Dodaj do ulubionych

22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!!

26.11.05, 17:36
To był mój pierwszy poród, wszystko naturalnie, bez zadnych wspomagaczy.
Miałam swoją połoznaa i to bezwzględnie polecam, to nie są stracone
pieniądze, bez niej chyba bym nie dała rady, albo niedotlenila dziecko, bo
nie miałam już siły oddychać... miałam na dwa dni przed porodem skurcze, a ma
porodówce sędzilam 4 godziny. Choć poród to traumatyczne doswiadczenie,
najgorsze, ale i najpiekniejsze zarazem w moim zyciu, polecam ten szpital!
Nigdy mi niczego nie odmówiono, czy to tyczyło mnie, czy dziecka, nauczono
mnie karmic, jedna połozna nawet poszła mi do apteki po nakładki na sutki, bo
mam małe i mała nie mogla chwycic, myli mi dziecko w ciągu dnia, bo nie
dawałam sobie rady z przewijaniem na początku- córcia barzdzo tego nie lubi i
jej płacz mnie paraliżował. Poznałam tam fajne dziewczyny, jak macie jakieś
pytanka, to chetnie tu zajrzę (w wolnej chwili, a coraz ich mniej...) i
odpowiem. Pozdrawiamy (mama i 5-dniowa Blanka- 57 cm, 3400 gr.)
Obserwuj wątek
      • niunia64 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 26.11.05, 20:01
        tam chyba wszystkie biora 500 zł, ja rodziłam z Basią Alaksandrowicz, możesz
        nawet poczytac o niej, poszukaj w wyszukiwarce. Nr tel perzeslę Ci na pocztę
        gazetową. My nawet dalismy jej 100 wiecej, bo mój mąż stwierdził, że jakby nie
        ona to nie wie, co by było. ona świetnie i szybko kieruje porodem, zreszta
        nawet po porodzie przychodziła do mnie, lekarze są beznadziejni przy porodach,
        słuzą do "zaklepywania" decyzji podjetych przez bystre połozne, aha i nie
        brałam żadnego Dolarganu, bo nie chciałam i udałao sie rodzic w sali nr 3, bo 1
        osob. była zajeta, więc 600 zł mnie ominęło wink
        • ja275 mialas szczescie jeszcze raz sie powtorze 27.11.05, 07:55
          ja tez rodzilam z Pania Basia - jedyny super pozytyw, reszta bez komentarza,
          reszta-mam na mysli pomoc pielegniarek po porodzie- uciekac sie chcialo ze
          szpitala....byly niezadowolone jak musialy dokarmic dziecko......wiedzialy ze
          jestem przewlekle chora i nie mam sily opiekowac sie dzieckiem ze wymagam
          wiekszej opieki niz pozostale dziewczyny i co z tego ??? trzeba bylo
          interweniowac bo inaczej cienko by bylo - mialam dwa razy cc, pierwsze cc jako
          tako ale drugie ile mozna wklowac sie w kregoslup i mowic ze igla nie taka ze
          za cienka ze za gruba ze to ze smio, przezylam pieklo na stole operacyjnym,
          przede mna rodzila mloda dziewczyna, ktora znieczulali dwa razy raz od polowy
          potem calkowicie bo przy pierwszym znieczuleniu kolezanka miala wrazenie ze
          wnetrznosci wyjmuja jej na wierzch to sa jej slowa i nie ma w tym krzty
          przesady, tak wiec sama widzisz... zdania zawsze beda podzielone
          Neta
      • katek_2005 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 15.01.06, 23:28
        Ja rónież urodziłam synka we wrześniu w tym szpoitalu - było super. jestem
        bardzo zadowolona. Miałam cudowną położną - -Annę błędowska - baaaardzo
        polecam. Opiekowała się mną cudownie, była niesamowicie ciepła, w czasie pobytu
        w szpiotalu odwiedzała mnie każdego dnia, pytałąm jąo różne rzecy.
        Niestety dziecko zarazili gronkowcem złocistym i już 5 dni po porodzie
        wyjądowałam na pediatrii, gdzie nie było tak fajnie. ZA opbolałym kroczem
        spędziłam z synkiem 2 tyg. na plastykowym krześle - 24h/dobę. Gdyby nie to,
        polecałabym ten szpitał każdej kobiecie. Byłam u koleżanki po porodzie W MSWiA -
        Bielański bez porównania - tysiąc razy lepszy. I obsługa była naprawdę miła.
        • niunia64 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 30.11.05, 07:30
          W sali 1-nce jest toaleta, prysznic, w ogóle wszystkie sale są ładne, kanapy ze
          skóry, po remoncie, bardzo schludnie. Co dp rodzinnego, to na 90% za darmo, ja
          nic niepłaciłam ,kolezanka bez poloznej rodziła, ale nie wspominała o
          płatnościach, to chyba nie. Z sala 1-nką to jest tak,że jak masz swoją połozna
          to muszisz brac te salę i placić szpitalowi 600 zł! Chyba że ci się upiecz i
          będzie akurat zajęta wtedy rodzisz ze swoja połozna w dwójce, tak jak to ja
          miałam i sobie chwalę! W 1-nce takie same warunki, nudno, a za 600 zł, wolę coś
          córci kupić. No, ale to jest los na loterii, ja chciałam bardzo, by była zajeta
          i akurat byla wink
            • luna333 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 30.11.05, 14:49
