syllka1 20.09.05, 21:24 Tyle sie naczytalam pozytywnych wypowiedzi na temat Solca. Nawet zdecydowałam się tam rodzić.....a tu proszę: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27628&w=29302303&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kluseczka74 Re: Solec - wszystko źle? 20.09.05, 22:09 Odpowiem Ci tak jak napisłam jednej przerażonej przyszłej mamnie, która na Solcu spędziła kilka minut. Wiesz co a ja urodziłam na Solcu. Było to prawie 7 miesięcy temu. Spędziłam w tym szpitalu 9 dni w tym 7 z noworodkiem. Przezyłam naprawdę ciężki poród - 38 godzin i cc. Nikt się nie darł, wszyscy od zastępcy odrynatora położnictwa dr. Raka, panią odrynator ginekologii ( zapomniałam jak się nazywa bo ma obco brzmiące nazwisko)przez anielską panią anestezjolog po salowe byli bardzo mili i ciepli - choć był luty wiał wiatr i padał śnieg. Pani ordynator pediatrii przychodziła do mnie 2 razy dziennie i informowała bardzo dokładnie co sie dzieje z naszą Kinią bo miała infekcję a ja byłam po cesarce. Papier toaletowy miałam własny, mydło też. I tak jak napisłam w swoim wątku ,,Urodziłam na Solcu w Warszawie": Jeśli nie oczekujesz złotych klamek tylko dobrej opieki to jedź na Solec. A jak się zwijasz z bólu to naprawdę jest Ci wszystko jedno jaki kolor mają ściany sali w której rodzisz. Uwierz mi że tak jest. Na pewnym etapie zamykasz się przed światem i najważniesze wtedy są: Twoje dziecko, Twoje ciało, Twój mąż i położna - nic więcej. Powodzenia bo urodzić musisz a gdzie to juz Twój wybór Odpowiedz Link Zgłoś
betty69 Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 08:08 ja sie podpisuje pod tytulem SOLEC - o ZGROZO!!!! nikomu nie polecam tam rodzic... Odpowiedz Link Zgłoś
arletta.wagner Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 08:25 i ja sie podpisuję pod wątkiem ,,o zgrozo"- miałam zamiar tam rodzić ale po tym jak byłam pacjentką tego przybytku przez 5 dni i to co tam zobaczyłam i usłyszałam min.ze mam stare łozysko co okazało sie w efekcie nieprawdą umknełam z tamtad w panice. Odpowiedz Link Zgłoś
linearka Re: Solec - wszystko źle? 21.09.05, 19:31 Włosy mi na głowie stają jak to czytam. Ja będę tam rodzić, choć nie zamierzam zwiedzać szpitala, te ostatnio modne wycieczki muszą być dość kłopotliwe dla tych co tam leżą. I mam pytanie do was dziewczyny, co tak naprawdę jest dla was ważne? Bo ja juz nie łapię. Czytając uważnie różne wątki dochodzę do wniosku że szpital ma być... 1. Kameralny (najlepiej żeby sama porodówka była) 2. Malowany przed każdym porodem, bo może komuś dany kolor przeszkadzać. 3. Podpaski w koszu!!! Błe... skandal, przecież nigdy wcześniej podpaski zakrwawionej nie widziałyście na oczy!!!! A kysz! 4. Menu każdego dnia inne, parę zestawów do wyboru. I buuudyń na deser! 5. Lekarze pd krawatami bo fartuchy są takie nieludzkie. 6. I jeszcze duuuża sala poporodowa, koniecznie jedynka bo przyjdą wszyscy krewni i znajomi królika! 7. Room service? Hm... 8. Aha, i wszystko to za darmo!!! Od czego NFZ mamy!!! Oczywiście potraktujcie ten post z humorem jemu należnym, ale zastanówcie się też zanim komuś coś polecicie lub odradzicie. A tak z innej beczki, w ostatnich czasach depresja to chyba istnieje ale nie po tylko przed porodowa... No com... Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 09:49 mnie przeraża kategoryczność i jednowymiarowość takich postów. acha, i konia z rzędem temu, kto znajdzie w Polsce idealny pod każdym względem szpital... dla tych na "nie" mam radę - rodźcie w domu albo w taksówce )) pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynnka Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 10:51 ja tez solaca nikomu bym nie polecała.bycie króciutko pacjentką tego szpitala skutecznie obaliło mój plan porodu w tym przybytku. a oprócz domu i taksówki sa jeszcze prywatne kliniki lub państwowe szpitale o wyższym standardzie i mniejszym zadłuzeniu ( ale w kwesti zadłuzenia cośtam robią) Odpowiedz Link Zgłoś
metis1 Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 11:48 Urodziłam na Solcu w sierpniu, a po porodzie lezałam ponad tydzień, bo synek miał żółtaczkę, więc dołożę jeszcze moją opinię... Potwierdzam, że toaleta na korytarzu jest obskurna, często brakuje w niej mydla, a papieru nie ma nigdy (ale, jak to juz ktos napisał, jest to właściwie standard w polskich szpitalach). Leżałam na Solcu w czasie remontu kilku innych warszawskich porodówek, dlatego oddział był b.zapchany. Mimo wszystko, poród i pobyt tam wpominam b.miło, a kolejne dziecko na pewno też tam urodzę. Decydując sie na poród właśnie w tym szpitalu brałam pod uwagę przede wszystkim fachowość personelu i opiekę porodową i neonatologiczną - doskonałą! Często można usłyszeć opinię, że na Solcu nie ma sensu opłacać położnej, bo wszystkie (lub prawie wszystkie, jak kto woli...) znają się na swojej robocie i są naprawdę profesjonalistkami. Ja chciałam być z tą, którą poznałam na szkole rodzenia, dlatego zdecydowałam się na idywidualną, płatną opiekę (Komosy). Poród był b.łatwy, trwał niecałe 4 godz., a ja nie miałam ani nacięcia, ani szwów (!), mimo tego, że to moje pierwsze dziecko. Komosa miała ogromne wyczucie/wiedzę, kiedy wybrać jaką pozycję porodową, ale najważniejsze, że dzięki "namaczaniu" w wannnie, rozwarciew ciągu niecałej godziny zwiększyło mi się o 6 cm, wyszłam z wody od razu na parcie! Jesli chodzi o opiekę, to nie mogę powiedzieć złego słowa. Często wystarczyło tylko o coś zapytać, a okazywało się, że traktowano to jako prośbę i natychmiast załatwiano (np. 2 egz. zaświadczenia o porodzie przyniesione do łóżka, usg nerek dziecka, o które tylko zapytałam, a po godz. mały był już po usg i nerek, i przezciemiączkowym przy okazji - nieodpłatnie, chociaż nie miał wskazań). Ginekolodzy przesympatyczni, "ciocie" noworodkowe jak prawdziwe ciocie. Jak mówię, leżałam tam ponad tydzień, więc trochę personelu poznałam... Od lutego SOlec ma 4 nowe, piękne sale porodowe z łazienkami lub wanną, nie ma problemu z obecnością bliskiej osoby, a poród rodzinny jest bezpłatny. Jeśli ktoś chce mieć warunki jak w Damianie: duża łazienka, wielki telewizor, łóżko dla męża obok, błękitne ściany i miękkie krzesełka, to polecam salę jednoosobową. Tańsza niż w prywatnym szpitalu, bo tylko 150 zł za dobę. Ja polecam ten szpital. Rozumiem jednak, że z wyborem porodówki jest jak z dyskusją o kolorach: rzecz gustu - i nie ma co się spierać, która lepsza, bo nie istnieje żadne obiektywne kryterium, a wiele zależy od przypadku (od przebiegu porodu, od tego, co akurat zobaczymy itp.) Życzę szybkich i lekkich porodów! m Odpowiedz Link Zgłoś
agatkaros Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 12:40 JA myślę, że to wszystko zależy od sytuacji, konkretnego przypadku i lekarza, na którego się trafi. Ja mam bardzo złe skojarzenia z tym szpitalem. W ubiegłym roku zgłosiłam sie tam z plamieniem we wczesnej ciąży. Lekarz na izbie przyjęć zbagatelizował sprawę, nawet nie zrobił mi usg!!!, no i straciłam ciążę. Poronienie było w toku, a on mi nie pomógł. Rozumiesz więc, że ja nic dobrego o tym szpitalu powiedzieć nie mogę. Tak się złożyło, że 3 miesiace później zaszłam znowu w ciążę, obecnie jestem szczęśliwą mamą 2miesięcznego Kacperka, którego urodziłam w lipcu na Inflanckiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
justynnka Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 13:15 byłam pacjentką solca własnie w lutym i mówienie o remoncie to nieporozumienie. ścisk,duchota,zapchane umywalki,brak drzwi w toaletach...długo mogłabym wymieniać. zabawna konsultacja z ortopedą który bez ogładania mioch rtgnów i badania stwierdza ze mogę rodzic naturalnie itd. poinformowanie mnie na usg ze odkleja sie łozysko co było nieprawdą wreszcie wypisanie mnie do odmu z regularnymi skurczami.nie,nie i jeszcze raz nie.a ta sala porównywalna do Damiana to chyba zart Odpowiedz Link Zgłoś
agnmil Re: Solec - wszystko źle? 22.09.05, 17:20 Rodziłam na Solcu dwoje dzieci ; jedno w 2002r. a drugie w kwietniu tego roku. Decydujac sie na drugi poród pamietałem o sielance jaka tam panowała trzy lata temu tj. mało porodów, położne noworodkowe, które przychodziły trzy razy dziennie i pytały czy moga w czyms pomóc, 4 osobowa salę z super dziewczynami i tak ogromną że środkiem można było tańczyć. No opieka nad kobieta w połogu kiepska, bo o wszystko trzeba sie kłócić, ale to nie było wtedy ważne. No i zdecydowałam sie drugi raz - na moje nieszczęście. Nie opłaciłam położnej bo wydawało mi sie że nie warto, a ta co była na dyżurze i mnie przyjmowała nie raczyła nawet zapytać sie o przebieg ciązy - a brałam fenoterol, nie poprosiła o żadne badania, ani laboratoryjne ani usg bo po co, a ja sie nie upominałam bo szczególnie kłopotliwa ta ciąża nie była. Potem zeszła z dyżuru. Jej zmienniczka badała mnie jakby robiła mi łaskę, taka szczupła brunetka z włosami może do ramion, chyba niska, jak zrobiła ktg to nie zauważyła że zsuneło mi się z brzucha i musiałam jej zwrócić uwagę, czytać zapisu to jej sie nie chciało również i zapytała się co to dziecko takie ospałe jest. A potem zapytała sie czy dzisiaj coś jadłam, jakby kondycja dziecka zależała od tego czy w czasie akcji skurczowej zjem obiad z trzech dań czy nie. Potem sie do mnie nie dotknęła długo długo, pewnie sie brzydziła. Potem przy 8 cm. zbadała mnie taka niska blondynka z kręconymi włosami ale tylko dlatego że prawie płakałam z bólu i ona sie pyta czy mnie naprawdę tak bardzo boli i żebym zmierzyła sobie co ile mam skurcze. No i dopiero jak coś często to mnie zbadała i przebiła mi pęcherz a tam zielone wody. No i akcja była niesamowita, bo pan ordynator tak sie kokosił że wyrwał mi wenflon z ręki, połamał butelke z oksytocyną, która pociekła mu na kołnierz, nakrzyczał na młoda lekarkę, nie powiedzieli mi jak przeć ani kiedy nie przeć no i jakoś to dziecko pan ordynator wypchnąl łamiąc mu przy tym obojczyk. Cały poród trwał może ze trzy godziny, dziecko było niedotlenione, dostało 4 pkt., rehabilitujemy się. Jakby ta super położna odczytała zapis z ktg to może miałabym wcześniej podana oksytocyne i dziecko byłoby w lepszym stanie. Oczywiście zabrali mi je na obserwacje na całą noc, miało dużą żółtaczkę i spędziłam w szpitalu tydzień. No i chcieli użyć próżnociągu ale zgineła im pelota i kombinowali jak szybko to dziecko wydobyć żeby im nie zeszło. Na szczęcie to była moja druga ciąża no i do parcia to ja mam talent. Jeżeli miałabym doradzić coś przyszłym mamom planującym swój poród na Solcu to to, że muszą mieć oczy i uszy otwarte, mówić to o co je nie proszą tj. pokazać wszystkie wyniki badań, pytac sie o to ktg co tam widać na tym zapisie, nazwisk personelu niestety nie da się odczytać bo oni nie noszą plakietek. Pediatrów i pielęgniarki noworodkowe też trzeba pytać o wszystko. Ordynator, który mnie badał przyjmując do szpitala ma dość niemiłą powierzchowność, sprawia wrażenie człowieka nerwowego i mało opanowanego i bałabym się jak robiłby koło mnie cokolwiek. Nie wiem jakim jest fachowcem, bo może jaby położne konsultowały z nim przebieg porodu to może byłoby troche inaczej. Położne niestety były leniwe, nie mogłam nawet doprosić się o piłkę a jak ją dostałam to juz nie była potrzebna, rodziłam na ogólnej sali i mam wrażenie że jakbym załapała sie na pojedyncza to mój mąz przyniósłby im dzieciątko i powiedział że już się urodziło. No i coś miłego na zakończenie: nie cięto mnie, miałam cudownie założone szwy, i po porodzie czułam sie komfortowo. Dziewczyny, wybierając szpital weźcie proszę pod uwagę ile tam jest porodów na dobę, ile jest personelu na dyżurze, bo tam gdzie jest młyn jak ostatnio na Solcu to takie historie jak moja się zdarzają. Nie świadczą one oczywiście o tym, że ten szpital jest zły, bo ja chyba po prosu trafiłam na kiepska i leniwą zmianę. I naprawdę żałuje że nie zapłaciłam połoznej, bo to nie o ból chodzi a o to żeby zareagowała na czas, kiedy z dzidzią dzieje sie coś niedobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwciab Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 11:13 Witam wszystkie mamy! Ostatnio rozpisalam sie o tym szpitalu nieźle ale watek ten byl na innym forum i chyba zostal usunięty.Więc teraz bedzie krocej. Po pierwsze nie rozumiem skąd tyle agresji na negatywne opinie o Solcu u niektórych forumowiczek. O każdym innym mogą być ale nie o osławionym ostatnio Solcu. Nikt nie wymaga od szpitala zlotych klamek i perskich dywanów tylko zwykłej ludzkiej życzliwosci i solidnego podejścia do swoich obowiazkow. Ja osobiście rodzilam na Solcu, co prawda bylo to w 2000r. ale nie polecam tego szpitala, olew personelu dalo sie odczuć na każdym kroku. Fakt że może duzo zależy od tego na jaka ekipę sie trafi, ale odnioslam wrażenie że najbardziej mile i starajace sie byly Panie Salowe.Teraz moja druga ciąża dobiega końcowi i szukam innego szpitala. Pozdrawiam.IwciaB Odpowiedz Link Zgłoś
kk_pysiak Solec - wszystko źle? 23.09.05, 13:18 Czytam te wszystkie opienie i jestem troche zła, troche przerazona. Do mojego porodu około 1,5 miesiaca. Jakies pięć miesięcy temu zaczęłam poszukiwania szpitala i wybór padł własnie na Solec. Opinie swoja oparłam głównie na uwagach z forum, i wtedy było wszysko dobrze. Podkreslano tu głównie kompetencje lekarzy i położnych, a o to głównie mi chodziło. Jakoś nie nastawiałam sie na salony i super "wypasione" łazienki. Do tego dwie kolezanki rodziły równiez w tym szpitalu i opinie również były pozytywne. A dzis co , minęło 5 miesięcy i okazuje sie ze szpital brudny, połozne i lekarze niekompetentni, wogóle wszystko jest na NIE. Poniewaz wybrałam ten szpital zmieniłam rowniez lekarza na jednego z Solca, wybrałam rownież odpowiednia szkołę rodzenia. I cały czas myślę że bede jednak rodzić na Solcu, mam nadzieje że przezyję te kilka dni ...w warunkach... Pozdrawiam wszystkie mamy które jednak będa rodzić na Solcu, w szpitalu który ponoć jeszcze 5 miesiecy temu był ok. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
arletta.wagner Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 14:17 oj chyba 5 miesięcy temyu to nie był ok. ja lezałam na solcu w styczniu br. i moja opinia z tego pobytu równa sie negatywnym opiniom z forum. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaskow Re: Solec - wszystko źle? 23.09.05, 15:24 witam! Ja rodziłam 3 lata temu w IMiD, ale tym razem chcęrodzić na Solcu (termin mam za dwa tygodnie). Byłam w tym szpitalu, zobaczyć jak wygląda i w ogóle i mam raczej dobre wrażenia. Wiadomo, że to nie prywatna klinika, ale było czyściutko, spokojnie ( a byłam w niedzielę, więc masa rodzinek itp.), a położne i pielęgniarki bardzo miłe, bez problemu mnie oprowadziły itp. Na dodatek idealne warunki do rodzinnych porodów i to za darmo!.W porównaniu z Kasprzaka, Solec dla mnie wypada bardzo korzystnie.A wiadomo, że każda z nas bardzo subiektywnie ocenia szpital, więc może nie dajmy się zwariować i kierujmy się swoimi wrażeniami i intuicją, a nie tylko opiniami innych. Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: Solec - wszystko źle? 27.09.05, 09:17 Boże, aż mi oczy na wierzch wychodzą. Ja polecam tylko Solec! Rodziłam pierwsze dziecko w listopadzie 2003 a drugie w styczniu tego roku. Za pierwszym razem byłamw szpitalu przed remontem, a za drugim po remoncie. Niestety, akcja przebiegła tak szybko, ze nie zuwazyłam żadnych scian. Leżałam na tym samym bajeranckim różowym łóżku. Pierwszy poród odbierała iwona Oksiędzka opłacona, a drugi Małgorzata Borowy (lub coś w tym stylu)Szczerze, to pomimo tego, ze umówiłam się znów z Iwoną to miałam wyrzuty sumienia, że do Niej dzwoniłam, bo Pani Małgosia choc nie opłacona była jak anioł. Poza tym wszystko nadzorował przecudowny ( i bardzo kompetentny dr Rak tez nieopłacony). Przybyłam do szpitala 6 dni po terminie, nie czując ruchów dziecka. Po badaniach okazało sie, ze jestem tak pozamykana, że dzis porodu nie bedzie. Dostałam oksytocynkę i w 40 minut po ostatniej dawce. Przywitałam zszokowana córkę. Apropo personel też byl zszokowany i dr Rak. A Pani Iwona przez to nie zdązyła przyjechać, bo Jej powiedzieli, ze dziś nie urodzę. haha Suma sumarum. Personel polecam bardzo, warunki do przezycia. Polecam kanapki z domu, bo z jedzeniem cieniutko. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
kk_pysiak Re: Solec - wszystko źle? 27.09.05, 10:40 Eliza, dziekuje za coś optymistycznego, w tej chwili właśnie tego potrzebujemy, Pozdrawiam cieplutko Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
eli8 Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 18:27 Witaj, Ja właśnie miotam się nad wyborem szpitala. Myślę poważnie o Solcu. Jakiego lekarza wybrałaś. Będę wdzięczna za odpowiedź. Może być na priv. Ela Odpowiedz Link Zgłoś
szpital_na_solcu Re: Solec - wszystko źle? 11.10.05, 10:43 Niniejszy tekst to post pisany przez przedstawicieli drugiej strony czyli Szpitala na Solcu. Uznajemy, że forum jest rodzajem dyskusji publicznej dlatego chcemy wyrazić naszą opinię. Dyrektor Szpitala na Solcu Waldemar Rybak polecił sprawdzić czy rzeczywiście opisywane na forum przez agnmil zdarzenia miały miejsce w naszym Szpitalu. Okazało się, że w roku 2005 w naszym szpitalu miał miejsce poród, którego okoliczności były zbliżone do opisanych przez agnmil. Nasza ocena wydarzeń z nim związanych jest diametralnie inna. Uważamy, że opinie agnmil są subiektywne i krzywdzące dla pracowników oddziału położniczego. Odnosząc się konkretnie do uwag zgłoszonych przez agnmil . 1. nie jest prawdą, że przyjmującym poród był Ordynator oddziału położniczego. Nie było go w szpitalu w tym dniu. 2. chora była cały czas uważnie monitorowana w zakresie czynności życiowych własnych i dziecka. 3. zdarzenie opisywane przez agnmil było przykładem porodu podczas którego wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia dziecka w II okresie porodu. Postępowanie lekarzy i położnych względem agnmil miało na celu ratowanie zagrożonego życia dziecka. W takiej sytuacji wydarzenia następują po sobie bardzo gwałtownie a standardy tradycyjnie pojmowanej obsługi pacjenta zostają radykalnie ograniczone. Chcielibyśmy poinformować, że w naszym szpitalu działa Rzecznik Praw Pacjenta oraz wewnętrzny system kontroli jakości obsługi pacjenta którego zadaniem jest monitorowanie sposobu udzielenia świadczeń zdrowotnych w Szpitalu na Solcu. Szpital na Solcu jest bezpiecznym szpitalem a jego pracownicy spełniają wszystkie standardy profesjonalnej obsługi pacjentek. Zastępca Dyrektora ds. medycznych Szpitala na Solcu dr n. med. Andrzej Jóźwiak Zastępca Dyrektora ds. ekonomiczno-organizacyjnych- dr Wojciech Bukowski Odpowiedz Link Zgłoś
leysa Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 12:56 Dziewczyny, ja jestem w szoku, kiedy czytam te niepochlebne opinie o Solcu. Rodziłam tam niespełna 2 miesiące temu i jestem baaardzo zadowolona! Oczywiście, każdy dzieli się swoimi subiektywnymi odczuciami, ale jak czytam te negatywy, to czuję się, jak gdybym rodziła w zupełnie innym szpitalu! Nie mam pojęcia, skąd takie złe opinie. Ja na pewno za drugim razem też wybiorę Solec. Dodam, że nie miałam tam ani swojej położnej, ani lekarza, więc raczej personel nie musiał traktować mnie jakoś uprzywilejowanie, a naprawdę czułam się tam wspaniale. Poniżej kopiuję to, co napisałam w przytoczonym wątku pt "Solec o zgrozo" "Hmmm... Ja rodziłam na Solcu 2 miesiące temu. Owszem, łazienki nie są może na poziomie kilkugwiazdkowego hotelu, tylko byle jakie - szpitalne, ale opinia na temat personelu wielce mnie zdziwiła. Leżałam na Solcu tydzień (bo byłam po terminie) i nie mogę złego słowa powiedzieć na kogokolwiek z personelu, wręcz przeciwnie - w porównaniu z innymi szpitalami, które odwiedzałam, ludzie na Solcu są wyjątkowo przyjaźnie nastawieni. Oprócz wyżej wymienionych już łazienek i niezbyt fajnego jedzenia (choć głowy sobie nie dam uciąć, że było niedobre, bo prowiant miałam dowożony z domu, więc szpitalnego nie jadłam)naprawdę NIE MAM się do czego przyczepić. Bardzo dziwi mnie zatem tak radykalna ocena i mocny tytuł wątku. Żadnej zgrozy osobiście nie przeżyłam. Dodam jeszcze, że mimo, iż stać mnie na Żelazną czy na Damiana, to jednak zdecydowałam się na Solec dzięki opiniom z tego forum i nie zawiodłam się. Kilka tysięcy zosło mi dzięki temu w kieszeni, a rodziłam w ładnej pojedynczej sali z wanną, miałam cudowną opiekę położnych i lekarzy. Moje dziecko również wróciło do domu szczęśliwe - żadna położna go nie uszkodziła Jak nie ma na co narzekać, to w sumie można ponarzekać na łazienki..." Odpowiedz Link Zgłoś
patrywi Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 18:52 na Solcu urodziłam córeczkę 6 tyg. temu i nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa, co więcej drugie dziecko też bym tam rodziła. Smiesza mnie posty oburzonych dam ktore potrafi wystraszyc widok podpasek. Mialam swietna opieke, dzidzia takze. bylam w pojedynczej salce. jedyna rzecz ktora byla kiepska to jedzonko ale i tak mialam przywozone specjaly z domu.Najwazniejsi sa ludzie a nie kafelki w lazience. Uwazam ze opieka medyczna jest tam swietna. Odpowiedz Link Zgłoś
agnmil Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 22:35 Jakby twoje dziecko było krok od śmierci, bo połoznej nie chce się zbadać pacjentki, odczytywać zapisu z ktg oraz skonsultować z lekarzem watpliwości to byś się śmiała baranim głosem. Ja pierwsze dziecko mogłabym urodzic nawet na kupie kartofli bo wszystko było w porządku i żadna położna nie mogła nam zaszkodzić. Jak poród jest z komplikacjami to trzeba ruszyć rozumem, a i intuicja by się też przydała. Życie mojego dziecka zależało tak naprawde od głupiej odpowiedzi na głupie pytanie, bo tylko wtedy szanowna położna raczyła sie mna zająć. A co do warunków sanitarnych to są naprawde fatalne i nie dziwie sie dziewczynom, że krzywią sie z obrzydzeniem. No a swoja drogą, jak ci ten szczegół nie przeszkadzał to dlaczego wybrałaś pojedyńczą salę, dużą, z telewizorem, niskim białym łóżeczkiem, własną dużą łazienką, z dużym przedpokojem i dużą szafą. Hrabianka nie chciała leżeć w czterosobowej sali bo za mało tam miejsca i strasznie duszno jest? Odpowiedz Link Zgłoś
linearka Re: Solec - wszystko źle? 03.10.05, 23:14 O matko!!! Opanuj się!!! Hrabianka, jak to obrazowo określiłaś, miała prawo leżeć na sali jedno osobowej, żadne to wykroczenie raczej... no chyba że kodeks karny się zmienił! A przykład Twojego dzieciątka bardzo smutny, ale także nie jest winą Twojej przedmówczyni... Dziewczyny szanujcie się nawzajem i swoje wypowiedzi, to okropne jak człowiek do człowieka się odnosi... No com... Odpowiedz Link Zgłoś
agnmil Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 07:34 Szacunek to sie należy tym dziewczynom, które przeleżały te kilka dni po porodzie w kilkuosobowych salach a swoich mężów czy rodziców przyjmowały na korytarzach. Mi ten standard nie odpowiadał więc też zdecydowałam sie na pojedyńcza salę. Zresztą po tak koszmarnym porodzie nie byłabym w stanie rozmawiać z nikim, a patrząc na zdrowe dzieci mam na sali to nie wytrzymałabym psychicznie. Ale nie dziwie sie nikomu, kto narzeka na te koszmarne toalety, bo nie każdemu z brzydotą jest po drodze. Nie napisałabym, ze śmieszą mnie posty takich dam, bo dziewczyny niestety mają racje. Tylko jeżeli w zamian otzryma się dobra opiekę - to można na to przymknąc oko. No nie? Odpowiedz Link Zgłoś
linearka Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 12:21 Agnmil teraz to trochę przesadziłaś. Szacunek za leżenie w 4 osobowej sali po porodzie w sytuacji polskiej służby zdrowia!!!??? To może jeszcze list gratulacyjny od Prezydenta Miasta?! Ja będę rodzić na Solcu w styczniu i nie planuję zmiany poglądów tylko dlatego że ktoś ujrzał w koszu na śmieci podpaskę!!! Obudz się! Poród to rzecz jak najbardziej naturalna i TRZEBA to przeżyć, bardziej niż gośćmi na korytarzu (chociaż same odwiedziny caaaałej rodzinki są raczej denerwujące skoro i tak po 4 dniach wraca się do domu) martwiłabym się gigantycznymi kolejkami do przeszczepów i brakiem refundacji naprawdę ratujęcych życie operacji... A szacunek to raczej lekarzom się należy bo po tylu latach ciężkiej nauki muszą pracować w syfie za grosze bo na nic nie ma pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnmil Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 14:55 Nie rozumiesz o co toczy sie dyskusja. To nie o toalety chodzi ani o podpaski, tylko o sposób w jaki wyraziła sie o dziewczynach, ktorym ich jakość przeszkadza - "śmieszą mnie posty takich dam" . Moja przedmówczyni jak rozumiem leżała na pojedynczej sali, gdzie wszystko jest pod nosem i nie musi się wychodzic na korytarz. Moze nawet nie widziała reszty oddzialu, bo nie miała takiej potrzeby, opis toalety do ktorej chodziła świadczy o tym że była to wyremontowana łazienka w pojedyńczej sali. A o dziewczynach, które spedziły te dni w dużo gorszych warunkach lub zrezygnowały z tego szpitala wyraża sie z pogardą. Zwróciłam jej uwagę w taki sam subtelny sposób w jaki ona napisała o innych. Trudno to zrozumieć? Ja nie polecam tego szpitala ze wzgledu na chamstwo personelu z jakim sie spotkałam, nie spisały sie ani położne ani pediatrzy, a moje dziecko mało nie umarło. Stan sanitariatów przy tym wszystkim to mały pikuś. Jak rodzisz dopiero w styczniu to wszystko jeszcze przed tobą i nie wiem dlaczego bronisz tego szpitala jak niepodległości. Masz jakiś patent na udany poród? A może trafisz na lekarza nieuka, który cie oleje, bo praca w syfie - jak to określiłaś - zwalnia go z odpowiedzialności? A może na połozną, która za mało zarabia? Naucz sie troche pokory, żeby życie cie tego nie nauczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
linearka Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 16:24 Pokory do życia ma sporo. A bronię tej niepodległości bo pracuje tam lekarz, który prowadzi moją ciążę i jemu ufam. To proste jak 2+2. Odpowiedz Link Zgłoś
kluseczka74 Re: Solec - wszystko źle? 04.10.05, 13:59 Dziewczyny o co Kruszycie kopie? Moją relację z 9 dniowego pobytu na Solcu mogłyście przeczytać już kilka razy. Jak którąś stać na luksusy to idzie do Damiana czy Latrosa. Jeśli nie masz z jakichs powodów zaufania do szpitala na Solcu czy jego presonelu - nie ma sprawy to Ty decydujesz gdzie przyjdzie na świat Twoje dziecko - idziesz rodzić do innego szpitala. Bogu dzięki w Warszawie jest ich kilka. Mam tylko pytanie po co wylewacie hektolitry żółci na inne forumowiczki, bądź lekarzy, którzy nie mogą się tu obronić??? Prawda jest taka, że jeśli poród idzie gładko to wszędzie jest super ale jak sie zaczynają problemy to może byc różnie w każym szpitalu. Dlaczego do prywatnych klinik nie przyjmują trudnych przypadków?? Mój poród do najłatwiejszych nie należał ( 38 godzin, oksytocyna,cc) ale wszyscy byli dla mnie bardzo mili i pomocni. Sądzę, że dzięki personelowi Solca moja Kinga jest z nami juz ponad 7 miesięcy i ślicznie się rozwija mimo bardzo długiego porodu i innych kłopotów. Pozdrawiam, życzę więcej życzliwości dla innych , lekkich porodów i najpiękniejszych na świecie Dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: Solec - wszystko źle? 05.10.05, 11:46 Urodziłam na solcu 6 września, spedziłam tam 7 dni a później kolejne 3 dni ponieważ miałam zapalenie. Jeżeli chodzi o położne to są naprawdę super. Jedynie zwiodłam się troszeczkę na pediatrach ale może dlatego że nie przygotowałam się na to że po porodzie dostane dziecko i wszystko bedę musiała sama robić. Ale zawsze możne iść i poprosić o pomoc. Mysle że wybrałamby jeszcze raz ten szpital Odpowiedz Link Zgłoś