Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej

23.11.05, 21:50
Hej !
14.11.05r. urodziłam synusia w szpitalu na ul. Lutyckiej w Poznaniu .
Chętnie odpowiem na pytania odnośnie szpitala , warunków,opieki itd.
    • jaonna1 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 23.11.05, 22:25
      odezwij sie na formu i podziel sie wrażeniami z pobytu. gratuluje i zdrówka
      życze dla ciebie i maluszka
      • mycha1812 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 26.11.05, 13:05
        Co do odwiedzin to sa codziennie pn do pt od 14 do 20 , w sb i nd od 12 do 20
        nie robia zadnych problemow . Wiekszosc pielegniarek naprawde jest fajnych
        wyjatki sa jak wszedzie . Porod rodzinny jest bezplatny mozna robic zdjecia i
        kamerowac bez problemu . znieczulenie daja na zadanie ja poprosilam i dostalam
        bez problemu z tego co wiem nie ma znieczulenia zzo .
    • majowa77 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 24.11.05, 15:16
      Gratulacje!!! Mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze i byłaś zadowolona. Pokaż
      kiedyś zdjęcia synka na ZObaczcie. Będę czekać. Teraz przed tobą duzo pracy.
      Pozdrawiam. Trzymaj się cieplutko!!!
      • maryd1 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 24.11.05, 19:34
        Witam i na wstepie serdecznie gratuluje!!

        Ja to wlasciwie chcialabym wiedziec wszytsko poczynajac od tego jaka byla
        opieka? jak polozne? czy mile? pomagaly Ci potem przy dzidziusiu? jak lekarze i
        u jakiego rodzilas? czy mialas oplacona opieke? no wogole napisz jakie
        wrazenia?
        pozdrawiam Ciebie i malenstwo!
    • madas9 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 24.11.05, 21:14
      Gratuluje serdecznie!!!
      Ja tez wkróce (w styczniu) będę rodziła tam synusia. Dlatego szukam wszystkiego
      co mozliwe o tym szpitalu i o opiece w nim.Tak wiec jesli mozesz napisz,Dzieki
      wielki
      trzymajcie sie zdrowo!
    • earl.grey Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 26.11.05, 12:36
      Mycho, czy masz tyle czasu, żeby odpisać? Interesuje mnie, jaka jest opieka,
      warunki sanitarne (łazienka przy pokoju, czy na korytarzu), czy dziecko jest od
      razu z tobą, ile osób jest w pokoju, jak sie zapatrują na odwiedziny, a w
      szczególności, czy uznali by cc dwa lata wczesniej za wskazanie do nastepnego cc.
      Wszystkiego najlepszego dla ciebie i synusia!
      • mycha1812 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 26.11.05, 12:56
        Witam serdecznie !
        Szpital polecam , na porodowce ok i opieka zaraz po porodzie tez super ,
        troszke gorzej juz jak was przeniosa na poloznictwo . Tam tylko wytlumacza co
        gdzie i jak i zostajesz sama z maluszkiem . Mi bylo latwiej bo to juz trzecie
        dzieciatko . Moj lekarz prowadzacy to dr.Wandelt ktory tam pracuje , nie mialam
        oplaconej poloznej i lekarza . Akurat dr. mial dyzur i byl przy mnie . Na
        poloznictwie sa pokoje 3 osobowe z lazienkami ja na taki trafilam i z
        lazienkami na korytarzu . Pelegniarki jak zawieje zalezy na jaka zmiane sie
        trafi . Ogolnie bardzo czysciutko . Warto wziac ze soba kubek i sztucce , dla
        maluszka chusteczki nawilzane , swoje ciuszki , rozek , kosmetyki i pieluszki
        daja swoje . Nie wiem jak z cc , ja rodzilam silami natury i to bez naciecia ,
        udalo sie !!! Nie warto tracic kasz na polozna czy lekarza lepiej za to kupic
        cos maluszkowi , naprawde !!! Ja bylam bardzo zadowolona i polecam goraco ten
        szpital . Wypuszczaja po 3 pelnych dobach , chzba ze bedzie zoltaczka to nie
        moj maly mial i wyszlismy dopiero po 8 dniach . Nie wiem co jeszcze , pztajcie
        odpowiem .
        pozdrawiam , pa .
        Dzieki za cieple slowa .
        • jaonna1 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 26.11.05, 14:10
          w jak wygląda sala do rodzenia?
          • mycha1812 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 27.11.05, 11:01
            Nie pytałam o chodzenie podczas porodu byłam przypieta do KTG i raczej
            leżałam . Dostałam znieczulenie Dolargan . Z tego co wiem jak poród sie
            przedłuża są problemy z rozwarciem to podają kroplówke z oksytocyna , na
            przyspieszenie . Jeżeli chodzi o łózko porodowe to nie ma luksusu tak jak na
            Polnej - zwykle łożko idzie przeżyć . Pozdrawiam gorąco , dzieki za
            pozdrowienia . Trzymam kciuki za przyszłe mamuśki . Pa .
      • misiatom Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 28.11.05, 11:48
        Ja mialam cesarke na Lutyckiej. Nie czekaja dlugo z decyzja, przynajmniej tak
        mi sie wydaje. Najpierw wywolywali mi porod przez 9 godzin potem cesarka i po
        pol godzinie mialam synka na brzuchu. Mialam zzo i nic mnie nie bolalo. Pytali
        mnie o wszystko, jakie znieczulenie, jak ciac itd. Tez nie placilam dodatkowych
        pieniedzy, a podczas ciazy leczylam sie u Wandelta, ktory byl przy mnie prawie
        caly czas, ale cesarke robil juz inny lekarz. w pokoju ze mna lezala dziewczyna
        po drugiej cesarce w jej przypadku zdecydowali juz po godzinie niefektywnych
        skurczy o cesarce, wiec za drugim razem nie czekaja chyba zbyt dlugo. Ogolnie
        jestem bardzo zadowolona z opieki, nie oplacalam nikogo i nikt nie byl dla mnie
        mniej mily z tego powodu. Po cesarce mozna oddawac pierwsze 4 dni dziecko
        pielegniarkom. Ja z tego skorzystalam i na noce oddawalam synka. Bylam w
        szpitalu 6 dni. Wiem ze sa tam pokoje jednoosobowe, ale chyba to trzeba sobie
        jakos zalatwic. ja bylam w trojce z bardzo fajnymi kolezankami, wszystkie po
        cesarce. Chichralysmy sie prawie caly czas i pomagalysmy w opiece nad dziecmi.
        Nie bylo zle. Powodzenia
    • madas9 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 26.11.05, 18:00
      dzieki za info - mam jeszcze pytania:
      czy mozliwe jest chodzenie podczas porodu - tzn I fazy- czy tez trzeba lezec?
      Jakie podali Ci znieczulenie?
      Rozmawialam z moim lekarzem nt porodu (pracuje tam) i twierdził on ze nie jest
      zwolennikiem dlugich porodów - zastanawiam sie co to moze znaczyc - czy
      przyspiesza go jakos? Jak myslicie? I co o tym sadzicie?
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamusie oczekujace na swoje Malenstwa i autrke
      tego postu - dzieki wielkie!
      • goczis Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 28.11.05, 13:15
        Hej! Ja też rodziłam na Lutyckiej. Poród miałam wywoływany oksytocyną po
        terminie, po 5 godzinach nieefektywnych skurczy (skurcze krzyżowe) zadecydowano
        o cc.
        Jeszcze na porodówce dostawałam dolargan jako znieczulenie, a cc w znieczuleniu
        podpajenczynówkowym. Będąc na sali porodowej byłam podpięta pod KTG, więc jak u
        poprzedniczek o chodzeniu nie było mowy.
        Ja sobie chwalę i opiekę na porodówce i po porodzie. Choć na noworodkach było
        parę zgrzytów, dlatego o wszystko trzeba sie pytać, bo inaczej to pielęgniarki
        myślą, że się wszystko wie i nic same od siebie nie mówia.
        Warto wziąć chusteczki i krem do pupci dziecka i trochę pampersów.
        Nie miałam swojej położnej ani lekarza do porodu.

        Madas-lekarzowi chodziło albo o oksytocyne albo on szybkie cc w przypadku
        przeciągania się porodu. Niektorzy twierdzą, ze po oksy skurcze bardziej bolą,
        inni ze to nie ma znaczenia. Nie mam porowania, wiec nie podpowiem. Co do cc -
        w moim przypadku decyzja byla podjeta bo odeszly zielone wody, Aniela nie
        schodzila do kanalu rodnego, skurcze byly tylko krzyzowe... wiec nie bylo na co
        czekac. Zawsze mozesz podjac decyzje, ze nie chcesz. Mnie sie pytano czy dalej
        rodze sn czy decyduje sie na ciecie, bo sytuacja jest trudna.
        pozdrawiam!
        • madas9 Re: Rodziłam w Poznaiu na ul.Lutyckiej 28.11.05, 13:33
          Wielkie dzieki za odpowiedzi. DO porodu zostały mi niecale dwa miesiace i
          intensywnie szukam odpowiedzi na wszelkie nurtujace mnie pytania. Nasluchałam
          sie róznych opinii o kazdym z naszych poznanskich szpitali i zdaje sobie sprawe
          ze to wszytko moze zalezec od rodzaju porodu, opieki, ktora tez moze byc
          zmienna w zaleznosci od lekarza czy poloznej na ktora sie trafi. Ja juz
          rozmawialam z lekarzem nt mozliwosci "odplatnego" porodu ale po Waszych
          opiniach zastanawiam sie czy warto - a z drugiej storny boje sie ze jesli wejde
          do szpitala "z ulicy" to niekoniecznie bede potraktowana w pelni tak jak bym
          chciala.
          Jakby ktos wiedizal jeszcze cos na temat tego czy mozna chodzic podczas porodu
          (czytalam kiedys ze na Lutyckiej trzeba lezec) to bylabym bardzo wdzieczna bo
          ta kwestia bardzo mnie nurtuje.
          Pozdrawiam wszystkie szczesliwe Mamusie, ktore juz maja swoje Malenstwa na
          rekach i te ktore z utesknieniem na n ie czekaja.
Pełna wersja