Dodaj do ulubionych

cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie?

30.08.06, 12:32
jestem ciekawa ggzie rodzicie?
moze spotkam kogos na porodowce w przeciągu najbliższych 2 tyg...
ja MSWiA ul.Galla
pozdrowienia dla wszystkich ciężarówek smile
Obserwuj wątek
      • izabela.16 do anowi 30.08.06, 14:40
        no czesc tez rodzialm w siemiradzkim a za miesiac-w pazdzierniku bedzie tam
        rodzic moja szwagierka-jak cos to pytaj na priv..polecam dr pieniazka..i dr
        zarotynskiego.
      • s.ivona Re: kafisz 30.08.06, 19:48
        ja jestem w 35 tyg. mam lekarza ze SPESu ale cholercia ni moge sie zdecydowacuncertain
        syna rodzilam w siemiradzkim i bylo spoko a teraz to jzu sama nie wiem. a Ty
        masz tam lekarza? Moze to banalne pytanie ale czemu wlasnie SPES?
        • kafisz Re: kafisz 30.08.06, 20:21
          Do Spesu chodziłam jeszcze przed ciążą. W K-wie jestem dopiero od 3 lat i nie
          znałam szpitali, a tym bardziej lekarzy. Z uwagi na to, że mieszkałam blisko
          Spesu, no to tam "znalazłam" sobie lekarza.
          Zaszłam w ciążę i pozostałam w Spesie, u tego samego lekarza. Chcę tam rodzić.
          Jedynym minusem jest to, że jeśli będą jakieś problemy z dzieckiem to w Spesie
          nie mają odpowiednich warunków, aby mu pomóc. Wtedy wywożą do szpitala na
          Kopernika. Ale jestem dobrej myśli.Pozdrawiam
    • promada Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 30.08.06, 18:46
      Witam ja tez mam zamiar rodzić na Galla moja ginekolog jest z tamtąd a poza tym
      w czasie ciąży w 5mięsiącu i 8 wylądowałam tam na oddziale ginekologicznym z
      powodu kolki nerkowej tak więc miałam okazję poznać zwyczaje tam panujące oraz
      personel! Oglądłam sobie sale porodów rodzinnych oraz sale ogólną oraz pogadałam
      sobie z położną!Wypytałam ją wtedy chyba o wszystko! Dużym plusem oddziału
      położniczego oraz ginekologicznego jest to że są małe,położne chętnie pomagają
      bo nie mają aż tyle pacjentek co w innych szpitalach no i ordynator dr.Romanek
      jest super!!Ja mam termin na 20września i jestem zdecydowana tam rodzić! Pozdrawiam
      • maminka75 Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 30.08.06, 22:28
        Ja też wybrałąm Rydygiera. Trzy lata temu rodziłam w Żeromskim - również godny
        polecenia ale teraz wolę mieć pewność, że dostanę zzo bez marudzenia personelu
        i mniejszy ruch niż na autostradzie zwanej "trakt porodówka" bardziej mi
        odpowiada. Jak chcesz cos więcej dowiedzieć sie o Rydygierze to zaglądnij na
        forum szpitale. Tam kilka mam udzieliło mi wyczerpujących informacji o
        tamtejszej porodówce. Ja zamierzam umówić się z położną, bo z doświadczenia
        wiem, że to jest ważne (a nie lekarz, który zawsze jest na dyżurze). Poza tym
        moge powiedzieć, że moje koleżanki wybrały: Żeromskiego, Ujastek i
        Siemiradzkiego i też są zadowolone.
    • brin do zobaczenia na Galla (na 95%) :) 30.08.06, 23:39
      wyjęłaś mi wącik z ust smile
      tym bardziej, że faktycznie, możemy sie spotkać smile
      mam termin na 1.09 (ale nie wiem czemu czuje, że jednak tydz. później to
      będzie) a dalej sie waham, a czasu coraz mniej
      już byłam zdecydowana na Galla, ale im bliżej, tym bardziej się łamie nad
      Narutowiczem, albo ew. Żeromskim - obydwa mają b. pozytywne opinie
      jedno co mi w Narutowiczu (w Żeromskim też) nie pasuje, to fakt, że zzo ci nie
      podadzą, jeżeli anestezjolog nie zechce cie zaszczycić swoją obecnością
      (naprawde czasami po prostu nie chce im się przyjść założyć znieczulenie)
      to wiem od mojego lekarza prowadzącego, tak samo może sie zdarzyć na Galla, ale
      tam jeżeli zapłacisz to masz szanse, że faktycznie dostaniesz zzo
      na + przemawia tez ordynator Romanek i fakt, ze oddział jest mały i kameralny
      na - warunki mnie troche odstraszają (Gierek), ale to akurat wg mnie względy
      drugorzędne, do tego położna powiedziała mi wprost: 100% nacięć u pierworódek
      uncertain
      no i bądź tu mądry....


      • elivo Re: do zobaczenia na Galla (na 95%) :) 31.08.06, 12:55
        z tymi nacieciami jest tak ze wlasciwie robia wszedzie boje sie tego jak diabli
        ale co poradzimy jezeli tak ma byc...
        lezelam 3 dni na Galla-zaczela mi sie akcja 2 tyg temu i powiem ze oddzial
        faktycznie malutki i warunki Gierek ale ludzie-bardzo w porzadku
        zwlaszcza polozna pani Ania-rewelacja
        jeszcze jedna ale nie zwrocilam uwagi jak sie nazywa...
        lekarze tez ok
        plusem bylo to ze wszystkie kobiety ktore wychodzily ze szpitala z malenstwami
        byly bardzo zadowolone i mialy dobry kontakt z personelam
        ja mam termin na 07.09 2 razy w tyg chodze tam na ktg
        wczoraj lekarz mi powiedzial ze w kazdej chwili moge zaczac rodzic...
        moze faktycznie sie spotkamy
        jak cos to jestem na elivo@gazeta.pl
        pozdrawiam
        • brin Re: do zobaczenia na Galla (na 95%) :) - elivo 01.09.06, 01:11
          no i właśnie - atmosfera
          ponoć tak naprawde to jest najważniejsze - żeby mieć ten komfort psychiczny
          (zdanie doświadczonej znajomej) a potem pomoc i odpowiednie podejście "po
          wszystkim", bo i tak urodzić-urodzimy,
          i to do mnie przemawia najbardziej
          a więc do przyszłego tygodnia!
          możemy sie zgrać, bo mój mąż życzy sobie prezent na ur. - właśnie 7.09 smile
          pozdrawiam
      • aga330 Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 08:57
        nie poszlabym nigdy na zeromskiego. syf jak na kopernika. znajoma rodzila
        tydzien temu darla sie ze umiera a polozna majac to w tyle ja wysmiala rodzla
        9 godzin i nikt jej nie dal nawet zwyklych srodkow przeciwbolowych. ja rodzilam
        pierwsze i drugie na rydygiera super- teraz pojde na ujastek bo maja lepszy
        sprzet i 2osobowe sale
        • s.ivona Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 09:39
          no a ja wlasnie wrocilam od lekarza i ten namawia mnie na rodzenie w SPESie.
          fakt ladnie tam maja, powiedzial ze ze zoo nie ma problemow, pelen komfort,
          anastezjolog bedzie caly czas do mojej dyspoycji. qrcze, caly czas sie waham i
          nie wiem co wybrac: siemiradzki czy SPEs
            • mkmarek5 Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 10:43
              to są opinie moich koleżanek, które rodziły w następujących miejscach: Żeromski
              odpada, masakra! warunki dramatyczne, personel zdecydowanie nieprzyjazny,
              generalnie lepiej, żeby o coś nie prosić,a już broń Boże o znieczulenie i
              jedzenie...same beżowe zupki, kolacja o 16.30, a potem ssanie w brzuchu do
              rana! Ujastek ładniutki, wszystko ok, dopóki nie ma komplikacji, nie są na nie
              w ogóle sprzętowo przygotowaniu i rozwożą dzieci do Prokocimia albo na
              Kopernika! Rydygier i Siemiradzki, Narutowicz bardzo na tak, pośród wszystkich
              moich znajomych! Kopernik niestety estetycznie miernota, ale opieka bardzo
              dobra, zaplecze sprzętowe świetne! Ja rodzę w prywatnej klinice na os. Klinysmile
              trzymajmy wzajemnie za siebie kciuki!!!
                • s.ivona Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 12:55
                  sszokowana jestem tym co czytam tu o Zeromskim! zawsze mi sie wydawalo ze to
                  najlepszy szpital w Krakowie...czyzby opinia im w glowach poprzewracala?

                  ja juz mam jeden porod za soba - w Siemiradzkim 2 lata temu. w sumie nie moglam
                  narzekac poza dwoma sprawami 1. lekarz po dawal wyrazne sygnaly ze nalezy mu
                  sie "podziekowanie" za pomoc przy porodzie (fakt, pomogl wypychajac malego bo
                  naprawde szlo ciezko) 2. zzo - przestalo dzialac w polowie porodu, nagle bole
                  staly sie straszne a nie chcieli mi dac wiecej bo jak powiedzieli "nie bedzie
                  motywacji do parcia". z tego co wiem to warunki sie tam poprawily (sale 2
                  osobowe ale dodatkowo platne)...mam jeszcze troche czasu to bede myslecsmile

                  pozostale szpitale odpadaja z racji odleglosci.
          • beryla Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 17:53
            Jeśli możesz to wybierz siemieradzkiego. Spes... cztery lata temu rodziłam na
            kopernika, rzeczywiście bez rewelacji, ale b. fachowa opieka.Trzy dni da się
            wytrzymać... w czasie mojego porodu przyjechała pacjentka z królowej jadwigi w
            trakcie porodu, niestety dzidziuśia już nie uratowano...Wiem że to mogło
            zdarzyć się w każdym szpitalu, ale klinika ma oddział neonatologi, nie wiozą
            dzidziusia do oddalonegho na końcu miasta prokocimia, a czasami czas jest
            najważniejszy.
            • s.ivona Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 01.09.06, 18:01
              no walasnie i to jedno mnie odstrasza. prawie jestem zdecydowana rodzic na
              siemiradzkiego ale jak sobie pomysle ze tam bede sama (w sumie nie wiem czy
              bede bo jeszcze nie wiem co bedzie ze starszym synem, kto sie nim zajmie) bez
              meza to strasznie sie boje. nie wiem czemu ale sama jak mialabym rodzic to
              jakos cieplej mysle o Spesie. dziwne to, nie umiem wytlumaczyc - moze troszke
              chodzi mi o warunki, w Spesie ladniej i milej niz na porodowce w siemiradzkim.
              no ale i tak dziecko najwazniejsze.
      • mamusia100 do tygrysek75 15.11.06, 18:56
        Tygrysek75, kiedy rodzisz?Zamierzam też tam rodzić, jeśli możesz to daj mi info
        na priv. na temat tej położnej (jeśli jest godna polecenia) i warunków obecnie
        tam panujących. Narazie zapisałam się do tamtejszej szkoły rodzenia, a termin
        mam na koniec kwietnia. Będę bardzo wdzięczna! Pozdrawiam
    • zebra12 A Narutowicz? 02.09.06, 10:13
      Nie wiem jak jest tam teraz, ale rodziłam tam dwoje dzieci - 10 i 7 lat temu.
      Było super! Już wtedy były tam porody rodzinne, sale poporodowe dwuosobowe.
      Personel miły. Nic nikomu nie płaciłam. Do tego, co jest nie bez znaczenia mają
      oddział patologii noworodka i wcześniaka. A w salach porodowych mają wielką
      wannę! I są piłki i inne takie. Teraz ponoć jest jeszcze lepiej. Teraz za 3
      miesiace urodzę moje trzecie maleństwo i prawdopodobnie też się zdecyduję na
      Narutowicza! Jest po remoncie, świeży i czyściutki!
      • dorga1 Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 13.10.06, 13:20
        Dziewczyny, aż się dziwię, że nie ma żadnej opinii na temat Narutowicza.
        Rodziłam tam w maju ubiegłego roku, więc dość niedawno. I po prostu masakra.
        Trafiłam z porodem na niedzielę. Było 8 porodów i tylko jedna położna. Ja do
        porodu w kolejce byłam druga, niestety jak już miałam rodzić i przywieżli mi
        ktg do pokoju (a zaczynały się już parte), nagle wszyscy wyszli i przyszli
        dopiero po 2 godzinach. Czasami tylko ktoś się pojawiał i osłuchiwał czy
        dziecko jeszcze żyje. A ja po prostu wyłam. Okazało się,że ta jedna położna
        przyjęła jeszcze międzyczasie dwa porody. W konsekwencji miałam taką anemię, że
        przez dwa dni nie mogłam sama stanąć na nogach, a z synkiem goniliśmy przez rok
        po lekarzach i rehabilitacji. Poza tym warunki i opieka koszmarne, a nawet
        żelazo musiałam zakupić sama w aptece, bo szpital biedny. Teraz znowu jestem w
        ciąży i rodzę, też w maju, w Ujastku.
        • renowa Do dorga1 29.10.06, 19:41
          Cześć.
          Ja rodziłąm w Narutowiczu tego roku w maju i nie jest aż tak źle jak opisałaś.
          Zgodzę się, że w weekendy jest mniej obsługi i jak się trafi na takie
          szaleństwo jak 6 lub więcej porodów na raz to jest kłopot. Ja rodziłam w
          czwartek, trafiłam na wspaniałą położną i zero porodów ( mój był pierwszy tego
          dnia po mnie jeszcze 2 dziewczyny rodziły). Anemię też miałam ale nie sądze
          żeby anemia była od porodu. Żelazo dostawałam i leki przeciwbólowe były-
          codziennie panie pielęgniarki chodziły po salach i pytały czy czegoś od bólu
          nie chcemy. No wkłady poporodowe trzeba sobie zakupić samemu bo zaraz po
          porodzie dają tylko jedną paczkę 10szt, ale tak jest wszędzie w państwowej.
          Jedyne na co mogę narzekać to jedzenie-niestety. Ale takie jest w każdym
          państwowym szpitalu. Personel na położnictwie i noworodkach jest ok. Niektóre
          pielęgniarki fajniejesze inne mniej ale to się może przytrafić nawet w
          prywatnych klinikach ( mam na myśli taką nmiej fajną). Ja z synkiem też gonię
          po lekarzach i bez rehabilitacji się nie obeszło i też nie sądzę żeby to od
          porodu było-teraz co drugie dziecko ma problemy z WNM lub wiotkością.
          My leżeliśmy w szpitalu dość długo bo Rafałek miał przedłużająca się żółtaczkę
          i naprawdę nie jest tak źle. Bardzo dobrzy neonatolodzy a szególnie ordynator
          pan Strzelecki.
          U mnie Narutowicz jest na 4+.
          • fatale Do renowa 29.10.06, 22:18
            hej!
            a mozesz coś więcej napisać na temat Narutowicza? To mój pierwszy poród i
            trochę czuję się zielona jak trawa na wiosnę. Co jeszcze trzeba ze sobą zabrać?
            Czy wiesz coś na temat umawiania się z położnymi? Podobno w Narutowiczu jest
            zakaz przychodzenia położnych poza dyżurami a w sposób legalny też nie można
            tego załatwić sad
            Rodzę tam za niecałe 2 msc i będę wdzięczna za informacje.
            • ziutap1 Re: Do renowa 04.11.06, 21:25
              Rodziłam 3 maja 2006 (długi weekend + święto narodowe - czyli najmniej licznie
              obsadzony dyżur). W ciągu popołudnia były dwa porody - luz. Dwoje lekarzy: dr
              Urszula Sędzimir i dr Jankowicz - nie ordynator tylko jego syn, b. miły, ale
              chyba jeszcze żółtodziób. Maleństwo było malutkie (2900 w USG) i ułożone
              pośladkowo, a poród postępował b. szybko więc "strach był". Zrobili mi USG i
              zapytali jak chcę rodzić - czy normalnie, czy cc. Porodów pośladkowych jest
              teraz mało 3-4 ciąże na 100 a większość kończy się cc. więc uznałam, że
              bezpieczniej dla dziecka będzie ciąć. Nie robili żadnych problemów, byli b.
              mili i kompetentni. Jedyne czego trzeba przypilnować to rodzaj znieczulenia.
              Jeśli się nie chce narkozy tylko zzo trzeba jasno to powiedzieć - sąsiadki z
              pooperacyjnej wszystkie były po narkozie, bo nie powiedziały że wolą zzo. A
              moim zdaniem szybciej się dochodzi do siebie po zzo i na dodatek można zobaczyć
              dziecko od razu.
              Opieka pooperacyjna rewelacyjna - dziecko cały czas przy matce, pielęgniarki za
              szybką. Z własnej inicjatywy pomagały mi przystawiać dziecko nawet wtedy kiedy
              jeszcze się sama nie mogłam ruszyć. Przez dwa dni nawet nie zdążyłam sama o nic
              poprosić - zawsze pierwsze pytały czy czegoś nie potrzeba. Jeden minus to
              kijowe wysokie łóżka z których strasznie trudno zleźć i na nie się wydrapać.
              Kolejny plus dla pediatrów - szczególnie dr Kazimiera Karcz - stary, bez
              urazy, wyga, troskliwa i uważna.
              Byłam pięć dni - jak na cesarkę dość krótko, ale szybko się pozbierałam, a mała
              była zdrowa, więc w dzień zdjęcia szwów - 8 dni po porodzie razem robiłyśmy
              zakupy w Ikei.
              W porównaniu z Ujastkiem - pierwszy poród w 2002(oksytocyna bez pytania,
              pozostawianie rodzących bez opieki tuż przed porodem, wypis przed upływem 48
              godzin, kompletny brak opieki nad dziećmi - syn wylądował w szpitalu dwa dni po
              wypisaniu z podejrzeniem sepsy nie wspominając o subtelnych żartach
              pseudolekarzy) - szpital jak z katalogu. Szczególnie dobrze wspominam lekarkę
              dr Sędzimir - miła, troskliwa i bezpośrednia, a na tle swych kolegów po fachu,
              po prostu anioł. Umawiać się ponoć rzeczywiście nie można, ale ja poszłam na
              żywioł i nie żałuję - wszystkie z którymi miałam do czynienia były w porządku.
              Jakkolwiek dobrze być grzecznym lecz asertywnym.
              Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego Tobie i Dzidziusiowi
            • renowa Do fatale 04.11.06, 23:28
              Cześć.
              To prawda, jest zakaz i niestety nie można mieć "swojej" położnej. Mnie się
              udało i trafiłam na super położną - panią Krysię (tą, która w ichniej szkole
              rodzenia ma zajęcia). Ja miałam poród rodzinny. A wogóle to możesz się umówić z
              położnymi na oglądnięcie sali porodowej.
              W Narutowiczu jest o tyle lepiej niż np. w Koperniku, że mają sale na
              położnictwie max.3 lub 4 osobowe. A jak będziesz miała szczęście i będzie mało
              porodów to może trafisz na salę poporodową z łazienką w nowym skrzydle. Jak ja
              rodziłam, to akurat były wszystkie sale zajęte i trafiłam na "stare" skrzydło (
              tam pokoje są ładne ale łazienki na korytarzu).
              Pozdrawiam.
              • fatale Do renowa 05.11.06, 00:46
                Dzieki ogromne za odpowiedź. Jutro idę tam na usg/ktg może lekarz pozwoli mi
                rzucić okiem.
                Pozdrawiam ciepło!
          • dorga1 Re: Do renowa 07.11.06, 15:46
            Niestety to co opisałam to rzeczywistość. Jeśli chodzi o moją anemię, to wyniki
            przez całą ciążą miałam rewelacyjne. Więc anemia niestety od porodu - taka była
            nawet opinia tamtejszych lekarzy, zdziwionych, że nie dostałam krwi. Obłożenie
            tego dnia było takie, że dziewczyny rodziły w wielu dziwnych miejscach w
            szpitalu. Są tam tylko dwa pokoje do porodów rodzinnych, które były zajęte.
            Jeden jest z łazienką, drugi w którym ja byłam też ma łazienkę ale wyjść z
            porodówki. Najpierw dali mnie do wanny w celu przyspieszenia porodu, później
            przeszłam do pokoju, rzeczy wszystkie zostawiłam w łazience, bo teoretycznie
            była przypisana do mojego pokoju. Niestety jak poszłam skorzystać z toalety i
            po prostu weszłam do środka, w wannie leżała już następna dziewczyna. Tak więc
            zostałam bez łazienki. Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na temat
            tego szpitala. Nawet teraz ktoś pisał tu na tym forum, że owszem warunki się
            zmieniły, ale personel ten sam, równie koszmarny. Wiem, może w tym wszystkim
            miałam niesamowitego pecha, ale to są fakty. Nie mam żadnego interesu, żeby
            wymyslać sobie jakieś brednie na temat tego szpitala.
            • renowa Re: Do dorga1 11.11.06, 23:03
              Wcale nie sądzę, żebyś wymyślała brednie na temat tego szpitala. Jeśli tak
              zabrzmiała moja wypowiedź to przepraszm.
              Ja rodziłam w dzień i miałam szczęście, ze tego dnia byłam jedna na rodzinnym.
              Ale w noc poprzedzającą mój poród było szaleństwo - 7 porodów!
              Widocznie tak trafiłaś i rówie dobrze mogłaś na taką sytuację natrafić w każdym
              innym szpitalu.
              Ja zwiedzałam przed porodem m.in. Żeromskiego, standard porodówki rodzinnych
              jest lepszy ale też można tam trafić na taki dzień, jak ten gdy Ty rodziłąś.
              Ja niestety musiałam spędzić tam 20 dni, najpierw 7 na patologii potem 13 na
              położnictwie, bo Mały miał żółtaczkę i cieszę się że jednak wybrałam
              Narutowicza, bo w Żeromskim nie mają lamp do naświetlań i musiałabym jeździć z
              Nim do Instytutu na Prokocim lub na Kopernika a tak to cały czas byłam z Małym.
              Miałam przegląd praktycznie wszystkich pielęgniarek i opieke oceniam na 4.
              Ale każa z Nas ma swoje przeżycia.
              Pozdrawiam
    • smx Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 04.11.06, 13:46
      Cześć
      Ja rodziła w lutym w SPESie.Gdybym miała wybierać jeszcze raz to zrobiłabym tak
      samo.Chodziłam do lek.Wilkowskiego prywatnie a on współpracuje ze
      SPESem.Personel był świetny,przypadkowy i nie opłacony.Leżałam w pojedynczej
      sali a więc intymnie.
      Polecam położną p.Grażynkę.Za 2 lub 3 lata tam wróce
      • marta1901 Re: cieżarówki z krakowa - gdzie rodzicie? 05.11.06, 19:52
        smx napisała:

        > Cześć
        > Ja rodziła w lutym w SPESie.Gdybym miała wybierać jeszcze raz to zrobiłabym tak
        > samo.Chodziłam do lek.Wilkowskiego prywatnie a on współpracuje ze
        > SPESem.Personel był świetny,przypadkowy i nie opłacony.Leżałam w pojedynczej
        > sali a więc intymnie.
        > Polecam położną p.Grażynkę.Za 2 lub 3 lata tam wróce

        czesc smx widze ze ty tez chwalisz sobie doktora Wilkowskiego ja tez rodzilam w
        spesie i tez z tymze doktorem a co smieszniejsze pani Grazynka tez byla przy
        moim porodzie i w marcu tez bede rodzic w spesie tez z doktorem Wilkowskim jaki
        ten swiat maly co???
    • smx Pozdrawiam- MARTĘ 1901 14.11.06, 15:35
      MARTA 1901
      Może więcej zbiegów okoliczności...skąd jesteś?Twoja osoba potwierdza że
      dokonałam dobrego wyboru.Do dr.Wilkowskiego wróce za dwa lata.Ale jak trafisz na
      p.Grażynkę to pozdrów ją od muszki.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    • marta1901 do smx 15.11.06, 10:32
      czesc ja jestem z Krakowa mieszkam niedaleko doktora wiec chcac nie chcac chodze
      do nieg, pewno sie okaze ze ty tez ale bylyby checa .Ale jak bedzie pani
      Grazynka to ja napewno od ciebie pozdrowie chcialabym zeby byla i doktorowi
      robie dziore w brzuchu zeby tak bylo pozdrawiam
    • smx MARTA 1901 15.11.06, 13:49
      MARTA 1901
      No cóż nie mieszkam koło WAS .Jestem spod Krzeszowic. A doktora znam ze szpitala
      w którym kiedyś pracował(Narutowicz),zresztą ja też tam kiedyś pracowałam.
      Pozdrawiam
    • marta1901 do smx 15.11.06, 17:44
      no pewnie sie okaze ze sie znamy bo tez mieszkalam kolo Krzeszowic jak bylam
      panna a skad dokoladnie jestes bo ja z NIELEPIC
    • marta1901 SMX 15.11.06, 18:37
      no teraz to mnie zaskoczylas ja tez jestem z Mlynki wiem pisalam ze z Nielepic
      ale myslalam ze nie bedziesz wiedziala gdzie jest Mlynka a tu masz a jak sie
      nazywa twoj szanowny maz jeszcze sie okaze ze to moj sasiad he he ale jaja
      • smx MARTA 1901 15.11.06, 19:13
        marta1901 napisała:

        > ale jak sie nazywa twoj maz bo mi nie napisalas i mam myslenice kto to moze byc
        > chociaz imie
        Jak dokładnie przeczytasz moje wypowiedzi wczesniejsze to sie zorientujesz

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka