goralka11 23.01.06, 00:11 piszecie o wszystkich, tylko nie tym, a ja akurat jestem skazana na ten jedyny, co wiecie o nim, napiszcie proszę, w maju urodzi sie dziecko, a ja nic jeszcze nie wiem... goralka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
marchewa3 Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 23.01.06, 09:41 wejdz na wyszukiwarke to znajdziesz wiele dyskusji na temat tego szpitala. ja tez tam chyba bede rodzic pod koniec maja. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ania12384 Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 23.01.06, 11:27 A czy mozna przy porodzie przybierac dogodna pozycje, czy trzeba lezec? Odpowiedz Link Zgłoś
malwus Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 24.01.06, 08:29 podczas pierwszej fazy najpierw mnie położono pod ktg. Jak oksytocyna zaczęła działać to odłączono jedną głowicę (pozostawiono tą odczytującą tętno dziecka)i dalej skakałam na piłce...potem poprosiłam o znieczulenie i od tej pory leżałam już na łózku (bo po znieczuleniu raczej się nie paraduje). Ale położne pytały się czy mi wygodnie, czy postawić łóżko wysoko (jak fotel)etc.Szpital i personel szczerze polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
kowcia Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 24.01.06, 08:35 ja bylam caly czas pod ktg, tez mialam znieczulenie. personel bardzo OK, opieka tez. warunki względne - no ale to nie hotel, Odpowiedz Link Zgłoś
zussanka Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 24.01.06, 08:46 Bardzo, bardzo gorąco polecam ten szpital. Niedawno tam urodziłam a wcześnij trochę leżałam na patologii. Personel jest świetny (ale jak zwykle zdarzają się odtępstwa które akurat w tym przypadku nie zmieniły mojego zdania na temat tego szpitala), opieka też. Wszystko Ci wytłumaczą, wyjaśnią, jesteś o wszytskim informowna na bieżąco. Bardzo mi się podobają postawy lekarzy ginekologów-położników a także pediatrów neonatologów z oddziału wcześniaczego (moje dzieko było troszkę w inkubatorze). Jeszcze raz gorąco polecam. Nie wiem dlaczego tak mało się pisze o tym szpitalu.... Odpowiedz Link Zgłoś
hefalumpy3 Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 24.01.06, 10:18 Naprawdę Szpital Bródnowski jest suuuper! 11 lat temu urodziłam tam córkę, wczesniej 3 miesiące spędziłam tam na patologii. W 2005 w związku z przeciągającym się remontem niestety trafiłam na madalińskiego. Koszmar!! 2,5 godz. po porodzie trafiłam na salę operacyjną - usunięcie krwiaka. 4 dni później już w domu dostałam temperatury i czułam się bardzo źle. Konsultacje na madalińskiego przynosily tylko większy ból i kompletne rozczarowanie. Trafiłam na lekarzy, którym było wszystko jedno i mieli mnie gdzieś.Badania w tym usg nic nie wnosiły. Twierdzili, że tak musi być i samo przejdzie. Z dnia na dzień traciłam siły i nadzieję, że będzie dobrze. Dopiero, po 4 tygodniach, po otwarciu szpitala bródnowskiego i konsultacji okazało się, że mam jeszcze jednego krwiaka wielkości 1,5 pięści. Opieka w tym szpitalu była fantastyczna. zoperowano mnie i następnego dnia już czułam się duuużo lepiej. Cały czas mogłam mieć przy sobie dziecko a lekarze ginekolodzy, pediatrzy i cały pozostały personel byli poprostu super. Atmosfera miła, ciepła i serdeczna. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzacy_tata zrezygnowaliśmy 24.01.06, 11:24 W ramach przygotowań do porodu odwiedziłem z żoną ten szpital na przełomie listopada i grudnia i pewnie od tego czasu nic sie nie zmieniło. Pani położna, która nas oprowadziła była bardzo miła. Oddział przytulny. W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się, że: - wszystkie pierworódki są obligatoryjnie nacinane. Takie jest zalecenie ordynatora. Nawet jeśli nie ma takiej potrzeby, położna musi naciąć, bo mogłaby mieć kłopoty. - kobieta może przyjąć dowolną, najwygodniejszą dla niej pozycję, ale tylko w pierwszej fazie porodu. w drugiej fazie obowiązuje pozycja położnicza, czyli wygodna dla personelu a nie rodzącej Te dwie sprawy zniechęciły nas do porodu w Szpitalu Bródnowskim. Odpowiedz Link Zgłoś
hefalumpy3 Re: Szpital na Bródnie w Warszawie 25.01.06, 12:19 Naprawdę Szpital Bródnowski jest suuuper! 11 lat temu urodziłam tam córkę, wczesniej 3 miesiące spędziłam tam na patologii. W 2005 w związku z przeciągającym się remontem niestety trafiłam na madalińskiego. Koszmar!! 2,5 godz. po porodzie trafiłam na salę operacyjną - usunięcie krwiaka. 4 dni później już w domu dostałam temperatury i czułam się bardzo źle. Konsultacje na madalińskiego przynosily tylko większy ból i kompletne rozczarowanie. Trafiłam na lekarzy, którym było wszystko jedno i mieli mnie gdzieś.Badania w tym usg nic nie wnosiły. Twierdzili, że tak musi być i samo przejdzie. Z dnia na dzień traciłam siły i nadzieję, że będzie dobrze. Dopiero, po 4 tygodniach, po otwarciu szpitala bródnowskiego i konsultacji okazało się, że mam jeszcze jednego krwiaka wielkości 1,5 pięści. Opieka w tym szpitalu była fantastyczna. zoperowano mnie i następnego dnia już czułam się duuużo lepiej. Cały czas mogłam mieć przy sobie dziecko a lekarze ginekolodzy, pediatrzy i cały pozostały personel byli poprostu super. Atmosfera miła, ciepła i serdeczna. Odpowiedz Link Zgłoś