Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka

24.09.05, 12:58
Widzę, że na topie sa szpitale na Żelaznej, na Madalińskiego, ew.
Inflandzka ...
A czy znajdzie się osoba, która mogłaby podzielić się ze mną swoimi
doświadczeniami po porodzie w IMiDz ?

Póki co przekonana jestem do tego szpitala, bo:
1. maja dobre (o ile nie najlepsze w Polsce) wypopsażenie - jest to dla mnie
o tyle ważne, że w przypadku (nie daj Boże!) powikłań dziecko i ja będziemy
mieli zapewnioną opiekę na miejscu!
2. spotkałam się z jedną b. entuzjastyczną - pozytywną opinią dziewczyny,
która tam rodziła - dziewczyna zachwalała to miejsce, bo mimo iż nie chodziła
tam wcześniej na konsultacje, to potraktowano ją tam po królewsku; co ważne -
inne szpitale nie chciały jej przyjąć, z powodu jej problemów zdrowotnych, a
IMiDz przyjal ja bez zajakniecia!
3. w IMiDz prowadzona jest szkoła rodzenia (200 zł od pary)
4. latem remontowano szpital - nie widziałam go ani przed ani po remoncie ...
wiec to bede musiala sprawdzic sama ...

jeśli macie coś do dodania w tym temacie, to będę Wam bardzo wdzięczna

Pozdrawiam smile
    • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.09.05, 13:02
      mała poprawka do poprzedniego maila
      [Inflandzka] zastąp [Inflancka] !

    • ngozi Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 24.09.05, 18:18
      Cześć ja rodziłam tam córeczkę w zeszłym roku dokładnie w marcu i za tydzień
      mam termin na kolejny poród i bez wachania wiem, że będe też tam rodziła.Fakt
      faktem, że rok temu mialam tam koleżanke, która studiowała położnictwo ale
      myślę, że wiele nie wskórała. Było SUPER!Lekarze mili
      , fachowa "obsługa", dziecko cały czas miałam przy sobie.Dla mnie
      idealnie.Bardzo gorąco polecam.
    • ysssa Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 26.09.05, 09:44
      ja rodziłam w IMiDZ 10.04.2005, jestem bardzo zadowolona. Jedno ale to koszt
      szkoly rodzenia - ja chodziłam od 01.2005 do 03.2005 i koszt 500 zł.

      Gorąco polecam szpital
      • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 26.09.05, 10:42
        Witajcie Dziewczyny !
        Bardzo Wam dziękuję za opinie. Dzięki Wam coraz bardziej utwierdzam się w swoim
        wyborze !
        Ja mam jeszcze troszkę czasu do rozwiązania ..., szkołę rodzenia planuję
        rozpocząć w listopadzie, ew. w styczniu smile

        Pozdrawiam smile
    • variacja Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 26.09.05, 19:03
      Gdyby nie to, ze krążą pogłoski o wojnie szpitala Wolskiego z Instytutem...i
      gdyby nie to, że przeczytałam komentarze dziewczyn, które tam rodziły na stronie
      Fundacji Rodzić po Ludzku, to tez miałam tam rodzić...a teraz chyba zrezygnuję...
      • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.09.05, 08:38
        Hej Variacja wink
        Próbowałam znaleźć opinie dziewczyn na stronce Fundacji (o których
        wspomniałaś), ale nie znalazłam nic poza jedną opinią dziewczyny, która źle
        wspomina IMiDz z powodu przykrości związanych z nacięciem krocza. Ja również
        jestem przeciwniczką rutynowo wykonywanych nacięć, dlatego w szkole rodzenia
        oraz swojej położnej zamierzam przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie!

        Jeśli Tobie udało się przeczytać więcej opinii na temat IMiDz, to byłabym Ci
        wdzięczna za linka z tymi opiniami smile

        Pozdrawiam smile
    • ulkad Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.09.05, 00:03
      Rodzilam tam ostatnio w 2002 roku. Powiem tak - luksusów tam nie bedziesz
      miala. Moze cos sie zmienilo, nie wiem, ale jednak - poród na sali ogólnej -
      nie liczylabym za bardzo na jednynke, moze krecic sie sporo osób, ktore nie sa
      bezposrednio zwiazane z Twoim akurat porodem, lekarze, polozne, dziewczyny ze
      szkoly polozniczej, salowe, inne rodzace, mezowie tychze. Moze byc spokojnie,
      ale mozesz trafic na mlyn. Po porodzie - sale wieloosobowe (4, 5 a nawet 6
      dziewczyn + dzieci), lazienki i WC o dosc nedznym standardzie na korytazu,
      wyposazenie typowo szpitalne (niezbyt wygodne lóżka, biale kafelki, jarzeniówki
      itp.). Obiady - fatalne (lezalam miesiac na patologi, wiec naprawde wiem wink.
      Jesli cos sie zmienilo, to prosze o sprostowanie. Mozna zaplacic i miec
      pojedyncza sale poporodowa, chyba mozna wynajac rowniez pojedyncza sale
      porodowa, ale to juz zaczynaja sie powazniejsze koszty, i w tym wypadku, jesli
      juz i tak masz placic, to moze Zelazna nie byla by takim zlym rozwiazaniem
      (ladne sale, ladne lazienki, pokoje nawet bezplatne nie tak napchane jak na
      Kasprzaka). Ale , z drugiej strony , jesli jestes psychicznie przygotowana na
      te niedogodnsci "lokalowe" i naprawde zalezy ci na fachowym personelu i
      sprzecie, to uwazam, ze warto rodzic wlasnie tam. Ja w kazdym razie nastepnym
      razem mam taki zamiar - bialych (i zielonych na porodowce) kafelków sie nie
      boje wink

      Pozdraiwma - Ula
      • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.09.05, 08:27
        Hej Ula,
        nie powiem, żeby warunki sanitarne były dla mnie mało istotne - jednak
        wolałabym, aby łazienki i warunki na sali porodowej były na dobrym poziomie!
        Biorąc pod uwagę wcześniejsze opinie dziewczyn, wnioskuję że szpital w tym roku
        wygląda duzo lepiej. Poza tym latem był tam remont ! Może więc miło Cię
        zaskoczą ostatnie zmiany ? Ja w listopadzie wybieram sie tam do szkoły
        rodzenia, więc przy okazji zrobię sobie rekonesans po szpitalu. Dam znać jak
        dowiem się czegoś więcej ... smile Faktem jest, że na ich korzyść przemawia
        świetne wyposażenie !!!


