SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził????

IP: *.* 19.02.03, 14:20
Będę musiała niedługo wybrać szpital...czy któraś z mam ma jaieś doświadczenia z Wołomina, a może coś słyszłaście?A znacie położnika dr LIPĘ. Napiszcie będę wdzięczna
    • Gość edziecko: Justysia Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 19.02.03, 15:04
      Rodziłam tam w lipcu ubiegłego roku i bardzo sobię chwalę ten szpital. Planowaliśmy rodzić w wodzie ale ostatecznie nam to nie wyszło (zielone wody płodowe). Mieliśmy jednak salę z tą wspaniałą wanną i swoją położną. Opieka po porodzie również bardzo dobra. Nie wiem co więcej pisać? Jakie szczegóły Cię interesują?Jeżeli chodzi o dr. Lipę, to... aż mnie ciarki przeszły, jak przeczytałam to nazwisko! Ale to może subiektywne odczucie. A dlaczego o niego zapytałaś?Justyna
      • Gość edziecko: SOSNA Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 21.02.03, 12:17
        Dzieki za informacje dot.szpitaLA.Chodziło mi właśnie o atmosferę i podejście do przyszłych mamuś. Czy poród w wodzie jest za dodatkową opłata? Napisz coś więcej jeśli możesz.Dziewczyny najczęściej polecają warszawskie szpitale. A ja jestem z Ząbek i byloby mi wygodniej tam rodzić.A jeżeli chodzi o dr.Lipę z Wołomina to właśnie do niego trafiłam i zastanowiam się czy jest dobry?Jakie masz doświadczenia jeśli chodzi o niego,albo co o nim słyszałaś, napisz proszę. Może masz jakies informacje dot.jego jako położnika , on właśnie przyjmuje porody w Wołominie.
    • Gość edziecko: doro Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 24.02.03, 22:17
      Rodziłam w Wołominie trzy razy. Ostatni poród w lutym zeszłego roku. Byłam zadowolona z opieki. Ale myślę, że wszystko zależy od naszego nastawienia i odporności psychicznej. Tym razem rodziłam bez męża i byłam z siebie zadowolona (tzn, że poradziłam sobie sama). Różni są tam lekarze, oczywiście najlepiej jeżeli poród odbiera lekarz zaprzyjaźniony, tzn. ten który prowadził ciążę. Dr Lipa prowadził dwie moje ciąże i nie powiem o nim złego słowa (może tylko tyle, że jednak wkrada się w jego postępowanie z pacjentką rutyna i pośpiech). Można się z nim umówić, że dojedzie do porodu. U mnie był przy jednym porodzie (bardzo specyficznym, o czym nie chcę teraz pisać). Był bardzo zaangażowny. Po porodzie zagląda do swoich pacjentek na oddział noworodkowy. Ostatnią moją ciążę prowadził dr Zdun też z Wołomina - byłam bardzo zadowolona. Ciąża przebiegała z pewnymi komplikacjami, a dr angażował się jak mógł, żeby wszystko zakończyło się pomyślnie. Jeżeli chcesz uzyskać jeszcze jakieś informacje to napisz. Jeszcze jedno, warunki na oddziale noworodkowym ciągle się poprawiają, można było np. wykupić (była dodatkowa opłata w zeszłym roku) pokój w którym mąż mógł przebywać całą dobę z mamą i dzieckiem - było też łóżko dla niego.
      • Gość edziecko: Behemot Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 24.02.03, 23:00
        Rodziłam tam syna i zawsze będę chwalić ten szpital i bardzo życzliwe położne. Zasłużył na wyróżnienie w akcji "Rodzić po ludzku". Z warszawskich szpitali takie wyróżnienie ma tylko Żelazna. Gina
    • Gość edziecko: MagdaS Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 24.02.03, 23:02
      Cześćrodziłam w Wołominie w grudniu i bardzo sobie chwalę ten szpital. Rodziłam z mężem, zdecydowaliśmy sie na poród w wodzie, niestety nie wyszło - zielone wody, ale mimo to nie żałuję. I fazę spędziliśmy w super pokoiku do porodów w wodzie ( WC, wanna z matą ozonową, muzyczka, stoliczek, foteliki itd.)- płatne 300 zł. W II fazie musieliśmy opuścić ten przybytek i rodzić w drugiej sali. Po porodzie pojechaliśmy na oddział. Wybraliśmy sobie salę o podwyższonym standardzie - luksus wart ****. Mąż zostawał ze mną nawet na noc ( opłata jak w niezłym hotelu 150 zł za dobę, ale warto).Personel super. A dr Lipa prowadził moją koleżankę i była bardzo zadowolona.Magda
    • Gość edziecko: 290673 Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 26.02.03, 17:36
      Cześć!Ja nie mam doswiadczeń ze szpitala w Wołominie, Lipę znam tylko ze słyszenia, ale dylemat mam podobny, muszę wybrać szpital, bo termin tuż, tuż (ok. 9 kwietnia). Pierwsze dziecko rodziłam na Starynkiewicza, bo bałam się Wołomina, ale teraz się zastanawiam nad Wołominem, mam tam po prostu b.blisko. Nie wiem czy słyszałaś, ale podobno szpital w Wołominie nie wpuscił na swój teren SANEPID-u, ale czy to prawda ??? Prawdą jest na pewno to, że w zeszłym roku zarażono na noworodkach dziecko gronkowcem. Czy to tylko jednorazowy przypadek. Moje bliskie znajome (4 osoby) tez rodziły w Wołominie w zeszłym roku i wszystko bylo OK, więc powiem Ci szczerze, że jestem w rozterce, czy decydować się na Wołomin, czy też na szybko szukać innego szpitala ( na Starynkiewicza bylo bardzo dobrze, i jeśli chodzi o opiekę nad rodzącą i jesli chodzi o maluszka - oddział noworodkowy na b. dobrym poziomie, a jednak to chyba jest najwazniejsze)To tyle moich rozważań, pewnie nie za bardzo Ci pomogłam.PozdrawiamMarta i 34-tygodniowy brzuszek
      • Gość edziecko: SOSNA Re: SZPITAL WOŁOMIN-dzięki dziewczyny! IP: *.* 19.03.03, 14:39
        Dzięki dziewczyny za te uwagi.Marta jak wybierzesz Wołomin to prześlij info jakie masz wrażenia - życzę wam żeby wszystko bylo ok.Będę się nadal zastanawiać....termin mam na 25 lipca
    • Gość edziecko: Iwuś Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? IP: *.* 23.03.03, 21:37
      Ja rodziłam w Wołominie w styczniu 2002. Ten szpital wybraliśmy z mężem, ponieważ chcieliśmy rodzić w wodzie. Personel oddziału porodowego ujął nas swoją życzliwością w czasie naszej pierwszej tam wizyty - po prostu pojechaliśmy obejrzeć oddział. Zostaliśmy wpuszczeni, mogliśmy obejrzeć sale do porodu i te po porodzie, chętnie i miło odpowiadano na nasze pytania. Rodziliśmy w sali z dużą wanną, wtedy to kosztowało 300 PLN. Położna była "z dyżuru", miła, na początku starała się nie przeszkadzać. Proponowała piłkę i wannę jako pomoc. Ostatecznie poród w wannie nie wyszedł, nie mogłam dobrze przeć, nie miałam się czego złapać, ślizgały mi się ręce i nogi. Urodziłam w sali obok, na łóżku. Oczywiście dzidziuś na brzuch i córkę zabrali tylko na chwilę do wytarcia, zmierzenia itp. Mąż był cały czas z nią. Na oddziale poporodowym wykupiliśmy sobie salę pojedynczą - wtedy to było 50 PLN za dobę, a jeśli mąż chciał zostać na noc to 100 PLN. Tam opieka pielęgniarek była naprawdę wspaniała. Niezależnie, czy ktoś płacił za salę, czy nie. Kaja nie potrafiła dobrze chwycić piersi, przez całą noc po porodzie położna pomagała mi ją przystawić, przychodziła, jak tylko słyszała jej płacz. Zresztą to był standart. Następnej nocy słyszałam jak inne dzieci płaczą i zaraz kroki pielęgniarki na korytarzu, która szła sprawdzić, co się dzieje. Ja nie bardzo mogłam po porodzie się ruszyć z łóżka, więc położne bez problemu przewijały i przebierały małą. Wystarczyło poprosić, zapytać, zawsze można było liczyć na pomoc i życzliwość. Byliśmy z mężem bardzo zadowoleni z wyboru szpitala. Acha, no i dostaliśmy cegiełki, więc wszystkie opłaty liczą się jako darowizna, można więc coś sobie "odpisać". Jeśli chodzi o lekarzy, to poród przyjmował dr Jagiełło, on wtedy zajmował się porodami w wodzie. Przyszedł tylko na samo parcie. Starał się pomagać. Na oddziale poporodowym lekarze dość "sztywni". Obchody jak zwykle - raczej byle szybciej.
    • grafcio Re: SZPITAL WOŁOMIN-czy ktos tam rodził???? 27.07.03, 20:15
      My rodzilismy w Wolominie 13 maja 2003. Wszystko bylo w jak najwiekszym
      porzadku. Porod przyjmowal sam ordynator dr Stanczak. Jest wyluzowany, ale
      zarazem, widac, ze to swietny fachowiec. Bylo super. Poloznej nie wykupilismy
      z mezem, bo z uczestnictwa w zajeciach ze szkoly rodzenia wiedzielismy, ze sa
      bardzo dobre i mile. Porod trwal 5 godzin. Niestety na oddzial noworodkowy
      wkradla sie rutyna i przedmiotowosc. Pielegniarki wlazily i wylazily z sali,
      zabieraly noworodka bez slowa "dzien dobry", "dowidzenia". Maluch wracal albo
      rozstrzesiony (czerwony) albo super spokojny (na pewno przepajaja dzieci
      glukoza, zeby sie nie przemeczac). Jak dzidzius plakal w sali obok, to reakcja
      w nocy byla po 45 minutach i to z wielka laska. Poza tym dostajecie jakies
      leki (nie wiadomo na co, nie wiadomo jak brac). Sprobujcie wlozyc sobie same
      czopka przeciw hemoroidom (pielegniarki do tego sie nie dotykaja). Przewijanie
      bobasa - takie jakie odradzaja wszystkie poradniki - nogi trzymaja za kostki i
      w gore, az prawie dynda glowa. Pewnie jakbyscie zaplacily to byloby. OK. Mimo
      wszystko warto wybrac ten szpital ze wzgledu na oddzial polozniczy.
      PS. Uwazajcie na pania doktor, ktora robi obchod i sprawdza jak sie maja mamy -
      w upale nosi podkolanowki) - pali papierochy i roznosi zarazki.
Pełna wersja