              mój synuś urodził się 4300 i 55cm a ubranka na 56 zakładałam mu jeszcze dobre 4 tyg po urodzeniu choć wiadomo rozmiar rozmiarowi nierówny, niektóre ciuszki były za małe na starcie inne dobre smile natomiast pieluszki newborn 2-5 huggies ledwo mu na dupelka wciskałam smile
              ps. też rodziłam z Basią Aleksandrowicz, na sali 2-osobowej jest łazienka z kibelkiem i prysznicem, ja rodziłam razem z inną dziewczyną w tej samej sali i wcale nam nie przeszkadzało wzajemne jęczenie bo człowiek jest sobą bardzo zajęty smile problem był jak obie chciałyśmy skorzystać w tej samej chwili z łazienki ale da się to uzgodnić, 30min jedna później zmiana smile
                • luna333 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 01.12.05, 16:28
                  mnie badała tylko moja położna i ona kontrolowała ktg, jak na ułamek sekundy z zapisem było nie ok to od razu zaczęła wołać lekarza ale na szczęście to był ułamek sekundy i obyło się bez lekarza, natomiast jak rodziłam tzn były skurcze parte to chyba była już i lekarka - nie pamiętam smilelekarz natomiast przebijała mi pęcherz płodowy i mnie zszywała ale szczerze mówiąc to nie bardzo mnie intresowało ile osób mi zagląda byle dziecko szybciej wyskoczyło smile
          • iza3108 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 02.12.05, 19:22
            ja tez mam zamiar rodzic w Bielanskim bo to moj rejon, ale mam pytanie czy
            jezeli nic nie zaplace to nie urodze ??? Ja nie mam zamiaru pchac do czyjejs
            kieszeni bo na to nie mam, i jak czytam niektore wypowiedzi to poprostu boje
            sie bo z tego wynika ze jak sie nie zaplaci to maja cie w dupie, czy tak
            jest ?? Ja niewiem moja mama jak rodzila z tym ze to bylo 20 kilka lat temu to
            czegos takiego nie bylo jak prywatne polozne itp.
            • helga1970 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 03.12.05, 20:54
              absolutnie nie mysl tak
              normalnie przyjezdzasz i zostajesz
              jestes na dwojce, jezeli chcesz to z mezem
              jak nie masz na polozna to zawsze rodzisz na dwojce
              szpital jest wyremontowany
              polozne ktore obsluguja za kase obsluguja tez dobrze za darmo
              jak bedziesz miala lekki porod to nawet dobra polozna nie jest potrzebna
              jak sa komplikacje to zawsze sa nerwy
              jedyne co to moze sie okazac ze nie ma miejsca na oddziale
              ale tak sie moze zdarzyc rowniez tym z oplacona polozna
              ja rodze przed swietami
              jest to moj trzeci porod
              tym razem zpolozna chociaz na wspolnej sali
              najwazniejsze to byc optymista do konca!
          • bozka171 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM -????? 30.12.05, 14:22
            Dziewczyny
            czytam czytam co pisze niunia64 i nie wiem co myslec.. O co tu chodzi w tym,
            wszystkim? Czy aby godnie i bezpiecznie urodzic dziecko trzeba miec swoja
            polozna za 500 zl. W dodatku wtedy sale w szpitalu za 600 zl, no chybaze ci sie
            upiecze? O co tu chodzi? Czy kazda polozna czy lekarz wnaszym kraju tylko po
            otrzymaniu lapowki moze porzadnie wykonac swoja prace, w koncu przeciez bardzo
            szalenie odpowiedzialna. Dziewczyny, to dzieki nam sie tak wlasnie dzieje.
            Spirala sie nakręca. Jesli same zawsze bedziemy placily aby wymagac to ja nie
            wiem do czego to wszystko doprowadzi. W koncu jest to przeciez panstwowa sluzba
            zdrowia a nie prywatna. Ja sama urodzilam coreczke 4 lata temu a teraz mam
            termin drugiego porodu na luty i w zyciu nie dalabym lapowki. Co to za "słuzba"
            jesli trzeba dac lapowke. A co z kobietami, ktorych na to nie stac...? Niedlugo
            to zaczniemy dawac w przedszkolach, szkolach i wszedzie... Trzeba zatrzymac te
            fale korupcji w naszym kraju. Czy nie uwazacie, że to wszystko brzmi jak jakies
            szalenstwo...?
            Jest to po prostu nasz egoizm i tchorzostwo.
            Pozdrawiam Was i prosze nie dawajcie lapowek w szpitalach, tylko poznajcie i
            wymagajcie swych praw w szpitalu (polecam strone "rodzic po ludzku").
            pozdrawiam serdecznie
            • gloria2 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM -????? 11.01.06, 20:26
              Bozka171,
              To nie są zadne łapówki. To są oficjalne stawki za usługi ponadstandardowe.
              Wpłacane są do kasy szpitala.

              Co to za "słuzba"
              >
              > jesli trzeba dac lapowke?

              "słuzba zdrowia" skończyła sie pod koniec lat 70 tych. Teraz mamy opiekę
              medyczną, która musi choć trochę działać na zasadach rynkowych, bo w przeciwnym
              wypadku wszystko się rypnie smile
          • katek_2005 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 15.01.06, 23:35
            W każdej sali jest łazienka z prysznicem. Ja iałam umówioną położną i nikt nie
            zmuszał mnie do rodzenia w jedynce. Bzdura! Za rodzinny się płaci od września -
            chyba 600 - jeśli masz położną. Jeśli nie, to więcej. Generalnie jesli masz
            polozna, wszystko jest o 30% tańsze.
      • vica11 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 28.12.05, 16:05
        Ja wlasnie sie zapisalam do szkoly rodzenia (prowadzi obsługa Bielańskiego) na
        najbliższy termin 27.01.2006. Koszt 500 zł
        Kurs 7 lub 6 tygodni: piątek 19.00-21.00 (w tym zajęcia na basenie), soboty
        11.30-14.00. Miejsce: ul. Oławska 3 - szkoła podstawowa na tyłach C.H. Bemowo.
        Tel. 0501 514 119.
        Jest też druga szkoła. Wcześniej byla bezpłatna (Fundacja "Zdrowie, mama i Ja")
        teraz ok. 500 zł. Tel. 0502 429 610.
        Pozdrawiam
    • gwana Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 30.12.05, 07:52
      Mam termin na 10.02 i chcę do bielańskiego. Mam gorącą prośbę: Czy ktoś może mi
      napisać jak wygląda poród z położną Teresą Kosińską i dr Piotrem Kretowiczem.
      Bardzo mi zależy na info o tych 2 osobach. O położnej jeszcze predzej mogę się
      dowiedzieć, ale o wymienionym lekarzu przy porodzie nie mogę znaleźć informacji.
      Będę bardzo wdzięczna za pomoc. smile)
          • agawa79 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 30.12.05, 21:47
            Ja urodziłam we wtorek w Bielańskim i jak najbardziej polecam. Nie miałam
            wykupionej ani połoznej, ani sali (miałam tylko lekarkę prowadzacą stamtąd), a
            zajęto się mną bardzo dobrze. Położna pewnie byłaby dla mnie milsza "za
            pieniądze", ale jej fachowości nie mogę nic zarzucić - naprawdę świetnie
            poprowadziła mój poród (a był ciężki, nie powiem). Zaraz po porodzie dostałam
            od niej butelkę z lodem między nogi, chociaż to nie jest przecież standardowa
            procedura - dzięki temu błyskawicznie doszłam do siebie i zaraz po zejściu z
            porodówki normalnie siedziałam - więc naprawdę nieważne jest, że pani była
            niesympatyczna. wink Za to reszta personelu - bardzo miła i pomocna. Naprawdę
            polecam poród w tym szpitalu.
            • olkaaaa Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 30.12.05, 23:56
              a już wam wszystko pisze czemu nie polecam był to mój pierwszy poród wiadomo
              strach nie wiem co robić 4 rano odchodzą mi wody jade do bielańskiego była
              niedziela a można powiedzieć że już poniedziałek przyjeli mnie bez problemu
              zrobili ktg zbadała lekarka i czekałam bule moment sie rozpoczeły dzieki bogu
              nie byłam sama cały czas z siostrą bo mój facet poszedł do pracy nikt
              kompletnie nikt nie podchodził praktycznie do mnie i na wstępie powiedziała mi
              jakaś położna że jeszcze mam czas że tak szybko nie urodze więc mnie że tak
              powiem olewali bo pierwszy poród wiadomo dłkugo trwa po jakiś 3 godzinach
              przyszedł lekarz zbadał mnie poczym powiedzieł że rozwarcia brak a badał mnie
              tak boleśnie że myślałam żę z tamtąd uciekne po jakimś czasie przyszedł jakiś
              następny lekarz pytał kkiedy mi odeszły wody ja do niego żę o 4 zaczął na mnie
              krzyczeć nie wiem czemu już nie pamiętam ale napewno nic złego nie zrobiłam ani
              nie powiedziałam mijały godziny io godziny rozwarcia brak po 14 godzinach 2 cm
              rozwarcia i nikt nie wpadł na pomyśł żeby mi dać coś na przyśpieszenie po 16
              godzinach rozwarcie na 3 cm na szczęście była jakś zmiana i jakaś położna sie
              mną zainteresowała i na wszystkich nakrzyczała że jak tak długo będą czekać z
              oxytocyną to dziecko sie wkońcu zadusi podali mi ten chormon zaczęło sie co.ś
              dziać bardzo mi ta pani pomogła i tylko jej zawczięczam że urodziłam zdrowe
              dziecko po 18 godzinach męki gdzie dziecko tyle czsu było bez wód płodowych co
              sie okazało óźniej infekcja dziecko w inkubatorze dostawało antybiotym 5 dni
              poczym nas wypuścili mam takiego stracha przed drugim dzieckiem że szok na
              szczęście synek zdrowy ładnie sie chowa i dlatego go nie polecam gdyby nie ta
              pani to niewiem co by było bo nikt nie wpadł na to by podać mi ten hormon bo
              kompletnie nic mi sie nie rozwierało .
    • frostina72 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 01.01.06, 22:24
      Cześć dziewczyny, ja też urodziłam w Bielańskim.
      Tak jak Wy siedziałam godzinami na tym forum i czytałam, czytała, czytałam i z
      dnia na dzień było coraz gorzej. Nie powiem, poród to przeżycie traumatyczne
      (jeśli jest bez znieczulenia) ale warto przemyśleć miejce porodu.
      Zwiedziłam kilka porodówek w Warszawie, rozważałam nawet Wołomin (super
      szpital) ale jednak padło na Bielański. Mogę z ręką na sercu polecić. Ja
      rodziłam w czerwcu, więc ominęły mnie opłaty, które zostały wprowadzone od
      września. Nie miałam znieczulenia ale miałam swoją położną, cudowną kobietę,
      która pomogła mi urodzić mojego skarbusia w niecałe 4 godzinki. Rodziłam na
      sali dwuosobowej ale pani Monika (położna)zadbała o to abyśmy z mężem byli tam
      sami. Po porodzie mąż mógł się przespać na kanapie na sali porodowej, nikt nas
      nie wyganiał. Po porodzie pani Monika przychodziła pomagać mi przy karmieniu i
      jak miałam problemy z laktacją (nawał pokarmu)- to dzięki niej do dzisiaj
      karmię moją córcię a ma już 7 miesiąc. Dziewczyny, głowa do góry, szczerze
      polecam Bielański.
      Pozdrawiam
      Dorota - mama Wiki (8 lat) i Gabi (7 miesiąc)
    • renata48 5 XII urodziłam sn w BIELAŃSKIM- bardzo polecam!!! 02.01.06, 16:26
      szpital jest czysciutki, wyremontowany, przyjemny.
      ale najwazniejsze to personel - jest rewelacyjny.
      pomagal mi bardzo, nie tylko przy samym porodzie (same zyczliwe osoby) ale i w
      kilku ciezkich dniach po porodzie - przez wiele godzin pomagali mi sciagac
      pokarm,pokazywali, jak to zrobic, jak masowac piersi, jak przylozyc dziecko.
      zachecali do jedzenia w momencie, kiedy mi sie naprawde nie chcialo. wszyscy
      byli super: lekarze, polozne, sanitariuszki, naprawde wszyscy.
      polecam!
      • marcia74 Re: 5 XII urodziłam sn w BIELAŃSKIM- bardzo polec 02.01.06, 19:48
        Jejku jak przyjemnie czytac te opinie. Dzieki. Za kilka tygodni (planowo) bede
        rodzic w bielanskim swojego synka. A dzisiaj bylismy tam z mezem, zeby obejrzec
        porodowke i spotkac sie z polozna. Sale zrobily na nas bardzo dobre wrazenie.
        Warunki komfortowe. Polozna przemila. Jestem dobrej mysli.
    • ktargonska jak z nacinaniem i wyborem pozycji w II fazie? 03.01.06, 11:43
      hej, mam wielka prośbę do dziewczyn, które rodziły w Bielańskim - napiszcie, czy
      mogłyście swobodnie wybrać pozycję w II fazie, czy usadzono Was na fotelu i już?
      i jak było z nacinaniem, czy zostało zrobione i czy ktoś Was pytał o zdanie? czy
      sądzicie, że to wszystko zależało od tego, czy ma się własną położną, czy nie?

      rozważam wybór szpitala (termin mam na przełom kwietnie i maja, więc jeszcze
      trochę czasu), wiele szpitali warszawskich zraziło mnie zupełnie swoim
      podejściem (druga faza wyłącznie na fotelu, a nacięcie u pierwiastki jest
      oczywiste i nie ma co dyskutować z rodząca, bo jest nie w pełni władz, nie
      panuje nad sobą etc.) - w bielańskim było trochę lepiej, zachęcają mnie też
      dobre warunki. ale nie chciałabym musieć za wszystko płacić słono, np. własna
      położna wydaje mi się niekoniecznym luksusem, tym bardziej, że wiąże się z
      obowiązkowym wykupieniem sali pojedynczej (900 zł, plus położna 500). ale
      ciekawa jestem Waszych wrażeń i opinii - czy można spokojnie oddać się w ręce
      dyżurnej ekipy, czy raczej własna położna jest niezbędna?

      i jeszcze jedno: czy chodziłyście o szkoły rodzenia przy tym szpitalu? jakie
      wrażenia?

      wielkie dzięki, i wszystkiego dobrego dla Was i Maluchów!
      katka
      • olkaaaa ktargonska 03.01.06, 18:08
        przeczytaj mój wczesniejszy post a nie pytaja o zgode przy nacinaniu tna i juz
        ale w moim przypadk u to pewnie było to konieczne nie wiem
        • olenka7606 Bielański 04.01.06, 11:31
          Czy ktoś zna dr.Laktime? jest lekarzem z Bielańskiego, u niego prowadzę ciąże.
          Namawia mnie na poród w Bielańskim i po wypowiedziach, które tutaj znalażłam
          chyba się namyślę na ten szpital.
          • kar113 Re: Bielański 04.01.06, 15:06
            Przyszłe mamy, z ręką na sercu polecam szpital Bielański, rodziłam synka w 1
            dzień po remoncie oddziału i mogłoby się wydawać, że na sali porodowej i
            odziale będzie panował chaos i zła organiazacja pracy, nic podobnego, miła
            obsługa, warunki komfortowe, no i najważniejsze- szefem jest prof. R. Dębski.
            Jedyne zastrzeżenie-to zbyt wysokie łózka, co przy nacieciu krocza ma istotne
            znaczenie.Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania.
      • renata48 Re: jak z nacinaniem i wyborem pozycji w II fazie 04.01.06, 15:51
        ja mialam opozniony porod, wiec byl wywolywany.
        chcialam sale pojedyncza: zaplacilam 600 zl za sale, 500 zl za polozna i 500 zl
        za zzo.
        mialam ze soba kartke na ktorej napisalam, jak sobie wyobrazam porod, by nie
        musiec wszystkim tlumaczyc podczas porodu.
        idea byla taka: wytrzymuje, ile sie da bez zzo, a jak poprosze, to wtedy mi
        daja.
        porod byl wywolywany oksytocyna. nie zgodzilam sie na podanie dolarganu.
        zaczelo sie o 10:00 rano. Rozwarcie na 3 cm mialam okolo 14:00 i wydawalo mi
        sie, ze bol jest rzeczywiscie straszny, wiec poprosilam o zzo.
        w miedzyczasie mialam do dyspozycji lazienke i pilke, ale mimo ze wczesniej
        zakladalam, ze bede z nich korzystac, to wcale mi sie nie chcialo. siedzialam
        na materacu na podlodze i tam bylo mi najlepiej.
        potem dostalam zzo wiec na chwile musialam wejsc na lozko, ale potem moglam
        lazic, gdzie chcialam i chodzilam sobie po pokoju.
        zzo spowodowalo, ze wszystko przestalo bolec. rozwarcie sie zwiekszalo, o 22:00
        bylo pelne.
        no i wtedy przez 2 godziny czekalismy, skurcze zmalaly, i mala moja dzidzia nie
        chciala wyjsc...
        no i o 24:00 decyzja, ze bedzie cesarka, po uzyskaniu mojej zgody.
        bardzo mi bylo z tego powodu przykro.z perspektywy mysle, ze bylo to
        spowodowane zzo, i na drugi raz zdecyduje sie rodzic naturalnie, bez zzo.
        cesarka trwala 10 minut, juz bez meza. nic nie czuc, ale nie jest to nic
        przyjemnego moim zdaniem. ja wolalam bol poranny przy naturalnym porodzie.

        bardzo bylam zadowolona z poloznej, lekarka byla moja lekarka prowadzaca. pani
        anestezjolog tez byla super, wspierala mnie w momencie cesarki.

        generalnie wszyscy wszystko mi i mezowi tlumaczyli, bardzo fachowo bylo.

        no i potem bardzo wazna rzecz: oddzial poporodowy: bardzo wazne jestby trafic
        do szpitalas, w ktorym polozne sa pomocne. i tu bardzo polecam bielanski, bylam
        zachwycona: nic prywatnie nie bylo placone, a byly po prostu rewelacyjne, tak
        jak zreszta wszyscy lekarze.

        a wiec co do pytania, czy trzeba miec prywatnie zalatwione: mysle, ze nie,
        jesli chodzi o jakosc opieki:i tak jesy bardzo dobra. ale tak, jesli chodzi o
        gwarantowane miejsce w szpitalu: jest bardzo duzo chetnnych i sporo dziewczyn
        jest niestety odsylanych ze wzgledu na brak miejsc.

        wracam do placzacej slicznotki mojej i pozdrawiam
          • inna12 Re: dr.Laktime 09.01.06, 20:27
            Mam prosbę do dziewczyn które rodziły w Bielańskim i miały opłaconą polożną o
            namiary najlepiej na meila szarky@go2.pl
            Będę bardzo wdzięczna
          • malenka07 Re: jak z nacinaniem i wyborem pozycji w II fazie 10.01.06, 09:56
            A ja mam pytanie odnosnie oddzialu poporodowego: przeczytalam juz pochwaly na
            temat opieki, ale chcialam dopytac jak wygladaja sale? Iloosobowe, jak
            wyposazone, czy sa z lazienkami? Czy mozna wykupic jedynke i za ile? I czy tata
            moze w niej nocowac? Czy standart tego oddzialy jest taki sam jak porodowki?

            I jeszcze szkola rodzenia? Czy ktos chodzil na zajecia, i czy byly prowadzone
            solidnie?

            Rozwazam Bielanski, bo tam mam najblizej, no i sporo dobrego o nim ostatnio...
            Ale do czerwca jeszcze sporo czasu...

            Bede wdzieczna za informacje.
            • ktargonska do malenka 07 - info o bielańskim 10.01.06, 10:17
              czołem,
              ja też mam jeszcze dość odległy termin (początek maja), ale zaczęłam sie już
              dowiadywać, a o Bielańskim wiem, że:
              - sale porodowe są 3 - jedna 1-os., dwie 2-os., przedzielone parawanami;
              - koszt 1-os. sali porodowej: 900 zł (w tym poród rodzinny), ale jesli masz
              wykupioną położną, za salę płacisz 600 zł;
              - koszt położnej - 500 zł (nie wiem, czy każda tyle kosztuje, ale pewnie rząd
              wielkości podobny); żeby wykupić indywidualną opiekę położnej, trzeba wykupić
              też salę pojedynczą;
              - sale poporodowe są 1-4-os., za 1-os. płacisz 300zł/doba (nie wiem niestety,
              czy tatuś też może tam nocować);
              - są dwie (może więcej, o tych wiem) szkoły rodzenia - jedna przy szpitalu
              (prowadzi ją p. Renata Wójcik, zajęcia pon-śr popołudniami, w szpitalu), druga
              prywatna (prowadzi ją p. Ania Błaszkiewicz, zajęcia pt wieczorem lub sob około
              południa, na Bemowie); obie kosztują 500zł; szkoła p. Wójcik będzie się ubiegała
              o dofinansowanie w ramach programu "Zdrowie, mama i ja", więc od lutego mogą być
              też darmowe kursy.
              Jeśli chcesz, na priv mogę Ci przesłać numery telefonu obu pań - rozmawiałam z
              nimi, szczególnie pani Ania zrobiła na mnie świetne wrażenie; jeśli wybierzemy
              Bielański, zapiszemy się do niej na szkołę, wtedy będę mogła dać Ci znać jak
              jest. A w sobotę wybieram się na odwiedziny do szpitali (Zofia, Bielański,
              Solec) więc będę mogła powiedzieć więcej na ten temat.

