Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie

26.02.07, 13:52
Pod koniec marca mam termin porodu i zastanawiam się, któy szpital wybrać.
Myślę o Inflackiej. Bardzo zalezy mi na znieczuleniu gdyż przeżyłam okropne
męki przy pierwszym dziecku. Napiszcie kochane mamuśki czy każdy kto chce
dostaje to znieczulenia, czy anastazjolog jest cały czas na oddziale, czy
trzeba się z nim wczesniej umawiać.. Wiem że płaci się za to 500zł.
Napiszcie też jak wyposażona jest porodówka,ile osóbjest w pokojach, czy dużo
kobiet tam rodzi, czy ludzie są mili itd. Chce wiedzieć wszystko. Z góry
dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
    • bonny_m Re: Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie 26.02.07, 14:14
      Bardzo duzo jest opini pozytywnych od kobiet które rodziły w sali do porodów
      rodzinnych. Ja jednak nie chcę rodzinnego.. Czy to będzie miało jakis wpływ
      na "jakość obsługi"wink??? Czy sale do porodów "nierodzinnych" są pojedyńcze czy
      więcej osób mozna się tam spodziewać? Czy na Inflanckiej podobnie jak na
      Żelaznej jest taka sama "masowa produkcja"??? Bardzo proszę o odpowiedź. Z góry
      dzięki smile
      • mama_frania Re: Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie 26.02.07, 15:14
        Ja rodziłam na porodach rodzinnych. Do "nie rodzinnych" jest chyba dwuosobowa
        sala na drugim piętrze. Co do jakości obsługi to mogę powiedzieć, że w czasie,
        kiedy leżałam w szpitalu przez mój pokój przwinęło się kilka kobiet własnie z
        tej "nie rodzinnej" porodówki i wszystkie były zadowolone- jedna nawet
        "zachwycona" lekarzem.
        Miałam znieczulenie. O ile wiem lekarz jest na stałe w szpitalu i nie trzeba się
        wczesniej umawiać (ja początkwo nie chciałam znieczulenia- wyszło w trakcie
        porodu). Anestezjolog (przynajmniej ten, którego poznałam) bardzo sympatyczny.
        Sam przychodził do mnie z pytaniem czy nie potrzeba kolejnej dawki znieczulenia,
        a spotkany później na oddziale położniczym pytał o zdrowie i samopoczucie.
        Co do warunków w szpitalu to rok temu były raczej średnie- stare łóżka, niecom
        odrapane ściany. Jedzenie w [porządku, ale nie dostosowane do diety matek
        karmiących. Personel w większości uczynny i życzliwy- jak zawsze są wyjątki, ale
        da się przeżyć (leżałam 8 dni i poznałam chyba cały personel).
        Jak masz jakies pytania to chętnie odpowiem.
        • bonny_m Re: Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie 26.02.07, 17:46
          Czyli mam rozumiec że w sali do porodów nierodzinnych mogę trafić na inną panią
          która będzie rodzić ze mną w tym samym czasie? To troszkę dziwne... hehe...
          Dziekuje serdecznie za odpowiedź i czekam na kolejne opinie . Pozdrawiam smile
          • kania_kania Re: Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie 26.02.07, 17:51
            W Warszawie nie ma chyba szpitala, ktory na porodach nie-rodzinnych dysponowalby
            jedynkami. Na Inflanckiej jest chyba sala dwustanowiskowa, gdzie stanowiska
            porodowe oddzielone sa bodajze roletami albo scianka. Tak, ze minimum intymnosci
            masz zachowane.

            Na Inflanckiej nie ma takiej masowki, jak na Zelaznej, bo Inflancka zebrala
            bodajze najgorsze oceny w akcji "rodzic po ludzku". Z mojego punktu widzenia -
            to swietnie, mam zagwarantowany sposkoj podczas porodu smile Tez zamierzam rodzic
            na Inflanckiej w okolicach drugiej polowy marca. Z tym, ze ja sie umowilam z
            polozna, chce wynajac sale do porodow rodzinnych i "jedynke" po porodzie. Co z
            tego wypali - zobaczymy smile

            A szpital znam juz od jakiegos czasu i mam o nim ogolnie niezle zdanie.

            Kania
    • anka9717 Re: Coś o szpitalu na Inflanckiej w Wa-wie 26.02.07, 21:58
      Na Inflanckiej rodziłam we wrześniu 2005.Sala porodowa jest rzeczywiscie z doma
      łózkami.ja akurat rodziłam rownoczesnie z druga kobieta - Agnieszka.Niestety
      łózka oddzielone sa tylko parawanami-zaslonami, wiec wlasciwie widac i slychac
      wszystko z sasiedniego łozka.Z odslugi poloznych i pielegniarek jestem
      zadowolona, ale to chyba dlatego, ze mialam tam "swojego człowieka".Lekarze i
      pielegniarki na noworodkach tez ok.Natomiast w moim przypadku ginekolodzy
      bedacy przy porodzie, to jakas pomylka.To, co wyprawiali wytrzymalam chyba
      tylko dzieki temu, ze bylam w trakcie znieczulenia i ogolnie w szoku po wypadku.
      A z anestezjologiem nie trzeba sie umawiac.Caly czas jest na oddziale i mozna
      poprosic go w kazdej chwili - u mnie byl to sympatyczny pan.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja