Inflancka- dobry szpital?

27.02.06, 17:29
Bardzo proszę wszystkie mamy, które rodziły w tym szpitalu o podzielenie się
doświadczeniami odnośnie porodu, lekarzy, położnych i opiece nad dzieciątkiem
i mamą po porodzie. Czy miałyście dziecko podane na brzuszek po porodzie? Czy
uczono was jak karmić piersią? Czy personel był miły? Jakie są warunki? Czy
mogłyście wybierać sobie pozycje do porodu same? Czy nacinają krocze
rutynowo? Za te i inne, ddatkowe informacje (np. ceny!!) bardzo serdecznie
dziękuję. Przyszła mama czerwcówka. Pozdrawiam serdecznie
    • doris991 Re: Inflancka- dobry szpital? 28.02.06, 08:28
      hi
      rodziłam tam 3 lata temu ale kolejne dziecko urodzi się gdzie indziej
      luksusów nie oczekiwałam ani niczego specjalnego zwłaszcza że za nic nie
      płaciłam ale:
      po dotarciu na porodówkę mój mąż został stanowczo wyproszony ze szpitala co
      prawda była 1 w nocy ale tam jest specjalny pokój dla tatusiów oczekujących
      mimo że miałam potworne bóle krzyżowe no i parte oczywiście to lekarz kazał mi
      leżeć plackiem na plech -aż mi brak słow żeby opisać jak mnie to cholernie
      bolało,położna zlitowała się i rzuciła mi taki podkład na podłogę i na
      czworakach tam cierpiałam ale to było jedyne co mnie uratowało przez
      zwariowaniem z bólu
      poród na szczęście trwał u mnie baredzo krótko bo od wejścia na porodówkę
      godzinę a to tylko dlatego że byłam druga w kolejce i musiałam czekać.
      a po porodziefakt od razu połaozyli mi córkę na brzusiu i to jest coś czego
      nigdy nie zapomnę-NAJCUDOWNIEJSZA chwila w życiu,
      byłam tam dwie doby, leżałam w nawiększej sali 5-osobowej więc możesz sobie
      wyobrazić- dzieciaki na zmianę płakały ale co tam, wszytsko się da przeżyć
      wiem że się rozpisałam ale jestem przed kolejnym porodem i znowy to wszystko
      przeżywam
      teraz na dzień dobry poproszę o zzo i nie na Inflanckiej
      pzdr
      • sienaa Re: Inflancka- dobry szpital? 01.03.06, 14:51
        Dziękuję doris za odpowiedź. Troche mnie przeraziłaś, czyżby kolejny szpital
        był do skreślenia z listy? Pozdrawiam i życzę milszych wspomnień z następnego
        porodu!
    • heryng Re: Inflancka- dobry szpital? 28.02.06, 12:36
      Moze zmien decyzje,rodilam tam 3 lata temu,nacinanie standart,pielegniarka
      laktacyna tylko pon-piatek,personel totalna znieczulica,niestety .
      Pozdrawiam
    • iwciab Re: Inflancka- dobry szpital? 28.02.06, 13:17
      Cześć! Rodziłam tam 4 m-ce temu i jestem zadowolona a mam porównanie ponieważ
      pierwsze dziecko rodzilam gdzie indziej. Rodziliśmy z mężem w pojedyńczej sali
      a rczej pokoiku do porodów rodzinnych ( 500zł ). Położne na porodach rodzinnych
      bardzo miłe i wyrozumiałe, lekarze również. Rodziłam w znieczuleniu ( też 500
      zł ). Na samo wyparcie dziecka przechodzi sie do innej sali i rodzi w pozycji
      półsiedzącej. Ja miałam nacinane krocze a czy jest robione rutynowo trudno mi
      powiedzieć. Później leżałam z dzieckiem na sali 5 osobowej, to prawda ze trudno
      o wypoczynek bo dzieci placzą a le jak wszystko jest w porządku to wypisuja w
      drugiej dobie, wiec da sie przezyć. Zresztą można poprosić o sale pojedyńczą (
      200 zł za dobe ) Jestem zadowolona również z opieki nad maleństwem. Pediatrzy
      szczegółowo badali każdego maluszka przy matce i informowali o jego stanie.
      Również po dwóch dniach jak przyjeżdża sie z dzieckiem na tzw piętkę , również
      dziecko jest wazone i badane. Ja wspominam poród w tym szpitalu bardzo dobrze a
      najlepiej jak sie wybierzesz wcześniej i sobie sama obejrzysz wszystko. Fakt,
      że wydalismy w sumie 1000 zł ale naprawde uważam ze było warto, bo przeszlismy
      przez ten poród bardzo łagodnie i było to dla nas takie rodzinne wydarzenie.
      Mozesz też zajrzeć na ich stronę internetową www.szpital-
      inflancka.internetdsl.pl/index.htm Pozdrawiam serdecznie - Iwciab
      • sienaa Re: Inflancka- dobry szpital? 01.03.06, 15:04
        Dziękuję ci iwciab za odpowiedź, być może szpital się po prostu zmienił przez
        te 3 lata. Ja również myślę o salce pojedynczej do porodu rodzinnego ale
        zastanawiam się czy mam jakoś "zaklepać" sobie tę salę i jak to zrobić. Czy nie
        miałaś problemu z przyjęciem, tzn czy były miejsca dla wszystkich? Aha i czy
        chodziłaś do szkoły rodzenia na Inflancką? Pozdrawiam sredecznie.
        • kajtanka Re: Inflancka- dobry szpital? 02.03.06, 09:32
          Ja tam rodziłam pod koniec września 2005 w salach do porodów rodzinnych i nie
          polecam. Z wielkim zapałem szłam do tego szpitala i niestety trochę sie
          rozczarowałam, poród był szybki i łatwy więc go żle nie wspominam, personel za
          to taki sobie :].
          Na porodówce zero pomocy, i zero badań dzieci. Naszczesie to moje drugioe
          dziecko więc mi było wszystko jedną, ale inne dziewczyny sie meczyły.
          Proponuje pozwiedzaj różne szpitale i wybież taki który Ci sie najbardziej
          spodoba. Warto zobaczyć wszystko na własne oczy.
          Pozdobno Madalińskiego teraz jest super i Bielański.
          Ja byłam na zwiedzaniu w Wołominie i byłam pod wrażeniem.
          Inflancka trawiła mi sie troche przez przypadek i maiałam z niej SUPER panią dr
          i dlatego ten szpital.
          Ja nie polecam
          Ale każdy oczekuje czegoś innego
          Pozdrawiam i trzymam kciuki smile
        • iwciab Re: Inflancka- dobry szpital? 02.03.06, 11:03
          Myśle ze sporo zależy tez od tego na jakich ludzi sie trafi, ja miałam moze
          szczęscie że trafiłam na dobrych, jedynie Pani na izbie przyjęć mogłaby być
          życzliwsza. My nie zaklepaywaliśmy wcześniej sali, bo jak pojechaliśmy zobaczyć
          szpital to powiedziano nam że nie ma takiej mozliwości, a na kiedy masz termin?
          Powiedzianno nam że w razie jakby nie było miejsca na sali rodzinnej a są dwie
          takie, to czeka sie na sali przedporodowej a jak i tak się nie zwolni to na
          sali ogólnej, na pewno nie odsyłaja do innych szpitali, tak jak to czasem bywa.
          My jak rodzilismy pod koniec października to nie było problemu z salami
          rodzinnymi. A do szkoly rodzenia teraz nie chodziliśmy, bo chodziliśmy przed
          pierwszą ciążą w innym szpitalu, pozdrawiam serdecznie.Iwciab
    • iw1978 Re: Inflancka- dobry szpital? 01.03.06, 12:02
      Rodziłam we wrześniu 2005 na bloku porodów rodzinnych. Atmosfera przy porodzie ok. Potem gorzej, ale ja wyszłam po dwóch dniach i w zasadzie nie miałam żadnych problemów, więc nie miało to dla mnie większego znaczenia.
      W pierwszej fazie pozwalają wybrać pozycję, w drugiej niekoniecznie. Na ogół przenoszą tez do innej sali, chyba że jest zajęta. Krocze u pierworódek tną rutynowo, ale można podobno próbować dogadać się z położną. Po porodzie dziecko kładą ci na brzuch, potem zabierają na chwilę do badania i przynoszą z powrotem. Po opatrzeniu krocza pomagaja przystawić dziecko do piersi. Po pierwszym karmieniu maluch jest zabierany do mycia i ubrania.
      Personel na rodzinnych jest miły, na położnictwie trzeba o wszystko prosić. Przemiła jest pielęgniarka laktacyjna. Niestety nie pracuje w weekendy.
      • sienaa Re: Inflancka- dobry szpital? 01.03.06, 15:22
        Dziękuję za odpowiedź, z prognoz wynika, że ten szpital jest całkiem popularny
        i sporo kobiet chce w nim rodzić, więc chyba nie ma o co się martwić, skoro
        opiekują się dobrze maluszkiem, prawda? Pozdrawiam
    • smooczyca Re: Inflancka- dobry szpital? 03.03.06, 21:56
      widze, ze lata mijaja a szpital sie nie zmienia sad(((

      Ja rodzilam tam w lipcu 01.

      Pierwsze wrazenia z ogledzin szpitala przed porodem byly super !
      Masa dyplomow na scianach, urocze sale do porodow rodzinnych, wanny, stolki,
      pilki, cuda wianki ....
      Oczywiscie decyzja na tak ! Tu bedziemy rodzic !

      W praktyce okazal sie moja trauma.
      Stawilam sie tam 2 razy -
      za pierwszym razem ze skurczami przepowiadajacymi - w sumie na oddziale porodow
      rodzinnych spedzilam pol nocy podlaczona pod kroplowke z oksytocyna - wiec nie
      bylo mowy o jakichkolwiek spacerach - MUSIALAM lezec i sluchac ... sluchac jak
      rodza inne kobiety - do tej pory pamietam taka, ktora sama siedziala na fotelu
      porodowym i dostala juz partych skurczy - przechodzaca salowa to zauwazyla i
      zawolala lekarza ... sad

      drugi raz - juz wlasciwy porod
      najpierw przejscie przez Izbe przyjec - tam najwazniejszym pytaniem w czasie
      przyjmowania bylo to czy mam kogos oplaconego z personelu szpitalnego czy tez
      nie ....
      potem ...
      potem zamiast porodu rodzinnego - natychmiastowa cesarka - tak akurat
      wyszlo .. sad
      po cesarce - zamiast przepisowych 24 h na oddziale pooperacyjnym, 14 h pozniej
      z mdlosciami i zawrotami glowy oraz strasznym bolem brzucha zostalam "wsadzona"
      na oddzial noworodkow;
      chwile po wdrapaniu sie na lozko otworzyly sie drzwi i pielegniarka wjechala z
      moim dzieckiem - zupelnie nie interesujac sie czy i jak sobie dam rade z
      opieka, skoro nie bylam w stanie glebiej odetchnac a pojscie do kibla bylo
      marzeniem .....
      kolejne dni to w sumie 6 dni nieuprzejmosci pielegniarek, moich placzow, placzu
      mojej corci i znieczulicy, znieczulicy personelu - w czym sie przejawial ?
      np.
      - w pretensjach, ze lezysz w poplamionej poscieli tzn. dlaczego jeszcze sobie
      nie wymienilas skoro zaraz obchod (z rozplatanym brzuchem kiepsko wykonywac
      sklony i wygibasy nad wysokim lozkiem)
      - pretensje, ze dziecko placze - placze bo glodne - glodne bo nie wiesz jak je
      nakarmic - nie wiesz jak nakarmic bo pielegniarka laktacyjna akurat miala
      wolne ...
      - ignorancji - ignorancji matek - nie wiedzialam co sie dzieje z moim
      dzieckiem, nie wiedzialam co sie dzieje ze mna ... dopiero po wyjsciu ze
      szpitala dobry pediatra rozszyfrowal zapiski w ksiazeczce dziecka i skierowal
      mnie na szczegolowe badania m.in. do neurologa, okulisty itp.
      - dzialaniach na szkode pacjentow - malych i duzych - poniewaz bedziesz rodzic,
      to dobrze wiesz jakich potraw musi unikac matka karmiaca ... a co dostajesz w
      szpitalu na Inflanckiej ? pomidory, kapuste, brukselke itp. specjaly ....

      Ja spedzilam ta 6 dni, tylko i az ......

      Moim zdaniem powinnas znalezc sobie inny szpital bo ten jest loteria - albo
      wylosujesz biala albo czarna kule ... sad
      • heryng Re: Inflancka- dobry szpital? 07.03.06, 19:20
        ja napisalam delikatnie ale doswiadczenia mam podobne mialam cc wszystko co do
        slowa sie zgadza ,moze jest inaczej jak sie rodzi naturalnie i placi za sale
        lekarza czy polozna. np. dzien po operacji pielengniarka zrobila mi karczemna
        awanture bo poprosilam o pomoc, do tej pory nie moge sie z tym uporac czasem
        jeszcze jak o tym mysle to lzy leca ciurkiem a rodzilam listopad 02
    • annulak Re: Inflancka- dobry szpital? 04.03.06, 09:11
      Ja mialam tam cesarke w 2002roku i bylam bardzo zadowolona,w zasadzie uratowano
      mi tam i mojemu dziecku zycie(mialam stan przedrzucawkowy).Teraz wlasnie
      wrocilam z patologii i znow bylo dobrze-mialam np diete bezolna i taka wlasnie
      byla.Opieka tez bdb(znow wysokie cisnienie,opuchlizna).Zobaczymy jak bedzie
      wygladal porod(pewnie znow cesarka i opieka na gorze),ale jestem dobrej mysli.Pzdr
      • falka32 Re: Inflancka- dobry szpital? 05.03.06, 12:46
        Rodziłam tam w pażdzierniku na porodach rodzinnych. Moje podsumowanie z
        perspektywy czasu:

        Plusy:
        fajne, życzliwe i kompetentne położne, na których dyżur trafiłam.
        mozliwość robienia co się chce w pierwszej fazie
        wanna w sali
        mozliwość dogadania się z położną co do ochrony krocza, moja prośba została
        potraktowana poważnie i spełniona
        położne nie wtrącały się i nie przeszkadzały w pierwszych chwilach z dzieckiem,
        co bardzo mi się podobało. Przyszła tylko raz, zapytać, czy radzę sobie z
        pierwszym karmieniem, spojrzała, pomogła jednym sprawnym ruchem zaaplikować
        dziecku sutek do paszczy i tyle. No ale ja jestem doświadczoną karmicielką,
        tylko po długiej przerwie, więc wszystko, co mi było potrzebne, to właśnie ta
        pierwsza aplikacja na przypomnienie.
        nie miałam żadnych powikłań ani problemów (m.in. dzięki ochronie krocza) i było
        to moje drugie dziecko, więc z wyjątkiem pierwszego ważenia i badania miałam
        cały czas dziecko przy sobie, nikt mi go nie próbował zabierać.
        Pielęgniarka laktacyjna bardzo w porządku. Sama za mną chodziła i pytała, czy
        nie mam pytań.
        Nikt mi nie przeganiał chłopa.

        A teraz minusy:
        - stołek porodowy i nowoczesne łóżko porodowe okazało się dekoracją, jak również
        wrażenie możliwości aktywnego porodu w drugiej fazie. Od momentu stwierdzenia
        odpowiedniego rozwarcia kończy się poród aktywny, zaczyna poród standardowy. Ze
        swojej kameralnej salki z przyćmionym światłem trafiasz do oświetlonej
        jarzeniówą sali zabiegowej, gdzie porodowi przygląda się nawet salowa, sadzają
        cię na niewygodny fotel, nie ma mowy o jakiś fanaberiach typu rodzenie w kucki,
        możesz negocjować jedyie pozycję półsiedzącą.
        - co chwila KTG na leżąco, brrrr
        - na temat opieki poporodowej nie wypowiadam się, bo wyszłam następnego dnia i
        nie miałam problemów
        - niektórzy lekarze i pielęgniarki bardzo opryskliwi - np. nakrzyczano na mnie,
        że siedzę (w majtkach, z podkładem i w koszuli) na kołdrze, bo mogę zaplamić
        kołdrę i czy mam zamiar ją sama prać - takim tonem, jak na przedszkolaka, który
        zsikał się podczas leżakowania.
        - w tym samym tonie zrobiono mi rewizję szafki z jedzeniem, czy nie jem rzeczy
        zakazanych, ponieważ pediatra zobaczyła, że jem sałatkę jarzynową "sałatkę??? z
        MAJONEZEM????? Z GROSZKIEM????? karmiąca mama???????", równocześnie na obiad
        była ryba, kompot z truskawkami, rano zupa mleczna...
        - po badaniu na obchodzie ubierałam rozwrzeszczane dziecko, a przecież nie jest
        niczym nadzwyczajnym, że noworodek tego nie lubi, tzn ani badania ani ubierania.
        Usłyszałam: proszę szybko nakarmić dziecko, płacze, bo jest głodne!!! - tym
        samym tonem jak w przedszkolu (Kasiu, proszę natychmiast umyć rączki!) - wtedy
        już nie wytrzymałam i odpyskowałam, że dziecko płacze, ponieważ jest ubierane, a
        karmiłam go 15 minut wcześniej.
        - kolejna tragedia, ale to chyba dotyczy większości szpitali - wysokie,
        pozapadane łóżka, na których spanie i karmienie dziecka, wejście i zejście jest
        wyczynem nawet dla osoby w pełni sił, nie wspomnę o osobie z naciętym kroczem
        czy po cesarce. Oraz łazienki, masakra, bleeeeeee.

        Reasumując, jestem wdzięczna położnym za maksimum kompetencji i dobrej woli,
        jestem oburzona na procedury, które je obowiązywały i z ulgą wyszłam po półtorej
        doby z oddziału położniczego.
        • edyta.23 Re: Inflancka- dobry szpital? 05.03.06, 13:22

          Teraz już nie ma podobno tego przechodzenia do innej sali na drugą fazę porodu.
          Cały poród odbywa się w tej pierwszej kameralnej salce. Wprowadzono to kilka
          tygodni temu - takie mam przynajmniej wieści od położnej z tego szpitalasmile
          • falka32 Re: Inflancka- dobry szpital? 05.03.06, 21:27
            no widzisz, to jednak się dało - a jak ja rodziłam parę miesięcy temu to się
            "nie dało" i przewleczono mnie tam pomimo moich próśb, że chciałabym rodzić tutaj.
        • uladoman Re: Inflancka- dobry szpital? 05.03.06, 17:51
          urodziłam tam 24,02,2006 drugie dziecko szpital ,położne lekarze w portządku
          jedzenie super,opieka też synek ważył 4,400 a mimo to miałam ochronę krocza bo
          poporosiłam panią Ewę Szlempo jeśli się da to żeby nie nacinali i faktycznie po
          porodzie czuję się super polecam ten szpital
          • edyta.23 do uladoman 05.03.06, 21:23

            a płaciłaś za tą położną i czy rodziłaś na dole na rodzinnych?
    • ania1979buk Re: Inflancka- dobry szpital? 06.03.06, 23:49
      byłam tam ostatnio przez 3 dni na patologii fakt nie cierpie szpitali ale na
      dzieńdobry pani na izbie przyjęć była bardzo opryskliwa i niesympatyczna ,
      zwróciła oczywiście uwagę mężowi jak zadzwoniła komórka po tem zabrała mi dowód
      i z cynicznym uśmiechem powiedziała mi ,że oddadzą mi przy wyjściu ze szpitala
      co potem stało się notabene problemem bo paniusie nie mogły znaleźć mojego
      dowodu następnie wyprosiłá mojego męża , przyczepiła mi znaczek z imieniem i
      nazwiskiem a potem w obecności innej pacjętki kazała mi się rozebrać. Wiem ,że
      może jestem zmanierowana bo mam swoją prywatną firmę i zupełnie inaczej traktuje
      moich klientów ale poczułam się dotknięta ,że za moje podatki siedzi taka zołza
      i traktuje mnie jak śmiecia w obozie koncentracyjnym - zero poszanowania
      intymności i godności ludzkiej, oni wszyscy wiedzą ,że tak naprawdę nie istnieje
      prywatna służba zdrowia (zakaz zakładania np szpitali klinicznych) i jesteśmy na
      nich skazani. To boli ale gdyby szef tą babkę pogonił w prywatnej firmie to by
      nie wiedziała jak się nazywa. Brak mi było życzliwości ,że strony personelu tego
      szpitala , na obchodzie lekarzom tylko dzwoniły telefony komórkowe i na zadane
      pytania zbywali człowieka. Powiem tak moim prowadzącym jest doktor Ruszkowski i
      to jedyny dobry człowiek którego spotkalam w tym szpitalu i chyba nie dlatego
      ,że na comiesięcznych wizytach zostawiam u niego 80 pln bo ma kupe pacjętek
      tylko dlatego ,że jest dobrym i poczciwym człowiekiem. Opowiem np sytuację jak w
      dniu wyjścia przyszłam do pokoju lekarskiego i poprosiłam o wypis to choć był
      gotowy to lekarz kazał mi wyjść i czekać a akurat słyszałam jak kolegom i
      koleżankom lekarzom opwiadał dowcipy (wcześniej miałam przykaz od tego gościa
      ,że mam leżeć i odpoczywać)- czekałam na wypis 45 minut pod pokojem. Wiem ,że to
      takie niby pierdoły ale mnie to boli i myśle ,że każdą z nas bo chcemy być
      traktowane jak człowiek. Acha jeszcze jedna ciekawa sprawa najpierw leżałam na
      sali pięciosobowej i zalecono mi fenoterol w kroplówce - po którym wali serce
      jak młot i jest ci niedobrze, drżą ci ręce itd następnego dnia z rana lekarz
      zajmujący się daną salą zlecił przejście na leczenie doustne fenoterolem
      następnie po godzinie przyszła salowa i powiedziała ,że naczelna położna zmienia
      mi salę bo to jest sala przechodnia (pół biedy) po południu nowa lekarka z nowej
      sali nie zaglądając w kartę zleca mi nowe leczenie odstawia fenoterol i chce
      podać mi w pompie magnez sorry dla mnie to kosmos ... mówie ,jej że tamten
      lekarz zlecił to i tamto a ona mi na to , że teraz to jestem w innym pokoju i
      teraz ona będzie organizowała mi leczenie, dla mnie taka nie spujność i bałagan
      to poprostu nieodpowiedzialność w stosunku do pacjęta. Następnego dnia wypisałam
      się na własne życzenie które zasugerował mi mój prowadzący i przepisał fenoterol
      do domu. Nie jestem alfą i omegą ale już mam jedno dziecko i jestem poraz drugi
      w zagrożonej ciąży. Obserwuję tą całą służbę zdrowia i tak na mojego nosa to
      mase niedociągnięć i błędów wynika z ignorancji i niechlujstwa.
      Miałam tam rodzić bo sądziłam ,że nie ma gorszych szpitali niż madalińskiego 6
      lat temu ale teraz to chyba już wogóle nie ma czego dobrego spodziewać się po
      tych szpitalach a właściwie po ludziach którzy tam pracują , moje marzenie to
      żeby zus nie zabierał nam kasy na urzędasów tylko żeby moja kasa z portfela
      trafiała bezpośrednio do salowej, recepcjonistki z IP , pięlęgniarki, lekarza.

      pozdrawiam Ania
      • kajtanka ania1979buk 07.03.06, 13:07
        Witaj!
        Ja też 6 lat temu rodziłam na Madalińskiego smile( i byłam 3 tyg na patologii) i
        wieszałam na nim straszne psy, teraz we wrześniu trochę przez przypadek
        trafiłam na Inflancką i Madalińskiego z tamtych czasów było o trzy nieba leprze
        od teraźniejsze Inflanckiej. Jest mi teraz głupio że tak krytykowałam ten
        szpital nie wiedząc co się dzieje w innych.
        Pozdrawiam i życze łatwego porodu smile)
        • oliwia244 Re: rodziłam na Inflandzkiej 7 dni temu!!!! 07.03.06, 15:36
          Wrażenia ad szpitala:

          opieka przedporodowa tj. izba przyjęć, ktg, lekarze podcas kontroli - super i
          dają poczucie ogromnego bezpieczeństwa

          poród rodzinny: jesteś sobie z mężem w sali i wołaj jak coś nie tak, lekarz
          odwiedzał nas częściej niż pielęgniarka. Sam poród odbywa sie w sali na
          przeciwko czyli na parcie idziesz gdzie indziej i to mnie bardzo zaskoczyło !
          Własciwie to moment parcia o mało co a zostałby przez "załogę" przegapiony.
          Błagali żebym nie parła bo ich "zaskoczyłam" i musza zebrać wszystkich
          potrzebnych.... Niemniej jednak było bardzo miło i jakoś tak na luzie podczas
          porodu, czułam się bardzo swobodnie. Na wiele pozwalają męzowi, nie
          ograniczają w niczym - łacznie ze zdjęciami/kamerą. Oczywiście nie mam tu na
          myśli kręcenia porodu!!!

          opieka po porodzie/noworodkowa - żadna. gdyby to bylo moje pierwsze dziecko
          to własciwie po porodzie mogłabym iść od razu do domu i tam sobie radzic bo w
          szpitalu i tak nikt sie noworodkiem nie interesuje. Tak wiec dla pierworódek
          chyba nie najciekawiej.

          miałam ochronę krocza, choć wcale o to nie prosiłam. cudowna sprawa.
          zregenrowałam sie po 2 dobach.

          Nadal jedak ciezko mi powiedzieć czy lepiej było na Madalińskiego (2 lata
          temu) czy na Inflandziej. Poprostu inaczej. Ale trochę jestem rozczarowana.
          Mimo wszystko polecam i życzę powodzenia!!!!!
        • ania1979buk Re: ania1979buk 07.03.06, 18:48
          siedze bo musze w domu czytam i pisze na forum i wiecie dziewczyny jestem
          zdezorientowana co ja mam robić , jaki szpital wybrać , jakiego lekarza bo mój
          ma zakrótkie układy , jestem umówiona do prof Dębskiego ale o nim emamy też źle
          piszą martwie się bo jestem w zagrożonej ciąży poraz drugi i jak czytam to
          wszystko co piszecie to moje dziecko 6 letnie żyje cudem, ten wątek o śmierci
          biednej Julci na madalińskiego to prawie jak moja historia i pewnie wielu mam.
          Okropne jest to ,że nawet duże pieniądze niewiele poprawiają jakość usług
          medycznych chętnie komuś bym zapłaciła za kompleksową i profesjonalną obsługę
          ale jak próbowałam znaleźć takiego lekarza to patrzyli się na mnie jak na
          idiotkę oni wolą masówkę 100 czy 200 pacjętek prowadzić niż wziąźć więcej ale i
          więcej z siebie dać. Chętnie znalazła bym takiego np lekarza któremu płace 600
          zł/mieś przez całą ciąże i 2000 za poród cc bo mam wskazania ale w razie
          problemów to przyjedzie do mnie do szpitala albo będzie miał kogoś na zastępstwo
          godnego zaufania poświęci mi czas , nie będę dla niego anonimowym pacjętem tylko
          konkretną osobą , nie będzie lekceważył tego co mu powiem, będzie działał w
          trudnych sytuacjach a nie przeciągał czegoś bez sensu, że np nie będę czekała 3
          godziny na izbie przyjęć przy skurczach w 30 tygodniu itd...........pomóżcie

          Ania mama Vici i małego chłopczyka w brzuszku
      • inkaa5 Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 01:36
        wiesz aniu, tak sobie czytam te twoje wpisy i czytam, i cóż pozostaje mi innego
        jak dojść do wniosku, że znlazłaś się bidulko sama w walce ze straszną służbą
        zdrowia, że pomimo TWOJEJ FIRMY i PIENIĘDZY, o których to się z taką pasją
        rozpisujesz, ci straszni lekarze, położne, pielęgniarki, no poprostu wszyscy
        się na Ciebie uwzięli. hmm, a może to poprostu z tobą jest coś niehalo? ja też
        niedawno leżałam na inflanckiej na patologii i o dziwo, jestem bardzo zadowolona
        z opieki. byłam w szpitalu bielańskim i o rety! też było dobrze. co do komórki
        twojego męża na izbie przyjęć, to na drzwiach sali jest kartka by nie używać
        wewnątrz komórek ze względu na zapis ktg, więc wystarczy przeczytać i pomyśleć o
        tym, że wewnątrz sa badani ludzie a tel komórkowy zakłóca działąnie sprzetu do
        tych badań, lub zachować się jak normalnie wychowany człowiek i przynajmniej
        wyciszyć telefon przed wejściem do szpitala. co do pieniędzy, cóż, nie jesteś
        jedyną dobrze sytuowaną osobą na świecie, za to marudna jesteś wyjątkowo. pozdrawiam
        • ania1979buk Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 10:50
          Kochana majętna to ja jestem średnio bo jak bym miała kaskę dużą to bym sobie np
          do USA poleciała nosić dzidziusia i rodzić w prywatnej klinice!!!!!!!! Chyba
          masz jakieś kompleksiki skoro piszesz, że nie jestem jedyną majętna osobą to
          powiem Ci tak ,że nie mam potrzeby eksponowania jakieś tam kasy tylko chce
          dowiedzieć info od innych kobiet i podzielić się swoimi przeżyciami bo chyba ...
          te forum do tego służy. Może jestem walnięta i nienormalna bo polska służba
          zdrowia jest super i wszystkie które tu piszemy jesteśmy w niebo wzięte tym co
          nas spotyka w szpitalach ????!!!!, nic nie należy przecież tam zmieniać!!!i
          to,że umierają dzieci w szpitalach i ich matki to tylko kwestia naturalnej
          selekcji ....
          Te co coś złego piszą to chisteryczki.
          A co do tej nieszczęsnej komórki to nie przeszkadza mi to ,że mam ją mieć
          wyłączoną choć akurat w tym pomieszczeniu IP nie było KTG i skoro iść tym tropem
          to na korytarzu za ścianą siedziało z 15 osób które przynajmniej niektóre mają
          komórki a tabliczki przed ani w izbie przyjęć nie zauważyłam może też jestem
          ślepa a dlaczego pan doktor na IP miał wyłączony telefon pewnie jego nie zakłuca
          KTG.... A sprawa nie tkwi moja droga w telefonie mówiąc łopatologicznie tylko w
          formie zwrócenia komuś uwagi bez specjalnego słodzenia ale poprostu kulturalnie
          po ludzku. Moim zdaniem każda instytucja ma prawo ustalać swoje reguły i zasady
          ale nie należy zapominać ,że szpital jest instytucją usługową czyli mówiąc jest
          na usługach swoich klientów. Taki będziemy mieli też poziom usług medycznych tak
          jak poziom wymagań pacjętów. Nie chodzi mi o to by krytykować wszystkich ludzi
          którzy tam pracują (bo poprzednich postach pisałam dobrze też np o moim
          prowadzącym) powtarzam bałagan, biurokracja i nie umiejętność zarządzania i
          rozdzielania kompetencji jest problemem nie tylko dla nas ale też dla wielu
          lekarzy którzy chcieli by dobrze wykonywać swój zawód i mieć warunki oraz czas
          dla pacjętek a nie iść na masówkę. Okres ciąży to czas kiedy szczególnie
          kobiecie jest potrzebne wsparcie , spokój itd i te kilka ciepłych słow i
          szacunku większość z nas chciałoby otrzymać podczas pobytu w szpitalu od
          wszystkich pracowników służb medycznych.

          Myśle, że dalsza polemika z Tobą nie ma sensu bo i tak będziesz udawać ,że nie
          wiesz o co chodzi.

          pozdrawiam

          Ania
          • iw1978 Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 11:32
            Niestety, nie masz racji. Jeśli nie na drzwaich prowadzących
            na Izbę Przyjęć, to na pewno tuz obok jest kartka informująca
            o zakazie używania telefonów komórkowych. A ktg na Inflanckiej
            jest właśnie na izbie (mały pokój na lewo od wejścia). Komórek
            na IP nie używamy nie dlatego, że zakłócają pracę ktg, ale
            dlatego, że mogą zakłócać rozmowę z pacjentką. Lekarz swojej
            pewnie nie wyłączył, bo prywatne pacjentki przyzwyczaił, że jest
            dostępny niemal non stop.
            A co do personelu IP i patologii, to chyba przesadzasz.
            Spędziłam na Inflanckiej sporo czasu i, poza jednym wyjątkiem,
            nie spotkałam się z niemiłym traktowaniem ani ze strony lekarzy,
            ani położnych. Nie mam wprawdzie porównania, ale pobyty na patologii
            wspominam naprawdę dobrze. Może zatem zanim zaczniesz oskarżać
            wszystkich dokoła, przemyślisz swoje zachowanie?
            • ania1979buk Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 12:22
              co do wyłączenia komórki to się chyba nie rozumiemy , jak napisałam nie mam nic
              przeciwko wyłączeniu komórki ale na pewno nie zgodze się na to ,że można chamsko
              odnosić się do pacjętów a to mnie spotkało i jak ktoś mi mówi o wyłączeniu
              komórki w taki sposób to mnie i jego włączona drażni, ponad to nie ja jedyna w
              szpitalu miło wspominałam "serdeczną" panią IP pewnie ty trafiłaś na jej leprzy
              dzień albo na pierwszego albo na inną
              chciałam ciekawszą dyskusję stworzyć ale jak zwykle z nami kobitkami rozbija się
              oszczegóły .....
              pozdrawiam
              Ania
              • annulak Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 13:58
                Mysle,ze jak i w kazdym szpitalu sa bardziej i mniej mili lekarze i tyle.Ja
                lezalam teraz tydzien na patologii i akurat tylko raz trafilam na jakas mniej
                sympatyczna pania doktor(opiekuna sali mialaysmy bardzo bardzo fajnego-dr
                Szewczyk).Nigdy nie spotkalo mnie nic niemilego,moze mialam szczescie.Wroce
                niedlugo rodzic i zobyczymy jak bedzie.4lata temu mialam tam cc w 36
                tyg,poniewaz mialam stan przedrzucawkowy i opieka byla wspaniala.Uratowali mi
                tam zycie i mojej malej.Nie odsylali mnie do innego szpitala,jak to robia w
                innych szpitalach,choc widzieli ze stan jest tragiczny i mogli"umyc rece",bo
                moglam umrzec.Dlatego tez tam wrocilam z 2 ciaza i mam nadzieje,ze tez bedzie
                dobrze.Pozdrawiam
                • uladoman Re: Inflancka- dobry szpital? 08.03.06, 17:53
                  nie opłacałam położnej ,ale rodziłam na porodach rodzinnych za 500 zł,po 5 cm
                  rozwarcia dostałam dolargan p/bólowy co podobno było dużym plusem
Pełna wersja