili,
uśmiechnięci, zaangażowani.
Poród rozpoczął mi się samoistnie (na dzień przed planowaną próbą wywołania)
i trafiłam na blok porodowy. Nie miałam umówionej położnej, bo wyczytałam tu
na forum, że wszystkie są OK, więc uznałam wynajmowanie położnej za zbędny
wydadek. Trafiłam jednak na dyżur K.Komosy, która świetnie poprowadziła mój
poród. Dzięki temu akcja postępowała szybko i - z wyjątkiem dwóch ostatnich
centymetrów - właściwie bezboleśnie. Nie zdążyłam nawet wziąć znieczulenia,
choć od początku planowałam. Nie wiem, jak prowadzą poród inne położne, ale
jeśli zdecyduję się kiedyś na następne dziecko to umówię się właśnie z Komosą.
Poród miałam (a właściwie mieliśmy - bo ja i mój mąż) bardzo aktywny -
rodziliśmy niemal we wszystkich pozycjach, co nie dość, że pomagało zniweczyć
ból i przyspieszyć rozwacie, to jeszcze urozmaicało nam czas

Zresztą długo
nie rodziłam. Na porodówce byłam o 6 rano, a urodziłam o 11-tej.
Kolejne doby z dzidziusiem były co prawda męczące (bo w pokoju 5 osób +
dzidziusie), ale jednocześnie to świetna lekcja przyspieszonego kursu
zajmowania się noworodkiem w praktyce. Lekarze noworodkowi OK, wyjaśniają
wątpliwości, tłumaczą, pytali, czy nie mam jakichkolwiek problemów z
czymkolwiek (czy to karmieniem, ubieraniem, czy przewijaniem). Faktycznie
jednak - co już ktoś tu opisał - informacje co do diety karmiącej są
rozbieżne, dlatego warto wcześnej samemu zadbać o info w tym wzgledzie, żeby
nie mieć mętlika w głowie.
Nie spotkałam się jednak z czymś takim (o czym też pisała jakaś dziewczyna),
że dzieci są zabierane do badania i nikt nie tłumaczy do jakiego. Podczas
mojego pobytu, jeśli dziecko było zabierane, to pielęgniarka tłumaczyła w
jakim celu i kiedy wróci.
Ogólnie oddział noworodkowy też oceniam pozytywnie. Tu co prawda spotkałam
dwie panie dosyć oschłe, co w porównaniu w uśmiechniętymi twarzami innych
położnych i lekarzy było sporym kontrastem, ale mimo tej powściągliwości
uzyskałam odpowiedzi na moje pytania i nikt mnie nie zbywał ani nie okazywał
swojego zniecierpliwienia.
Jest to o tyle warte podkreślenia, że podczas mojego pobytu, szpital był
wypełniony po brzegi, a mimo tego przepełnienia personel miał czas dla każdej
z nas w razie potrzeby.
Reasumując: Nie zawiodłam się na Solcu i z czystym sumieniem polecam ten
szpital. Spędziłam w nim prawie tydzień i chyba częściej można tam natrafić
na nieprzyjemną pacjentkę niż nieprzychylną położną czy lekarza
Aha, a do tego lekarze przystojni
Pozdrawiam i życzę przyjemnych porodów!
Leysa ze wspaniałym Synkiem