Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy)

13.04.06, 14:07
Ciekawa jestem, jakie są wady tego szpitala. Słyszałam opinie, że jest
przereklamowany. Z czego one wynikają?
Czy możemy zrobic listę wad tego szpitala, żeby można było porównać je z
zaletami które są ogólnie znane) i samemu zadecydować, czy warto te minusy
jakoś przeżyć, bo akurat dla nas są mało istotne, czy też wykluczają one nasz
poród w tym szpitalu.
Myślę, że taka lista będzie przydatna osobom, które się wahają.

Ja tam rodziłam 12 lat temu i podobno wiele się zmieniło. Wtedy moim
zastrzeżeniem było niezrobienie cesarki pomimo wskazań i narażenie dziecka na
niedotlenienie (poród pośladkowy, pierwsze dziecko). Ale to - podobno - się
zmieniło. Innych wad nie przypominam sobie.

I jeszcze prośba - NIE WPISUJCIE TU ZALET! bo zrobi się bałagan. Zalety
wszyscy znamy.
    • ewa_mewa Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 14:56
      Podstawową wadą jest to że jest to zwykły szpital miejski, z drugim stopniem
      referencyjności (a nawet Praski ma pierwszy) i w razie jakichkolwiek komplikacji
      trzeba przewiezc dziecko do innego szpitala z lepszym sprzętem. Jest to swietny
      szpital o ile wszystko jest w porządku a tego niestety sie nigdy nie przewidzi.
      • ikaes Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 15:06

        Preferowane są porody naturalne, ociągają się z cesarką.
        • aniaop Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 15:13
          ikaes napisała:

          >
          > Preferowane są porody naturalne, ociągają się z cesarką.

          To akurat wlasnie sie zmienilo.
          Dla mnie jedyna wada byl tlok, a konkretnie wszystkie pokoje o podwyzszonym
          standarcie zajete.
        • clio1979 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 09.05.06, 12:45
          1. Wielka fabryka dzieci przy nikłym stopniu specjalizacji
          2. Co do cc- nie zauważyłam żeby się ociągali, żadna z cesarkowych nie skarżyła
          się na "opóźnienia".

          3. Olewające położne na oddziale położniczym po CC - dzwoniłam pół nocy i tylko
          słyszałam pobrzękiwanie szklaneczek z kawusią i wesołe rozmówki
          4. Totalny bałagan odwiedzająych, wchodzących, wychodzących.
        • aga2212 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 10.05.06, 10:09
          W szpitalu na żelaznej dla mnie sa same wady ja rodziłam siedem lat temu i
          pamiętam jak największy koszmar mojego życia
      • imbirka Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 15:25
        jest to zwykły szpital miejski, z drugim stopniem
        > referencyjności (a nawet Praski ma pierwszy) i

        II stopien ref. oznacza, że jest szpital specjalistyczny, I stopien - to jest
        właśnie "zwykły szpital miejski". System referncyjnosci na tym polega, aby
        kobiety ze zdrowymi ciążami i niepowikłanymi porodami rodziły w mniej
        wyspecjalizowanych placówkach (stopien I i II) a miejsca w klinikach o III
        stopniu zostawiły dla przypadków komplikacji.
    • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 19:22

      nie ma gwarancji, że jak przyjadę tam rodzić to mnie nie odeślą gdzieś indziej,
      no i ceny - dwukrotnie wyższe niż w innych warszawskich szpitalach
      • margonik Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 26.04.06, 00:32
        > no i ceny - dwukrotnie wyższe niż w innych warszawskich szpitalach

        Czy oby na pewno?
        Znieczulenie na Żelaznej 500zł, na Madalińskiego - 700zł.
        A za położną chyba płaci sie tu i tu tyle samo.
    • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 20:50
      za duży tłok. Kiedy oddziały są przepełnione spada jakość opieki (bo położne
      nie nadążają), kobiety z dziećmi leżą na wszystkich oddziałach, co też bywa
      minusem. W salach porodowych nie ma toalet (trzeba przejść kilka metrów po
      korytarzyku bloku porodowego). Istnieje ryzyko odesłania.
    • milka_milka Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.04.06, 22:04
      Kiepska opieka na położnictwie. Niemiłe położne, nie można się doprosić o
      pomoc, traktowanie wszystkich pod sznurek - "ma karmić, a jak nie wychodzi, to
      znaczy, że nie chce". Tacy sobie pediatrzy.
      • aniaop Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 14.04.06, 08:05
        milka_milka napisała:

        > Kiepska opieka na położnictwie. Niemiłe położne, nie można się doprosić o
        > pomoc, traktowanie wszystkich pod sznurek - "ma karmić, a jak nie wychodzi,
        to
        > znaczy, że nie chce".

        Ja akurat trafilam na swietne polozne na poporodowymym (ale lezalam na bloku
        pooperacyjnym, bo w drugiej czesci nie bylo miejsc.) Przybiegaly co chwile
        pytajac, czy w czyms nie pomoc, nawet noca. Same z siebie proponowaly zajecie
        sie dzieckiem, zebym mogla sie przespac.
        • zolza78 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 14.04.06, 09:17
          ja nie mogłam się doprosić, żeby położne w pierwszej dobie po cc wzięły mi
          Malucha na noworodkowy. Przywoziły mi go co chwila, bo "on ciągle płacze..."
          Całą noc przeryczałam, nieprzespałam, Mały zresztą też. Kolejne trzy noce
          wyglądały dokładnie tak samo. System rooming-in po cc to jest klęska, niestety.
          Ja nie dawałm rady wspinać się na te ich wysokie łózka z dzieckiem na ręku,
          cała obolała (kto miał cc, wie, o czym pisze) i jeszcze z podkładem poporodowym
          między nogami, bo przecież bez majtek najlepiej się goi. PORAŻKA.
          • falka32 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 14.04.06, 11:16
            a doczekali się normalnych łóżek dla ludzi, czy dalej mają takie wysokie i
            pozapadane, na które się nie da wejść ani spać ani przekręcić na bok?
            • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 14.04.06, 12:32
              Łóżka są stosunkowo nowe, ale są dość wysokie i nie mają elektycznej regulacji
              oparcia, a ni wysokości (takie nowoczesne łóżka ponoć się nie mieszczą -
              trzebaby zmniejszyc ilość miejsc...). Przy łóżkach są schodki (z Ikei) żeby
              było łatwiej wchodzić i wschodzić (zwłaszcza po cc).
      • iljana Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 00:55
        2 lata temu położne byly nieżyczliwe i odwalały robotę. Przy karmieniu i
        przewijaniu nic nie pomagały. Ale 5 lat temu - ho,ho, to było coś. Ekspertki
        rwące się do uczenia mam i pomagania w dzień i w nocy. - na "części po-CC".
        Pediatrów miło wspominam...
    • lena99 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 16.04.06, 20:33
      - brak toalet przy pokojach porodowych (trzeba przejść przez korytarz na bloku
      porodowym)
      - tłok na położnictwie (niektóre dziewczyny leżały na korytarzu!)
      - brak toalet przy niektórych pokojach na poł.
      - część położnych na poł. niezbyt miła
      - brak pomocy w kłopotach z karmieniem
      - małe pokoiki-porodówki

      Pozdr.
    • magda_100 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 17.04.06, 22:51
      - łóżka oczywiście wysokie i dla wyższych pań za krótkie (ja mam 170 cm i ledwo
      się wpasowałam, wyższe się nie mieszczą)
      - część położnych taka, że bez kija (albo bomboniery) nie podchodź
      - generalnie marna opieka poporodowa - generalnie szpital nastawiony na dziecko,
      a matką może paść na twarz. Neonatolog trafiła mi się fajna i codziennie na
      obchodzie oglądała małą i odpowiadała na nasze pytania. Na obchodzie ginekolog,
      miły nie powiem, pytał co najwyżej jak nam w szpitalu. Dziecko na noworodki
      wzięto raz - cc miałam po 17 więc w nocy nie mogłam wstawać, druga noc z
      kroplówką - poprosiłam żeby wzięli dziecko jak mąż o dwudziestej musiał wyjść.
      Okazałam się wyrodną matką, wzięli z wielką łaską o 22 jak powiedziałam że nie
      dam sobie założyć kroplówki bo sobie nie poradzę z kroplówką i dzieckiem.
      Pozdrawiam
      • kwiatek1980 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 18.04.06, 11:21
        Kiepskie polozne, laske robia ze przychodza jak sie je tym roamingiem zawola,
        ogolnie masz sobie radzic sama, a ze karmic nie umiesz to twoja wina. Pokoje
        czesto zmieniaja, ja trzy dni lezalam w jednym potem kazali sie przenies do
        innego, sama torby taszczylam (mimo ze bylam po cesarce). Na piersi tylko ten
        purelan kaza kupowac zeby ich sklepik zarobil. A na poprawe lakacji, lakatatory
        Medela w ich sklepiku. Czlowiek po cesarce na tych srodkach znieczulajacych
        kupi wszystko.
        I z cesarka zwlekaja do ostatniej chwili, u mnie dziecko zaczynalo miec juz
        zamartwice.
        • anette72 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 20.04.06, 17:23
          Miałam na Żelaznej cc, prawie 3 miesiące temu. Bardzo poważna wada: paskudna
          blizna - wysoko (nie ma mowy, aby zasłoniło ją owłosienie),
          zszyta "drabinkowo", długa i w dodatku krzywa.
          • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 20.04.06, 23:59
            a cc było planowe czy w trybie nagłym?
            • anette72 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 23.04.06, 17:39
              laminja, trudno w 100% na to pytanie odpowiedzieć. Miałam wskazania do cc,
              byłam zapisana na określony dzień. Akcja porodowa zaczęła się jednak kilka dni
              wcześniej, pojechałam więc do szpitala. Tam potrzymali mnie parę godzin
              (notabene chcieli odesłać do domu!) i jak już akcja się "rozkręciła", zrobili
              cc.
              Na pewno nie było pośpiechu wynikającego np. z tego, że np. dziecku groziło
              niedotlenienie podczas przedłużającego sie porodu. A zresztą... znam kilka
              osób, które miały nagłe cesarki - i wszystkim zakładano szew kosmetyczny. To,
              że blizna jest wyraźnie krzywa (z jednej strony jest dłuższa i wyżej), uważam
              za skandal. Na domiar złego wygląda na to, że nierówno zszyto brzuch w środku -
              ciało zupełnie inaczej się układa po prawej, a zupełnie inaczej po lewej
              stronie.
              • szpilki Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 24.04.06, 22:12
                ja też mam krzywe, bo okazało sie że trzeba było poszerzyc ciecie, a jak
                pęcherz przebiją i operacja jest w toku to już licza sie sekundy, wiec akurat
                nie narzekam.
              • iljana Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 01:03
                Wiesz, może trafiłaś na kiepskiego lekarza. Bardzo kiepskiego. Ja miałam 2 cc i
                szwy mam rewelacja. Fakt, nie ciął ani zszywal mnie lekarz z dyzuru, tylko
                doktor u której prowadziłam ciąże. Zgadałam sie ze znajomą i tak samo ładnie ja
                zszyła dwukrotnie.

                Pierwszy raz blizna goiła się ładnie, ale ja uważałam, ze koleżanka ma
                równiejszy szew. Za drugim razem blizna goiła się trochę nierówno i sprawiała
                wrażenie, że będzie gorsza od pierwszej, ale nie. Jest idealna.

                Może można cos jeszcze poprawić u ciebie?
              • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 12:31
                w środku tak się szyje. O ile dobrze pamiętam ściąga się mocniej do jednej
                strony. Prawa strona bolała mnie bardziej. To się wyrówna. Szew kosmetyczny nie
                zawsze może być założony.

                Może to było partactwo, a może konieczność - nie zawsze udaje się zrobić piękny
                szew. Z upływem czasu może wszystko się wyrówna, a na 100% będzie wygllądało
                duuużo lepiej. Kto Cię operował?

                P.S. Może to marne pocieszenie, ale przy następnej cesarce wytną Ci starą
                bliznę i zrobią nową. Może wtedy będzie Cię operował Twój lekarz i zadba o
                piękny szew.
                • anette72 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 12:49
                  laminja, ciekawa jestem, w jakich sytuacjach szew kosmetyczny nie może być
                  założony? Wydawało mi się, że jest to kwestia wyboru dokonywanego przez
                  lekarza. Co do nazwiska lekarza, który mnie operował, wysyłam Ci na priva.
                  • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 21:06
                    nie wiem, ale słyszałam o tym, że nie zawsze się zakłada szew kosmetyczny.
                    Czasem ponoć bezpieczniej jest założyć zwykłe szwy.
        • juleg Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 20.04.06, 18:25
          Położne bywają wredne faktuncertain Są mało pomocne, ale ponoć od szczęścia zależy jak się trafi.
          • lenkaa7 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 22.04.06, 20:55
            Z tego co słyszę dookoła mnie (sama tam nie rodziłam)to ze zwlekaniem z cc nic
            się nie zmieniło. Znam trzy osoby, które z powodu obecnej mody na naturalne
            porody i czekania do ostatniej chwili z cc przez lekarzy z Żelaznej, urodziły
            dzieci z zamartwicą. Jedno do końca życia będzie roślinką, drugie na szczęście
            dzięki rehabilitacji udało się wyciągnąć z choroby, a trzecie niestety
            prawdopodobnie nie przeżyje - urodziło się kilka tygodni temu z takimi
            poporodowymi uszkodzeniami mózgu, że rokowania są fatalne. Poza tymi
            przypadkami słyszałam o co najmniej kilkunastu innych podobnych - i nie były to
            jakieś niepewne plotki ale potwierdzone wiadomości.
            wiem, że takie rzeczy zdarzają się niestety wszędzie, ale mam wrażenie, że tu
            takich przypadków jest wyjątkowo dużo.
            • olciamaz No to gdzie najlepiej rodzić? 22.04.06, 22:17
              Jezuniu, jestem przerazona. Pierwsza ciaza, porodu sie boje straszliwie jak
              czytam takie posty...
              W takim razie gdzie rodzic w Wawie?
    • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 22.04.06, 22:18

      ostatnio byłam na usg robionym przez lekarza z Żelaznej (bardzo fajnego
      zresztą), ale powiedział mi, że u nich w szpitalu uznaje się skierowanie co
      cesarki z powodu zbyt dużej wagi płodu, dopiero wtedy, gdy waga dziecka wynosi
      ponad 5 kg!!! Dzieci do 5 kg rodzi się naturalnie. Brrr dla mnie to ogromna
      wada, ale ja nie zamierzam tam rodzićwink
      • lolinka2 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 23.04.06, 09:04
        Mam stamtąd lekarkę, rozmawiałam z nią w kwestii tego że przy poprzednim
        porodzie miałam wymierzoną za wąską miednicę, ale młoda była malutka (3050) i
        urodziłam sn. Powiedziała, ze po najbliższym usg zobaczymy jaka masa ciała
        'grozi' dziecku i ewentualnie zmierzymy jeszcze raz, natomiast na pewno nie
        jestem węższa niż przed pierwszym porodem, a może być ze i szersza... Nie
        wspomniała słowa o masie pow 5 kg itp, po prostu (ponieważ dzidzia będzie miała
        3600 najpewniej na koniec) zmierzymy się następnym razem i będziemy szacować -
        przepchnę czy nie...
        • majka995 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 23.04.06, 14:51
          Kolezanka rodziła córeczke na Karowej i ze wzgledu na duza mase bo 4500kg miała
          cc, ale teraz podobno w kazdym szpitalu trudno o cc. Rozmawiałam ze swoim gin i
          powiedział ze zrobienie cc bez uzasadnionych wzgledów jest błedem lekarskim i
          oni musza sie skrupulatnie rozliczac z ciec i moze dlatego tak zwlekaja ze
          zrobieniem.
          • lenkaa7 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 23.04.06, 22:01
            I tego właśnie nie mogę pojąć. To co - z cc muszą się skrupulatnie rozliczać, a
            z dzieci urodzonych z zamartwicą, chociaż do dnia porodu było z nimi wszystko w
            porządku, nie muszą??? Paranoja.
            Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamy. Mimo tego co tu piszemy, na pewno
            wszystko będzie dobrze. trzymajcie się!
            • mmalicka21 boże strach się bać 23.04.06, 22:32
              ja mam zaplanowane rodzić właśnie na żelaznej
              skąd w takim razie te wszystkie pochlebne opinie
              z waszych opinii wynika że nic tam dobrego człowiek nie znajdzie- niemiłe
              położne
              do kibla daleko ; za krótkie łóża( a ja mam 176 cm);
              nie pomagają karmić;
              jezu to może w ostatniej chwili ja zmienie szpital....ale w takim razie na
              który?
              • maga785 Re: boże strach się bać 23.04.06, 23:04
                Dla mnie wadą były zbyt wysokie łózka i brak wc przy sali porodowej co w
                przypadku zzo może stanowic problem z dojściem do wc.Rodziłam akurat w sali
                wiśniowej więc nie miałam blisko.
                Przed cc to się musiałam bronić bo po 10 h lekarka stwierdziła że nie urodze
                chociaz z dzieckiem było wszystko w porządku.I udało mi sie urodzić naturalnie 5
                h póżniej.W dniu w którym rodziłam było więcej cesarek niz porodów sn.
                Pozdrawiam
                • laminja Re: boże strach się bać 25.04.06, 12:35
                  Od sali wiśniowej (też tam rodziłam i miałam zzo) do wc jest max. 5-7m.
              • iljana Re: boże strach się bać 25.04.06, 01:18
                wiesz, to smutne, ale tak chyba jest. Pisałam juz o tym. 2 lata temu rodzilam
                na Żelaznej przez cc i mam wspomnienia dokładnie takie jak teraz tu czytam u
                innych dziewczyn.Jest tak samo albo i gorzej. Ale 5 lat temu bylo naprawde
                super. Te super położne pracują na oddziale ginekologicznym teraz.

                Podejrzewam, że jeśli zdecydujecie sie na położną z tego szpitala - tzn na
                opłacenie jej, to poród będzie wyglądał inaczej - lepiej. Wiem, nie wszystkich
                stać, i co to za polityka itd. Ale tak myślę. Możecie się dogadać, ze jak
                będzie już ciężko szło z rodzeniem, to ona wie jak postąpić by skończyło się cc.
                2 lata temu rodziła 18-letnia Kasia. Było jej ciężko potwornie. Po chyba 13
                godzinach nie dawała rady, położne wogóle nie interesowały się nią. Lekarka
                ktora przyszla na dyżur robila rozeznanie w salach porodowych. Zobaczyła ją
                pobadala, i powiedziła ludzie cc szykować. ona choćby tu 4 dni leżała to nie
                urodzi.

                Lekarze muszą bardziej skupiac się na pracy. polożne przestac pić kawę tylko
                opiekować sie , monitorować i interweniować. Uważam ze po to jest cc by nie
                bylo tragedii o ktorych tu wyżej czytamy.

                Spróbuj bielański. Po remoncie podobno trudno sie dostać. Ale z opłaconą
                położną napewno dasz radę. Znajoma rodziła w bielańskim 3 lata temu i dzięki
                opiece i kontroli położnej zrobiono jej cc bo dzieciaczek tracił tętno. Lekarze
                i położne krecili się zbyt rzadko by się zorientować na czas.

                Właściwie większość moich koleżanek ma nieprzyjemne doświadczenia z czasu
                rozwiązania, tylko nie ja...
          • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 12:33
            bo nie ma określonej wagi od której robi się cc. Decyzję podejmowane są w każdy
            przypadku indywidualnie. Mierzy się miednicę i ocenia możliwości.
            • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 19:04

              no niby określonej wagi nie ma, ale są szpitale przy których już od wagi ponad
              4000 g rozważa się zakończenie porodu cesarką.
              • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 23:00
                na przykład? We wszystkich szpitalach rozważa się taką ewentualność nawet u
                dzieci szacowanych na 3500g, ale wszystko zalezy od budowy matki.
                • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 26.04.06, 00:47

                  a na Żaleznej rozważa się taką możliwość, gdy waga płodu osianie 5 kg!
                  Przynamniej tak usłyszałam od pracującego tam lekarza
                  • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 26.04.06, 11:29
                    to może ona tak rozważa, bo znam osoby u których rozważano cc przy wadze
                    szacowanej na około 4kg.
                  • polonka Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 29.04.06, 16:59
                    Żle usłyszałaś. Ja widziałam ostatnio na Żelaznej kobiety po planowanym cięciu
                    gdzie dzieci ważyły 4500g, 3800g i 2900g. Jeśli trzeba to zrobią cesarskie
                    cięcie z dużo mniejszym dzidziusiem niż 5000g.
                    • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 29.04.06, 20:33

                      2900? to pewnie była cesarka z innego powodu niż duża waga dziecka. No chyba,
                      że tak im się usg pomyliłowink
                      Ja pisałam o sytuacji kiedy nie ma innych wskazań do cesarki, a kiedy tym
                      wskazaniem może być waga płodu.
                      • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 21:08
                        wtedy w każdym szpitalu ocenia się wielkość miednicy matki i szacuje
                        możliwości. Nie ma odgórnych założeń chyba w żadnej placówce. Decyzje
                        podejmowane są indywidualnie.
      • ikaes Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 15:11

        a mojej koleżance kazali urodzić 5350g naturalnie, bo stwierdzili, że mimo, że
        z usg wychodzi, że dziecko ma 4900, to na pewno jest mniejsze.
    • esse1 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 08:56
      Rety, z tego, co piszecie wynika, ze szpital jest okopny! Ja ciążę prowadziłam
      na Karowej, tam też rodziłam i jestem bardzo zadowolona. Nie chodziłam do
      szkoły rodzenia, nie opłacałam położnej a wszystko było ok. Tłok owszem, ale
      przynajmniej łazienka w każdym pokoju, łóżka z regulacją wysokości i
      ustawienia, połozne pomagają przy karmieniu. Nawet ci studenci, którymi tak się
      często straszy, są bardzo mili i pomocni. Koleżanka rodziła w bielańskim i tez
      jest zadowolona, tyle że ona opłacała położną.
    • amwaw Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 13:54
      tłumy chętnych
      wieczny remont

      poza tym-rewelacja
      • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 22:58
        hmmm, teraz tam chyba nic nie remontują.
    • onion75 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 17:04
      minusy:
      - tlok
      - ceny

      czasem czytajac te wszystkie opinie mam wrazenie, ze rodzilam na jakiejs innej
      Zelaznej. A zdecydowalam sie na rodzenie tam po doswiadczeniach znajomych.
      Ze stron poloznych na oddziale poporodowym spotkalam sie z zyczliwoscia.
      Chetnie udzielaly wskazowek jak pielegnowac dziecko, przychodzily na kazde
      wezwanie. Nie odczulam, ze zawracam im glowe. No moze jedna z nich byla mniej
      sympatyczna niz inne.
      W kazdym razie ja zastrzezen nie mam.
      • gaba36 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 25.04.06, 23:17
        W pełni sie z Tobą zgadzam, zarówno co do oceny minusów, jak i komentarza
        dotyczącego innych postówsmile Czytam o tych minusach i się uśmiecham, bo ja też
        chyba rodziłam na innej Żelaznejsmile Przy drugim dziecku nie wyobrażam sobie
        rodzenia gdzie indziej. Było po prostu idealnie (położnej swojej nie miałam).
        • antyka swietny watek 29.04.06, 21:18
          dzieki falka smile teraz wiem, ze wybralam dobry szpital big_grin
    • lidek0 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 29.04.06, 23:28
      Jestem w ciężkim szoku bo jeżeli będę rodzić kolejne dziecko to tylko tam. Pod
      koniec zeszłego roku spędziłam tam na ginekologii 3 tygodnie, były koiety po
      porodzie i złego słowa na szpital powiedzieć nie dam.
      • cendrosia3 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 01.05.06, 11:36

        Ja na Zelaznej rodzilam w grudniu 2005.
        Minusy :
        -polozna,przy porodzie byla niesympatyczna i z calego porodu najbardziej
        pamietam ja a nie bol, nikomu nie zycze takiej zolzy, gdyby nie moj maz, to
        byloby ciezko
        -ceny, jak nie zaplacisz , traktuja Cie gorzej
        -lezalam na sali 5 osobowej bez lazienki na innym oddziale
        • o_l_a3 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 01.05.06, 14:17
          a pamiętasz imię lub nazwisko tej położnej?
    • mrowka1976 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 02.05.06, 10:13
      Nie polecam tego szpitala, ze wzgledu na opieke nad matka i nad dzieckiem ;-
      (((, rodzilam 4 miescy temu, mialam wykupiona polozna i pomimo tego, dokladnie
      tak jak pisaly dziewczyny, mimo wskazan do cesarki ktore wyszly w trakcie
      porodu, przeciagali zrobienie tej cesarki ile sie dalo (moze lekarze byli
      zajeci...), czekali az dziecko zacznie gubic tetno ;-((( no comments, jak
      wyciagneli dziusai mial sine raczki i nozki. Szczesliwie tylko tak te ich
      przeciaganie sie skonczylo. Szew kiepski ;-((. Jakos byl duzy tlok w tym
      szpitalu i po cesarce nie bylo mnie gdzie polozyc, wiec lezalam na oddziale
      intensywenej terapii, nawet maz nie mogl tam wejsc nie mowiec juz o dzidziusiu.
      Po okolo 8 godzinach przeniesili mnie na sale 3 osobowej, wiec dziecko przyszlo
      dopiero wtedy, zaden tam kontakt matka - dziecko zaraz po porodzie. To ze
      polozne malo zyczliwe to juz nie bede pisac. Grosze rzeczy dzieja sie na
      oddziale noworodkowym, pielegniarek jest za malo, pokoj tez malutki w porownaiu
      do zapotrzebowania. Czasem tam byl tak duzo maluszkow ze te pielegniarki nie
      mialy czasu wszystkich obrobic. Moje dziecko mialo zoltaczke, i bylo kilka dni
      naswietlane, czasem tam tak duzo dzieci bylo naswietlene, ze brakolwalo lamp, i
      2 dzieci lezalo pod jedna lampa. Z wypisem tez poganiaja, bo musisz zwolnic
      miejsce i wypisuja dzieci z zoltaczka, i za kilka dni zapraszaja na kontrole. A
      po moim pytaniu co bedzie jak zoltaczka nie zmaleja, uslyszalam ze w tym
      szpitalu to juz pewnie miejsca nie bedzie i trzeba bedzie szukac miejsca w
      innym. Kolezanki dziecko z podobnym poziomem bilurbiny i podobnym jej
      spadaniem, lezalo 12 dni, a moje tylko 6 dni, a za 5 dni bylam zaproszona na
      kontrole - no comments.
      • anette72 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 12:53
        Kto Cię operował? Ja też mam bardzo kiepski szew sad(
      • moreno500 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 21:00
        a która położna? ja po cc kontakt matka - dziecko miałam jak najbardziej,
        położono mi ją na brzuchu i przystawiono do piersi, mimo, ze nawet nie miałam
        możliwości jej trzymać. decyzję o cc podjęto tak błyskawicznie, że sama byłam w
        szoku. nie mówię nic więcej, bo to wątek o wadach, a nie zaletach...
        dla mnie wadą były wąskie łóżka - ciężko się leży z dzieckiem. no może jeszcze
        zaganiana pediatra, ale za to sympatyczna.
      • lidek0 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 04.05.06, 22:50
        O ile do tej pory tego nie zmienili to po cc leżysz plackiem 8 godzin na płasko
        i jak w takiej sytuacji wyobrażasz sobie bycie z dzieckiem, nawet dobrze
        przytrzymac go nie możesz bo w ręku kroplówka, nie chcę ich bronić, ale moje
        dziecko po cc było na nowordkach przez te 8 godzin bo ja nie wyobrażam sobie
        bycia go koło mnie kiedy ja ledwo się ruszam.
        • melka_x Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 10.05.06, 09:57
          lidek0 napisała:

          > O ile do tej pory tego nie zmienili to po cc leżysz plackiem 8 godzin na
          płasko
          >
          > i jak w takiej sytuacji wyobrażasz sobie bycie z dzieckiem, nawet dobrze
          > przytrzymac go nie możesz bo w ręku kroplówka, nie chcę ich bronić, ale moje
          > dziecko po cc było na nowordkach przez te 8 godzin bo ja nie wyobrażam sobie
          > bycia go koło mnie kiedy ja ledwo się ruszam.

          Lidku ja miałam cc w IMiDz i dziecko dostałam od razu. Kiedy potrzebowałam
          pomocy przy przełożeniu synka dzwoniłam. Poza tym położne same - bez
          dzwonienia - przychodziły przewijać i pytać, czy nie jest potrzebna pomoc przy
          karmieniu. Jak widać da się. I bardzo sobie chwalę, że te pierwsze godziny
          leżeliśmy sobie twarzą w twarzsmile
    • amoch1 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 05.05.06, 11:31
      co prawda miały być wady, ale jak czytam co tu jest powypisywane to mam
      wrażenie że to nie ten szpital w kórym rodziłam i to nie tak dawno, bo pół roku
      temu. Owszem łóżka są wysokie i mając 160cm jest ciężko ale bez przesady, byłam
      5 dni i dałam radę, siostry od laktacji są tak namolne że modliłam się żeby już
      nie wtrącały się do nauki karmienia mojej córci (musiałam wołać je na kaźde
      karmienie żeby pomogły mi uczyć jeść małą), co noc na sali noworodkowej leżały
      dzieci matek po cesarce,
      (moja córka była w "solarium" i chodziłam ją tam karmić). Położne baaardzo
      sympatyczne i pomocne. Pediatra nie wypuścił nam ze szpitala dopóki nie upewnił
      się że z małą jest już wszystko ok.
      a sale dwuosobowe z łazienką też są przyjemne. Cesarek było tyle co naturalnie
      rodzących.
      Na sali leżała ze mną dziewczyna po cesarce i co godzinę przychodziły do niej
      położne, pytały ci i jak i karmiły dziecko.

      Podkreślam- nie płaciłam położnej, nie miałam tam lekarza byłam jak to się
      mówi "z ulicy"
      • clio1979 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 09.05.06, 13:05
        Amoch1, to chyba leżałyśmy w zupełnie innym szpitalu.
        Położne - niektóre były owszem miłe i pomocne, ale ogólna ocena dst-.
        Lekarze - pediatrzy - małomówni, niemrawi, zalatani, nie mający czasu,
        zbywający.
        Moja córka była bardzo zażółcona, dostawała jakieś leki i witaminy - jakie? nie
        podali, z książeczki za to dowiedzielismy się, że przechodziła żółtaczkę i ma
        anemię fizjologiczną.
        O mojej zapaści i reanimacji po cc w wypisie słowem nie wspomniano, słowa nie
        było również o lekach, które wlewano mi w wenflon. i tym samym przypomniał mi
        się kolejny minus:
        - nieumiejętne zakładnie wenflonów - bolesne, bez wyczucia i w dodatku złe -
        bo zmian miałam około 10 ( na 5 dni pobytu). Siniaki i wylewy po umiejęnościach
        tamtejszych sióstr zanikły mi dokładnie 6 tygodni po porodzie.
        Mile wspominam mojego lekarza prowadzącego i chyba tylko dzięki niemu byłabym w
        stanie tam wrócić.
        • lena99 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 09.05.06, 15:25
          clio1979 napisała:

          >i tym samym przypomniał mi
          > się kolejny minus:
          > - nieumiejętne zakładnie wenflonów - bolesne, bez wyczucia i w dodatku złe -

          Też dopisuję to do minusów. Miałam tak założony, że każdy ruch ręką sprawiał
          ból. Na moją prośbe o powtórne założenie, położna "zażartowała", że jesli
          wenflon boli mnie bardziej niż skurcze, to nie jest tak źle! I tym sposobem
          przez dobę męczyłam się z dodatkowym bólemsad
    • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 12.05.06, 22:23

      moja koleżanka zastanawia się właśnie nad tym szpitalem.

      Z najnowszych informacji jakie ma, podobno teraz wszystkie położne biorą
      1500zł+100zł za podpisanie umowy,
      do tego sala jednosobowa 1000zł
      znieczulenie 500zł

      gdybym miała tyle wydać na poród, wolałabym zdecydować się na Damiana,
      przynajmniej nie musiałabym stresować się, że mnie odeślą.
      • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 12.05.06, 23:33
        sala 800zł
        • edyta.23 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 12.05.06, 23:49

          ona nie chodziła do szkoły rodzenia, a wtedy kosztuje 1000zł
          • laminja Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.05.06, 00:22
            Cytuję ze strony internetowej szpitala:

            "Opłata 800 zł dotyczy pacjentek, które:

            - rodziły uprzednio w szpitalu św. Zofii,
            - ukończyły w aktualne ciąży szkołę rodznia akredytowaną przez szpital św.
            Zofii,
            - Były w ciąży pod opieką lekarza pracującego w szpitalu św. Zofii,
            - Są kierowane do porodu przez lekarzy którzy zawarli ze szpitalem umowy o
            współpracy,
            - mają założoną szpitalną dokumentację medyczną."
            (www.szpitalzelazna.pl/index.php?
            id_page=118&PHPSESSID=92ec160e6a453983e95ac94dfe0f2da4)

            Dokumentację medyczną mają kobiety, które np. leżały na patologii ciąży.

            Zatem w sumie poród z wynajętą położną (i zzo) kosztuje 2800zł. To mimo
            wszystko mniej niż w Damianie gdzie kosztuje 4970zł (nie wiem czy cena obejmuje
            hospitalizację) www.damian.com.pl/polski/cennik/pol.asp

            Ale faktem jest, że obie placówki mają swoje plusy i minusy... Ponieważ za
            pojedyńczą salę na Żelaznej płaci się 400-500zł za dobę trzeba liczyć, że poród
            fizjologiczny z dwudniowym pobytem to już 3600-3800zł. Natomias za dodatkowe
            procedury medyczne nie trzeba dopłacać. Czyli jeśli poród zakończy się cc to
            koszt zwiększy się o 400-500zł za dobę pobytu w jedynce. Za salę dwuosobową z
            łazienką się nie płaci. W Damianie natomiast cena porodu zakończonego cc skoczy
            do ponad 7000zł. Zatem podstawowa wersja porodu jest mimo wszystko sporo tańsza
            na Żelaznej, ale oczywiście trzeba się liczyć z dużym obłożeniem tego
            szpitala...


    • kwiatek1980 Re: Jakie wady Żelaznej? (bo zalety już znamy) 13.06.06, 16:31
      Zawazaja ocene dzieci wg skali Apagar, wg Poradni rehabilltacyjnej najwiecej
      dzieci niedotlenionych rodzi sie na Zelaznej, dowiedzialam sie o tym jak
      zaczelam rehabilitowac swoja corke.
Pełna wersja