anita.sz
08.02.07, 12:25
Wczoraj podczas zwiedzania szpitala, w którym chcę rodzić bardzo sympatyczna
położna uprzedziła mnie, że obecność partnera podczas porodu jest uzależniona
od zgody ewentualnej sąsiadki na sali porodowej. A zdarza się czasami, że
dziewczyny nie godzą się. Nie rozumiem takiego zachowania i uważam, że jest
nie w porządku. Przecież byłybyśmy oddzielone ścianką, mój mąż nic by nie
widział co się u niej dzieje. Nawet podczas naszego odlądania sali porodowej,
za ścianą odbywał się poród. Nic nie widzieliśmy, w niczym nie
przeszkadzaliśmy.
Bardzo ważne jest dla mnie, aby był przy mnie ktoś bliski. Ponad to mojemu
mężowi bardzo zależy, na tym by uczestniczyć w porodzie. To dotyczy nas
obojga. Dziecko urodzi się nam , a nie tylko mi.
To straszne, że dziewczyny, które przecież są w identycznej sytuacji, nie
rozumieją uczuć innych i nie godzą się na obecność partnera u sąsiadki za
ścianą.
Czy zdarzyło się Wam coś takiego?