Dodaj do ulubionych

Szpital Na Karowej

IP: *.* 23.03.03, 13:08
Bardzo prosze o opinie o porodach w szpitalu na Karowej. Chodzi mi w szczególności o opinie na temat porodów rodzinnych (jak długo może byc mąż i kiedy po porodzie musi wyjść), kiedy przenoszą z porodówki na normalny oddział i czy rzeczywiście biega tam tyle studentów ktorzy asytują przy każdym prawie porodzie i obchodzie. Termin mamy na poczatek kwietnia więc jest mało czasu na decyzję a my nie wiemy nic. Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: agusc Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 23.03.03, 14:32
      Witam,Rodziłam na Karowej ponad 3 lata temu. Niestety nie był to poród rodzinny (wtedy kosztowało to 400 zł), więc nie mogę się wypowiadać na temat tego aspektu. Ale inne rzeczy też mogą się przydać. Otóż jestem średnio zadowolona, a wynika to z tego, że nie informując mnie o skutkach (unieruchomienie przez cały czas trwania porodu, dużo silniejsze skurcze i ból - potem się o tym dowiedziałam i od lekarzy i naocznie) narzucono mi przyspieszenie farmaceutyczne porodu. Nie było wyraźnych wskazań, po prostu chcieli szybciej wszystko załatwić. Ale to tylko mój szczególny przypadek. Sale są OK, bardzo ładnie, czysto, spokojnie. Personel oddziału porodowego OK, choć studentów mnóstwo. Nie pytali o zgodę. Byłam zaskoczona i głupio się czułam, ale potem to już wszystko jedno. Są podczas porodu i przychodzą na obchody później.Jakąś 1-2 godziny po porodzie się leży, a potem przewożą na oddział z dzieckiem, dziecko na chwilę zabierają (kąpiel i jakieś rutynowe czynności).Jedno duże zastrzeżenie - personel oddziału, na którym się leży z dzieckie. Niechęć do pomocy. Nie mogłam się doprosić o pomoc przy karmieniu. Córeczka pogryzła mnie do krwi i nie potrafiła ssać. Wreszcie po dobie znalazła się jakaś przychylna pielęgniarka, wcześniej moje wielokrotne prośby były lekceważone.Ogólnie oceniam szpital średnio, najlepiej chyba personel pediatryczny.Pozdrawiam.Agneiszka
      • Gość: jaspar1 Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 23.03.03, 14:49
        Dzieki Agnieszko,Chetnie bym pogadała z toba. Jak możesz to daj znać na forum kiedy będziesz na czacie (jesli to mozliwe to kilkudniowym wprzedzeniem). Bardzo też proszę o inne opinie. Z góry dzięki.
        • Gość: MonikaS. Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 24.03.03, 12:27
          A ja najgorzej oceniam opiekę pediatryczną - nie lekarzy, ale niektóre okropne piguły, które nic sobie nie robiły z płaczu i cierpienia dzieci... Poród natomiast ok o ile masz opłaconą własną położną - a jeśli nie, to nie spotkałam żadnej osoby zadowolonej z porodu. Więc warto mieć taką własną położną - chociażby po to, by nie badało cię 10 różnych osób. Porodówka jest super. Bez zastrzeżeń. Studentów nie było, bo był czerwiec. Ale słyszałam od innych, że nawet są pomocni.Leżałam 10 dni na położnictwie (czyli po porodzie) i jest tam okropnie. Syf, brud w łazience, duże sale, duszno. Akurat położne były fajne, moim zdaniem, nawet się zaprzyjaźniłyśmy, bo byłam tam tak długo... I bardzo mi pomogły - w karmieniu, nauce opieki nad maluchem. Ale ja mam dobre podejście do ludzi :) bo na pewno miłe to one zwykle nie są.Uwierz mi, nie znajdziesz w Warszawie, i pewnie nigdzie, idealnego szpitala. Wszystko da się przeżyć pięknie i miło. Tylko trzeba mieć kasę, opiekuńczego męża, który się umie wykłócić jakby co, i ...farta.Życzę powodzenia!!!
          • Gość: Lina Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 25.03.03, 00:21
            A ja chcę napisać kilka ciepłych słów o tym szpitalu. Rodziłam tam z moim mężem 2,5 roku temu. Naprawdę nie mam specjalnych zastrzeżeń, a należę do kobiet wymagających. Miałam co prawda wynajętą położną, bo czułam się pewniej w ten sposób. Chciałam mieć komfort psychiczny i faktycznie tak było. Porodówka z klasą, pokoj do porodów rodzinnych raczej jak hotelowy niż szpitalny. Mąż mógł być cały czas ze mną, w czasie porodu mi pomagał. Ponieważ poród zakończył się użyciem próżnociągu (bo maluszek był owinięty pępowiną i nie mógł się wydostać na zewnątrz), został zabrany na badania na oddział noworodkowy na ok. 1,5 godziny. W tym czasie my z mężem zostaliśmy w sali porodowej i mogliśmy poodpoczywać, a potem mąż przyniósł wraz z naszą położną maluszka i odbyło się z jej pomocą piewrsze przystawienie do cycusia. Łącznie byliśmy na sali porodowej po porodzie razem ok. 5!!! godzin i dopiero potem przeniesiono nas na położnictwo. Wylądowałam w sali 3 - osobowej wraz z dzidziusiem, a mąż poszedł do domu pospać, bo było już po północy. Nikt go nie wyrzucał, ale po prostu dłuższe jego pozostanie z nami mogłoby być niezbyt przyjemne dla współlokatorek z pokoju. Na obchody wcale nie przychodzili studenci, tylko sami lekarze (zastrzegłam sobie także przed porodem, że nie chcę aby studenci byli obecni w czasie porodu). Moja położna zapytała mnie przed porodem, czy mogłaby mi asystować słuchaczka szkoły dla pielęgniarek i położnych, którą zresztą wcześniej poznałam w czasie zajęć szkoły rodzenia. Nie miałam nic przeciwko temu, a nawet byłam zadowolona z jej prawie stałej obecności i różnorodnej pomocy. Na położnictwie po porodzie, zarówno pielęgniarki jak i położne, które przychodziły pomagać w karmieniach, kąpielach i początkach przewijania były sympatyczne, bardzo pomocne i kompentne. Podobnie zresztą jak pediatrzy, którzy pojawiali się na obchodach pediatrycznych. Mój maluszek ze względu na próżnociąg był za każdym razem dokładnie badany i oglądany, a na wszystkie moje pytania dostałam fachowe odpowiedzi. Faktycznie łazienka nie należała do najbardziej luksusowych, ale do dnia dzisiejszego mogło się tam już sporo zmienić. Jednym słowem szpital polecam, a co więcej w czerwcu zamierzam tam urodzić drugiego dzidzisia, prawdopodobnie z tą samą położną.Jeśli mogę jeszcze służyć jakąś radą lub pomocą napisz proszę na priv.
            • Gość: krajka Re: Szpital Na Karowej do Liny IP: *.* 26.03.03, 11:12
              Lina, mogłabyś mi dać znać na priva, z jaką położną rodziłaś na Karowej, ja mam juz termin na niebawem i przymierzam się do Karowej, więc zbieram wszelkie informacje o tym szpitalu i położnych. Będę bardzo wdzięczna!!!!PozdrowieniaPola
              • Gość: Lina Re: Szpital Na Karowej do Liny IP: *.* 26.03.03, 11:41
                już Ci wysłałam dane na privapozdrawiam Lina
    • Gość: agusc Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 24.03.03, 11:36
      Chętnie odpowiem na twoje pytania. Możesz napisać na priv z konkretnymi pytaniami. Na czacie mogę być w czwartek. Czy ci to odpowiada? Agneiszka
    • Gość: uw Re: Szpital Na Karowej IP: *.* 28.03.03, 13:18
      Gdybym teraz miała rodzić swoje drugie dziecko, najprawdopodobniej nie wybrałabym Karowej. Gdy zgłosiliśmy się z mężem do szpitala, podłączono mnie na Izbie Przyjęć do KTG i zostawili. Po godzinie lekarz stwierdził, że nic się nie dzieje. Na szczęście zbadał mnie i nie puścił już do domu. powiedział, że to może jeszcze potrwać dwa dni i zawieziono mnie na oddział porodowy. pożegnaliśmy się z mężem, bo skoro to może jeszcze potrwać dwa dni...I wtedy rozpoczął się koszmar. Przyszła do mnie położna od stóp do głów obwieszona złotem. Zanim się zorientowałam, w mgnieniu oka mnie "podgoliła" i o zgrozo przebiła mi pęcherz płodowy, a nie było żadnych wskazań medycznych... Skurcze były... Okazało się, że poród jest już zaawansowany. Mąż ledwo zdązył. Położna, jeśli już raczyła do mnie przyjść była opryskliwa, krzyczała na mnie, że Krzyczę (zastanawiałam się, czy przypadkiem nie cofnęłam siE w czasie o jakieś kilkanaście lat...). Studentka zaczęła mnie nacinać między skurczami...Lekarz zszywający mnie potym wszystkim, też nie należał do najdelikatniejszych.Po porodzi musiałam czekać kilka godzin aż mnie przewiozą na oddział poporodowy, bo brak miejsc. Mąż po porodzie mógł zostać, jak długo chciał.Na oddziale noworodków dopajają dzieci bez zgody matki. gdy się zapytałam, co ta butelka robi w inkubatorze (nasilona żółtaczka), już więcej jej tam nie znalazłam...Poza tym pediatrzy i pielęgniarki na oddziale noworodków były w porządku.Ładne wnętrze szpitala to nie wszystko. Najważniejsza jest atmosfera, a tej z pewnością nie było.
    • aga2m Re: Szpital Na Karowej 07.04.03, 21:45
      Ja rodziłam na Karowej dwa razy: IX.2000 i III.2002 (obydwa przez CC). Mogłabym
      pisać godzinami, ale wydaje mi się, że wszystkie szpitale nie są specjalnie
      przyjazne i zbyt dużo zależy od humorów personelu i szczęścia pacjenta. Przy
      pierwszym dziecku lekarze na początku porodu zaczęli rozważać cięcie,bo synek
      był duży, krótki i ułożony główką do góry. Dzięki temu, że nikt mnie nie
      zmuszał do naturalnego porodu dziecko urodziło się całe i zdrowe. Mój wybór
      (szczególnie w drugim przypadku, kiedy wiedziałam, że będzie CC) przeważył stan
      szpitala i wyposażenie. Szczególnie to,że mają intensywna terapię dla
      noworodków. Personel jakby bardziej miły na porodówce niż potem na oddziale.
      Dla mnie najważniejszą wadą tego szpitala to pośpiech i całość jak wielka
      fabryka. Mają taki duży przerób, że nie są w stanie traktowac pacjentek
      bardziej serdecznie i indywidualnie. Miałam wrażenie, że wypychają pacjentki
      jak się da najszybciej. Obydwie operacje przez zbieg okoliczności
      przeprowadzała dr.Pękała i mam o niej bardzo dobre zdanie, podobało mi się, że
      taka dokładna. Ogólnie uważam szpital za zło konieczne: wejść, nie dać się,
      wyjść i jak najszybciej wracać do domu. Ale czy gdzieś jest inaczej?
    • wilczamatka Re: Szpital Na Karowej 09.04.03, 09:55
      powiem tak:
      rodziłam na Karowej bo odeslali nas z Zelaznej (miejsca byly tylko dla tych
      ktorzy oplacicli lekarza albo mieli złota karte Medicaveru!!)
      porodowka super, ale nie mogal sie ruszyc bo caly czas byla podlaczona do KTG,
      jak tylko poprosialm o znieczulenie, od razu mi podano, poniewaz troche siady
      mi skurcze a tetno malego spadalo, szybko zostala podjeta decyzja o uzyciu
      proznociagu , iw ciagu kilku sekund urodzil sie nasz bąbelek,
      ale to co bylo to srednio... od razu po porodzie zabarali mi go, i szybko mnie
      wywiezli z sali bo bylo tyle rodzacych ze nie bylo czasu na pobycie z
      dzieckiem,
      poloznictwo na Karowej: tragedia, jezeli nie oplacisz poloznej to nie ma szans
      na normalne traktowanie, ja mialam klopoty z karmieniem, to zaproponowaly mi
      zebym dala butle bo przeciez nie bede glodzila dziecka
      niewazne...
      slyszalam duzo fanejgo o szpitelu na Starynkiewicza,
      a Karowa jest fajna ale tylko na porod, poloznictwo i opieka nad dzieckiem
      LEZY!!
      pozd
      MAgda i jeje 9 miesieczny dzidzius
    • mamajul Re: Szpital Na Karowej 09.04.03, 19:03
      sama miałam tam rodzić, ale nie wyszło. niestety. ale moje dwie przyjaciółki
      maja to za sobą. i to niedawno smile. obie sa bardzo zadowolone- tabuny studentów
      to mit. a do pomocy sa przydzielane, szczególnie jeżeli któraś mama o to
      poprosi, bo słabo się po porodzie czuje. zapewniam, ze nadmiar opieki to lepiej
      niż jej brak- jak to w przypadku Instytutu. No chyba, ze się zapłaci- ale to na
      Karowej jest też możliwe. Przede wszystkim ważne sa wygodne nowe łóżka...to
      naprawdę ważne, bo po porodzie jest sie zmęczonym. No i wogóle. To dobryu
      szpital. A mity? Zawsze chodza i chodzić będą.
      mostrowska
      • kate1 Re: Szpital Na Karowej 10.04.03, 19:25
        Ja rodziłam w styczniu i odradzam gorąco. Sam poród oki, może dlatego że w
        gruncie zeczy przestałam go prawie sama z mężem (położna sobie wchodziła raz na
        jakiś czas mnie zbadać i w zasadzie mi to wystarczało); znieczulenie podano
        szybko i sprawnie. ALE TO CO DZIAŁO SIĘ PO PORODZIE TO TOTALNY
        KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!!!Brud, syf, zła opieka ,a to co wyprawiają pielęgniarki z
        noworodkami to kryminał. Ponieważ miałam pecha urodzić z czwartku na piatek - o
        czystej pościeli nie było co marzyć do poniedziałkowego obchodu (od biedy same
        podkładki ale to stanowczo za mało); baby kąpały dzieci kiedy im się akurat
        chciało, bez wcześniejszego uprzedzenia że będzie to np. o 19.00 więc jeśli
        miałaś akurat pecha przystawić prawidłowo do piersi (po tysiącach prób) głodne
        i zmęczone już niemowlę to niestety, wyrywały ci je do kąpania i cała polka
        zaczynała się na nowo. Mało tego - za jakiś czas - jakby nie można tego zrobić
        jedocześnie przychodziły inne panie - na ważenie a jeszcze inne, oczywiście w
        innym czasie - na pielęgnację pępuszka. Panie doradczynie laktacyjne są do
        bani - jeśli wogóle raczą przyjść - jedna wykręciła mojemu dziecku tak
        skutecznie głowę (trzeba "nasadzać na siłę)w dodaku rękami "śmierdzącymi"
        zielonym płynem do dezynfekcji, że jeszcze z tydzień darło się na sam widok
        mojej piersi. Co więcej wyznają zasadę że jak raz pokażą to wystarczy i raczej
        nie spodziewaj się że przyjdą do Ciebie raz jeszcze.Nie wspomnę że zaledwie
        dwie miłe położne reagowały na płacz dziecka (ja sama nie potrafiłam
        zdiagnozować przyczyny) reszta miała to serdecznie gdzieś, więc jak wchodziło
        się do dyżurki to prawie na ciebie warczały. Obok na sali leżała panienka z
        dzieckiem i zgłaszała raz na jakiś czas, że jej zdaniem dziecko ulewa za dużo i
        słyszała przez kilka godzin z rzędu że to normalne, bo jest opite wodami
        płodowymi itd. Jaki był koniec tej historii (zanim panie zawołały lekarzy
        pediiatrów - TU PRZYZNAJĘ BARDZO KOMPETENTNYCH i życzliwych, zwłaszcza pani
        szefowa oddziału noworodków !!!!) wolę nie pisać, bo smutny. Wypisy trwają
        godzinami i nie licz na jakiekolwiek umówienie się z mężem na przyjazd o
        konkretnej godzinie. Brud na salach i w kibelkach straszny. Kosze wysypują się
        nagminnie. Dodatkowo zaledwie 1 pani doktor zwróciła uwagę na TŁUMY dzikie
        odwiedzające babki po porodzie co przy 3-4 osobowej sali może być uciążliwe
        (wyobraź sobie siebie parę godzin po porodzie, ledwo wstającą, z wypadającą
        czasem przypadkowo na podłogę , ociekającą krwią wkładką a obok siedzi 30
        wujków i 20 cioć jakiejś laski - ja rozumiem mąż czy matka ale tabuny????
        powietrze na salach przez to też nie zyskuje na świeżości). W dodatku to
        kombinat i wypisanie noworodka z dość dużą żółtaczką (około 16) mimo twoich
        lęków jest normalne - proszą jedynie by "obserwować dziecko" (co ciekawsze moja
        pani pediatra nie podjęła się przyjechania do domu i ocenienia na oko czy
        wszystko jest oki, twierdząc, ze to można zbadać jedynie w laboratorium -
        ciekawe, jak ja - nie lekarz -mogłabym "na oko" wychwycić coś niepokojącego) JA
        CI ODRADZAM SERIO.Gdybyś się jednak zdecydowała to polecam Ci ELĘ JAKUBOWSKĄ
        (młoda życzliwa i bardzo kompetentna położna, taka "z sercem"...)Powodzenia
    • bubu333 Re: Szpital Na Karowej 24.04.03, 09:47
      Mam termin w lipcu, zdecydowałam się na Karową, chcę tam chodzic do szkoły
      rodzenia, czy ktoś ma jakieś świeże doświadczenia,? Jaka wybrać polożną?
      • niutas Re: Szpital Na Karowej 27.04.03, 09:43
        bubu333 napisała:
        Witam, rodzilam na karowej dokładnie 8 tyg. temu, było ciężko i gdyby nie
        położna myślę, że mogło być źle...
        Jeżeli chcesz napisz na priv to podam ci jej namiary.


        > Mam termin w lipcu, zdecydowałam się na Karową, chcę tam chodzic do szkoły
        > rodzenia, czy ktoś ma jakieś świeże doświadczenia,? Jaka wybrać polożną?
        • marzenus Re: Szpital Na Karowej 28.04.03, 20:37
          Może nie świeże, bo sprzed 1,5 roku, ale ... Ja osobiście polecam Małgosię
          Knaś - jest tam siostrą przełożoną - na porodówce. Kobieta ma wyczucie co i
          kiedy trzeba zrobić. Poradziłą mi ją lekarz prowadzący i nie żałuję. Jeśli
          chcesz wiedzieć więcej, pisz na priv.
          Pozdrawiam
          Marzena
        • ludikun Re: Szpital Na Karowej 02.05.03, 21:59
          Witaj, ja rodzilam na Karowej z Knas 3 miesiace temu i jestem bardzo
          zadowolona. Knas jest bardzo ciepla ale i konkretna babka, ktora na pewno
          bedzie cie trzymama, brzydko mowiac, w kupie !!!

          Pozdrawiam,

          Kasia mama Oli
    • marghe_72 Re: Szpital Na Karowej 03.05.03, 22:36
      W 2000 roku na Karowej urodzilismy z meżem smile nasza Gabrysię. Byl to poród
      rodzinny, w pojedyńczej, kompfortowej sali.. płatny. Rodziłam w znieczuleniu
      zewnątrzoponowym, ktore dostałam na własne życzenie.
      Z czystym sumieniem polece ten szpital kazdemu (tak tez zrobiłam - rodziło tam
      kilka moich znajomych i kuzynek, wszystkie zadowolone), zanzaczając jednak, ze
      położnictwo pozostawia nieco do zyczenia (pielęgniarki mogłyby sie wykazac
      nieco wiekszym zaangazowaniem).
      Szpital, personel medyczny, warunki, wszystko pierwsza klasa smile. Dla mnie
      jednak najważniejszy byl fakt, że szpital ten posiada zaplecze medyczne dla
      noworodków (odpukać w niemalowane, ale sama świadomośc bardzo pomaga)
      Miałam opłaconą połóżną, którą bardzo chetnie polece każdemu (na privie).
      Mąz był ze mną non -stop (wracał tylko na noc do domu), nikt go nie wyganiał,
      nikomu nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie - polozne nauczyły go kąpać Gabę
      zanim ja sie sama tego nauczyłam smile.
      Studenci, owszem są, ale to sie da przeżyć, tak naprawdę pojawiaja sie w
      kluczowych momentach (ostatnie chwile porodu i obchód), nie nękają matek w
      niestosownych chwilach smile).
      Polecam
      Marghe

      PS.Porównalam sobie Karową i prywatną klinike Damiana - Karowa górąsmile))
      • agban Re: Szpital Na Karowej 04.05.03, 09:48
        Witam!


        chętnie poznam z imienia i nazwiska położną o której piszesz. Podaję priva:
        aba@poczta.onet.pl,

        gdyż też zdecydowałam sie na poród w tej Klinice.


        Pozdrawiam

        Agban
        • marghe_72 Re: Szpital Na Karowej 05.05.03, 17:14
          Już Ci odpisałam smile
          Marghe
          • kaachna Re: Szpital Na Karowej 14.05.03, 17:04
            Ja też bardzo proszę o namiary na położną z Karowej
            kwo@ite.pl

            pozdrawiam,
            Kasia
    • ayelet Re: Szpital Na Karowej 09.05.03, 22:57
      Czy mogłybyście podać i mi godna polecenia położną na Karowej? roma52@wp.pl,
      będę wdzięczna
      • marzenus Re: Szpital Na Karowej 15.05.03, 18:04
        Piszę wszystkim zainteresowanym.
        Ja we wrześniu 2001r. rodziałm na Karowej z Małgosią Knaś. Zachował mi się
        telofon do niej - niestety tylko do pracy - 826-00-51 w. 118.

        Pozdrawiam
        Marzena
      • krajka1 Re: Szpital Na Karowej 20.05.03, 10:05
        POlecam panią JOanne PRzyborowską, Rodzilam z nią na początku kwietnia i
        goroąco polecam! Bardzo sympatyczna, spokojna i fachowa! POród był długi i na
        dodatek zakonczony cesarką i myslę sobie ze bez niej byłoby dużo ciężej. Jak
        będziesz chciala jakies namiary to pisz na priva.
        Pozdrawiam
        Pola

        PS a jeszcze moge polecic Anne Gorsiak, mialam z nią rodzic ale sie
        rozchorowala, ale tez bardzo fajna kobieta, chodzilam do niej na krus szkoly
        rodzenia
        • nika31 Re: Szpital Na Karowej 26.05.03, 22:19
          Dziewczyny!!!!
          Odradzam wam serdecznie ten szpital! Łazienki, ubikacje to często jeden wielki
          syf,lekarze z jakimi się stykałam byli często aroganccy i lekceważący moje
          prośby,odniosłam wrażenie jakby był to jeden wielki tasmociąg, jak w fabryce-
          szybko i byle jak, piszę to z własnego doswiadczenia, bo tam NIESTETY rodziłam-
          polecono mi ten szpital. Więcej tam moja noga nie postanie.
          Moje przyjaciółki mają dobrą opinię o szpitalu na Inflanckiej i na Madalińskiego
          Zastanówcie się kilka razy zanim pójdziecie na Karową!!
          Pozdrawiam
    • kasia1303 Re: Szpital Na Karowej 27.05.03, 08:17
      Witam serdecznie,
      Na Karowej rodziłam 2 razy; w 1998 i 2001. Bardzo serdecznie polecam ten
      szpital!!!! Wspaniały personel, wysokiej jakości sprzęt, najnowocześniejsza
      aparatura do ratowania życia noworodków.
      Sale porodowe bardzo czyste, miłe, łazienki przy salach (w jednej wanna).
      Faktycznie łazienki na odziale poporodowym wymagają remontu, ale da się przeżyć.

      Poza tym zastanawiając się nad wyborem szpitala nie patrz na komfort łazienek
      tylko na jakość usług i profesjonalizm personelu!!

      Z położnych polecam: Igę Kłosińską i Anię Zając.
      Pozdrawiam,
      Katarzyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka