No, to poczytajcie o Św. Zofii...

01.06.06, 14:55
i zachwycajcie się dalej.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=42838865
    • edyta.23 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 01.06.06, 15:03

      ja akurat bym się na ten szpital nigdy nie zdecydowała.

      Tam lubią szybkie i łatwe porody i jesli wszystko jest ok, to rzeczywiście jest
      piękniesmile z trudnymi przypadkami sobie jednak nie radzą. Ale na tym forum jest
      jakiś kult tego szpitala i nic tego nie zmieni. Pozostaje życzyć wszystkim
      szybkich i pieknych porodówsmile
      • nieszkasob Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 07:28
        Wszedzie lubia szybkie i latwe porody big_grin
        O kazdym szpitalu przeczytacie dobre i zle opinie. Jedni bedą zachwyceni inni
        przeżyja horror ..... i wclae nie bronie tego szpitala.
        Poprostu nie ma idealnych szpitali....
        • iwona298 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 08:27
          jak ma być źle, to będzie nawet w najlepszym szpitalu, ja 6 lat temu urodziłam
          w 33tc martwego synka w MSWiA w Warszawie, a styczniu zdrowego chłopaka na
          Żelaznej w ciągu dwóch godzin.
          • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 08:34
            Iwona przykro mi z powodu tego co cię spotkało, ale myślę że nie była to wina
            szpitala bo równie dobrze mogłaś z pierwszą ciążą znaleść się u św. Zofii. Ja
            absolutnie nie bronię tego szpitala,a wręcz przeciwnie nie mam o nim
            najlepszego zdania i wcale nie wybieram się tam rodzić, uważam że są strasznymi
            materialistami, jeszcze nie widziałam tak drogiego państwowego szpitala.
            • baaasiiia Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 10:04
              Dobrze i źle może się wydarzyć w każdym szpitalu. Jak się rozejrzymy wokół
              siebie to znajdziemy mnóstwo przypadków tragicznych bąź radosnych, które miały
              miejsce w innych szpitalach. Ponieważ mam za sobą wiele doświadczeń, wiem co
              mówię. Znam wwskie szpitale, kilka z nich odwiedziłam.... I powiem tak: to w
              innym szpitalu zwlekali z cc, mimo, iż na pierwszy rzut oka widać, że nie
              urodzę inaczej, w innym szpitalu rodziłam 28 godzin martwą córkę (23 tydzień) i
              nikt nie chciał podać mi znieczulenia.... i tak mogłabym podawać przykłady. W
              Zofii zrobili mi cc od razu, niczego złego nie mogę powiedzieć o opiece przed,
              w trakcie i po.
              Paulina233 - za nic nie płaciłam!
              • emilka9 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 13:27
                Baasiu, a jaki szpital byś poleciła??? Ja juz mam kompletny mętlik
        • dosaf Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 15:10
          Może nie ma idealnych szpitali ale Żelazna to jakiś horror CENOWY!! Pół warszawskiej "śmietanki" tam się dobija, a ceny jak z kosmosu.
          Położna 1200 - 2000 PLN, ZZO - ok 800 PLN.
          Nie wiem skąd oni biora takie ceny ale to nie jest normalne.
          No cóż, może niedługo to będzie elitarny szpital... wink
          • amargo Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 18:54
            plozna na zelaznej- 1000-1500
            zzo-500

            ktos przeczyta Twoj post, doda 'swoje' dwie stowki i niedlugo przeczytamy, ze
            polozna kosztuje 3 tys, a zzo z 1500, buhaaaaaaaaa

            najbardziej wkurzaja mnie takie 'z matki strony brat rodzony powiedzial,
            zeeeeeee...........'
            • edyta.23 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 19:40

              cały czas czytam, że cena położnej z Żelaznej to 1000-1500zł, a ja się
              dowiedziałam i to z samego szpitala, że od 1 czerwca jest już jedna stawka i
              tych tańszych połoznych już nie ma.

              Wszystkie biorą 1500zł + 100zł za podpisanie umowy!! Czyli jakby nie było
              1600zł
              • margonik Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 19:57
                Tu jest cennik:
                www.szpitalzelazna.pl/index.php?id_page=118
                A te 100zł to forma zaliczki, a nie dodatkowej opłaty.

                Ale równie dobrze możesz mieć poród rodzinny gratis - w zwykłej sali, z tą
                położną, która akurat jest na dyżurze (równie dobrze może być to nawet Janette
                Kalyta), bez znieczulenia ZZO.
                A co do znieczulenia, to jak wiele jest jeszcze w Polsce szpitali, gdzie w
                ogóle nie ma możliwości takiego znieczulenia, choćby płaciło sie złotem!

                I żeby nie było, że Zofia jest taka droga, dla porównania ZZO na Madalińskiego
                kosztuje 700 zł, więc więcej.


    • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 09:59
      Fufinka! Nie rozumiem tylko co mam zrobić? Skoro miałam super poród i opiekę w
      tym szpitalu, skoro naprawdę był to najcudowniejszy dzień w moim życiu to po
      przeczytaniu tego mam pisać, że było beznadziejnie? Mam przestać się zachwycać?
      Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że nie ma szpitali idealnych, zawsze zdażają
      się wypadki, przykro mi ze względu na nieszczęście tych rodziców, ale też i
      dziesiątek innych, których dzieci niestety umarły w innych szpitalach z tych
      czy innych powodów (poszukaj na forum). Ja nie uważam, że jest to najlepszy
      szpital, bo w innych nie rodziłam i porównać nie mogę, ale niewątpliwie jest
      dobry. Jeżeli razi Cię to, że czytasz tyle postów z opisami naprawdę
      przyjemnych porodów w tym szpitalu to może przestań je czytać, bo Twoja uwaga
      jest raczej złośliwa i kąśliwa a nie służy przekazaniu uwag i wiedzy na temat
      warszawskich szpitali
      • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 10:52
        ty może nic nie płaciłaś ale poczytaj sobie jak dziewczyny opowiadają (te które
        polecają ten szpital) ile kosztuje poród rodzinny, znieczulenie czy choćby
        położna? W porównaniu do cen innych szpitali jest to bardzo drogi szpital, a
        nie wydaje mi się że byłby conajmniej kliniką o standardzie prywatnej. Uważam
        że Św. Zofia wyrobiła już sobie opinię której każdy się trzyma i pomimo kosztów
        idzie właśnie tam jakby tam miało byc lżej. Są szpitale gdzie rodzi się tak
        samo a nie płaci nic chyba że za położną.
        • bela8008 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 02.06.06, 11:29
          To, że w Zofii są tak wygórowane ceny to wina nas samych. To my godzimy się na
          to, a szpital na tym korzysta. Każdy ma wolny wybór. Dla mnie to też są
          kosmiczne ceny, ale dałam się przekonać, że tam będę miała fachową opiekę. Mam
          nadzieję, że nie będę miała tak traumatycznych przeżyć. POza tym dość się
          nasłuchałam o innych szpitalach w W-wie. KAżDY z nicha ma coś na sumieniu (i
          chyba dlatego tak się boję porodu!).
          • antyka Laminja!!!!!!!!! gdzie jestes? nt./ 02.06.06, 20:21

            • laminja Re: Laminja!!!!!!!!! gdzie jestes? nt./ 04.06.06, 12:37
              to co miałam do powiedzenia jest w wątku źródłowym... Uwielbiam takie dyskusje.
              Nalot lubiących i nielubiących i masa argumetów z 2,3,4,5 ręki. Ale żeby podać
              jakieś rzetelne informacje (np. pisząc o podejściu do cc itp.) nie ma chętnych.
              Tylko rzucanie informacjami (często niesprawdzonymi), bo jest okazja...
              Popieram informowanie (ale z pierwszej ręki) o tym co jest złego, a co dobrego
              w każdym szpitalu - to bardzo cenne, ale pisanie o tym co się kiedyś usłyszało
              bez dokładnego sprawdzenia czy to prawda, to sianie zamętu.
              • fufinka1 Re: Laminja!!!!!!!!! gdzie jestes? nt./ 04.06.06, 18:54
                Tylko dlaczego ja mam wrażenie, że gdy chochi o pochwały tego szpitala, to nikt
                nie zastanawia się nad rzetelnością źródła, a gdy pojawiają się opinie
                negatywne, zaraz zbywane są argumentem o braku podstaw wiedzy medycznej,
                pytaniami o statystyki i podważaniem prawdomówności opiniujących? Wygląda to
                trochę tak, jakby nikt nie miała prawa mieć złej opinii na ten temat.
                • laminja ... 04.06.06, 20:18
                  myślę, że nad rzetelnością źródła zawsze trzeba się zastanawiać. I chyba nikt
                  nie ma problemu z negatywnymi opiniami na temat szpitala jeśli pisane są z tzw.
                  pierwszej ręki - bo i z czym tu dyskutować. Pochwały zazwyczaj pisane są przez
                  osoby, które same przeszły poród i należy zakładać, że piszą prawdę i
                  faktycznie mają dobre wspomnienia. Jest ponoć taka zasada, że kiedy przytrafi
                  nam sie coś dobrego mówimy to 3 osobom, natomiast kiedy spotka nas coś złego
                  opowiadamy o tym 10 osobom.

                  Jest więc różnica między relacjami z poródów, a opiniami typu: "nielubią tam
                  cesarek" albo "są tacy pronaturalni". Takie opienie powinno się wygłaszać mając
                  jakieś pojęcie na temat statystyk nie tylko jednego szpitala. Myślę, że właśnie
                  takie wypowiedzi nnic nie wnoszą, jedynie sieją zamęt. Są oparte na pogłoskach -
                  szkoda, że odwołując się do pogłosek nie ma zwyczaju sprawdzania ich
                  wiarygodności. Podobnie jest z powtarzaniem plotek. Bardzo łatwo zobaczyć kto
                  pisze na podstawie faktycznej wiedzy, a kto opiera się na czesto
                  niesprawdzonych opiniach. Nikt więc chyba nie podważa prawdomówności piszących -
                  chyba, że wyraźnie widać ewidentną bzdurę. Natomias kiedy ktoś oskarża
                  powinien być chyba dobrze przygotowany i mieć mocne argumenty. Jeśli to opisy
                  własnych przeżyć - argumenty są mocne. Jeśli wypowiedzi oceniające nie poparte
                  są własnymi przeżyciami lub wiedzą to chyba piszące je osoby powinny się mocno
                  zastanowić czy faktycznie mają prawo oskarżać... To zasada odnosząca się do
                  wielu dziedzin życia - nie tylko szpitala św. Zofii.
                  • gaba36 Re: ... 04.06.06, 23:08
                    No wreszcie rozsądny głos, bo już mi ręce opadały.
          • margonik Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 19:47
            Tylko jak ktoś nie chce płacić, to nie musi - nawet w Zośce. Tam też odbierają
            porody za darmo.

            Trafiłam do Św. Zofii po jednym z poronień - z oczywistych względów nic nie
            płaciłam, a miałam naprawdę dobrą opiekę. Mam porównanie, bo nie było to moje
            pierwsze poronienie. Położne, które pełniły tam rolę pielęgniarek, były
            naprawdę cudowne. Przylatywały, jak na skrzydłach o każdej porze dnia i nocy,
            dopytywały się, czy nie potrzebuję środków przeciwbólowych lub nasennych,
            czasami po prostu pogłaskały mnie po ręce lub powiedziały dobre słowo, co było
            dla mnie wówczas naprawdę ważne. Miały bardzo dużo empatii i wyczucia. Warunki
            bytowe też o niebo lepsze niż na Madalińskiego, gdzie byłam wcześniej - bez
            porównania.
    • niusianiusia Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 03.06.06, 15:44
      Pierwsze dziecko rodziłam na Żelaznaj przez CC. Nie byłam zachwycona. Wypuścili
      mnie ze szpitala z zakażeniem rany poporodowej. 3 tygodnie leczyłam sie
      antybiotykami i biegałam na zmianę drenazu rany. Kiepskie doswidczenie. O CC
      dowiedziałam się w ostatnim momencie. Miałam na Żelaznej lekarza i umowę z
      położną. Chodziłam na USG tak jak tego się wymaga, po terminie chodziłam na ktg
      i usg. Wskazanie do CC wykrył lekarz dyżurny, akurat jak przyszłam na ktg nie
      było jeszcze lekarza, który robi USG przy KTG. Położna poprosiła aby zrobił mi
      usg lekarz dyżurny. Na szczęscie się zgodził. I to on mnie wysłał na CC.
      2 i 4 dni wcześniej nikt nie widział potrzeby robienia CC. Dziecko było bardzo
      duże.
      Teraz nie wiem co mam robić. Co pradwa to dopiero bardzo wczesna ciąża, ale mam
      poważne watpliwosci czy rodzic w tym szpitalu. Szpitaj jest głównie
      marketiongowy i ma bardzo dobre PR. Opieka po porodzie jest bardzo marna.
      Połozne miłe, cóz ale nie zauważyły u mnie zakażenia. Dostawałam srodki
      przeciwbólowe i one zmniejszały gorączke. Po wyjsciu ze szpitala dostałam 40 C.
      Zbiegło sie to z przeziębieniem i nawałem pokarmu. Myślałam, ze to jest
      przyczyna gorączki. Brzuch bolał strasznie, ale wydawało mi się, ze tak ma być.
      Jak poszłam na zdjecie szwów, okzało sie, ze mam koszmarne zakażenie.
    • lenka_style Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 03.06.06, 23:39
      cóż, są i takie przypadki jak opisany przez Ciebie - bardzo to przykre
      ja jednak uparcie będę na tym forum zbijała mit, że na żelaznej zwlekają do
      ostantniej chwili z cesarką
      urodziłam córeczkę przez cc w 13 godzinie porodu, z pełnym rozwarciem
      fajna, sensowna położna bez zbędnych dyskusji powiedziała, że jej sie wydaje,
      że lepsze tu byłoby cc, bo ja mogę nie urodzić naturalnie (za wąska miednica)
      lekarka momentalnie zaordynowała cesarkę
      dzidziusiowi nie spadało tętno, nic się nie działo
      córeczka urodziła się zdrowiutka, wszystko jest dobrze
      boje sie myśleć, co byłoby, gdyby zwlekano z cesarką!
      • gloria_ma Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.07.06, 11:19
        Mój przypadek z pierwszego porodu w "Zośce" jest podobny. Różnica taka, że
        minęło 16 godz. od odejścia wód i przy rozwarciu 8 cm poród nie postępował.
        Decyzja o cesarce moim zdaniem o tyle spóźniona, że dopiero wówczas gdy wdała
        się infekcja wewmaciczna. Dziecko urodziło się zdrowe, ale profilaktycznie od
        pierwszej doby dostawało antybiotyk (atrakcje typu wenflon w główce). Ale nie
        to jest najwazniejsze. Zostawiono mi w brzuchu bombę zegarowa, która ujawniła
        się dopiero przy próbie porodu siłami natury za drugim razem (na szczęscie w
        innym szpitalu). Pękała mi macica i groziła mi śmierc, a co najmniej wycięcie
        macicy. Uratował mnie cudowny lekarz z Praskiego. Na pytanie dlaczego tak się
        stało (kolejny poród odbywał się po 4 latach, więc nie ma mowy, że np. nie
        zdążyło się zrosnąc) padła odp., że źle mnie pozszywano poprzednio. Teraz
        ubieram to w okrągłe zdania, ale wierzcie, że było dramatycznie. Dlatego Lenka
        nie chcę Cię straszyc, ale nie wiesz co masz w brzuchu...
    • aga1000 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 04.06.06, 21:31
      Hmm, to chyba nie o to chodzi, ze we wszystkich szpitalach zdarzaja się rzeczy i
      fajne i niefajne, tylko, ze Zoska ma roboiony taki marketing na forum jakby to
      był kosmos. A to normalny szpital, gdzie sa fajni lekarze i buce tyle, ze drogi
      jak cholera (czyżby reguła niedostepności kreowała popyt?). Mnie tylko przyznam
      wkurzyło jak się dowiedzaiłam, ze za samo podpisanie umowy zyczą sobie 100 zł,
      któr z dużym prawdopodobieństwem wywala się w błoto. To już jazda nie fair.
      Ciekawe co na to Panie z Fundacji Rodzic po Ludzku, którym tak się podoba
      malowanie trawy na zielono.
      PS Jeszcze tylko dodam: jak ma pójśc dobrze to pójdzie wszedzie, jak ma pójść
      źle to największe luksusy nie pomogą tylko, ze tak powiem czynnik ludzki czyli
      doswiadczony lekarz
      • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 04.06.06, 21:36
        "Mnie tylko przyznam
        > wkurzyło jak się dowiedzaiłam, ze za samo podpisanie umowy zyczą sobie 100 zł,
        > któr z dużym prawdopodobieństwem wywala się w błoto. To już jazda nie fair."

        A czemu tak uważasz?
        • aga1000 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 00:23
          Już wyjasniam dlaczego. Otóz podpisanie tej umowy nie daje minimalnej nawet
          gwarancji na poród w "Zośce". I moim zdaniem (absrahujac zupełnie od szpitala
          jako takiego) jest to "naciaganie klienta". To akurat mi sie nie podoba. Ja
          rozumiem, ze poród to nie kładzenie glazury, i moze sie tak zdarzyć, ze dnia X o
          godzinie Y szpital zwyczajnie nie da rady przyjąc kolejnej dziewczyny. Biologia
          to biologia. Ale w związku z tym podpisujmy te umowy, ze sie tak wyrażę w
          godzinie zero, albo tak jak to jest praktykowane w szpitalach prywatnych
          roliczajmy się po usłudze. To jest moim skromnym zdaniem w porzadku, bo inaczej
          za co to 100zł? Za rozważenie porodu w Św Zofii?
          I to jest jedyna moja uwaga na temat tego szpitala, bo jak sama słusznie
          zauwazyłaś wiekszość opiniii jest od serdecznej przyjaciólki kolezanki mojej
          sasiadki, a że sama doswiadczeń tam nie mam to i głupio sie mądrzyć.
          Pozdrawiam

          PS I jeszcze mi przyszło tak głowy-skoro Warszawianki drzwiami i okanmi wala do
          tego szpitala to kurczę chyba tkwimy jeszcze w PRLu. broń Boze dlatego, ze ten
          szpital jest nie OK, tylko inne wcale nie dbaja o pacjentki i o rywalizację pod
          wzgledem warunków i podejscia do dziewczyn. To jest smutne, jak myslicie?
          • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 17:51
            Ja to mimo wszystko widzę inaczej. Umowę podpisuje się mniej więcej w 36tc. Od
            tego czasu położna do dnia porodu pozostaje dla swojej pacjentki dyspozycyjna.
            Można do niej dzwonić (czasem takie konsultacje telefoniczne, rozwiewanie
            wątpliwości itp. trawają dość długo), położna oddzwania, czasem przyjeżdża -
            nie pobiera za to dodatkowych opłat, a przecież nie ma pewności, że dojdzie do
            porodu i zarobi. To 100zł jest też pewnego rodzaju zaliczką. Podczas spotkania
            położna wypełnia dokumentację medyczną, która trafia do jej teczki na izbie
            przyjęć. Z tego co wiem odsyłanie pacjentki, która ma podpisaną umowę z położną
            się prawie nie zdarza. W poniższym artykule podano ile w sumie pacjentek
            odesłano w zeszłym roku - wychodzi, mniej niż jedna na dobę. A ponieważ średnia
            dobowa w tym szpitalu raczej nie spada poniżej 13 porodów można policzyć jakie
            jest prawdopodobieństwo odesłania... Opłata przy podpisaniu umowy nie jest więc
            naciąganie i wyłudzaniem pieniędzy. Kiedy taksówka stoi pod domem i czeka na
            Ciebie też płacisz, prawda? Choć to może marne porównanie tutaj jest to również
            opłata za ustawiczny stan gotowości - za komórkę włączoną 24 godziny na dobę,
            za liczne rozmowy, za dojazd do szpitala - czasem z daleka itp.

            Artykuł:
            miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3350231.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-05-17-04-05

            Trudno rodzić w Warszawie









            Agnieszka Pochrzęst 17-05-2006 , ostatnia aktualizacja 17-05-2006 16:35

            Ciężarne kobiety muszą czekać po kilka godzin, aż znajdzie się dla nich wolne
            miejsce na porodówce. Choć dzieci w Warszawie rodzi się coraz więcej, łóżek dla
            rodzących ubywa

            Marzenie Wasilewskiej z Raszyna w poniedziałek - na miesiąc przed terminem
            porodu - odeszły wody płodowe. Pojechała do szpitala przy ul. Żelaznej. Nie
            było tam jednak wolnych łóżek. W izbie przyjęć na miejsce czekały jeszcze dwie
            inne rodzące. - Wiedziałam, że mogą być problemy z miejscem w szpitalu. Nieraz
            o tym słyszałam - opowiada pani Marzena. - Nie sądziłam jednak, że żaden nie
            będzie chciał mnie przyjąć. Słyszałam, jak lekarz wydzwania po szpitalach. Bez
            skutku. To było okropne.

            Po kilku godzinach oczekiwania panią Marzenę "wciśnięto" do szpitala św. Zofii.
            By dla niej zrobić miejsce na porodówce, inną pacjentkę przeniesiono na
            korytarz. Kilka godzin później pani Marzena urodziła córeczkę Marysię. -
            Kobieta nie powinna się bać, czy będzie miała gdzie urodzić. Mam dość tego
            stresu - mówi.

            Coraz częściej zdarza się, że rodzące czekają po kilka godzin w izbie przyjęć,
            aż uda się dla nich znaleźć się wolne miejsce w jakimś szpitalu. Bywa też, że
            zamiast przepisowych dwóch godzin na bloku porodowym leżą tam i 12, czekając,
            aż zwolni się miejsce na oddziale. Dzieje się tak, bo na oddziałach porodowych
            jest coraz mniej łóżek. Tylko w 2004 r. znikło 75 miejsc. A pacjentek przybywa.
            Do stolicy przyjeżdżają bowiem rodzić kobiety z okolicznych miejscowości.

            Szpital położniczy przy ul. Karowej codziennie odmawia przyjęcia sześciu
            ciężarnym, które już mają skurcze. W szpitalu św. Zofii w ubiegłym roku nie
            przyjęto 248 rodzących. To najbardziej popularne szpitale w Warszawie i właśnie
            tu o wolne miejsce jest najtrudniej. - Każda kobieta chciałaby rodzić u nas,
            ale nasze oddziały nie są z gumy - mówi Alina Kuźmina, specjalista ds. PR w
            szpitalu przy ul. Karowej. - Najłatwiej jest znaleźć miejsce dla rodzącej z
            ciążą donoszoną. Najtrudniej - dla tej, u której poród zaczął się
            przedwcześnie. W Warszawie brakuje specjalistycznych miejsc dla wcześniaków.

            Zdaniem lekarzy w Warszawie brakuje jednak nie tyle łóżek, ile informacji o
            tym, w którym szpitalu są wolne miejsca na porodówce. - Godzinami obdzwaniają
            szpitale w poszukiwaniu miejsca dla rodzącej - twierdzi Jolanta Baszczeska,
            zastępca dyrektora szpitala przy ul. Żelaznej. - Znalezienie go czasami
            graniczy z cudem i wymaga dużej cierpliwości. Mamy prawo sądzić, że inne
            szpitale - które mają dwa razy więcej łóżek niż my, a przyjmują o tysiąc
            porodów mniej - odmawiają przyjęcia kobiety wcale nie dlatego, że nie mają
            wolnych miejsc.

            Lekarz miasta Paweł Siennicki jest zaskoczony, że aż tyle kobiet jest
            odsyłanych z najbardziej popularnych szpitali. Przypuszcza, że czasami zdarzają
            się takie dni, gdy więcej kobiet rodzi i wtedy o wolne łóżka jest trudno, ale
            nigdy ich nie brakuje. - Problemy są tylko ze znalezieniem miejsca dla
            wcześniaka, który musi być podłączony do respiratora - przyznaje.
            • edyta.23 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 18:51

              ja też mam wykupioną połozną, która opiekuję się mną od 36 tc, wielokrotnie już
              do niej dzwoniłam (raz w środku nocy), kilka razy się widziałyśmy. Mimo to nic
              nie płaciłam przy spisywaniu umowy. W innych szpitalach nie ma takiej praktyki.
              A że może nie zarobić całej kwoty? trudno, to chyba wliczone jest w ryzyko
              zawodowe i zdarza się zresztą w każdym zawodziewink
              • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 19:28
                Co kraj to obyczaj... Do położnych ze szpitala św. Zofii trzeba się zapisywać z
                wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Jak widać te dodatkowe koszty nie stanowią dla
                ludzi problemu. To, że gdzieś nie ma takiej praktyki nie znaczy, że tutaj to
                jest naciąganie.
      • kajak75 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 04.06.06, 22:09
        Tez podpisywalam umowe z polozna w Zosce. Rozmowa trwala prawie 3h. NIe wiem
        czy to standard ale tak bylo w naszym przypadku. Oprocz omowienia warunkow
        szpitalnych , wiekszosc rozmowy dotyczyla objawow i rozproszenia naszych obaw,
        ze "przegapimy" poczatek porodu i mozliwych scenariuszy porodu . Z roznych
        wzgledow nie chcialam chodzic do szkoly rodzenia, mimo to uwazalam, ze jesli
        chodzi o "teorie" jestem calkiem dobrze przygotowana. NIe wzielam pod uwage, ze
        moj partner nie mial tyle czasu aby czytac i sie doksztalcac. Dla niego ta
        rozmowa byla wazna i w duzej mierze zastapila szkole rodzenia.Wyszedl z niej
        bardzo uspokojony. Ja uwazam, te 100 zlotych za bardzo dobrze wydane pieniadze.
        • aga1000 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 00:28
          A tak na to nie spojrzałam szczerze mówiac jako, ze połoznictwo poznałam już na
          studiach. Ale skoro mówisz, ze generalnie warto, zwłascza dla faceta to trudno
          mi polemizowac, bo najważniejsze to sie spokojnie i fajnie poczuć w danym
          szpitalu...Jakkolwiek uważam, ze to w najlepszym interesie szpitala. I chyba po
          to chyba jest też szkoła rodzenia?

          kajak75 napisała:

          > Tez podpisywalam umowe z polozna w Zosce. Rozmowa trwala prawie 3h. NIe wiem
          > czy to standard ale tak bylo w naszym przypadku. Oprocz omowienia warunkow
          > szpitalnych , wiekszosc rozmowy dotyczyla objawow i rozproszenia naszych obaw,
          >
          > ze "przegapimy" poczatek porodu i mozliwych scenariuszy porodu . Z roznych
          > wzgledow nie chcialam chodzic do szkoly rodzenia, mimo to uwazalam, ze jesli
          > chodzi o "teorie" jestem calkiem dobrze przygotowana. NIe wzielam pod uwage, ze
          >
          > moj partner nie mial tyle czasu aby czytac i sie doksztalcac. Dla niego ta
          > rozmowa byla wazna i w duzej mierze zastapila szkole rodzenia.Wyszedl z niej
          > bardzo uspokojony. Ja uwazam, te 100 zlotych za bardzo dobrze wydane pieniadze.
          • lolinka2 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 11.06.06, 13:32
            Ja już raz rodziłam a mimo to rozmowa z położną również trwała ok 3 h przy
            podpisywaniu umowy. Dowiedzieliśmy się wszystkiego co chcieliśmy i zdobyliśmy tę
            krzepiącą pewność że wszystko co chcemy uwzględnić przy tym porodzie będzie
            wzięte pod uwagę.

            A co do tych ran z zakażeniami itp. Skoro moje nietknięte i niedraśniete krocze
            oglądano tam MINIMUM 2 razy dziennie, to co powiedzieć o tych nacinanych,
            szytych czy po cc?? Z obserwacji zszywanych koleżanek z sali powiem tyle: im
            zaglądano jeszcze częściej.
    • beanata7 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 04.06.06, 23:18

      • iwona298 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 09:07
        fakt, że Zośka jet przereklamowana, ja nie zapłaciłam nic, bo miałam
        skierowanie na cc, ze względu na duże dziecko, ale jak przyjechałam miałam już
        5cm roz.i lekarka z dyżuru Kurczuk-Powolny(super lekarz)namówiła mnie na
        naturalny poród i nie żałuję, chociaż mnie nie pocieli, położna z dyżuru też
        była super-Magda Witkiewicz. Same jesteśmy sobie winne za sytuacje z położnymi,
        jakieś beznadziejne umowy i kosmiczne sumy. Ja nawet ani razu nie pomyślałam,
        żeby wziąść położną, bo mnie na to nie stać. Moja znajoma jest położną w
        Kętrzynie i oczy wywaliła jak jej powiedziałam co się dzieje w Zośce.
    • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 05.06.06, 21:38
      po porodzie trochę zmieniłam podejście do informacji na temat św.Zofii. NIE
      OBCHODZĄ MNIE czyjeś opinie. obchodzi mnie tylko to, że mój poród był
      NAJCUDOWNIEJSZYM przeżyciem w moim życiu i mimo, że skończył się cc, mogłam
      przezyc go razem z moim mężem, zapewniono nam na sali operacyjnej możliwość
      nacieszenia się tą chwilą, przytulania we trójkę...łza mi się w oku kręci jak
      wspomnę.....dla mnie NIECH ŻYJE ŻELAZNA!!!! jak ktoś chce, niech rodzi gdzie
      indziej
      • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 09:57
        Boże dziewczyny co wy opowiadacie, jakie 100 zl. przecierz to obłęd, za co się
        je płaci ja nic nie rozumiem. Tak jak mówiłam wcześniej jest to szpital
        przereklamowany który zdziera z nas kase jakby był szpitalem prywatnym, i to
        nie jest do końca prawda że my się na to godzimy i to nasza wina bo gdybyśmy
        nie zapłaciły to nie wiem jak by wyglądał poród i czy wogóle zostałabyś
        przyjęta. Pierwsze słysze że trzeba płacić jakieś 100 zl przy podpisaniu umowy,
        w żadnym innym szpitalu takiego czegoś nie wymagają, to nie jest nigdzie
        praktykowane co oni za jakieś nowe regóły wprowadzają.
        • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 11:06
          ja myślę, że ta stówka to równiez po to, aby umowę podpisac rozsądnie i się z
          niej nie wycofać. taka zaliczka. może mieli doświadczenie z osobami, które
          umowę podpisaly, a potem zrezygnowały? jak ktoś już pisał podpisanie umowy trwa
          3 godziny, to jest jakaś praca wykonana przez położną, potem położna
          trzyma "termin" dla tej osoby - nie podpisuje umowy z nikim innym na ten sam
          czas, także na podpisanie umowy powinni przychodzić tylko ci, którzy są
          zdecydowani na wydanie kasy i tyle. co do przereklamowania - ja osobiście nie
          widziałam żadnej reklamy szpitala na żelaznej. za to słyszałam sporo opinii
          zadowolonych mam.
          • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 11:17
            nie ma chyba żadnych reklam tego szpitala i chyba nigdy nie było. Działa
            wyłącznie tzw. "poczta pantoflowa".
        • polonka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 11:02
          Paulina233 nikt Ci nie każe rodzić w Zośce. Nie podoba Ci się Żelazna to jedź na
          Inflancką. Poznaj tamtejsze obyczaje, ceny. I bądź zadowolona.
    • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 12:56
      Ta poczta pantoflowa wytarczy ja rozumiem że ktoś jest bardzo zadawolony z
      Zofii i wyraża swoją opinię na forum, ale na tym forum prawie cały czas mowi
      się o Zofii, a uważam że nie jest to zły szpital tylko cały czas kują mnie w
      oczy te ich ceny, jeszcze teraz te 100 zl (grom wie za co).
      • a.og Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 13:07
        te ceny "rzucane"na forum jest dla mnie szokiem,ja urodzilam corke nie placac
        nic ,mialam do dyspozycji pojedynczy b.ladny pokoj,przemila polozna a na sali z
        noworodkiem bylam w pokoju dwuosobowym,lekarzy wiekszosc tez dosyc mila na
        minus na zelaznej oceniam tylko izbe przyjec za pyskate i niegrzeczne
        pielegniarki,pare lat przed corka rodzilam syna na karowej (tez nie placac nic)
        tam bez mojej zgody "badalo mnie "7studentow a przy szyciu stalo oczywiscie bez
        mojej zgody z 5 "przyszlych"lekarzy troche stresu ten pierwszy pobyt mnie
        kosztowal,mysle ze wybor szpitala i poloznej rzadko kiedy bedzie tak "idealny"
        zawsze powiemy"ze inaczej to sobie wyobrazalysmy"zycze powodzenia przy wyborze!
        • aga_sama Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 18:11
          Dopóki nie miałam wskazań do cc, chciałam rodzić na Żelaznej. Mam dodatni HBS,
          istnieje ryzyko, że przez kontakt z moją krwią zarażą się inne osoby. Na Izbie
          Przyjęć powiedziano mi, że w takiej sytuacji NIE MOGĘ rodzić na sali ogólnej
          tylko na sali pojedynczej. Ale położna, którą chciałam wynająć stwierdziła, że
          muszę zapłacić za osobną salę. Wyjaśnianie sytuacji trwało kilka dni, w końcu
          okazalo się, że mogę rodzić na sali 2-osobowej! Położne z bloku porodowego nie
          widziały problemu.
          Konsultowałam tą decyzję z kilkoma innymi lekarzami - każdy pukał się w głowę!
          A po drugie. Wiele z Was pisze, że bardzo rzadko są odsyłane rodzące, które mają
          podpisaną umowę z położną. Najczęściej sytuacja wygląda tak, że dzwoni się do
          położnej, ona rezerwuje salę w szpitalu. A jak się w tym czasie pojawi kobieta,
          która nie ma wykupionej położnej, to jest odsyłana. Niestety tak to wygląda,
          Żelazna nie jest z gumy. Nie mam pretensji, że ktoś płaci, bo go stać, ale to
          jest szpital państwowy i nie może być tak, że o przyjęciu decyduje kasa.
      • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 19:22
        prawo rynku... A nie boli Cię to, że z Twoich podatków idą duuuże pieniądze na
        ciągle zadłużające się szpitale? Tam często wszystko jest za darmo. Lekarze i
        pielęgniarki i położne narzekają na bardzo niskie płace, stadnard jest często
        niski (klasyczne łóżka ginekologiczne do porodu), sprzęt zazwyczaj
        przestarzały, ludzie nie są doszkalani - bo nie ma za co itd. A to że się nie
        płaci jest bajką - bo prawda jest taka, że długi szpitali spałacamy wszyscy - z
        naszych podatków. W dodatku nie mamy nad tym żadnej kontroli. A tu wyraźnie
        widać jak inwestowane są zarobione pieniądze. Ludzie harują jak woły, żeby
        zarobić m.in. na dokształcanie się. Zamawiasz usługę prywatną - płacisz. Ciążę
        też można prowadzić państwowo. Można też nie płacić nic - nie ma nakazu
        wynajmowania położnej i płacenia za jej prywatny czas (100zł za kilka godzin,
        to nie tak dużo jeśli się to porówna np. ze stawkami prawników).
        • milka_milka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 19:31
          Nie za darmo, tylko właśnie z naszych podatków! Oto właśnie błąd w myśleniu:
          jeśli pieniądze nie pochodzą bezpośrednio z kieszeni pacjenta, to jest za
          darmo. A nie! Rocznie płacimy naprawdę duże kwoty na służbę zdrowia na to, co
          powinno być zapewnione w szpitalach bez opłat dodatkowych, bo już zostało przez
          nas zapłacone. A położne nie życzą sobie 100 zł, tylko od 1000 zł w górę za
          poród.
          • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 19:38
            Po pierwsze te pieniądze wcale nie są takie duże. Często ze składek od jednej
            pensji opieką zdrowotną objętych jest kilka osób (żona, dzieci).
            Po drugie sporo z tych pieniędzy pochłania system, dużo wycieka na boki - ale
            to wina polityków.
            Po trzecie chodziło chyba o 100zł za podpisanie umowy, a nie opłatę za usługę -
            nie da się ukryć dodatkową i absolutnie nie konieczną.
            Po czwarte usługa jest dość poważna, długotrwała, męcząca i obarczona b.dużą
            odpowiedzialnością. Wykonywana jest poza godzinanami pracy (tymi opłacanymi ze
            składek zdrowotnych). Notariusz za sporządzenie aktu przy zakupie mieszkania
            bierze duuuuużo więcej...
            Po piąte nie ma obowiązku wynajmowania indywidualnej położnej do porodu.
            • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 19:56
              Zgadza się. Ja nie miałam swojej położnej. I w ramach opłat "składkowych"
              miałam super opiekę. Poza tym trudno zrozumieć wszystkie te dysputy na temat
              Żelaznej. Przecież jest tyle szpitali, nikt nikogo do tej Żelaznej nie zmusza,
              jak komuś nie pasuje to może rodzić gdzie indziej. Najgorsze jest to, że
              najbardziej się czepiają te osoby, które akurat tam nie rodziły. Mi by na myśl
              nie przyszło, żeby czepiać się Karowej, Brudnowskiego czy Praskiego bo tam nie
              rodziłam. Cała dyskusja powinna się sprowadzać nie do tego, że na Żelaznej tak
              się płaci a nie inaczej, tylko do tego, że we wszystkich szpitalach powinny być
              takie warunki jak na Żelaznej i to w ramach "składek" czy niewielkich dopłat.
              • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 20:03
                szpital musi się z czegoś utrzymywać. Za tych, którzy nie płacą nic (a to
                jednak dość duża grupa - większa niż w niektórych szpitalach przez cały rok)
                musi ktoś zapłacić. Nie przypominam sobie, żeby na Żelaznej był oddział
                położniczy i neonatologiczny dla tych, którzy płacą i drugi dla tych, którzy
                nie płacą smile Ci, którzy płacą finansują to wszystko, czego szpital nie mógłby
                zapewnić gdyby funkcjonował jedynie z pieniędzy od NFZ. Wszyscy chyba wiedzą,
                że stawki NFZu sa śmiesznie niskie (lekarz rodziny dostaje 5zł za pacjenta...)
                i nie da się z nich utrzymać szpitala. Można go za to szybko zadłuzyć. Więc co
                za różnica czy dopłacimy (i to tylko za ekstra rzeczy) bezpośrednio po
                wykonanej usłudze, czy później z podatków? Ja tam jestem wdzięczna za to, że są
                chętni do płacenia. Te pieniądze się nie rozpływają.
        • aga_sama Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 20:14
          Wiesz Laminja, co państwowe w służbie zdrowia to moje. ZUS od kilku lat opłacam
          sama, więc mi brakuje w portfelu ponad 700 zł m/c. Tak jak gdzieś pisałaś można
          prowadzić ciążę państwowo - ja jestem na Karowej. Bo mi się należy.
          Nie mam pretensji do położnych o ich stawki. sama za kilka godzin mniej
          wyczerpującej i nic nie wartej pracy brałam więcej. Mam pretensje, że takie
          praktyki de facto uniemożliwiają mniej zamożnym kobietom dostęp do takiej opieki
          medycznej, jakiej sobie one życzą.
          Dlaczego na Żelaznej są rezerwowane sale dla rodzących, które opłaciły położną
          (jak wynika ze słów tej, ktorą ja chciałam opłacić)? Szpital się nie rozciągnie,
          a hipotetycznie tą, która zostanie odesłana z braku miejsc mogłam być ja.
          • onion75 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 21:19
            Szpital sie rozciagnie za jakis czas. Ma byc dobudowane nowe skrzydlo, wiec
            bedzie wiecej miejsc dla rodzacych. Tak mi sie obilo o uszy.
          • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 21:37
            Aga to nie jest problem Żelaznej tylko systemu opieki zdrowotnej... Jeśli
            zdecydujesz się na opłacenie indywidualnej opieki położnej na Karowej wszystko
            zadziała dokładnie tak samo. Czy uważasz, że jest możliwe zapewnienie każdej
            kobiecie (za pieniądze ze składek) indywidualnej opieki położnej na czas
            oststniego miesiąca ciąży i porodu? Przecież to nie jest możliwe. Piszesz tak,
            jakby ten problem dotyczył tylko tego jednego szpitala... Dotyczy on
            wszystkich, a może nawet znacznie bardziej ośrodków wysokowyspecjalizowanych
            takiech jak Karowa czy IMID. Na Żelaznej nikt rodzić nie musi. Natomiast na
            Karową niektóre kobiety są "skazane" (bo tylko tam ich dziecko ma szansę na
            przeżycie), a różnica między tymi szpitalami jest taka, że Karowa choć jest
            znacznie większym szpitalem przyjmuje kilkadziesiąt (!) procent porodów mniej
            (w skali roku) i ma trochę niższe stawki - ale liczy się chyba sam fakt, czyli
            to, że płaci się dokładnie za to samo (sala, zzo, położna). Zatem prowadząc
            ciążę na Karowej problem będziesz miała taki sam - jeśli nie większy... Nie
            wiem czy wiesz, że na indywidualną opiekę położnej przy porodzie na Żelaznej
            decyduje się ponoć tylko co piąta rodząca.

            A to 700zł na ZUS to przecież nie składka zdrowotna. Do służby zdrowia trafia
            (o ile się nie mylę - ekspertem nie jestem) 20%. Czyli miesięcznie płacisz
            140zł - co w skali roku daje niecałe 2000zł! Czy to tak dużo?

            Zobacz cennik dla nieubezpieczonych na stronie szpitala na Karowej - te 2000zł
            starczyłyby na poród. A wizyty na izbie przyjęć, pobyt, opieka
            neonatologiczna...
            • aga_sama Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 12:57
              Laminja, oczywiście nie trzeba rodzić na Żelaznej, w Wawie są inne szpitale.
              Jednak wiele kobiet chce rodzić właśnie tam. Moim zdaniem kierują się nie
              odnowionym wnętrzem czy super wyposażeniem (na Karowej jest lepsze, np. łóżka
              sterowane elektronicznie), ale podejściem personelu do rodzących. Statystycznie
              rzecz biorąc Żelazna to szpital, w którym kobieta ma największe szanse na godne
              traktowanie i uniknięcie np. nacięcia.
              I kurde nie wmawiajcie mi, że takie podejście wymaga płacenia 800 zł za salę do
              porodu rodzinnego. To może była kwestia kasy kilka lat temu, kiedy tworzył się
              zespół i trzeba było ludzi przeszkolić, wysłać za granicę na staże itp.
              Teraz ten szpital zachowuje się trochę jak placówka prywatna. I to mnie przeraża
              najbardziej, bo zarówno z moich (przedporodowych) doświadczeń jak i z wypowiedzi
              na tym forum wynika, że coraz bardziej liczy się tam kasa. Może niech się
              sprywatyzują...
              • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 13:39
                A moze powinnaś zadać inne pytanie? Dlaczego w innych szpitalach (w których
                przeważnie też się płaci) statystycznie trudnej urodzić godnie i bez naciecia?
                Może więc gdyby Żelazna miala konkurencję popyt na ten szpital byłby niższy i
                musieliby zejść z cenami...

                Zespół trzea szkolić ustawicznie - ciagle przychodzą nowi ludzie. Trzeba też
                szkoli tych, którzy są, bo medycyna bardzo dynamicznie sę rozwija. Szpital
                trzeba też remontować i wyposażać w coraz lepszy sprzęt. To ogromne koszty.
                Porównaj Żelazną z innymi szpitalami miejskimi (Madalińskiego, Inflancka). Tam
                opłaty są niższe i wyraźnie to widać. Aga większość placówek w Warszawie
                zachowuje się tak samo. Różnią je tylko wysokości stawek za usługi
                ponadstadardowe. Czy wiesz, że jedno nowoczesne łóżko porodowe to koszt rzędu
                40-60 tysięcy złotych?
                • edyta.23 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 10.06.06, 18:42

                  tak się wtrące, bo wymieniłaś tu Inflanckąwink
                  6 czerwca tam urodziłam i jestem super zadowolona. Poród rodzinny (całą ekipę)
                  miałam rewelacyjnąsmile Dzięki wspaniałej położnej urodziłam bez nacinania (super
                  sprawa), mimo że to moje pierwsze dziecko.
                  Jedyne czego można się przyczepić to opieka i warunki (ciasne 4 osobowe sale)
                  już po porodzie, ale to tylko 2 doby, więc da się znieśćwink
                  I da się za mniejszą kasę mieć piękny poród.
                  • polonka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 10:12
                    O to mi chodzilo. Jeśli komuś tak bardzo nie podoba się Żelazna niech jedzie na
                    Inflancką i tam się cieszy niższymi cenami. Różnica jest taka, że dziewczyna
                    która dostanie się na Żelazną na NFZ ( nic nie płaci) i nie trzeba u niej
                    nacinać krocza to nie natną, zato na Inflanckiej jak idziesz na NFZ to nawet
                    jeśli masz bardzo podatne krocze i nie trzeba nacinać to nacinają. Na bloku
                    porodowym "B" ( tam się odbywają porody za które się nie płaci) zawsze nacinają
                    krocze przy pierwszym dziecku, a często i przy drugim. Mam te informacje od
                    położnej pracującej na Inflanckiej.
                    Cieszę się że jesteś zadowolona z Inflanckiej. JA nie byłam.
                    Pozdrawiam
                    Życzę dużo Zdrowia dla mamy i dzidzi
                    • edyta.23 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 14:41

                      ja rodziłam na bloku porodowym A. Może masz i rację, tylko na to NFZ na Żelazną
                      to naprawdę trzeba mieć niesamowitego farta, żeby się dostać. Nie na moje nerwy
                      było aż tak ryzykować. Tu za 500zł miałam gwarancję, że mnie nie odeślą i
                      bardzo dobrze potraktująsmile
                      • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 15:07
                        ale taką gwarancję dawało Ci tylko to, że szpitala nie jest tak popularny ja
                        Żelazna. Gdyby był gwarantuję, że ceny byłyby wyższe, a problemy z przyjąciem
                        podobne. Zatem jest to być może jedynie kwestia czasu...
        • joanna.gr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 16.07.06, 11:54
          O prawie rynku to mozemy sobie mowic ws przypadku klinik prywatnych. Ten szpital
          jest finansowany z naszych kieszeni,wiec wg mnie to to jakis absurd.
          • kocurrrr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 16.07.06, 15:11
            Ze składek masz salę kilkuosobowa, bo fundusz nie płaci za luksus sali 1-
            osobowej, tak jak nie płaci za zo. Oczywiście powiesz,że sa szpitale gdzie jest
            bezpłatne zo, ale przyjzyj sie , czy wygladają jak ten szpital i maja taki
            standard, nie będąc klinikami- przypominam,że kliniki w odróżnieniu od szpitali
            miejskich (jak żELAZNA) MAJĄ INNE OPRÓCZ KONTRAKTÓW ŹRÓDŁA FINANASOWANIA. Nikt
            nie musi tam rodzić- ale gdyby to było takie okropne miejsce, nie utrzymałoby
            się
            • joanna.gr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 17.07.06, 07:20
              Ale ten szpital jest finansowany ze skladek i nie wyobrazam sobie sytuacji, ze
              odsylaja kobiety, bo nie ma juz miejsc, tylko dlatego,ze inne panie juz
              zaplacily. Jaki to ma sens? Albo niech sie sprywatyzuja i wtedy hulaj dusza,
              albo niech dzialaja jak panstwowy szpital.
              • kocurrrr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 17.07.06, 10:33
                Te panie DOPŁACIŁY za podwyzszony standard i w większosci sa ubezpieczone.
                Państwowy szpital ma prawo pobierac opłaty za standard wyzszy niż ustalony w
                kontrakcie z NFZ oraz ma prawo pobierać opłaty od nieubezpieczonych lub
                ubezpieczycieli prywatnych i do tego nie musi sie prywatyzować.Dzieki tym
                opłatom szpital jest remontowany i nie ma długów, co na samym kontrakcie jest
                normą. Popularność jaką osiągnęła ta placówka dzięki podnoszeniu jakości
                zmusiła inne ośrodki do podobnych zmian, co budzi niechęć w środowisku, bo
                trzeba si,e bardziej starać - w 1995 roku byłam tam na stażu i juz rodziło sie
                wertykalnie, a w klinikach trzeba było leżeć plackiem na łózku porodowym,
                godzić sie na lewtywę i chamskie teksty położnych.
                Wszyscy na tych zmianach zyskali, także mniej zamożne kobiety.
                A że odyłają... porównaj ten szpital z kliniką na Karowej- znacznie większa i
                tez odsyła.
                Jeżeli maży Ci sie równość dla wszystkich , to już była i ją doskonale pamietam-
                nie spodobałaby Ci sie , zapewniam.
    • amadeo30 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 07.06.06, 23:57
      Uważam, że Żelazna jest przereklamowana.

      Czy wiecie, że cennik z Żelanej jest w niektórych pozycjach droższy od CM
      Damiana (szpital prywatny!)? Tego to już naprawdę nie rozumiem - a różnica
      pomiędy Żelazna a CM Damiana jest naprawdę spora wink

      Dlatego też preferuje CM Damiana.
      • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 08:18
        LAMINJA czy ty wogóle zastanawiasz się co mówiz, sama stwierdziłaś że żeby
        szpital się utrzymał musi mieć pieniądze - to normalne, ale on te pieniądze
        dostaje z NFZ wię jeśli mu nie starcza to ma pecha i niech się staa o dotacje,
        my już swoje płacimy co miesiąc (składki i to nie takie małe), więc za te
        pieniądze powinnam mieć zapewnioną taka opiekę jaka będzie mi potrzebna bo
        wcale nie oczekuje że położna będzie sidziała przy mnie cały czas i mną się
        zajmowała ona jest potrzebna wtedy kiedy się zaczyna i jej obecność w tym
        czasie już jest opłacona (pensja). Tak jak już któraś wcześniej powiedziała że
        biorą pieniądze podpisuja "śmieszną" umowę (za którą się płaci), a zwykła
        kowalska choćby nie wiem co zrobiła (ale oczywiście nie płacąc) to i tak jej
        nie przyjmą. I gdzie tu sprawiedliwość????? TO JEST SZPITAL PAŃSTWOWY!!!!!!!!!
        • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 09:38
          A nie przyszło Ci na myśl, że bez tych pieniędzy, Żelazna nie byłaby
          współczesną Żelazną, tylko funkcjonowałaby, wyglądałaby i dawała opiekę na
          takim samym poziomie jak inne szpitale i nikt by się tam nie pchał? Rozumiem,
          że do tego dążysz?Poza tym rozumiem, że jak w innym szpitali położna bierze 400
          PLN z rodzinny kosztuje np 500 to jest OK, tylko na Żelaznej nie jest OK. A co
          do tej Kowalskiej, to tylko jest to dowód, iż nie masz nic wspólnego z tym
          szpitalem, a Twoja wiedza opiera się na zasłyszanych plotach, bo u mnie w
          pokoju leżało kilka dziewczyn i żadna z nich na Żelaznej nie miała swojego
          lekarza ani nie płaciła za położną. I jakoś się dostały.
          • milka_milka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 10:05
            Ale ceny są niewspółmierne. W innych szpitalach położna bierze 350-500, na
            Żelaznej od 1000 wzwyż. Ceny za pojedyncze sale porodowe i poprodowe są równiez
            powalające. Ja akurat rodziłam na Żelaznej i wiem, o czy piszę. I na poród nie
            narzeka, było w porządku, ale opieka poporodowa na połoznictwie była FATALNA. I
            dotyczy to niestety tylko rozpuszczonych pań położnych z połoznictwa, bo w
            zeszłym roku znalazłam się tam na ginekologii i było zupełnie inaczej. BEz
            opłacanych dyżurów prywatnych pielęgniarki były bardzo miłe, starały się mi za
            wszelką cenę ulżyć, przychodziły po kila razy w nocy. A więc można? Tak, trzeba
            tylko chcieć. W każdym razie mnie ten szpital tak dopiekł położnymi i brakiem
            opieki na oddziale położniczym, że postanowiłam zdecydowanie, że w razie czego
            drugiego dziecka tam nie urodzę.
            • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 13:47
              Opieka położnej nie kosztuje 350-400zł.
              Na Karowej 1000zł, na Madalińskiego 900zł, na Solcu chyba 600zł. Pamietaj, że za
              1500zł (tyle kosztuje na Żelaznej) masz opiekę od 36tc!
              • milka_milka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 14:54
                W szpitalu Bródnowskim opieka położnej do porodu kosztuje ok. 400 zł. I nawet
                jeżeli na Karowej to jest 1000 zł, to nie 1500. Jest różnica, prawda? Zresztą
                ja nie mówię tu tylko o kosztach dodatkowych porodu na Żelaznej, tylko o tym,
                że po porodzie bez wykupienia dodatkowych usług w zasadzie nie można na
                położnictwie liczyć na dobrą opiekę. Większość zadowolonych z pobytu tam nie
                miała problemów z karmieniem, miała zdrowe donoszone dzieci i radziła sobie
                sama. Gorzej jest, gdy trzeba poświęcić trochę czasu i starań pacjentce z
                problememi. Wiem to niestety nie tylko z własnego doświadczenia, ale także
                koleżanek, które rodziły w tym szpitalu.
                • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 09:21
                  Generalizujesz, bo sama masz kiepskie wspomnienia, ja mam takie z krótkiego
                  pobytu na Karowej - czy powinnam we wszystkich wątkach o Karowej to
                  przytaczać?.
                  Gdyby opieka na Żelaznej była taka zła to porodów byłoby coraz mniej, a nie
                  coraz więcej. Jeśli są problemyh z karmieniem to prawdopodobnie wszędzie będzie
                  źle.
                  • milka_milka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 18:45
                    Po pierwsze nie generalizuję, ponieważ nie tylko ja mam takie odczucia, a po
                    drugie tak, będę przytaczać moją opinię tam, gdzie jest wymiana zdania na temat
                    tego szpitala. Czy tylko zadowolone osoby mają prawo wielokrotnie się
                    wypowiadać, wychwalając go pod niebiosa? Ja mam inne zdanie i będę się go
                    trzymać. Jednocześnie oddaję Żelaznej sprawiedliwość i przyznaję, że na
                    ginekologii opieka była bardzo dobra.
                    • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 19:43
                      a ginekologia żyje w dużej mierze z porodów. Dzięki pieniądzom zarobionym przez
                      blok porodowy jest wyremontowana, personel jest przeszkolony i nie strajkuje...

                      Dziwi mnie, że skoro byłaś zadowolona z samego porodu i oddziału
                      ginekologicznego, czyli dwóch z 3 oddziałów, wieszasz psy na szpitalu gdzie
                      możesz. Z tego co czytam, to praktycznie każdy szpital jest krytykowany za
                      opiekę poporodową. I nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie czemu ten szpital
                      zamiast tracić pacjentki z roku na rok ma ich coraz więcej?
                      • milka_milka Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 21:51
                        Nie wieszam psów, tylko krytykuję smile A robię to dlatego, żeby inne przyszłe
                        mamy nie spodziewały się cudów. Uważam wręcz, że położnictwo jest tak ważnym
                        (jeżeli nie najważniejszym) z oddziałów w szpitalu o tym profilu, że nie
                        powinien dopuszczać do niedociągnięć na tym właśnie oddziale. OPieka nad
                        kobietą po porodzie w dużej mierze decyduje o jej powodzeniu w karmieniu
                        piersią i ogólnym samopoczuciu psychicznym. Ja w każdym razie dlatego
                        zdecydowałam się zmienić szpital i lekarza (mimo, że byłam z mojej pani doktor
                        suuuuper zadowolona, ale niestety byłabym znów skazana na Żelazną). I myślę,
                        że na tym zakończę moją aktywność w tym wątku, nie obiecując jednocześnie, że
                        nie będę wypowiadać się w innych, dodtyczących tego tematu.
                        • susannamotylek Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 19.06.06, 15:02
                          A z moich wyliczeń wynika, że Żelazna jest najdroższym szpitalem w Warszawie,
                          mimo, że to szpital państwowy. Jeśli podliczyć wszystkie standardowe usługi,
                          (opiekę na wyłączność podczas porodu całego zespołu lekarskiego - 6, 7 osób,
                          opiekę ginekologiczną, lekarską nad położnicą po porodzie, ciągłą i kompleksową
                          opiekę pediatry nad dzieckiem, doradztwo laktacyjne, 3-4 doby pobytu w pokoju
                          jednoosobowym z łazienką, pewność, że nie zostanie się odesłanym w razie nawału
                          pacjentek, wszystkie szczepienia i badania noworodka, znieczulenie zoo, lub
                          cesarka na życzenie), taniej już wychodzi w najdroższym Damianie, nie mówiąc
                          już o innych szpitalach prywatnych.

                          Oczywiście, że przy duuuuużym szczęściu może się zdarzyć, że wszystko
                          przebiegnie bez komplikacji za darmo, ale poród to ważny moment w życiu i ja
                          wolę nie ryzykować, że coś pójdzie nie tak, że nikt nie będzie w razie co,
                          zwlekać z cesarką, że dziecko nie złapie infekcji i zostanie kompleksowo
                          zbadane - nie w pośpiechu, że szef po cesarce będzie się ładnie goić, że w
                          końcu nie odeślą mnie nie wiadomo gdzie w ostatniej chwili podczas bólów
                          porodowych, że położna nie będzie maiła 5 innych rodzących w tym samym czasie,
                          że będę mogła się spokojnie wysikać, a nie latać po piętrach w poszukiwaniu wc
                          i wykąpać, że dostanę znieczulenie w odpowiednim momencie.... a płacąc naprawdę
                          duże pieniądze na Żelaznej od lekarza słyszę, że nawet to nie daje mi
                          gwarancji, że w szpitalu nie będzie przepełnienia, w związku z czym mogę być
                          odesłana, lub rodzić z pięcioma innymi paniami na sali.
                  • joanna.gr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 16.07.06, 12:02
                    Laminja,trudno o bardziej tendencyjne i malo wiarygodne posty niz twoje.Jesli
                    kobieta mowi o doswiadczeniach znajmoych, rodziny - piszesz,ze to ploty
                    itp.Kiedy pisze o wlasnych doswiadczeniach - ze nie mozna na tej pdst. oceniac.
                    Twoje posty nie maja ZADNEJ wiarygodnosci.
          • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 10:10
            Mylisz sie moja droga. Właśnie dlatego tam nie bede rodzic bo jest zbyt drogo,
            byłam i sie dowiadywałam wiec mi taka kwote krzykneli ze..... Ja nie musze miec
            luksusu bo ani nie chce zneczulenia ani sali tylko dla mnie, ja chce tylko
            oplacic polożną i mieć poród rodzinny, a za to wszystko trzeba tam płacić. W
            szpitalu na który się zdecydowałam położna kosztuje 1/3 ceny żelaznej natomiast
            poród rodzinny nic, a standardem wnętrz może odbiega od Zofii ale jakbym
            chciała luksus to bym poszła do dobrego hotelu i tam się położyła (wkońcu to
            tylko pare dni), natomiast jeśli chodzi o opieke to niczym nie odbiega od
            żelaznej.
            • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 11:32
              To skoro jakoś opieki i standard obsługi na Żelaznej nie odbiega od jakości
              opieki w innym szpitalu, to po co Ty, ja i pół Warszawy chce/chciało tam rodzić?
              Wiesz, mi się nie przelewa, żeby rodzić w tym szpitalu wyrzekałam sie przez 8
              miesięcy wszystkiego, ale z pełną świadomością po co to robię. I nie szkoda mi
              było 800 PLN, żeby mieć taka opiekę a nie inną, żeby rodzić w pokoju nie
              przypominającym boksy czy szpitalne pomieszczenia, żeby spedzić od razu po
              porodzie prawie 2 godziny z mężem i swoim dzieckiem w spokoju i ciszy a przede
              wszystkim, żeby nie być nacinaną bez potrzeby (i nie byłam w ogóle).
              Oczywiście, byłabym w siódmym niebie nie musząc płacić nic(taka możliwość
              istnieje w tym szpitalu), ale wolałam zapłacić tu i tyle, wiedząc, że mam
              szanse być zadowolona, niż gdzie indziej mniej bez tak wielkich szans.
              • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 11:43
                A co do opłat za położną to kompletnie nie rozumiem dyskusji. Wynajęcie
                położnej należy do usług PRYWATNYCH, bo przeciez na oddziale położniczym
                normalnie dyżurują położne i nie trzeba mieć swojej - ja nie miałam, bo i tak
                jest super opieka. Nikt nikogo nie zmusza do podpisania umowy, jest to decyzja
                rodzącej. Może niektórym trudno to zauważyć, ale ceny prywatnych wizyt
                lekarskich też drastycznie się różnią, tak samo jak i np ceny porad prawnych u
                poszczególnych prawników, ponieważ mamy gospodarkę wolnorynkową. Opłata za
                indywidualna opiekę nie ma nic wspólnego ze składkami.
                • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 15:14
                  Gaba36 mylisz się ja nigdy nie miałam zamiaru tam rodzić, a jeśl chodzi o te
                  800 zl to za co ty płaciłaś skoro nie miałaś położnej wykupionej? Bo w innych
                  szpitalach to te dodatkowe rzeczy za które ty zapewne płaciłaś (800 zl)to są
                  durzo durzo tańsze a niektóre nawet bezpłatne. Myślę że zbędne jest ta dyskusja
                  bo i tak ani ja ani ty mojego zdania nie zmienicie. Podsumowując żeby
                  nieporozumień nie było, nigdy nie poddawałam wątpliwości opieki tamtejszego
                  zpitala tylko jesgo koszta za usługi które wykonuje i bardzo dobrze któraś
                  porównuje do Damiana.
        • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 13:44
          Paulina widać jak mało wiesz... Składki, które płacimy nie są wcale wysokie.
          Szpital dostaje pieniądze za usługi, bez pieniędzy zarobionych na usługach
          ponadstandardowych wyglądałby tak jak wiele innych (nie byłoby mowy o pokojach z
          lazienkami, nowoczesnych porodówkach, sprzęcie czy regularnie doszkalanych
          położnych).

          Za pieniądze, które płacisz w tym szpitalu masz zapewnioną dobrą opiekę - 30%
          kobiet nie zostawia tam nawet złotówki.

          Szpitali państwowych, które dorabiają jak mogą, żeby się rozwijać jest bardzo dużo.
          • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 15:36
            "Za pieniądze, które płacisz w tym szpitalu masz zapewnioną dobrą opiekę - 30%
            > kobiet nie zostawia tam nawet złotówki".
            I mają rację, brawa dla tych Pań. A co ty masz za interes tak ich bronić??
            • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 12.06.06, 09:32
              Interes mam żaden, ale śmieszą mnie takie osoby jak Ty, które głośno krzyczą o
              tym jakie to wysokie składki płacą i ile im się w związku z tym należy. To
              dowodzi przede wszystkim brakom w wiedzy nie tylko na temat konkretnego
              szpitala, ale przede wszystkim systemu. Nie możesz "karać" szpitala za to, że
              są kobiety, które chcą mieć coś więcej niż oferuje NFZ. Dobrze, że szpitale
              dają możliwości oficjalnego zapłacania za ekstra usługi (w szpitalach, w
              których nie ma oficjalnych cenników ludzie płacą "pod stołem"). A krzyczenie o
              tym jaki to skandal, że na Żelazną trudno się dostać nie ma sensu, bo niestety
              do wszystkich popularnych szpitali ciężko się dostać (na Karową chyba nawet
              trudniej niż na Żelazną), wszystkie też mają dość wysokie stawki za usługi
              ponad standardowe. Rozumiem, że wolałabyś żeby zlikwidowano usługi
              ponadstandardowe - wyrównano wszystkim szanse? A wiesz czym by się skończyło
              coś takiego? Obniżeniem ogólnego standardu, długami, szybkim rozwojem szpitali
              prywatnych, które podkupowałyby najlepszych specjalistów, itd.
      • szpilki Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 11:15
        >a różnica
        > pomiędy Żelazna a CM Damiana jest naprawdę spora wink

        zasadniczo spora - w damianie nie masz 8 lekarzy 24h/dobe na dyżurze, gotowych
        w kazdej chwili stanąc przy stole operacyjnym. W Damianie musisz poczekac z
        koniecznoscia udania sie na stół az lekarz dojedzie z macierzystego szpitala.

        A najbardziej podobała mi sie na fakturze za operacje wyrostka pozycja:
        anestezjolog. Okazało sie że cena operacji (3300) nie obejmuje anestezjologa.
        • amadeo30 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 11:45
          Jak to w CM Damiana nie ma natychmiast lekarza w razie CC??? Bzdura!

          Odbywajac tam płatny poród "kupuje" sie cały zespół do dyspozycji. Zespół
          porodowy liczy 5 osób, obsługujących KAŻDY poród: położnik, położna,
          anestezjolog, neonatolog oraz pielęgniarka anestezjologiczna.



          • szpilki Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 08.06.06, 12:09
            zgadza sie - kupujesz zespó. Za co sie dzieje z lekarzem po cc? Jak juz leżysz
            z dzieckiem na położniczym?
          • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 09.06.06, 13:50
            Zespół przyjażdża na operację, a potem wraca do swojej stałej pracy. W nocy nie
            ma calego zespołu gotowego do operacji. Jesli coś sie dzieje lekarze sa wzywani.
    • lolinka2 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 11.06.06, 13:22
      ej fufinka fufinka i owa nisar co nie widziała a pisała.....

      Rodziłam tam 4.06, lezałam od 1.06, indukcja ze wskazań medycznych. Jestem cała
      szczęśliwa ze dano mi szansę na godne urodzenie dziecka, że pozwolono mi sie
      wczuć w owe 'siły natury', za to ze kontrolowano dobrostan malucha dosłownie co
      chwilę, za to że gdy córeczka przyszła na świat w kiepskiej kondycji (cechy
      wcześniacze, zaburzenia oddychania okresu adaptacyjnego) znaleźli się tam ludzie
      którzy nas pewną ręką przeprowadzili przez ten trudny okres, za to że mogłam z
      nią być cały czas, że 'nauczono' mnie własnego dziecka mimo dystansu jaki nas
      dzielił przez pierwsze 3 dni, ze zadbano o laktację dzieki czemu zamrażarkę mam
      już pełną i córcię najedzoną a ja wracam do pracy od poniedziałku, za to ze
      moimi nastrojami (baby blues, poczucie winy za indukowany poród i stan dziecka)
      również się tam zainteresowano i praktycznie od każdego usłyszałam ciepłe słowo
      wsparcia, za to że dwie panie połozne (których nazwisk o niewdzięczna nie
      pamiętam) siedziały ze mną kilka godzin gdy płakałam i za to ze udało im się
      wywlec mnie z takich stanów (dla mnie personalnie, z racji problemów
      zdrowotnych, wielce niewskazanych), za to że na oddziale patologii noworodka
      pracuje kochana pani Halinka Urbańska i jeszcze dwie inne panie które w opiekę
      nad Tatianką angażowały całe serce i które pomogły mi w tym trudnym okresie
      swoją życzliwością wręcz niezwykle, za to ze dane mi było poznać Magdę
      Witkiewicz, której zawdzięczam tak świetny poród (i zawsze będę go mile
      wspominać, odczarowałam poniekąd złe rzeczy z poprzedniego porodu) i Marię
      Romanowską, która bezinteresownie interesowała się nami od pobytu na patologii
      do wyjścia ze szpitala, za wsparcie psychologiczne w osobie p. Bogny Dembek i za
      całokształt. To nie jest szpital. To jest luksusowe sanatorium zlokalizowane w
      pięciogwiazdkowym hotelu z opieką medyczną na najwyzszym poziomie.

      Ogromne gratulacje dla dyrektora szpitala. Sw Zofia to zjawisko niespotykane na
      skalę ogólnokrajową.
      • fufinka1 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 11.06.06, 18:30
        Widziała, widziała i wiele z niedociągnięć pań położnych z położnictwa
        odcierpiała na własnej skórze. Ze mną niestety nikt nie siedział, dopóki nie
        zapłaciłam za prywatny dyżur raz i drugi, nikt nie słuchał, że dziecko jest
        głodne. W każdym razie "dzięki wydatnej pomocy" tych "przemiłych" pań wyszłam
        stamtąd z niedożywionym dzieckiem, depresją i problemami laktacyjnymi, których
        jakoś nikt nie zauważył. Były może ze dwie osoby, które naprawdę starały się
        pomóc, ale ich możliwości były ograniczone. Może po prostu miałaś szczęście. W
        każdym razie ja nie poleciłabym tego szpitala pod względem opieki na
        położnictwie.
        • angiea Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 11.06.06, 20:37
          po prostu w szpitalach strach przebywac, byc i rodzic nie oplacajac czego
          kolwiek. Moze trzeba poszukac innych sposobow, by sie nami dobrze zaopiekowano??
          Kiedys moja kolezanka postraszyla na IP, ze zawiadomi telewizje o incydencie
          (jej matka stracila przytomnosc na IP i nikt sie nia nie zainteresowal!).
          Dopiero po jej telefonach do telewizji sie zajeli pacjentka. Wpadl mi taki
          pomysl do glowy, ze moze na swoj porod zaprosze jakas gazete, to wtedy beda sie
          mna opiekowac supersmile Smutne, ale prawdziwe. Wszystkie 'gazetowe' porody o
          ktorych czytalam mialy eskorte w postaci super opieki i personelu. Kilka zdjec
          z porodu itp i mam gwarancje, bez oplacania poloznych itp, ze bede traktowana
          jak ksiezniczkawink
          • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii...do lamii... 13.06.06, 08:29
            Jeżeli chodzi o kliniki prywatne to nie masz racji mówiąc że lekarze po cc
            zabierają się do swoich macierzystych szpitali. Siostra rodziła w takiej
            klinice (nie w Damianie ale zwykła prywatna klinika) w zeszłym roku, miała
            cesarke i uwierz mi że właśnie ci lekarze którzy ja operowali, zaglądali do
            niej tak często że aż do znudzenia. Nawet jak spała to zawsze ktoś zajżał do
            pokoju (wiem bo siedziałam u niej prawie calutkie dnie).
            • kwiatek1980 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii...do lamii... 13.06.06, 16:01
              Rodzialam corke na Zelaznej, mialam wykupiona polozna, i nawet to nie ustrzeglo
              mnie i mojej corki przed zbyt pozno zbrobiona cesarka i nie dotelenieniem
              dziecka. Musze chodzic teraz na rehabilitacje (dostala 8pkt), a w poradni
              rehabilatacyjnej powiedzieli ze na Zelaznej zawawyzaja srednio o 2 punkty ocene
              dzieci wg APAGAR, i nawet dostajac u nich 10pkt, nic nie znaczy, i trzeba sie
              bedzie bujac po roznych lekarzach, bo dziecko w trakcie porodu bylo
              niedotlenione a ztego wynikaja rozne komplikacje. Przykre ale prawdziwe ;-
              ((((((((((.
              • sylwia.k1 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii...do lamii... 13.06.06, 19:00
                i tak miałaś dużo szczęscia...mojej przyjaciółki synek nie przeżył...za długo
                zwlekali z cc i było już za późnosad
                no ale zaraz posypią się posty, że to przecież mogło się zdarzyć w każdym
                szpitalu
              • joanna.gr Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii...do lamii... 16.07.06, 12:06
                Laminja,tutaj sie wypowiedz,tutaj!
      • haganna Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 13.06.06, 17:11
        A to chyba o dwóch różnych szpitalach na Żelaznej piszemy, bo o ile nie można
        złego słowa powiedzieć o porodówce i położnictwie, o tyle noworodki to jeden
        wielki KOSZMAR. Dziecko musi się nieźle powydzierać, żeby pielęgniarka ruszyła
        tyłek sprzed telewizora. Matki są tam traktowane jak intruzy. A z
        niemowlaczkiem nikt się nie cacka - nie chce leżeć pod lampą, to cewnik w
        odbyt, glukoza do dzioba, a jak to nie pomaga, to luminal. Po prostu skandal!!!
        • vik_vik ktory to lekarz /polozna?? 13.06.06, 21:48
    • karina75 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 14.06.06, 20:38
      Wiecie ja się nie dziwie że wszystkie dziewczyny po porodzie na Żelaznej są tak
      bardzo zachwycone tylko zapominają napisć ile je kosztował poród w owym
      szpitalu.......
      I nie chodzi mi tylko o koszty w szpitalu możemy również doliczyć koszty całej
      9-miesięcznej opieki przez ginekologa w przychodni przyszpitalnej.....
      Moja koleżanka zostawiła tam majątek na samych wizytach ...a ostatnie dwa
      miesiące lekarz zapraszał ją do siebie co tydzień, oczywiście każda wizyta
      odpłatnie, skromne 120 zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!przenosiła dziecko 9 dni i wtedy
      bywała juz u niego co drugi dzień!!!!!!


      • gaba36 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 14.06.06, 22:39
        Ja nie zapomniałam i z chęcią podzielę się tym z Tobą. Co 5 tygodni 90 PLN za
        wizytę. Ponieważ nie zamierzałam chodzić do lekarza państwowego (po 2 próbach
        wymiękłam i stwierdziłam, że wszystko zrobię i zapłacę każde pieniądze, żeby
        mieć dobrą opiekę) i tak bym chodziła prywatnie jak i duży procent kobiet. Jak
        widzisz dobrze pamiętam i kompletnie nie psuje to moich odczuć co do Żelaznej
        (tak na marginesie właśnie dziś mija rok, jak przeżyłam tam najcudowniejszy
        dzień mojego życia).
        • lolinka2 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii... 15.06.06, 10:49
          Osobiście chodziłam do lekarki z Żelaznej przez pół ciąży i tak od 21 tc co 3
          tyg 70 zł plus badania na każdą wizytę ok 30 PLN, usg w tym czasie trzy razy
          (jedno 4D, dwa 2D - łącznie 380 PLN), wymaz z kanału szyjki - dwa razy w tym
          okresie razem 100 zł, HBS Ag, WR - 30 zł mniej więcej, przesiewowy cukier - też
          ok 30 PLN. Położna 100 umowa, na resztę (sala pojedyncza do porodu, reszta
          położnej, znieczulenie) miałam sponsora. Gdybym nie miała, to od 28tc leżały
          odłożone pieniążki na całość usług ponadstandardowych. I jeśli bym je wydała, i
          tak byłabym szczęśliwa że wlaśnie na Żelaznej urodziliśmy dziecko.
    • gloria2 Re: ja się będę zachwycać do końca dni swoich 17.06.06, 10:03
      Najlepszy szpital jak dla mnie. Nie byłam mocno z nim związana, raz zrobiłam
      tam usg w ciąży, końcówkę ciąży prowadziłam u dawnej lekarki tego szpitala, ale
      w jej prywatnym gabinecie. Przyjechałam w ciemno jak odeszły mi wody. Na Izbie
      przyjęć przyjęła mnie dyżurująca J. Kalyta i robiła wszystko, aby upychać gdzie
      się da dziewczyny z poczekalni. Trafiłam na salę 2 osobową i tam razem i inną
      dziewczyna rodziłam ZA DARMO. Potem byłam traktowana tak samo wyśmienicie jak
      inne polożnice też ZA DARMO.
      Dziękuję innym bogatym kobietom, które chcą tam płacić za usługi
      ponadstandardowe. Dziękuje dyrektorowi szpitala, który wykorzystuje te
      pieniadze na inwestycje szpitalne.
      Dzięki temu osoby takie jak ja mogą rodzić w naprawdę komfortowych warunkach. A
      kultury osobistej od tego personelu mogłoby sie uczyć wiele innych osób z
      innych szpitali.
      • lolinka2 Re: ja się będę zachwycać do końca dni swoich 17.06.06, 12:12
        zgadzam się w każdym calu. I co z tego ze biorą pieniążki skoro dzielą je
        sprawiedliwie a w co zostały zainwestowane widać gołym okiem...
        • mrowka1976 Re: ja się będę zachwycać do końca dni swoich 17.06.06, 14:45
          Nie zgadzam sie z Wami, pieniadze ktore dziewczyny placa ida dla dyrektora i
          jego zony, nawet sklepik na oddziale jest na nia zarejestrowany (szkola
          rodzenie to za malo), z nikim sie nie podziela tylko ciagna kase dla siebie.
          Pieniadze ktore zbieraja, wcale nie ida na dobre cele, tak chwalicie szpital, a
          nie pomyslalyscie o sali noworodkowej, malutka, ciasna, kiepsko wyposazona
          (nawet sprzetu do USG wlasnego nie maja, tylko musza sciagac przesnosny sprzet
          z gosciem obslugujacym). Powinni kupic USG, i w kazdej chwili powinna byc
          mozliwosc zrobienie USG przezciemiaczkowego czy brzuszka dla naszych maluszkow,
          a tak trzeba czekac az dojedzie. Za malo pielagniarek na noworodkowym, czasem
          maja tak duzo dzieciaczkow, ze nawet nie wiedza od ktorego zaczac. Z tych
          pieniadzy za salki czy prywatne polozne, powinni zatrudnic wiecej pielegniarek
          do opieki nad dziecmi.
          No i podstawa zwlekaja z cesarkami, u mnie od poczatku bylo widac ze nie urodze
          sama (wg mojego gina ulozenie wierzcholkowe u pierwiastki jest wskazniem do
          cesarki), a mna 4 godziny rzucali zebym, kupila zzo, ja bym im i 10000 dala,
          zeby mi cesarke zrobili na czas, a im chodzilo o glupie 500zl., i dziecko
          urodzilo sie w zagrazajacej zamartwicy.
          Ten szpital chwala tylko osoby ktore mialy porod bez komplikacji, i polozne
          oraz lekarze nie musieli sie wysilac i wykazac doswiadczeniem i fachoscia. Ale
          co tu duzo gadac, jak porod jest latwy to w kazdym szpitalu mozna urodzic i nie
          bedzie problemow.
          Zauwazam tez w tym szpitalu sporo niechulstwa ze strony poloznych dyzurujacnych
          (niby na scianie plakat ze lapowek nie bierzemy, polozne chetnie wyciagaja
          raczki po prezety), dlugo by pisac..., np. lezalam z dziewczyna ktorej przez 2
          dni nie zwazyli dziecka a potem byli zdziwieni ze tak schudlo, i pedem na
          kroplowke..., upss omckenlo im sie i jednego dnia nie zwazyli.
          Standard w pokojach oszem jest duzo lepszy niz w innych szpitalach (na salowe
          zlego slowa nie powiem-trzymaja standard), ale od szpitala oczekuje sie glownie
          pomocy w sutyacji awarynnej, jakbym wiedziala ze wszystko pojedzie ok to bym w
          domu urodzila.
          • maciupeqq Re: ja się będę zachwycać do końca dni swoich 17.06.06, 21:46
            tak rzeczywiście dyrektor i jego żona biorą całą kasę a remonty itp i wszystko
            inne (szpital jako jedyny w Warszawie nie ma długów) to NFZ funduje????????????
            salki noworodkowe i jest ich conajmniej 4 rzeczywićie są niewielkie (ale co mają
            szybko dobudować ???) i wyposażone są w miarę ok, przecież to nie jest OIOM
            tylko patologia noworodka. Jeśli chodzi o ZZO, to możesz nawet w bólach aż do
            omdlenia rodzić i nikt ci nic nie powie. Dodam jeszcze, że jak jest miejsce to
            wbrew powszechnej opinii rodzą dziewczyny, które przyszły prosto z ulicy i
            płaci za to NFZ (w czasie kiedy rodziliśmy z żoną na trakcie były takie dwie
            dziewczyny). Pielęgniarek noworodkowych jest wystarczająca ilość, bo większa
            ilość obijałaby się z braku roboty, z wyjątkiem chwil (nielicznych) kiedy
            rzeczywiście jest bardzo dużo dzieci i słowa nie dam na pielęgniarki powiedzieć,
            bo przez 3 pełne doby kiedy moja córka była na noworodkowym mogłem się napatrzeć
            jak się panie dziećmi zajmują.

            A propos niechlujstwa położnych na położnictwie - t0:
            - Przesiadywanie u pacjentek i doradzanie w karmieniu, pomoc przy maluszkach itp
            - pocieszanie przez 2 godziny pacjentki, która akurat miała baby bluesa to
            oczywiste niechlujstwo
            - wyciąganie rąk po prezenty owszem widziałem - jak częstowałem cukierkami
            smile))))) (uwaga polożne lubią żelki)
            - pojawianie się w ciągu kilkunastu sekund po naciśnięciu dzwonka to też
            przykład niechlujstwa

            Pomoc w sytuacji awaryjnej oczywiście otrzymasz w innym szpitalu - patrz tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34251&w=43224940
            Natomiast w Zofii mała nasza urodziła się z problemami i natychmiast otrzymała
            pomoc pediatryczną, a Pani pielęgniarka Halina Urbańska zajmowała się nią bez
            przerwy od 1-7:15 rano kiedy schodziła z dyżuru (teoretycznie skończył się o 7:00).

            Jesteś wkurzona bo twoje dziecko urodziło się w stanie nie idealnym i masz
            ochotę na kimś się wyżyć, a najlepiej na szpitalu i lekarzach, których można
            swobodnie obsmarować. Jak masz do kogoś żal i uważasz że zaniedbał obowiązki,
            wziął łapówkę, podaj nazwiska, zgłoś na policję - w przeciwnym razie jesteś
            niewiarygodna, bo jeśliby się okazało, że to co piszesz to pomówienia miałabyś
            proces sądowy. Poza tym sama sobie przeczysz w dwóch sąsiadujących ze sobą
            zdaniach (raz piszesz że dziecka nie zważono dwa dni a za chwilę że jeden)

            Myślę że wszyscy mogą się przekonać że coś z twoim postem jest nie tak.

            ________

            Maciupeq, małż Karoliny i tata Natali i Tatiany (Nataszy)
          • gloria2 Re: do mrówka1976 18.06.06, 09:38
            mrowka1976 napisała:

            Standard w pokojach oszem jest duzo lepszy niz w innych szpitalach (na salowe
            zlego slowa nie powiem-trzymaja standard), ale od szpitala oczekuje sie glownie
            pomocy w sutyacji awarynnej, jakbym wiedziala ze wszystko pojedzie ok to bym w
            domu urodzila.

            To po kiego czorta tam akurat kierowałś swoje kroki, jeśli standard Ci nie
            odpowiada? Nie lepiej było do Praskiego, albo na Madalińskiego, gdzie dach
            przecieka, ale sale dla noworodków duże.

            A teksty w stylu że cała kasa idzie dla dyrektora i jego żony są naprawdę
            powalające. Wiesz może jaki jest koszt remontu elewacji szpitala? A może wiesz
            ile kosztuje remont infrastruktury hydraulicznej?

            Czasami zanim napisze się jakąś opinię opartą na posiadanych przez siebie
            informacjach a nie ma się zdolności do syntezy informacji z różnych źródeł,
            bądź nie dysponuje się ich wystarczającą ilością lub co gorsza kieruje się
            lenistwem i upraszczaniem, to te opinie mogą stać się źródłem nieporozumień.
            Dlatego zawsze warto zastanowić się nad opiniami, które się głosi, bowiem
            samemu można zostać uznanym nie tylko nieuczciwym ale i arogantem.
            • mrowka1976 Re: do mrówka1976 18.06.06, 13:11
              Przeciez nie napisalam, ze standard mi nie odpowiada, owszem odpowwiada
              napisalm ze na salowe zlego slowa nie powiem.

              Zasugerowalam sie dobrymi opiniami na forum i wybralam Zelazna.
              Wiesz dla mnie elewacja szpitala jest najmniej wazne, mysle ze dla innych
              pacjentow tez.
              Forum jest po to zeby wyrazac opinie, moje opinie po pordzie na Zelaznej sa
              inne od Twoich, kazdy ma prawo do wlasnych.
              Ja szpitala nie polecam i napisalam swoje spostrzezenia, mysle ze jak
              najbardziej trafne.
              • maciupeqq Re: do mrówka1976 18.06.06, 16:47
                mrowka1976 napisała:


                > Forum jest po to zeby wyrazac opinie, moje opinie po pordzie na Zelaznej sa
                > inne od Twoich, kazdy ma prawo do wlasnych.
                > Ja szpitala nie polecam i napisalam swoje spostrzezenia, mysle ze jak
                > najbardziej trafne.

                Rozumiem, że te oskarżenia o przywłaszczenie kasy to też tylko twoje spostrzenie
                subiektywne i nie ponosisz za nie odpowiedzialności prawnej ????
                Radzę szybko sprostować to co napisałaś w tym poście bo wbrew pozorom internet
                jest nieanonimowy a jakby dr Puzyna przeczytał to co napisałaś to byłoby głupio
                ciągać się z nim po sądach wszak on tyle kasy z tego szpitala ciągnie, że stać
                go na najlepszych adwokatów i masz przegraną sprawę jak w banku smile

                Maciupeq (Nie mam nic wspólnego z dr Puzyną ani ze szpitalem św Zofii)
                • susannamotylek Re: do mrówka1976 19.06.06, 15:04
                  A z moich wyliczeń wynika, że Żelazna jest najdroższym szpitalem w Warszawie,
                  mimo, że to szpital państwowy. Jeśli podliczyć wszystkie standardowe usługi,
                  (opiekę na wyłączność podczas porodu całego zespołu lekarskiego - 6, 7 osób,
                  opiekę ginekologiczną, lekarską nad położnicą po porodzie, ciągłą i kompleksową
                  opiekę pediatry nad dzieckiem, doradztwo laktacyjne, 3-4 doby pobytu w pokoju
                  jednoosobowym z łazienką, pewność, że nie zostanie się odesłanym w razie nawału
                  pacjentek, wszystkie szczepienia i badania noworodka, znieczulenie zoo, lub
                  cesarka na życzenie), taniej już wychodzi w najdroższym Damianie, nie mówiąc
                  już o innych szpitalach prywatnych.

                  Oczywiście, że przy duuuuużym szczęściu może się zdarzyć, że wszystko
                  przebiegnie bez komplikacji za darmo, ale poród to ważny moment w życiu i ja
                  wolę nie ryzykować, że coś pójdzie nie tak, że nikt nie będzie w razie co,
                  zwlekać z cesarką, że dziecko nie złapie infekcji i zostanie kompleksowo
                  zbadane - nie w pośpiechu, że szef po cesarce będzie się ładnie goić, że w
                  końcu nie odeślą mnie nie wiadomo gdzie w ostatniej chwili podczas bólów
                  porodowych, że położna nie będzie maiła 5 innych rodzących w tym samym czasie,
                  że będę mogła się spokojnie wysikać, a nie latać po piętrach w poszukiwaniu wc
                  i wykąpać, że dostanę znieczulenie w odpowiednim momencie.... a płacąc naprawdę
                  duże pieniądze na Żelaznej od lekarza słyszę, że nawet to nie daje mi
                  gwarancji, że w szpitalu nie będzie przepełnienia, w związku z czym mogę być
                  odesłana, lub rodzić z pięcioma innymi paniami na sali.
                  • lolinka2 Re: do mrówka1976 20.06.06, 06:08
                    pediatrę masz na każde zawołanie gratis, położną po porodzie też i czasu swojego
                    nie załują, wc po piętrach nie szukasz (łazienki są w salach w zwykłym
                    standardzie), znieczulenie na życzenie i anestezjolog przychodzi w ciągu chwili
                    od zwerbalizowania prośby, szczepienia i badania noworodka na nfz, zespół
                    lekarski cię odwiedzi gdy zaistnieje taka potrzeba (osobiście nie widzę
                    konieczności powodowania sztucznego tłoku w sali przy porodzie fizjologicznym),
                    doradztwo laktacyjne w czasie pobytu na oddziale gratis w ilościach
                    nieograniczonych (swoją drogą to chyba 'konik' wszystkich tamtejszych pracowników).

                    A co do dokładności oceny pediatrycznej itp. to moje dziecko przebadano na
                    wszystkie chyba możliwe strony, z użyciem wszystkich cudów techniki i wszystko
                    gratis...

                    Jak sobie podliczałam te cenniki to wychodzi 2800 bez sps po porodzie, a z
                    pojedynczą salą o 1500 więcej (za 3 dni).
              • laminja Re: do mrówka1976 19.06.06, 21:11
                pisałaś o małych salach - a widziałaś sale porodowe (np. boksy) w innych
                szpitalach?
            • majka995 Re: do mrówka1976 17.07.06, 15:10
              Nie rodziłam na Zelaznej bo słyszałam wiele negatywnych opini wiec bałam sie i
              urodziłam na Karowej. Ale chce cos powiedziec i mam nadzieje ze nie zostane
              zakrzyczana przez zwolenniczki tego szpitala. Trzy lata temu urodziłam chore
              dziecjko, które zmarło i wtedy zaczełam odwiedzac inne fora na których
              dowiedziałam sie ze najwiecej błedówekarskich jest na Zelaznej, nie wiem czy to
              prawda , ale tam mówia. Ja nie zdecydowałam sie na Zelazna, poniewaz moje dwie
              kolezanki tam rodziły i przezyły horror. Ale tak naprawde to [pewnie na kazdy
              szpital cos sie znajdzie złego, ja polecam Karowa a wiele kobiet odradza. Kazdy
              ma inne odczucia. Ja jestem pewna ze gdybym po raz trzeci zaszła w ciaze to
              napewno nie rodziłabym na Zelaznej, tylko na Karowej.
              Pozdrawiam
          • laminja Re: ja się będę zachwycać do końca dni swoich 19.06.06, 21:07
            A skąd masz takie informacje? Nie wiesz, że dyrektorzy szpitali pensje mają
            ustalane od górnie. A sklepik od wielu lat prowadzi rodzina nie związana z
            dyrektorem, ani jego żoną. To co piszesz to jakaś kompletna bzdura. Rozumiem
            krytykę, ale plotki tego typu to przedasa.
            • paulina233 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 20.06.06, 10:24
              Jeżeli ktoś pisze tu same pochlebstwa o tym szpitalu to wznoszony jest pod
              niebiosa, jeżeli jednak ktoś ma odmienne zdanie to zaraz zostanie skrytykowany
              i zrównany z błotem. Zrozumcie wreszcie że Zśka to nie pępek świata i nie każdy
              musi być nią zachwycowny, jeżeli chcecie żeby szanowano wasze opinie (które
              mogą się wydawać beznadziejne), to szanujcie opinie tych które mają złe zdanie
              na ten temat. Prawdą jest że kto ma łatwy poród wszędzie będzie zadowolony a
              kto ma komplikacje jakiekolwiek, będzie zawsze miał coś przeciwko. Ja nie
              zmienie swojego zdania na temat tego szpitala choćby nie wiem co się stało,
              uważam że jest drogi jak cholera, natomiast jeśli chodzi o opiekę wypowiadać
              się nie będe bo to nie o to mi teraz chodzi. Ludzie dajcie na wstrzymanie i
              pozwólcie mieć różne opinie.
              • lolinka2 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 20.06.06, 11:29
                dzięki za słowa równowagi.

                tanie to miejsce nie jest, fakt....

                "kto ma komplikacje jakiekolwiek, będzie zawsze miał coś przeciwko" - ja
                komplikacje miałam i nie mam nic przeciwko nadal.

                Ale nie każę wszystkim się zachwycać, a juz na pewno nie każę tym tłumom walić
                na Żelazną drzwiami i oknami tylko po to żeby potem zjechać szpital na forum smile)
              • laminja Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 20.06.06, 11:39
                krytyka to jedno o opowieści dziwnej treści to zupełnie inna sprawa. Nikt tu
                chyba nie podważa faktów (że Żelazna jest najdroższa) ani szczególnie nie
                dyskutuje z subiektywnymi odczuciami. Są osoby, które w odniesieniu do słów
                krytyki opisują swoje pozytywne przeżycia, mają do tego takie samo prawo.

                A już oskarżając kogoś o nadużycia chyba trzeba być pewnym swoich słów, nawet
                jeśli sie to robi pod przykrywką z nicka na forum. Śmieszne są posty, w których
                ktoś pisze, że kasa idzie do kieszeni dyrektora (to oczywista bzdura, a jeśli
                nie to chyba trzeba to zgłosić na prokuraturę), albo że jego żona, która jest
                położną prowadzi w szpitalu sklepik, to przecież kolejna bajka.
                • gumis137 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 12.07.06, 11:54
                  może i ja się nieśmiało wtrącę i rzucę nieco neutralności w opiniach o tym
                  szpitalu....
                  Ja rodziłam w tym szpitalu 6 lat temu (jutro mija włąśnie 6 rocznica).
                  Ciąża powikłana toxoplazmozą wykrytą w 6 m-cu, zakażenie w pierwszym trymestrze)
                  Rokowania o zdrowiu dziecka różne (mimo dobrych badań np. co miesięczne badanie
                  USG u Roszkowskiego, Echo serca prenatalne u Dangel), nikt nie dawał szans na
                  100% zdrowe dziecko, szanse szacowano na ok.60%.
                  Zestresowana porodem i stanem ciąży trafiłam na oddział porodóki w Św. Zofii
                  (wtedy poród kosztował 700pln), próbowałam rodzić przez 23 godz., bez skutku,
                  po tym czasie dyżur (na moje szczęście) objęła dr Muszyńska, szybko
                  zadecydowałą jeszcze o vaccum (próżnociąg), podwójna próba wyssania dziecka
                  nieudana i w końcu po 24 godz. trafiłam na salę operacyjną na cc. W trakcie
                  porodu miałąm 3 razy podane ZZO (na szczęście nie płaciłam, bo okazało się że
                  to było z zalecenia lekarza-zbyt szybkie skurcze i brak rozwarcia). Generalnie
                  porób wspominam beznadziejnie...(tymbardziej że dziecko z powodu niedotlenienia
                  okołoporodowego było rehabilitowane przez 1,5 roku). Natomiast opieka
                  pediatryczna była dla mnie nie do przecenienia, szczególnie kochana Pani dr
                  Jankowska, która szczególnie zajęła się moim synkiem, którego zaczęto
                  diagnozować i obserwować w kierunku toxo wrodzonej. To ona przeprowadziła
                  punkcję pobierając płyn rdzeniowo-mózgowy do badania oddanego w IP-CZD, to ona
                  wprowadziła profilaktyczne leczenie (przed stwierdzeniem czy dziecko jest czy
                  nie chore)rovamycyną, a w końcu to ona skierowała nas do IP-CZD, zapisała i
                  umówiła do konkretnych poradni i lekarzy...Lekarz z prawdziwego powołania. To
                  dzięki niej trafiliśmy do IP-CZD, gdzie obserwowano mojego syna i wyobraźcie
                  sobie moi drodzy forumowicze że po 11 miesiącach okazało się że wysokie miano
                  przeciwciał toxo było efektem biernego przekazania moich przeciwciał toxo.
                  Okazało się że mój skarb jest ZDROWY!!! Dzisiaj jest cudownym 6 letnim
                  chłopcem, jutro ma urodzinysmile. Obecnie planuję kolejną ciąże i kiedy to już
                  się stanie nie wiem jaką decyzję podejmę...na pewno zajrzę na to forum...smile
                  pozdrawiam
                • susannamotylek Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 16.07.06, 12:53
                  Myślę jednak, że 500 zł za 1 dobę w sali jednoosobowej to lekka przesada,
                  zwarzywszy na fakt, że w szpitalach prywatnych w W-wie doba kosztuje 350 zł
                  wraz z całodobową opieką położnej. W Zofii za taką opiekę dopłaca się jeszcze
                  250 zł. Co daje w sumie 750 zł. Tak jest napisane w cenniku.
                  • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 16.07.06, 21:00
                    wolny rynek i tyle. nie chodzi o to, ile coś jest warte, tylko ile ludzie są w
                    stanie za to zapłacić. a na zelaznej jedynki zajęte są non-stop. więc dlaczego
                    miałyby kosztować mniej? a prywatne kliniki też ustalają ceny na wolnym rynku.
                    w jedynce na żelaznej położna sama przychodzi na każdy płacz Twojego dziecka -
                    przewija lub pomaga przewinąć, podaje do karmienia, pomaga się matce wykompać
                    itd. jak jej potrzebujesz dzwonisz, ma ona przy sobie słuchawkę telefonu,
                    prosisz, by przyszła bądź też zadajesz jakies małe pytanka przez ten telefon.
                    dla mnie opieka była bomba, nie było u mnie położnej tylko wtedy, kiedy spałam.
                    nie stać Cię na rodzenie w Zofii lub uważasz, że to przesada, możesz wybrać
                    tańszego Damiana.
                    • susannamotylek Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 17.07.06, 01:43
                      Problem polega na tym, że o Damianie nie słyszałam tyle złego, co o Zofii.
                      Damian został w/g tygodnika Wprost (chociaż przyznaję, że to nei jest jakiś mój
                      autorytet, ale zawsze) uznany za jeden z najlepszych szpitali w Polsce. O Zofii
                      krążą b. różne opinie, np. że umówiona położna nie dojechała, bo miała wolne.
                      Gdyby nie to, pewnie bym się na nią zdecydowała, ale przeraziły mnie niektóre
                      relacje z porodów tam. Zdarzają się panie zachwycone, ale też takie, które
                      opowiadają jakieś horrory. Nie sądzę, żeby były to historie całkowicie wyssane
                      z palca.
                      • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 17.07.06, 11:20
                        ja raczej zauważyłam, że złe historie są opowiadane przeważnie z trzeciej ręki,
                        a te dobre osobiście. to jest Twój wybór, poród to mega ważna chwila i musisz
                        czuć się dobrze i bezpiecznie. myślę, że statystycznie o żelaznej te złe opinie
                        stanowią ułamek, bo tam przyjmuje się naprawdę mnóstwo porodów. a złe opinie o
                        Damianie....ja mam mnóstwo takich złych opinii od mojego przyjaciela
                        pracującego w Orłowskim, a do którego to szpitala trafiają jakieś powikłania z
                        Damiana. ale nie przytaczam tu tych historii, bo to już jest opowieść "z
                        trzeciej ręki". ja opowiadam o tym, co przeżyłam na żelaznej. wszystko tam
                        przewyższyło moje oczekiwania.
                      • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 17.07.06, 11:33
                        i jeszcze jedno. opinie są zawsze subiektywne. dla mnie było ogromnym
                        szczęściem to, że mimo cc nikt mi nie zabrał dziecka. dla innych kobiet jest to
                        już zła opieka, bo gdy one muszą odpocząć po cc, nie mogą, bo zajmują się
                        dzieckiem. moim dzieckiem zajmowała się położna i mój mąż, ale ja byłam
                        szczęśliwa, że jest blisko mnie i położna przystawia mi je do karmienia, mimo,
                        że muszę leżeć na płasko.
                  • majka995 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 17.07.06, 15:19
                    Dodam jeszcze ze Karowa ma duzo wyzsze standardy i duzo nizsze ceny. Na
                    Zelaznej wcale nie ma takich luksusów. Porównywałam Zelazna i Karowa to Zelazna
                    wypada bardzo marnie jesli chodzi o socjal. Luksus to jest na Karowej.
                    • moreno500 Re: No, to poczytajcie o Św. Zofii 17.07.06, 19:36
                      majka, idź na posty o karowej, tu rozmawiamy o żelaznej
Pełna wersja