              Pozdrowienia i powodzenia smile
              katka
    • uli10 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 26.01.06, 21:32
      Witam!Mam za sobą pierwszy poród i to w Bielańskim, jestem niesamowicie
      zadowolona, postanowilam łamać mit,że poród to coś strasznego. Po tym co
      przeżyłam to mogę rodzić dziecismileOpieka była super, zwłaszcza położna Iza
      Wittbrodt, niesamowita dziewczyna!!!Za nic nie płaciłam,rodziłam w sali2-
      osobowej i nie narzekam, chociaż nie powiem zastanawiałam się nad izolatką, ale
      teraz wiem że dobrze zrobiłam że nie płaciłam.Miałam szczęście, bo dyżur miał
      mój lekarz prowadzący dr. Świerczewski którego również gorąco polecam. Mój mąż
      był przy mnie cały czas, twardziel przecinał pępowinę!!Naprawdę miło wspominam
      poród!
      • marcia74 Re: Uli 10 - GRATULUJE! 27.01.06, 11:24
        Uli 10 - serce roscie jak sie czyta takie rzeczy. Gratuluje porodu i dzidzi!
        Ciesze sie, ze przeczytalam Twoj post, bo za 2-3 tygodnie bede rodzic w
        Bielanskim. Ciesze sie, ze masz takie dobre odczucia, sama czuje sie przez to
        spokojniejsza. Dzieki
        • amcia2 Re: Uli 10 - GRATULUJE! 27.01.06, 11:38
          Witam, ja również gratuluje Uli 10 maleństwa i tak dobrego porodu ja również
          będę rodzić w bielańskim za jakieś trzy tygodnie i ten post bardzo mnie
          uspokoił.
          Gdybyś miała chwilkę proszę napisz co jest niezbędne do wzięcia ze sobą do
          szpitala bo ja jestem w trakcie pakowania torby i sama nie wiem co tam włożyć i
          jeszcze jedno czy na oddziale pozwalają maluszki ubierać w bodziaki czy
          wymagają kaftaników.Dziękuje.
            • katek_2005 Re: Uli 10 - GRATULUJE! 27.01.06, 16:49
              Hej dziewczyny,
              ja również rodziłam w bielańskim, trzy miesiące temu. Mam bardzo dobre
              wspomnienia, podobnie jak Uli10. Czułam się jak w sanatorium, opieka miła,
              czysto, prfzytjemnie. Ranka mała, więc mogłam bez problemu siadać, chodzić -
              było super! Niestety zarazili mi dziecko gronkowcem - no i kolejne dwa tygodnie
              spedziłam na pediatri - gdzie juz nie było tak przyjemnie. Gdyby nie ta choroba
              mojego 5-dniowego maluszka, byłabym wprost zachwycona. Na oddziale chorych
              dzieci spotakłam moje znajome ze szpitala - tez dzieciaczki zarazone! Moze sie
              cos zmieniła - wiem ze mieli inspekcję sanepidu, moze sie wzieli za nich.
              A co do wyposażenia niezbędnego - oczywiście swoje pieluchy i najlepiesj
              wszystkie kosmetyki dla dziecka - bo siostry tylko wieczorem myją i smarują
              dziecko, cały dzien i noc trzeba sie dzidziusiem samemu zajmować, wiec
              kosmetyki niezbędne. Spirytu do pepuszka, biustonosz, wkładki laktacyjne,
              ubranka jakie chcesz - na pewno musicie mieć skarpetki i łapki na rączki. Krem
              na bolące brodawki - na pewno sie przyda - Bepanthen lub Maltan - polecam. Duzo
              wody niegazowanej - strasznie chce sie pic. Moj mąż mnie dożywiał, przynosil mi
              bulki z szynką, ciastka kruche z cukrem, biszkopty - można jeść - - bylam
              glodna. Acha i dużo podkładó poporodowych - najlepsze są takie wielkie
              specjalne lub pieluszki dla niemowląt Belli - wyglądają jak wielkie podpaski -
              tego idzie dużo. Ja zużyłam w sumie 6 paczek. Majtki jednorazowe z siateczki
              można mieć, normalnych nie. Becik dla dziecka, kocyk.
              Dziewczyny, trzymam za Was kciuki. Nie bójcie się. Ja poród wspominam z łezką w
              oku, chętnie przeżyłabym to jeszcze raz. Trochę Wam zazdroszczę.... smile))
              • marcia74 Re: Katek - dzieki! 27.01.06, 19:47
                Dzieki serdeczne za to co napisalas. Aczkolwiek bardzo sie zmartwilam tym
                gronkowcem. Kurcze. Ale juz w porzadku z Twoim malenstwem? Dlugo musialas byc z
                dzidzia w szpitalu? I w ogole jak odkrylas tego gronkowca, czy moze to oni
                odkryli jeszcze przed Waszym wyjsciem? Pozdrawiam serdecznie.
                • katek_2005 Re: Katek - dzieki! 27.01.06, 20:30
                  Tak, juz wszystko w porządku. Wróciliśmy po porodzie (w trzeciej dobie) i po
                  dwóch dniach zauważyliśmy u maluszka cztery poziome linie na brzuszku -
                  poziome. Położna środowiskowa nie miała pojęcia co to jest. Na liniach były
                  białe krostki.Pojechaliśmy do szpitala, okazało się, że na rączce miał jeszcze
                  jedną dużą ropną krostkę. Pobrano wymazy z krostki, krwi, itp. okazało się, że
                  gronkowiec. W szpitalu byliśmy 12 dni - dodam, ze ja po porodzie od razu, z
                  obolałym kroczem spędzałam tam z dzieckiem 24godz/dobę. Na twardym krześle,
                  kąpałam się w łazience dostepnej dla wszystkich, jedzenie na własną rękę. Było
                  mi ciężko, na szczeście jakos przeżyłam.
                  Niestety chyba mieli w tym okresie gronkowca na oddziale. A te linie to
                  najprawdopodobniej od pzanokci ktores z lekarek lub siostr zajmujących sie
                  maluszkami. Zadrapała i zakażenie się wdało. Tak przypuszczamy, bo my z mężem
                  brzuszka nie dotykaliśmy, o żadnym przekręcaniu na brzuszek nie było mowy
                  (pepuszek).
                  Poza tym było bardzo fajnie w Bielańskim.
                  • katek_2005 Re: Katek - dzieki! 27.01.06, 20:34
                    A tak w ogóle to ciężko u takiego maluszka odkryć chorobę, bo jeszcze się go
                    nie zna. Właściwie on cały czas śpi. Teraz to już wiem, kiedy moje dzieciątko
                    jest "nie w sosie" - znam je i widzę, kiedy może być chory.
                    • marcia74 Re: Katek - dzieki! 27.01.06, 22:05
                      Ciesze sie, ze wszystko jest dobrze. I tak trzymac!! Dzieki raz jeszcze. A
                      ja...juz nie moge sie doczekac swojego synka. Termin porodu mam na 17 lutego.
                      Jestem w 100% zdecydowana na Bielanski (rozmawialam z polozna - p. Basia
                      Aleksandrowicz i mam tez lekarz prowadzaca, ktora tam pracuje) i mam nadzieje,
                      ze wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie.
                      • katek_2005 Re: Katek - dzieki! 27.01.06, 22:25
                        Wszystko będzie dobrze, pani Basia jest też świetna. Cudowne chwile ptrzed
                        Tobą, mimo tego bólu. Mój synek jest cudowny, ciągle uśmiechnięty, a często na
                        głos się śmieje, jak go coś rozśmieszy. Uwielbiam go!
                        Twój też bedzie cudowny. Zyczę powodzenia, bądź silna! smile))
    • kkm13 Re: 22 XI urodziłam sn w BIELAŃSKIM- polecam!!! 08.02.06, 11:24
      Witam Was kobietki,
      W Bielańskim 5 lat temu rodziłam swoje pierwsze dziecko. Jak ktoś sie
      dowiadywał gdzie zamierzam rodzić odradzał mi.Ja jednak wyszłamz takiego
      założenia, że jak cośma być złego to wszędzie może być. Ten szpital miałam
      blisko domu. I co. Mimo nie zbyt ładnego pomieszczenia,starego łóżka i brudnych
      scian - personel medyczny miły, cały czas zajęty mną i moim dzieckiem. Byłam
      zadowolona.
      Teraz we wrzesniu znowu odwiedziłamten szpital. Pojawiłam się na izbie przyjęć
      jak mi wody odeszły. Oczywiście wszystko wygląda super. Ale pierwsze pytanie
      jakie usłyszałam to jaki lekarz jest moim lekarzem prowadzacym. Mój lekarz nie
      pracuje w tym szpitalu, wiec zasugerowano mi, żebym pojechała na Inflancką, bo
      oni nie mają miejsc. Ja z całymi mokrymi spodniami, mówię do tego lekarza, że
      nie dam rady tak jeżdzić.Powiedział no dobrze moze znajdzie sie jakieś miejsce.
      Iznalazło się. Pokój do porodu był komfortowy. Sala 2-osobowa z parawanem,
      kolory niebieskie, łazienka z prysznicem. Cały czas mogł być przy mnie mąż.
      Była duza niebieska kanapa na której spedzilismy z mężem pół nocy. Połozna cały
      czas podchodziła, obsługa miła. Teraz z perspektywy czasu nie pamiętajac o bólu
      poród wspominam bardzo dobrze. Póżniej leżałam w sali 1 osobowej z łazienką.

