Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie??

13.10.05, 21:11
Moje Drogie, Zaczelam sie ostatnio mocno zastanawiac nad oplaceniem poloznej
na Solcu. Pierwsze kto przyszedl mi na mysl to K.Komosa - chodzilam do jej
szkoly rodzenia i rzeczywiscie jest profesjonalistka. Ale jak zadzwonilam do
niej ze bylabym zainteresowana opieka indywidualna to poczulam sie
nieco "olana". Zapytala tylko na kiedy mam termin i jakby cos sie dzialo zeby
dzwonic. Tak jakos dziwnie. Myslalam ze jak juz sie placi za taka opieke to
mozna oczekiwac ze polozna bedzie chciala dowiedziec sie wczesniej jak
przebiega ciaza, zobaczyc wyniki, porozmawiac jak sobie to wszystko wyobrazam
itd. A tutaj nawet nie poprosila mnie o zadne dane; nawet imie i nazwisko
zeby wiedziec z kim rozmawia czy jakis kontakt. Generalnie mysle sobie ze nie
przejmuje sie zbytnio tymi swoimi pacjentkami i jaka ja mam wiec wogole
pewnosc ze przyjedzie do szpitala jak bedzie juz czas. Moze macie z nia
jakies doswiadczenia albo planujecie z nia rodzic? jak u Was wygladalo
umowienie sie na taka opieke? A moze mozecie polecic inna polozna z Solca
ktora bedzie bardziej przejeta losem swoich pacjentek. Wkoncu jak juz za cos
placic to przynajmniej wiedziec za co. Mam termin na koniec pazdziernika.
Bede wdzieczna za wszystkie opinie.
    • marlena15 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 13.10.05, 21:22
      To jest indywidualna sprawa każdej dziewczyny ale jak w lipcu rodziłam na Solcu
      to nie miałam opłacanej położnej a zajęli sie mną super !!!!!!!!!!
    • kluseczka74 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 13.10.05, 23:57
      Ja rodziłam na Solcu w lutym. Nikogo nie opłacałam, poród ( wywoływany) trwał
      38 godzin i przerobiłam kilka zmian położnych w tym Komosę również. Ona
      najmniej przypadła mi do gustu. Jej profesjalizmowi nie mogę nic zarzucić ale
      stosunek do pacjętek nie bardzo mi się podobał. Inne położne były
      super,najlepiej wspominam p. Teresę i Basię. Iwona Oksiędzka też była w
      porządku. Pod koniec porodu który zakończył się cc byłam już tak skonana i
      skołowana ( zzo i 2 noce na porodówce) że szorstki sposób bycia pani Komosy nie
      specjalnie przypadłby mi do gustu. Ją jednak miałam okazję spotkać na początku
      mojej drogi do celu.
      Pozdrawiam
      • emilia_g1 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 14.10.05, 13:31
        Dziekuje bardzo za informacje. Jesli chodzi o oschly stosunek Pani Komosy to
        musze sie zgodzic - nie nalezy do aniolow! moze macie racje i odpuszcze sobie
        Komose. A czy kojarzycie moze polozna Kasie Najmark - podobno ma bardzo dobre
        opinie...
    • bazylea1 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 14.10.05, 13:42
      do mnie nie przyjechała. zadzwoniłam do niej o 6 rano ze jadę do szpitala bo
      odeszły mi wody. powiedziała że nie moze bo ma po południu (!) szkołę rodzenia,
      zaproponowała w zamian inną, którą znałam ze szkoły ale nie chciałam bo to była
      taka miękka dziamdzia. urodziłam o 14. nie załuję w sumie, położna z dyżuru
      była ok i wcale nie potrzebowałam kogos zeby ze mną non stop siedział, był ze
      mną mąż i juz nikt wiecej by sie w boksie nie zmiescił.
      • emilia_g1 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 14.10.05, 13:48
        No wlasnie o to mi chodzi - czy ona nie przesadza. Moze jest bardzo dobra ale
        jak juz sie placi to przynajmniej dobrze byloby miec pewnosc ze ktos sie toba
        zajmie a nie oleje jak przyjdzie co do czego. A jak ogolnie wrazenia z
        Solca ??? Szczegolnie interesuje mnie opieka poporodowa - czy ktos pomaga
        przystawiac dziecko do piersi??? i czy mozna liczyc na pomoc pielegniarek? Bede
        wdzieczna za kada informacje
        • bazylea1 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 14.10.05, 14:05
          ja rodziłam 2,5r temu wiec moze informacje nieaktualne będą. ale generalnie źle
          wspominam pobyt po porodzie, przepełnione sale, tłumy gosci, kiepska opieka
          (jedynie pediatryczna była ok), przedmiotowe traktowanie, o pomoc przy
          karmieniu trzeba było się każdorazowo napraszac. nie wybieram sie tam drugi raz
        • azymut17 do emilia_g1 14.10.05, 16:44
          emilia_g1 napisała:

          Szczegolnie interesuje mnie opieka poporodowa - czy ktos pomaga
          > przystawiac dziecko do piersi??? i czy mozna liczyc na pomoc pielegniarek?

          U mnie to wyglądało tak, że poprosiłam o pomoc w karmieniu, a pielęgniarka
          spędziła ze mną chyba godzinę cały czas przystawiając i korygując technikę.
          Efekt to całkowity brak jak dotąd (córa ma 3 miesiące) popękanych, pogryzionych
          brodawek, czy zastojów. Nie miałam nawet nawału, bo córcia zjadała na bieżąco.
          W szpitalu do pielęgniarek chodziłam o północy, 3, 4 w nocy, bo nie byłam
          pewna, czy się najada i za każdym razem spotkałam się ze zrozumieniem i pomocą.
          Do pokoju pielęgniarki wpadały co jakiś czas pytając, czy wszystko o.k., a
          leżałam na innym oddziale (gin., bo położniczy był przepełniony), więc miały od
          swojego pokoju do przejścia 2 oddziały (leżałam na samym końcu). W każdej
          chwili mogłam też dzwonkiem wezwać pielęgniarkę z dyżurki do pokoju, a ona
          wzywała siostry noworodkowe.

          Jak masz jeszcze pytania, to wal jak w dym smile
          • emilia_g1 Re: do emilia_g1 14.10.05, 19:51
            Ogromne dzieki za informacje - w sumie chyba bardziej niz samego porodu boje
            sie tego co bedzie potem. Ja poradze sobie z karmieniem i z moja mala coreczka.
            Chcialabym podpytac tez jak tam wspominasz sam porod? Mialas zzo ? Ja narazie
            nie wiem czy wezme , bede sie starala urodzic bez znieczulenia ale to tylko
            teoria. A narazie zostal mi tydzien chociaz dzis cos mi caly dzien jakos
            dziwnie i mam bole w brzuszku - wiec moze wybierze sie wczesniej. Jak mozesz
            podzielic sie jeszcze jakimis dobrymi radami to oczywiscie goraco prosze.
            • azymut17 Re: do emilia_g1 15.10.05, 12:08
              Poród wspominam średnio, bo wystąpiły u mnie komplikacje - Mała rodziła się z
              rączką przy główce i o mały włos uniknęłam kleszczy. Poza tym łożysko było
              niekompletne i było łyżeczkowanie. Ale ze strony personelu było w porządku,
              rodziłam bez zzo, nie czułam takiej potrzeby. W ogóle rodziłam dość naturalnie,
              bo dostałam tylko kroplówkę z nawodnieniem i zastrzyk na rozwieranie szyjki
              (kiedy akcja przystopowała). Oprócz tego wysłano mnie pod prysznic (wtedy
              wszystko się ruszyło). Aha, rodziłam w boksie - wbrew pozorem jest
              porównywalnie jak w salce, bo leżysz 2 metry od położnych i są na
              każde "jęknięcie" smile Mąż był przy mnie cały czas, oczywiście za darmo.

              Jeszcze co do zzo - każdy ma inną odporność na ból - słyszałam rozmowę
              położnych, że dziewczyna z sali prosi już o zzo, a ma dopiero rozwarcie 3, czy
              4, nie pamiętam, w każdym razie musi do tego mieć o 1 cm większe. Ja wtedy
              miałam 5, lub 6 i nie czułam najmniejszej potrzeby znieczulenia.

              Jeszcze co do Komosy - chodziliśmy do jej szkoły rodzenia. Mąż spotkał ją na
              korytarzu po porodzie, poznała go i pytała o mnie. Potem do mnie wpadła pogadać
              i zobaczyć Małą - było bardzo sympatycznie, a przecież nic jej nie
              zapłaciliśmy. Dlatego wspominam ją bardzo dobrze.

              Rady: podczas porodu nie obawiaj się pytać o wszystko i prosić o to, czego
              chcesz. Ja cały czas się pytałam, co mi podają, co to za zastrzyk i uzyskiwałam
              odpowiedź. Jak to mówi pani Komosa na szkole rodzenia: to jest nasza chwila, to
              my jesteśmy najważniejsze i korzystajmy z tego! Żadne nasze zachowanie nie
              zdziwi personelu i nikt nie będzie miał pretensji, w czasie porodu jest we krwi
              taki koktajl hormonów, że jest się na niezłym haju smile))
    • asiaks2 Re: Komosa z Solca-czy mozna zaufac ze przyjedzie 14.10.05, 23:02
      Rodziłam z p.Komosą w sierpniu i uważam, że warto było zapłacić za poród z
      nią.Na porodówce wylądowałam o 12 w nocy, P.Komosa przyjechała około 1.00, a o
      2.17 mój synek był już na świecie. Jest naprawdę profesjonalistką w każdym
      calu. Poród przebiegł szybko, sprawnie i nawet przyjemnie. Co do jej stosunku
      do pacjentek to i owszem jest dosyć oziębła, ale przecież na niej spoczywa
      odpowiedzialność za prawidłowy przebieg porodu. Toteż bardziej koncentruje się
      na akcji porodowej a nie na słodzeniu pacjentkom. Jedyne co mogę jej zarzucić
      to brak zainteresowania po porodzie. Za taką kasę wypadałoby przynajmniej
      odwiedzić pacjentkę i zapytać jak się czuje. Co do opieki poporodowo-
      noworodkowej to jest całkiem OK, jedynie warunki sanitarne w szpitalu są
      fatalne.
Pełna wersja