enna
09.02.06, 15:10
Pod koniec stycznia na Solcu przyszedł na świat mój synek.
Za poród nie płaciłam ani grosza i bardzo dobrze go wspominam. Rodziłam w
sali malinowej. Wszystkie położne były bardzo miłe i starały mi się dodać
otuchy. Lekarze również byli usmiechnięci i uprzejmi. Po siedmiu godzinach
bez postepów, zdecydowali podać mi oksytocynę i poszło już szybciutko.
Nikt nawet nie proponował mi lewatywy, a przed nacięciem położna
zapytała "Podgolimy troszkę, dobrze?".
Po porodzie leżałam na ginekologii, ale cała sala była dla dziewczyn z
dziećmi. Minusem było to, że na sali było az 5 łóżek, ale nie można mieć
wszystkiego. Pediatrzy byli różni, jedni informowali bardziej szczegółowo,
inni nie byli zbyt rozmowni. Na obchodach nie oglądano nam krocza, ale mozna
było o to poprosić w razie wątpliwości.
Siostry noworodkowe były też różne - niektóre polecały dokarmianie mieszanką,
inne absolutnie nie.
Ogólnie szpital polecam.