        Pozdrawiam smile
        • paka25_k lezałam na Kasprzaka... 27.09.05, 12:26
          nie rodzilam tam jeszcze ale lezalam na perinatologii....warunki FATALNE...to
          były pierwsze dni po remoncie ale oprocz tego ze sciany pomalowane to zadnych
          nowych sprzetów,stare łozka,oblesne łazienki itp ( lezalam tez na Karowej i tam
          są luksusy) ,jezeli chodzi o posilki to popieram ze są okropne ( na Katowej o
          niebo lepsze) .Jezeli chodzi o personel to bardzo mily i fachowy i w jednym i w
          drugim szpitalu.Jezeli chodzi o poród to tez zastanawiam sie nad Kasprzaka ale
          tylko dlatego ze mam tam lekarza.pozdrawam
    • horneta Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.09.05, 12:40
      Urodziłam tam synka 10.04.2005 r. (tak jak yasssa) i polecam. wprawdzie warunki
      sanitarno bytowe przypominają czasy Gierka to personel super fachowy i na
      wypadek jakichkolwiek problemów z dzieckiem (odpukać) masz sprzęt i fachowców
      na miejscu.
      • megi122 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 27.09.05, 15:26
        Urodziłam tam córeczkę 11.07.2005, w styczniu będę rodzić tam powtórnie. Mnie
        nie przeraziły warunki sanitarne ani nedzne obiady, też dla mnie najważniejsza
        była opieka nade mną w czasie porodu i córką po porodzie. Nie wiem jak to
        wszystko wygląda teraz, w tym roku, wiem, że na pewno są już wprowadzone opłaty
        za poród rodzinny, zzo, wtedy to wszystko było darmowe.
        • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 28.09.05, 08:55
          Hej Dziewczyny,
          dziękuję Wam za odzew!
          Podsumowując Wasze opinie - to czego mogę się spodziewać w IMiDz to przede
          wszystkim fachowej i miłej opieki, dobrego sprzetu, ale z drugiej strony
          kiepskiego jedzenia i kiepskich warunków sanitarnych. Ja podobnie jak Wy biorę
          przede wszystkim pod uwagę dobrą opiekę lekarzy (chcę rodzić po ludzku!) i
          najlepszy sprzęt w razie komplikacji (jesli pacjenta trzeba przewozic z jednego
          szpitala do drugiego to wtedy czesto czas gra na jego niekorzysc - ponieważ ja
          rodzę zimą to muszę brać pod uwagę nawet takie utrudnienia jak śnieżyca,
          nawałnica, gołoledź ...)

          Muszę tam pojechac i przekonac sie na wlasne oczy czy warunki są do
          zaakceptowania ? Na pewno zdanie mojego męża też wezmę pod uwagę smile
          A potem podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami smile

          Ja wybieram sie tam do szkoły rodzenia w listopadzie!

          Pozdrawiam smile
    • smoczek5 Szczerze odradzam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.09.05, 13:21
      Urodziłam córeczkę 4 września 2005 więc mam naprawdę aktualną wiedzę na temat
      osławionego IMiD. Pomijam nędzę lokalową (jaki remont? śmiech na sali,
      pomalowane ściany i zielone płytki na sali porodowej), łóżka okropne, wysokie,
      nie da sie na nich normalnie usiąść po porodzie, kibelki tragedia, ale to nie
      najważniejsze (dla mnie nie było).
      Dla mnie najgorsze, to właśnie personel. Nikt się nie przedstawia, jędzowate
      położne, krzyczą na rodzące jak na krowy,czytają gazety a ty sie męczysz. Nie
      ma ubikacji i prysznica na sali porodowej!!!!! Aby sobie ulżyć w pierwszej
      fazie i skorzystać z prysznica trzeba iść kawał na oddział poporodowy!!! I tu
      zaczyna się jazda. Jak masz szczęście i rodzisz w nocy to najwyżej wejdzie tam
      5 dziewczyn, ale w ciągu dnia 15, a ty się wijesz z bólu, goła pod prysznicem.
      Z drugiej strony, jak już urodzisz i chcesz skorzystać z ubikacji i prysznica
      to wpadasz na rodzącą pod tymże prysznicem i je MĘŻA!!! I to jest po ludzku?
      Ja myślałam, że jak urodziłam to już mnie nic gorszego nie spotka, że mam to za
      sobą, a horror sie dopiero zaczął. Położna na oddzale poporodowym powiedziała
      do mnie, że nie cierpi pracować na tym "odcinku" (one rotują pomiędzy
      porodówką, noworodkami i oddziałem poporodowym). Na moją prośbę o pomoc w
      przystawieniu dziecka do piersi kazała mi je przywieść i strzykawką po palcu je
      nakarmiła. Wszystko fajnie tylko w drugiej dobie chcieli mnie wypisać a ja ani
      razu nie nakarmiłam córki piersią! Zrobiłam scenę. Przysałali doradcę
      laktacyjnego i to była pierwsza ludzka osoba z jaką się tam spotkałam.
      Ja już tam rodzić nie będę nigdy, pomimo tego, że mam tam lekarza. Może błędem
      było, że nie kupiłam usług położnej.
      Lekarze małomówni, ale to chyba standard, o wszystko trzeba samemu walczyć i
      pytać, pytać pytać. Tylko czasami nie masz na to siły. J amiałam to
      szczęście, że trafiłam na super współtowarzyszki (psychiatra i lekarz rodzinny)
      i dzięki nim to przetrwałam, a wydawało mi się, że jestem silna...
      Ranę po cięciu leczę do dziś, byłam 4 razy na ściąganiu szwów, brałam
      antybiotyk, ale to mogło się zdarzyć wszędzie. Dodam tylko, że faza parcia
      trwała u mnie 115 min, bo nikt mi nie powiedział, że mam pełne rozwarcie i mam
      przeć na maksa. Ostatni raz położna powiedziła, że jest 9 cm i mam nie przeć,
      tylko tyle ile muszę. I ja tak parłam na pół gwizdka prawie dwie godziny! O
      mało włos, a skończyło by się cięciem (córci spadało mocno tętno). Przyszedł
      na szczęście inny lekarz i wypchał mi małą na siłę. Potem czułam się jakby mi
      bokser przywalił z pęści w brzuch.
      Przepraszam za długi opis, ale byłam taka pełna wiary w ten IMiD i dupa. Wiem,
      że gdyby było coś nie tak z Lenką to pewnie nic by się nie liczyło tylko ten
      ich sprzęt i fachowość, ale mi sie to nie przydało,a psychka siadła strasznie.