      Dodam jeszcze, ze za nic nie płaciłam. Nie miałam tam swojego lekarza, swojej
      położnej, nie wydałam nawet złotówki, a nie licząc incydentu z brakiem miejsc
      przy przyjmowaniu byłam traktowana naprawdę dobrze i miło.
      Mam dwójkę dzieci, które urodziły się w Bielańskim i choć kazde z nich w innym
      otoczeniu (przed i po remoncie) to obsługa była dobra.
      Pozdrawiam i polecam.
        • iga75 styczeń/Bielański 08.02.06, 18:20
          Miałam obawy co do Bielańskiego, jednak zdecydowałam się tam rodzić. No i
          urodziłam - niespełna 2 tyg. temu. Ten poród będę wspominać jako totalne
          zaksoczenie, bo trwał niecałe 2.5 godziny. Położne CUDOWNE!!! Rodziłam z
          położna Irmą (chyba mówili do niej Mirka) i Teresą. Tak pokierowały porodem i
          dały mi tyle poczucia bezpieczeństwa, że posżło szybko, sprawnie i bez
          wielkiego bólu (mam porównanie, bo to mój drugi poród). Przede wszystkim mogłam
          się niemal cały czas ruszać, nikt nie zmuszał mnie do leżenia plackiem w czasie
          badania KTG - trwało ono kilka sekund i zawsze położne się pytały, czy teraz
          można, czy nie, bo np. zbliża się skurcz... Polecam.
          Inna sprawa to odział noworodkowy - współczuję trochę mamom, które zostały
          mamusiami po raz pierwszy. Jak ja leżałam, to specjalnie nikt się nami nie
          interesował, ani nie pytał czy z karmieniem ok. itd, nie uczył jak obchodzić
          się z maluchem itp...
          pozdrawiam i życzę rówie udanych porodówsmile))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka