Szpital na Solcu w Warszawie

IP: *.* 07.05.02, 17:52
Witam :hello:My z małżonką rodziliśmy Na Solcu i nie narzekamy, bo atmosfera, lekarze, pielęgniarki, i położne były bardzo miłe, szpital po remoncie, czysto i zastosowano nowatorstwo , mogłem być przy porodzie,nawet na salce ogólnej bo łóżka są odzielone ścianami, a co najważniejsze dla przeciętnych ludzi bo za darmo.Jeśli ktoś ma jakieś pytania, to proszę pisać, napewno pomogę.Pozdrawiam Dragon ;)
    • Gość edziecko: Pysia Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 08.05.02, 09:07
      Witaj :-)Właściwie to miałabym pytanie. Czy rodziliście z wybraną położną, czy też z położną która akurat miała dyżur - bo ja się właśnie nad tym zastanawiam, a wybieram się na Solec. Będzie przy mnie mąż, ale chyba czułabym się pewniej mając także położną, chociaż wtedy musiałabym wziąć salkę rodzinną. Co o tym sądzisz? Z góry dziękuję.
      • Gość edziecko: Dragon Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 08.05.02, 16:26
        Witam :hello:Na Solcu rodziliśmy bo tam bardzo chcieliśmy i przy pomocy dyżurnej położnej i lekarza. Zresztą, każdy nam był bardzo życzliwy. Z małżonką chcieliśmy rodzić w salce rodzinnej, ale jak przyjechaliśmy do szpitala to akurat było jedno miejsce wolne na sali ogólnej więc tam położyli moją małżonkę, co mnie oczywiście przeraziło, ale nie potrzebnie. Kiedy zobaczyłem jak wygląda to miejsce ( boks ) to mina mi zrzędła bo widziałem salę ogólną na Madalińskiego, a ta sala porodowa ogólna na Solcu wygląda ja ta do rodzinnego na Madalińskiego. Czyli reasumując zostaliśmy na salce ogólnej bo warunki panujące tam były super. Masz piłke do dyspozycji, mąż może tam siedzieć z Tobą cały czas, masz oddzielne wyjście z salki, no obok masz odzielną salkę do CC jak by co. Widziałem także salkę do rodzinnego typową ( Na Solcu ) i sala ta jest bardzo dobrze wyposażona, dużo miejsca no i wogóle super. Ale my z małżoką rodziliśmy na ogólnej i nie żałujemy. Było naprawde dobrze. A jeśli chodzi o swoją położna to też można taką mieć ze sobą tylko trzeba o tym powiadomić wcześniej lekarzy i personel.Naprade polecam, a to wszystko za darmo, nie trzeba wykupywać żadnych cegiełek jak to jest w innych szpitalach.Jeśli Masz jakieś pytania to pisz Pozdrawiam Dragon. ;)
      • Gość edziecko: anna0 Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 15.05.02, 22:59
        Jeśli macie rodzić w tym szpitalu to polecam wam gorąco pilęgniarkę noworotkową Iwonę. Jest bardzo sympatyczna i zawsze pomoże .naprawdę polecam. pozdrawiam przyszłe mamy . Anna
    • Gość edziecko: Berenika Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 08.05.02, 18:08
      Jestem zywo zainteresowana wszystkim, co sie da, bo lada dzien tez wyladuje na Solcu. Wlasciwie szczegoly techniczne juz znam, bo bylam i pytalam, ale jestem ciekawa, jak to wszystko wygladalo u Was. No i przede wszystkim - jak POTEM? Pomoc w opiece nad dzidziusiem, opieka nad swieza mamusia, ewentualnie przerazonym tata ;)... czy byles taki dzielny, zeby uczestniczyc w tych wszystkich noworodkowych zabiegach typu przecinanie pepowiny? Bo moj Robercik sie troche boi...Ech, w ogle napisz tak duzo, jak sie da - bardzo slicznie proszeBerek
      • Gość edziecko: Dragon Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 08.05.02, 19:16
        Witam :hello:Na Solcu rodziliśmy bo tam bardzo chcieliśmy i przy pomocy dyżurnej położnej i lekarza. Zresztą, każdy nam był bardzo życzliwy. Z małżonką chcieliśmy rodzić w salce rodzinnej, ale jak przyjechaliśmy do szpitala to akurat było jedno miejsce wolne na sali ogólnej więc tam położyli moją małżonkę, co mnie oczywiście przeraziło, ale nie potrzebnie. Kiedy zobaczyłem jak wygląda to miejsce ( boks ) to mina mi zrzędła bo widziałem salę ogólną na Madalińskiego, a ta sala porodowa ogólna na Solcu wygląda ja ta do rodzinnego na Madalińskiego. Czyli reasumując zostaliśmy na salce ogólnej bo warunki panujące tam były super. Masz piłke do dyspozycji, mąż może tam siedzieć z Tobą cały czas, masz oddzielne wyjście z salki, no obok masz odzielną salkę do CC jak by co. Co ważne jest , jeśli chcesz to twój mąż jeśli wytrzyma to może być obecny podczas twoich badań ( jaśli wytrzyma NAPRAWDE ) Ja nie wiedziałem jak takie badania wyglądają, więc jak zobaczyłem to chciałem lekarzowi dać w gębę za to co robi, ale się opamiętałem bo tu chodzi o naszego synka a nie o moje nerwy. Ja bardzo chciałem być przy porodzie, byłem gotów na wszystko, nawet na najgorsze. Chciałem przeciąć pępowinę, ale nie wyszło ponieważ okręciła się ona małemu na szyi i położna szybko złapała za nożyczki i ciach. Ale nie żałuję, że nie przecinałem. Po porodzie opieka była ok, nie mam powodu do narzekań, no chyba , że współtowarzyszka na sali, była tak nie znośna, że rany... Położne pomagały przewijać, pomóc wykąpać, i nawet zabierały małego na poporodówkę jak małżonka chciała przespać się spokojnie. Zawsze można było się zapytać poradzić. Odwiedziny coprawda do godz. 19.00 ale nie wyganiali jak się siedziało do 22.00Bardzo miłe też było jak prawie każdy lekarz, położna odzywała się do ciebie... niech rodzice...,Proszę taty..., proszę mamy... , nie mama... , niech tata... i w takich momentach jak to słyszeliśmy to dopiero dochodziło do nas , że jesteśmy rodzicami Widziałem także salkę do rodzinnego typową ( Na Solcu ) i sala ta jest bardzo dobrze wyposażona, dużo miejsca no i wogóle super. Ale my z małżoką rodziliśmy na ogólnej i nie żałujemy. Było naprawde dobrze. Naprawde polecam, a to wszystko za darmo, nie trzeba wykupywać żadnych cegiełek jak to jest w innych szpitalach.Jeśli Masz jakieś pytania to pisz Pozdrawiam Dragon. ;)
      • Gość edziecko: Dragon Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 08.05.02, 19:20
        :hello: Powodzenia przy porodzie!!!!!!!! :) ;) :hap:Daj znać jak się urodzi. proszę !!! :wahoo:
    • Gość edziecko: Katiek Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 10.05.02, 10:03
      Wczoraj byliśmy na Solcu zobaczyć oddział i bardzo nam się spodobał. Położna była bardzo miła, odpowiadała na nasze niekiedy dziwne pytania. Czy to prawda że zszywają krocze rozpuszczalnymi szwami? Tak nam powiedziała położna i gdyby to była prawda to super i biegnę tam rodzić-przeżyłam zdejmowanie szwów z kolana i nigdy więcej...Ile czasu mogłeś spędzić z żoną po porodzie? Ile twoja żona została po porodzie w szpitalu i czy nie chcieli wyrzucić na siłę?(w niektórych szpitalach mówią do widzenia po 2 dniach a jak chcesz dłużej to płać) Pozdrawiam-KasiaPS. Znalazłeś to o uprawnieniach ojców? Jeśli nie to napisz na priv to ci odpiszę bo się paru rzeczy dowiedziałam. K.
      • Gość edziecko: Dragon Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 10.05.02, 13:10
        Witam. :hello:Tak to prawda, że szyją nićmi rozpuszczalnymi.A poza tym to w szpitalach po normalnym porodzie czas leżenia wynosi 3 dni jeśli poród odbył się bez CC, lub bez komplikacji, lub gdy z dzieckiem jest wszystko ok. U małonki na sali dwie dziewczyny zostały dłużej, bo były problemy z maluszkami.Na Solcu wcale nas nie wyganiali i to dobrze.Niestety nie wiem o co Ci chodzi z tymi uprawnieniami? Odpisz. Pozdrawiam Dragon ;)
        • Gość edziecko: Katiek Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 10.05.02, 14:11
          Dzięki za informację. Czy to nie tobie na etacie pisałam gdzie w internecie można znaleźć teksty aktów prawnych? Chyba nawet przysłałeś mi fajny załącznik z podziękowaniem. Albo moja pamięć mnie zawodzi. To było na przełomie kwietnia i maja. Pozdrawiam-Kasia
    • Gość edziecko: kasia.sj Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 14.05.02, 15:29
      WitamObie z przyjaciółką chcemy rodzić właśnie w tym szpitalu, mamy jednak pytanie dotyczące specjalistycznego sprzętu.Jeśli wszystko jest OK to cudownie, ale co gdy są jakieś problemy, czy szpital posiada jakiej super urządzenia do ratowania życia dziecka i jak jest z anastezjologiem - czy zawsze jest ktoś na dyżurze?Jeszcze jedna obawa czy nie przewidują jakiegoś remontu na sierpień i czy załapiemy się na wolne miejsca przy tylu potencjalnych chętnych (hi hi)PozdrawiamKasia i kangur
      • Gość edziecko: monikawas Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 14.05.02, 21:28
        Witam Ja też mam pyt.takie jak Kasia.Czy szpital posiada np.oiom dla noworodków (wiem że taki jest na Karowej) Jak jest po porodzie czy jest poradnia laktacyjna ,czy położne pomagają przy dziecku po porodzie,jak wygląda szkoła rodzenia?i czy możecie polecic dobrą położną.Będę wdzięczna za odp.Monia
        • Gość edziecko: Berenika Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 14.05.02, 21:39
          Nie wiem, jak z OIOM-em noworodkowym, przyznaję bez bicia. Poradnia laktacyjna chyba jest, chociaz za to glowy nie dam. Szkola rodzenia jest, ponoc niezła. Mnie położna z Solca skierowała do szkoły rodzenia nie przy szpitalu, tylko przy szkole pielęgniarskiej. Bardzo ją sobie chwalę. Jedna z pań prowadzących jest doradcą laktacyjnym i dlatego nie interesowałam się już poradnią - mam stały kontakt z panią Joanną, która pozwala dzwonić do siebie o każdej porze w razie czego. Rozmaite dziewczyny bardzo sobie chwalą opiekę nad noworodkami - ja mogę powiedzieć tylko, że salka noworodkowa robi bardzo dobre wrażenie.
          • Gość edziecko: Berenika Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 14.05.02, 21:41
            Za wcześnie mi się wysłało. Położne pomagają, a jakże - to akurat widziałam na własne oczy, kiedy zwiedzałam oddział. co do położnych polecanych, to pracuje tam pani Kasia Najmark, która kiedyś została nagrodzona przez akcję Rodzić po Ludzku i to ona chyba najczęściej jest polecana wszystkim.
            • Gość edziecko: anna0 Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 15.05.02, 23:02
              Ja i nie tylko ja byłyśmy zadowolone z siostry noworodkowej Iwonki. Zawsze uśmiechnieta i życzliwa. Polecam.pacjętka
      • Gość edziecko: Dragon Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 15.05.02, 22:17
        Witam :hello:Niestety nie odpowiem Ci na to pytanie dokładnie, bo u nas było wszystko ok, natomiast z tego co widzieliśmy to mają specjalistyczny sprzęt, specjalną salę dla noworodków, ojom, jednak dokładnie nie mogę powiedzieć. Najlepiej pojechać, lub zadzwonić z pytaniami.pozdrawiam Dragon ;)
    • Gość edziecko: katarzynach Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 17.05.02, 07:28
      Witaj,Mam dwa krótkie pytania: co ze znieczuleniem zewnątrzoponowym na zyczenie pacjentki? jestem strasznym tchórzem - raz już rodziłam ze znieczuleniem - i nie wyobrażam sobie inaczej. No i jedno prozaiczne - czy jest gdzie zaparkować samochód - będę rodzić z mężem i nie wyobrażam sobie krążenia pół godziny pod szpitalem żeby gdzieś ustawić samochód - bo jeszcze w nim urodzę ! to tyle jakbyś mógł to proszę odpowiedz - pozdrawiam bardzo serdecznie.Kaśka
      • Gość edziecko: kasia.sj Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 20.05.02, 21:10
        WitamByłam dziś na Solcu (moja siostra urodziła w sobotę) no i przy okazji mały rekonesans. Kasia pytała o parking - nie ma większego problemu. Mimo że śródmieście a ja byłam o 14 to dało się zaparkować w pobliżu, wręcz pod szpitalem.Oddzialik taki sobie troszkę malutkie kabiny toaletowe (nieźle się nagimnastykowałam), sale po porodowe 4 osobowe, te dwa pokoje z wannami też maleńkie. Największy ból to brak klimatyzacji - tragedia (mam termin na sierpień)i jeszcze pościel wszyscy narzekają że nie można zmienić dają tylko podkłady fizelinowe (?). Koleżanki rodziły na Żelaznej i warunki zewnętrzne bez porównania. Ale za to pacjętki zadowolone odpytałam wszystkie 4 leżące na sali. Jedna miała znieczulenia i jedna położną. W ciągu trzech godzin mojego pobytu była pani pediatra, ordynator oddziału i ze trzy razy położna - chyba nieźle.Wszystko zależy jak się trafi przy mojej siostrze rodziło chyba z 7 innych, natomiast inna pani z własną położną mówiła że była tylko ona więc trudno powiedzieć jak będzie kiedy my tam trafimy. Chyba jak narazie mam najświeższe informacje, więc w przypadku dodatkowych pytać służę uprzejmię.Pozdrawiam Kasia i kangur
        • Gość edziecko: Katiek Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 21.05.02, 08:16
          Klimatyzacji i tak by nie włączyli, bo w salach musi być wysoka temperatura ze względu na dzieci i na nas podobno też(wiadomości ze szkoły rodzenia). Dlatego zakupiłam już sobie wodę w sprayu-świetna rzecz, przetestowana w letnie upały-polecam. Wystarczy ta mała butelka-jest to wydajny produkt. A nie wiesz na ilu osobowych salach leżą kobiety po cesarce? Zapomnieliśmy spytać przy wizycie na oddziale. Pozdrawiam-Kasia
          • Gość edziecko: Brenda Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 21.05.02, 10:17
            Rodziłam na Solcu w lipcu zeszłego roku (były to akurat najcieplejsze dni w roku) i wierzcie mi, wcale nie czułam upału. Maluszkom lepiej zrobi ciepło niż chłód no i ubrać je można lżej (mój synek leżał w samym cieniutkim body z krótkim rękawkiem).Co do sali pooperacyjnej: jest niewielka, z trzema łóżkami. Mnie udało się być samej ale dwa dni później leżały tam trzy mamusie. Wszystko zależy od tego, ile dzidziusiów zechce zobaczyć świat w jednym czasie :)))
    • Gość edziecko: kasiap. Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 24.05.02, 16:02
      Dloaczego nie mozna zmienic poscieli??!!R~odzilam na Solcu dwojke dzieci i nigdy nie bylo takiego problemu.Syna rodzilam w wigilie, bylo zamieszanie, przez pomylke ktos sprzatnal podklady - sa z plotna (te ?fizelinowe? to pod przescieradlem). Uratowala mnie wtedy przezornosc - wzielam ze soba duzy kawal ligniny i jakos dotrwalam do do pierwszego dnia swiat, kiesdy pojawila sie pani z kluczykiem od szafki.To, ze prysznice i ubikacje sa oddzielnie, trzeba kawalek do nich dojsc - to bardzo dobrze - ruch sprzyja gojeniu. Pozdrawiami zycze zdrowiutkich pogodnych dzieciatekKaskaps. jezeli jeszcze zdecyduje sie na trzecie - bez zastanowienia pojade rodzic na SolecKaska
    • Gość edziecko: kasia.sj Re: Szpital na Solcu w Warszawie IP: *.* 24.05.02, 17:55
      HejW odpowiedzi na ostatni post dotyczący zmiany pościeli.Moja siostra powiedziała, że z wyjątkiem zielonych podkładów co do których chyba nie było limitu nie chciano zmieniać pościeli ze względu "na jej brak". Może to coś nowego ponieważ z postów wcześniejszych wynikało iż jest to jedyny szpital, w którym ten problem nie istnieje.Ja jestem zdecydowana na szpital na Solcu, ale małemu Kubie złamano rączkę przy porodzie (nie fortunnie został szarpnięty- fakt duży chłopak 4040)- ale zawsze to dotatkowy stres).PozdrawiamKasia i kangur
Pełna wersja