      Rodzinny na ogólnej sali jest nadal bezpłatny (fartuch dla męża 20 zł), sala
      pojedyncz 400 zł, jedynka po porodzie 250 zł/ doba, zzo 500 zł).
      • monia993 Re: Szczerze odradzam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.09.05, 17:57
        O JEJKU!!!!!!
        Wspólczuje szczerze. To 115min jest przerazajace, gdzie u mnie faza parcia
        trwała 10min (w tym samym instytucie). Wszystko zalezy od tego na kogo sie
        trafi. Ja rodziłam tam w marcu br. i goracobym polecała naprawde mi pomogli.
      • 1_matylda Re: Szczerze odradzam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.09.05, 19:24
        Bardzo mi przykro! Naprawdę przeżyłaś koszmar ...

        Aż mi się wierzyć nie chce, że w dzisiejszych czasach można spotkać się z tak
        nieludzkim traktowaniem! Jestem wstrząśnięta! Nawet jeśli nie miałaś opłaconej
        położnej, to i tak nic ich nie usprawiedliwia! A nie był z Tobą nikt, kto
        mógłby te panie ustawić do pionu ? Ja mam nadzieję, że w razie takich
        skandalicznych sytuacji - mój mąż zareaguje!
        Oczywiście wolę wcześniej uniknąć takiego absurdu, dlatego jak będzie trzeba to
        zapłacę za komfort rodzenia!

        To skandal, że położne potrafią być tak okrutne i głupie! Jakim prawem one na
        Ciebie krzyczały!?

        No i ta scenka spod prysznica - szok!

        Naprawdę poważnie sie zastanawiam ... Przejade sie tam zanim rozpoczne szkole
        rodzenia!

        Pozdrawiam Cię i dziękuję za przestrogę!
        Cieszę się, że przynajmniej Twoja córcia jest zdrowa i niczego nie pamięta z
        tamtego koszmaru! smile
        • ysssa Re: Szczerze odradzam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 08:28
          zawsze się znajdzie ktoś kto miał przykre doświadczenia w tym czy innym
          spzitalu, ja jestem zadowolona bardzo z IMiDZ
      • jaque Re: Szczerze odradzam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 09:16
        Z tymi prysznicami (a raczej prysznicem) to niestety prawda. Podobnie jak z
        nieciekawym jedzeniem i niezbyt miłymi położnymi.
        Rodziłam w tym szpitalu w maju i było tak sobie. Poród wspominam miło, ale był
        naprawdę ekspresowy (ledwo zdążyłam do szpitala), no i miałam salę pojedynczą i
        "swoją" położną. Więc nie wiem, jak to jest na sali ogólnej.
        Potem spędziłam tam 5 dni, bo Mała była naświetlana - i nie wyobrażam sobie tych
        dni w salach 4-osobowych, z jedną łazienką na korytarzu! Leżałam w sali płatnej,
        jednoosobowej, z własną łazienką. Ale i tak nie było rewelacyjnie - np. mimo
        opłat nie mogłam doprosić się o papier toaletowy, ręczniki papierowe czy
        pieluchę tetrową. Byłam po cukrzycy ciążowej, ale tylko przez jeden dzień ktoś o
        tym pamiętał. Potem mimo moich próśb dostawałam normalne jedzenie, zresztą nie
        nadające się również dla kobiet karmiących piersią. Więc rodzina kursowała
        codziennie z kanapkami i obiadem... Na pomoc położnych przy dziecku
        niespecjalnie mogłam liczyć, bo... "tu jest proszę pani patologia ciąży a nie
        noworodki" (sale płatne są rzeczywiście przy oddziale patologii, więc dla
        niektórych położnych była to świetna wymówka). Na szczęście to był mój drugi
        poród, więc jakoś radziłam sobie sama.
        Generalnie - tylko dlatego, że zostawiłam tak mnóstwo kasy (położna, poród
        rodzinny, sala po porodzie), miałam tam lekarza (ton położnych często zmieniał
        się dopiero po spojrzeniu w kartę) i rodziłam drugi raz - tylko dzięki temu mam
        w miarę miłe wspomnienia.
        Raczej nie poleciłabym tego szpitala... Jest wiele innych, w których można na
        pewno bardziej po ludzku rodzić - bo nikt mi nie powie, że po porodzie nie jest
        ważny np. dostęp do czystej łazienki, z której nie korzysta cały oddział
        położniczy i aktualnie rodzące!
        A co do świetnej opieki nad dzieckiem - jeśli jesteście zdrowe i ciąże macie
        raczej bezproblemowe, to naprawdę wszędzie urodzicie. Nie trzeba od razu jechać
        do szpitala z najwyższym stopniem referencyjności. Zresztą nawet to nie daje
        żadnej gwarancji - mój starszak urodzony na Karowej złapał tam parę bakterii, a
        do domu został wypisany z rozwijającą się sepsą!. Na szczęście w innym szpitalu
        go uratowali.
        Po dwóch porodach już wiem, że najważniejsze przy wyborze szpitala (przynajmniej
        dla mnie) jest to, gdzie pracuje mój lekarz, gdzie mogę liczyć na względne
        warunki sanitarne, gdzie na pewno mąż będzie mógł być przy mnie (płacąc lub
        nie), gdzie podadzą mi znieczulenie na życzenie. Z resztą sobie poradzę (tym
        bardziej, że np. niemiłe położne czy niedobre obiadki trafiają się wszędzie).
    • agnes0101 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 29.09.05, 15:39
      Również rodziłam w tym szpitalu i jestem bardzo zadowolona, mimo iż nie miałam
      ani osbbnej sali ani wykupionej położnej. Dodam też że leżałam cały tydzień.
      Jak już wielokrotnie pisałam wydaje mi się że wiele zależy po pierwsze od tego
      czego się spodziewasz jeśli chodzi o warunki sanitarne, a po drugie jaki ty
      masz podejście do personelu. Jeśli traktujesz je jako zło konieczne czy
      powiedzmy z wyższością to nie masz czego się spodziewać. Trzeba być również
      wyrozumiałym i nawet jeśli czasami pomarudzą to nie należy brać tych słów
      bezpośrednio do siebie. Poprostu każdy ludzi sobie pomarudzić.
      Wracając do warunków sanitaranych, to fakt nie ma tam luksusów. Weź jednak pod
      uwagę że to w dużej mierze my-pacjentki mamy wpływ na czystość. To co widziałam
      przez tydzień mojego tam pobytu zszokowało mnie, a właściwie brud i
      niechlujstwo pacjentek. W życiu bym nie pomyślała że kobiety, skąd inąd dorosłe
      potrafią być takimi bałaganiarami. Nawet gdyby sprzątaczki sprzątały co godzinę
      za chwilę byłoby tak samo. Wówczas gdy ja akurat byłam pacjentką była jakaś
      inspekcja i salowe sprzątały naprawdę bardzo często. Jednak cóż z tego skoro za
      chwilę było to samo.
      Kolejna sprawa - sposób traktowania przez lekarzy i położne. Dam przykład. W
      czasie gdy ja rodziłam rodziły jeszcze dwie pacjentki i tak się złożyło że
      każdej z nas poród zakończył się cesarką, po długim porodzie. Dwie z nas nie
      miały zastrzeżeń do niczego, ta jedna później na sali pooperacyjnej narzekała
      na wszystko i wszystkich. Jak się okazało później na sali poporodowej było
      podobnie. Nie dziwię się że wszyscy doodoła traktowali ją nie ciekawie.
      Podobnie było w mojej sali. Byłyśmy we czwórkę. Trzy z nas mimo wielu
      niedociągnięć i braku luksusów byłyśmy wciąż wesołe i nawet jeśli akurat
      trafiłyśmy na "jędzę" położną tak ją zagadywałyśmy że jakoś dało się z nią
      wytrzymać. Z kolei ta czwarta dziewczyna była wciąż niezadowolona. Najlepsze w
      tym wszystkim to że wciąż narzekała na bałagan, a dookoła siebie miała wcale
      nie lepiej.
      Jeśli chodzi o papier toaletowy i tego typu rzeczy, to sorry, ale takie są
      realia szpitali. Swoją drogą ja zawsze czy gdzieś wyjeżdżam czy przebywam na
      wczasach biorę ze sobą takie rzeczy.
      • ulkad Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 29.09.05, 17:05
        Masz racje co do traktowania personelu!
        Ja zwykle nie podchodze do nikogo z góry uprzedzona, jak mi co rano pobierali
        krew i mierzyli cisnienie to nie traktowalam tego jak jakas kare tylko normalna
        sprawe, jak ktoras pielegniarka przy pobieraniu od 20 pacjetki zrobila to bez
        usmiechu, to nie uwazalam, ze sie na mnie uwziela. Ale byly dziewczyny, które
        wlasnie tak do tego podchodzily. Faktycznie jak rodzilam na zelaznej to i te
        pielegniarki jakies mlodsze i moze bardziej usmiechniete, ale czy wezwane w
        srodku nocy byly bardziej pomocne?

        Pozdraiwma - Ula
      • jaque Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 30.09.05, 00:02
        "Jeśli chodzi o papier toaletowy i tego typu rzeczy, to sorry, ale takie są
        > realia szpitali. Swoją drogą ja zawsze czy gdzieś wyjeżdżam czy przebywam na
        > wczasach biorę ze sobą takie rzeczy."

        Wybacz, ale jeśli gdzieś jadę i płacę za hotel np. 250 zł za dobę, to
        przynajmniej papieru toaletowego nie biorę!
        Co do warunków sanitarnych - nie pisałam o brudzie, bo go nie widziałam (nie
        korzystałam ze wspólnej łazienki). Ale sama perspektywa korzystania z jednej
        łazienki dla kilkunastu pacjentek po porodzie (kiedy prysznic dobrze brać po
        każdej wizycie w toalecie) wydaje mi dość przykra. Tym bardziej, że są w
        Warszawie szpitale w których można być ZA DARMO w sali dwuosobowej z własną
        łazienką.
        • agnes0101 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 30.09.05, 11:21
          Wiesz, gwarantuję ci że w tych szpitalach również bywają niezadowolone
          pacjentki.
          Poczytaj na forum dokładnie to tak naprawdę nie ma idealnego szpitala.
          • ulkad Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 30.09.05, 11:41
            Ja np. znam osobiscie dziewczyne, która lezala na Madalinskiego ze dwa tygodnie
            z cieknacymi wodami (co powodowalo zakazenie jej i dziecka) i lekarze tego
            drobnego faktu nie zauwazyli. W IMiD przynajmniej na wstepie sprawdzaja czy
            wody nie odchodza. A jak widze z forum akurat Madalinskeigo ma dosc wysokie
            notowania.

            Pozdraiwma - Ula
          • jaque do Agnes 30.09.05, 16:04
            Ależ ja właśnie to napisałam smile
            Wszędzie można trafić i na wspaniały personel, i na ludzi, którzy całkowicie
            minęli się z powołaniem. Tak jak wśród pacjentek każdego szpitala będą te
            zadowolone i te narzekające na wiele rzeczy.
            Każda z nas ma różne oczekiwania, różne wyobrażenia, i różne rzeczy są dla nas
            najistotniejsze - dlatego zwykle każdy szpital zbiera i doskonałe, i fatalne oceny.

      • 1_matylda Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 30.09.05, 15:24
        Hej Agnes,
        i tu masz rację - tak naprawdę często od nas samych więcej zależy niż od osób
        trzecich! Nasze nastawienie i stosunek do ludzi wraca do nas z tą samą mocą.
        Ale czasem bedac nawet bardzo sympatyczna mozesz spotkac sie z nieuprzejmoscia
        ludzi i wtedy w Ciebie wstepuje zlosc, a potem spirala sama sie nakreca ...

        Akurat w przypadku relacji pacjent - lekarz/położna, uwazam ze to lekarz
        powinien okazać wiecej wyrozumialosci i cierpliwosci. Niestety na medycynie (w
        Polsce) chyba tego nie ucza? Bardzo dziwi mnie i boli zachowanie połoznych,
        które w tak trudnym momencie w zyciu kobiety (wtedy kiedy decyduja sie losy jej
        dziecka i jej wlasne)potrafia byc tak okrutne ! Jak mozna krzyczec na zwijajaca
        sie z bolu kobiete - to podlosc !

        Domyslam sie, ze podobne sceny moge miec miejsce w innych szpitalach ? Chyba
        tylko w naszym kraju sa takie absurdy ...?

        Poki co zamierzam rodzic w Polsce i musze wybrac dla nas najmniejsze zlo.
        A moze akurat trafie na dobry humor personelu i w miare maly ruch pod
        prysznicem ... ? /to taki drobny sarkazm z mojej strony/

        Trzymajcie sie smile


        • dorota_ch1 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 02.10.05, 10:12
          Ja mam złe doświadczenia z Instytutem na Kasprzaka.Rodziła tam moja siostra ze
          względu na ciążę bliźniaczą.Lekarzem prowadzącym był prof Hazan.Poród odbył się
          przez cc a pan doktor ani razu!!!!nie przyszedł zobaczyć się z moją siostrą!!!
          druga sprawa która była nie do przyjęcia to taka że po cc moja siostra kiedy
          już wróciła na salę poporodową nikt!jej nie przyniósł pokazać dzieci przez całą
          noc!(urodziła po 23)dopiero rano sama o własnych siłach wstała żeby zobaczyć
          swoje dzieci!O mało nie zemdlała!Kiedy powiedzieliśmy o tym zdarzeniu w
          szpitalu to na drugą noc przywieziono jej dzieci ale nawet raz pielęgniarka nie
          przyszła zobaczyć w nocy czy moja siostra sobie daje radę!To poprostu SKANDAL!!
          Powiedziano nam otwarcie:"Jeśli by państwo wykupili opiekę to ktoś by jej
          pomógł"
          Ja teraz jestem w 10 tyg i miałam do wyboru Kasprzaka i Praski...bez
          zastanowienia się wybrałam Praski...a poza tym trafiłam na cudowną p.doktor
          • ppaula2 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 20.03.06, 20:35
            Cześć Dorota
            Szczerze ci powiem, że polecam ci każdy szpital tylko nie Praski. Ja osobiście
            rodziłam w 2002r. I przeżyłam tam koszmar przed porodem w trakcie i po. Za
            żadne skarby bym się nie zdecydowała na poród w Praskim. Poza tym w 2005r. dwie
            moje znajome rodziły w tym szpitalu i na początku b.r jeszcze jedna. Wszystkie
            podzielają moją opinię. Zastanów się nad tym bardzo porządnie. Ja jestem w tej
            chwili w 6 tc. I napewno tam nie urodzę. Zastanawiam się nad Karową, Kasprzaka
            i Solcem. A to co pisałaś o Kasprzaka masz w Praskim podwójnie!!!
        • mim288 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 25.11.05, 13:05
          Jak mozna krzyczeć na pacjentkę!!! Przecież ta położna czy lekarz jest w PRACY
          bierze za to pieniąsze!!! Za coś takiego jak krzyczenie na klientów w innych
          zawodach wylatuje sie z pracy i tyle. Praca nie jest od tego żeby odpoczywac i
          pokazywać fochy. A jak się komus nie podoba (pensja czy warunki) to niech się
          zwolni i idzie tam gdzie będzie świetnie. Dla mnie podejście że położna "ma
          gorszy dzień" i to usprawiedliwia krzyki i zachowania w tym stylu jest nie do
          przyjęcia, przecież to są dorośli ludzie, którzy jako dorośli ludzie wybrali
          sobie ten właśnie zawód. To pacjentka ma prawo być w złej formie bo właśnie ona
          źle się czuje.
          • nullka78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 16.02.06, 21:41
            Ja urodziłam w IMID w styczniu 2006. Mogę powiedzieć że nie było tak źle. Jak
            dla mnie warunki nie były najwazniejsze (bo rzeczywiście są kiepskie) a
            maluszkiem zajęli się bardzo dobrze.
    • arbik Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 04.10.05, 17:34
      CZeść,
      Naleze do dużego grona kobiet rodzacych na Kasprzaka z własnego wyboru i
      reasumujac jestem zadowolona co nieznaczy ze nie obyło sie bez problemów.
      Pierwsze dziecko miałam urodzić na Bródnie (po znajomości)o 23 w sobote po 20
      dniach po terminie pani doktor poinformowała mnie o 4 cm rozwarciu i odesłała
      do domu - pewnie przeszkodziłam jej ogladac film. Nie bede wdawac sie w
      szczegóły ale karetka zawiozła mnie na Żelazna i o 5 rano widziałam moje
      dziecko ale tylko przez moment ponieważ zabrali je do reanimacji było
      przyduszone i dostało 1 pkt. Nie poinformowano mnie o stanie dziecka aż do
      wypisu. Nie mogłam jej zobaczyć a nie wspomne o karmieniu - koszmar który sie
      dobrze zakończył. Ale nie o tym miałam napisac.W 2003 urodziłam synka na
      Kasprzaka. Brałam pod uwage tylko możliwość ratowania noworodka a tam właśnie
      jest OIOM II stopnia. Synek także nie chciał przyjsc na swiat o terminie wiec
      zgodnie z przepisami po 10 dniach przenoszenia wymusiłam wywołanie porodu i nie
      przejmowałam sie komentarzami pielegniarek na izbie przyjec. Nie miała lekarza
      prowadzacego i nie miałam umówionej położnej. W piątek o 8 rano uśmiechnieta
      stawiłam sie na izbe przyjec zostałam zmierzona przebrałam sie w koszulke i
      zaputano mnie czy jeden ze studentów bedący na praktyce może mnie zbadać.
      Zgodziłam sie nic mnie nie bolało nie przewidywałam komplikacji. Poszłam na
      pierwsze piętro do malutkiej salki pojedyńczej, gdzie było stare łóżko, fotele
      i łazienka. Cały czas był przy mnie mąż. O 12 podłączono mi kroplówke co by
      mnie wzmocnić ale ponieważ za szybko leciała wszysstko zwymiotowałam i położna
      odłączyła. Podłączono ktg i testowo oksytocyne. Byliśmy cały czas sami nikt nie
      przeszkadzał czasami tylko położna przychodziła i sprawdzała czy wszystko jest
      ok. Zaczeły sie jakieś bóle ale rozwarcie było 1cm. Dostałam coś do pochwowo na
      przyspieszenie i tym samym położna spowodowała u mnie krwotok. Wezwałam lekarza
      bedącego na dyżuże i najzwyczajniej w świecie sie poskarżyłam. Lekarz sprawdził
      powiedział ze jest ok. Spokojniejsza czekałam na poród. Położna nie uśmiechneła
      sie do mnie ani razu ale miałam to gdzieś nie byłam sama.Gdy doszłam do 4 cm
      troche zaczeło bolec i poprosiłam znieczulenie. Po chwili pojawiła sie miła
      pani anestezjolog i przygotowała sprzet. Na chwilke przed wkłusiem powiedziałam
      ze już rodze ona na to niemożliwe przeciez przed chwilka było 4 cm. Poprosiłam
      bardzo stanowczo położna o zbadanie. Usłyszeliśmy z mezem tylko krzyk ona
      naprawde rodzi. Nagle zrobiło sie pełno pielegniarek i lekarzy. Salka była
      naprawde mała wiec zrobiło sie tłoczno. łożko to była leżanka która do porodu
      sie rozkładało ale w moim przypadku nie zdążyły pielegniarki tego zrobic.
      Jeszcze jakas szarpała sie z przyniesiona lampą której nie mogła włączyć na co
      mąz ze stoickim spokojem powiedział ze najpierw kabel trzeba wsadzic do
      kontaktu. Bingo zadziałało. I jakies dwie minuty po tym śmiesznym incydencie
      synek leżał w moich objeciach urodził sie o 15.03. Miałam naciete krocze ale
      nie wiem kiedy. Położna po zbadaniu mnie stwierdziła ze kawałeczek błony
      zewnetrznej zostało na co lekarz ależ skadże jest wszystko. Poprosiłam jednak o
      dokładne sprawdzenie ponieważ w przypadku pierwszego porodu także byłam
      czyszczona (na żywca). Po ok 1h narkozie obudziłam sie w otoczeniu
      najbliższych. Mąż podał mi szkrabika i nakarmiliśmy go. Przewieziono mnie na
      parter na przeciwko patologi do pojedyńczej salki o ile pamietam żółtej z
      toaleta i prysznicem, dużym łóżkiem podgrzewanym przewijakiem dla małego
      wyposażonego we wszystkie rzeczy (waciki oliwke pieluchy,spirytus...) Synek po
      porodzie trafił na szybkie ogledziny cału czas buł przy nim maż. Byliśmy w
      szpitalu 6 dni i wypisałam sie na własna prośbe. Mąż cały czas mieszkał ze mną
      nikt nie zwracał na niego uwagi i nikt nie prosił o opuszczenie szpitala. mały
      miał jakieś niewielkie problemy z bilirubina cały czas rosła i tracił na wadze
      w zasadzie do końca naszego pobytu. Były zalecone próby karmienia go sztucznie
      ale gdy poszłam po strzykawke to położna zobaczyłą ile mam pokarmu i powiedzała
      siedz dziecko całą noc i cały dzień i co godzine karm. Zastosowałam sie do jej
      zalecen i ostatnieko dnia waga niznacznie poszła w góre. Wierząc ze bedzie
      dobrze wyszliśmy ze szpitala. Reasumujac położne miały ludzkie podejscie, nie
      nażucały sie co nam akurat odpowiadało, lekarze jak to wszędzie specjalistami
      sa dobrymi tylko czasami nie radza sobie z emocjami i brakuje im ludzkiego
      podejscia do pacjentki. Mały był kilka razy na badaniach na oddzale zabiegowym
      wszedzie mogliśmy z nim wejsc nie było problemu. Ogólnie jestem zadowolona ze
      wzgledu na medyczny aspekt. Wszystkie badania robione sa na miejscu, próbki nie
      sa wożone po całej warszawie i jak zależało nam na szybkim wyniku krwi prośba o
      telefon i po chwili już wszystko wiedzieliśmy. przepraszam za długosc ale tyle
      jest informacji starałam przekazac sie najistotniejsze. pozdrawiam
    • jackass_1 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 06.10.05, 14:44
      Ja w Instytucie rodziłam w 2002 roku. Bez własnej położnej, bez znajomości,
      pieniędzy itp. Nie spodziewałam się luksusów, więc się nie rozczarowałam.
      Spodziewałam się, że w razie kłopotów wszystko będzie na miejscu - sprzęt i
      wybitni specjaliści. I też się nie rozczarowałam. Z tego właśnie powodu nie
      wybrałam Żelaznej, choć bliżej i ładniej. Nie wiem, jak jest teraz, ale za pród
      rodzinny nie płaciliśmy, pierwszą noc spędziliśmy w dwuosobowej raptem salce
      (byliśmy sami, dopóki nad raniem nie przyprowadzono drugiej kobitki po
      porodzie). Potem sala czteroosobowa przez trzy dni, ale uważam, że to był plus.
      Poniewaz mąż nie mógł być ze mną cały czas, zakumplowałam się z jedną z
      dziewczyn i wzajemnie sobie pomagałyśmy, czuwałyśmy na zmianę przy dzieciach,
      pilnowałyśmy, gdy któraś chciała iść się wykąpać itp.

      Uważam, że było naprawdę super. Trafiliśmy na świetną położną, która nas -
      zupełnie niedoświadczonych w kwestii rodzenia - prowadziła przez wszystkie fazy
      porodu. Mężowi podpowiadała, jak może mi pomóc, więc na przykład rzeczywiście
      pomagał mi polewając prysznicem plecy w łazience, potem tańczyliśmy sambę na
      piłce, mnóstwo spacerowaliśmy (nie leżeliśmy plackiem, bo wtedy męczarnie
      trwałyby znacznie dłużej). Moim zdaniem bez jej porad i podpowiedzi poród byłby
      paskudnym doświadczeniem. Sama akcja trwała 15 minut, trzy parcia i po
      wszystkim. Naszym synkiem od razu zajęła się pani neonatolog, bo miałam za mało
      wód i poród był wywoływany. Od razu badania, antybiotyk (za naszą świadomą
      zgodą), pełna informacja co do stanu dziecka.

      Potem pielęgniarki pokazały nam, jak kąpać naszego wówczas (bo teraz już
      trzyletniego) szkraba, jak go karmić i w ogóle przekazały całą "instrukcję
      obsługi" do dziecka. wink)) Zawsze pytały, co słychać, gdy było trzeba, to
      choćby w środku nocy przychodziły mu podać glukozę, bez najmniejszego
      zająknięcia. Raz było nawet tak, że wzięły synka do siebie, żebym mogła się
      przespać choćby godzinę - będąc po porodzie i cały czas przy dziecku padałam na
      twarz.

      Jeśli kiedykolwiek będziemy mieli drugie dziecko, to też pójdziemy rodzić w
      instytucie. Szczerze polecam!
    • sarrena Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 06.10.05, 15:24
      mam świeże informacje. Porozmawiam z Tobą chętnie. Mój nr na GG 3628280
      • beata_78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 10.10.05, 12:16
        Ja rodziłam w IMidw maju. Miałam bardzo trudny poród, bo rodziłam 25 godZin, na
        porodówce i skończyło się na VACUM. Zdążyłam zaliczyć wszystkie zmiany
        personelu i wszystkie były super. Nigdy nie spotkałam się z niemiła
        pielegniarka i położną. wszystkie sa naprawdę pomocne i miłe. Ja miałam problem
        z karmieniem, bo mały nie umiał ssać i jak tylko zgłosiłam problem, to od razu
        zajęli się mną, doradca laktacyjny, który bardzo mipomógł i pytające
        pielegniarki dokładnie co 2 godziny czy malutki zjadł. Myślę, że jeśli ktoś
        narzeka na opiekę, to może poprostu o nią nie poprosił. skąd pieleniarka ma
        wiedzieć , ze dziecko nie zjadło, skoro nie zgłasdza się tego problemu. ne
        przecież nie sąjasnowidzami. Ja leżałam tam tydzięn, bo mały nie przybierał na
        wadze. Jestem naprawdę bardzo zadowolona i gorąco polecam. Ciąże prowadziłam
        prywatnie w MEDICOVERZE, nie miałam szkoły rodzenia, a i tak przyjęto mnie tam
        bez problemów i opiekowano się mna jak księżniczką. Prysznice, faktycznie są na
        odziale poporodowym, ale to zaledwie 10 metrów, nie widziałam problemow, żeby
        tam przejść. GORACO POLECAM!

        Beata
    • ashka29 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 19.10.05, 14:08
      ja miałam tam dwie cesarki jestem bardzo zadowolona połozne sympatyczne i
      bardzo pomocne lekarz informował na bieżąco o lekach jakie otrzymawałam radził
      i nie naciskał na powzięta decyzje ani nie nalegał na jej zmianę. najbardziej
      dokuczał mi mąż koleżanki z sąsiedniego łóżka filmujący i fotografujacy bez
      opamiętania ale to było tylko raz. mąż czuwał w sąsiedniej sali miał możliwość
      patrzenia co się dzieje i opieki nad maluszkiem kiedy mnie zeszywali.
      znieczulenie zewnątrzoponowe w porządku lepsze niz ogólne bo można przytulić
      maluszka zaraz po narodzeniu. pozdrawiam asiella
      • ewqqa Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 01.11.05, 14:04
        Witam

        Ja rowniez planuje rodzić w Instytucie.

        Zastanawiam sie nad prywatna polozna do porodu. Czy mozecie kogos polecic?

        Czy jest to tam potrzebne? np czy jedna polozna obsluguje tak duzo porodow, ze
        nie ma zbyt wiele czasu dla kazdej z pacjentek?


    • placebo77 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 04.11.05, 22:15
      Witam,

      ja rowniez polecam IMiD. Wybralam ten szpital nie ze wzgledu na wygody,ale wlasnie na opieke neonatologiczna. Lezalam tydzien na perinatologii, trzy tygodnie na patologii i 5 dni na porodowce i w zlego slowa powiedziec nie moge. Lekarze owszem moze malomowni,ale przykladajacy sie do badan i bardzo staranni, rzeczowi, siostry/polozne tez bez zarzutu (chociaz moze faktycznie te z poporodowych sal sa ciut mniej mile niz z patologii czy porodowki), jedzenie jak jedzenie, w koncu to nie hotel 5 gwiazdkowy i kawioru nie nalezy sie spodziewac. Co do toalet i ogolnie kwestii sanitarnej, osobiscie nie potrzebuje miec atlasowego papieru toaletowego czy zlotych klamek badz kranow pod prysznicami, te pare dni moge sie myc w ogolnodostepnym prysznicu. Mysle, ze wszystko jest kwestia tego, czego sie oczekuje i jakie sie ma nastawienie. Ja dostalam w 100% to, czego oczekiwalam czyli fachowa pomoc i mila, rzetelna obsluge za free.

      • variacja Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 17.11.05, 16:40
        Solec zamknęli ze względu na zakłądaną klimatyzację, zatem szykuję się do
        IMiD!!! Planowany termin mam na 6 grudnia, opisze szczegóły wink
        • nullka78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.11.05, 13:48
          Variacja w takim razie czekam na najświeższe szczegóły bo też przymierzam się
          do IMiD
    • marti123 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.11.05, 16:40
      witam
      rodziłam w IMID pod koniec sierpnia, więć chyba całkiem niedawno. Spędziłam tam
      ok 2 tyg. Na pewno osoby, które cenią wygodę i liczą na przyzwoite warunki
      sanitarne powinny się dobrze zastanowic zanim wybiorą Instytut, bo faktycznie w
      tym względzie straszna mizeria (toalety to prawdziwy koszmar). Co do położnych
      i pielęgniarek - to tu dużo zależy od zmiany, na którą się trafi. Faktycznie sa
      takie, które jęczące rodzące traktują jak zło konieczne,niedoświadczone mamy
      jak osobistych wrogów, a swoją pracę jak karę, ale są i normalne pogodne
      kobiety wykonujące swoją pracę "uczciwie", bez nieptrzebnych negatywnych emocji
      (niestety w mniejszośći). Prawdziwa loteria.
      Jeśli zaś chodzi o lekarzy, to jest wg mnie o niebo lepiej. Po całkowicie
      bezproblemowej , idealnej wręcz ciąży w trakcie porodu okazało się że, ja i
      maluszek mamy jakieś zakarzenie wewnątrzmaciczne. Zajęli się nami naprawdę
      dobrze. Ja i mąż (debiutujący rodzice) byliśmy ogromnie wystraszeni i
      zdezorientowani, tym że małemu robią całą serię badań, analiz, dają jakieś
      antybioryki itd. lekarze sami z siebie co prawda nie opowiadali o każdej
      czynności, ale wystarczyło pytać i drążyć temat żeby się wszystkiego
      dowiedzieć. Ja byłam załamana, chciło mi sie płakać, ale mąż biegał ciągle do
      neonatologów żeby dowiedzieć się czegoś nowego, sprawdzić czy już są wyniki
      badań itd. Wg mnie był straszliwie namolny, ale nigdy nie spotkał się z
      niechęcią czy irytacją lekarzy( inaczej w przypadku pielęgniarki, której w nocy
      należało przypoominać, że miała podłączyć dziecku antybiotyki). Naprawdę
      osobiście (niestety) mogłam się przekonać , że odział wart jest swej dobrej
      opinii.
      Nie wiem jak jest w innych szpitalach , wiem natomiast, że jeśli coś jest nie
      tak z dzieckiem, to masz w nosie pokój 2-osobowy z prysznicem, nowe kafelki w
      łazience czy smaczny obiadek, byle tylko fachowo zajęto sę twoim maluszkiem. I
      nie sugerowałbym się tym, że jeśli jesteś ogólnie zdrowa, a ciąża przebiegała
      bezproblemowo, to nic szczególnego nie powinno się wydarzyć.
      Co do szkoły rodzenia - jest taka sobie.Polecam tylko gimnastykę.
      A ten remont przeprowadzony latem- hmmm....
      pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • variacja Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 22.11.05, 20:06
        Mam już umówioną położną, bardzo miłą kobietę! W IMiD byłam też już na KTG.
        Ciąża przebiega wzorcowo, mam nadzieję, ze urodzę zdrową dzidzię wink
        Decyduję się na poporodową salę komercyjną na dwie doby po 250 zł każda, ale tam
        jest wtedy super toaleta, prysznic itp. Zatem w Instytucie też można PO LUDZKU....
        Jeśli będę leżeć dłuzej to przeniosę się do wieloosobowej bezpłatnej.
        NAjważniejsze, zeby dzidziuś był zdrowy!
        • kasia_sp Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 19.03.06, 17:05
          Dziewczyny, a jak to w końcu jest z porodem rodzinnym w CMiD?? zalezy mi żeby
          mąż był przy mnie w trakcie porodu ... czy jest w CmiD taka możliwość na sali
          ogólnej??
          odpowiedzcie proszę
          • nullka78 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 20.03.06, 09:39
            Tak jest taka możliwość aby mąż był z Tobą na sali ogólnej smile
            • czarodziejka32 Re: Instytut Matki i Dziecka na Kasprzaka 20.03.06, 21:39
              Potwierdzam, nie ma problemu z porodem rodzinnym,wrecz zachecaja.Bezplatny
Pełna wersja