Poród w wodzie

IP: *.* 11.09.02, 11:20
Hej dziewczyny, w sumie to nie wiem, czy na dobrym forum o to pytam, ale zapytam :)Czy któraś z Was rodziła w Warszawie w wodzie? Które szpitale to oferują (wiem o Damianie i św. Zofii), jakie są ceny, czy warto i wogóle. Pozdrawiam
    • Gość edziecko: KiM Re: Poród w wodzie IP: *.* 12.09.02, 09:58
      Ja co prawda jestem z Poznania ale tez chcialabym rodzic w wodzie, tak wiec bardzo chetnie poczytam o przezyciach i wrazeniach tych dodwiadczonych.KiM i 34-tygodniowa Zabka
    • Gość edziecko: ajax Re: Poród w wodzie IP: *.* 12.09.02, 23:43
      O swoich wrażeniach będę mogła opowiedzieć pewnie dopiero w grudniu... Termin mam na Gwiazdkę i zamierzam rodzić dzidziusia do wody (o ile nie będzie przeciwwskazań). Mieszkam w Warszawie, ale na poród wybieram się do Wołomina (tam podobno jest wszystko przygotowane do porodu w wodzie). Nie wiem na ile to jest prawdą, ale w takiej np. Zofii są zwykłe wanny (i nie jest to chyba najlepszy na to sposób), ceny też są z kosmosu... Trudno, będzie dalej ale za to (mam nadzieję) lepsze warunki dla mojego małego mistrza olimpijskiego w pływaniu i taniej... pozdrawiamAnia i 26 tyg. Synek
      • Gość edziecko: 20081972 Re: Poród w wodzie IP: *.* 13.09.02, 14:48
        Może zdążysz mi opowiedzieć, a może nie, bo teoretycznie to mam termin tydzień po Was :)Wołomin wydaje sie bardzo sensowny (specjalna wanna, opłaty też nie z Księżyca), ale mój mąż upiera sie, że dzidziuś nie będzie miał wpisane w miejsce urodzenia Wołomin (bo mafia i te rzeczy...). Niby dorosły facet, a zachowuje sie jak dziecko. Bardziej pasuje mu św. Zofia, ale tam nie ma specjalnych wanien do porodu, a obłożenie jest takie, jak w jakiejś fabryce. Sporo moich znajomych chciało rodzić w Zofii, ale w końcu lądowały gdzie indziej, bo tam miejsc nie było. Ostatnia rzecz na jakiej mi zależy, to jeżdżenie i szukanie szpitala, kiedy będę już rodziła. Mąż mówi że zadzwoni (!) i zapyta, czy są wolne miejsca... Naiwniak.W Wołominie podobno jest ok. 3 porodów na dobę, łatwiej sie dopchać. Byliście już oglądać oddział? Zapisujecie się do szkoły rodzenia w Wołominie?pozdrawiam :) Ania i 25 tyg. synuś
        • energja Re: Poród w wodzie 12.07.03, 15:17
          Witaj,
          6 tygodni temu rodziłam w Wołominie - uważam ze to bardzo dobry szpital. Z
          zewnątrz nie wygląda, ale oddział porodowy i położniczy mają w porządku. Też
          miałam zamiar rodzić w wannie, ale niestety, poród przebiegał z komplikacjami
          [ściślej: kiepsko przebiegał - indukcja i brak postepów] i skończyło sie
          cesarką. Bardzo ważne dla wszystkich Mam: w tym szpitalu personel bardzo
          troskiwie sie zajął i mną, i maleństwem. Nie było problemów, zeby panie
          pielęgniarki pomogły przy dziecku - ponoć w Warszawie rożnie z tym bywa...
          Polecam Wołomin
          Pozdrawiam
          Joanna
      • Gość edziecko: MelaBlonda Re: Poród w wodzie IP: *.* 14.09.02, 22:44
        Ja mam termin na 7 listopada. Jak dobrze pójdzie (w zasadzie "popłynie"), to opowiem wam jak było... A każdym razie położne są tam bardzo miłe. Co do lekarzy ciągle nie wiem.
        • Gość edziecko: mi_ Re: Poród w wodzie IP: *.* 16.09.02, 15:04
          Hej Dziewczyny z Brzuszkami!Ja mam termin 3 pazdziernika i tez sie przymierzam do wody w Wolominie. Bylam tam juz, rzeczywiscie polozna na ktora trafilam - super. Az chcialo sie zaczac rodzic. Jesli bede miec mozliwosc, to moze napisze, jak bylo.Jakby co trzymajcie kciuki. Ja juz mam donoszona ciaze, wiec moze sie okazac, ze dzidzia postanowi, ze to juz. I sie zacznie!! AAAA!!! Chyba zaczynam sie bac...Pozdrawiam,mi_
          • Gość edziecko: mi_ Re: Poród w wodzie IP: *.* 19.10.02, 16:26
            JUZ!Urodzilam 07.10.2002 o godz. 22:10 sliczna Zuzie (3350 g. 53 cm). Rodzilam w wodzie. Mnie sie podobalo. Mialam wiekszy komfort, bylo jakby bardziej higienicznie.W wodzie siedzialam nago (bylo mi wszystko jedno szczerze mowiac - jakby mi kazali sie przebrac za kroliczka playboya, to tez bym sie przebrala). Do wanny weszlam 2 razy. Za pierwszym razem, gdy rozwarcie doszlo do 5 cm. Wtedy po to, zeby zlagodzic bole. Po pol godzinie musialam wyjsc (to normalne ze wzgledu na cisnienie). Po raz drugi juz weszlam do porodu. Bali sie, ze nie zdarza napelnic wanny, a ja urodze w miedzyczasie. Nawet lekarz latal z wiadrem i przynosil wode z lazienki :)). Ale wszystko poszlo dobrze. Druga faza trwala 40 minut (dosc dlugo) i juz myslalam, ze nie dam razy i beda kombinowac jakies inne rozwiazanie, ale sie na szczescue udalo. Dzidzius urodzil sie do wody, plywal przez chwilke, a po wyjeciu z wody dostalam go na brzuszek. Polozna nawet plci nie zdarzyla sprawdzic. Tatus odcinal pepowine (byl tak zaaferowany, ze nawet tego nie zauwazyl, dopiero potem do niego dotarlo).Jakbym miala rodzic jeszcze raz, to chcialabym dokladnie tak samo. A poniewaz planujemy jeszcze jednego brzdaca, to jak to lekarz powiedzial - "dobra, dobra spotkamy sie za poltora roku i bedziemy rodzic chlopca". I musze przyznac mu racje :)).Trzymam za Was kciuki Dziewczyny. Pozdrawiam serdecznie. A i ucalowania od jeszcze nie 2-tygodniowego Zuziaczka.
            • Gość edziecko: MelaBlonda Re: Poród w wodzie/prośba do mi_ IP: *.* 24.10.02, 11:55
              Napisz więcej od "strony technicznej". Czy nacinano ci krocze, czy w wodzie możliwe jest znieczulenie zo i takie tam... Czy zapowiadałaś się tam jakoś wcześniej i chodziłaś tam do szkoły rodzenia czy też po prostu pojechałaś? Jak będziesz miała trochę czasu, oczywiście. A!!! Czy rzeczywiście było łatwiej (choć nie wiem czy masz jakieś porównanie...)? Pozdrawiam.
              • Gość edziecko: djucha Re: Poród w wodzie/prośba do mi_ IP: *.* 31.10.02, 08:15
                Kochane!życzę wszystkim krótkich rozwiązywań!chciałabym się podzielić moim doświadczeniem - otóż też zamierzałam rodzić w wodzie. W tym celu wybrałam szpital w Tychach (dopiero po porodzie zrozumiałam, że to był najdalszy szpital ale za to... najgorszy!). jak się niestety okazało, rodzenie w wodzie to tylko ich "lep na muchy", w ostatniej chwili usłyszałam, żenie mogę rodzić w wodzie, bo:1. nie wiadomo, czy będzie ciepła woda, a w ogóle to co ja się tak uparłam (to dzień przed porodem, miałam dostać oksytocynę)2. dziecku słabnie tętno (to może akurat prawda, choć sytuacja nie była bardzo zła)3. ok, jak się tak upieram, ale położna, która się mną zajmowała przez 8 godzin tylko raz odbierała poród w wodzie i niestety tego nie zrobi (może jakaś inna), a poza tym dziecko ma za dużą główkę (nie znam obwodu głowy, ale ważyło 3800, 56 cm, więc duże ale nie jakiś gigant)tak więc urodziłam na stole.A przecież chociaż na samo złagodzenie bóli mogłabym wchodzić do tej wody! ale nie. Łazienka pięknie odszczelona, ale wygląd to wszystko.Teraz nie żałuję, że nie rodziłam w wodzie, wydaje mi się to mniej higieniczne niż na stole, ale chodzi o samo potraktowanie mnie. NIE RODŹCIE W TYCHACH!co do znieczulenia, to wiem, że wyklucza się je przy porodzie w wodzie ze względu na dren, który jest wbity w ciało i mogłoby się zrobić zakażenie od tej wody. Ale woda łagodzi bóle, więc to znieczulenie jest mniej potrzebne niż tym na stole.to tyle.pozdrawiam wszystkie serdecznie i mam nadzieję, że w Waszych okolicach są lepsze szpitale z cieplutką wodą...dorotaPS. mój Tymuś (2002), mimo, że urodzony na sucho uwielbia basen dla noworodków!
                • Gość edziecko: mi_ Re: Poród w wodzie/prośba do mi_ IP: *.* 10.11.02, 13:49
                  Wiec, wszystko po kolei.Najpierw dostalam kroplowke z oksytocyna, bo mialam juz ciaze po terminie, wiec postanowili wywolywac, zeby dziecko nie bylo za duze na porod naturalny. KTG wskazywalo skurcze, ale ja tam jeszcze nic nie czulam. Lazilam po sali, tanczylam do piosenek z radia Zet, rozwiazywalam krzyzowki z moim wspanialym facetem, spalismy sobie siedzac na kanapie (budzilismy sie co kilka mimut, jak byl skurcz). Tak bylo od 10.00 do 15.00, potem odeszly mi wody. Zaczelam czuc mocniejsze skurcze. Pozniej polozna zaproponowala mi pilke do skakania. Wiec sobie na niej siedzialam, a jak przychodzil skurcz, to sobie skakalam. Bole byly juz na tyle mocne, ze czasami sie slanialam i wpadalam w bezpieczne ramina mojego ukochanego faceta. Potem pozwolili mi wejsc do wanny. Z woda jest tak, ze powoduje zmniejszenie bolu i moze zatrzymac akcje porodowa, wiec nie mozna skorzystac z jej dobrodziejstw az rozwarcie nie bedzie na 5 cm. Potem siedzialam w wannie 30 minut (to bylo okolo 20.00). Po 30 minutach musialam wyjsc, gdyz moze skoczyc cisnienie i jest to niebezpieczne. Potem bylo mi wszystko jedno, a polozne i lekarz zaczeli w pospiechu nalewac czysta wode do wanny (do porodu), bo sie okazalo, ze jakos szybko akcja postepuje, a wanna nalewala sie dosc leniwie, Wiec zaczeli latac z miskami i wiadrami przynoszac dodatkowa wode z lazienki. Potem juz weszlam do wanny i zaczelam rodzic. Druga faza trwala 40 minut. Na poczatku badali tetno dziecko co kilka skurczow, potem coraz czesciej i czesciej, pod koniec co skurcz (ale wszystko bylo OK, Zuzia pozostawala niewzruszona). Wszystko zaczelo sie przedluzac, ja tez sobie zdawalam z tego sprawe. Zaczelam sie troche denerwowac, bo nie mialam sily, zeby w koncu urodzic. Potem mialam chwile zalamiania, ze nie dam rady. To chyba tak jest. Potem mowisz sobie: dam z siebie wszystko i przesz. Ostatkiem sil. I sie udaje. Moj facet szepnal mi do ucha: jest glowka, jest glowka, jeszcze tylko raz. Potem jedno mocniejsze parcie i sie urodzila. Wszyscy krzycza: Patrzcie, patrzcie - plywa. Otowrzylam oczy i rzeczywiscie plywala. Potem ja wyjeli i dali mi na brzuch. Taka malutka, mokra. Jeju, jaka byla sliczna! Otworzyla dziobek i zaczela kwilic. Potem zabrali ja do badan. Dostalam ja po okolo kwadransie, do nakarmienia pierwszy raz. Tak to mniej wiecej wygladalo.Natomist reszta Twoich pytan.Krocza nie nacinano. Polozna powiedziala, ze jesli bedzie trzeba to mi natnie, a le nie robi sie tego rutynowo. Okazalo sie, ze nie zdarzyla, bo jak juz dalam z siebie wszystko, to sie troche podarlam. Mialam kilka pekniec, juz sie zagoilo wszystko. Moglam siedziec od razu po porodzie. Nie wiem, czy to dlatego, ze mialam nie nacinane, czy tak po prostu.W wodzie znieczulenia sie nie daje, bo woda juz jest znieczuleniem i za duzo moze wstrzymac akcje porodowa. Jesli chcesz znieczulenie, to musisz zrezygnowac z wody.Bylam tam przed porodem 1 raz, zeby obejrzec szpital. Trafilam na fajna polozna, ktora przez 45 minut pokazywala nam, co gdzie jak. Nawet kazala nam usiasc w pozycji do rodzenia i pokazywala, jak mozemy rodzic. Poniewaz bylo fjanie zdecydowalam sie wlasnie na ten szpital. Obejrzalam oddzial. Spoko. Potem w sobote dwa dni po terminie bylam tam na ktg, ale odeslali mnie do domu i kazali przyjechac w poniedzialek. A w poniedzialek stwierdzili, ze rodzimy i kazali ubrac sie w pizamke.Do szkoly rodzenia chodzilam zupelnie gdzie indziej. Warto na prawde, chociaz jak przec nauczylam sie na sali porodowej, a nie na cwiczeniach ze szkoly. Nie mam porownania, czy bylo latwiej. Ale nastepny tez chce w wodzie. Poniewaz wiem, ze porod moze trwac nawet 24 godziny, to jak na porod 12 godzinny, z czego na prawde 6 godzin bylo ciezkich, to mysle, ze bylo OK. A do tego wszystkiego kilka sprostowan nt. postu djuchy.* "mniej higienicznie" - Mnie sie wydaje akurat, ze mialam wiekszy komfort niz gdy bym lezala na stole. Cos tam z Ciebie wycieka, fuj!* "znieczulenie wyklucza sie ze wzgledu na dren" - To nie prawda. Znieczulenia sie nie daje, bo woda + znieczulenie moze wstrzymac akcje porodowa. Co do drenu, to ja mialam wywolywany porod oksytocyna i na dloni mialam kroplowke i moglam dlon wkladac do wody.To chyba tyle. Mam nadzieje, ze przyblizylam Wam troche strone techniczna.Podrawiam,mi_
                  • freddaa Re: Poród w wodzie/prośba do mi_ 31.05.03, 22:47
                    dzieki mi_ za takie szczegoly i w ogole fajne wyjasnienie tego wszystkiego.
                    sama planuje porod w wodzie, ale w krakowie, nie mam jeszcze pojecia gdzie sie
                    z tym wszystkim dowiedziec co i jak... mam nadzieje, ze bedzie dobrze smile pozdr
                    • mlaga Re: Poród w wodzie/do frredda 06.06.03, 11:05
                      w krakowie mozna na Uajstku z tego cowiem, a kosztuje około 500 zł. pozdrawiam
          • asiulek7 Re: Poród w wodzie - do mi 02.06.03, 09:42
            Hej,
            ja mam termin na 9/10 i też wybrałam Wołomin (no i poród w wodzie). Czy
            zapisujesz się do szkoły rodzenia?
            pozdrawiam
            Asiulek
    • xena_music Re: Poród w wodzie 08.06.03, 15:02
      rodziłam w wodzie w Wołominie i super mam wspomnienia.koszt 300zł za tzw
      indywidualną sale. POLECAM!!!!!
      • agaszaga Re: Poród w wodzie 09.06.03, 08:54
        A napisz coś więcej na temat samego szpitala, jak wrażenia, personel. No i jak
        się organizuje taki poród w wodzie - zgłaszasz wcześniej taką chęć, czy może
        w "ostatniej chwili" tuż przed... Z góry - dzięki - Aga
      • asiulek7 Re: Poród w wodzie 09.06.03, 15:06
        Dołączm się do prośby - napisz więcej...
        Asia
        • ssosna Re: Poród w wodzie- też tam bedę rodzić! 10.06.03, 11:11
          Ja też zamierzam rodzić w Wolominie (jeszcze nie wiem czy do wody) ale na
          pewno skorzystam z wanny przy 5 cm rozwarciu.Chodzę tam do szkoły rodzenia,
          ale Wołomin wcale nie wymaga zaświadczeń o ukończeniu kursu (jest 6 spotkań
          refundowanych przez Kasę, każde z inną położną, więc przy okazji można poznać
          połowę personelu porodówki, hihih).Położne są super, nastawione na to aby nam
          pomóc, ułatwić i wyjaśnić.Za tydzień mam ostatnie zajęcia (oglądanie
          porodówki). Wtedy napiszę coś więcej.A na razie tak jak wy. też czekam na
          odzew dziewczyn które tam rodziły.
          Aha termin mam na 31/07/2003

          Buziaczki Sosna+ 33 tyg.Michałek w brzuszku
          • agaszaga Re: Poród w wodzie- też tam bedę rodzić! 10.06.03, 12:50
            Ja też chcę tam rodzić, ale termin mam na 14 sierpnia. W ubiegłym roku rodziła
            tam moja koleżanka i była bardzo zadowolona (chociaż poród nie wodzie). Napisz
            koniecznie, jak wrażenia z odwiedzenia porodówki. Ja jeszcze tam nie byłam, nie
            wiem czy tak sobie mogę pójść, jeśli nie chodzę do szkoły rodzenia?
            Z góry dzięki za wszelkie informacje. Aga
            • ssosna Re: Poród w wodzie- też tam bedę rodzić! 11.06.03, 07:42
              Aga możesz tam pojśc w każdej chwili, położna albo lekarz cię oprowadzą.Ja
              jeszcze tam nie byłam bo wybieramy się na zwiedzanie na ostatnich zajęciach (w
              przyszły wtorek ) szkoły rodzenia.Ja juz wiem że nie będę opłacać położnej
              (wszystkie pięć które poznałam są super) a zresztą faktycznie jest tam mały
              ruch na położnictwie( max 3 porody na dobe), a dwie położne na dyżurze, więc
              nie ma sensu.

              Sosna i Michałek w brzuszku(31/07/20003)
              • agaszaga Re: Poród w wodzie- też tam bedę rodzić! 11.06.03, 12:40
                Dzięki bardzo za informację. Właśnie się zastanawiałam, czy zapłacić za położną
                (dostałam od znajomego telefon do jakiejś - żpodobno bardzo miłej - pani, ale
                skoro mówisz, że nie warto... to chyba też sobie odpuszczę. Mam tylko nadzieję,
                że w moim terminie nie trafi się akurat jakaś totalna liczba rodzących
                dziewczyn. Pouzdrawiam i powodzenia. Aga
            • xena_music Wołomin 13.06.03, 08:05
              byłam w szkole rodzenia u Małgosi Olszewskiej, z Wołomina, zapytajcie o nia bo
              warto!!jest specjalistka od takich porodów, i polecam szkołe.
              Mozna nawet w ostatnim dniu, jak czas porodu zdecydować sie na wodny czy ladowy
              ale może być problem bo sala może być zajeta, niestety kto pierwszy ten lepszy.

              golenie-intymnie tylko miejsce ewentualnego nacięcia, lewatywy nie miałam

              ogólnie z personelu jestem zadowolona, przyjmował mnie super lekarz, ja byłam
              dwa tyg. po terminie, jak sie okazało rozwarcie ponad 3 cm, a skurczów braj.
              pewnie położyliby mnie na patologie na jeden dzień, a że Małgosia miała dyżur,
              celowo tak przyjechałam, to odrazu na porodówkę(gdy to usłyszałam zastanawiałam
              się czy nie uciekaćwink)
              Wspomnienia mam bardzo miłe

              A co do nacinania, majka była dość duza, 3800/57, i na lądzie napewno by mnie
              nacinali, a w wodzie nic takiego nie zaszło. troche pusciłam przy cewce, ale to
              tylko otarcia.

              Słuchajcie polecam Wołomin. To co tam było 10-15 lat wstecz to było, ale teraz
              jest to szpital...na4+, bo zawsze tam jakies mankamenty się trafią , ale polecam

              xena
              • asiulek7 Re: Wołomin - do xeny 13.06.03, 14:55
                Xena, ja też wybrałam Wołomin (i chcialabym poród w wodzie)...
                mam pytanko, w którym tygodniu zaczęłaś chodzić do szkoły rodzenia?
                Pozdrawiam
                Asia
                • xena_music Re: Wołomin - do xeny 13.06.03, 17:58
                  Asiulku, w 6-7 miesiącu, napisz do mnie na priv xena_music@wp.pl to dam ci
                  namiar na pania Małgosię Olszewską, super połozną, prowadzi szkołe, płatną, ale
                  warto!!! jest super!
                  pozdrawiam
    • audis Re: Poród w wodzie 18.06.03, 22:09
      polecam Wołomin
      Sala czy do porodu wodnego czy tradycyjnego kosztuje 300 zł (dane z wrześnie
      u.r.)
      Super położna Małgosia Olszewska prowadzi pryw szkołę rodzenia - warto
      Warunki ok

      Poza tym w wodzie u większości moich koleżanek nie nacinano krocza. Ja nie
      rodziłam w wodzie (sala była zajęta) i żałuję. Może miałabym zachowane krocze a
      tak mnie nacięli i niestety: sam poród w porównaniu do 2 tygodni po porodzie z
      naciętym kroczem to pestka.
      • xena_music Re: Poród w wodzie 19.06.03, 21:17
        Też rodziłam u Małgosi Olszewskiej! polecam ją serdecznie, bo co do porodów
        wodnych(ale nie tylko) jest specjalistka całym sercem
        rodząc w wodzie nie byłam nacinana, trochę się poobcierałam,no ale córcia 3800,
        nic dziwnegosmile
        Pozdrawiam
        xena
        • agaszaga Re: Poród w wodzie 09.07.03, 13:48
          Hej, a czy mogłybyście mi dać jakiś namiar na tą panią położną? No i jeszcze -
          jakbyście mogły napisać - choćby w przybliżeniu - ile taka przyjemność
          jak "prywatna położna" kosztuje? Pozdrawiam - Aga (agaszaga@gazeta.pl)
          • asiulek7 Re: Poród w wodzie - do aga szaga 09.07.03, 14:50
            Jeśli chodzi Ci o p. Olszewską to ja mam namiar, zapisałam się do szkoły
            rodzenia, którą prowadzi.
            Daj znać...
            • agaszaga Re: Poród w wodzie - do aga szaga 10.07.03, 12:31
              Tak, tak - właśnie o nią mi chodzi. Jeśli wolisz to pisz na:
              agaszaga@gazeta.pl. Pozdrowionka - Aga
Pełna wersja