Szpital na Tysiącleciu - Częstochowa

10.04.07, 14:45
Witam!
Chciałabym sie dowiedzieć waszych opinii na temat tego szpitala i ogólnych warunków panujących na oddziale położniczym. Może ktoś podpowie jak wyglądają tam porody i opieka położnych, czy należy na cos się uczulić lub zastosować konkretne metody aby pobyt był w miarę o.k.???
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie uwagi.
Pozdrawiam gorąco wszystkie forumowiczki.
    • beatka821 Re: Szpital na Tysiącleciu - Częstochowa 11.05.07, 14:26
      porodówka w porządku.ładnie.Najlepszy lekarz-Sikora.a razem z nim mój poród
      odbierała pani Ela Zielińska.wspaniała położna!!!!Uważaj na pielęgniarki na
      oddziale noworodków!!!!!SĄ STRASZNE!!!!!I TO OPINIA WSZYSTKICH DZIEWCZYN,KTORE
      ZE MNĄ RODZIŁY.STRASZNE KOBIETY BEZ SERCA!!!!
    • mamamatusia1 Re: Szpital na Tysiącleciu - Częstochowa 14.05.07, 13:50
      witam spedzilam w tym szpitalu 3 tygodnie i uwazam ze opieka jest super tylko
      niektore polożne sa nie przyjemne moze 2 a lekarze wszyscy super, natomiast
      pielegniarki od dzieci sa rzeczywiscie okropne nie da sie z nimi normalnie
      pogadac bardzo nie przyjemne zreszta wiele dziewczyn to mówilo, mnie mialy
      pomoc w karmieniu piersia bo maly nie umial sobie wziasc piersi gdyz miałam za
      dużó pokarmu i była twarda pediatra ich o to prosila ale niestety nawet nie
      przyszły i nie pomogły tylko jak tam poszlam na oddzial noworodków to spytały
      czy juz sie nauczył okropnosc, w nocy przychodziły z małym i od razu swieciły
      światło i krzyczały mały płacze wstawac i dac mu jesc zero spokoju z ich strony
    • mamamatusia1 Re: Szpital na Tysiącleciu - Częstochowa 14.05.07, 13:52
      jesli chcesz pogadac na gg to zapraszam moj gg 10108704
    • mona19832 Re: Szpital na Tysiącleciu - Częstochowa 21.05.07, 08:44
      Ja rodziłam na Tysiącleciu w styczniu. Rodziłam od 12 urodziłam o 20,00. Opieka
      była super!!!! Położne bardzo miłe bardzo pomagały. Rodziłam z dr. Najmanem.
      Fakt że już pod koniec pewnej części nie pamiętam bo tak bolało ( mam taką
      czarną plamę w głowie smile ) ale jak juz dzidzia wychodzila to bylo ze mną 3
      lekarzy i chyba ze położne!! Bylam zdziwiona ze nagle wokoło mnie zebralo się
      tyle ludzi. Fakt ze ludzi z noworodków są okropni. Jak moja córeczka się
      urodzila i mój mąż poszedł się zapytać jak ona się czuje lekarka go wygoniła i
      powiedziala ze wcale nie jest tak dobrze!! i nic mu więcej nie powiedziała!!
      Strasznie się zdenerwował a mnie nic nie chciał powiedzieć. Okazało się że z
      dzieckiem bylo dobrze tylko musieli ją chwile poobserwować. Jak poszłam na
      noworodki rano to mi nie pozwolili do córci wejść!! Dopiero się wykłóciłam i
      weszlam. Jak mi już przywieźli dziecko na stałe to na każde badania szczepionke
      czy cokolwiek chodziłam z nią. Nie puszczałam jej samej. Na położnictwie tez
      fajnie. Jakby ktoś chciał pogadać to mój nr gg: 2734513
Pełna wersja