tuto11
18.01.07, 17:59
Rodziłam na Solcu na początku stycznia i na świeżo mogę się podzielić
wrażeniami. A wrażenia rewelacyjne!
Piękne sale porodowe, 1 os., nowe łóżka porodowe, automatyczna regulacja
wysokości (przydatne jak się długo leży podpiętym do ktg albo kroplówki i chce
się "usiąść" a nie ma kto pomóc się wyprostować), łazienki (w tym 1 sala z
wanną z hydromasażem).
1 sala bez prywatnej łazienki, ale za to łazienka naprzeciw drzwi i w sumie
też prywatna bo nikt inny z niej nie korzysta.
Poród rodzinny bezpłatnie - bo sale i tak 1 osobowe

.
Atmosfera - cudowna, przyjazna, pomocna, kompetentna.
Lekarze świetni (wiem, bo przeszłam przez kilka zmian - rodziłam dość długo

.
Bezkonkurencyjny, po prostu rewelacja - dr Remigiusz Rak. Kompetentny,
zaangażowany, widać, że kocha to co robi i robi to doskonale. A do tego
świetnie się prezentuje - szczególnie po kolejnym dyżurze...
Podkrążone oczy, kilkudniowy zarost - atrakcja jak z "Ostrego Dyzury" albo
"Chirurgow"

.
Nie wypada tego mówić młodej matce, ale facet robi wrażenie

), chociaż nie
ma wyglądu amanta. Same zobaczycie

.
Widać, że cieszy się wręcz uwielbieniem personelu, bo siostry położne i
oddziałowe na obchodzie przy nim aż puchną z dumy, piersi wypięte, plecy jak
struna - naprawdę. Fajny widok

)
Ale to tylko potwierdza, że jest świetnym specjalistą i przemiłym człowiekiem.
Aha - lekarz, którego nie trzeba ciągnąć za język! Sam dokładnie tłumaczy
sytuację oraz podjęte decyzje.
Ja byłam w szoku. Po średnio miłych doświadczeniach ze służbą zdrowia z okresu
prowadzenia ciąży, gdzie każdy traktował mnie jak zło konieczne pierwszy raz
takiego lekarza w naszej służbie zdrowia spotkałam. Decyzje, które podejmował
też były bez zarzutu, lepiej porodu nie można było poprowadzić, a miałam
komplikacje.
Położne.
Bardzo dobre, każda jedna (no może jedna młoda - taka grubsza, imienia nie
zapamiętałam, jest kiepska - 2 razy mi pobierała krew i mam do tej pory 2
wielkie wylewy w tych miejscach, do tego nie potrafiła udzielić lekarzom
odpowiedzi na żadne pytania o pacjentkach).
Starsze położne tak dobre, że w pierwszej chwili myślałam, że to lekarki.
Kompetentne, inteligentne, z ludzkim podejściem, przemiłe. Mam wrażenie, że
nic ich nie może wyprowadzić z równowagi a pacjentki traktują jak ludzi, ze
zrozumieniem, bez zniecierpliwienia.
Ktoś na forum napisał, że zajmują się pacjentkami jak by były opłacone - i to
prawda, tak jest, cały personel porodówki tak się zachowuje. Nie doznałam
nawet śladu lekceważenia.
Moje typy np. 1 - Bogusława Stasiewicz, Elżbieta Kustra.
Lepszych sobie nie wyobrażam, mają wszelkie cechy idealnej położnej - znają
się doskonale na tym co robią, mają rewelacyjne podejście i obie babki dużej
urody i bardzo zadbadne, co nie ma wpływu na poród, ale miło jest rodzić w
otoczeniu ładnych ludzi.
Podobno Pani Komosa też ok, ale ja bym - jeśli ktoś chce sobie zamawiać,
wzięła którąś z tych Pań - nie pożałujecie.
Jeszcze ważna uwaga.
Chociaż wszyscy mieli od groma pracy, zawsze byli, kiedy trzeba było
sprawdzić mój stan, ani jednej obsuwy, ani jednego spóźnienia z lekami,
kroplówką, ktg. A przecież na dyżurze były po 2 położne i 1 lekarz i cała masa
porodów, cesarki. Ja nie wiem jak oni to robią, ale byłam pod wrażeniem.
Co mnie uderzyło - pomimo kilku zmian - każdy - niezależnie od siebie -
zawsze stawiał taką samą diagnozę. To bardzo ważne, bo miałam pewność, że
decyzje tak podjęte są naprawdę dobre, skoro kilka osób myśli tak samo.
Tyle o porodówce.
Aha - znieczulenie polecam. Drogie - 600 zł, ale warte każdych pieniędzy jeśli
rodzi się długo.
Po porodzie.
Sale kilkuosobowe z łazienkami. To że wieloosobowe to plus, bo ma kto ci
spojrzeć na dziecko jak idziesz brać prysznic, uczysz się na cudzych błędach
"obsługi dziecka", itp. Sale bardzo ładne. Łazienki naprawdę super.
Minus - salowe! Wolne, brudne, nie sprzątają pryszniców w środku, o zmianę
pościeli trzeba się kilka razy prosić. Salowe są fatalne! Przepraszam, ale one
są po prostu leniwe.
Jedzenie.
Dietetyczne, mało, ale smaczne a i tak nie wolno się objadać.
Naprawdę dobre.
Siostry na poporodowej.
Nieco słabiej niż porodówka, widać dużą różnicę poziomu, ale jest ok. Pomocne,
uczynne.
Opieka na noworodkami.
Siostry różne. Czasem dość szorstkie, ale pomogą z każdym problemem.
Znają się na rzeczy, chociaż jako osoby to już takie sobie, ale przecież nie o
to chodzi tylko o to żeby pomogły. A łazi się do nich z każdą pierdołą, nawet
w nocy i cierpliwie pomagają.
Aha - jest porada laktacyjna jak sobie nie radzisz z karmieniem albo dziecko
nie przybiera na wadze.
Nie zapamiętałam imienia tej siostry, ale bardzo fajna babka, cholernie pomocna.
Muszę powiedzieć, że rodziłam tam "po ludzku".