Solec - wszystko źle?

20.09.05, 21:24
Tyle sie naczytalam pozytywnych wypowiedzi na temat Solca. Nawet zdecydowałam
się tam rodzić.....a tu proszę:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27628&w=29302303&v=2&s=0
    • kluseczka74 Re: Solec - wszystko źle? 20.09.05, 22:09
      Odpowiem Ci tak jak napisłam jednej przerażonej przyszłej mamnie, która na
      Solcu spędziła kilka minut.
      Wiesz co a ja urodziłam na Solcu. Było to prawie 7 miesięcy temu. Spędziłam w
      tym szpitalu 9 dni w tym 7 z noworodkiem. Przezyłam naprawdę ciężki poród - 38
      godzin i cc. Nikt się nie darł, wszyscy od zastępcy odrynatora położnictwa dr.
      Raka, panią odrynator ginekologii ( zapomniałam jak się nazywa bo ma obco
      brzmiące nazwisko)przez anielską panią anestezjolog po salowe byli bardzo mili
      i ciepli - choć był luty wiał wiatr i padał śnieg. Pani ordynator pediatrii
      przychodziła do mnie 2 razy dziennie i informowała bardzo dokładnie co sie
      dzieje z naszą Kinią bo miała infekcję a ja byłam po cesarce. Papier toaletowy
      miałam własny, mydło też. I tak jak napisłam w swoim wątku ,,Urodziłam na Solcu
      w Warszawie": Jeśli nie oczekujesz złotych klamek tylko dobrej opieki to jedź
      na Solec. A jak się zwijasz z bólu to naprawdę jest Ci wszystko jedno jaki
      kolor mają ściany sali w której rodzisz. Uwierz mi że tak jest. Na pewnym
      etapie zamykasz się przed światem i najważniesze wtedy są: Twoje dziecko, Twoje
      ciało, Twój mąż i położna - nic więcej.
      Powodzenia bo urodzić musisz a gdzie to juz Twój wybór
      • betty69 Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 08:08
        ja sie podpisuje pod tytulem SOLEC - o ZGROZO!!!!
        nikomu nie polecam tam rodzic...
        • arletta.wagner Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 08:25
          i ja sie podpisuję pod wątkiem ,,o zgrozo"- miałam zamiar tam rodzić ale po tym
          jak byłam pacjentką tego przybytku przez 5 dni i to co tam zobaczyłam i
          usłyszałam min.ze mam stare łozysko co okazało sie w efekcie nieprawdą
          umknełam z tamtad w panice.
          • linearka Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 19:31
            Włosy mi na głowie stają jak to czytam. Ja będę tam rodzić, choć nie zamierzam
            zwiedzać szpitala, te ostatnio modne wycieczki muszą być dość kłopotliwe dla
            tych co tam leżą. I mam pytanie do was dziewczyny, co tak naprawdę jest dla was
            ważne? Bo ja juz nie łapię. Czytając uważnie różne wątki dochodzę do wniosku że
            szpital ma być...
            1. Kameralny (najlepiej żeby sama porodówka była)
            2. Malowany przed każdym porodem, bo może komuś dany kolor przeszkadzać.
            3. Podpaski w koszu!!! Błe... skandal, przecież nigdy wcześniej podpaski
            zakrwawionej nie widziałyście na oczy!!!! A kysz!
            4. Menu każdego dnia inne, parę zestawów do wyboru. I buuudyń na deser!
            5. Lekarze pd krawatami bo fartuchy są takie nieludzkie.
            6. I jeszcze duuuża sala poporodowa, koniecznie jedynka bo przyjdą wszyscy
            krewni i znajomi królika!
            7. Room service? Hm...
            8. Aha, i wszystko to za darmo!!! Od czego NFZ mamy!!!

            Oczywiście potraktujcie ten post z humorem jemu należnym, ale zastanówcie się
            też zanim komuś coś polecicie lub odradzicie. A tak z innej beczki, w ostatnich
            czasach depresja to chyba istnieje ale nie po tylko przed porodowa...

            No com...
    • atk2001 Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 09:49
      mnie przeraża kategoryczność i jednowymiarowość takich postów.
      acha, i konia z rzędem temu, kto znajdzie w Polsce idealny pod każdym względem
      szpital...
      dla tych na "nie" mam radę - rodźcie w domu albo w taksówce smile))

      pozdrawiam,
      Ania
      • justynnka Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 10:51
        ja tez solaca nikomu bym nie polecała.bycie króciutko pacjentką tego szpitala
        skutecznie obaliło mój plan porodu w tym przybytku. a oprócz domu i taksówki sa
        jeszcze prywatne kliniki lub państwowe szpitale o wyższym standardzie i
        mniejszym zadłuzeniu ( ale w kwesti zadłuzenia cośtam robią)
        • metis1 Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 11:48
          Urodziłam na Solcu w sierpniu, a po porodzie lezałam ponad tydzień, bo synek
          miał żółtaczkę, więc dołożę jeszcze moją opinię...
          Potwierdzam, że toaleta na korytarzu jest obskurna, często brakuje w niej
          mydla, a papieru nie ma nigdy (ale, jak to juz ktos napisał, jest to właściwie
          standard w polskich szpitalach). Leżałam na Solcu w czasie remontu kilku innych
          warszawskich porodówek, dlatego oddział był b.zapchany. Mimo wszystko, poród i
          pobyt tam wpominam b.miło, a kolejne dziecko na pewno też tam urodzę. Decydując
          sie na poród właśnie w tym szpitalu brałam pod uwagę przede wszystkim fachowość
          personelu i opiekę porodową i neonatologiczną - doskonałą! Często można
          usłyszeć opinię, że na Solcu nie ma sensu opłacać położnej, bo wszystkie (lub
          prawie wszystkie, jak kto woli...) znają się na swojej robocie i są naprawdę
          profesjonalistkami. Ja chciałam być z tą, którą poznałam na szkole rodzenia,
          dlatego zdecydowałam się na idywidualną, płatną opiekę (Komosy). Poród był
          b.łatwy, trwał niecałe 4 godz., a ja nie miałam ani nacięcia, ani szwów (!),
          mimo tego, że to moje pierwsze dziecko. Komosa miała ogromne wyczucie/wiedzę,
          kiedy wybrać jaką pozycję porodową, ale najważniejsze, że
          dzięki "namaczaniu" wink w wannnie, rozwarciew ciągu niecałej godziny zwiększyło
          mi się o 6 cm, wyszłam z wody od razu na parcie!
          Jesli chodzi o opiekę, to nie mogę powiedzieć złego słowa. Często wystarczyło
          tylko o coś zapytać, a okazywało się, że traktowano to jako prośbę i
          natychmiast załatwiano (np. 2 egz. zaświadczenia o porodzie przyniesione do
          łóżka, usg nerek dziecka, o które tylko zapytałam, a po godz. mały był już po
          usg i nerek, i przezciemiączkowym przy okazji - nieodpłatnie, chociaż nie miał
          wskazań). Ginekolodzy przesympatyczni, "ciocie" noworodkowe jak prawdziwe
          ciocie. Jak mówię, leżałam tam ponad tydzień, więc trochę personelu poznałam...
          Od lutego SOlec ma 4 nowe, piękne sale porodowe z łazienkami lub wanną, nie ma
          problemu z obecnością bliskiej osoby, a poród rodzinny jest bezpłatny.
          Jeśli ktoś chce mieć warunki jak w Damianie: duża łazienka, wielki telewizor,
          łóżko dla męża obok, błękitne ściany i miękkie krzesełka, to polecam salę
          jednoosobową. Tańsza niż w prywatnym szpitalu, bo tylko 150 zł za dobę.

          Ja polecam ten szpital. Rozumiem jednak, że z wyborem porodówki jest jak z
          dyskusją o kolorach: rzecz gustu - i nie ma co się spierać, która lepsza, bo
          nie istnieje żadne obiektywne kryterium, a wiele zależy od przypadku (od
          przebiegu porodu, od tego, co akurat zobaczymy itp.)

          Życzę szybkich i lekkich porodów!
          m


    • agatkaros Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 12:40
      JA myślę, że to wszystko zależy od sytuacji, konkretnego przypadku i lekarza,
      na którego się trafi. Ja mam bardzo złe skojarzenia z tym szpitalem.
      W ubiegłym roku zgłosiłam sie tam z plamieniem we wczesnej ciąży. Lekarz na
      izbie przyjęć zbagatelizował sprawę, nawet nie zrobił mi usg!!!, no i straciłam
      ciążę. Poronienie było w toku, a on mi nie pomógł. Rozumiesz więc, że ja nic
      dobrego o tym szpitalu powiedzieć nie mogę.
      Tak się złożyło, że 3 miesiace później zaszłam znowu w ciążę, obecnie jestem
      szczęśliwą mamą 2miesięcznego Kacperka, którego urodziłam w lipcu na
      Inflanckiej.
      Pozdrawiam
      • justynnka Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 13:15
        byłam pacjentką solca własnie w lutym i mówienie o remoncie to nieporozumienie.
        ścisk,duchota,zapchane umywalki,brak drzwi w toaletach...długo mogłabym
        wymieniać. zabawna konsultacja z ortopedą który bez ogładania mioch rtgnów i
        badania stwierdza ze mogę rodzic naturalnie itd. poinformowanie mnie na usg ze
        odkleja sie łozysko co było nieprawdą wreszcie wypisanie mnie do odmu z
        regularnymi skurczami.nie,nie i jeszcze raz nie.a ta sala porównywalna do
        Damiana to chyba zart
    • agnmil Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 17:20
      Rodziłam na Solcu dwoje dzieci ; jedno w 2002r. a drugie w kwietniu tego roku.
      Decydujac sie na drugi poród pamietałem o sielance jaka tam panowała trzy lata
      temu tj. mało porodów, położne noworodkowe, które przychodziły trzy razy
      dziennie i pytały czy moga w czyms pomóc, 4 osobowa salę z super dziewczynami
      i tak ogromną że środkiem można było tańczyć. No opieka nad kobieta w połogu
      kiepska, bo o wszystko trzeba sie kłócić, ale to nie było wtedy ważne. No i
      zdecydowałam sie drugi raz - na moje nieszczęście. Nie opłaciłam położnej bo
      wydawało mi sie że nie warto, a ta co była na dyżurze i mnie przyjmowała nie
      raczyła nawet zapytać sie o przebieg ciązy - a brałam fenoterol, nie poprosiła
      o żadne badania, ani laboratoryjne ani usg bo po co, a ja sie nie upominałam
      bo szczególnie kłopotliwa ta ciąża nie była. Potem zeszła z dyżuru. Jej
      zmienniczka badała mnie jakby robiła mi łaskę, taka szczupła brunetka z włosami
      może do ramion, chyba niska, jak zrobiła ktg to nie zauważyła że zsuneło mi się
      z brzucha i musiałam jej zwrócić uwagę, czytać zapisu to jej sie nie chciało
      również i zapytała się co to dziecko takie ospałe jest. A potem zapytała sie
      czy dzisiaj coś jadłam, jakby kondycja dziecka zależała od tego czy w czasie
      akcji skurczowej zjem obiad z trzech dań czy nie. Potem sie do mnie nie
      dotknęła długo długo, pewnie sie brzydziła. Potem przy 8 cm. zbadała mnie
      taka niska blondynka z kręconymi włosami ale tylko dlatego że prawie płakałam z
      bólu i ona sie pyta czy mnie naprawdę tak bardzo boli i żebym zmierzyła sobie
      co ile mam skurcze. No i dopiero jak coś często to mnie zbadała i przebiła mi
      pęcherz a tam zielone wody. No i akcja była niesamowita, bo pan ordynator tak
      sie kokosił że wyrwał mi wenflon z ręki, połamał butelke z oksytocyną, która
      pociekła mu na kołnierz, nakrzyczał na młoda lekarkę, nie powiedzieli mi jak
      przeć ani kiedy nie przeć no i jakoś to dziecko pan ordynator wypchnąl łamiąc
      mu przy tym obojczyk. Cały poród trwał może ze trzy godziny, dziecko było
      niedotlenione, dostało 4 pkt., rehabilitujemy się. Jakby ta super położna
      odczytała zapis z ktg to może miałabym wcześniej podana oksytocyne i dziecko
      byłoby w lepszym stanie. Oczywiście zabrali mi je na obserwacje na całą noc,
      miało dużą żółtaczkę i spędziłam w szpitalu tydzień. No i chcieli użyć
      próżnociągu ale zgineła im pelota i kombinowali jak szybko to dziecko wydobyć
      żeby im nie zeszło. Na szczęcie to była moja druga ciąża no i do parcia to ja
      mam talent.
      Jeżeli miałabym doradzić coś przyszłym mamom planującym swój poród na Solcu to
      to, że muszą mieć oczy i uszy otwarte, mówić to o co je nie proszą tj. pokazać
      wszystkie wyniki badań, pytac sie o to ktg co tam widać na tym zapisie, nazwisk
      personelu niestety nie da się odczytać bo oni nie noszą plakietek. Pediatrów i
      pielęgniarki noworodkowe też trzeba pytać o wszystko. Ordynator, który mnie
      badał przyjmując do szpitala ma dość niemiłą powierzchowność, sprawia wrażenie
      człowieka nerwowego i mało opanowanego i bałabym się jak robiłby koło mnie
      cokolwiek. Nie wiem jakim jest fachowcem, bo może jaby położne konsultowały z
      nim przebieg porodu to może byłoby troche inaczej. Położne niestety były
      leniwe, nie mogłam nawet doprosić się o piłkę a jak ją dostałam to juz nie była
      potrzebna, rodziłam na ogólnej sali i mam wrażenie że jakbym załapała sie na
      pojedyncza to mój mąz przyniósłby im dzieciątko i powiedział że już się
      urodziło. No i coś miłego na zakończenie: nie cięto mnie, miałam cudownie
      założone szwy, i po porodzie czułam sie komfortowo. Dziewczyny, wybierając
      szpital weźcie proszę pod uwagę ile tam jest porodów na dobę, ile jest
      personelu na dyżurze, bo tam gdzie jest młyn jak ostatnio na Solcu to takie
      historie jak moja się zdarzają. Nie świadczą one oczywiście o tym, że ten
      szpital jest zły, bo ja chyba po prosu trafiłam na kiepska i leniwą zmianę. I
      naprawdę żałuje że nie zapłaciłam połoznej, bo to nie o ból chodzi a o to żeby
      zareagowała na czas, kiedy z dzidzią dzieje sie coś niedobrego.
      • iwciab Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 11:13
        Witam wszystkie mamy! Ostatnio rozpisalam sie o tym szpitalu nieźle ale watek
        ten byl na innym forum i chyba zostal usunięty.Więc teraz bedzie krocej. Po
        pierwsze nie rozumiem skąd tyle agresji na negatywne opinie o Solcu u
        niektórych forumowiczek. O każdym innym mogą być ale nie o osławionym ostatnio
        Solcu. Nikt nie wymaga od szpitala zlotych klamek i perskich dywanów tylko
        zwykłej ludzkiej życzliwosci i solidnego podejścia do swoich obowiazkow. Ja
        osobiście rodzilam na Solcu, co prawda bylo to w 2000r. ale nie polecam tego
        szpitala, olew personelu dalo sie odczuć na każdym kroku. Fakt że może duzo
        zależy od tego na jaka ekipę sie trafi, ale odnioslam wrażenie że najbardziej
        mile i starajace sie byly Panie Salowe.Teraz moja druga ciąża dobiega końcowi i
        szukam innego szpitala. Pozdrawiam.IwciaB
        • kk_pysiak Solec - wszystko źle? 23.09.05, 13:18
          Czytam te wszystkie opienie i jestem troche zła, troche przerazona. Do mojego
          porodu około 1,5 miesiaca. Jakies pięć miesięcy temu zaczęłam poszukiwania
          szpitala i wybór padł własnie na Solec. Opinie swoja oparłam głównie na uwagach
          z forum, i wtedy było wszysko dobrze. Podkreslano tu głównie kompetencje lekarzy
          i położnych, a o to głównie mi chodziło. Jakoś nie nastawiałam sie na salony i
          super "wypasione" łazienki. Do tego dwie kolezanki rodziły równiez w tym
          szpitalu i opinie również były pozytywne. A dzis co , minęło 5 miesięcy i
          okazuje sie ze szpital brudny, połozne i lekarze niekompetentni, wogóle wszystko
          jest na NIE. Poniewaz wybrałam ten szpital zmieniłam rowniez lekarza na jednego
          z Solca, wybrałam rownież odpowiednia szkołę rodzenia. I cały czas myślę że bede
          jednak rodzić na Solcu, mam nadzieje że przezyję te kilka dni ...w warunkach...

          Pozdrawiam wszystkie mamy które jednak będa rodzić na Solcu,
          w szpitalu który ponoć jeszcze 5 miesiecy temu był ok.


          Kasia
          • arletta.wagner Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 14:17
            oj chyba 5 miesięcy temyu to nie był ok. ja lezałam na solcu w styczniu br. i
            moja opinia z tego pobytu równa sie negatywnym opiniom z forum.
            • gosiaskow Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 15:24
              witam!
              Ja rodziłam 3 lata temu w IMiD, ale tym razem chcęrodzić na Solcu (termin mam
              za dwa tygodnie). Byłam w tym szpitalu, zobaczyć jak wygląda i w ogóle i mam
              raczej dobre wrażenia. Wiadomo, że to nie prywatna klinika, ale było
              czyściutko, spokojnie ( a byłam w niedzielę, więc masa rodzinek itp.), a
              położne i pielęgniarki bardzo miłe, bez problemu mnie oprowadziły itp.
              Na dodatek idealne warunki do rodzinnych porodów i to za darmo!.W porównaniu z
              Kasprzaka, Solec dla mnie wypada bardzo korzystnie.A wiadomo, że każda z nas
              bardzo subiektywnie ocenia szpital, więc może nie dajmy się zwariować i
              kierujmy się swoimi wrażeniami i intuicją, a nie tylko opiniami innych.
              • eliza582 Re: Solec - wszystko źle? 27.09.05, 09:17
                Boże, aż mi oczy na wierzch wychodzą. Ja polecam tylko Solec! Rodziłam pierwsze
                dziecko w listopadzie 2003 a drugie w styczniu tego roku. Za pierwszym razem
                byłamw szpitalu przed remontem, a za drugim po remoncie. Niestety, akcja
                przebiegła tak szybko, ze nie zuwazyłam żadnych scian. Leżałam na tym samym
                bajeranckim różowym łóżku. Pierwszy poród odbierała iwona Oksiędzka opłacona, a
                drugi Małgorzata Borowy (lub coś w tym stylu)Szczerze, to pomimo tego, ze
                umówiłam się znów z Iwoną to miałam wyrzuty sumienia, że do Niej dzwoniłam, bo
                Pani Małgosia choc nie opłacona była jak anioł. Poza tym wszystko nadzorował
                przecudowny ( i bardzo kompetentny dr Rak tez nieopłacony). Przybyłam do
                szpitala 6 dni po terminie, nie czując ruchów dziecka. Po badaniach okazało
                sie, ze jestem tak pozamykana, że dzis porodu nie bedzie. Dostałam oksytocynkę
                i w 40 minut po ostatniej dawce. Przywitałam zszokowana córkę. Apropo personel
                też byl zszokowany i dr Rak. A Pani Iwona przez to nie zdązyła przyjechać, bo
                Jej powiedzieli, ze dziś nie urodzę. haha Suma sumarum. Personel polecam
                bardzo, warunki do przezycia. Polecam kanapki z domu, bo z jedzeniem cieniutko.
                Eliza
                • kk_pysiak Re: Solec - wszystko źle? 27.09.05, 10:40
                  Eliza,
                  dziekuje za coś optymistycznego, w tej chwili właśnie tego potrzebujemy,


                  Pozdrawiam cieplutko Kasia
          • eli8 Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 18:27
            Witaj,

            Ja właśnie miotam się nad wyborem szpitala. Myślę poważnie o Solcu. Jakiego
            lekarza wybrałaś. Będę wdzięczna za odpowiedź. Może być na priv. Ela
      • szpital_na_solcu Re: Solec - wszystko źle? 11.10.05, 10:43
        Niniejszy tekst to post pisany przez przedstawicieli drugiej strony czyli
        Szpitala na Solcu. Uznajemy, że forum jest rodzajem dyskusji publicznej dlatego
        chcemy wyrazić naszą opinię.

        Dyrektor Szpitala na Solcu Waldemar Rybak polecił sprawdzić czy rzeczywiście
        opisywane na forum przez agnmil zdarzenia miały miejsce w naszym Szpitalu.
        Okazało się, że w roku 2005 w naszym szpitalu miał miejsce poród, którego
        okoliczności były zbliżone do opisanych przez agnmil. Nasza ocena wydarzeń z
        nim związanych jest diametralnie inna.
        Uważamy, że opinie agnmil są subiektywne i krzywdzące dla pracowników oddziału
        położniczego.
        Odnosząc się konkretnie do uwag zgłoszonych przez agnmil .
        1. nie jest prawdą, że przyjmującym poród był Ordynator oddziału
        położniczego. Nie było go w szpitalu w tym dniu.
        2. chora była cały czas uważnie monitorowana w zakresie czynności
        życiowych własnych i dziecka.
        3. zdarzenie opisywane przez agnmil było przykładem porodu podczas którego
        wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia dziecka w II okresie porodu.

        Postępowanie lekarzy i położnych względem agnmil miało na celu ratowanie
        zagrożonego życia dziecka.
        W takiej sytuacji wydarzenia następują po sobie bardzo gwałtownie a standardy
        tradycyjnie pojmowanej obsługi pacjenta zostają radykalnie ograniczone.

        Chcielibyśmy poinformować, że w naszym szpitalu działa Rzecznik Praw Pacjenta
        oraz wewnętrzny system kontroli jakości obsługi pacjenta którego zadaniem jest
        monitorowanie sposobu udzielenia świadczeń zdrowotnych w Szpitalu na Solcu.

        Szpital na Solcu jest bezpiecznym szpitalem a jego pracownicy spełniają
        wszystkie standardy profesjonalnej obsługi pacjentek.

        Zastępca Dyrektora ds. medycznych Szpitala na Solcu dr n. med. Andrzej Jóźwiak
        Zastępca Dyrektora ds. ekonomiczno-organizacyjnych- dr Wojciech Bukowski
    • leysa Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 12:56
      Dziewczyny, ja jestem w szoku, kiedy czytam te niepochlebne opinie o Solcu.
      Rodziłam tam niespełna 2 miesiące temu i jestem baaardzo zadowolona!
      Oczywiście, każdy dzieli się swoimi subiektywnymi odczuciami, ale jak czytam te
      negatywy, to czuję się, jak gdybym rodziła w zupełnie innym szpitalu!
      Nie mam pojęcia, skąd takie złe opinie. Ja na pewno za drugim razem też wybiorę
      Solec.
      Dodam, że nie miałam tam ani swojej położnej, ani lekarza, więc raczej personel
      nie musiał traktować mnie jakoś uprzywilejowanie, a naprawdę czułam się tam
      wspaniale.

      Poniżej
      kopiuję to, co napisałam w przytoczonym wątku pt "Solec o zgrozo"

      "Hmmm... Ja rodziłam na Solcu 2 miesiące temu. Owszem, łazienki nie są może na
      poziomie kilkugwiazdkowego hotelu, tylko byle jakie - szpitalne, ale opinia na
      temat personelu wielce mnie zdziwiła.
      Leżałam na Solcu tydzień (bo byłam po terminie) i nie mogę złego słowa
      powiedzieć na kogokolwiek z personelu, wręcz przeciwnie - w porównaniu z innymi
      szpitalami, które odwiedzałam, ludzie na Solcu są wyjątkowo przyjaźnie
      nastawieni.
      Oprócz wyżej wymienionych już łazienek i niezbyt fajnego jedzenia (choć głowy
      sobie nie dam uciąć, że było niedobre, bo prowiant miałam dowożony z domu, więc
      szpitalnego nie jadłam)naprawdę NIE MAM się do czego przyczepić.
      Bardzo dziwi mnie zatem tak radykalna ocena i mocny tytuł wątku.
      Żadnej zgrozy osobiście nie przeżyłam.
      Dodam jeszcze, że mimo, iż stać mnie na Żelazną czy na Damiana, to jednak
      zdecydowałam się na Solec dzięki opiniom z tego forum i nie zawiodłam się.
      Kilka tysięcy zosło mi dzięki temu w kieszeni, a rodziłam w ładnej pojedynczej
      sali z wanną, miałam cudowną opiekę położnych i lekarzy. Moje dziecko również
      wróciło do domu szczęśliwe - żadna położna go nie uszkodziławink
      Jak nie ma na co narzekać, to w sumie można ponarzekać na łazienki..."

    • patrywi Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 18:52
      na Solcu urodziłam córeczkę 6 tyg. temu i nie mogę powiedzieć ani jednego złego
      słowa, co więcej drugie dziecko też bym tam rodziła. Smiesza mnie posty
      oburzonych dam ktore potrafi wystraszyc widok podpasek. Mialam swietna opieke,
      dzidzia takze. bylam w pojedynczej salce. jedyna rzecz ktora byla kiepska to
      jedzonko ale i tak mialam przywozone specjaly z domu.Najwazniejsi sa ludzie a
      nie kafelki w lazience. Uwazam ze opieka medyczna jest tam swietna.
      • agnmil Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 22:35
        Jakby twoje dziecko było krok od śmierci, bo połoznej nie chce się zbadać
        pacjentki, odczytywać zapisu z ktg oraz skonsultować z lekarzem watpliwości to
        byś się śmiała baranim głosem. Ja pierwsze dziecko mogłabym urodzic nawet na
        kupie kartofli bo wszystko było w porządku i żadna położna nie mogła nam
        zaszkodzić. Jak poród jest z komplikacjami to trzeba ruszyć rozumem, a i
        intuicja by się też przydała. Życie mojego dziecka zależało tak naprawde od
        głupiej odpowiedzi na głupie pytanie, bo tylko wtedy szanowna położna raczyła
        sie mna zająć. A co do warunków sanitarnych to są naprawde fatalne i nie dziwie
        sie dziewczynom, że krzywią sie z obrzydzeniem. No a swoja drogą, jak ci ten
        szczegół nie przeszkadzał to dlaczego wybrałaś pojedyńczą salę, dużą, z
        telewizorem, niskim białym łóżeczkiem, własną dużą łazienką, z dużym
        przedpokojem i dużą szafą. Hrabianka nie chciała leżeć w czterosobowej sali bo
        za mało tam miejsca i strasznie duszno jest?
        • linearka Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 23:14
          O matko!!! Opanuj się!!! Hrabianka, jak to obrazowo określiłaś, miała prawo
          leżeć na sali jedno osobowej, żadne to wykroczenie raczej... no chyba że kodeks
          karny się zmienił! A przykład Twojego dzieciątka bardzo smutny, ale także nie
          jest winą Twojej przedmówczyni... Dziewczyny szanujcie się nawzajem i swoje
          wypowiedzi, to okropne jak człowiek do człowieka się odnosi...
          No com...
          • agnmil Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 07:34

            Szacunek to sie należy tym dziewczynom, które przeleżały te kilka dni po
            porodzie w kilkuosobowych salach a swoich mężów czy rodziców przyjmowały na
            korytarzach. Mi ten standard nie odpowiadał więc też zdecydowałam sie na
            pojedyńcza salę. Zresztą po tak koszmarnym porodzie nie byłabym w stanie
            rozmawiać z nikim, a patrząc na zdrowe dzieci mam na sali to nie wytrzymałabym
            psychicznie. Ale nie dziwie sie nikomu, kto narzeka na te koszmarne toalety,
            bo nie każdemu z brzydotą jest po drodze. Nie napisałabym, ze śmieszą mnie
            posty takich dam, bo dziewczyny niestety mają racje. Tylko jeżeli w zamian
            otzryma się dobra opiekę - to można na to przymknąc oko. No nie?
            • linearka Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 12:21
              Agnmil teraz to trochę przesadziłaś. Szacunek za leżenie w 4 osobowej sali po
              porodzie w sytuacji polskiej służby zdrowia!!!??? To może jeszcze list
              gratulacyjny od Prezydenta Miasta?! Ja będę rodzić na Solcu w styczniu i nie
              planuję zmiany poglądów tylko dlatego że ktoś ujrzał w koszu na śmieci
              podpaskę!!! Obudz się! Poród to rzecz jak najbardziej naturalna i TRZEBA to
              przeżyć, bardziej niż gośćmi na korytarzu (chociaż same odwiedziny caaaałej
              rodzinki są raczej denerwujące skoro i tak po 4 dniach wraca się do domu)
              martwiłabym się gigantycznymi kolejkami do przeszczepów i brakiem refundacji
              naprawdę ratujęcych życie operacji... A szacunek to raczej lekarzom się należy
              bo po tylu latach ciężkiej nauki muszą pracować w syfie za grosze bo na nic nie
              ma pieniędzy.
              • agnmil Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 14:55
                Nie rozumiesz o co toczy sie dyskusja. To nie o toalety chodzi ani o podpaski,
                tylko o sposób w jaki wyraziła sie o dziewczynach, ktorym ich jakość
                przeszkadza - "śmieszą mnie posty takich dam" . Moja przedmówczyni jak
                rozumiem leżała na pojedynczej sali, gdzie wszystko jest pod nosem i nie musi
                się wychodzic na korytarz. Moze nawet nie widziała reszty oddzialu, bo nie
                miała takiej potrzeby, opis toalety do ktorej chodziła świadczy o tym że była
                to wyremontowana łazienka w pojedyńczej sali. A o dziewczynach, które spedziły
                te dni w dużo gorszych warunkach lub zrezygnowały z tego szpitala wyraża sie z
                pogardą. Zwróciłam jej uwagę w taki sam subtelny sposób w jaki ona napisała o
                innych. Trudno to zrozumieć? Ja nie polecam tego szpitala ze wzgledu na
                chamstwo personelu z jakim sie spotkałam, nie spisały sie ani położne ani
                pediatrzy, a moje dziecko mało nie umarło. Stan sanitariatów przy tym wszystkim
                to mały pikuś. Jak rodzisz dopiero w styczniu to wszystko jeszcze przed tobą i
                nie wiem dlaczego bronisz tego szpitala jak niepodległości. Masz jakiś patent
                na udany poród? A może trafisz na lekarza nieuka, który cie oleje, bo praca w
                syfie - jak to określiłaś - zwalnia go z odpowiedzialności? A może na połozną,
                która za mało zarabia? Naucz sie troche pokory, żeby życie cie tego nie
                nauczyło.
                • linearka Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 16:24
                  Pokory do życia ma sporo. A bronię tej niepodległości bo pracuje tam lekarz,
                  który prowadzi moją ciążę i jemu ufam. To proste jak 2+2.
        • patrywi Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 11:53

    • kluseczka74 Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 13:59
      Dziewczyny o co Kruszycie kopie?
      Moją relację z 9 dniowego pobytu na Solcu mogłyście przeczytać już kilka razy.
      Jak którąś stać na luksusy to idzie do Damiana czy Latrosa. Jeśli nie masz z
      jakichs powodów zaufania do szpitala na Solcu czy jego presonelu - nie ma
      sprawy to Ty decydujesz gdzie przyjdzie na świat Twoje dziecko - idziesz rodzić
      do innego szpitala. Bogu dzięki w Warszawie jest ich kilka. Mam tylko pytanie
      po co wylewacie hektolitry żółci na inne forumowiczki, bądź lekarzy, którzy nie
      mogą się tu obronić??? Prawda jest taka, że jeśli poród idzie gładko to
      wszędzie jest super ale jak sie zaczynają problemy to może byc różnie w każym
      szpitalu. Dlaczego do prywatnych klinik nie przyjmują trudnych przypadków??
      Mój poród do najłatwiejszych nie należał ( 38 godzin, oksytocyna,cc) ale
      wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni. Sądzę, że dzięki personelowi Solca
      moja Kinga jest z nami juz ponad 7 miesięcy i ślicznie się rozwija mimo bardzo
      długiego porodu i innych kłopotów.
      Pozdrawiam, życzę więcej życzliwości dla innych , lekkich porodów i
      najpiękniejszych na świecie Dzieci
    • martusia251 Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 11:46
      Urodziłam na solcu 6 września, spedziłam tam 7 dni a później kolejne 3 dni
      ponieważ miałam zapalenie. Jeżeli chodzi o położne to są naprawdę super.
      Jedynie zwiodłam się troszeczkę na pediatrach ale może dlatego że nie
      przygotowałam się na to że po porodzie dostane dziecko i wszystko bedę musiała
      sama robić. Ale zawsze możne iść i poprosić o pomoc. Mysle że wybrałamby
      jeszcze raz ten szpital
Pełna wersja