Toruń

02.01.07, 15:55
Od mojego porodu w tym szpitalu upłynęło już sporo czasu, a jednak do dziś nie
jestem w stanie mówić o nim spokojnie. Z powodu zaniedbań lekarskich moje
dziecko po urodzeniu otrzymało zaledwie 3 punkty. Było sine, wiotkie, nie
płakało, miało przerażone oczy. Cała ciąża przebiegała cudownie, wszystko było
w jak najlepszym porządku. Oboje z mężem uczęszczaliśmy na zajęcia do szkoły
rodzenia, zdecydowaliśmy się na poród rodzinny (za co oczywiście musieliśmy
zapłacić), chcieliśmy dobrze się przygotować do porodu, pragnęliśmy oboje
przywitać nasze upragnione dzieciątko.
Poród trwał 20 godzin, maleństwo ledwo go przeżyło, moja szyjka macicy została
poważnie uszkodzona, szycie, jakiego dokonał pan doktor Łojko wykonano źle,
czego konsekwencją mogą być problemy z donoszeniem kolejnej ciąży.
Mamom, które trafią na zestaw: doktor Łojko i położna Wełna, doradzam wzmożoną
uwagę, bo ci państwo pochłonięci sobą mogą przegapić, że dzieje się coś
niebezpiecznego dla zdrowia, a nawet życia - Waszego i Waszego dziecka.

Pozdrawiam serdecznie
ka-le
    • agapan78 Re: Toruń 21.02.07, 21:33
      Wyrazy współczucia i dzięki za ostrzeżenie. Chyba nic gorszego jak trafić na
      taki personel. Całe szczęście jedank że wszytko dobrze się skończyło.
      P.S.Do jakiego lekarza chodziałaś w ciąży, do Łojko?
    • vivatala Toruń 12.04.07, 17:37
      Rodziłam w listopadzie 2006. Przyjechalam z mezem do szpitala o godz. 18.00.
      Mialam regularne skurcze co 3 min. trwajace 30 sek. Plozne staraly sie przekonac
      mojego meza, ze w nocy nie urodze i radzily mu by pojechal do domu. Jednak on
      obiecal mi, ze mnie nie zostawi i tak tez zrobil. Ja lezalam na KTG sama. Jakas
      siostra zamknela za soba drzwi a obok mnie nie bylo dzwonka. Odczuwalam coraz to
      bolesniejsze skurcze. Az w czasie tego KTG odeszly mi wody. Bylam przerazona
      balam sie o dziecko. Krzyczalam: "siostro, siostro", ale nikt sie nie zjawial.
      Nagle otworzyly sie drzwi i zajrzal do mnie jakis lekarz zapytal zaskoczony: "co
      tu sie dzieje" dzieki Bogu zbadal mnie. Okazalo sie, ze mam 7cm rozwarcia.
      Powiedzial, ze mam isc na porodowke, ja na to, ze dopuki nie zawola mojego meza
      nigdzie sie nie rusze. To bylo straszne. Moje malenstwo pojawilo sie na swiecie
      o 23.00. Czas na sali porodowej wspominam dobrze bo byl przy mnie maz.
      • agulet1 Re: Toruń 19.04.07, 09:12
        Mój głos to tak pół na pół, trochę "za" trochę "przeciw".Zależy na jakie położne
        i jakich lekarzy się trafi. Ja na Bielanach rodziłam już 3 razy i dwa porody
        wspominam miło - położne były super i podtrzymywały na duchu. Ten trzeci raz,
        był okropny!!!! Rodziłam martwe dziecko w 8 miesiącu ciąży i zamiast wsparcia
        byłam traktowana jak histeryczka ( czułam, ze za chwile urodzę a położne
        przychodziły i kpiły ze mnie, że jeszcze do rana dużo czasu - po czym urodziłam
        rzeczywiście w ciągu godziny). Przychodziły do mnie na salę i bardzo boleśnie,
        bez wyczucia badały. Potem już nawet nie reagowały na moje wołania i zostawiły
        samą sobie a ja czułam, że już konkretnie rodzę. W końcu ktoś z korytarza *(kto
        akurat miał odwiedziny) zlitował się nade mną i zawołał położne i aż oniemiały z
        wrażenia kiedy zobaczyły, że właśnie rodzą się nóżki dziecka (przepraszam za
        drastyczne opowieści). Potem skakały przy mnie i były miłe. Tylko, ze po czasie
        to ja juz dziękuje! Szkoda, że w Toruniu na razie nie ma opieki na wysokim
        poziomie. Może zmieni się coś jak otworzą porodówkę przy szpitalu dziecięcym ?
        Przepraszam za długie wywody i pozdrawiam...
        • mietowy_kot Re: Toruń 20.04.07, 13:22
          Witam!
          Rodziałam na Bielanach 23.12.2005 i poród wspominam bardzo dobrze. Cała akcja w
          szpitalu trwała 4 godz. Poród rodzinny, naturalny, bez znieczulenia. Połozne
          przemiłe, lekarze też. Bałam sie tego porodu, bo słyszałam duzo niezbyt dobrych
          opini o tym szpitalu, a tymczasem miłe zaskoczeniesmile Nie wiem, może zmienił
          sie na lepsze, a może nastrój przedświateczny tak dobrze na wszystkich wpływałsmile
Pełna wersja