mikoad 04.10.06, 14:32 Jestem ciekawa opinni o tym szpitalu.Jakie warunki.lekarze,położne.Może jakaś mama już tu rodziła i podzieli się wrażeniami. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
velveciq Re: Szpital w Ciechanowie 04.10.06, 21:00 Jestem z Ciechanowa, choć juz od kilku lat mieszkam w Warszawie i tu zamierzam rodzić. Ale kilka moich koleżanek rodziło w Ciechanowie - wspominają różnie - słyszałam sporo opinii pozytywnych, ale i sporo negatywnych. Spróbuję podpytać o szczegóły. Odpowiedz Link Zgłoś
pryderi Re: Szpital w Ciechanowie 05.10.06, 10:11 ja swoje pierwsze dziecko urodziłam w ciechanowie i nigdy nikomu nie poleciłabym tego szpitala. miesiąc przed planowanym porodem wylądowałam tam z zatruciem ciążowym. poleżałam tydzień i oprócz leków uspokajających i maści przeciwswiądowej nie dostałam nic więcej...poza tym codziennie na obchodzie lekarze na mnie krzyczeli ze się spasłam i szkodze swojemu dziecku. było to bardzo przykre , bo celowo nie tyłam, a ze byłam opuchnięta to nie była moja wina. po tygodniu wypis dostałam i zalecenie ze mam leżeć bo poród niedługo. niestety w panowanym terminie byłam na wizycie w przycodni i lekarz wtedy powiedział ze widocznie dziecku sie nie spieszy więc wróciłam do domu z kwitkiem. zadnych innych informacji np. za tydzień proszę się zgłosić do przychodni lub szpitala... nic, zero słownie zero. równo 3 tyg po terminie mąż stwierdził ze trzeba jechać bo coś się może stać z dzieckiem, ja czułam się dobrze i raczej nie widziałam potrzeby jechania do szpitala, wszystko było ok. dwa dni po tym zostałam na siłę zawieziona do szpitala i lekarz który prowadził moją ciążę był na dyżuże. co ja się od niego nasłuchałam o odpowiedzialności to moje... ale na pytanie dlaczego wcześniej mi tego nie powiedział stwierdził ze nie ma czasu teraz ze mną rozmawiać i wyszedł... wrócił za jakiś czas i był mało delikatny przy badaniu i ogólnie mało uprzejmy do końca dyżuru. po jego badaniu wystąpiły skurcze dosyć regularne i za jakiś czas odeszły mi wody. niestety nie postępowało rozwarcie i położna zapytała mnie czy może chciałabym się przestać męczyć i moze kupiłabym u niej tabletkę na wywołanie akcji porodowej. jak zapewniała "po tej tabletce za godzinę bedziesz mamą". może i kupiłabym, gdyby nie powalająca cena. zażyczyła sobie 250 zł, i powiedziała ze lekarz się o tym nie dowie... zdenerwowałam się mocno, gdyż taka tabletka w szpitalnej aptece wtedy kosztowała 49 zł. pomyślałam sibie ze niezłą marżę sobie narzuciła... mogła po prostu powiedzieć ze jej pomoc tyle kosztuje a nie mydlić oczy tabletkami. uczciwie z urzędu dostałam 3 kroplówki i po 24h męki i bólu urodziłam swoje dziecko. pani doktor która odbierała poród stwierdziła ze nie lubi takich pacjentek jak ja bo nie współpracują z personelem i założyła mi 9 szwów nie czekając na to aż znieczulenie zacznie działać. później na sali poporodowej zaczął się prawdziwy koszmar. nie umiałam karmić, mały nie potrafił dobrze ssać. i zero pomocy . położne tylko informowały mnie o tym ze są szkoły rodzenia gdzie uczyli takich podstawowych rzeczy i teraz to one nie bardzo mi mogą pomóc bo mam niewykształcone brodawki. jak dostałam zapalenia piersi w drugiej dobie to przyszła położna wyściskała mnie i stwierdziła ze zapalenia nie wiać tyko moje lenistwo. nie wsponmę o tym ze śmierdziało od niej papierosami na kilometr, paliły w dyżurce na oddziale. pomimo zakazu palenia na terenie całego szpitala. nie odmówiłam sobie przyjemnści złorzenia skargo na personel tam pracujący, i nie powiem jaka była moja radość gdy dowiedziałam się ze osoby te zostały zwolnione z pracy, bo podobno moja skarga nie była pierwszą. podobno warunki w tym szpitalu się ostatnio polepszyły ale ja i tak nie chciałabym tam drugi raz rodzić... najgorszemu wrogowi nie życzyłabym takiej opieki jaką miałam tam "zapewnioną". jedyny miły moment całego pobytu to był wypis. wiedziała pani doktor ze złorzyłam skarge na położne i na lekarza, więc była bardzo miła i uprzejma. w sierpniu urodziła tam moja przyjaciółka i też nie ma najmilszych wspomnień z pobytu. we wrześniu moja siostra cioteczna rodziła, ale ona jest pielęgniarką pracującą w tym szpitalu więc nie może narzekać. chwali sobie poród i opiekę po porodzie. ale wszyscy wiedzieli ze jest pracownikiem i miała dużo lepszą opiekę niż zwykła rodząca. sama zresztą twierdzi, że znajomości duzo dały, no i dowody wdzieczności... Odpowiedz Link Zgłoś
mikoad Re: Szpital w Ciechanowie 05.10.06, 22:01 Dziękuję bardzoDobrze wiedzieć takie rzeczy.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś