anloc2
30.11.06, 18:53
W sierpniu urodzila przecudnego syna w Wodzislawiu.Porod zaczal sie od
odejsci wod plodowych w domu o godz.2.30 w nocy.Po przyjezdzie do szpitala w
WODZISLAWIU akcja skurczowa ustala-podano mi kroplowke.Polozna ktora nas
przyjmowala(porod rodzinny)byla jeszcze"w miare"mila,po godz.6 gdy skonczyla
zmiane do naszego boksu porodowego wkroczyla stara,niesypatyczna baba ktorej
nawet w gebie nie miescily sie slowa dzien dobry i przedstawienie sie kim
jest.Kobieta zjawiala sie tylko po to zeby posluchac tetna,sprawdzic
rozwarcie i podlaczyc ktg po prysznicu.Nie bylam informowana kompletnie o
niczym,musialam dopytywac po co pobiera mi krew,jakie mam rozwarcie w danej
chwili pod przykrywka sprawdzenia rozwarcia robila mi masaz szyjki nie
informujac mnie o tym-nie dajac szans na przygotowanie sie na piekielny
bol.Sluchalam jak wrednie czepia sie mojego troszke wystraszonego tym
wszystkim meza-byla baaardzo niemila,kompletnie nic nam nie pomagala choc
widziala ze sa klopoty(byl to moj 1 porod,ze zlym polozeniem plodu i slabo
postepujacym rozwarciem)Porod zakonczyl sie cesarskim cieciem i wtedy
pomyslalam ze to koniec moich cierpien-niestety to byl dopiero
poczatek.Oddzial polozniczy ponad 20 dziewczyn na oddziale i 1 polozna ktora
podawala zastrzyki,kroplowki,leki,jedzenie !!!! zmieniala posciel !!!! myla
dziewczyny !!!! poprostu robila WSZYSTKO.Oddzial noworodkow-czyli sala
ogladania seriali gdzie nikogo nie interesowalo kompletnie nic-wszystkie
problemy mialysmy rozwiazywac same-nie mial kto doradzic jak karmic i czy
dziecko sie najada,nie mial kto pokazac jak dobrze przewinac dziecko booooo-
lecialy fajne filmy.Dziewczyny uwazajcie Wodzislaw to jeden wielki koszmar-do
dzis po nocach mi sie sni-depresja po szpitalna pewna-wiem bo to przezylam