Poznań - szpital na Polnej.

IP: *.* 02.11.01, 11:47
Dziewczyny,zamierzam rodzić na Polnej w Poznaniu, jak macie jakieś doświadczenie to proszę napiszcie jak tam jest.Może polecicie inny szpital?Będę wdzięczna za wszystkie informacje.Pozdrawiam,Monika A/P.
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 02.11.01, 12:24
      Cześć Moniko,Rodziłam na Polnej wiele lat temu 01.1993 r. - i mam bardzo miłe wspomnienia. Jeśli chodzi o sytuację obecną - nowe porodówki, wyremontowane oddziały połoznicze. Ponoć na bloku porodowym są bardzo fajne położne.Ja w tym szpitalu byłam jeszcze w marcu tego roku - poroniłam. Położne na oddziale na którym leżałam były przesympatyczne. Lekarze troskliwi. Nawet salową wspominam mile - bez problemu kiedy ją poprosiłam zrobiła herbatę i przyniosła mi ją do łóżka. Teraz jestem w 22 tygodniu (termin na 10.03.2002) i jestem zdecydowana na ten szpital - tym bardziej, że chodzę do lekarza, który tam pracuje.W maju tego roku rodziła tam moja koleżanka (drugie dziecko) i też była zadowolona.Poza tym mają tam najlepszą aparaturę "w razie czego" choć mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.Pozdrawiam AgnieszkaM.
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 02.11.01, 22:35
      Poprzdnio (1999) rodziłam na Lutyckiej i wspominam to jako koszmar. Co prawda na porodówce b.miłe połozne, ale poza tym makabra. Dlatego tym razem zmieniłam lekarza i w kwietniu będe rodzić na Polnej. Pozdrawiam serdecznie. :hello:
      • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. - do Beci IP: *.* 05.11.01, 10:23
        ja troche z innej beczki - też w 1999 rodziłam na Lutyckiej - może się spotkałyśmy - kiedy dokładnie rodziłaś - ja wogóle tam leżałam trochę w czasie ciąży PozdrowieniaWika
        • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. - do Beci IP: *.* 05.11.01, 10:38
          Hej, to było w czerwcu 1999(od 16 wieczorem do 23), panował tam wówczas remont (wiertarki udarowe nad głową maluszka), było upiornie zimno, a w pomieszczeniu, gdzie wydaja pieluchy dla noworodków panie salowe paliły papierosy tak, że było ciemno od dymu. No i ordynator, który napawał się tym jak jest wspaniale...A na porodówce inny świat-połozne strasznie miłe, czysciutko, aż się stamtąd nie chciało odchodzić.Szkoda tylko, ze mój mąż w ramach porodu rodzinnego musiał siedzieć kilka godzin na taborecie...Pozdrawiam, jak masz ochote to pisz na priva, Becia :hello:
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 03.11.01, 15:23
      Hej Moniko!możesz śmiało rodzić na Polnej. Polecam :-))).Asia
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 03.11.01, 15:59
      Rodziłam na Polnej w styczniu 2000 i na pewno już tam nie wrócę. Porodówka jest ładnie i intymnie urządzona, personel fachowy i uprzejmy, miałam poród rodzinny, przy którym nie ma studentów, ale oddział położniczy jest po prostu tragiczny pod każdym względem i już po 2 dniach wychodzi się z depresją. Co do samego porodu to szczegóły w pracy konkursowej "Czy to już dziś?" ( wejście ze strony głównej eDziecka ) raczej miłe wspomnienia, choć swoboda rodzącej jest mocno ograniczona przez KTG (nie można chodzić, a także pić, przyjmować dowolnej pozycji na koniec). Położne życzliwe, pełna informacja. Ale na położniczym nie dość, że nieestetycznie i w dodatku w łazience nie domykało się okno, a w prysznicu była chłodna woda (styczeń jak wspomniałam), to jeszcze położne nie ruszają się z miejsc w żadnej sytuacji (gdyby nie uczennice na praktyce to nikt by mi pampersa nie podtrzymał, gdy nie radziłam sobie z pierwszym przewijaniem, nikogo nie zainteresowało, że moje dziecko nie chce ssać, a ja mam tryskający nawał mleczny) a razem za lekarzami ciągnął się przy każdym obchodzie niekończący się tabun przyszłych młodych medyków. Odwiedziny od 14 do 19, jak się mój zasiedział kilka minut dłużej to został po prostu wyrzucony z awanturą. Planuję drugie dziecko dopiero za parę lat, ale już wiem, że prawdopodobnie wybiorę się do szpitala we Wrześni.
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 05.11.01, 09:36
      Dobrze wspominam poród przy Polnej. Rodziłam tam, bo mają najlepszą opiekę nad noworodkami.(Na szczęscie Mały nie musiał z niej korzystac.) Położna była b. miła, lekarz też. Teraz jest już wyremontowany oddział położniczy i na pewno są lepsze warunki. Pamiętaj, najważniejsze jest Twoje nastawienie.Pozdrawiam, Kasia U.
      • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 05.11.01, 09:50
        Ja mam termin na maj i nastawiłam się na szpital Św. Rodziny przy ul. Jarochowskiego. Słyszałam wiele dobrych opinii na temat tego szpitala. Chodzę do pani doktor, która tam przyjmuje i jest po prostu świetna. Jej mama jest ordynatorem w tym szpitalu. Ufam jej i wierzę, że z nią wszystko będzie dobrze. Szpital na Polnej i na Lutyckiej kojarzy mi się z kombajnem, w którym każda rodząca jest kolejnym numerem ubezpieczenia. Na pewno każdy z tych szpitali ma wady i zalety. Ale wybór należy do Ciebie.
      • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 06.11.01, 11:48
        dokładnie tak najważniejsze nastawienie, rodziłam na Polnej w marcu tego roku i było ok, porodówka komfortowa połozna i lekarz bardzo mili, mąż był cały czas z nami, a potem z małą jak mnie szyli ( w znieczuleniu ogólnym - polecam z całego serca ) oddział poporodowy tez bardzo w porządku, ale wracając do nastawienia leżałysmy w trzy kobiety na sali dwie byłyśmy zadowolone a jedna pani cały czas z pretensjami mimo,że wszyscy poczynając od rodziny a kończąc na personelu nad nią skakali, nie oceniam poród może wywołać różne reakcje ale sam fakt, że miałyśmy na pewno tą samą opiekę a odczucia bardzo różne głowa do góry pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 05.11.01, 12:30
      Czesc,Rodzilam na Polnej w czerwcu 1998. Porod wspominam bardzo dobrze, lezalam na porodowce ok 20 godzin, wiec trafilam na dwie zmiany lekarzy i poloznych. Na zadnej z nich nie czulam sie przedmiotowo. Co godzine bylam badana, czulam ze sie mna interesuja. Jak juz przyszly najgorsze bole lekarz sam powiedzial, ze moge w kazdej chwili poprosic o srodki przeciwbolowe - po co mam sie tak meczyc. Personel byl bardzo mily. Slyszalam jak co chwile wydzwanialy telefony z pytaniami czy juz urodzila i ani razu polozna nie odpowiedziala odpryskliwie, a jeszcze przychodzila i mowila, ze np. mama dzwonila. Maz byl ze mna, ale musial na 2 godzinki wyjsc, tez nie bylo problemu. Na izbie przyjec tez w porzadku. A najbardziej zdziwilo mnie golenie - w ogole nie wiedzialam, w ktorym momencie zostalo zrobione, tak delikatnie to robiono. To prawda, ze pozycji nie mozna bylo zmieniac, bo caly czas byla podlaczona do KTG. Jak po glupim jasiu zwymiotowalam i zabrudzilam cale lozko i siebie nikt mi nic zlego nie powiedzial, tylko szybko mnie przebrano i zmieniono posciel. Po porodzie mala trafila na oddzial noworodkow gdzie tez byl cudowny personel, polozna sie mna zajela i dawala wskazowki o karmieniu piersia. Na sali poporodowej bylam tylko 2 doby, dziecko brano do mycia codziennie. Trafilam akurat na praktyke uczennic- tez bardzo sympatyczne i zyczliwe, wozily mnie na wozku do dziecka. W czerwcu bede znowu rodzic i zamierzam rodzic wlasnie na Polnej.Kolezanka z pracy tez tam rodzila w czerwcu 2000 i tez sobie chwali
    • Gość edziecko: guest Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 12.11.01, 12:10
      W lutym na Polnej urodziłam moją Zuzię i nie mogę nic złego na ten szpital powiedzieć. Sam poród przebiegł w temie błyskawicznym, tak że nie zdążyłam porozglądać się wookoło a pobyt na położnictwie też nie był taki zły, zresztą były to tylko trzy dni. Położne były różne, na jednej zmianie bardziej, a innej mniej sympatyczne, ale wyborażałam sobie wszystko o wiele gorzej niż pokazała rzeczyswistość. Będzie dobrze. Pozdrawiam.
      • Gość edziecko: Monika_A/P. Re: Poznań - szpital na Polnej. IP: *.* 12.11.01, 13:29
        Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)mam nadzieje, że będzie dobrze i szybko.pozdrawiam,Monika A/P.
Pełna wersja