paulaada
07.05.07, 13:48
dziewczyny, co prawda rodziłam na solcu prawie rok temu to duzo i mało, nie
sądze zeby az tak wiele sie zmieniło, mimo że remont goni remont

ile rodzących tyle opinii, kazdy poród jest inny, Ja mam bardzo złe dosw
jesli chodzi o pobyt w tym szpitalu, widze że sporo zapytan jest o ten
przybytek wiec tak sobie napisze do was

moj poród trwał 9 h od odejscia wód, na sali porodowej byłam godzin 21!!!!
poniewaz skurcze miałam ale nie dawały rozwarcia, wiec tak mnie
tam "miętosili"podczas porodu opieka super, z wyjątkiem Pni kasi najmark i
bogusi stasiewicz, Pani najmark miała byc u mnie pryw podczas porodu non stop
jak zapewniała natomiast robiła sobie jaja i miała 3 prywtne porody, maż ją
opieprzył i nie było jej w rezultacie na nasze zyczenie wcale

zato byla
przemiła i ciapowata na maxa Pani Bogusia na szczescie nie długo

podała mi
dolargan, otumaniający lek który wbrew zapewnieniu nie obnizył bólu tylko
mnie otumanił, jakoze chciałam zzo nie powinna go podac bo on obnizył tetno u
córki a wzwiązku z tym nie mogłam otrzymac zzo, po dwóch kroplówach wszystko
sie unormowało i dostałam zzo ale juz nie rodziłam w sali z jakuzzy tylko w
tej ogólnej bo tem wiecej sprzetu do monitorowania dziecka, wszystko przez
dolargan podany przez cudnie przemiłą ale jakze bezmyslną Bogusie, była ze
mna praiwe cały czas połozna niestety nie znam jej nazwiska, pani w srednim
wieku krótkie blond włosy wysoka, postawna która jest boska, rewelacyjna i ją
polecam z całego serca!!!!po tym cholernym porodzie (opieka bardzo ok,
reasumując)młoda mama z dzidzią trafia pod opieke, taaaaaaak dziwnych bab!!!!
nie wiadomo czy sa miłe czy nie miłe, jakies posępne, mało chetne do pomocy
czasem zdziwione że sie ma w ogóle jakies pytania, niby szpital nastawiony
jest na propagowanie karmienia piersia, przez 28 h prosiłam o pomoc, w
rezultacie miałam zapalenie piersi, posiniaczone od naciskania chyba
wszystkich na oddziale, dziecko armione sztucznie, i ogolna traumę z mysla
samobójczą z bólu piersi, ten ból jest gorszy niz poród!!!!po 4 dniach pobytu
na odziale wyszłam do domu z dzieckiem nauczonym ssania butli, którą połozne
chcetnie mamie wciskają, bo im sie nie chce pomagac, ale wbyłam wytrwała i w
domu przy pomocy mojej mamy pielęgniarki udało sie nauczyc malłą ssac cyca

dodam ze w 4 dniu przyszla moja mama zobaczyla że nic sie nie zmieniło ze
stanem obrzekniętych i sinych piersi i prosiła o goraco wode w miscie, nie ma
miski, to w czyms innym z łacha dału, gazy nie było, waty tez nie...cóż
chodziło o to ze przyszła piguła i tu swoje sposoby uskutecznia u Pan na
Odziale!!!!okropienstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
reasumując opieka porodowa baaardzo spoko, pielegniary noworodkowe do
DUPY!!!!!!!!!!!!!!!!JESLI MACIE JAKIES PYTANIA PISZCIE MAILA GAZETOWEGO
pozdrawiam wszystkie mamusie i zycze krótkich porodów!!!!!