Opieka nad kobietą w ciąży

IP: *.* 26.02.03, 10:24
Chciałabym zainicjować temat dotyczący opieki nad kobietą w ciąży. Przestańmy się bać i zacznijmy głośno mówić, że takowej opieki BRAK /oczywiście są wyjątki i tylko dzięki tym lekarzom żyjemy my i nasze pociechy/Mówi się o szpitalach o cudownych warunkach, o lekarzach przyjaznych i życzliwych - zacznijmy mówić o tych którzy robią krzywdę z imieniem i nazwiskiem. Mam tu na myśli tych psudo wyuczonych łapiduchów, którzy pacjentkę traktują jak martwe mięcho - leżeć nie drzeć mordy, itp...Pięć lat temu urodziłam dziecko w szpitalu na Solcu - na izbie przyjęć usłyszałam zamknij mordę, będziesz się tak darła 12 godzin, następnie było - teraz ogolimy cipkę, wszystko to w wykonaniu dr Zioło. Co było potem, do dziś jestem kaleką w majestacie prawa - lekarzowi wolno wszystko.W trakcie porodu mimo medycznego zalecenia zostałam bezszczelnie rozerwana przez położną, następnie "na okrętkę" zszyta przez lekarza E.Obertyńska-Romanowska, wynikiem paskudnego rozerwania i niewłaściwego założenia szwów, mam do dziś problemy /ze współżyciem, oddawaniem moczu, stolca, zakażeniami, itd../. najciekawsze jest to , że o całym wydarzeniu nie ma sladu w karcie wypisu, jedyny ślad to wpis w książeczce zdrowia dziecka - przejechany korektorem.Mimo tych doświadczeń zaszłam ponownie w ciąże. Zgodnie z tym co się trąbi dookoła poszłam jak najwcześniej do lekarza, około 8 tygodnia ciąży. W przychodni , do której jestem zapisana, Multi Medika w Zielonce dowiedziałam się , że przyjmuje lekarka z Karowej dr. Pietraszewska, pomyślałam, że dobrze bo szpital cieszy się powodzeniem i od razu będę miała kompleksową opiekę razem z porodem.lekarka zobaczyła mnie pierwszy raz na oczy, była to moja pierwsza wizyta -po tym jak powiedziałam , że mam przykre doświadczenia i mam prośbę o trochę "milsze" potraktowanie mnie - zostałam potraktowana- w wyniku badania ginekologiczego a dokładnie wp.... nia wziernika uszkodziła mi szyjkę , nie stwierdziła choroby grzybiczej, nie skierowała mnie na niezbędne badania laboratoryjne, nie pobrała cytologii, nie zało żyła karty ciązowej, itd..Kobiety rodzmy dzieci - otoczone jesteśmy cudownymi lekarzami , którzy opiekują się nami, żyć nie umierać, te hasło "rodzić po ludzku " "szpitale przyjazne" może i są ale jak grubo posmarujesz.Co zrobiłam, poszłam prywatnie.Weszłam do gabinetu, usłyszałam dzień Dobry, czy jest jakiś problem, Pani doktor jestem w ciąży , - wspaniale jak się pani czuje, proszę wygodnie usiąść musimy poznać się bliżej i pogadać. Trzymam się rękoma i nogami tej lekarki - na moje obawy związane z porodem - powiedziała kobieto jestem lekarzem i moja w tym głowa żeby ci pomóc i nie ma mowy żebyś po urodzeniu tego dziecka cierpiała z jakiegoś powodu, po urodzeniu musisz się cieszyć i ja ci gwarantuję że nie będziesz cierpiała.Pozdrawiam , karolinkaPS.Mówcie głośno nazwiska lekarzy tych którzy krzywdzą.Lekarze , którzy pomagają nie potrzebują reklamy,A wogóle to chwała im , że są i że są uczciwi wobec pacjentów
    • Gość edziecko: Kasia_M Re: Opieka nad kobietą w ciąży IP: *.* 26.02.03, 12:15
      a ja mimo wszystko zastanowiłabym się nad publicznym szastaniem nazwiskami nawet w tak ostrych sprawach...mieliśmy już na forum przypadki oskarżenia forumowiczki przez pomówionego lekarza....zastanawia mnie tylko czy wniosłaś do sądu oskarżenie przeciw tym lekarzom, przeciw szpitalowi który tak cię okaleczył? czy wniosłas powództwo cywilne wobec ludzi którzy traktowali cię jak kogoś gorszego gatunku? czy tylko - po pięciu latach jak sama piszesz - opisujesz swój ból i żal i złość na forum?nie chcę żebyś mnie źle zrozumiała - ja nie podważam twojej tragedii, nie neguję że tak nie było czy co - tylko patrzę na sprawę z boku jako osoba postronna - a do tego w ciąży więc wyczulona na wszelkie słowa opisujące pracę lekarzy w tym krajupozdrawiamKasia
      • Gość edziecko: Karolinka Re: Opieka nad kobietą w ciąży IP: *.* 26.02.03, 12:32
        W odpowiedzi dla KasiNietety proces jest niemożliwy , gdyż karta wypisu szpitalnego nie mówi prawdy - musiałabym się narazić na trwający latami proces, wraz z całym szeregiem procedur, a środowisko lekarskie jest bardzo solidarne, szczególnie jeżeli chodzi o wydawanie opinii.W przychodni owszem złożyłam skargę pisemną na lekarza, ale co dalej nic nawet przeprosin czy wyjaśnień, zaproponowano mi jedynie innego lekarza tylko czy wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
        • Gość edziecko: Kasia_M Re: Opieka nad kobietą w ciąży IP: *.* 26.02.03, 13:19
          sorki ale jeśli mi by się stała taka krzywda walczyłabym do upadłegopo pierwsze bym zrobiła coś w rodzaju obdukcji żeby stwierdzić i mieć to na piśmie iż moje ciało zostało okaleczone - wcale robiąc taką obdukcję nie trzeba mówić który szpital i który to lekarz zawinił - mozna to zrobic nawet w innym mieście i miec już podstawowy papier z którym bym poszła do sądu wcale nie lekarskiego aele rejonowego i podałamy imienne lekrza z powództwa cywilnego o błąd w sztuce lekarskiej - wtedy musi być zwołana niezalezna komisja, konsylia etcna tym etapie jest oczywiście możliwa tzw solidarnosć lekarska ale jest jeszcze cośtakiego jak Stowarzyszenie Praw Pacjenta a oni mają tak wyspecjalizowanych prawników którzy by na pewno pomogli więc reasumując może robisz błąd tak zostawiając sprawę od razu przesądzając że przegrasz....
    • Gość edziecko: mader1 Re: Opieka nad kobietą w ciąży IP: *.* 27.02.03, 11:44
      Dobrze, ze tu zajrzalam, chociaz urodzilam juz 3 miesiace temu.Wyobrazcie sobie, ze ja swoje pierwsze dziecko stracilam w szpitalu na Czerniakowskiej- pomimo tego, ze poszlam w trakcie poronienia, odeslano mnie do domu. To byly dawne czasy. Nie moglam patrzec na ginekologow.Trafilam wtedy do....dr Obertynskiej-Romanowskiej. Uspokoilamnie, wyleczyla ze stanu zapalnego po poronieniu. Dzieki dobremu prowadzeniu ciazy, odpowiednio wczesnie zrobionym badaniom, serdecznemu podejsciu urodzilam zdrowa coreczke.Gdy miala 6 lat i poczelo sie nastepne dziecko p. doktor w gabinecie wyjela laleczki i pokazywala jej jak wyglada jejrodzenstwo w brzuszku. Reasumujac - prowadzila moje trzy ciaze, kazda bardzo dobrze, za kazdym razem pyta o dzieci, nigdy nie podniosla na mnie glosu, jak w 2 ciazy raz zapomnialam o wizycie, zadzwonila i przypominala.Nie rodzilam z nia i nie zszywala mnie, wiec nie wiem jak to robi. Trzy miesiace temu lezala ze mna na sali dziewczyna, ktorej dziecko zylo jedynie dlatego, ze p. doktor w pore zainterweniowala - odeslano ja z innego szpitala, mowiac ze histeryzuje.Uwazam, ze tak powinien sie opiekowac kazda kobieta kazdy lekarz, ale za to, ze dzieki jej prowadzeniu zyja moje dzieci, ze zaopiekowala sie mna , gdy mialam depresje po poronieniu i pomogla uwierzyc, ze bedzie wszystko dobrze, jestem jej winna ,by o tym napisac.Jezeli cie okaleczyla - dochodz swoich praw.Zasmucona Marzena
      • Gość edziecko: misza Re: Opieka nad kobietą w ciąży IP: *.* 27.02.03, 14:17
        No jasne walcz!!!!! Jest taka fundacja "Primum non nocere", Naczelna Izba Lekarska, sądy.
Pełna wersja