Tarnowskie Góry

28.01.07, 14:37
niezgadzam sie z opinią że nie ma golenia i lewatywa podawana jest na prośbę
pacjętki mnie nikt nie pytał czy chcę lewatywę po prostu mi ją podano to samo
z goleniem co do personelu na oddziale położniczym to zgadzam sie z opiniami
nikt sie nie interesowal matkami był jednak jeden wyjątek jedna pielęgniarka
która zawsze słóżyła pomocą i radą w nocy sprawdzała czy wszystko jest w
pożądku niestety nie wiem jak się nazywała
    • tinatg80 Tarnowskie Góry 21.02.07, 16:04
      Położna od początku traktowała mnie jak intruza.Zero informacji, bezczelne
      uwagi, na dzień dobry spytała: " po co pani tu przyszła!?"-KATASTROFA!!!
      Lewatywa bez pytania, golenie miejscowe też no ale to można zrozumieć.
      Po urodzeniu na bardzo krótko dano mi dziecko.
      Na oddziale siostry NIBY- położne. To moje pierwsze dziecko,nie pomogły mi przy
      przystawieniu dziecka,musiałam upominać się o zalecone przez lekarza
      leki,niemiłe, niesympatyczne.Wyjątek jeden, jedna pielegniarka
      uśmiechnięta,spokojna,pomocna.
      Oddział noworodkowy-względny.
    • gosiabebe Tarnowskie Góry 23.02.07, 15:20
      na oddziale porodowym koszmar!!!kiedy polozna dowiedziala sie ze jestem panną
      zrobiła głupią mine i zapytala sie czy chociarz wiem kto jest ojcemuncertain lewatywa
      i golenie bez pytania.nie tylko moja polozna byla taka delikatnie mówiąc
      niemiła.słyszalam jak za drzwiami rodziła szesnastoletnia dziewczyna z która
      wczesniej lezalam na oddziale ginekologicznym i kiedy zaczeły sie u niej bóle
      parte i ta dziewczyna w pewnej chwili zawołała ''juz nie moge!'' jej połozna
      odpowiedziała na to "to trzeba było wcześniej pomyslec!!!"masakra!!! nikt nie
      pomaga przy karmieniu piersią.o każdą informacje trzeba prosic i błagac.tylko
      jedna połozna na odziale połozniczym była miła i pomocna .niestety nie znam
      nazwiska.ale pewnie kazda kobieta rodząca w tym szpitalu wie o kogo chodzi.w
      tym szpitalu prawie wszyscy podchodza do pacjentów jak do intruzów albo jakby
      pracowali przy taśmie-byle odbębnić i następna!!!MASAKRA!!!!
    • gosiabebe Tarnowskie Góry 23.02.07, 15:53
      zapomnialam dodac ze po porodzie nie dano mi córeczki na brzuch z nieznanych
      przyczyn.kiedy oto zapytalam kazdy próbowal sie "wymigac" od odpowiedzi mam
      wrazenie ze po prostu zapomniano to zrobic poniewarz córeczka urodziła sie
      zdrowa a w skali apgar otrzymała 10 punktów.pierwszy raz zobaczylam córeczke
      kiedy wywieziono mnie na korytarz z sali porodowej.byla przy mnie ok 10 min
      potem ja zabrano na odzial noworodkowy. po za tym na oddziale noworodkowym
      pielegniarki za bardzo sobie wziely do serca zasade ze dziecko moze byc caly
      czas przy matce.ja czulam sie dobrze i moglam byc z córka przez cala dobe ale
      inne kobiety które nie były w formie i chcialy odpocząc przy próbie oddania
      dziecka na oddział noworodkowy spotykały sie z krytyką i wywoływaniem wyrzutów
      sumienia ze niby co znich za matki skoro oddaja dziecko.a same pielęgniarki z
      oddziału noworodkowego siedza piją kawke jedza ciasteczka i oglądają
      telewizje.po za tym zauwarzyłam ( i nie tylko ja)ze istnieje jakis duzy
      konflikt pomiedzy pielęgniakami i połoznymi z oddziału połozniczego a
      pielęgniarkami z odziału noworodkowego(lezalam w sali obok dyzurki i słyszałam
      ich kłótnie i wzajemne obgadywanie sietongue_out)
    • alicja513 Re: Tarnowskie Góry 23.02.07, 21:49
      Ja miłam podobne wspomnienia - poród 2000. Już nigdy moja noga tam nie postanie.
      Odzywki położnych widać "wzorowe" - jak można ... Opieka nad noworodkiem prawie
      żadna z wyjątkami. Dokarmiali dziecko kaszkami, a potem nie chciało piersi.
      Wygodnictwo, mimo, ze matka źle się czuła, niechętnie brały dziecko, a wiadomo
      jak człowiek czuje się po porodzie i czasem na początku opieka nad dzieckiem
      24h/dobę przerasta. Może zależy jeszcze jaki poród. Może tylko prywatne
      pacjentki co niektórych lekarzy były traktowne należycie i na pewno one
      wypowiedzą się pozytywnie o tym szpitalu. W każdym razie dla mnie była to
      masakra, a skutki badań przedporodowych i samego porodu mam do dzisiaj, a ból
      ciągle przypomina mi, nawet po latach, o tym koszmarze.
      • krycha79 Re: Tarnowskie Góry 25.02.07, 13:21
        Okropnie tam jest,ja rodziłam w zeszłym roku w nocy z soboty na niedzielę
        nie zdążyłam urodzić na nocnej zmianie i położna była zła,że tak słabo prę a ona
        chciała iść do kaplicy na msze.Pomogła mi dopero położna z dziennej zmiany.
        Dziecko urodziło się przy pomocy vacum nawet nie zapytano o zdanie,nie dostałam
        dziecka na brzuch tylko dopiero po zszyciu na korytarzu.Na oddziale dziecko za
        bardzo nie chciało ssać to położna kazała kupić nakładki silikonowe na sutki
        nawet nie próbowała pomóc.Trzeba się nauczyć przystawiać dziecko z obrazków
        które wiszą w pokojach.Nie zawsze informują o badaniach.Źle wspominam poród w
        tym szpitalu.
        • karola1884 Re: Tarnowskie Góry 08.03.07, 15:56
          zgadzam sie z opiniami dziewczyn które rodziły w tym szpitalu. ja rodziłam tam w
          tym roku na początku lutego.przy porodzie nie mogłam ułożyć sie w pozycji w
          której mi było wygodnie,o niczym nie byłam informowana,lekarz który tak sobie od
          czasu do czasu wpadał na sale kazał mi sie zamknąć kiedy chciałam,a wręcz
          musiałam sobie pokrzyczeć z bólu.nie dostałam tez żadnego znieczulenia chodź w
          książeczce mojego synka napisano ze dostałam, nacinanie bez mojej zgody,a po
          wszystkim nie dostałam dziecka na brzuch.po porodzie byłam bardzo zmęczona i
          chciałam sie przespać,wtedy położna stwierdziła ze nie kocham dziecka i nie
          poczuwam sie do roli matki.inna sprawa ze położne nie pomocne i bardzo
          niesympatyczne,miałam ochotę stamtąd uciec jeszcze pierwszej nocy!
    • tatiana222 Re: Tarnowskie Góry 10.03.07, 18:53
      Równiez chciałam sie wypowiedziec na temat tego szpitala, jestem prawie pewna,
      ze jesli bede w nastepnej ciąży to juz tam rodzic nie bede.
      Po pierwsze oczywiscie lewatywa- rutynowo.
      Po drugie do szpitala trafiłam z zielonymi wodami płodowymi, za bardzo sie nikt
      tym nie przejął, podpięto mnie do ktg i zostawiono samą (mąż musiał jechac do
      domu bo czegos zapomnielismy) a tam puls dziecka skacze od 100 do 200! kiedy po
      jakims czasie przyszła połozna stwierdziła ze sie mam uspokoic bo i dziecko
      niespokojne!!! naprawde wtedy nie byłam swiadoma tego co sie dziej i
      rzeczywiscie byłam spokojna. Na szczescie pojawił sie mój dr, decyzja o cesarce
      była błyskawiczna. Dziecko było bardzo zaplątane pępowiną. Oczywiscie córke
      dostałam na chwile ok 10 min, juz po wywiezieniu mnie z sali operacyjnej,
      myslałam, ze tak tylko przy cesarkach robią ale widze ze nie tylko... brak słów!
      Opieka na połozniczym nie narzekam raczej, moze ze wzgledu ze po cesarce to
      muszą po prostu bardziej sie zajmowac.Ale oddziała noworodkowy - na samo
      wspomnienie ciarki mnie przechodzą!Tylko jedna zmiana (2 panie) wyjątkowo miłe i
      pomocne. Reszta tak jak poprzedniczki piszą- kawa, ciasto, tv i plotki (tez
      lezałam w sali blisko pokoju pielegniarek). Jesli chodzi o karmienie piersią to
      tez usłyszałam że "to musi bolec", albo (po mocnym scisnięciu piersi przy
      nawale) ze "nie jestem odporna na ból". Ze o panu doktorze z oddziału
      noworodkowym to juz wcale nie wspomne. Prrzez cały pobyt w szpitalu płakałam,
      marzyłam juz tylko o powrocie do domu, który niestety sie przedłuzył (po 6
      dobach dopiero) ze względu na spadek wagi dziecka, co zresztą było traktowane
      tak ze czułam sie jak wyrodna matka ze nie umiem wykarmic dziecka.
      pozdrawiam
      • marcel251 Re: Tarnowskie Góry 13.04.07, 20:44
        czytajac wasze opini ejestem przerażona...
    • kasia10112 Re: Tarnowskie Góry 14.04.07, 08:30
      Powiedzcie mi ten szpital w Tarnowskich Gorach to na jakiej ulicy bo ja dostane
      do szpitala na ul pyskowicką a po waszych opinich sie wystraszylam poradzcie
      • marcel251 Re: Tarnowskie Góry 16.04.07, 13:20
        tak kasia 10112.......ja tez mam tam rodzic i sie obawiam.....

        Tarnowskie Góry
        2006-12-22, ostatnia aktualizacja 2006-12-28 12:18
        Wielospecjalistyczny Szpital Powiatowy im. Dr B. Hagera, ul. Pyskowicka 47-51

        2,5 gwiazdki, 2 serca

        tel. (32) 285 42 73

        Ordynatorzy: położnictwa - Adam Tiszler (od 1996), neonatologii - Krzysztof
        Kozłowski (od 1997).

        Statystyka 2005:

        4 p/d, 30% cc, 95% pr, 10% pw, 12% oks, 60% nk

        Jest szkoła rodzenia. Można zobaczyć oddziały przed porodem. Nie ma golenia,
        lewatywa na prośbę pacjentki. W izbie przyjęć: Potraktowano mnie oschle.

        Do porodu:

        Sala podzielona na 2 boksy, 2 sale pojedyncze z łazienkami, materac, worek
        sako, piłka. W I okresie można pić, chodzić, brać prysznic/kąpiel. Łagodzenie
        bólu: prysznic, kąpiel, masaż, muzykoterapia, gimnastyka (ord .). II okres w
        pozycji półsiedzącej, płasko na plecach, narzuconej przez personel: Robiono ze
        mną, co chciano. Poród rodzinny po ukończeniu szkoły rodzenia, bliska osoba
        może zostać przeważnie dowolnie długo. Poród w wodzie za zgodą lekarza, po
        ukończeniu szkoły rodzenia. Po porodzie: Dziecko na krótko na brzuch, potem na
        wagę i do męża. Pierwsze karmienie jeszcze w sali porodowej. C. c. przeważnie w
        znieczuleniu dolędźwiowym. Mąż w czasie zabiegu czekał w pokoju obok. Pierwszy
        kontakt mamy z maluchem w oddziale położniczym. Personel sali porodowej często
        obojętny: Personel na sali niby miły, a jednak cały poród odbywa się jakby poza
        rodzącą i jej mężem. Nie zawsze pełne informowanie o przebiegu porodu, kobiety
        nie pytane o zgodę na zabiegi: Nikt się nie przedstawiał, nie informował, co
        robi. Moja rola polegała na byciu w miarę cicho i jak najmniej kłopotliwą.

        Po porodzie:

        13 sal dla mam z dziećmi, maks. po 2 łóżka. 1 w.c. i 1 prysznic na 5 łóżek.
        Mamy są z maluchami przez całą dobę. Mogą odwiedzać dziecko, jeśli leży w
        oddziale noworodkowym. Tylko niektóre zabiegi pielęgnacyjne oraz badania
        lekarskie w obecności matek. Informacje od pediatrów nie zawsze wyczerpujące:
        Żebym była o czymkolwiek informowana, to nie powiem. Prawie żadnej pomocy przy
        karmieniu piersią i pielęgnacji: Podejmuję samotną walkę o prawidłowe
        przystawienie malucha. Znikąd pomocy. Na ścianie wisi plansza z rysunkami i
        instrukcją. Nie wzięłam okularów, więc czyta na głos mąż i demonstruje, a ja
        próbuję, próbuję i nareszcie sukces. Inny list: Aby otrzymać jakąkolwiek radę i
        wskazówkę musiałam chodzić za pielęgniarkami i "truć" im. Raczej nie można
        liczyć na pomoc w sytuacjach problemowych: Zgłosiłam na obchodzie silny ból
        gardła. Objawy zostały całkowicie zbagatelizowane. Odwiedziny codziennie, w
        salach, 1 os. jednorazowo. Nie ma opłat.


        • panda78 Re: Tarnowskie Góry 18.04.07, 12:24
          ja tez rodziłam w TG 2 miesiące temu i częściowo zgadzam się z waszymi
          opiniami. Mój lekarz prowadzący pracuje w tym szpitalu i ze względu na pewne
          problemy pod koniec ciąży skierował mnie do szpitala. Poród miałam wywoływany,
          wcześniej leżałam klika dni na oddziale ginekologicznym (i tu opieka była
          bardzo dobra, chociaż straszny tłok, dużo pacjentek). Przygotowanie do porodu:
          lewatywa bez pytania o zgodę (chociaż akurat ja i tak wolałam mieć zrobioną),
          sala przygotowania do porodu wyremontowana, ładna. Następnie kroplówka, badanie
          co jakiś czas (dosyć bolesne), trafiłam na fajną położną p. Bronię. 2 sale do
          porodów rodzinnych, niestety w tym dniu było chyba 5 porodów jednocześnie, więc
          trafiłam na salę z łóżkami porodowymi. W sumie jednak było mi to obojętne.
          Mogłam korzystac z prysznica, piłki. W trakcie parcia miałam problem z
          wypchnięciem synka i lekarz pomógł - nacisnął w miejscu przepony i poszło.
          Niestety zostałam nacięta, nikt nawet nie próbuje chronić krocza u pierworódki.
          Samego nacięcia nie czułam, ale nacierpiałam się potem strasznie, bardzo długo
          sie goiło, właśnie to wspominam najgorzej. Pobyt na oddziale położniczym
          niezbyt miły, chociaż jest tam jedna bardzo fajna pielęgniarka położnicza, taka
          troszkę starsza, blond. Bardzo pomocna. Pielęgniarki noworodkowe - też tylko
          jedna miła, którą bez wahania można poprosić o pomoc, pozostałe miały zawsze
          jakieś fochy. Miałam mało pokarmu i musiałam synka dokarmiać - za każdym razem
          idąc po mieszankę dawano mi odczuć, że nie karmię, bo NIE CHCĘ, jedna
          wredna ... z całej siły ścisnęła mi pierś, żeby udowodnić, że mam pokarm, a tu
          niestety 2 nędzne kropelki...
          Lekarze pediatrzy też niechętnie udzielali informacji.
          Jednak w sumie pobytu tam nie wspominam źle, da sie to przeżyć i być może
          następnym razem również tam urodzę.
          • karmiaca777 Re: Tarnowskie Góry 29.03.08, 15:51
            JA TEŻ RODZIŁAM W TYM SZPITALU (NIESTETY).NIE PYTANO O LEWATYWĘ
            TYLKO ZROBILI SWOJE!TO SAMO Z NACIĘCIEM KROCZA ! KIEDY KRZYCZAŁAM Z
            BÓLU PRZYSZEDŁ JAKIŚ LEKARZ IKRZYKNĄŁ ,ŻE MAM SIE TAK NIE DRZEĆ BO
            NIC MI SIE NIE ROBI ! SZYLI MI KROCZE DWA RZY !!!!!!! BO LEKARZ ZA
            PIERSZYM RAZEM SIE POMYLIŁ. DODAM JESZCZE ŻE PRZY TYM UŻYWAŁ
            WULGARNYCH SŁÓW !! PRZY PORODZIE BYŁ ZE MNĄ MĄŻ I KIEDY ZLE SIE
            POCZÓŁ I NA CHWILE WYSZEDŁ TO POŁOŻNA POWIEDZIAŁ CO Z NIEGO ZA MĄŻ I
            ŻE GO NIE MA KIEDY JEST POTRZEBNY. CO ZA WREDNA BABA.CI LUDZIE NIE
            POWINI TAM PRACOWAĆ.PO PORODZIE NIE DANO OD RAZU MI DZIECKA I NIE
            POKAZANO JAK KARMIĆ DZIECKO PIERSIĄ MIMO WIELU PRÓŚB !LENIWE
            PIELĘGNIARKI.KIEDY WYCHODZIŁAM ZE SZPITALA MYŚLAŁAM ŻE TAM JUŻ NIE
            WRÓCĘ.MYLIŁAM SIĘ ! ZOSTAWILI MI ŁOŻYSKO.DO SZPITALA PRZYWIOZŁA MNIE
            KARETKA ZOSTAWILI MNIE NA ŚRODKU KORYTARZA PRAWIE NIE PRZYTOMNĄ Z
            DZIECKIEM NA RĘKU .MUSIALAM CZEKAĆ AŻ ZNAJDZIE SIE CHĘTNY DO
            POMOCY.5 DNI W SZPITALU !!!! PO KILKU MIESIACACH GORĄCZKA 42 STOPNIE
            TESAM SZPITAL . LEKARZ STWIERDZIL JAKĄŚ CHOROBĘ POWAŻNĄ PRZEPISAŁ
            ANTYBIOTYKI I KAZAŁ NIE KARMIĆ PIERSIĄ .POSZŁAM DO INNEGO LEKARZA I
            TO BYŁA JAKAŚ BŁACHOSTKA.PIERSIĄ MOŻNA KARMIĆ. NIE POLECAM TEGO
            SZPITALA NIKOMU !!!!!!!!!KOSZMAR.
    • basiulka78 Re: Tarnowskie Góry 18.11.08, 15:31
      Matko jestem przerazona. Nie wybralam sobie jakos tego szpitala, ale
      chodze do lekarki, ktora tam pracuje i tam raczej kieruje kobiety.
      Bylam w tym szpitalu na oddz. ginekologicznym, ale z mięsniakami.
      Wiele kobiet ze mną bylo w ciazy. NIe przypominam sobie jakichs
      drastycznych scen, ale faktycznie poród to co innego. Jakies wredne
      baby i uwagi podcza porodu, tego sie boje. Jak to wygląda teraz,
      piszczie, Proszę!
      • arkopol Re: Tarnowskie Góry 23.01.09, 21:24
        Basiulka a kiedy masz rodzić??? Ja mam jeszcze kilka miesięcy do porodu, ale po
        przeczytaniu tego wszystkiego zaczynam się martwić. Chociaż słyszałam, że kilka
        lat temu to rzeczywiście był tam koszmar, ale ponoć teraz już jest lepiej i
        pacjentki sobie chwalą opiekę... Ale sama nie wiem. Kobietki jeśli macie jakieś
        aktualne informacje, to piszcie jak jest w tym szpitalu!
        • tween_peaks Re: Tarnowskie Góry 29.05.09, 13:58
          Dziewczyny, czy macie jakieś aktualne informacje o tym szpitalu i
          położnych? Jestem zawiedziona, że nie ma tu ani zzo, ani opcji
          odpłatnej położnej. XXI wiek, wszyscy trąbią na około aby sobie
          pomóc w tym najważniejszym dla kobiety dniu, a jak to zrobić jak
          szpital w TG nie ma nic do zaoferowania?;-( A jeszcze jak czytam
          Wasze opinie to jest mi podwójnie słabosad
Pełna wersja