Krakow- szpital na Kopernika- koszmar!

17.11.06, 13:41
Drogie dziewczyny rodzilam moja corke na Kopernika i musez przyznac, ze to
koszmar!
Trafilam tam poniewaz mialam w ciazy cukrzyce ciezarnych. W czasie porodu nikt
ani przez chwile nie zajal sie moja cukrzyca, ja sama pilnowalam zeby mi
cukier nie spadl i badalam sie glukometrem. Przez caly porod kazali mi lezec
na lozku ( zreszta koszmarnie niewygodnym) w obrzydliwej sali, nawet moj maz,
ktory byl przy mnie niewiele mogl mi pomoc ( nie moglam chodzic, kucac itp
podczas skurczow). Przygotowanie do porodu odbylo sie w lazience, ktorej nie
remontowano chyba ze trzydziesci lat a wanna, na ktorej robiono mi lewatywe
byla zardzewiala, wszystko w tej lazience bylo stare, zniszczone i naprawde
nie nadajace sie juz do uzycia. lekarz przysezdl na chwile glownie
poinformowac mnie o tym, ze anestezjonolg nawet nie wybiera sie ze mna
porozmawiac ( mimo, ze jestem astmatykiem i mialam zaswiadczenie- co jest
powodem do znieczulenia zewnatrzoponowego) kiedy stanowczo zazadalam
znieczulenia lekarz ginekolog jeszcze raz przysezdl i zapytal czy chce byc
sparalizowana bo tym grozi to znieczulenie!
ale mimo, ze pwoiedzialam, ze chce znieczulenie mimo jego straszenia-
anestezjolog - tylko zreszta przez telefon- nie byl laskawy zejsc z pietra
wyzej, choc nie mial w tym czasie innych pacjentow do znieczulania.
Po porodzie przez caly dzien ( rodzilam w nocy) lezalam na sali porodowej, i
nikt mi nie przyniosl dziecka - bo...nie bylo miejsc na salach poporodowych.
Nikt nie zapytal mnie czy sobie zycze dokarmiania malej butelka, a jak sie
zwleklam z lozka, moglam ja odwiedzic i usiasc! ( nie moglam siadac przez dwa
tygodnie- jak nakazal mi lekarz) na fotelu, zeby ja sprobowac karmic,a le nikt
nie mial czas mi w tym pomoc, poniewaz lekarka badala akurat inne dzieci i
kazano mi sie nie odzywac. wiec w tym bolu, krwawiac probowalam sobie radzic (
to moje drugie dziecko) wiec jakos sie udalo.
dziecko dokramiali jeszcze przez kilka dni, choc mialam pokarm, ale kiedy
zabieraly je polozene do kapania, przewijania itp. i mala plakala to ladowaly
jej butle!
a jeszcze dodam, ze przed porodem kiedy chodzilam na ktg - okazalo sie, ze w
ambulatorium zepslu sie aparat i...nigdzie weiecej w calym szpitalu nikt mi
tego ktg nie chce zrobic! bo to nie ich sprawa! Pani doktor z patologii ciazy
orzekla, ze nie bedzie robic ktg kazdej z ulicy ( dodam, ze bylam pacjentka
patolofgii przez pol ciazy i ze aparaty dwa! staly nieuzywane, kiedy przyszlam
ja o to poprosic)
i wreszcie po trezch dniach udalo nam sie wyjsc do domu. Nigdy nikomu nie
polecam tego szpitala.
Nie oceniam fachowosci lekarzy, mialam to szczescie ze i ja i moja corka nie
mialoysmy po porodzie klopotow ze zdrowiem- ale jedno wiem na pewno - tam nie
przejmuja sie "rodzeniem po ludzku" ( nie chce nikogo skrzywidzic,a le takie
mam doswiadczenie), moze z braku pieniedzy, ale tez nie wszytsko
kosztuje...wiec pewnie wystraczyloby troche wysilku i uwagi dla rodzacej.
    • mamusia100 Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 17.11.06, 21:02
      Pozostaje tylko współczuć. Ale cieszę się że wszystko z Wami w porządku, to
      najważniejsze. Dzięki za przestrogę, niedawno rozważałam tamtejszt szpital, ale
      ostatecznie zdecydowałam się na Żeromski. Chociaż patologia jest tylko na
      Kopernika...oj broń Panie Boże.
      Pozdrawiam ciepło
    • renowa Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 18.11.06, 01:10
      Cześć.
      To przykre, że musisz mieć takie okropne wspomnienia z tej najwspanialszej
      chwili sad.
      Całe szczęście że z Tobą i Dzidzią wszystko było w porządku.
      Ja rodziłam w Narutowiczu i choć pracuję w Szpitalu Uniwersyteckim w
      administracji nie zdecydowałam się na Kopernika i za żadne skarby nie
      chciałabym tam rodzić.
      A co do patologii ciąży to nie tylko w Koperniku jest. Patologia jest przy
      każdym szpitalu bo ja leżałam przez tydzień na patologii w Narutowiczu, a wiem
      że i w Żeromskim taki oddział jest.
      Pozdrawiam.
      Renia z Rafałekiem
      • andzia757 Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 18.11.06, 11:18
        cześć.jestem przerażona tym co przeczytałam tym bardziej że sama rodziłam na
        Kopernika w lipcu tego roku i nic takiego mi się nie przydarzyło musiałaś trafić
        chyba na jakąś felerną zmianę.Ja też rodziłam w nocy (całą noc)pośladkowo na
        dodatek a rano wzięli mnie na cięcie cesarskie.Przez 5 dni pobytu w szpitalu nie
        spotkałam się z niemiłą położną ani lekarzem(a nie dałam ani grosza nikomu).Mam
        troszkę rozeznania w szpitalach bo o już nasz 3 dzidziuś.Mam nadzieję że
        następne dziewczyny nie będą miały takich złych wspomnień jak Ty.Pozdrawiam
      • mamusia100 Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 20.11.06, 19:58
        z tą patologią to dla mnie dobra informacja, chociaż nie chciałabym się tam znależć!
        Pozdrawiam
    • mika817 Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 18.11.06, 16:48
      dwa lata temu lezałam na patologii na kopernika i podzielam Twoja wypowiedź tam
      poprostu jest KOSZMAR!!!nie dbaja wogule o pacjetkę a nie wspomnę o higienie
      jest gorzej niz nagannie. nawet jak masz kasę to nic nie pomoże a nawet możesz
      sobie zaszkodzić!
      • anulla1 Re: Krakow- szpital na Kopernika- koszmar! 18.11.06, 23:20
        Ja tam byłam i na szczeście nie spotakłam sie z takimi przykrymi sytuacjami,
        pobyt w szpitalu oceniam jako znoścny raczej dobry. Ja miałam cc wiec nie
        musiałam rodzić, natmiast później mogłam liczyc na pomoc personelu! W każdym
        razie zamierzam tam wrócić- mam nadzieje że juz po remoncie!
Pełna wersja