szpital Karowa - ochrona krocza

01.03.07, 20:10
dziewczyny, czy wiecie jak jest z ochroną krocza podczas porodu na Karowej?
ja planuję tam rodzić. czy możliwe są jakieś inne pozycje porodu niż na
leżąco? czy któraś z was rodziła z pania Agnieszką Muchą i czy ona jest za
ochroną krocza?
proszę odpowiedzcie mi.
    • imbirka Re: szpital Karowa - ochrona krocza 01.03.07, 21:42
      Zajrzyj do Przewodnika po szpitalach napisanego na [podstawie akcji Rodzic po
      ludzku - www.rodzicpoludzku.pl . Sądząc po opisie szpitala i jego statystykach,
      na ochronę krocza trudno liczyć, niestety.
      • heban11 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 01.03.07, 22:20
        a gdzie mogę znaleźć ten przewodnik?
        • imbirka Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 11:03
          Przewodnik jest na stronie www.rodzicpoludzku.pl, którą ci podałam, w Banku
          informacji - jest wyszukiwarka.
    • hyris Re: szpital Karowa - ochrona krocza 01.03.07, 22:24
      Z opowiadań wszystkich moich koleżanek (w sumie 6 porodów) finał zawsze odbywał
      się na fotelu i zawsze nacinano. Przy trzecim dziecku koleżance powiedziano, że
      może uda się bez nacięcia, ale w końcu się nie udało. Nic specjalnie nie
      zrobiono, aby nacięcia uniknąć.
      • heban11 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 01.03.07, 23:15
        to dla mnie szokująca wiadomość, w świetle licznych publikacji n/t braku
        sensowności nacinania krocza w większości przypadków (nie mówię, że wszystkich).
        A pisemne oświadczenie , że nie wyrażam na to zgody?
    • alfa156 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 08:22
      Ja też tam będę rodzić (mam nadzieje) kiedy masz termin???
    • jolas77 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 08:28
      Rodziłam trzy razy na Karowej, dwa razy z Agnieszką Muchą. Za każdym razem
      byłam nacinana ze względu na dużą masę dzieci-wszyscy powyżej 4500 g. Przy
      ostatnim porodzie w styczniu, próbowano bez nacinania ale nie udało się,
      dziecko miało szersze barki od głowy i obawiano się zaklinowania. Poinformowano
      mnie, że będzie małe nacięcie ze względu na dobro dziecka. Fakt, nacięcie było
      małe, 4 szwy i super zsycie. Nie miałam żadnych dolegliwośći, kłopotów z
      siadaniem itp. Chyba lepiej być dobrze przeciętym, niż pęknąć. Miałąm pęknięcie
      przy pierwszym porodzie i wiem, żę cięcie przy tym to pestka.
      Wszystkie porody na półleżąco z podkurczonymi nogami. Mi ta pozycja odpowiadała.

      Położna przy drugim i trzecim porodzie powiedziałą, że jakby dziecko ważyło
      poniżej 4000 g, to by nie cięła.
      • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 12:05
        czesc,rowniez rodzilam na karowej i mialam naciete krocze,ale nie dlatego,zeby
        powiekszac statystyke ale wlasnie po to aby nie peknac poniewaz duzo sie
        gimnastykuje i jezdze na rowerze wiec moje miesnie krocza sa wyrobione i nie
        chetnie wspolpracowaly podczas porodu,bo to wlasnie podczas calego pierwszego
        okresu porodu widac jak pracuje krocze i polozna moze wyrokowac jakie sa szanse
        przy parciu by rodzic z ochrona krocza,poza tym u mnie naciecie bylo
        podyktowane rowniez dobrem dziecka,poniewaz moja akcja porodowa w czasie parcia
        poprostu siadla,bylam wymeczona skurczami,mlodejpotrzebna byla pomoc z zew aby
        laskawie chciala wyjsc,poza tym zaklinowala sie w kroczu i gdyby nie spore
        ciecie krocze dlamnie w najgorszym przypadku pekniecie mogloby sie skonczyc
        nawet sztucznym odbytem,jestem wdzieczna poloznym i lekarzom,ze do tego nie
        dopuscili,pozdrawiam
        • heban11 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 13:38
          ja mam termin pod koniec czerwca.
          dziewczyny dziękuję za wasze wypowiedzi.
          w przypadku, gdy mamy swoją położną, czy to ona tnie krocze?
          • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 02.03.07, 16:37
            czesc,oczywiscie ze ciecia krocza dokonuje ta polozna,ktora prowadzi
            porod,jesli jestes umowiona juz z konkretna polozna,to napewno ona,pomijajac
            wszelkie wypadki losu gdzie jest wymagana ingerencja lekarza,zycze powodzenia
    • fergie1975 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 04.03.07, 00:01
      chronią krocze a jak trzeba to nacinaja, lepiej byc nacieta niz miec pekniete
      krocze.
      Dobrze tam zszywaja smile
      Rodzic mozna w I fazie porodu jak sie chce, chociaz to zalezy czy sie ma ZZO i
      oksytocyne, bo wtedy raczej sie lezy.
      Na II faze porodu roznie: pollezaca i w kucki, koniec na półlezaco.
      Tez mi odpowiada ta pozycja.
      • lolinka2 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 04.03.07, 11:57
        fergie1975 napisała:

        > chronią krocze a jak trzeba to nacinaja, lepiej byc nacieta niz miec pekniete
        > krocze.

        Ojjjj, fergie..... nie jestem pewna czy wiesz co mówisz, z tym 'co lepiej'...
        • laluu niestety 04.03.07, 14:09
          efekt wieloletniej propagandy. Niektore kobiety wierza we wszystko, czego
          lekarze naczyli sie 50 lat temu, zamiast sobie troszke poczytac...
          • wampirka1977 a mnie sie udalo nie nacicnac, mimo ze chcieli 04.03.07, 20:45
            naconaja nawet gdy nie trzeba
            skad wiem-mialam tam prowadzona ciaze i.. mialam tam rodzic, chcialasm oplacic
            polozna
            smiechu warte-zadala 1000zl! za nicbylam pierworodka i powiedziala,ze rutynowo
            co do pisamnej 'niezgody', chyba nie honoruja,ale sie zabezieczylam
            mialam taka w torbie i gdy zaczely sie spekuilajce-nad moim kroecze-
            powiedzialam o braku zgody
            nie nacieli
            pekla leciutko, a jestem i waska w biodrach i mala
            ale rodzilam na czerniakowskiej

            Mile Panie-nie zgadzajcie sie na naciecei-jesi dzecko jest do 4kg,
            okalecza Was tylko, a pekniecie jest nieodczuwalne w porownaniu do naciecia
            nie dajacie sobie tego wmowic, bo bedziecie cierpialy
            wiemm,ze bardzo trudno jest znim walczyc, po bolach, ich prpoganadzie najlep
            [iej rodzic z kims iten ktos moze Wam wtedy pomoc: maz, koleznaka, bo samym
            jest ciezko
            powodzenia
            NIENACINANA
            • fergie1975 Re: a mnie sie udalo nie nacicnac, mimo ze chcie 04.03.07, 21:17
              wyraznie pamietam jak mi podsuneli papier do podpisu i tez byla dyskusja, nie
              urodzilabym z lekkim peknieciem - taki mialam przypadek.
              Za to dolegliwosci pekniecia samowolnego do tej pory odczuwa moja mama, a mojej
              przyjaciolce niedosc ze peklo krocze to jeszcze sciana macicy. Ale to juz inna
              historia.
          • fergie1975 Re: niestety 04.03.07, 21:18
            jasne, bo kobiety sa ciemne i goowno wiedza?
            ech
            • laluu Re: niestety 05.03.07, 19:43
              Sa naiwne i ufaja lekarzom bez zastrzezen. A my 100 lat za... Europą...
        • fergie1975 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 04.03.07, 21:13
          lepiej miec peknięte? bo ja nie miałam i nie chciałabym miec peknietego, wole
          swoje - naciete tongue_out

          ja mialam naciete bo była taka konieczność, a nie bo było takie widzimisie
          połozonej.
    • magdagl Re: szpital Karowa - ochrona krocza 05.03.07, 17:54
      ja rodzilam z Agnieszka w grudniu,swietna polozna,a nie byla prywatnie tylko z
      dyzuru,po prostu kobieta z powolaniem. mialam byc nie nacinana ,chronila
      krocze,parlam w roznych pozycjach,ale po ok 45 minutach spytala czy mozna
      naciac bo nie daję sobie rady z wypchnieciem glowki. chronila krocze. to byl
      moj pierwszy porod. mialam 4 szwy. swietnie sie goilo i rzeczywiscie super
      szyja. polecam szpital i Agnieszke Muche. Pozdrawiam Magda
      • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 05.03.07, 19:17
        do wampirka1977-prosze cie nie wmawiaj nikomu ciemnoty ani propagandy,bo swoim
        przypadkiem probujesz wystawic opinie calosci,teraz to juz nie chodzi tylko o
        karowa,zapewniam cie ze sluzba zdrowia jest jednym z nielicznych zawodow,ktory
        musie sie nieustannie szkolic,a stosowanie roznych nowoczesnych metod leczenia
        zalezy od mozliwosci szpitala,poniewaz mam kontakt z zawodem poloznej i wiem jak
        wyglada to wszystko od drugiej strony i wiec,ze nie chcialabys nigdy nalezec do
        grupy kobiet,ktorym peklo krocze,a potrafi to miec nieprzyjemne nastepswta na
        przyszlosc,a w najgorszym przypadku nawet skonczyc sie sztucznym
        odbytem,dziewczyny nawet nie zdajecie sobie sprawy z jaka sila potrafi rodzic
        sie taki noworodek,polozne nie nacinaja dla przyjemnosci ani wygody bo czegos im
        sie tam nie chce,ale w wielu przypadkach jest to koniecznosc i zawsze
        uwzgledniaj zdanie pacjentki,nie ma nic na sile,gdyby nasze ciaze i porody
        przebiegaly tak jak natura to urzadzila to szpitale i oddz patologii ciazy nie
        bylyby wogole potrzebne,a gdybysmy byly jeszcze tak zdrowe jak nasze pra...babki
        to naciecia tez nie bylyby potrzebne,a obecne warunki zycia i zanieczyszczenia
        roznej masci powoduja,ze jestesmy troszke mniej odporne na niezpodzianki
        natury,pozdrawiam wszystkie mamy obecne i te przyszle
        • laluu Re: szpital Karowa - ochrona krocza 05.03.07, 19:53
          czyli tutaj głupoty piszą?
          www.rodzicpoludzku.pl/wartowiedziec/artykul.php?warto_wiedziec_id=13
          • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 05.03.07, 20:23
            nie glupoty,ale rutynowe nacinanie krocza sa juz rzadkoscia,ale to wszystko to
            jest bardzo indywidualna sprawa kazdej rodzacej i jesli ktos sie nie zgadza na
            naciecie,zadna polozna nie zrobi tego wbrew woli pacjentki i zazwyczaj jesli nie
            udaje sie urodzic na ochrone pytaja o zgode,pozdrawiam
            • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 05.03.07, 20:35
              laluu przejrzalam ten artykul i znam te informacje nie od dzis,tylko wskaz mi
              rodzaca ktora tak przygotowana przychodzi do porodu?sa to nieliczne pacjentki,a
              o ile latwiej dla rodzacej przebiegal by porod
              • metis1 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 06.03.07, 10:24
                Sama sie zglosze! wink
                Jestem taka rodzaca - stosowalam sie do rad z artykulu (masaz, cw. miesni
                Kegla, joga w ciazy, "namaczanie" w wannie podczas I fazy porodu i finisz w
                pozycji wertykalnej, na stojaco).
                Efekt: krotki, piekny porod bez naciecia i bez pekniecia, pomimo duzej glowki
                dziecka (36cm). W panstwowym szpitalu w Warszawie (Solec).

                • emama3 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 06.03.07, 16:35
                  czesc metis1-to gratuluje,szkoda tylko ,ze jestes jednym z nielicznych
                  przypadkow,bo ja bym wolala zeby wiekszosc z nas tak super urodzila,u mnie
                  niestety nie dalo sie uniknac naciecia,opisalam juz wczesniej,ale nie odczuwam
                  z tego tytulu kosekwencji,bynajmniej abys przy nastepnym porodzie poszlo ci tak
                  latwo,pozdrawiam
                  • heban11 Re: szpital Karowa - ochrona krocza 06.03.07, 20:16
                    dziewczyny, jeszcze raz Wam dziękuję za te wszystkie opinie. pocieszające jest,
                    że jednak nie nacinają tam w 100% przypadków krocza rutynowo, próbują je lepiej
                    bądź gorzej chronić. być może jestem naiwna, ale wolę mieć taką nadzieję do
                    ostatniej chwili.
                    pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja