Szpital na Zelaznej - troche inny watek

04.09.06, 12:33
Wiele wyczytalam juz na temat szpitala sw.Zofii i nie chcialabym rozpetywac kolejnej dyskusji na
temat tanio/drogo (zajezyjcie tutaj jesli Was to interesuje: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=588&w=37293022&v=2&s=0), ale spytac o Wasze odczucia na temat tego szpitala w kwestii
zwyklych ludzkich gestow. Ja oplacilam polozna i sale po porodzie - bo mialam b.ciezki porod,a w
ostatniej chwili cesarke i chcialam, zeby maz byl przy mnie po porodzie.
Opieke poloznej mialam super - inne polozne, te nie oplacone, jedna bardziej, druga mnie
sympatyczna, ogolnie wszystkie siw mna b.dobrze zajmoway z malymi wykatkami.
TO, CO JEDNAK ZOSTALO MI W PAMIECI to fakt, ze lekarz do ktorego przez cala ciaze chodzilam na
prywatne konsultacje (znacie chyba ceny takich wizyt), pracujacy w tym szpitalu, nawet nie zajrzal do
mnie po porodzie, a bylam tam tydzien. To chyba normalne, ze chcialby sie zobaczyc swojego
lekarza, wiedzac, ze jest obok. Zeby chociaz wszedl i zapytal sie co slychac. Zwykly ludzki gest...
Zostal mi niesmak, pomimo, ze wszystko inne bylo super. Co Wy na to? Czy ktoras z Was miala
podobne przemyslenia? Czy oczekiwalam zbyt duzo?
    • mariken Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 12:49
      o kurczę. możesz mi dać znać na priv który to lekarz? też mam stamtąd lekarza i
      mam nadzieję, że to nie o niego chodzi uncertain/
      ja mam jeszcze ponad 2 miesiące do porodu i mam nadzieję, że uda mi się na
      żelaznej w spokoju urodzić...

      joaśka
      • okruszek100 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 13:00
        ja leżałam chyba 3, 4 dni i swojego lekarza również w ogóle nie widziałam,
        mimo,że prowadził moją całą ciążę i wiedział, że będę chciała tam rodzić ( choć
        również miałam skierowanie na Karową)Ale jakoś specjalnie nie był mi chyba do
        niczego potrzebny.Tyle tylko,że ja płaciłam wyłącznie za zzo i nie oczekiwałam
        jakiegoś specjalnego skakania wokół mnie.Mimo to było ok,polecamsmile
        • doral2 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 13:04
          to ty się przywiązałaś do lekarza, a nie lekarz do ciebie...
          • vercueil Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 13:15
            Moze jestem starej daty, ale mam wrazenie, ze bycie lekarzem to cos wiecej, niz tylko platne uslugi. A
            mzoe naogladalam sie zbyt duzo amerykanskich filmow, gdzie lekarz przynajmniej okazuje jakas
            troske?
      • aintha do mariken :D 04.09.06, 17:18
        To może się spotkamy?? smile))))))))) Ja też za 2 miesiące i parę dni smile
        ------------------------------
        Nasza Fasolka
        Fasolkowo-Filmowo
        • mariken Re: do mariken :D 06.09.06, 15:47
          pomysł super smile)
          napiszę na priv

          joaśka
      • tzka Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 11:31
        mariken napisała:

        > możesz mi dać znać na priv który to lekarz? też mam stamtąd lekarza i
        > mam nadzieję, że to nie o niego chodzi uncertain/

        A czemu 'na priv'? W końcu chodzi o lekarza, który olewa swoją pacjentkę.
        Nazwiska takich lekarzy powinny być właśnie ujwaniane tutaj, żeby przestrzec
        inne pacjentki przed takim zachowaniami.
        • mariken Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 06.09.06, 15:48
          a dlaczego nie?
    • alessandra55 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 13:50
      Ja tez mam lekarza z tego szpitala smile mozesz naswietlic który to?


      • lolinka2 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 13:53
        moja dr przyszła, i na patologię i na położnictwo, moje położne też. Nie
        narzekałam na brak troski z niczyjej (absolutnie niczyjej) strony.
    • amwaw Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 14:27
      Mój lekarz też mnie nie odwiedził, ale chyba taką ma zasadę, bo wiem, że nie
      wynikało to z braku zainteresowania- wiem, że wypytał się o przebieg porodu, a
      jak przyszłam na wizytę kontrolną wiedział ile mała wazyła przy porodzie i jak
      ma na imie.
      • kgbx2 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 14:32
        ja też jeśli mozesz poproszę o info co to za lekarz - jeśli ten sam co prowadzi
        moją ciąże - po prostu bedę wiedzieć zeby nie oczekiwać zbyt wiele
    • magi91 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 14:55
      U mnie przy pierwszym porodzie na Żelaznej lekarz prowadzący też nie przyszedł
      się dowiedzieć co i jak i raczej o to nikogo nie wypytywał bo kiedy u niego
      byłam 6 tyg. po poporodzie to nic nie wiedział;

      teraz przygotowuję się do drugiego porodu w tym szpitalu bo ogólnie było bardzo
      dobrze, ale lekarza już zmieniłam na takiego co pamięta swoje pacjentki i się
      nimi interesuje;
      Skoro chodzę do niego przez całą ciążę i zostawiam troche pieniążków to
      oczekuję w zamian odrobiny zainteresowania. Ja lerzałam po pierwszym porodzie
      to do innych dziewczyn przychodzili ich lekarze prowadzący i to było bardzo
      miłe.
      • koteczka12 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 15:06
        Moja lekarka też nie przyszła, ale jakoś tego nie oczekiwałam - opieka była
        dobra.
    • vercueil alessandra55 i kgbx2 - odpisalam na priva... 04.09.06, 15:21
      ...gazetowego
      • deszczu_kropelka Re: alessandra55 i kgbx2 - odpisalam na priva... 04.09.06, 15:27
        Ja też bym bardzo poprosiła o taką wiadomość - jestem na etapie wybierania
        lekarza z Żelaznej.
        Dzięki wielkie z góry!
      • andula_t Re: alessandra55 i kgbx2 - odpisalam na priva... 04.09.06, 18:57
        ja też poprosze o info o kogo chodzi. jeśli można oczywiscie.
    • moreno500 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 15:25
      mój u mnie był - tak na chwilkę, 2 razy. płaciłam, za wizyty u niego 70 zł -
      także całkiem rozsądnie. polecam dr Zioło!
      • k.schneider Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 06.09.06, 21:42
        daj mi znac prosze, kiedy zaczelas rozmawiac z dr ziolo o tym, ze chcesz u
        niego rodzic, jak to sie zalatwia, bo ja chodze tez do niego prywatnie do babka
        medica, moze wiesz tez jak on sie zapatruje na cc
    • kania_kania Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 15:44
      Jak rodzilam ponadd 10 i 8 lat temu, to moj lekarz (z panstwowej przychodni, nie
      placilam mu ani grosza) do mnie zagladal.

      Teraz, moja gin z Inflanckiej, gdy lezalam tam dwa razy w zeszlym roku tez do
      mnie zagladala... I nie ukrywam, ze tego oczekiwalam...

      Kania
      • zanetad30 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 04.09.06, 19:41
        co prawda jescze nie jestem w ciazy ale mam z zelaznej lekarza.moge prosic
        wiadomosc na maila gazetowego ktory to lekarz?Bede wdzieczna,Pzdr
    • laminja Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 00:17

      czy wiesz ile pacjentek tygodniowo przyjmuje doświadczony i dobry lekarz? Można
      chyba śmiało powiedzieć, że przeciętnie od 20-50. W skali miesiąca to już nywa
      ponad 100. Lekarze pracują na swoich oddziałach, często nawet nie wiedzą o tym
      co się dzieje na innych. Szpital jest popularny i bardzo oblagany, więc wszyscy
      tam mają bardzo dużo pracy. Po godzinach spędzonych w szpitalau zazwyczaj pędzą
      do swoich gabinetów albo poprostu do swoich spraw. Można też przyjąć, że
      dziennie odbierają kilka (czy nawet kilkanaście) telefonów od pacjentek.
      Żeby "wyłapać" swoje pacjentki musieliby codziennie zaglądać na poszczególne
      oddziały i sprawdzać czy pojawiła się ich pacjentka. Myślę, że większość
      lekarzy nie pamięta wszystkich nazwisk pacjentek, które prowadzą - zwłaszcza,
      że przeważnie wizyty są raz na miesiąc...

      Czy dzwoniłaś do swojego lekarza, żeby mu powiedzieć, że rodzisz/urodziłaś?
    • onion75 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 12:24
      moj lekarz mnie nie odwiedzal, ale pani dr wiedziala, ze rodze, bo spotkalam ja
      na izbie przyjec. Nie oczekiwalam, ze bedzie mnie odwiedzac, bo po co. Ja po
      porodzie chcialam odpoczac, a poza tym wygladalam tak, ze nie mialam ochoty,
      zeby ogladaly mnie dodatkowe osoby. Spotkalysmy sie na wizycie kontrolnej.
    • ela3377 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 13:45
      Rodziłam na Żelaznej 20 sierpnia. Nie miałam lekarza z tego szpitala ale
      opłaciłam położną. Z powodu tego że mały brał antybiotyk byłam w szpitalu 5
      dni. Położna, z którą rodziłam była u mnie raz dziennie. Opieka położnych z
      dyżuru bardzo dobra. Zawsze gdy miałam jakiś problem lub pytanie chętnie mi
      pomagały.
      A co do lekarzy to leżały ze mną dwie dziewczyny i ich lekarze prowadzący je
      odwiedzali żeby spytać się czy wszystko ok.
    • baaasiiia Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 14:17
      Moim zdaniem trochę za dużo oczekujesz!
      Tak jak napisała Laminja wyżej, to zapracowani ludzie, często z grupsza tylko
      kojarzący po nazwisku pacjentkę i to, że Cię nie odwiedził nie świadczy jeszcze
      o tym, że Cię olewa. A już, uważam, na pewno nie jest kryterium wyboru do
      prowadzenia ciąży!
    • maszka_m Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 15:03
      Rodziałam na Żelaznej 2 miesiące temu. Miałam i lekarza z tego szpitala, i
      położną. Oboje mnie odwiedzili po porodzie i pytali o samopoczucie (takie
      podejście wydaje mi się zupełnie normalne). Lekarz to dr Warzęchowski, którego
      polecam z czystym sumieniem. Opieka na oddziale była doskonała - wszystkie
      położne i pielęgniarki bardzo pomocne i serdeczne. Mam tylko jedno
      zastrzeżenie - warunki lokalowe (po porodzie leżałam na sali 4 osobowej).
    • vercueil Do laminja i baaasiiia 05.09.06, 15:48
      Maszka_m - masz zupelna racje - wydaje sie, ze to normalne, ze lekarz zajrzy.
      Do laminja i baaasiiia - zgadzam sie, ze lekarze maja mnostwo pacjetek i czesto sa przepracowani. Nie
      moga pamietac wszystkich. Ja jednak u mojego lekarza w samej ciazy bylam kilkanascie razy i to on
      przyjmowal mnie do szpitala, wiec wiedzial, ze jestem. Lezalam na patologii przez kilka dni, zanim
      urodzilam. A jak wspominalam, porod mialam bardzo ciezki i potem tydzien nadal w szpitalu. Polozna,
      ktora sie mna opiekowala podczas ciazy i w czasie porodu zajrzala do mnie nawet wtedy, kiedy nie byla
      na duzurze i to z kolei uwazam, ze bylo czyms, co przekroczylo moje oczekiwania.
      Moje doswiadczenie nie jest kryterium do wyboru lekarza w kwestii jego fachowosci (jestem z kolejnej
      ciazy i chcialabym, zeby sprawdzil, jak miewaja sie moje szkraby), jednak pacjentki nie powinny byc
      tylko przetaczajacymi sie przez tryby maszyny szpitalnej. Sa lekarze, jak widac z kilku wczesniejszych
      opini, ktorzy zadaja sobie trud. Zatrzymac sie przy swojej pacjentce na kilka minut nie jest az takim
      chyba przeciazeniem?
      • laminja Re: Do laminja i baaasiiia 06.09.06, 09:57

        bo tu oczywiście dochodzi też czynnik ludzki. Są ludzie bardziej i mniej oddani
        swojej pracy - jak wszędzie. Oczywiście uważam, że miło jest kiedy lekarz swoją
        pcjentkę odwiedzi po porodzie, ale nie wszyscy uważają to za konieczne, to juz
        chyba kwestia stylu bycia i manier. Czy możesz mi na priva wysłać nazwisko tego
        lekarza. Ja może napiszę Ci nazwiska tych, których znam i wiem że o ile tylko
        mogą dbają o swoje pacjentki do samego końca.
    • caitala Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 17:07
      Muszę pochwalić moją lekarkę - kiedy Ala się urodziła, przyszła nas odwiedzić,
      mimo iż nie informowałam jej, że jestem w szpitalu. Dr Radzikowska pracuje
      również obecnie w św. Zofii, jest bardzo miłą osobą, kompetentnym lekarzem, a
      ja serdecznie ją polecam.
      • agn3 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 05.09.06, 20:25
        Urodziłam synka w czerwcu 2005r., ciążę prowadził dr Rodzeń, który dwa razy
        mnie odwiedził na oddziale. Położna - Jola Miłek, była codziennie. Opiekę i
        szybki poród wspominam bardzo dobrze.
        • moreno500 Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 06.09.06, 21:18
          też rodziłam z Jolą, a dr Rodzeń "z dyżuru" robił mi ccsmile ach, same miłe
          wspomnienia...
    • dziewczyna_kolegi Re: Szpital na Zelaznej - troche inny watek 06.09.06, 10:51
      Moja pani dr zaczynała dyżur jak ja męczyłam się na porodówce, przyszła się
      przywitać i dodać otuchy, potem wpadła jak już urodziłam pogratulować
      dzieciaczka. Potem już mnie nie odwiedzała, bo i po co.
      Położne miałam z dyżuru, płaciłam tylko za zzo i salę rodzinną. Ogólnie
      personel wspominam bardzo ciepło.
      Jeśli można to prosiłabym o nazwisko tego lekarza na priv
Inne wątki na temat:
Pełna wersja