Opieka nad noworodkiem w szpitalu???

18.11.05, 20:45
Mam zamiar rodzić w Bielańskim, ale słyszałam, że opieka (tak jak i w wielu
innych szpoitalach) nad noworodkiem jest kiepska. Tzn. nikogo nie obchodzi,
że człowiek przeżył szok, odrazu trzeba oppiekować się dzieckiem. Chciałabym
zaplacic jakiejś pielęgniarce, bym mogła się przespać, by nie zrobic dziecku
krzywdy z wyczerpania. Ile się daje w kieszeń i czy takie metody działają?
Próbowałyście? Wiem, że to ich praca, ale takie życie, taki kraj... czy 100
zł. "w kieszonkę" bedzie ok?
    • aluc Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 21:04
      jaki szok????
      słuchaj, nie histeryzuj zawczasu, samodzielna nauka opieki nad noworodkiem, z
      położną, po którą zawsze można zadzwonić jakby co, to najlepsze, co cię może w
      szpitalu spotkać
      jak wrócisz do domu, to przynajmniej nie będziesz miała dwóch lewych rąk
      • martusia251 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 21:16
        Jak juz tak bardzo nastawiasz się na to że nie dasz rady to np na Solcu mozna
        wykupic oddzielny pokoik i byc tam z osoba towarzyszacą, nikt wtedy nie zakłóca
        Ci spokoju, ty śpisz a ktos czuwa. Jest też rozwiazanie że możesz dać
        pielęgniarką maleństwo i iśc spać ale nie widziałam żeby jakaś mama to robiła.
        To są tylko przeważnie dwa dni więc szybko miną. Po porodzie raczej nie
        bedziesz chciała oddalic się od dzieciatak i zmeczenie bedzie czymś najmniej
        ważnym.
      • pimpek_sadelko Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 21:29
        aluc napisała:

        > jaki szok????
        > słuchaj, nie histeryzuj zawczasu, samodzielna nauka opieki nad noworodkiem, z
        > położną, po którą zawsze można zadzwonić jakby co, to najlepsze, co cię może
        w
        > szpitalu spotkać
        > jak wrócisz do domu, to przynajmniej nie będziesz miała dwóch lewych rąk

        mialam cc. nie wyobrazam sobie pierwszej noczy drugiej nocy z dzieckiem. ruszyc
        sie z bolu nie moglam, na dodatek spory czas nie jadlam i nie mialam sily
        wstac.
        moze po psn jest latwiej, ale mysle, ze mozna byc wykonczona po porodzie i to
        nie grzech pierwsza nac odespac i zlapac sily.
        na pewno przez fakt odpoczynku po porodzie nie mam ani dwoch lewych rak ani moj
        syn na tym nie ucierpial. mial swietna opieke. za darmo. rodzilam w olsztynie.
        • mama_wojtusia2 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 21:37
          Generalnie nastaw sie pozytywnie smile Może będziesz się czuła rewelacyjnie?
          Oczywiście tego Ci życzę smile
          Jeżeli rzeczywistość Cię zaskoczy to miej kogoś do pomocy - nawet
          opłaconą pielęgniarkę. Ja dwa razy rodziłam siłami natury i nie miałam
          problemów w opiece nad dzidziami. Natomiast nie wyobrażam sobie co
          się czuje po cesarce i w tym wypadku wydaje mi się, że wręcz domagałabym się
          pomocy. ja rodziłam w małym szpitalu w Pruszkowie i tutaj pielęgniarki
          pomagają przy maluszku (jeżeli ktoś chce).
          Pamiętaj, że maluszek którego urodzisz będzie bardzo bezbronny i zszokowany
          tym, że znalazł się w obcym świecie. Przytulaj go, karm i mów do uszka.
          To są bezpowrotne chwile. Ale jeżeli nie będziesz chciała czy twoje samopoczucie
          Ci nie pozwoli to niech zajmie się ktoś inny i już smile
        • ursa13 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 19.11.05, 22:03
          Hm. 4 godz. po cc przynieśli mi Córeczkę. I została. Pierwszą i drugą noc etc.
          Ledwo mogłam się ruszyć, a musiałam ją sama przystawiać do obu piersi, w
          pierwszej dobie po opetracji pielęgniarka warknęła na mnie, czemuż to nie chcę
          sama przewijać... Do dziś uważam, że to przesada - Ula spała ze mną w łóżku, bo
          nie dawalam rady co chwila odkładać jej do "rynienki", a pielęgniarki były
          baaardzo różne. Bogu dziękuję, że się nic nie stało. Nie wiem jak to jest po
          porodzie siłami natury, ale wg mnie trzeba odpocząć.
          Rooming-in jest wspaniały, ale nie powinno się przeginać...
          Przede wszystkim dzwoń po pielęgniarkę choćby co 5 minut, jeśli będziesz się
          gorzej czuła etc. ... ja momentami wstydziłąm się, a teraz myślę, że to była
          glupota i nieodpowiedzialność.
    • lirio Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 22:03
      Ja w pierwszą noc po porodzie oddałam małego położnym na salę noworodków, chyba
      w każdym szpitalu tak można. Rodziłam chora, z temperaturą i leżałam w
      izolatce, nie miałam zamiaru udawać matki polki, bo nikomu na dobre by to nie
      wyszło. Jak chcesz spać w dzień to zawozisz dziecko i spisz, nie widzę
      problemu. Moja znajoma położna wręcz radzi aby tak zrobić, wyspać sie po
      porodzie i drugiego dnia zacząć opiekę. Nikomu nie trzeba za nic płacić.
      Leżałam obok sali noworodków i opieka nad maluchami była dobra, nie płakały w
      nocy, widać było, że położne się starają. Może zadzwoń do tego szpitala i
      zapytaj o warunki jakie tam panują, będziesz spokojniejsza.
      • animka1 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 23:51
        W Bielańskim niestety nie jest to możliwe. Jak już dostaniesz maleństwo, to
        musisz się nim zająć sama. No chyba że zapłacisz smile. Koleżanka z sali wzięła
        pielęgniarkę w drugiej dobie - koszt takiej przyjemności to 200zł.
    • kasianosarzewska Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 18.11.05, 22:11
      Witaj smile
      Ja rówiniez rodziłam w Bielańskim w sierpniu tego roku (miałam cc po 6 godz.
      porodu bo dziecko nie chciało się wstawic w kanał rodny) i wiesz co mimo że
      byłam zmęczona obolała i lezałam 24 h na sali pooperacyjnej to uwierz mi nie
      mogłam zasnąc, cały czas myslałam o mojej córeczce, która leży tam wsród innych
      noworodków bez swojej mamy. Tak bardzo chciałam ja przytulić, ucałowac w
      pulchniutkie policzki... Tak mi było przykro, że mamy juz karmią swoje skarby,
      a Pola pije mleko z butelki. Tak więc pół nia rodziłam, 24 godz leżałam nie
      mogąc podnieść głowy po znieczuleniu zoo prawie bez spania. Przywieźli mnie na
      sale dały córke, pokazały jak przystawić do piersi i byłam najszczęśliwsza na
      świecie. Byłam 4 doby i mało spałam, bo Pola płakała, nie było chyba jej za
      dobrze na tym naszym cudnym świecie. W nocy koleżanki spały a ja trzymałam ja
      przy cycu, nadrabiała to co straciła na wadze. Nie czuje się zmęczenia, dopiero
      w domu po tygodniu, dwóch zmęczenie dopada. Wracając do Twojego pytania; sama
      zobaczysz jak się sytuacja potoczy, jak dasz radę będziesz z dzieckiem, jak nie
      poprosisz kogos o pomoc. Jeśli będziesz chciała dasz tyle ile zechcesz.
      Trzymaj sie ciepło i mysl pozytywnie. Twoje Maleństwo jest najważniejsze smile
      p.s. mam nadzieję , że docenisz to że teraz dają dziecko matce pod opiekę, a
      nie przynosza tylko do karmienia jak to było kiedyś.
    • 111a4 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 19.11.05, 21:21
      ja tuz po porodzie(o 6 skończyłąm) o 8równiez dostałam maleństwo.ale nie
      rodziłam tam gdzie piszesz.wiec chyba wszedzie tak jest.pozdrawiam
    • mkdorota Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 19.11.05, 22:16
      Ja rodziłam w Orłowskim i tam na szczeście nikt nie robił wyrzutów tylko dlatego
      że po 48 godzinach rodzenia chciałam sie poprostu wyspać, myślałam o córce ale
      najważniejszy był sen bo na nic nieprzytomna matka polka, urodziłam o
      21.15,pielegniarka zaproponowała mi odpoczynek- zgodziłam sie i rano o 6.00 jak
      na szpilkach czekałam aż mi małą przyniosą ale mój organizm zdążył sie
      zregenerowć a to bardzo ważne bo innaczej niestety pewnie przeżyłabym tzn "baby
      blues" a tak ten termin jest mi nieznany.Pozdrawiam
    • tiga76 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 13:54
      Ja 5 miesięcy temu rodziłam w Bielańskim i miałam to szczęście, ze był
      przepełniony oddział położniczy. Zostaliśmy w trójkę na porodówce. Mąż spał na
      kanapie, ja z synkiem na łóżku porodowym.
      Od dziewczyny która była w szpitalu 2 tygodnie (jej dzieci były w inkubatorach)
      słyszałam, że można zapłacić za opiekę i położna zajmuje się w nocy
      noworodkiem. U mnie akurat przez pierwszą noc wstawał tatuś do synka.
    • nataliamackowiak Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 14:33
      Nie uda Ci się to chyba, bo co 8 albo 12 godzin przychodzą inne pielęgniarki.
      Mój mąż miał uszykowane kawy i bombonierki, ale nie dał ich w końcu, tyle tych
      bab tam było.
      Ale rzeczywiście, te pielęgniary sa okropne. Jedna na pięć jest normalna...
      Natalia
    • ab-75 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 15:19
      Miałam bardzo cięzki poród. Rodziłam od piątku 19 08 do soboty 20 08 05. Poród
      w koncu zakonczył się cc. Dzis moja Kochana Weronisia ma 3 miesiące. Byłam
      wyczerpana. Jak oglądam zdjecia widac okropne zmeczenie. Po mnie, po moim mężu.
      Nasz Córeczka też była wykonczona. Coreczkę dostałam od razu. I od razu
      pielegniarki przystawiły mi Ją do piersi. Pomimo okropnego zmeczenia na moment
      nie oddałabym mojej Weronisi. Nie wiem skąd brałam siły ale brałam. No i
      położne, które się mną opiekowały były super. Rodziłam w Wejherowie a jestem z
      Gdyni.
    • aga2309 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 16:07
      nie martw się za wczasu... ja miałam koszmarny poród, wody odeszły o 23 a bóle
      złapały mnie o 4 rano, a urodziłam o 15... byłam wykończona, nie mogłam leżeć
      na plecach, bo kręgosłup jeszcze mnie bolał, ale mimo to jeszcze na sali
      połogowej nie mogłam się doczekać kiedy dadzą mi mojego synka, a gdy juz mi go
      przywieźli to nie mogłam się na niego napatrzeć taki sliczny i do tati
      podobny... martwiłam się że się nie wyśpię, ale jak każde dziecko też jest
      zmęczone porodem, tak i mój szkrab przespał prawie całą noc... a poza tym w
      ciągu dnia też dużo dziecko śpi a ty razem z nim... nie martw się wszystko
      będzie dobrze... a zmęczenie jak juz ktoś napisał poczujesz dopiero po tygodniu
      albo 2 może 3... ale to już będzie w domciu... powodzenia ci życzę
      • elf1977 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 16:19
        Ja rodziłam przez cc, Dziecko od razu było przy mnie, ponieważ 12 godzin nie
        wstawałam, leżała parę godzin głodna, później potzrebowałam pomocy przy
        przystawieniu do piersi. Pierwszej nocy nie poradziłabym sobie z niczym:
        przebieraniem, przewijaniem...Ponieważ położne nie kwapiły się z pomocą, a mąż
        na noc musiał wyjść, opłaciłam położną, która zaopiekowała się mną i dzieckiem.
        Koszt:250 zł.
        Drugi dzień był łatwiejszy, ale sama ledwo łaziłam, nie za bardzo radziłam
        sobie z noworodkiem. Dopiero w trzeciej dobie miałam siły, żeby wszystko robić.
        Jakieś nauki umaralniające typu: nie histeryzuj są dla mnie dziwne. Porody są
        różne i nieraz człowiek nie ma siły nawet podnieść swojego dziecka...Zresztą,
        nawet mu nie wolno. A nie czarujmy się, położne są różne, niektóre udają, że
        nie widzą i tylko czekają, żeby wziąć w łapę. Pewnie za darmo pomogą przystawić
        do piersi, ale z opieką nad dzieckiem to już różnie bywa w różnych szpitalach.
    • olimpia.no Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 16:46
      A ja rodziłam w Norwegii.Mój skarb wydostał się z brzuszka po 4 godzinach.
      Miałam poród wywoływany + epidural w kręgosłup. Warunki w szpitalu były
      idealne,położna i pięlęgniarki cudowne. Naprawdę nawet w marzeniech nie
      spodziewałam się takiej opieki i pomocy. Wszystko za darmo. Kaftaniki dla
      dzidzi na miejscu, pieluszki,kocyki,ręczniczki i wszelkie środki do pielęgnacji
      również.W pokoju w którym rodziłam, kilka minut po zszyciu, dostałam gruszki w
      syropie z bitą śmietaną i risotto z kurczakiem(!!!). Zostałam 4 dni w szpitalu,
      ponieważ Angelika nie potrafiła złapać cycusia,a pielęgniari robiły wszystko
      żeby nas tego nauczyć.Regularnie co 3 godziny przychodziły po odciągnięte mleko
      z butelką na następną porcję i...pomagały,pomagały,pomagały. Do skutku. Udało
      się i już 8 miesięcy karmię piersią. A na początku była strzykawka i plastikowy
      kieliszeczek. Za 2, 3 lata planujemy braciszka dla Angeli. Kolejny poród tylko
      tutaj. Ja opisałam swój przypadek. Sądzę, że w Polsce też wszystko będzie ok.
      Zyczę Ci powodzenia, i gratuluję tego maxi szczęściea, które nosisz pod sercem.
      Pozgrawiam gorąco!
    • sofi84 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 16:59
      rodzilam w orlowskim na czerniakowskiej i przez pierwsze 2 noce porposilam
      pielegniarki zeby zabraly malego to zabraly. w nocy dokarmily butla i nie bylo
      problemu
    • aniaz-w Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 21:06
      Orłowski. Można dziecko zostawić pielęgniarkom. Po cesarce nie miałam pokarmu.
      Trzeciej nocy zawiozłam malego na noc na noworodki. I tak nie mogłam go
      karmić...Pielegniarki zrozumiały i zaopiekowały się dzieckiem bez żadnych
      komentarzy.
    • majan2 Re: Opieka nad noworodkiem w szpitalu??? 20.11.05, 23:29
      Ja rodzilam przez CC i czulam sie po dobrez, ale bylam zmecozna bardzo i
      rzeczywiscie pierwszy moment z dzieckiem jest trudny: hormony, stres, zmeczenie,
      na sali nie lezysz sama wiec jak nie towje dziecko to inne sie budza, ale mysle
      ze dobrze jest przeciwczyc opieke na dzieku pod okoem doswiadczonych poloznych.
      Ja rodzilam w Sw Zofii i tam byly one baaaardzo pomocne 24 godziny na dobe,
      proponowaly tez by zabrac dzieko by sie wyspac, ja nie chcialam ale w sumie nie
      wiem czy nie zrobilam zle.
Pełna wersja