żelazna- a jednak można urodzic bez oplat

25.10.06, 20:56
bardzo chcialam urodzic w tym szpitalu ale niestety nie bylam z nim związana
w zaden sposob, tyle tylko ze ukonczylam szkole rodzenia prowadzoną przez
polozne z tego szpitala.pojechalam na izbe przyjec, zrobili mi ktg i lekarz
stwierdzil rozwarcie na 6-7 cm. Okazalo sie ze jest 1 wolne miejsce na
porodowce i ze moge rodzic. Urodzilam bardzo szybko i bezproblemowo i
znalazlam sie na sali poporodowej 3-osobowej z lazienką. Powiem wam
dziewczyny ze obeszlo sie bez znieczulenia ( mimo ze chcialam ) ale bylo juz
za pozno bo zanim zaczeloby dzialac moj synuś byl juz na swiecie.
    • juleg Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 09:03
      No to super! Gratulacjesmile Rodziłaś jakoś niedawno?
    • krakka Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 11:13
      Moja droga, to nie prawda że urodziłaś bez opłat. Zostawiłaś trochę pieniędzy w
      szkole rodzenia związnej z tym szpitalem. Dla mnie nie było miejsc, a
      dziewczynę która przyszła po mnie przyjęli, bo była umówiona z tamtejszą
      położną i zapłaciła. Dla mnie znaleziono miejsce.... w Otwocku. Więc nie mów
      mi, że nie robią selekcji ze względu na kasę. Może miałaś szczęście i
      wstrzeliłaś się w chwilę kiedu było więcej miejsc, a może uznali, że jednak
      zainwestowałaś.
      • anet.76 pytanie czy za szkołę faktycznie zapłaciła 26.10.06, 11:32
        bo można skorzystać z refundacji z Urzedu Miasta - sama chodze do szkoly przy
        Zelaznej,choc nie widze szans zeby tam urodzic bez oplat - i za szkole nic nie
        place...
      • laminja Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 12:20
        szkoły rodzenia są finansowane przez miasto.
      • moreno500 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 20:09
        prawie wszystkie szkoły związane z żelazną są bezpłatne!!!!!
    • m24 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 12:33
      za szole rodzenia nic nie placilam i na prawde dostalam sie do tego szpitala
      bez zadnych oplat! szczescie mialam ze bylo wolne miejsce na porodowce i ciesze
      sie ze tak wyszlo. dla mnie to na serio duzo kasy 1500 zl za polozna a one sa
      mile i na kazde zawolanie ( bynajmniej tak bylo podczas mojego porodu )
      rodzilam tydzien temu.
    • monsiu73 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 13:07
      a od kiedy to urząd miasta refinansuje szkoły rodzenia, zwłaszcza na Żelaznej?
      Ja rodziłam w lutym 2005 i wtedy nie było szans na bezpłatną szkołę rodzenia w
      Warszawie.Zapłaciłam wtedy 400 zł za szkołe rodzenia pani Magdaleny jakiejś
      tam,która forse wzięła,ale jak mnie spotkala na porodówce w czasie,gdy juz
      miałam skurcze,to NIE CHCIAŁA MI POWIEDZIEC,JAK MAM ODDYCHAĆ.Byłam spanikowana
      i oczywiście nic nie pamiętałam ze szkoły rodzenia.
      Teraz jestem w 36 tc i chcę rodzić na Solcu,bo za Żelazną już drugi raz tyle
      pieniędzy nie mam zamiaru płacić-mam na myśli 800 zł za poród
      rodzinny.Opłacanie położnej wg mnie to wyrzucanie pieniędzy w błoto,podobnie
      jak sala poporodowa 1-osobowa,zwłaszcza na Żelaznej.
      • aminka70 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 16:41
        Właśnie w tym roku jest dofinansowanie. Przeczytasz o tym własciwie na każdej
        stronie szkoły rodzenia... cytat z Żelaznej ....KURSY BEZPŁATNE:
        Biuro Polityki Zdrowotnej Miasta Stołecznego Warszawy w ramach programu „Szkoła
        Rodzenia” finansuje zajęcia Paniom, które spełniają jeden z poniższych warunków:

        * są zameldowanie na pobyt stały lub czasowy na terenie m.st. Warszawy,
        * mają indeks uczelni z siedzibą na terenie m.st. Warszawy,
        * posiadają dokument potwierdzający zatrudnienie na terenie m.st. Warszawy,
        * mają zaświadczenie o pobycie w domu dla matek z małoletnimi dziećmi i
        kobiet w ciąży lub w ośrodku pomocy społecznej, z którymi Urząd Miasta podpisał
        właściwą umowę.
        Jeśli jesteś zainteresowana poszukaj informacji w tej szkole, którą chciałabyś
        ukończyć
      • moreno500 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 20:11
        jak ja byłam w ciąży w 2005 r to szkoły rodzenia już były bezpłatne.
        • monsiu73 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 27.10.06, 13:43
          a ja URODZIŁAM w lutym 2005 i wtedy na pewno nie było bezpłatnych szkół
          rodzenia w W-wie, a na pewno nie na Żelaznej.Ale dobrze ,że już są.
          • moreno500 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 27.10.06, 21:02
            no to już wiesz, od kiedy są bezpłatnesmile
      • mariken Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 20:53
        gdybyś trochę poczytała, to byś wiedziała, że finansuje
        chodziłam do szkoły akredytowanej przez szpital i w mojej grupie na 12 par
        większość nie zapłaciła ani złotówki

        j.
        • kakak8 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 26.10.06, 21:56
          nie mam nic do szpitala bo go nie znam. natomiast znam się na porodach i powiem
          jedno: tylko kompletny idiota odesłałby rodzącą z 7 cm. rozwarcia bo ani chybi
          urodziłby mu na ulicy i proces wytoczyła.
          • juleg Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 27.10.06, 08:13
            kakak8 napisała:

            > nie mam nic do szpitala bo go nie znam. natomiast znam się na porodach i powiem
            >
            > jedno: tylko kompletny idiota odesłałby rodzącą z 7 cm. rozwarcia bo ani chybi
            > urodziłby mu na ulicy i proces wytoczyła.
    • eli77 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 27.10.06, 16:57
      Tez urodzilam w sw. Zofii bez oplat 2 miesiace temu. Tez konczylam tylko
      refinansowana szkole rodzenia, ale nie mialo to znaczenia, bo powiedzialam o tym
      juz jak mnie lekarz zakwalifikowal do porodu (5-6 cm rozwarcia). Po porodzie
      trafilam do super 2-osobowej sali z lazienka. Ogolnie jestem bardzo zadowolona,
      szczegolnie z opieki poporodowej.
      • eli77 Re: żelazna- a jednak można urodzic bez oplat 27.10.06, 17:34
        Aha, rodziłam z mężem na sali dwuosobowej.
Pełna wersja