Wołomin - rodziłam 23.02

01.03.07, 15:02
Odpowiem na wszystkie pytania. Ja wyszłam zadowolona. Pomogę odpowiadając na
wasze pytania
    • kasia12327 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 01.03.07, 19:04
      Ja też mam zamiar rodzić i to już niebawem bo termin na niedzielę 4.03. Z
      checią bym sie dowiedziała o zwyczajach tego szpitala np. czy zostawia się
      ubranka, które sie przyniosło dla dziecka, czy dają jakieś znieczulenie, jak
      któraś baardzo cierpi (dolargan), no i który lekarz jest godny polecenia, bo ja
      miałam doczynienia tylko z dr Lipą. Najlepiej opisz wszystko po kolei, jak ci
      się chcę oczywiście. Z góry dziękuję!
      • brrr10 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 02.03.07, 10:01
        skądinąd wiem (moja siostra jest pielegnaiarka w tym szpitalu...), ze dr Lipa to
        super fachowiec. Nic wiecej niestety nie wiem. No moze to, ze moja kolezanka,
        ktora tam urodzila byla bardzo zadowolona, a byla tam chyba ze 2 tygodnie...
      • aga_1976 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 02.03.07, 11:44
        Ja tam urodzilam synka juz ponad pol roku temu. Sam porod wspominam calkiem
        dobrze. Bylo ciezko ale wyobrazalam sobie znacznie gorzej. Znieczulenia nie
        dostalam zadnego, no ale nie prosilam. Poczatek porodu byl taki ze nie w glowie
        bylo mi jakies znieczulenie, myslalam ze u mnie bedzie bezbolesnie wink a potem
        bylam tak skoncentrowana na tym co sie ze mna dzieje ze nawet nie pomyslalam o
        znieczuleniu. I tez da sie przezyc. Co do pobytu po porodzie. To o wszystko
        dopytuj sie lekarzy opiekujacych sie malenstwem. Nasz synek mial plukany
        żoładek, ale powidziano nam dopiero po fakcie. Po powrocie do domu okazało się
        że ma wzmożone napiecie mięśniowe, a panie dr na obchodach nie zuważyły.
        Co do ubranek, to faktycznie zostawiliśmy zestaw ubranek który przywieźliśmy,
        ale nikt nas z tego nie rozliczał. A z lekarzy to dobrze wspominam dr Jagiełło,
        co prawda nie było go przy moim porodzie, ale później też ma się styczność z
        lekarzami, nawet dwa razy dziennie.
        Trzymam kciuki! i pamietaj bedzie dobrze, ja sie bałam jak nie wiem co, a jak
        juz się zaczeło to weszły we mnie jakieś siły z innego świata wink)

        • kasia12327 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 02.03.07, 12:34
          Wielkie dzięki za słowa otuchy! Jak na razie, to wszyscy wydają mi sie mili i
          pomocni na tym oddziale. Wiem, że musze to jakoś przeżyć...
          • sandraa3 ubranka 02.03.07, 13:57
            o co chodzi z tymi ubrankami, bo nie rozumiem? swoje sie zostawia a dostaje
            obce??
    • 8_kobiet Re: Wołomin - rodziłam 23.02 02.03.07, 19:14
      Mialas oplacona polozna, oddzielna sale porodowa, moglas posiedziec troche w
      wannie? Jak wygladala wspolpraca z polozna? Mialas rutynowo naciete krocze?
      Wiedzialas w ogole, co z Toba robia podczas porodu? Ktos Ci pomagal w opiece
      nad malenstwem po porodzie? Uczyl przystawiac do piersi, przewijac, kapac?
      Ja mam termin na te niedziele, wiec pewnie niedlugo tam wyladuje smile co warto
      wziac z soba oprocz rzeczy wymienionych w rozpisce? faktycznie trzeba miec
      skierowanie na porod (moj ginekolog twierdzi, ze to bzdura)?
      • kasia12327 do 8 kobiet 03.03.07, 11:11
        Ja też mam termin na niedzielę 04.03., Może gdzieś się miniemy na korytarza.
        Wczoraj byłam tam na ktg i skurczy brak, rozwarcie na 1cm, słabiutko! Jak do
        niedzieli nie odejdą mi wody to w poniedziałek znów mam się zglosić na ktg. Już
        tak bym chciała to miec za sobą/!
        • 8_kobiet Do Kasia12327 03.03.07, 18:07
          Ja bylam na KTG dzisiaj smile serce malego bije mocno, tez nie mam zadnych
          skurczy, a rozwarcie rownie mikre - ledwo na jeden palec. Co powiedzial Ci
          lekarz? Ja mam sie zglosic na kolejne ktg we wtorek, a jesli do przyszlej
          niedzieli (11.03) nic sie nie bedzie dziac, poloza mnie na patologii. W sumie
          juz dzisiaj chcieli ze wzgledu na wczesniejsze operacje ginekologiczne, ale nie
          skorzystalam.
          Jezeli na porodowce zobaczysz dosc wysoka, krotko scieta dziewczyne
          powtarzajaca co chwila 'Kuba wyjdz po dobroci!', to znaczy, ze sie wlasnie
          mijamy na korytarzu smile
          • aagg3 Re: Do Kasia12327 06.03.07, 10:26
            Jestem i już odpowiadam.
            Jeżeli chodzi o ubranka to jest tak przynosicie swoje na każdy dzień i tylko
            trzeba pamiętać żeby pielęgniarce powiedzieć że to sa wasze prywatne. Pierwszy
            raz napewno ubierają w wasze ubranka żeby dziecko dostało "domowych bakterii"
            ja zrezygnowałam z własnych ubranek (oprócz pierwszego kompletu który zostaje w
            szpitalu) dziecko nic nie dostało żadnego uczulenia. Na stronie szpitala jest
            napisane że wyprawka do pozostawienia w szpitalu.
            Jeżeli chodzi o lekarzy ja chodziłam do Stańczaka nie mogę narzekać i tak przy
            porodzie jest lekarz dyżurujący, podobno 1000 zł kosztuje własny lekarz.
            Napewno ołaca się wziąć sobie położną zdecydowanie lepiej się rodzi jest ona
            cały czas z mamą aż do opuszczenia przez nią porodówki. Sam komfort rodzenia
            jeżeli o takim mozna wogóle mówić jest super żadnego skrępowania itp. Jedynie
            do czego się mozna przyczepić to do opieki poporodowej. Wychodzi się na 2 dobę
            (jak jest wszystko ok) więcmożna jakoś to wytrzymać, napewno trzeba się o
            wszystko pytać i nie krępować bo panie same z siebie nie pomogą. Mi najwięcej
            pomogła pielęgniarka która przyszła na patronaż z mojej przychodni wszystko na
            spokojnie wytłumaczyła i pokazała.
            Mam nadzieję że wszystko wyjaśniłam jeżeli będziecie miały jakieś pytania
            bardzo proszę postaram się odpowiedzieć.
            A i jeszcze jedno jestem mamusią prześlicznego Jasia.
            • kasia12327 Re: Do Kasia12327 06.03.07, 13:42
              gratuluję synka i dzieki za odpowiedź! Ja dziś znowu wróciłam po ktg do domu.
              Jak nic sie nie bedzie działo do piątku to mam się stawić już z torbą właśnie w
              piątek. Pzdr!
              • kasia12327 Wołomin 06.03.07, 13:47
                Acha, i jeszcze jedno, jak bym miała zamiar rodzić dzisiaj to juz by chyba dla
                mnie miejsca nie znaleźli, bo dzisiaj mieli podobno komplet (byłam koło godziny
                13). I mam jeszcze jedno pytanko:czy warto prosić o jakieś znieczulenie
                np.dolargan, bo straasznie boję się bólu! (Chociaz może panikuję za bardzo?)
    • katarynia Re: Wołomin - rodziłam 23.02 08.03.07, 07:55
      ja rodziłam prawie cztery lata temu i też mile wspominam miałam osobna sale do
      porodu bo tak sobie wybraliśmy położna prawię cały czas była z nami (chociaż
      nie opłacaliśmy jej) mozna było wejść do wanny na przyspieszenie rozwarcia (ale
      najbardziej to pomogło skakanie na piłce ) dzidziusia ubrali w szpitalne rzeczy
      bo zapomnieliśmy im dać do ubrania naszych ale dpoiero zostawiliśmy jak
      wychodzilismy jeden komplet dla iinych dzieci ,
      i w tym roku też zamierzam tam rodzić i jak sie uda to razem z meżem
      • astra27 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 09.03.07, 13:18
        a czy jest jakas stronka internetowa tego szpitala? czy jest szkoła rodzenia
        przyszpitalna może w soboty?
        • aagg3 Re: Wołomin - rodziłam 23.02 09.03.07, 15:21
          www.porod-w-wolominie.com to jest strona oddziału ale chyba mają jakies
          problemy szkoły nie znam (przy szpitallnej) ale polecam szkołę rodzenia BAJTUŚ
          Z zIELONKI. Prowadzą ją połozne z tego szpitala naprawdę super - rodziliśmy z
          jedną z nich i dzięki tamu naprawdę mile wspomnam poród.(www.bajtus.com.pl)
          Co do znieczulenia to ja rodziłam bez, polecam zdecydowanie szybciej dochodzi
          się do siebie a po za tym położne tak się tobą zajmą że nawet nie wiesz kiedy
          wszystko minie. U mnie przynajmniej tak było a i mąż miał co robić bo czały
          czas mi pomagał łagodzić ból. A i tak Jaś był wyciągany przez Vacum ale dzięki
          szkole pomocy położnej i mojemu mężowi nic nie było straszne.
          Nie myślałam że to powiem ale z perspektywy 2 tygodni poród w miło wspominam a
          to co nie miłe przy dziecku szybko idzie w zapomnienie i tego wam dziewczyny
          życzę.
Pełna wersja