Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na Łodź!

05.10.06, 15:13
Z dzisiejszej "Rzepy":
"Dyrektor łódzkiego Szpitala im. Madurowicza Jacek S. został oskarżony o
spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia noworodków oraz niedopełnienie
obowiązków. Prokuratura ustaliła, że z powodu złych warunków sanitarnych w
szpitalu zmarło na posocznicę 17 dzieci, a bakteriami zostało zakażone 73
noworodi. - Jacek S. przez ponad rok wiedział o występowaniu choroby, ale nie
powiadomił sanepidu i nie przeprowadził dezynfekcji na oddziałach - mówi
Małgorzata Szcześniak-Bauer, prokurator rejonowy Łodzi-Polesia. Pierwszy
noworodek zmarł w szpitalu w styczniu 2002 r., sprawa została ujawniona
dopiero latem 2003 r. Jacek S. nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 12 lat
więzienia."
    • madziorek27 Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 05.10.06, 15:29
      Boże moja córeczka była zdrowym , silnym wcześniakiem i tu nagle powiedziano
      mi , że jakaś infekcja , jakieś zakażenie......................Dla świętego
      spokoju (też nagle i szybko) przewieźli moją córeczkę na Sporną i tam niestety
      mój "najdroższy skarb" zmarł.To wszystko wydarzyło się w tym roku-2006.Jeśli
      to prawda co napisali w gazecie to niech szlak trafi tego pana doktorka i
      wszystkich którzy o tym wiedzieli.Wiem , że życia to mojej córeczce nie wróci
      ale wszyscy winni powinni ponieść surową
      karę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • berecik7 Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 06.10.06, 12:44
        Może dowiedz się, kto prowadzi dochodzenie i złóż zeznanie. Dopóki rodzice będą
        odposzczać, dopóty tacy doktorkowie będą bezkarni. Bardzo ci współczuję.
        • roxanne1 Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 09.10.06, 17:22
          kurcze....sama uz nie wiem....wiecie ja w tamtym czassie urodzilam martwego
          synka....ale wiecie odklejenie lozyska.... juz w domu dostalam krwotok...i oni w
          madurowiczu mi uratowalo zycie bo bylo juz ze mna bardzo zle.... mojemu
          Maciusiowi sie nie udalosad dzis mialby juz roczeksad ale kurcze gdyby nie ich
          interwencja mnie juz by nie bylo...
          • roxanne1 Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 09.10.06, 17:24
            dziewczyny czy ktorasz z was mieszka w okolicy retkini????? to dla mnie wazne...
            • marki0 Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 10.10.06, 22:52
              ja tam mieszkam.Dokładnie na retkini, a o co chodzi?Rodziłam w 2001 roku w
              Madurowiczu z pozytywnym skutkiem.Zreszta ja osobiscie nie mogę na ten szpital
              powiedzieć złego słowa.W ubiegłym roku rodziłą w Matce POlce.
              • roxanne1 do Marki .... 11.10.06, 11:40

                • marki0 Re: do Marki .... 13.10.06, 23:23
                  Mnie prowadził prof Binkiewicz ale juz tam nie pracuje a facet ok!.Ale darze
                  sympatia Laudańskiego/to dzieki niemu miałam na cito cięcie jak dostałam
                  cholestay/, Kuzmecka była ok, ale z tego co widze po forum ogromnym
                  zainteresowniem cieszy sie dr Wiliński.On od niedawna tam jest.Przeszedł z tego
                  zamknietego szpitala i prowadzi i prowadził poprzednio moją kuzynke.Na dniach ma
                  tam rodzić.Wiem ,ze straszne tragedie tam matki przeżyły, ale ja nie moge złego
                  słowa na szpital powiedziec.
                  Drugą ciąze prowadził mi lekarz z Matki Polki bo była dośc skomplikowana z uwagi
                  na cholestaze, a tem maja lepszy sprzęd gdyby coś było nie tak.
    • mamawiktorynki Re: Dzieci umierały, dyrektor milczał - uwaga na 27.10.06, 15:25
      Ja urodziłam w Madurowiczu dwie córki. Pierwszą, latem 2003 roku, drugą zimą
      2005 . Obie moje ciąże prowadziła dr Kuzmecka. Jest rewelacyjnym lekarzem. Byłam
      otoczona fantastyczną opieką. Moje dziewczyny urodziły się zdrowe i tak jest do
      dzis. Ja także złego slowa o tym szpitalu nie mogę powiedzieć. Byłam bardzo
      zadowolona i do teraz pozostaję wdzięczna mojej pani doktor i calemu zespołowi
      za szybką akcję cc w czasie drugiego porodu. Ola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja